brak seksu w dwóch związkach

23.02.08, 16:37
Jestem z żoną kilkanascie lat.Mamy różne temperamenty.Żona ma bardzo
niskie libido i małe potrzeby.Ja zawsze dużo dużo wieksze.Spotkałem
w pracy koleżankę która ma męża z niskim libido.Po ślubie czekała 3
tygodnie aby skonsumować to małżeństwo.A potem coraz gorzej,aż
zaczął jej proponować kasę za odpuszczenie seksu. Smieszne,a
prawdziwe.I tak nasze problemy zrobiły z nas kochanków.My nie mamy
żadnych problemow.Nasi partnerzy są bardzo zadowoleni iż nie żądamy
od nich obowiązków.Ale jak mowie kolezance o wspólnej
przyszłości,mówi mi iż to niemożliwe,gdyż kocha swego męża i go nie
zostawi.Woli taki układ fizjologiczny,gdyż rodzina rzecz dla niej
najważniejsza.Z mężęm kocha się raz na pół roku,tak jak i ja z
żoną,z czego wszyscy są zadowoleni.Oczywiśćie i moja i jej połowa
zdaje sobie sprawę iż mamy sie ku sobie i coś nas łączy.Takie
obopólne status quo.I jak to ciągnąć dalej,mam dosyć, a to tylko
mnie doskwiera,wszyscy sa happy.
    • krissdevalnor100 Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 16:44
      Długo nie wytrzymają, nie przejmuj się.

      Jak nikt sam nie otrzeźwieje i nie popatrzy na układ z boku, to
      zacznie grać urażona ambicja albo poprosu łuski z oczu pospadają i
      wtedy będzie jazda. Uzbrój się juz teraz w zapas kropli na
      uspokojenie;)

      A tak bardziej serio, nie pociskaj jej (tej koleżanki, bo
      zrozumiałam, że na niej Ci teraz zależy?), zmieni zdanie, daj jej
      czas.
      • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 16:52
        Wiesz co jest w tym wszystkim chore?Iż koleżanka chce mieć z mężem
        dziecko. chce żeby ją tylko zapłodnił.Tylko bzyknął jeden raz.
        • zlosnica100 Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 16:57
          To jest chore.
          • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 17:01
            Ale prawdziwe.Samo życie.
        • krissdevalnor100 Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 17:03
          Matko, a oni jeszcze dzieci nie mają??!
          Ja myslałam, ze u niej "rodzina" to właśnei gromadka dzieci (no, ze
          dwa), bo wtedy ludzie tak "dla rodziny" ciągną chore układy.
          Uff, otworzę okno, bo mi słabo.

