tri-lux
23.02.08, 16:37
Jestem z żoną kilkanascie lat.Mamy różne temperamenty.Żona ma bardzo
niskie libido i małe potrzeby.Ja zawsze dużo dużo wieksze.Spotkałem
w pracy koleżankę która ma męża z niskim libido.Po ślubie czekała 3
tygodnie aby skonsumować to małżeństwo.A potem coraz gorzej,aż
zaczął jej proponować kasę za odpuszczenie seksu. Smieszne,a
prawdziwe.I tak nasze problemy zrobiły z nas kochanków.My nie mamy
żadnych problemow.Nasi partnerzy są bardzo zadowoleni iż nie żądamy
od nich obowiązków.Ale jak mowie kolezance o wspólnej
przyszłości,mówi mi iż to niemożliwe,gdyż kocha swego męża i go nie
zostawi.Woli taki układ fizjologiczny,gdyż rodzina rzecz dla niej
najważniejsza.Z mężęm kocha się raz na pół roku,tak jak i ja z
żoną,z czego wszyscy są zadowoleni.Oczywiśćie i moja i jej połowa
zdaje sobie sprawę iż mamy sie ku sobie i coś nas łączy.Takie
obopólne status quo.I jak to ciągnąć dalej,mam dosyć, a to tylko
mnie doskwiera,wszyscy sa happy.