mreck
05.03.08, 11:31
dawno tu nie byłem.
poczytałem trochę ostatnich wątków i ogarnęło mnie znuzenie i
zniechęcenie.
Tyle jest tu porad typu: rzuć go ja ciebie nie zaspokaja,
nie trać czasu i znajdź kochanka,
ito.
skąd ta presja? czemu małżeństwo musi sie kręcic wokół seksu. czemu
inne sprawy schodzą na plan dalszy. Czemu nie cenicie waszych
facetów za zaradność, oddanie, dobroć?
czy naprawdę prosta mechaniczna czynnoś zakończona wydzieleniem
endorfin do mózgu ma aż tak wielkie znaczenie by pusciły wszelkie
hamulce moralności i zwykłej przyzwoitości?