          Może zrób inaczej: porozglądaj się za trzecią, NORMALNĄ kobietą,
          stwórz z nią szczęśliwy związek i wszelkie porąbane układy omijaj z
          daleka. A z żoną masz juz dzieci?
          • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 17:06
            Ma jedno i ja też.
            • zlosnica100 Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 17:10
              Kris ma racje, nie rób za ru..acza.
              • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 17:15
                Problem w tym że ją kocham i świata za nią nie widzę.A ona jedzie na
                dwa fronty.Ba, na trzy bo jeszcze ma przyjaciela/bez seksu/ ktory
                jest jak mowi dla niej nr 1.
                • zlosnica100 Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 17:18
                  Nie widzisz swiata ale zobaczysz.Pociaga cie jej niedostepnosc.Znany
                  syndrom.Zadaj sobie pytanie, jak dlugo tak wytrzymasz.
            • krissdevalnor100 Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 17:12
              Czyli chce ciągnąć a nawet pogłębiać iluzję "rodziny".
              wiesz, jak sobie zechce, to zajdzie choćby i w dwie ciaże, z kim
              sobie zażyczy. W sumie uciażliwość Twojego połozenia polega na tym,
              ze OBIE panie dają Ci odczuć, ze tak właąściwie maja Cię,
              przepraszam, gdzieś i nie przjmują się ani potrzebami. Pani od seksu
              ma w nosie Twoje emocje czy przywiązanie a może uzucia.
              Jesteś pewien, ze zona "wie"? Moze nie wie i kiedy sie dowie, to
              albo zrobi piekło albo zwrot o 180 stopni i będzie latać wokół
              Ciebie? ;)
              • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 17:18
                Żona oczywiscie ze wie,czasami zrobi obore,po czym akceptuje
                milcząco udając że wszystko jest ok.
                • kropeczka-b Re: brak seksu w dwóch związkach 23.02.08, 20:23
                  Powiem tak: nie wiem komu bardziej współczuć w tym układzie, na
                  pewno dzieciom. Ale jedno widać z pewnością, obie panie biorą z
                  Ciebie tyle ile im trzeba i spadaj facet ze swoimi emocjami i
                  potrzebami. Ty masz zrobić swoje i zero gadania.
                  .Kochanka:A ona jedzie na dwa fronty.Ba, na trzy bo jeszcze ma
                  przyjaciela/bez seksu/ ktory
                  jest jak mowi dla niej nr 1.
                  # Do czasu, aż osiągnie cel i ten nr1 da się zaciągnąć do łóżka,
                  wtedy Ty już nie będziesz nawet nr999. Przestaniesz być jej
                  potrzebny. Ale teraz jesteś, więc MASZ robić swoje i nie żądać
                  niczego, bo nie dostaniesz nawet tego, co czasami wypnie w Twoją
                  stronę.
                  Żona: Żona oczywiscie ze wie,czasami zrobi obore,po czym akceptuje
                  milcząco udając że wszystko jest ok.
                  #W końcu ktoś musi wesprzeć ją finansowo, być ojcem pod ręką,
                  rodzinka pewnie też by krzywo patrzyła na rozwód. A awantura dla
                  zachowania twarzy musi być od czasu do czasu. Nie ma między wami
                  tzw. chemii, powmawiacie sobie oboje, że tak już musi być, ona gra
                  cierpiętnicę, Ty niezaspokojonego męża i jakiś czas jeszcze
                  wytrzymacie. Stawiam na to, że do chwili, kiedy żona znajdzie
                  takiego faceta, który odkryje w niej kobietę, skoro przy Tobie tak
                  nie jest.
                  #Może mało miłe jest to, co napisałam, ale myślę, że takie właśnie
                  to wszystko u Ciebie wygląda. Albo spojrzysz na to z boku, zaczniesz
                  widzieć absurd tej całej sytuacji i przestaniesz sobie i innym
                  marnować życie, albo zaakceptuj to, co masz i naucz się z tym żyć.
                  Nie liczyłabym jednak na powodzenie drugiego rozwiązania, rzadko,
                  kiedy udaje się być konsekwentnym i to akceptować.
                  Życzę powodzenia i pozdrawiam.
    • zelos Re: brak seksu w dwóch związkach 24.02.08, 11:17
      Przedstawię swój punkt widzenia.
      To tylko kwestia czasu, aż wszystko wybuchnie i zostanie tylko spalona ziemia. Najlepiej będzie, jeśli zawczasu wycofasz się z tego pokręconego układu. Myśl o dziecku! Wracaj do dziecka i żony i jeszcze raz spróbuj odbudować rodzinę. Idźcie oboje do seksuologa. Jak ją tam zaciągnąć? A na czym kobiecie zależy najbardziej? Na zapewnieniu dziecku szczęścia i wychowania, co moim zdaniem, jest niemożliwe bez ojca. (Niektóre kobiety może myślą inaczej, ale mogą zmienić zdanie.) Użyj takiego argumentu.
      Widzę jeszcze jedno rozwiązanie. Zróbcie sobie hipisowską komunę, 5 dorosłych i 2 dzieci, z perspektywą rozwoju. I wtedy każdy będzie bzykał się z kim będzie chciał i kiedy będzie chciał i wszyscy będą się kochać.
      Życzę siły w tym pokręconym życiu.
    • murakami2 Re: brak seksu w dwóch związkach 24.02.08, 15:47
      Mało kto cię tutaj krytykuje, raczej wszyscy biorą Twoją stronę i każą spadać w
      krainę wolności i uwolnić się od piranii finansowej (żony)oraz piranii
      erotycznej (kochanka). A ja ci powiem tak: wymyśliliście sobie skuteczny, choć
      karkołomny sposób na poradzenie sobie z problemem niedopasowania seksualnego.
      Czyli poradziłeś sobie z czymś, czego rozwiązać tu nie może wiele osób. Był to
      uczciwy, choć niezdrowy układ. Twoja kochanka, jako osoba rozsądna przyjęła
      warunki i uczciwie je realizowała. A teraz nagle ma rzucić wszystko, bo tobie
      zachciało się zakochać? Ma sobie popsuć całe ułożone życie, bo ty tak chcesz?
      Nie to jej obiecywałeś. Jej gotowość do wejścia w układ czwórkowy mówi o wiele
      więcej niż twoje nadzieje na przyszłość.Bo mówi, że jest w stanie, z minimalnym
      pewnie wyrzutem, zaspokajać potrzeby, ale nie za cenę już ułożonego życia! I
      nigdy nie myślała, że facet, zdawałoby się, w podobnej sytuacji, wywinie jej
      taki numer! Ja byłabym wkurzona na ciebie. Bardzo wkurzona.
      Jeśli chcesz, ciągnij to dalej. Ale nie dziw się, żeś jedyny, któremu źle.
      • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 24.02.08, 16:47
        Żartujemy właśnie z koleżanką bardzo często,że idealnie byłoby
        zamienić się partnerami i wszyscy byliby zadowoleni.Jednak nie
        wszyscy.Pozostają dzieci.I dlatego pewnie przyjdzie tkwić w tym
        jakiś czas,aż gruchnie coś,ktoś nie wytrzyma i powie dość.
        Z tym jej nr1 nie jest tak do końca jasne,gdyz znają się 15 lat i
        mogli już dawno skonsumować.Podobno tego nie zrobili,gdyz jest
        między nimi zbyt duża chemia i jedna konsumpcja spowodowałaby
        rozpady ich obecnych oczywiście nieszczęśliwych związków,czego
        bardzo nie chcą.
        Dlatego są przyjaciółmi,dzwonią do siebie nawet 2 razy dziennie a
        jak sie spotkają i przypadkowo dotkną lub tańczą to są takie motylki
        że tego nie napiszę bo nie uwierzycie.
        Tak ze znam stan uczuć,reakcji,fizjologii swojej koleżanki do
        męża,gdzie,co,jak i ile w każdym detalu a także do swojego nr1.
        I jak takiej kobiety nie kochać?
        Trzeba sie grzecznie się pogodzić na nr3 pewnie a kiedyś na nr
        999jak pisze kropeczka.
        Tak więc i kobiety mogą o siebie zadbać,swój komfort psychiczny i
        fizjologiczny, a my faceci jesteśmy od zdmuchiwania im pyłków sprzed
        nóg.
        • murakami2 Re: brak seksu w dwóch związkach 24.02.08, 17:36
          Tak ze znam stan uczuć,reakcji,fizjologii swojej koleżanki do
          męża,gdzie,co,jak i ile w każdym detalu a także do swojego nr1.
          I jak takiej kobiety nie kochać?
          Trzeba sie grzecznie się pogodzić na nr3 pewnie a kiedyś na nr
          999jak pisze kropeczka.
          Tak więc i kobiety mogą o siebie zadbać,swój komfort psychiczny i
          fizjologiczny, a my faceci jesteśmy od zdmuchiwania im pyłków sprzed
          nóg.


