Humorystyczna prawda o facetach ;-)))

13.03.08, 16:25
Pewnie część to zna ale dla mnie to jest hicior dnia ;-)))))


Facet miał trzy przyjaciółki i w którymś momencie musiał się zdecydować
którą z nich poślubić. Dlatego postanowił zrobić test. Każdej dał po 4
tysiące złotych i czekał co będzie.
Pierwsza przyjaciółka

poszła do sklepu, kupiła sobie suknie, buty, piękny kapelusz. Poszła do
fryzjera, solarium i kosmetyczki. Wraca i mówi:
- Chce być najpiękniejsza, ponieważ cię kocham!

Druga przyjaciółka poszła do sklepu. Kupiła strój piłkarski, telewizor,

wideo i tysiąc puszek piwa. Wraca i mówi:
- To moje prezenty dla ciebie, ponieważ cię kocham!

Trzecia przyjaciółka wzięła pieniądze, zainwestowała. W krótkim czasie
zarobiła 250 procent. Pieniądze znów zainwestowała i tak je pomnożyła, że

dorobiła się wielkiego majątku. Wraca i mówi:
- Ja te pieniądze zainwestowałam i zarobiłam tyle, aby wystarczyło na naszą
wspólną, szczęśliwą przyszłość, ponieważ cię kocham. Facet był zachwycony
wszystkimi przyjaciółkami. Przemyślał wszystkie za i przeciw

i... ożenił się z tą, która miała największe cycki.


Morał:
Mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, nie lecą na kasę.


Pozdrawiam
Avide. ;-)
    • al9 Re: Humorystyczna prawda o facetach ;-))) 13.03.08, 17:13
      stare ale jare
      :-)
      i prawdziwe
      my faceci własnie tacy fajni jesteśmy....
      pozdr
      al
    • avide Fredro w szkole.... 14.03.08, 12:37
      Sędziwy już Aleksander Fredro, wykładający wówczas na Uniwersytecie Lwowskim,
      miał modziutką żonę.
      Pewnego razu, studenci, przed jego wykładem, napisali na tablicy taki oto wierszyk:

      Stary Fredro w książkach grzebie
      A młodzież mu żonę jebie.

      Fredro, po wejściu do sali, przeczytał tekst z tablicy, uśmiechnął się i dopisał
      pod spodem:

      Jebcie, jebcie, moje dzatki
      - Ja jebałem wasze matki,
      No i z prostej tej przyczyny
      Wy jesteście skurwysyny.
      • aandzia43 Re: Fredro w szkole.... 14.03.08, 12:48
        O ile mnie starcza pamięć nie myli Fredro nie miał młodziutkeij żony
        starcem będąc. Jego żona była od niego młodsza, owszem, ale chyba
        nie więcej niż jakieś 10 lat:-) Rozwódka ona była. Skandal lekutki
        miał miejsce. A walczył o nią dzielny hrabia wiele lat. Niby
        świntuch, a jaki wierny (swoim wyborom) i konsekwentny. No, można
        połaczyć temperamencik i wierną miłość do wybranki swego serca.
        Piękny przykład. Aż się rozczuliłam.

        Wierszyk zajebisty, bo inaczej tego nie nazwę;-D
        • zlosnica100 Re: Fredro w szkole.... 14.03.08, 14:07
          Posikałam sie normalnie :)))))
          Choć post o piss-ie jest wyżej :-P
          • blue_lena Re: Fredro w szkole.... 15.03.08, 22:55
            wierszyk boski, no dzieki wielkie :-)))))
    • moherowy_baranek Re: Humorystyczna prawda o facetach ;-))) 19.03.08, 02:11
      Znałem to, ale chodziło o wybór sekretarki, każda miała jakieś tam walory, a szef i tak wybrał;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja