Problem z mężem...

20.02.08, 15:52
Jesteśmy małżeństwem od roku.Współżyjemy 1,2 razy w tyg. Mój mąż
jest raczej nieśmiały,także w łóżku ze mną...Przeważnie zbliżenia
inicjuję ja. On twierdzi,że niechce mnie do niczego przymuszac i
dlatego nawet nie daje mi do zrozumienia, że ma ochotę na sex.Często
przesiaduje do późnej nocy grając w gry komputerowe czy
klikając.Mimo moich zalotów i jednoznacznych sugestii on woli swoje
gierki. Kończy się tak, że ja idę spac a on zwykle po północy
wślizguje się cichaczem do łóżka i śpimy. Czasem mam wrażenie ,że to
ja go zmuszam do współżycia i że może robi to ze mną z obowiązku.
Wiele razy poruszałam ten temat ale on myśli,że jak
odwali "pańszczyznę" raz czy dwa w tyg. to powinnam byc zadowolona.
A może powinnam...Cóż,czasem tylko chciałabym byc trochę
adorowana,czuc się pożądana,nie musiec się prosic...Niechce nawet
myślec, że tak będzie już zawsze...Co robic?
    • nimdyn Re: Problem z mężem... 20.02.08, 16:10
      Poważny problem, po roku bycia małżeństwem raczej nie można
      powiedzieć że mąż nie inicjuje seksu bo jest nieśmiały, raczej woli
      robić co innego. Jest tu dużo podobnych wątków i na ogół wniosek
      jeden: różnica pomiędzy małżonkami w potrzebie seksu.
      • emmagazeta Re: Problem z mężem... 25.03.08, 02:28
        to naprawdę smutne co piszesz. Przecież my kobiety potrzebujemy czułości i tego,
        żeby nas zdobywano. Inaczej to nie ma sensu, ciągle ta sama 'gierka' jest nudna.
        Może przeciągnij go trochę emanując seksem równocześnie ( niby nic nie chcesz
        przez 2 tygodnie ale jednak tak prowokująco chodzisz ubrana, czy jak on tam
        lubi...).
    • sagittka Re: Problem z mężem... 20.02.08, 16:18
      > Niechce nawet myślec, że tak będzie już zawsze...Co robic?

      O nie, zawsze tak nie będzie, będzie gorzej. Po paru latach będziesz
      marzyć o tym "1,2 razy w tyg.".


      > Mimo moich zalotów i jednoznacznych sugestii on woli swoje
      > gierki.

      To raczej nie jest objaw nieśmiałości. On dokonuje wyboru między
      seksem z tobą, a inną rozrywką. Jak widać ciągnie go bardziej do
      czego innego. A jak było przed ślubem? Jak długo jesteście parą?
      • druga_kawa Re: Problem z mężem... 20.02.08, 16:57
        Znamy się od dziecka, przed ślubem chodziliśmy niecałe 2 lata i
        wtedy chyba było lepiej. Widywaliśmy się wprawdzie codziennie ale
        nie zawsze były warunki na sex. Wydaje mi się ,że wówczas mąż
        bardziej wyczekiwał okazji do intymności. A pisząc o nieśmiłości nie
        miałam na myśli tego, że się mnie wstydzi -bardziej tą jego
        nieporadnośc,brak inicjatywy, jakby mu nie zależało.Kilka razy
        próbowałam go przetrzymac -po 2-3 tyg.zdobywał się na głaskanie mnie
        po plecach chyba w nadziei ,że się domyślę o co mu chodzi.Jeśli
        podejmowałam inicjatywę był sex, jeśli nie-dawał spokój.
    • mi109sza Re: Problem z mężem... 20.02.08, 20:39
      druga_kawa napisała:

      ciach


      Wszystko tak jak u mnie :( tyle że u mnie żona postępuja tak jak
      twój małżonek :(

      Nauczyłem się z tym żyć. Trudne to.


      Współczuje znając twój "ból"

    • amelka_40 Re: Problem z mężem... 21.02.08, 23:24
      Moja droga jeśli już po roku małżeństwa pojawia się taki problem to
      co będzie dalej? Mam już kilkunastoletni staż małżeński i problem z
      brakiem seksu nie jest mi obcy, ale nie pojawił się na samym
      początku tylko znacznie później. Jeśli wasze małżeństwo zaczyna się
      od takiego problemu to nie wróżę wam przyszłości. Seks mimo wszystko
      jest w małżeństwie bardzo, bardzo ważny! Można się sprzeczać,
      kłócić - to naturalne, ale jak w sypialni jest ok. to każdy problem
      łatwiej rozwiązać. Wydaje mi się, że powinnaś porozmawiać z mężem
      jasno i otwarcie bo w pewnym momencie możesz dojść do wniosku, że
      masz dość tego "zmuszania go do seksu".A gorzej jeszcze będzie gdy
      zaczniesz zastanawiać się dlaczego on woli swoje gierki i nie daj
      boże dojdziesz do wniosku, że nie jesteś już atrakcyjna i po prostu
      faceta nie pociągasz!
    • gacusia1 Re: Problem z mężem... 23.02.08, 04:00
      Kobito!!! Raz,czy dwa w tygodniu to dla wielu kobiet MARZENIE!!!
    • rannepantofle Re: Problem z mężem... 24.02.08, 01:47
      moje małżeństwo trwa 7 lat, około roku temu zacząło się tak jak u
      Ciebie. Dokładnie, tak jak byś pisała o moim mężu. A obecnie jest
      fatalnie. Gdybym miała powiedzieć Ci kiedy ostatni raz kochaliśmy
      się, powiedziałabym że nie wiem, nie pamiętam. Czuję się z tym
      fatalnie. Coraz częściej pojawiają się myśli, że jestem
      beznadziejna, nieatrakcyjna.. Ja go chyba zwolnię, bo były rozmowy i
      nie mam złudzeń, że będzie lepiej. Ale Ty może porozmawiaj, może
      jest jakaś przyczyna, którą wystarczy wyeliminować...
      • mreck Re: Problem z mężem... 25.02.08, 11:47
        bez żadnej zgryźliwości,
        Tak nas wychowuje świat. nas facetów.
        jestesmy swinie, bo myslimy o seksie.
        jestesmy zboczeńcami bo chcemy seksu oralnego,
        ksiądz, nauczyciel, rodzice.
        zyjemy w ciągłej samokontroli.
        nie wszyscy oczywiście ale wielu facetów tak.
        Nic dziwnego, ze potem wręcz boją sie inicjować seksu, bo boja sie
        zarzutu, ze "tobie to tylko jedno w głowie"
        "nie dostrzegasz we mnie kobiety, tylko dziwkę"
        itd itp. szczególnie z partnerkami, które czekają na inicjatywę mężą.
        kółko robi sie błędne a zale narastają.
        Niestey kazdy z nas musi "nieść swój krzyż" i zadne rady nie pomoga.
        nie wiem, ale mam nastrój pesymistyczny i wierze tylko w jedna radę:
        czas leczy rany, a kropla drąży skałę.


        • mrozek20 Re: Problem z mężem... - chyba nie to 25.03.08, 03:06
          Wiesz, chyba nie o sex tu chodzi.
          Kiedyś był dla was wspaniały, ale czas fascynacji minął. to niestety
          też norma. Ale moim zdaniem chodzi o coś innego.
          sam pamiętam jak kupiłem rok temu Heroes 5 (gra komputerowa) i
          grałem bez przerwy dobre 2 mce. całe wieczory i czasem nocki.
          zamiast dobierać się do żony, czasem wolałem łatwiej usiąć przed
          kompem i grać. wciągnąć się w ten świat. to na prawde wciąga jak
          nałóg i ciężko z tego wyjść. najbardziej denerwowało mnie
          jęczenie "to tyle z ciebie dzisiaj pożytku, będziesz grał"? tylko że
          ja skończyłem tą grę i mam spokój. może TWÓJ mąż nie potrafi
          skończyć z tym? moja rada? wyjedzcie na 2 tygodnie do Egiptu, czy
          Tunezji. Słońce, woda, gorąc i roznegliżowane ciała robią swoje.
          koniecznie pamiętaj że nie możecie brać laptopa, jak będzie marudził
          że trzeba zgrać zdjęcia, to kup kartę do aparatu np 2GB (ok 30zł) i
          argument przepadnie.
          PS> Jeśli nawet nie najlepiej stoicie z pieniędzmi, to pamiętaj że
          wakacje w np Egipcie wyjdą taniej niż nad bałtykiem. W opcji all
          inclusive możesz znaleść skromny hotel poniżej 2000/os, a w tunezji
          za 1500/os. polecam w maju - najtaniej a już gorąco.
Pełna wersja