seks jest najważniejszy! czżzby...?

05.03.08, 11:31
dawno tu nie byłem.
poczytałem trochę ostatnich wątków i ogarnęło mnie znuzenie i
zniechęcenie.

Tyle jest tu porad typu: rzuć go ja ciebie nie zaspokaja,
nie trać czasu i znajdź kochanka,
ito.
skąd ta presja? czemu małżeństwo musi sie kręcic wokół seksu. czemu
inne sprawy schodzą na plan dalszy. Czemu nie cenicie waszych
facetów za zaradność, oddanie, dobroć?
czy naprawdę prosta mechaniczna czynnoś zakończona wydzieleniem
endorfin do mózgu ma aż tak wielkie znaczenie by pusciły wszelkie
hamulce moralności i zwykłej przyzwoitości?
    • eudajmonika Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 12:05
      "Najważniejsza jest Beatrycze i jej właśnie nie ma"
      (Lechoń)

      Najważniejsze jest to, czego brak, to co uwiera.
      Brak zdrowia może zepsuć smak najwykwintniejszej potrawy,
      satysfakcję z powodzenia w pracy, kamyczek w bucie może popsuć
      doznania pieszej wędrówki wśród najpiękniejszych krajobrazów.

      I w sumie co się dziwić, że na forum "Przeżyć za 1200 zł
      miesięcznie", najważniejsze są pieniądze, na forum "Brak seksu..." -
      brak seksu.
    • kici10 Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 12:06
      Witaj Mreck. Widzę, że przeszedłeś długą drogę.
      Też się nad tym zastanawiałam, i wyszło mi, że wynika to z naszych
      zdolności adaptacyjnych. Człowiek przyzwyczaja się do wszystkich
      dobrych rzeczy w związku i traktuje je jako stan naturalny
      (wyjściowy). Stają się one dla niego przezroczyste. Skupia się,
      natomiast, na wszystkich brakach, rozdmuchując je do niebotycznych
      rozmiarów. W związku z tym wydaje się, że inny partner, będzie
      wyposażony we wszystkie te cechy wyjściowe, plus bonus w postaci
      dobrego seksu. Dopiero jak się wsadzi rękę w nocnik, to dostrzega
      się rzeczy wcześniej niewidoczne.
    • sagittka Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 12:07
      Oj mreck, prowokujesz :)
      Sam z doświadczenia wiesz dlaczego tak jest, a pewnie teraz, gdy już
      ciśnienie na seks masz mniejsze, żałujesz pewnych decyzji i
      tych "puszczonych hamulców".

      > czy naprawdę prosta mechaniczna czynnoś zakończona wydzieleniem
      > endorfin do mózgu ma aż tak wielkie znaczenie

      W wielu związkach wcale nie chodzi tylko o tą czynność, zwłaszcza
      kobietom. Chodzi głównie o całą otoczkę: czułość, podziw,
      dostrzeganie partnera jako kobiety/mężczyzny, chęć oddania i dania
      rozkoszy, itp. Mechaniczną czynność, to sobie można samemu
      zeserwować.


    • zlosnica100 Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 12:16
      Zeby czuć sie kobietą...
      a nie tylko;
      żoną
      matką
      koleżanką
      przyjaciółką
      pracownicą....
      Seks buduje tożsamość kobiety - inaczej ma płeć to jasne ale zmaiera
      w niej iskra kobiecości poprostu dlatego.
      Widziałeś jak wygląda kobieta po dobrym seksie a jak kobieta bez
      seksu ktorego pragnie ?
      • yoric Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 15:31
        > Widziałeś jak wygląda kobieta po dobrym seksie a jak kobieta bez
        > seksu ktorego pragnie ?

        "You know "that look" women get when they want sex? Me neither."
        Steve Martin
    • yoric Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 15:29
      Czy seks jest najważniejszy? Nie najważniejsze jest oddychanie.
      Czy jest *niezbędnym* elementem udanego związku. Dla wielu osób jest.

      Nie wierzę, żeby ktokolwiek po latach czytania forum nadal nie odróżniał tych
      rzeczy, bo musiałbym zmienić zdanie na temat takiej osoby na bardzo
      niekorzystne. Dlatego wolę uznać, że to tania prowokacja.

      > czy naprawdę prosta mechaniczna czynnoś zakończona wydzieleniem
      endorfin do mózgu ma aż tak wielkie znaczenie by pusciły wszelkie
      hamulce moralności i zwykłej przyzwoitości?

      Wierz mi, że sama moralność, ani też przyzwoitość zwykła czy niezwykła, nie
      wystarczą do przekazania genów. Gdyby nie prosta mechaniczna czynność, nie
      byłoby ani Ciebie, ani mnie, ani w ogóle nikogo (poza paroma dzieciakami z
      probówki).

      Pozdrawiam
    • gomory Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 16:38
      Malzenstwo nie musi sie krecic wokol seksu. Niektorzy nawet moga byc szczesliwi bez niego (tak malzenstwa jak i seksu). Ale jak najbardziej moze.
      Punktem wyjscia jest fakt, ze rozni ludzie spelniaja sie na roznych plaszczyznach. Zamoznosci, dzialalnosci hobbistycznej, poczuciu wladzy, wychowaniu dzieci, kariery zawodowej, lamaniu serc i dajmy na to w seksie. Waznosc erotyki u kazdego czlowieka moze byc w innym miejscu. U zakonnika jest znikoma mimo tego, ze przeciez jest w nim seksualna natura. Dla seksoholika bedzie wrecz sensem zycia, ktory cala energie kieruje na realizacje swoich erotycznych fantazji.
      Jesli dla kogos zmyslowosc ma duze znaczenie to nie mogac jej nasycic bedzie po prostu nieszczesliwy. Jesli np. dla Ciebie jest to prosta czynnosc fizjologiczna, to mozesz nie dostrzec, ze dla innych to sposob na rozladowanie emocji, rozbudzanie wrazliwosci, tworzenie przywiazania do partnera, jedyny sens zycia itd.
      A propos moralnosci i przyzwoitosci ktora wyciagnales. Dla mnie przyzwoitosc nie musi chodzic do lozka ze zmyslowoscia. Lubie nieprzyzwoite kobiety wiec jakby nie wypada mi bronic tej barykady ;).
      Poniewaz praktycznie wyznaje tylko wlasny system wartosci, to i najblizsza mi moralnoscia jest moja wlasna. W mysl jej zasad zadne hamulce mi puscic raczej nie moga, bo sytuacje oceniam na biezaco. Wiec nie moge napisac, ze takie czy inne zachowanie jest niemoralne - dla mnie to zawsze zalezne jest od okolicznosci.
      Mozna zarzucac, ze elastyczny kregoslup moralny to zaden kregoslup, ale ja jednak czuje, ze go posiadam :).
      • mimozynka Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 17:11
        Masz żonę ?
        • gomory Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 17:37
          Sprawiam wrazenie czlowieka zupelnie oderwanego od malzenskiej rzeczywistosci?
          • mimozynka Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 17:52
            Może trochę ? To zdanie o nieprzyzwoitych kobietach mnie zastanowiło.........
            • gomory Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 18:22
              To byla slowna figura z mojej strony, dlatego walnalem na koncu emotikonke. Pod pojeciem nieprzyzwoitosci absolutnie nie mialem na mysli zachowan krzywdzacych partnera, czy tez promocji pan lekkich obyczajow ;).
              Raczej chcialem stwierdzic, ze nie odbieram kobiecie prawa do hm... nazwe to "wyuzdaniem" z tytulu bycia zona. Widzisz w tym cos niestosownego?
              Wybacz ale wydaje mi sie, ze moze nie zalapalem o co Ci chodzi, i dlatego jakos metnie odpowiadam ;).
      • ilragazzo Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 06.03.08, 10:58
        > A propos moralnosci i przyzwoitosci ktora wyciagnales. Dla mnie
        przyzwoitosc ni
        > e musi chodzic do lozka ze zmyslowoscia. Lubie nieprzyzwoite
        kobiety wiec jakby
        > nie wypada mi bronic tej barykady ;).

