alfa_rider
25.03.08, 09:29
Mamy po 32 lata, 5 letnie dziecko – standardowe małżeństwo, kochamy
się oboje lubimy seks. Tylko, że żona przestała mnie kompletnie
podniecać . Jest fajna, kochana jest moim przyjacielem ale
fizycznie – bardzo zmieniła się na niekorzyść. Nigdy nie była miss
świata – po prostu dość standardowa dziewczyna walcząca z lekką
nadwagą z przewagą zalet umysłu nad ciała. Wiem, że to brzmi
nieprzyjemnie jak piszę, ale po urodzeniu dziecka nie wróciła już do
swojej formy – ma rozstępy, biust - szkoda gadać, znaczną nadwagę.
To nie tak, że ona o tym nie wie – ciągle jest na dietach, chodzi na
aerobiki – słowem nie zaniedbuje siebie a wręcz przeciwnie. Bardzo
pracuje nad sobą Tylko, że to nie przynosi żadnego efektu. Raczej z
biegiem lat będzie tylko gorzej. Dla jasności – ja ani myślę ją
zostawić czy znaleźć sobie atrakcyjną dziewczynę na boku, dalej ją
kocham taką jaka jest. Tylko – że mnie po prostu nie podnieca w
łóżku i to mnie przeraża. Próbowałem robić to po ciemku, co już
stwarza problem – bo żona uwielbia robić to przy pełnym oświetleniu.
Ale i tak mało pomaga. Boję się, że idę w kierunku bycia impotentem
w stosunku do własnej żony. Z drugiej strony wiem, że prawidłowo i
normalnie reaguję na inne dziewczyny, więc problem sprowadza się do
osoby żony. Zaczynam unikać seksu bo mam coraz większy problem z
jego konsumpcją. Na razie ratuję się wyobrażając sobie podczas seksu
koleżankę z pracy, ale wiem, że to droga donikąd. Byłem nawet u
specjalisty – sam, przecież nie powiem mojej żonie, że przestała
być dla mnie atrakcyjna ! Specjalista stwierdził, że musze zmienić
nastawienie psychiczne i że to wymaga dłuższej terapii. Po 3
wizytach zrezygnowałem, bo ja mam jak najbardziej pozytywne
nastawienie psychiczne do żony ale widzę to co widzę, dotykam co
dotykam i.... Klops. Viagra nie daje efektu , próbowałem. Po prostu
moja żona fizycznie stała się dla mnie osobą zupełnie aseksualną i
nieatrakcyjną choć bardzo chcę, żeby tak nie było. Nie reaguję na
nią.