your_and
24.03.08, 00:59
Ciekawy artykuł o konsewatywnych facetach we władzy zespołu madonny
i ladacznicy których przestaje podniecać chętna atrakcyjna żona -
niestety pasuje jak ulał do wielu kobiecych wątków na forum:
W filmie "Depresja gangstera" psychoterapeuta przyłapuje pacjenta
(Robert De Niro) na seksie francuskim z kochanką. Zdziwiony
pyta: "Po co ci kochanka, skoro masz taką atrakcyjną żonę?". De Niro
oburzony odpowiada: "Z żoną nie mogę, przecież ona tymi ustami
całuje nasze dzieci!". Żart, ale i rzeczywistość - do dziś wielu
mężczyzn tkwi po uszy we freudowskim syndromie madonny i ladacznicy.
Dzielą kobiety na żony i kochanki, a seks na małżeński i... seks.
(...)"Takie podwójne widzenie trzyma się dobrze tam, gdzie rodzina
to rzecz święta" - tłumaczy Alina Henzel-Korzeniowska, psycholog,
psychoterapeutka. W Polsce (a także np. we Włoszech) wspiera je
religijny wizerunek (i katolicki kult) matki dziewicy.(...)"
Co ja poradzę, że podnieca mnie to, czego z żoną robić nie mogę?
Lubię seks trochę brudny, burdelowy. Z Magdą takich "świństw" robić
nie mogę. Ona jest za czysta". Bartek obawia się, że jego fantazje
przekraczają jej możliwości tolerancji, że może utracić jej
szacunek. Czy tak jest naprawdę? Ich córka ma na razie dwa lata -
zmęczonej i skupionej na wychowaniu dziecka Magdzie brak seksu na
razie nie przeszkadza. "Bartek jest czuły, delikatny. Seks nie jest
dla nas bardzo ważny, może obydwoje mamy średni temperament?" - mówi
Magda. A Bartek pozwala jej się mylić.
"Wiele kobiet wchodzi w rolę madonny i nawet nie próbuje sprawdzić
się w tej drugiej - grzesznicy. Nie mają okazji, nikt tego od nich
nie wymaga - mówi socjolog Tomasz Szlendak. - Można przeżyć kawał
życia, nie znając prawdy o swoich seksualnych potrzebach. Problem
zaczyna się później. Kiedy ona nie chce już być bazą gospodarsko-
psychiatryczną swojego męża, kiedy chce się czuć kobietą. Kiedy
odkrywa ochotę na "świństwa", których skąpi jej ukochany.(...)
Wojciech Kruczyński, psycholog, autor książki "Wirus samotności",
twierdzi, że mężczyźni jak Bartek i Kamil uważają, że zdradzają
swoje partnerki? "dla ich własnego dobra". Przekonują, że posiadanie
kochanki ma służyć podtrzymaniu stałego związku, ratowaniu rodziny.
(...)
"Jeśli spotkasz mężczyznę, który chce mieć liczną rodzinę, cytuje
klasyków i jest konserwatywny w ocenie ludzi (mawia: gospodarna
kobieta, prawdziwy mężczyzna, rozrywkowa panna), możesz mieć przed
sobą kandydata do podwójnego życia miłosnego" - przewiduje Tomasz
Szlendak.
Mężczyźni z podwójnym standardem o poprzednich narzeczonych
mawiają: "Nie kochałem jej, to było tylko pożądanie". Źle wyrażają
się o wolnych, wykształconych kobietach, lecz chętnie nawiązują z
nimi kontakt. Mogą być uroczymi i oczytanymi ludźmi, ale zawsze ze
skłonnością do hipokryzji: Bartek na przykład czytuje z upodobaniem
Michela Houellebecqa, co nie przeszkadza mu nazywać go "chorym
obscenistą" i "niedojrzałym schizoidem". (...)
Jeśli pokochałaś "podwójnego" mężczyznę, czeka cię walka. O zaufanie
i o twój udany seks. Najgorsza strategia: przyprzeć go do muru i
wypalić prawdę (o zdradzie i hipokryzji) prosto w oczy. Najlepsza:
serwować mu prawdę (np. że można być czułą matką i gorącą kochanką
jednocześnie) w małych dawkach. Zastanów się najpierw nad własnymi
przekonaniami. (...) Rzeczywiście, w stałym związku po paru latach
pożądanie maleje. U mężczyzn, ale też u kobiet. Bez względu na płeć
ludzie robią wtedy jedno z dwojga. Jedni starają się być wierni, bo
kochają, bo się boją, że zdrada zniszczyłaby zaufanie, więź,
rodzinę. Inni dochodzą do wniosku, że mają prawo do seksualnej
wolności i zdradzają. Wszystko dzieje się najpierw w głowie - w
końcu główny organ seksualny znajduje się w mózgu.