Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego.

07.04.08, 01:19
Pragnę poznać i porozmawiać a przede wszystkim pomóc sobie wzajemnie. Szukam
ludzi, kobiet oraz mężczyzn, którzy mają problem z odbyciem stosunku
seksualnego. Bardziej od niemocy fizjologicznej interesuje mnie niemoc
psychiczna i opłakane jej konsekwencje właśnie w seksie.
Z każdej sytuacji można znaleźć wyjście, albo chociaż odkryć, że poległo się
mimo prób pomocy sobie. To lepsze niż stan zawieszenia i męką nierozwiązanego
problemu.
Pozdrawiam, liczę na wiadomość od kogoś, kto potrzebuje pomocy i nie wstydzi
się pisać lub mówić o swoich problemach.
    • hic.cup Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 07.04.08, 01:34
      masz na myśli blokadę, która hamuje popęd?
      która stawia barierę emocjonalną w niefortunny sposób
      wpływającą na fizycznośc?
      • gazetowyczlowiek Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 08.04.08, 10:15
        Tak, właśnie to mam na myśli.
        Pozdrawiam.
        • wiktoriada111 Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 08.04.08, 14:58
          Jakieś ankieterstwo bije od tego pytania... Masz problem czy
          zbierasz informacje do artykułu/pracy? (nie żebym miała coś
          przeciwko)
          Jakieś konkretne sytuacje, problemy, powody blokady Cię interesują?
          Nie bardzo łapię czego oczekujesz od forumowiczów.
          • gazetowyczlowiek Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 09.04.08, 14:05
            Żadne ankieterstwo, mam po porostu problem. Jestem tak zniechęcony, że nawet
            myśleć o tym mi sie nie chce. Opiszę wszystko dziś wieczorem.
            • hic.cup Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 09.04.08, 22:14
              czekam więc
    • renebenay Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 08.04.08, 20:23
      Czesto bywam na forach francuskojezycznych i wlasnie takie problemy sa dosc
      sporadycznie pytane i opisywane,wg odpowiadajacych seksuologow jest duzo ludzi
      potrzebujacych pomoc i niestety tylko nieliczni sa sklonni cos wyrzucic z siebie.
    • balbinka1001 Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 10.04.08, 11:31
      witam ja mam straszny problem pragne sexu z moim mezem ale jak on
      sie do mnie zbliza czuje wstret do niego ze mi moze zrobic krzywde
      chociaz wiem ze i tak by mi jej nie zrobil bo mnie kocha i szanuje
      ale cos sie ze mna dzeje i pomimo tego ze kiedys bylam wulkanem sexu
      teraz sie wypalilam i sie czegos boje i sama nie wiem czego moze ty
      mi cos poradzisz
      • gazetowyczlowiek Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 11.04.08, 05:02
        W moim przypadku nieudane współżycie seksualne doprowadziły, do tego że odeszła
        mi ochota na kontakty seksualne. Nie ma we mnie podniecenia, chęci, w momencie
        kiedy jestem w sytuacji intymnej z kobietą odczuwam niepokój a nie podniecenie,
        rozkosz. Już na samym wstępie źle sie dzieje, a potem jest jeszcze gorzej. Nie
        wiem jak z tego wybrnąć, farmakologicznie też nic nie pomogło.
        • hic.cup Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 11.04.08, 09:55
          od czegoś trzeba zacząc..
          czy dobrze sie domyślam, że nie przypominacie sobie
          jakiegoś specjalnego wydarzenia, które mogłoby spowodowac
          takie odczucia? granicę..

          pzdr
        • gomory Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 11.04.08, 13:16
          Zalozmy, ze masz problem o podlozu psychicznym. Mechanizm wystepowania takiej niemocy w sumie jest banalnie prosty. Na wlasnym przykladzie moglem tego doswiadczyc: gdy mi zalezalo by dobrze wypasc to katastrofa, jesli o tym nie pomyslalem mialem pewniaka na dluga i przyjemna zabawe.
          Rozwiazanie: zacznij zadawac sie z kobietami na ktorych Ci nie zalezy ;). Albo musisz sie przyzwyczaic. No nie do swojego leku tylko do partnerki :). Duzo zalezy od niej, jej podejscia i okazanego zrozumienia. Nie wiem czy jestes w jakims zwiazku, czy tez nie, wiec trudno mi o tym akurat dywagowac.
          Doradzalbym wybrac sie do seksuologa/terapeuty z ktorym uda Ci sie nawiazac odpowiedni kontakt. Tak bys przynajmniej mogl sie dogrzebac do tego co faktycznie lezy u podloza problemu. Jesli rozpoznasz korzenie, to moze uda Ci sie latwiej sobie pomoc. Bo stwierdzenie, ze "stresuja mnie zblizenia" to tylko wierzcholek lodowej gory.
          • przemek.plywak Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 11.04.08, 14:26
            Takie są problemy nas nerwicowców. Miewałem tak, że przy kobietach,
            na których mi zależało, byłem w łóżku potwornie niezdarny. Na
            odwrót - niespodziewane dla mnie samego możliwości odkrywałem z
            kobietami na jedną noc. Poszedłem do lekarza, on mi powiedział, że
            problem w głowie: za dużo chcę, za bardzo się staram, za dużo
            wymagam.
            Zmieniłem nastawienie i zaczęło być i łatwiej, i przyjemniej,
            oczywiście nie od razu.
            W łózku skup się na przyjemności, na zabawie. Nie jesteś
            zawodnikiem. Niczego nie musisz udowadniać, ani sobie, ani
            dziewczynie. Ona też tego po Tobie nie oczekuje.
            I jeszcze jedno. Nauczyłem się mówić z kolegami o tego typu
            sprawach. Gdy zacząłem je poruszać, okazało się, że wielu z nich ma
            takie czy inne problemy. Tłumimy je w sobie, wstydzimy się ich, a
            one są podobne, wspólne i nawet nudnie standardowe.
            Nie jesteś sam. Co oczywiście jest marnym pocieszeniem. Prawdziwym
            pocieszeniem jest to, że da się to zmienić :-)
            • gazetowyczlowiek Re: Niemoc psychiczna. Brak stosunku seksualnego. 11.04.08, 19:55
              Byłem u kilku seksuologów, również u osoby o znanym nazwisku. Każdy z nich
              twierdził, że rozwiązaniem moich problemów seksualnych będzie udany stosunek,
              poparty na razie farmakologią. Coś w rodzaju przełamania się. Uwierzyłem. Ale
              szybko okazało się, że problem jest poważniejszy, otóż po zażyciu preparatu,
              widoczna poprawa w erekcji nastąpiła, choć podczas masturbacji nie narzekam na
              erekcję i wówczas zawsze osiągam orgazm (z kobietą nie). Ale zaobserwowałem, w
              chwilach intymnych, brak u siebie brak podniecenia, pożądania a z perspektywy
              czasu jestem pewny, że to mnie gubi. Przegrywam na starcie, bo co z tego że
              wszystko działa, jak psychika zawodzi, nie ma tej rozkoszy a myśli biegną w
              innych kierunkach. Kiedyś tak nie było, pamiętam kiedy kierował mną instynkt
              mężczyzny a obecnie same obawy. Jednym słowem klęska, jedyne pocieszenie w tym
              że gorzej być nie może. Ale złudne to pocieszenie, nie umiem czerpać
              przyjemności z czegoś tak naturalnego i wspaniałego jak seks.
              Będzie mi miło, jeśli ta dyskusja rozwinie się z kimś z Was prywatnie, za pomocą
              gg, skypa lub maili.
              Pozdrawiam.
              • pioraf66 dziwne to jakieś.... 11.04.08, 20:48
                > Będzie mi miło, jeśli ta dyskusja rozwinie się z kimś z Was
                prywatnie, za pomoc
                > gg, skypa lub maili.

                Naprawdę bardzo dziwne...ty chyba chcesz kogoś prywatnie poderwać.
                • lillys Re: dziwne to jakieś.... 11.04.08, 21:00
                  tak, podrywał mnie na zupełnie innym forum....
                • gazetowyczlowiek Re: dziwne to jakieś.... 12.04.08, 08:09
                  Wiesz co, sama jesteś dziwna.
                  Ja się rozpisuję o swoich problemach, co nie jest dla mnie łatwe a Ty sugerujesz
                  mi oraz wszystkim, którzy odpisali na mojego posta, że chce kogoś poderwać.
                  Wyjaśniam, nie chcę nikogo poderwać. Zrozumiałaś? Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja