standardowa historyjka

15.04.08, 13:34
Witam, postanowilem (troche z nudow) podzielic sie swoja historia. Mam 27 lat,
ze swoja narzeczona jestem od 4 lat, mieszkamy razem od roku. Nigdy nie byla
demonem seksu (podczas pierwszego naszego razu powiedziala "moze juz
wystarczy?") ale ostatnio jest coraz gorzej. Raz na 2 tygodnie, z mojej
inicjatywy, z jej strony to jest laskawe pozwolenie na bzykniecie sie.
Rozmawialismy o tym tysiace razy, byly klotnie, dyskusje itd. W koncu
doszlismy juz jakis czas temu do wniosku, ze to niczyja wina, po prostu ona
"nie ma ochoty", ja mam ochote codziennie (moglbym spokojnie 3 razy dziennie),
jej wystarczy raz na 2 miesiace albo i dluzej. Mowi otwarcie, ze zdaje sobie
sprawe ze ja mam normalne potrzeby, ale ona na to nic nie poradzi, bo chyba
nie chce zeby sie zmuszala do tego.

I teraz czy jest w ogole sens w to dalej brnac? W poprzednich zwiazkach nie
mialem nigdy takich problemow, sesks byl swietny, zawsze bardzo sie staralem w
lozku. Teraz czuje sie fatalnie, bo pomimo ze jestem atrakcyjny, mam
powodzenie u kobiet, to nie musze sie w tej sferze w ogole starac. Myslalem ze
moze jak bede generalnie lepszym partnerem to cos sie zmieni - wzialem na
siebie 80 % obowiazkow domowych, gotuje tylko ja, sprzatam tylko ja. Ale nic
to nie dalo, ona zadowolona, ja sfrustrowany - standard. Mam 27 lat a ostatni
raz ktos zrobil mi dobrze jak mialem 22... Ludzie, rzucac ja w cholere, mimo
ze ja kocham? Wszyscy naokolo uwazaja ze jestesmy super para - oboje
atrakcyjni, oboje mamy ciekawe i w miare dobrze platne prace. To jakis koszmar
klasc sie kolo opalonej szczuplej zadbanej laski i ... zasypiac. Zauwazylem,
ze zaczalem sie wieczorami "znieczulac" piwem zebym mogl spokojnie zasnac. Co
rano musze sobie samemu dogadzac, po prostu tragedia. Zeby jeszcze ten seks
raz na 2 tygodnie byl fajny, ale ona sie obraca i mowi "masz 5 minut"... Widze
ze robi to tylko dla mnie.

Mam nadzieje, ze na 10 odpowiedzi ze musze ja zosatwic trafi sie jakas 1 z
jakas rada..

P.S do seksuologa nie pojdzie, bo "nie bedzie z obcym rozmawiac o takich
intymnych sprawach"...

help
    • lookbill Może ktoś mądrzejszy doradzi... 15.04.08, 14:00
      Temperamentu dziewczynie nie zmienisz, to tyle. Decyzji za Ciebie
      nikt nie podejmie
    • gerd555 Re: standardowa historyjka 15.04.08, 14:02
      Bez urazy, ale po prostu sobie odpuść ten związek. Po ślubie będzie
      już tylko gorzej.
    • alicja_z Re: standardowa historyjka 15.04.08, 14:19
      Nie wyciągaj daleko idących wniosków, ale czasem zdarza się cos w
      rodzaju cudu....
      Moja koleżanka, podobnie jak Twoja żona miała tzw. małe potrzeby.
      Mąż podobno szalał. Nadgarstek (bynajmniej nie od myszy) już nie
      wytrzymywął obciążeń ;-) W końcu nie wytrzymał i zaczął puszczać się
      z panienką o ognistym temperamencie. Koleżanka głupia nie jest, mąż
      zaczął nadużywać pachnideł i patrzeć tępo za okno, więc włamała się
      mężowi na konto mailowe i poczytała sobie... ze szczegółami. No i
      zamiast męża spuścić z 4-tego piętra, przeryczała 3 dni i
      nagle "pstryk" i coś się jej przestawiło o 180 stopni. Autentycznie
      i fizycznie zaczęła odczuwać temperament. Fakt zdrady tak na nią
      podziałał...

      Tylko, żeby nie było że coś radzę. Ot taka historyjka. Autentyczna.
    • marek_kolomanski wiej czym prędzej :) 15.04.08, 14:31
      Dałeś z siebie zrobić marionetkę w związku, w którym to ONA pociąga za sznurki.
      Jesteś taki "widalsasun łosz end goł" czyli gosposia, sprzątaczka i kucharka w
      jednym :)
      A ONA łaskawczyni daje ci "5 minut"....

      Przecież już z twojego krótkiego opisu wynika, ze to egoistka w KAŻDYM calu. Nie
      tylko w sprawach seksu.
      Może być też tak, że z powyższych powodów ją nie kręcisz.

      Wyjdź na miasto i popatrz ile jeszcze ładniejszych i chętnych (co najważniejsze)
      lasek chodzi po ulicy:) Zdejmij klapki z oczu:)
      • weezy Re: wiej czym prędzej :) 15.04.08, 14:39
        wlasciwie to nurtuje mnie, czy to ze ktos ma mniejszy poped to jest faktycznie
        egoizm. ciezko mi wybic ten argument, ze "chyba nie chcesz zebym sie zmuszala",
        rzeczywiscie nie chce zeby sie zmuszala, tyle tylko, ze i tak jak to robimy to
        tak to wyglada. poczytalem ostatnio troche to forum i zdaje sobie sprawe, ze dla
        stalych bywalcow moj watek to kopmletna nuda, ale ja wiem, ze jak sie nic nie
        zmieni to nie wytrzymam i sie rozstaniemy, tylko nie chcialbym pozniej zalowac,
        ze jeszcze bylo cos czego moglem sprobowac. ciekaw jestem, czy moge zrobic
        jeszcze cos, juz jestem naprawde na tyle zdesperowany, ze chetnie sprobuje
        wszystkiego.
        • marek_kolomanski Re: wiej czym prędzej :) 15.04.08, 14:57
          Zostaw te 80% obowiązków, zamiast tego zacznij wychodzić wypindrzony wieczorami.
          Czasem pomaga:)
        • claudel6 Re: wiej czym prędzej :) 15.04.08, 14:59
          sluchaj weezy, mozesz jej zaproponowac wspolne pojscie do sexuologa, ale z tego,
          co piszesz, wyglada, ze Twoja ksiezniczka uwaza, ze po prostu tak ma i to jest w
          porzadku, a Ty musisz ograniczyc w zwiazku z tym swoje potzreby i dac jej w
          koncu spokoj. nie widac w niej zadnej checi zmiany tego stanu, jej jest z tym
          niskim libido i brakiem sexu dobrze (bo gdyby bylo inaczej, to ona by pisala na
          tym forum)
          powiem Ci tak: wiem, ze na zwiazek sklada sie wiele sfer poza sexem. wiem, ze
          one sa wazne. ale mam wieloletnie wlasne doswiadczenie w zwiazkach oraz
          naczytalam sie wielu smutnych historii na tym i innych forach i moj werdykt
          brzmi: bez sexu nic nie ma sensu. po prostu. nie warto w najpiekniejszym wieku
          fundowac sobie zwiazku, a raczej ukladu, bez tej najwazniejszej przyjemnosci.
          sex to nie jest tylko wyladowanie sie, sam wiesz przeciez, bo gdyby tak bylo, to
          by Ci wystarczyla masturbacja. w czasie sexu tworzy sie miedzy dwojgiem ludzi
          niepowtarzalna i niepodrabialna bliskosc. zjednoczenie cial, uwielbienie
          partnera, zaakceptowanie go w 100%, gdy sie go piesci i przyjmuje fluidy jego
          ciala. bez tego nie ma prawdziwego zwiazku. dodam: IMHO
          • claudel6 Re: wiej czym prędzej :) 15.04.08, 15:02
            odpowiem tez na Twoje pytanie: nie jest egoizmem to, ze ktos ma mniejszy poped
            sexualny, ale glupota jest tkwic w zwiakz,u w ktorym ten poped jest niedobrany.
            neich sobie Twoja pani znajdzie podobnie zimnego osobnika jak ona i beda
            tworzyli piekna zgrana pare. a Ty sobie znajdz goraca kotke, ktora doceni to, ze
            masz ochote tak czesto. sa takie. naprawde.
          • bocznica Re: wiej czym prędzej :) 18.04.08, 12:40
            Odpowiedz CALUDEL6 w zasadzie wyczerpuje tego typu tematy.
            To jest wlasnie cala esencja i prosze ta wypowiedz przeczytac sobie kilka razy. 100% racji i koniec.
    • marek_gazeta Re: standardowa historyjka 15.04.08, 15:31
      Zakładając, że Twoja relacja jest obiektywna, zakładam, że nic z tego nie będzie. Ale nie dlatego, że macie różne potrzeby (tzn. nie to chciałem podkreślić), ale dlatego, że nie widać żadnych starań z jej strony, aby coś zmienić. Musi zdawać sobie sprawę, że taka sytuacja nie będzie trwać bez końca, a sformułowanie "masz 5 minut", jeśli odbieram na właściwej fali, dowodzi jej kompletnego braku szacunku do Ciebie. Do tego dochodzi niechęć do leczenia... Porażka.
      • weezy Re: standardowa historyjka 15.04.08, 15:44
        dzieki za odpowiedzi. z tym "masz 5 minut" to oczywiscie nie jest tak zawsze,
        akurat tak bylo ostatnio - przedwczoraj - po tym jak po raz enty strasznie
        marudzilem na czestotliwosc i jakosc naszego seksu. i to mnie wlasnie rozbija -
        ona dobrze wie, ze jest mi zle i srednio co 2 miesiace mowie ze bylbym
        przeszczesliwy, gdyby np. zaskoczyla mnie jakas seksowna bielizna, a i tak
        robimy to tylko po ciemku w lozku wieczorem, ona w moim starym t-shircie... po
        prostu jest to dla niej koniecznosc. ostatnio zapytalem sie dlaczego nie moze
        RAZ zalozyc tej pieprzonej bielizny dla mnie - uslyszalem ze "po co? przeciez ty
        i tak sie latwo podniecasz... nie musze stosowac takich sztuczek"...
        • pigou Re: standardowa historyjka 15.04.08, 16:12
          Mogę podjąc decyzję za Ciebie - uciekaj gdzie pieprz rośnie ! Będzie
          jeszcze gorzej. Mam podobną sytuację. 11 lat po ślubie. Oczywiście
          cały czas miałem nadzieję, że się coś zmieni. Rozmowy, kłótnie
          wszystko było. Oczywiście wizyta u sexuologa nie wchodzi w grę (nie
          ma problemu przecież, tylko jestem ciągle zmęczona albo boli mnie
          brzuch, ząb, głowa). Mojej żonie potrzebna jest chyba terapia, żeby
          wyzwoliła się od wpływu purystycznego wychowania. Sądzę, że w tym
          tkwi problem. Ale oczywiście nie ma mowy o wizycie u specjalisty.
          Wszyscy uważają nas za idealne małżeństwo ... tylko w środku nie ma
          już nic. Ja się wypaliłem. Coś we mnie pękło. Już nie oczekuję
          niczego: czułości, sexu, czegokolwiek. Straciłem zainteresowanie
          sferą sexu (z nią). Teraz przynajmniej mam spokój, nie zadręczam
          się. Odetchnąłem. Funkcjonujemy, śpimy w jednym łóżku i tyle.
          Odejście nie jest proste bo dzieci, kredyty itp. Lecz to kwestia
          czasu.
          Jeśli masz jaja odejdź. Inaczej czeka Cię mój los.
          pozdrawiam
          • pigou Re: standardowa historyjka 15.04.08, 16:33
            Miało być purytańskie wychowanie oczywiscie ;-)
          • ramzes1962 Re: standardowa historyjka 23.04.08, 13:23
            Stary odpuść sobie, tak będzie lepiej dla ciebie i dla niej, pigou
            ma racje , ja mam podobny związek i już się nie łudzę, że może się
            coś zmieni, 22lata sobie dawałem nadzieję, teraz słyszę , ze jestem
            jak zwierze, że ze mną coś nie tak , że sam powinienem iść do
            seksuologa, że przecież są inne wartości niż seks, że chyba brak mi
            zajęć skoro nie jestem zmęczony i tylko o jednym ...i najgorsze jest
            to , że mam wrażenie , ze w życiu uciekło mi cos bardzo ważnego, dla
            mnie za późno by cos zmienić , Wy macie życie przed sobą.
    • motmot Re: standardowa historyjka 15.04.08, 15:43
      Ktoś tu gdzieś kiedyś powiedzial coś w tym stylu:
      Nalezy spojzec na siebie i ocenic w jakich sferach zachowujesz sie jak baba i
      natychmiast przestac...
      Nie jestem pewien czy dokladnie cytuje ale pasuje mi to do Twojego przypadku,
      tym bardziej, ze z czasem postronek bedzie coraz krotszy...
      Nie liczylbym na jakies zmiany bez wiekszego wstrzasu...
    • aandzia43 Re: standardowa historyjka 15.04.08, 16:10
      Nie napisałeś nic o tym, czy twoja żona odczuwa jakąkolwiek
      przyjemność z pożycia. Ma niskie libido, czy w relacjach z tobą nie
      przejawia go w ogóle? Leży martwo z rozłożonymi nogami, czy rusza
      się ochoczo i cieszy?
      • pigou Re: standardowa historyjka 15.04.08, 16:13
        Jak daje mężowi 5 minut to wypełnia małżeński obowiązek ... to chyba
        jasne.
      • weezy Re: standardowa historyjka 15.04.08, 16:34
        dla sciclosci - nie jestesmy malzenstwem - jestesmy zareczeni od ponad roku, ale
        oboje jakos przestalismy spieszyc sie ze slubem. czy jej seks ze mna sprawia
        przyjemnosc? skad mialbym to wiedziec... mowi ze jest jej dobrze, widze ze mniej
        wiecej w 3/4 przypadkow ma orgazm (dosc duzo wczesniej niz ja), przy jej
        "zaangazowaniu" nie sadze ze chcialoby jej sie udawac (zreszta jej orgazmy nie
        sa jakies glosne i spektakularne). moze znaczenie ma fakt ze przede mna robila
        to tylko z jednym facetem.
        • nazarette Re: standardowa historyjka 15.04.08, 16:43
          witajcie, tak czytam od jakiegoś czasu Wasze wypowiedzi, zastanawiam
          się, czy naprawdę niektóre kobiety, które egoistycznie ograniczają
          bądź odmawiają swoim partnerom współżycia, odtrącają ich męskość,
          ciepło, nie dają dotyku, uczucia,szaleństwa, dzikości, namiętności,
          za to mijają się ze swoimi ukochanymi w domu jak obcy, potrafią tak
          mocno psychicznie ich do siebie przywiązać, wmawiając im, że seks to
          nie wszystko, przecież to jest upokarzające, to jak zabawa i
          bawienie się uczuciami
        • kropeczka-b Re: standardowa historyjka 15.04.08, 17:17
          weezy napisał:

          . czy jej seks ze mna sprawia przyjemnosc? skad mialbym to
          wiedziec...
          # A właśnie powinieneś to wiedzieć, gdyby mój facet rzucił taki
          tekst, to nawet tych pięciu minut nie byłby w moim łóżku. Widać jak
          bardzo zależy Ci na wzajemnym zadowoleniu, czy może na własnym? Ale
          bez obopólnej satysfakcji zapomnij o swojej, nie da rady!!!

          >mowi ze jest jej dobrze, widze ze mniej wiecej w 3/4 przypadkow ma
          orgazm (dosc duzo wczesniej niz ja),
          # Jak Ty masz od niej w łasce 5minut, ona niby( hahahaha) ma orgazm
          to chyba w marzeniach.

          >przy jej "zaangazowaniu" nie sadze ze chcialoby jej sie udawac
          # Właśnie przy jej zaangażowaniu tym bardziej udaje orgazm, by mieć
          święty spokój i żebyś wreszcie z niej zlazł.
          Moja rada. Doszkol się trochę jak kobieta przeżywa orgazm, ile czasu
          na to potrzebuje, jak ją wpierw rozbudzić, bo tak na sucho to nie da
          rady, może jak doprowadzisz ją raz do faktycznego orgazmu, to polubi
          seks z Tobą.Może ona odrabia swoją pańszczyznę z Tobą, a Ty może
          odstawiasz fuszerkę z nią?

          Druga rada- nie zachowuj się jak baba, ale przynajmniej jak facet,
          może z czasem jak mężczyzna:). To, że się ludzie dzielą w związku
          obowiązkami to rozumiem, ale że jedna przejmuje rolę : zrobię,
          pranie, ugotuję, posprzątam, wyjdę z psem tylko proszę daj mi dwa
          razy w tygodniu chociaż te pięć minut- nie jest podziałem i
          partnerstwem. Nie mówię, że kobieta do garów, ale nie rób z siebie
          robota od wszystkiego+ bankomat na wydatki.
          Mam nadzieję, że nie byłam zbyt dosadna, ale facet przejrzyj trochę
          na oczy dalej niż tylko Twoja satysfakcja w łóżku, ale jak to
          wszystko realnie wygląda. Powodzenia.
          Pozdrawiam
          • woman-in-love dyla! n/t 15.04.08, 17:21

          • weezy Re: standardowa historyjka 15.04.08, 17:28
            kropeczka-b nie chce mi sie nawet Tobie odpowiadac, chyba nie czytalas calego
            watku tylko wychwycilas urywek "5 minut" i wywnioskowalas, ze pewnie jestem
            jakims wczesniakiem... przeczytaj watek jeszcze raz i chetnie pogadam.


            • claudel6 Re: standardowa historyjka 15.04.08, 17:38
              kurde, czlowieku, kropeczka ma swieta racje! jakim cudem kobieta niechetna do
              sexu moze miec orgazm i to wczesniej niz Ty, wyglodzony samiec?
              ona w ogole nie miewa orgazmow, a jesli Ty sie nabierasz na jej bajeczki, to
              rzeczywiscie wymagasz doszkolenia.
              prawdopobnie wszystkie do tej pory udawala, uwierz mi, kobieta Ci to mowi.
              doprowadziles ja kiedys do orgazmu jezykiem? czy zakladasz, ze kobiety, i Twoja
              tez, dochodza podczas stosunku? odsetek kobiet dochodzacych podczas stosunku bez
              stymulacji lechtaczki jest znikomy. i sadzac po entuzjazmie do sexu na pewno nie
              jest w tym odsetku Twoja kobieta.
              orgazm, hahaha, tez sie usmialam.
              • weezy Re: standardowa historyjka 15.04.08, 17:48
                niesamowite, napisalem tu 4 posty i juz wiesz jaki jestem w lozku... wiem ze
                kobiety czesto udaja orgazm, wiem tez jak wyglada prawdziwy orgazm u kobiety, i
                tak doprowadzalem niejedna kobiete do orgazmu jezykiem, wlacznie z moja obecna
                (a byla wsrod nich rowniez np. 35 letnia kobieta, ktora przezyla ze mna swoj
                pierwszy orgazm). nasz seks byl kiedys naprawde udany, czasem dalej jest, tylko
                ze ona od jakiegos czasu wiecznie nie ma ochoty... to pewnie zaraz sie dowiem ze
                mnie zdradza ? :) jednak ciezko chyba wytlumaczyc wszystko przez internet.

                chcialbym zeby problemem byla moja niezdarnosc w sypialni - mialbym wielka
                motywacje i chec zeby sie "doszkalac"...
                • claudel6 Re: standardowa historyjka 15.04.08, 18:06
                  sluchaj, ale piszac nam, ze Twoja wybranka przezywa z Toba orgazmy sam
                  wystawiasz swiadectwo swojej znajomosci kobiecej seksualnosci.
                  dopuszczasz w ogole do swiadomosci to, ze nie przezywa i ze udaje w lozku? i ze
                  w zwiazku z tym jest to dla niej mordega, od ktorej chce uciec, a nie radosc na
                  ktora wyczekuje?
                  i nie sadze, zeby Cie zdradzala. chyba zniechecila sie do sexu w ogole.

                  btw, oczywiscie, ze na podstawie czyichs wypowiedzi mozna ocenic umiejetnosci
                  lozkowe. moze nie bedzie to pelna ocena, ale jakas podstawa jest
                • szklany_klosz Re: standardowa historyjka 15.04.08, 18:11
                  Witaj! Ja w kwestii orgazmów:-). Przykro mi, ale tez uważam, że ona po prostu
                  udaje. Orgazm nie zawsze się pojawi, nawet jeśli kobieta czerpie z seksu
                  przyjemność. A twoja ochoty na seks nie ma. Traktuje go jak gimnastykę. Gdyby
                  czerpała z niego przyjemność, przynajmniej od czasu do czasu miałaby ochotę na
                  zbliżenie. Fakt, że Twoja narzeczona dochodzi nawet przed Tobą, moim zdaniem, to
                  'udawanie' tylko potwierdza. Mówiąc brutalnie, ona po prostu chce, żebyś sobie
                  ulżył i w końcu dał jej spokój. Wiedząc, że jeśli owego orgazmu u niej nie
                  zobaczysz, najprawdopodobniej będziesz starał się stosunek przedłużyć, będziesz
                  zmieniał pozycje i ją dalej 'męczył' czy 'nudził'. Właśnie przy jej
                  'zaangażowaniu' udawanie może być strategią.
                  Przykre, że trafiłeś na kobietę, która w seksie przyjemności nie widzi. To, ze
                  dawniej kochała się chętnie, wynikało pewnie z nowości i świeżości. Przykre
                  jest, ze Ty się starasz, a nic z tego nie wynika. Odrzucenie w łóżku to paskudne
                  uczucie, nawet jeśli ma się świadomość, że partner ma po prostu niskie libido.
                  • szklany_klosz Re: standardowa historyjka 15.04.08, 18:15
                    Errata:-)
                    Wiedząc, że jeśli owego orgazmu u niej nie
                    > zobaczysz, najprawdopodobniej będziesz starał się stosunek przedłużyć, będziesz
                    > zmieniał pozycje i ją dalej 'męczył' czy 'nudził', woli przyspieszyć koniec.
                • yoric Re: standardowa historyjka 15.04.08, 18:16
                  Attraction is not a choice.

                  Kobieta nie chce z Tobą spać nie dlatego, że jest złośliwa, tylko dlatego, że
                  jej nie pociągasz. Gdybyś ją pociągał, to by chciała - proste :). Attraction is
                  not a choice, więc nie da się jej przekonać, by odczuwała do Ciebie pożądanie.
                  Co robić?

                  Musisz przywrócić attraction. Jak? Realizować stereotyp samca. Siłownia. Sporty,
                  zwłaszcza dynamiczne i kojarzące się z niebezpieczeństwem. Siła. Pewność siebie.
                  Ubiór podkreślający status. Kontrola i podejmowanie decyzji w związku ("not to
                  give a woman exactly what she asks for is, paradoxically, to give her what she
                  really wants, that is a man who is in control"). Demonstrowanie siły (tam gdzie
                  można to zrobić w konwencji na żarty, np. w tańcu, w 'pillow fights', itd.
                  Przede wszystkim zaś otwarte pokazywanie powodzenie u kobiet.

                  Nie ma innej drogi, by odzyskać jej pożądanie, więc jesli to nie pomoże, bądź
                  facetem i zdecyduj: akceptuję taki stan na kolejne lata, albo szukam innego związku.
                  • avide Re: standardowa historyjka 15.04.08, 18:34
                    yoric napisał:

                    > Attraction is not a choice.

                    Yoric... prawdę powiadasz. Jednak.... nie bierzesz czegoś pod uwagę.
                    To że on ja początkowo pociągał może wynikać z faktu tylko i wyłącznie nowości i
                    chęci złapania faceta.
                    Tak naprawdę kobieta może w ogóle nigdy nie przeżyła nic niesamowitego z nim.
                    Byc może została wychowana tak że wszystko co męskie jest dla niej
                    nieatrakcyjne. Zaś bycie z mężczyzna w jej mniemaniu to po postu element życia.
                    Tak jest bo tak powinno być a nie dlatego bo tak chcę. I facet tutaj może nie
                    mieć nic do rzeczy. Bo on może mieć blokadę psychiczną wynikłą z jakiegoś
                    powodu, tkwiącą w jej podświadomości. To się zdarza, niestety.

                    Pozdrawiam.
                    Avide
            • kropeczka-b Re: standardowa historyjka 15.04.08, 18:22
              weezy napisał:

              > kropeczka-b nie chce mi sie nawet Tobie odpowiadac, chyba nie
              czytalas calego
              > watku tylko wychwycilas urywek "5 minut" i wywnioskowalas, ze
              pewnie jestem
              > jakims wczesniakiem... przeczytaj watek jeszcze raz i chetnie
              pogadam.
              # Masz mnie za ignorantkę i osobę, która nie wie o czym pisze?
              Czytam Twój wątek od dnia, kiedy go założyłeś, nie wypowiadałam się,
              bo był dla mnie za mętny na początku i coś mi nie grało.
              Nie uważam Cię za całkowitego dyletanta, ale masz klapki na własnych
              potrzebach trudno Ci dostrzec czasami rzeczywistość. Ty czepiłeś się
              pięciu minut, że do nich się odniosłam a przeoczyłeś fakt napisania
              zdania: A SKĄD MAM WIEDZIEĆ, CZY ONA MA PRZYJEMNOŚĆ Z SEKSU ZE MNĄ!-
              do którego też się ustosunkowałam. To, że jednej kobiecie dałeś
              satysfakcję, to nie znaczy, że inna w taki sam sposób zareaguje i
              wymaga takich samych starań, co ta pierwsza. BŁĘDNE MYSLENIE- i samo
              świadczy o Tobie. Wybacz, jeśli jestem za ostra w słowach, ale jak
              chcesz dojść przyczyny problemu, czasami inaczej się nie da. Ja nie
              twierdzę, że mam pełną rację, ale nakłaniam Cię do zastanowienia się
              nad tym wszystkim z innej perspektywy. Może nie ma między wami uczuć
              ( z jej strony), wtedy nic nie poradzisz, choćbyś nie wiem jak się
              starał. Może ona i ma małe potrzeby, ale nawet takie osoby pragną
              czułości i orgazmu raz na jakiś czas:)).
              Pozdrawiam
              PS. Mi nie musisz odpowiadać, jak nie masz ochoty, Ty masz kłopot,
              nie ja:)). Naprawdę życzę Ci wszystkiego dobrego, dlatego to
              wszystko napisałam, inaczej nie marnowałaby swojego czasu:))
              • weezy Re: standardowa historyjka 15.04.08, 18:30
                > Czytam Twój wątek od dnia, kiedy go założyłeś, nie wypowiadałam się,
                > bo był dla mnie za mętny na początku i coś mi nie grało.

                Ekhm, ja ten watek zalozylem dzisiaj :) dzieki za odpowiedzi b. chetnie jutro
                odpisze ale dzis musze juz spadac do domu.
                • kropeczka-b Re: standardowa historyjka 15.04.08, 19:10
                  weezy napisał:
                  > Ekhm, ja ten watek zalozylem dzisiaj :) dzieki za odpowiedzi b.
                  chetnie jutro
                  > odpisze ale dzis musze juz spadac do domu.
                  #Dziękuję za wytkniecie mi przejęzyczenia:)), miałam napisać od
                  chwili, kiedy zacząłeś się nudzić i umieściłeś swój wątek na forum:))
                  Pozdrawiam
        • kinkygirl Re: standardowa historyjka 27.04.08, 13:04
          w 3/4 przypadkow ma orgazm? (pominmy czy udawany czy nie)
          a co z pozostalym 1/4???

          boze chron mnie od takich kochankow... ;)
    • glamourous Re: standardowa historyjka 15.04.08, 19:35
      Zawsze tu powtarzałam, ze niezbyt jest chyba naturalne, aby kobieta miewająca
      orgazmy podczas stosunku przejawiała aż taka niechęć do seksu. Jeżeli kobieta ma
      orgazmy, to znaczy ze miał u niej miejsce pozytywny incoding : seks = rozkosz i
      przyjemne doznania, a w takim razie nie ma chyba możliwości, żeby przed tymi
      przyjemnymi doznaniami aż tak bardzo i konsekwentnie uciekała.

      Jeżeli kobieta nie jest pobudzona, to nie wiem jakim cudem mogłaby dostać
      orgazmu, choćby nawet anatomia (odpowiednie ułożenie łechtaczki itp) bardzo jej
      sprzyjała. Przecież orgazm nie pojawia się z powietrza - nie twierdze tu ze
      każda kobieta potrzebuje godziny żeby go osiągnąć, ale pewne niezbędne
      fizjologiczne zmiany w jej ciele muszą zajść. A te z kolei nie zajda, jeżeli
      kobieta nie jest podniecona i spragniona rozkoszy.

      Jedynie kobiety bardzo gorące i pobudliwe osiągają orgazm tak szybko, bez
      specjalnych wstępów i większego wysiłku. Ale szkopuł polega na tym, ze takie
      kobiety zazwyczaj CHCĄ seksu i dążą do niego - a nie bronią się przed nim rekami
      i nogami...

      Dlatego w te opowieści o zimnej i nie zainteresowanej seksem kobiecie
      szczytującej w rekordowym czasie (wcześniej niż jej napalony mąż) NIE WIERZE.
      Raczej jest to udawanie, obliczone na szybsze zakończenie tej uciążliwej
      pańszczyzny.
      • aandzia43 Re: standardowa historyjka 15.04.08, 19:46
        > Zawsze tu powtarzałam, ze niezbyt jest chyba naturalne, aby
        kobieta miewająca
        > orgazmy podczas stosunku przejawiała aż taka niechęć do seksu.

        To się zdarza sie. Moze nie "az taką" niechęć, ale entuzjazmu moze
        nie przejawiac, inicjatywy też, a orgazm miec.
        • sylwiamich Re: standardowa historyjka 15.04.08, 19:50
          I tym sposobem dysusja zeszła na znany poziom "ma orgazm-oszukuje".
          • aandzia43 Re: standardowa historyjka 15.04.08, 20:04
            W poście poniżej napisałam, ze kwestia orgazmu partnerki nie ma
            szczególnego znaczenia dla odczuć naszego bohatera i dla jego
            związku. Teraz sobie już tylko luźno dywaguję na tematy czysto
            techniczne;-)
            • glamourous Re: standardowa historyjka 15.04.08, 20:38
              Ja właśnie tez się przyłączyłam do tych rozpoczętych wyżej technicznych
              dywagacji. Ale nie polemizuję, bo w rzeczy samej - choćby przedstawić nie wiem
              jak żelazną i poparta naukowo regułę, to zawsze znajdzie się jakiś procent wyjątków.
      • prosty_facet Re: standardowa historyjka 16.04.08, 10:49
        glamourous napisała:

        > Zawsze tu powtarzałam, ze niezbyt jest chyba naturalne, aby kobieta miewająca
        > orgazmy podczas stosunku przejawiała aż taka niechęć do seksu. Jeżeli kobieta m
        > a
        > orgazmy, to znaczy ze miał u niej miejsce pozytywny incoding : seks = rozkosz i
        > przyjemne doznania, a w takim razie nie ma chyba możliwości, żeby przed tymi
        > przyjemnymi doznaniami aż tak bardzo i konsekwentnie uciekała.

        Oj zdziwiłabyś się :-). Moja kobieta unika seksu jak ognia chociaż za każdym
        razem staram się i ona ma orgazm :-) Tylko traktuje ten orgazm jak coś podłej
        kategorii, jak za przeproszeniem zrobienie kupy - też daje odprężenie i ulgę ale
        kojarzy się "nieczysto". Po prostu niektóre kobiety traktują to jako grzeszną
        fizjologię, jak rozładowanie napięcia .... Niby przyjemne a nie do końca ...
    • aandzia43 Re: standardowa historyjka 15.04.08, 19:38
      Zgadzam się z nas-dag. Są kobiety, które orgazmu pochwowego
      doznają "z marszu", lekko i czasem "przy okazji";-) Ja mam tę
      zdolność. Może partnerka założyciela wątku też. Ale to prawdę mówiąc
      niewiele zmienia. Bo jemu chodzi o jej chęci, zaangażowanie,
      inicjatywę, akceptację, czułość i odrobinę pożądania i zachwytu w
      oku bardziej, niż o "te mechaniczne skurcze".
    • prosty_facet Standard 16.04.08, 10:26
      Człowieku 90% par na świecie tak ma :-)
      Więc jak ja kochasz to znajdź sobie drugą babkę na boku, która ma takiego męża
      jak ty żonę i będzie OK. :-)
    • misssaigon abdulian story 17.04.08, 09:23
      poczytaj sobie watki abduliana - identyczna sytuacja jak twoja
      polecam lekture :)0
    • asocial Re: standardowa historyjka 17.04.08, 14:14
      weezy, przegrales tenwatek tekstem, ze 'skad mialbys wiedziec czy twoja dziewczyna odczuwa przyjemnosc'.

      jesli chodzi o udawane orgazmy to polecam:
      youtube.com/watch?v=RDADTMqDDL8
      parametrem sprawdzania kobiecych orgazmow nie jest (powtarzam NIE JEST) halas i glosne jeki.

      ten orgazm sie odczuwa (np) penisem, czy co tam wkladasz...

      kobieta, ktora nie lubi z toba seksu i daje ci malo czasu nie bedzie miala orgazmu, zareczam ci, jako 100% kobieta.

      byc moze ty odwalasz fuszerke, a ona panszczyzne, jak to ktos pieknie ujal.

      a moze po prostu nie dzialasz na nia?
      ten tekst 'tak latwo sie podniecasz, wiec po co mam zakladac bielizne...' przypomina mi moj wlasny tekst do mojego eks chlopaka, ktory naprawde w te klocki byl kiepski i w ogole na mnie nie dzialal. kochalam, ale bez seksu nie ma sensu...
      on zapewne myslal, ze mam niskie libido. nie udalo mu sie dowiedziec, ze ja potrzebuje seksu conajmniej raz dziennie, DOBREGO seksu.
      moze problem polega na tym?

      i nie odbieraj tego jako atak, gdybym nie przeczytala tego tekstu' skad mam wiedziec, czy jej jest dobrze' napisalabym tobie tylko: wiej, bedziesz cierpial, zwiazek bez seksu NIE MA SENSU, bedzie tylko gorzej. jest mnostwo kobiet, ktore uwielbiaja seks.

      po przeczytaniu ww. zdania, moge napisac to samo+ moze piesc ja dluzej, namietniej, intensywniej... NIE WYMAGAJ niczego, bielizny, czesciej, nic. niech ona widzi, ze ty uwielbiasz JA piescic.... moze ona odczuwa twoja postawe" ostatnio dobrze MNIE zrobiona jak mialam 22 lata'.

      • dziki_kot Re: standardowa historyjka 18.04.08, 10:02
        asocial to nie do końca tak jak piszesz.
        Fakt, że chłop trochę sfuszerował sprawę, ale z drugiej strony laska
        oszukuje. Tak należy określić co ona robi-udaje orgazmy. Mogłaby
        powiedzieć że nie chce żadnego seksu i koniec. Przecież by jej nie
        zgwałcił. Tylko, że pewnie wtedy straciłaby "wikt i opierunek", bo
        facet okręcił by się na pięcie i odszedł.
        Mogłaby powiedzieć jak lubi i co się jej nie podoba.
        Weezy pisze, że próbował z nią rozmawiać, wysunął propozycję pójścia
        do seksuologa, a panienka potrafi tylko powiedzieć nie.
        W końcu związek powinien opierać się na jakimś porozumieniu i
        szczerości, a tu i to wyraźnie z jednej strony tego brakuje.
        • nazarette Re: standardowa historyjka 18.04.08, 14:32
          Weezy, powiedz szczerze dlaczego się na to godzisz ?
    • bocznica Re: standardowa historyjka 18.04.08, 12:35
      Weezy
      Odpowiedz jest cholernie trudna, no bo nikt za Cienie decyzji nie podejmie.
      Jakbym czytal osobie, z tym ze ta ozieblosc zaczela sie po urodzeniu dziecka, po slubie. Cala reszta idealnie sie zgadza. "Nie chce mi sie, nie czuje potrzeby, cos mnie wewnetrznie blokuje..." Jestem na skraju wytrzymalalosci, przynajmniej ty tak nie koncz
      Jakby co, wal na priv
      Pozdro!
      • mimozynka Re: standardowa historyjka 18.04.08, 17:23
        O bocznica się odezwał!Czytałam twoja historie ale z tego co piszesz to u ciebie
        bez zmian.
        • bocznica Re: standardowa historyjka 18.04.08, 21:22
          witam witam
          Zagladam tutaj dosc systematycznie, raz na tydzien ;)
          Pisuje bardzo malo, nie widze sensu powtarzac w kolko tego samego
          Zgadlas, u mnie prywatnie bez zmian w zasadzie, sytuacja trudna i
          ciezko cos wymyslec, wiec wole innym rad nie udzielac :D
          CHyba ze przestrzec przed popelnieniem bledu jak kolege z tego
          watku :)
          Nic nie jest latwe i troche wkurzaja mnie te porady innych, takie
          pewne i 100%
          Nie latwo sie wymiksowac z klopotow
          Pozdrawiam!
    • bearsfan41 Re: standardowa historyjka 21.04.08, 16:37
      Czytajac Twoja historie to tak jakbym czytal o moim malzenstwie, DOKLADNIE to samo. Tak bylo jeszcze rok temu, seks rzadko z tekstem OK poloze sie mozesz mnie przeleciec, tylko szybko. W koncu mnie to przeroslo i zaczalem szukac. Na necie poznalem kobiete, rozwodke. Godziny klikania, rozmow przez telefon, kilka spotkan - knajpki, przytulanie i pocalunki - ale nie seks jako taki, do tego nigdy nie doszlo, jakos nie potrafilem zdobyc sie na nic wiecej, mimo ze ta kobieta przez kilka dni potrafila dac mi 1000 razy wiecej czulosci i ciepla niz moja zona dala mi przez caly czas trwania naszego malzenstwa (7 lat). Poniewaz jestem facetem lojalnym i uczciwym nie chcialem tego dluzej ukrywac, po miesiacu powiedzialem zonie ze mam kogos, ze odchodze do innej. I wtedy nastapila w niej jakas dziwna przemiana. Rozmawialismy wtedy prawie cala noc, a dla niej to byl jakby jakis impuls, ktory cos w niej totalnie przestawil. Blagala mnie zebym nie odchodzil, ze zdala sobie ze wszystkiego sprawe, ze zrozumiala, ze byla zagubiona, ze potrzebowala takiego "kopa" aby sobie to wszystko uswiadomic. Gdy z placzem poprosila mnie o jeszcze jedna, ostatnia szanse, zdalem sobie sprawe jak bardzo jej na mnie i na naszym malzenstwie zalezy. Dostala ja, i do dzisiaj jest cudownie. Na poczatku bylem bardzo sceptyczny, ze to tylko taka gra z jej strony, ze za chwile wszystko wroci do "normy", ale musze przyznac, ze nic z tych rzeczy. Kochamy sie kiedy tylko mamy ochote, ona jest czula, usmiechnieta, od tamtej lipcowej nocy wlasiciwie skonczyly sie wszystkie problemy w naszym malzenstwie. Zmienila sie totalnie, jest jakby inna kobieta. Super sie dogadujemy, a w lozku jest lepiej niz bylo na poczatku znajomosci. Wiem, ze stalo sie to kosztem tamtej kobiety, jej przez dluzsza chwile trudno sie bylo pogodzic z tym ze jednak nie odejde od zony (a naprawde mialem taki zamiar!). Ja po tej calej historii tez zrozumialem jak bardzo kocham zone i jak bardzo mi na niej zalezy, i jak dobrze sie stalo jak sie stalo.

      Oczywiscie nie sugeruje Weezy ze masz sobie od razu znalezc jakas inna panne i potem powiedziec o tym Twojej obecnej i zobaczyc jaka bedzie reakcja, czy jej na Tobie zalezy. Opisalem tylko wlasna historie bo twoja opowiesc dokladnie przypominala to co bylo u mnie. Ale wynika z niej ze czasem faktycznie potrzeba jakiegos wstrzasu zeby cos zmienic.

      Pozdrawiam
      • pioraf66 ale i tak podły jesteś 21.04.08, 23:24
        Dobrze rzucona kobieta wraca jak bumerang...ale i tak podły jesteś a
        twoje głupie przyznanie do zdrady odwróci sie kiedys przeciw tobie.
        • bearsfan41 Re: ale i tak podły jesteś 22.04.08, 21:00
          I love you, too !!!
          • claudel6 Re: ale i tak podły jesteś 22.04.08, 23:55
            o kurcze, czytam Cie i sobie myśle: jakie ja jednak miałam szczęście...
    • effcia85 Re: standardowa historyjka 21.04.08, 17:54
      a czy ona bierze jakieś pigułki??leki??wiem z własnego doświadczenia ze
      antykoncepcyjne zmieniają libido!!ja po odstawieniu szybciutko wróciłam do
      "swojej normy"!!powodzenia:)
Pełna wersja