        na dowód tego, jak różni są ludzie i jak różne może być podejście do
        tego typu spraw, mogę wyznać, że "przyzwoite" kobiety są dla
        mnie "odrażające" (oczywiście w kontekście seksualnym). Ilustrując
        zdanie przykładem: wole nie mieć seksu (lub się masturbować) niż
        mieć go z "przyzwoitą" kobietą.

        po prostu czasu i wysiłku mi szkoda na zdobywanie czegoś, co można z
        podobnym skutkiem zrobić samemu.
    • miedzianakonefka Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 17:49
      Zawsze można zamiast tego brzydkiego "seksu" iść wspólnie na ryby i
      radośnie łowić ciesząc się wspólnymi doznaniami. W zasadzie to nie
      chodzi o to co robić, ale żeby robić to razem z obopólną
      przyjemnością. No a że akurat do seksu nie potrzeba wędek czy
      innych akcesoriów* a wystarczy to co natura dała i jakiś kocyk, to
      tak najprościej okazać sobie zaangażowanie. Albo jego brak :P
      W ogóle Twoje pytanie wydaje mi się dość podejrzane i tendencyjne
      (sprawdzić czy nie ksiądz...).

      *hehe

      Alleluja i do przodu...
    • gardenersdog Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 21:24
      Ech, należy chyba zmodyfikować przysłowie: Nie syty, a przejedzony głodnego nie
      zrozumie
    • murakami2 Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 05.03.08, 23:07
      Tak na marginesie i z przymrużeniem oka, zastanawiającą drogę przebyła
      obyczajowość, jeżeli facet z nadąsaniem pyta, czy nie można by tak facetów cenić
      za "zaradność, oddanie, dobroć". Gdzie tu chwyt za włosy i wciąganie baby do
      jaskini? :)
    • blue_lena Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 06.03.08, 12:00
      seks jest ważny tak samo jak inne sprawy. o całokształt chodzi.
      bycie z kimś dla samego seksu do mnie akurat nie przemawia.
      seks jest dopełnieniem związku. ważnym ale nie najważniejszym.
    • aandzia43 Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 06.03.08, 12:20
      Za zaradność bez cielesnych zapędów ceni się tatusia, za oddanie mamusię.
      Małżeństwo z tatusiem?! O ku..a, nie wchodzę w to! I co, może jeszcze z mamusią?!
      Rzyyyyg
    • bomba44 A dla Ciebie JUŻ nie? 06.03.08, 17:04
      > skąd ta presja?

      Stąd, że wszystko kiedyś przemija. Namiętność i chuć kiedyś też. Dlatego warto się nią cieszyć, korzystać i realizować póki jest.

      > czemu małżeństwo musi sie kręcic wokół seksu. czemu
      > inne sprawy schodzą na plan dalszy. Czemu nie cenicie waszych
      > facetów za zaradność, oddanie, dobroć?

      Przesadzasz. Wiele osób piszących tutaj dodaje coś w rodzaju: "Mąż jest dla mnie dobry, jest zaradny i we wszystkich innych dziedzinach życia układa nam się wspaniale." Czyli cenią swoich facetów, za to wszystko, o czym piszesz. A jeśli w seksie coś szwankuje, to nie dziwię się im, że szukają rady. Co wcale nie jest sprzeczne z tym, że miło by było gdyby małżeństwo również "się kręciło wokół seksu".

      > czy naprawdę prosta mechaniczna czynnoś zakończona wydzieleniem
      > endorfin do mózgu ma aż tak wielkie znaczenie by pusciły wszelkie
      > hamulce moralności i zwykłej przyzwoitości?

      Tak, ta czynność i te endorfiny NA PEWNYM ETAPIE ŻYCIA mają aż tak wielkie znaczenie. I nie dziwię się ludziom, którzy nie chcą marnować tego etapu życia, bo kiedyś to przechodzi, więc po co marnować czas. I nie ma jednej moralności i przyzwoitości. Coś co dla Ciebie jest niemoralne i nieprzyzwoite, dla kogoś innego takie być nie musi.

      Pozdrawiam,
      • kokardka33 Re: A dla Ciebie JUŻ nie? 07.03.08, 20:26
        Dla kazdego czlowieka seks ma inne znaczenie,jeden ma wieksze
        potrzeby inny mniejsze.W moim zwiazku seks ma pierwszorzedne
        znaczenie.Jestem atrakcyjna kobieta i nie wyobrazam sobie braku
        pozadania i namietnosci w zwiazku<dodam ze jestem 14 lat po
        slubie>.Moze z uplywem lat to odejdzie na dalszy plan,ale jak
        narazie jest to dla mnie na pierwszym miejscu,jestem osoba bardzo
        kobieca i seksualna od zawsze tak bylo;)seks jest najlepsza odnowa
        biologiczna wiec korzystajcie z jego dobrodziejstwa;)
    • asylek Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 07.03.08, 21:48
      Wiesz, wydaje mi się,że poprostu nie doceniamy ( to może za duże słowo)naszych partnerów...??niewiem, ale w końcu to im przyżekaliśmy miłość, wierność itd..Ale co zrobić jeśli nagle coś wygasa...???czy moralnym jest bycie w związku, w którym nie czujemy się dobrze..??a może należy tkwić w nim, bo przecież zobowiązuje nas do tego przysięga małżeńska...A seks jest ważny w związku, ale myśle,że najważniejszy to on był przed...niestety...
      • mreck Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 12.03.08, 07:15
        na zakończenie mógłbym napisać to co asylek.
        jednak nie jestem usatysfakcjonowany odpowiedziami.
        wiadomo,żepunkt siedzenia decyduje o punkcie widzenia i widać to
        bardzo w waszych wypowiedzi.
        nieodmiennie w czołówce wypowiedzi w wiekszości wątków znajdzie się
        porada: znajdź inną innego.
        tak jakby chodziło o buty lub swetrek.
        • sylwiamich Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 12.03.08, 07:40
          mreck napisał:
          > tak jakby chodziło o buty lub swetrek.


          Masz rację...a tu przecież chodzi o coś innego.O poczucie bycia
          atrakcyjnym dla partnera, o bycie najbliżej jak to możliwe, o
          zaspokojenie cielesne, o kobiecość-męskość, o głowę wolną od głupich
          myśli (nie kocha/nie liczą się moje potrzeby/zdradza/nie jestem
          dobra).A po drugiej stronie tej wyliczanki są wspólne
          dzieci/kredyty/strach przed nowym/trudności z mieszkaniem/rodzina
          bliższa i dalsza/spokój/"bezpieczeńtwo".No i czasami miłość.
          Tylko jak oddzielić miłośći od pożądania? A jak ją oddzielić od
          zwykłego strachu?
          Gdybym miała przecudownego męża...który zaniemógłby, ale zrobiłby
          wszytko co w jego mocy aby było dobrze (leczenie, chęci, dbałość o
          mnie)...nie zostawiłabym przez brak seksu.Istnieje nadal możliwość
          że przestałabym go kochać...ale to juz insza inszość.
    • alicja_z Re: seks jest najważniejszy! czżzby...? 12.03.08, 09:10
      Dla jednych jest, dla innych - nie jest. Mamy różne charaktery,
      temperamenty i ...mózgi.
      W związku z tym pytanie tytułowe jest cokolwiek nierozsądne. Wiem
      tylko (i to jest fakt), że istnieją osobu dla których seks jest
      rzecza najważniejszą na liście małżeńskich priorytetów
    • idealistka20 No nie!!! Czytam i oczom nie wierzę! 12.03.08, 14:52
      Mreck to Ty???
      Co za zmiana w poglądach! Nie chce mi się szukać linków do niegdysiejszej
      polemiki, ale aż chciałaby się zawołać: Witaj synu (tzn.ojcze) marnotrawny!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja