cinematographer1
05.02.08, 10:00
Mam 33 lata, jestem w związku małżeńskim od 10 lat. Kocham swoją
żonę, mamy 9i1/2 córkę.
Dowiedziałem się od niej tydzień temu, że nie czuje do mnie pociągu
jaki powinna czuć kobieta do mężczyzny i to jest jej największy
problem. Co gorsze, że nigdy go nie czuła. Tak jak mówi:
atawistycznie w ciele całą sobą.
Wzieła ślub, bo zaszła w ciążę, bo rodzina konserwatywna itd. Że ma
tego dosyć i chce się rozstać.
Sex uprawialiśmy raczej rzadko, ale miała orgazmy. Problem był
zawsze na początku - na etapie samego pocałunku. Czułem, że wtedy
jest jakoś sztywno, czasami miałem jej to za złe. Kiedy jednak
dochodziło do zbliżenia wszystko w moim odczuciu nabierało tempa.
Ona twierdzi, że aby pójść do łóżka musiała się nakręcać, onanizować
wcześniej, oglądać gazetki itp. Nie chciała być rozwódką i dlatego
to ukrywała przez tyle lat. Ja jestem całym sercem z nią, więc
spadło to na mnie jak grom z nieba. Zawsze mieliśmy tysiące tematów
do rozmów, twiedziła że jestem fajnym facetem. Nawet,że fizycznie
jej odczucia są pozytywne , mówiła że mam jedno z fajniejszych ciał
(lubię sport, siłownia, jogging, pływanie)itp. A jednak Ona nie
czuje i nie czuła pożądania.
Proszę jeśli ktoś z Was miał bądź słyszał o podobnym przypadku,
napiszcie co można zrobić. Czy jest możliwe by ktoś zaczął Cię
pożadać jeśli tego nie czuł. Czy jest jakiś trening na świecie który
to popudza u kobiety.Bardzo mi na niej i naszej 3 osobowej rodzinie
zależy. Co mam zrobić?