          A Ty masochista jesteś? To też był twój komfort.
          Kochasz ją za to, że znasz jej stosunek do męża i przyjaciela? Czy po prostu
          kręci cię niedostępność? Pomyślałeś, co by było, gdybyście w końcu byli razem?
          Jak wyglądałby Twój stosunek do nr 1?
          W ogóle jakieś to wszystko dziwne, wybacz, ale wydaje mi się, żeś fantasta w
          dużej mierze.
          • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 24.02.08, 18:14
            Widać nie znasz kobiet.Czy jestem masochistą?Wcale nie.Ale jak
            kochasz i jestes w takim układzie to idziesz na ustępstwa.Co ?
            Powrót do żony i raz na pół roku poczujesz zablokowaną niedostępną
            kobietę?Lepiej cieszyć sie tym co się ma i dać drugiej stronie
            przyjemność.A że mi lubi wszystko powiedzieć,przecież ma męża i
            planuje dziecko to sie zwierza,kiedy,jak,dlaczego i w jakiej pozycji.
            Fantasmagorie? Samo życie.
            • zlosnica100 Re: brak seksu w dwóch związkach 24.02.08, 18:23
              Niekoniecznie.Problemem nie jest sama sytuacja ale Twoje nastawienie.
              Widzisz co sie świeci.
              Są dwa rozwiąznania, na nic oprócz seksu nie liczysz i sie bawisz a nie
              "umierasz" z miłości albo stawiasz jasny warunek; bycie razem albo won.

              Byłam kiedyś w "związku" z panem który miał we mnie przyjaciela i dobra
              kochankę, tez sie biedak zwierzał...a obok miał oficjalna panią której
              brakowało, tego owego i jeszcze czegoś ale to z nią był.

              Jak mu sprzedałam kopa to chyba do tej pory leci...a zapewniam ze czułam do
              niego coś co nigdy do kogoś wcześniej i później.
              Mimo to uważam że dobrze zrobiłam.
            • zlosnica100 Re: brak seksu w dwóch związkach 24.02.08, 18:25
              Właśnie jak kochasz naprawdę nigdy na ustępstwo nie pójdziesz.
              • kropeczka-b Przyznaję się do błędu 24.02.08, 20:11
                .. i wycofuje, co napisałam wcześniej po przeczytaniu kolejnych
                dwóch wpisów tri-lux. Źle oceniłam sytuację. Nie komentuję tego
                dalej, bo nie uważam, by to temu układowi cokolwiek dało. Wszyscy na
                swój sposób są z niego zadowoleni, choć nie wszyscy do końca, a
                dzieci i ryby nie maja głosu.
                Ja zawsze liczę się z osobami trzecimi, a tym bardziej z dziećmi,
                tutaj chyba nikt nie myśli o innych, jedynie tylko o sobie.
                Pozdrawiam.
                • krissdevalnor100 Re: Przyznaję się do błędu 24.02.08, 21:23
                  Ja też poczytałam i dochodzę do wniosku, ze wtym układzie poprostu
                  wszyscy koszmarnie kłamią, wstawiaja sobie nawzajem kity i
                  wzajemnie manipulują. Mam wrażenie, że pani okręcajaca wokół siebie
                  trzech adoratorów (mąż, Autor postu i tzw. prwdziwy ukochany)
                  najbardziej. Szczere zwierzenia, a raczej wynurzenia osoby na siłę
                  wtłaczającej Dramatum Teatrum w swoje życie, tylko z nazwy są
                  szczere jeśli sie wie, jaki wywołają skutek u słuchacza i do jakich
                  reakcji go sprowokują. Np. do współczucia, podziwu, i poczucia tej
                  nutki dramatu, uczestnictwa w czymś niezwykłym...
                  :P
                  Te historie o zajściu w drugą ciążę z meżem, te motylki mogace
                  rozwalić całe życie... :)))
                  Żona podobno odgrywa komedię i tego Trilux nie kwestionuje ani nie
                  ma wątpliwości. Mąż tamtej pewnie to samo robi. Ciekawe, czy
                  szczęsliwy numer jeden wie o dochodzącym bzykaczu w pracy i co ona
                  na to? Czy jego żona (o, szósta osoba dramatu) wie, że ten jej nie
                  kocha, bo pała uczuciem gorącym do innej?

                  Ech, wciągnęłam się, moze będę telenowele pisać;)))
                  Acha: a Trilux żeni kity nam, że mu z czymś źle. Z czym??? Gdyby
                  którykolwiek element wypadł z układu, przestałyby mu sie zgadzać
                  obsadzone role i czegoś by nagle brakło i coś by zbladło, czyz nie?
                  :)
              • veroy Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 15:33
                zgadzam sie ze zlosnica . mialam podobna sytuacje co ona, zrobilam
                to samo i wydaje mi sie, ze te cale haselka zwiazane z ustepstwami
                dla milosci to wielka ,powielana wciaz kicha.

                z ta wczesniejsza przedmowczynia tez sie zgadzam. uklad z kochanka
                byl czysty, to ty nawaliles a teraz placzesz. nikt ci nie kazal w
                to wchodzic, weszles chetnie i teraz nagle cos ci przeszkadza ?
                kochanka jest konsekwentna i nie masz prawa miec o to do niej zalu,
                zona daje cicha zgode, to pogratulowac wyrozumialosci. szczerze
                mowiac nie wiem, co ci w tym wszytskim nie pasuje, ale najwyrazniej
                jestem dziwna, bo w takim ukaldzie nie widze jak rezstza forum ani
                nic zlego, ani nie nazwalabym go nienormalnym. raczej praktycznym ;)
                • kropeczka-b veroy-mów za siebie 25.02.08, 16:36
                  veroy napisała:
                  bo w takim ukaldzie nie widze jak rezstza forum ani
                  > nic zlego, ani nie nazwalabym go nienormalnym. raczej
                  praktycznym ;)
                  #Nie wkładaj w usta innych swoich poglądów. Czytaj uważnie innych i
                  przede wszystkim zawsze wypowiadaj się TYLKO za siebie. Ja mam
                  radykalnie inne poglądy od Ciebie. Będę wdzięczna.
                  Pozdrawiam
    • eeela Re: brak seksu w dwóch związkach 24.02.08, 21:12
      Takie
      > obopólne status quo.

      Ja przepraszam, że nie na temat i w ogóle że zwracam uwagę, ale lepiej nie
      używać łacińskich terminów, jak się nie jest pewnym ich znaczenia.
      • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 24.02.08, 21:48
        Tak,jest to telenowela.Ale jakoś zatrzymała sie w miejscu i nic nie
        idzie naprzód.Układ chory przyznaję odpowiadający wielu ludziom.Mąż
        koleżanki doskonale wiedzący co jego ślubna robi,kiedy i z kim.Ma
        żonka także.Nic natomiast nie wie żona nr1,ale i ona ma
        swoją "miłość',dlatego wzdychania i tajne kontakty jej męża z moja
        koleżanką bardzo ją nie interesują.Ba,bzyka się z jakimś
        gachem,czego nr1 wogóle nie czuje gdż się kocha platonicznie/to
        pewne/w mojej miłości.A ma miłosć lawiruje jak może,to prawda.Na
        moje propozycje regulacji stanu rzeczy odpowiada odmownie,więc
        czekam może dojrzeje,zmądrzeje,albo się zdecyduje na całego na nr1 i
        przynajmniej jedna z tego wyjdzie szcześliwa parka.
        Dlaczego jej nie przyciskam?A jak przycisnę a po roku wybierze nr1?
        To jest dziwne dla mnie absolutnie.Mąż jej wcale nie pociąga,nie
        lubi się z nim kochać,a chce z nim być i mieć z nim dzieci.Układ
        partnerski w którym facet swojej małżonki nie dotknie,nie
        przytuli,nie pocałuje.Raz na rok bzyknie w minutę i tyle.Natomiast
        ona buty mu wyczyści,w piecu co zawsze zapali,kolacje,śniadańko
        przygotuje i poda,zrobi wszystko.Pytamco robi twój mąż? Nic, jak
        arab czeka na wszystko a ona go obsługuje,jak niewolnica.I jest
        zadowolona że ma pana i mężą i za nic nie chce go zostawiść.To jest
        dopiero masochizm!!!!Już kończę bo i tak pomyślicie że ta telenowela
        dzieje sie od nas baaardzo daleko.
        • mcclark Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 12:21
          Współczuję Ci szczerze. Współczuję tej niesamowicie wielkiej
          głupoty. Współczuję waszym dzieciakom, że mają takich rodziców.
          Powinna być chyba jakaś odpowiedzialność za swoje potomstwo. U was
          jej brak. To jest jawna, uczuciowa patologia. Pomyśl co się stanie
          jak dzieci się dowiedzą o tym układzie. Pomyśl co Ty byś pomyślał o
          swoich rodzicach, gdyby robili coś takiego. Nie mnie Ciebie oceniać,
          ale Ty powinieneś sam to przeananlizować swoje postępowanie. Ogarnij
          się chłopaku ;)
          • mreck Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 12:43
            widać w tym wszystkim jakies niedowartościowanie tego faceta.
          • kropeczka-b Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 13:34
            mcclark napisał:
            >. Pomyśl co się stanie jak dzieci się dowiedzą o tym układzie.
            Pomyśl co Ty byś pomyślał o swoich rodzicach, gdyby robili coś
            takiego.
            # Dla dzieci nie będzie żadnym szokiem wiedza o układzie, ale
            szokiem, że ludzie żyją inaczej. Dzieci powielą układzik rodziców,
            bo czego się w domku nauczyły? Na pewno nie miłości i wzajemnego
            szacunku.
            Pozdrowiam
            • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 17:34
              No nie! Co za zaszczyt mnie kopnął.Stary poczciwy Mreck się nawet
              odezwał.I wszyscy hurra na całego, na tego jednego.Dziękuję Wam
              bardzo.Poznęcajcie się jeszcze trochę na mnie,może ulży i Wam i
              mnie.Kochani to jest właśnie samo życie.Mreck zrobił to lepiej
              sprawniej,wymienił stary model na nowszy.Bo coś też u Niego
              szwankowało.Nie pamiętam jak było u Niego z
              dziećmi.Patologia,zgoda,złe nawyki,obyczaje,złe wzorce dla dzieci i
              owszem.Ale świat nie jest wcale jednobarwny.Wchodzimy w różne
              układy,zależnośći i póżniej trudno z tego wyjść.A do tego dochodzi
              tak oczywisty i trudny problem do przezwyciężenia jak
              natura.Libido,popęd,jeden z najsilniejszych instynktów.Jedni mają
              słaby,radzą sobie lepiej,a ci z bardzo silnym,chodzą po
              ścianach,gryzą co popadnie aby jakoś sie spełnić.I stad sie tworzą
              różne konstelacje opisywane póżniej na forach,takich jak to nasze
              obecnie.
              • krissdevalnor100 Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 17:59
                Trilux, ja sie powtórzę: JEŚLI NAPRAWDĘ nie pasuje Ci układ, to się
                wyloguj ze wszystkich pozycji i znajdź sensowną babką spoza tego
                całego bagienka. Kulturalny rozwód IMO mniej dzieci porysuje, niż
                odkrycie takiego czegoś jak to, w czym aktualnie siedzicie. A
                odkrycie nastąpi na bank, jeśli już nie nastapiło: są na
                świecie "życzliwi", te wykonywane przez żonę co jakiś czas obory z
                pewnością zawierają rozmaite werbalnie zaprezentowane treści, dzieci
                nie zawsze śpią i nie zawsze sie bawią kiedy nam się zdaje, ze tak
                jest. I nie są durne.
              • kropeczka-b Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 18:28
                Jedni sobie życie ułatwiają inni je utrudniają. Kwestia gustów,
                sposobu radzenia siorbnie z problemami, dojrzałości i tłumaczenia
                własnych zachowań. Tylko, jeśli na coś się decydujesz, to weź za to
                PEŁŃĄ odpowiedzialność i nie użalaj się innym.
                Pozdrawiam
                • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 18:54
                  Wcale się nie użalam,tylko opowiadam o swojej sytuacji.Co mogę
                  zrobić?No co? Jedynie to się rozglądnąć za nową babeczką.Ale jak to
                  zrobić jak tylko ta jedna jedyna ci w głowie.Wstajesz myślisz o
                  niej,idziesz spać myślisz o niej,pracujesz to samo.A Ona? Jak tu się
                  bzyknąć z własnym mężęm zrobić dziecko i wrócić do starego
                  układu.Oczywiście to chore więc napisałem z czego to wynika powyżej.
                  A tu się dowiem żem zakompleksiony.Wcale nie.Dlaczego?Bo aby ocenić
                  całość sytuacji,należałoby ja poznać.Tak właśnie ją.Niezwykłą piękną
                  kobietę możecie mi teraz dowalić,ale mam przyjemność być z
                  nią,zjawiskowo piękną,wykształconą,diaboliczną,z niesamowitym
                  seksapilem kobietą,zjawiskiem.Faceci wręcz padają przed nią i ja
                  nieborak też.Powiecie że sciemniam.Otóz nie.Cieszę się że to mnie
                  dopadło,a jak się to skończy naprawdę nie wiem.
                  • triss_merigold6 Deprechą 25.02.08, 21:12
                    Załamaniem nerwowym Ci się skończy. A Twoja najdroższa jest albo
                    niewiarygodnie niedojrzała i lubi mieć melodramat w życiu albo
                    niewiarygodnie wyrachowana.
                  • gardenersdog Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 21:18
                    Tak, jesteś zakompleksionym nieborakiem. Ona tobą gardzi.
                  • zlosnica100 Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 22:08
                    "Niezwykłą piękną
                    kobietę możecie mi teraz dowalić,ale mam przyjemność być z
                    nią,zjawiskowo piękną,wykształconą,diaboliczną,z niesamowitym
                    seksapilem kobietą,zjawiskiem.Faceci wręcz padają przed nią i ja
                    nieborak też.Powiecie że sciemniam.Otóz nie.Cieszę się że to mnie
                    dopadło,a jak się to skończy naprawdę nie wiem."

                    Mąż też pada?

                    Nie mow za wszystkich facetów.Znam takich którzy zdradzająca mężatkę, matkę
                    dzieciom i co więcej robiąca to z pełnym wyrachowaniem bez chceci zakończenia
                    związku, najpierw by przelecieli /bo szma...sama chciała /a następnie kopneliby
                    w du....że by leciała aż do księżyca....No tak, ale ja o mężczyznach
                    mówię....Sorry za ostre słowa ale ty albo glupi albo naiwny na maksa.
                    • tri-lux Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 23:39
                      No nie,teraz to mi dowalacie na maksa.Sam już jestem
                      skołowany.Najlepiej dam ukochanej cały wątek do przeczytania,aby
                      skomentowała szczerze i coś postanowiła.Myślę że taka dyskusja
                      bardzo pomaga i dziękuję Wam bardzo za nią.Jak się dalej ten wątek
                      potoczył napiszę Wam bardzo chętnie.Po tylu radach,przyganach i
                      dyskusji przyjdzie mi to wszystko podsumować i też wyciągnąć wnioski.
                      Prawda nawet gorzka usłyszana o sobie jest pozytywna.A że jest to
                      bardzo gorzka prawda dla mnie,to już wiem.
                      • gardenersdog Re: brak seksu w dwóch związkach 26.02.08, 00:27
                        >>Najlepiej dam ukochanej cały wątek do przeczytania,aby
                        > skomentowała szczerze i coś postanowiła.

                        Będzie wniebowzięta.
                  • mcclark Re: brak seksu w dwóch związkach 26.02.08, 09:35
                    Powiedz mi szczerze, czemu jak ktoś pluje Ci między oczy, Ty mówisz,
                    że to drobny deszczyk? Przecież ta kobieta (tak, właśnie ta
                    demonicznie piękna famme fatale...;) ) robi Cię nieźle w ch...
                    Jesteś ślepy czy zwyczajnie zamykasz oczy? Nie chcę Cię oceniać, ale
                    cała ta sytuacja jest dla mnie niewyobrażalna. Jak można wejść
                    całkowicie świadomie w taki układ?
                    Pozdr.
        • zlosnica100 Re: brak seksu w dwóch związkach 25.02.08, 22:00
          "Mąż jej wcale nie pociąga,nie
          > lubi się z nim kochać,a chce z nim być i mieć z nim dzieci.Układ
          > partnerski w którym facet swojej małżonki nie dotknie,nie
          > przytuli,nie pocałuje.Raz na rok bzyknie w minutę i tyle"

          To wersja oficjalna, ktora ty znasz :))))...no chbya ze mieszkasz z nimi to
          zwracam honor.
          Boże jacy Ci ludzie naiwni.
    • niewzruszona11 Re: brak seksu w dwóch związkach 26.02.08, 15:11
      zalogowalam sie pod "niewzruszona" bo absolutnie nie jestem
      wzruszona Twoja historia, ciagniesz taki zwiazek od paru lat i
      wszystko bylo ok nagle teraz zakochac ci sie zechcialo i chcesz
      postawic jej swiat do gory nogami i jeszcze myslisz ze bedzie tym
      zachwycona i wpadnie ci w ramiona a i tak koniecznie daj jej to
      przeczytac bedzie jeszcze bardziej zachwycona
Pełna wersja