Jak sobie radzicie bez seksu?

19.04.08, 21:28
Historia jakich wiele - on zawsze miał mniejsze potrzeby, ja miałam duże
wymagania, potem dziecko metodą "zrobisz mi dziecko albo się rozwodzę", a od
czterech lat mamy "szklankę wody zamiast". Byliśmy nawet u seksuologa (jeszcze
przed "ultimatum"), ale pan doktor bardzo skutecznie nas do siebie zniechęcił
i wątpię, żeby mój mąż zgodził się pójść znów do lekarza.
Poza seksem - związek nas satysfakcjonuje, jest oczywiście nad czym pracować,
ale uczestniczymy w terapii i nie planujemy (już) rozwodu.

Jak sobie radzicie - ci, którzy mają podobną sytuację? Przez cztery lata
miałam jakieś nadzieje - że jak się zaprzyjaźnią z córką będzie lepiej, że
czas leczy rany, że może jak wyjedziemy gdzieś bez dziecka, że bielizna,
filmy, makijaż... Niestety, ostatnia nasza "randka" okazała się porażką - z
mojego punktu widzenia. Wiem, że muszę się pogodzić z faktem, że mój chłop na
mnie nie leci. Jak to zrobić?
    • aandzia43 Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 20.04.08, 00:37
      Jak na ciebie nei leci, to nie jest to twój chłop. To twój mąż i
      ojciec dziecka, ale nie twój mężczyzna. Miałam w swoim życiu
      małżeńskim czasy bezseksia. Nie zamierzałam się z nimi godzić tak na
      zawsze. Przeczekać, coś zmienić, coś naprawić - tak. Stać mnie na
      cierpliwość, jeśli gra jest warta świeczki. Ale nigdy nie mogłam
      sobie wyobrazić siebie bez seksu do końca życia, u boku mężczyzny
      permanentnie mnie nie pożądającego. Nie wiem co ci poradzić. Może
      zmień metody?
      A właściwie, dlaczego nie chce z tobą sypiać? Małe potrzeby, żadne
      potrzeby, nie jesteś w jego typie, macie jakieś inne problemy, które
      mogą go od ciebie odstręczać?
    • san1 Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 20.04.08, 12:26
      Nie radze sobie z tym ,nie mogę patrzeć na tulące sie do siebie parki /gdzieś
      ściska mnie wtedy tęsknota do takich uniesien/ .Wiem ze kiedyś i do mnie zapuka
      ta chwila,kiedy poznam kogoś o podobnym temperamencie jak ja.Pozdrawiam ,trzymaj
      sie .
    • agag1313 Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 21.04.08, 13:26
      Ja sobie nie radze. Ponad 3 lata bez zblizenia. Czekam na...namietny romans...
    • lookbill Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 21.04.08, 15:52
      Ja sobie zupełnie nie radziłam, były wybuchy, żale, pretensje aż w
      końcu minął okres bezseksia i jest okay. Głupia byłam i tyle. Zero
      zrozumienia z mojej strony, wyolbrzymiałam problem, którego nie było
      po prostu.
    • avide Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 21.04.08, 18:49
      jak sobie radzimy ??? hehehe zwyczajnie
      "nie płacz, nie płacz mój maleńki, zaraz będzie zmiana ręki"
      Niezawodna Renia Rączkowska ;-))) i odrobina fantazji ;-)) choć nie zawsze to
      pomaga.
      • eeela Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 21.04.08, 19:00
        W moim odczuciu samodzielne radzenie sobie, kiedy obok żyje osoba, której się
        pragnie, jest bardziej bolesne i niesatysfakcjonujące niż całkowita posucha. Ale
        może kobiety inaczej to odbierają.
        • avide Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 21.04.08, 22:41
          Faceci troszkę inaczej do tego podchodzą.
          Jeśli masturbacja przemieszana jest w stosunku 1:1 z DOBRYM seksem, mi w
          zasadzie nie przeszkadza jako sposób rozładowania nadwyżek popędu. Stanowi nawet
          swoiste uzupełnienie całości.
          Jeśli zaś masturbacja staje się wiodącym, lub nawet jedynym sposobem
          rozładowania napięcia mimo leżącej obok teoretycznie kochającej i pociągającej
          nas osoby... wtedy frustracja sięga zenitu i faktycznie bywa to bardziej bolesne
          niż przyjemne.

          Pzdr.
          Avide
          • eeela Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 21.04.08, 22:51
            > Jeśli masturbacja przemieszana jest w stosunku 1:1 z DOBRYM seksem,

            Nie taką sytuację miałam na myśli :-) Jasne, że w takim wypadku masturbacja jest
            tylko miłym urozmaiceniem życia seksualnego.
            • avide Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 21.04.08, 22:59
              A co innego eeela pozostaje jak zwalić sobie przysłowiowego "konia", skoro
              partnerka nie chce. (analogicznie do kobiet) ???? Przecież szklanka wody nie
              zastąpi porządnego bzykania, nic go nie zastąpi !!
              Wolę przejechać na "ręcznym" i przynajmniej przespać noc, niż budzić się co
              godzinę ze sterczącym fiutem (bywało tak nie raz, oj bywało) lub będąc w półśnie
              wykonywać ruchy kopulacyjne. Gorzką pigułkę samogwałtu się przełyka i zapomina,
              a w zamian się przynajmniej człowiek wyśpi ;-))).

              Pozdr.
              Avide
              • eeela Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 22.04.08, 00:13
                My się nie budzimy z niczym sterczącym ;-) Dlatego mówię, że dla kobiet to jest
                trochę inne. Moim zdaniem podstawowym brakiem, który w takiej sytuacji cierpi
                kobieta, jest brak bliskości i brak potwierdzenia jej seksualnej atrakcyjności,
                nie zaś sama mchanika zbliżenia. Masturbacja w takiej sytuacji rozładowuje
                czysto mechaniczne napięcie, ale w niczym tak naprawdę nie pomaga - w absolutnie
                niczym.

                Z tego (między innymi) względu myślę, że brak seksu w związku jest o wiele
                bardziej uciążliwy i brzemienny w skutki dla kobiet niż dla mężczyzn.
                • lookbill Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 22.04.08, 09:02
                  Dokładnie eeela- głównie frustrujący jest brak bliskości jeśli obok
                  Ciebie leży mężczyzna którego pragniesz, a jemu nie seks w głowie ;/
                  Jak sobie przypomnę, to aż mnie ściska w żołądku.
                  U mnie do tego wystąpił problem z regularnym miesiączkowaniem, okres
                  co 6 tyg. Ból podbrzusza z podniecenia itp.
                  Zauważyłam u siebie problemy z miesiączkowaniem właśnie wtedy i tak
                  sobie myślę, że to mogło mieć związek z brakiem seksu.
                  • dziki_kot Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 22.04.08, 09:27
                    do eeela - zdecyduj się, to w końcu pomaga czy nie?
                    Moim zdaniem jak rozładowuje napięcie to pomaga :-)))

                    Owszem, to nie jest to samo co z ciałem mężczyzny, ale jak nie ma
                    pod ręką chętnego faceta, no cóż jakoś trzeba sobie radzić.
                    Owszem uczucia w seksie podkreślają własnego ego - nic lepiej nie
                    wzmacnia wrażeń jak chłop, który pieści i mówi że kocha.
                    Ale czasem potrzeba, nie delikatności, kwiatów, płatków i
                    deklamowania wierszy, tylko pożądnego bzyknięcia.
                    Zwłaszcza jak seks jest limitowany raz na kwartał.
                    • eeela Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 22.04.08, 15:01

                      > do eeela - zdecyduj się, to w końcu pomaga czy nie?
                      > Moim zdaniem jak rozładowuje napięcie to pomaga :-)))

                      Wyraziłam się jasno, nie pozostawiając niedomówień. Czysto mechaniczne
                      rozładowanie napięcia w niczym nie pomaga - no, może odrobinę łatwiej zasnąć po
                      tym. Ale w żadnym wypadku nie zaspokaja, w zasadzie wręcz przeciwnie.
          • gardenersdog Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 22.04.08, 03:04
            Avide, "teoretycznie kochająca" osoba to chyba oksymoron?
            ;))
    • nie_do_ruszenia Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 21.04.08, 19:01
      Ze wszystkim sobie radzę, nie ma, że się nie da.
    • zlosnica100 Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 21.04.08, 22:10
      Wymieniamy na typ bardziej żwawy.

      Kurde te fotki i linki tak publicznie, no nie wiem.
    • angelus78 Re: Jak sobie radzicie bez seksu? 22.04.08, 16:24
      Nie radze sobie wogule, jechanie na przysłowiowym "ręcznym" to nie
      to samo co seks z kobieta, a do tego z kobietą którą sie bardzo
      kocha i o której sie marzy całymi dniami a która niestety patrzy na
      ciebie z obrzydzeniem....Ale niesety popełniło sie wiele błędów i
      trzeba teraz pokutować....Onanzim jedynie rozładowuje mnapięcie
      seksualne, jednakże nie zostawia żadnych miłych wspomnień i
      dostarcza namiętnych przeżyć
Inne wątki na temat:
Pełna wersja