Rozmowy

09.05.08, 21:39
Tak ostatnio za mną chodzi problem rozmowy w związku,rozmowy oczywiści na
temat różnych potrzeb
Bardzo często ktoś proponuje rozmowę jako antidotum na problemy,potem zaraz
pojawia sie odpowiedź ,że rozmowy nic nie dają ,kończą sie awanturą lub
wycofaniem.
Był też wątek glamourous o tym jak rozmowy potrafią odrzeć związek z
magii.Teraz czytam wątek fiony-only ,ze w ogóle nie należy rozmawiać z
mężczyznami na temat nieudanego seksu.
Bardzo często pojawia się taka postawa, że ktoś jest zdecydowany odejść ,bo
rozmowy nic nie dały.

Więc rozmawiać czy nie? A jeśli rozmawiać to w jaki sposób,żeby miało to
sens,żeby nie było znowu awantury lub pozornej zgody.Podzielcie się.
    • kawitator Re: Rozmowy 10.05.08, 10:36
      wątek optymistyczny i o rozmowach ;-P
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=68961583&a=68961583
      • victta Re: Rozmowy 10.05.08, 21:49
        Dzięki,przeczytałam,zrozumiałam,zastosuję.
    • anula291 Re: Rozmowy 12.05.08, 13:42
      Jestem zwolenniczką rozmów i to nie tylko na temat sexu.Niestety mój
      prtner jest przeciwieństtwem, nie żeby nie chiał ,on chyba nie umie,
      nie nauczono jego.I tu pojawia się problem między nami, bo jak
      rozwiązać problem bez rozmowy, nie mówiąc drugiej osobie o problemie?
      Szlag mnie trafia gdy jest coś nie tak a on chodzi naburmuszony a
      na moje pytanie o co chodzi? odpowiada o nic! normalnie masakra!
      Ciężko jest żyć z taką osobą !jest fajnym czlowiekiem ale
      ten "defekt" strasznie przeszkadza.Przecież nie zawsze domyślę się o
      co chodzi.Jeżeli chodzi o rozmowy o sexie to napewno należy o tym
      rozmawiac ale delikatnie aby nie urazić partnera bo można czasem
      zaszkodzić niz naprawić.Pozdrawiam
    • eeela Re: Rozmowy 12.05.08, 14:15
      Nie wierzę, że można na dłuższą metę dobrze współżyć bez komunikowania sobie, co
      nas boli i gryzie. Oczywiście - banał - wszystko zależy od formy, jaką przybiera
      rozmowa. Ale jest mnóstwo spraw, o których po prostu trzeba rozmawiać, nie da
      się odpuścić. Nie musimy przeprowadzać poważych rozmów na temat niedokręconej
      pasty do zębów, ale na przykład koniecznie należy wypracować wspólne stanowisko
      względem posiadania dzieci, stosunku do legalizowania związku, miejsca
      zamieszkania i szeregu innych, czasami zaskakująco problematycznych kwestii.
      Miejsce seksu w związku oceniałabym jako uplasowane znacznie bliżej kwestii
      dzieci niż pasty do zębów.

      Każdy z tych ważnych tematów jest na właściwy tylko sobie sposób trudny. Każdy z
      nich wymaga osobnego podejścia. Temat seksu między partnerami nie powinien być
      zbyt dosłowny: pewne wyrażenia mogą odrzeć nasz wspólny intymny świat z wielu
      wrażeń. I w tym punkcie Fiona ma pewnie rację - dopóki można kłopoty załatwić
      innymi drogami niż zgłaszaniem pretensji, to należy najpierw te drogi
      wypróbować. Ale większości tutejszych forumowiczów nie ma co tego tłumaczyć.
      • victta Re: Rozmowy 12.05.08, 20:08
        Rozmawiać trzeba-ok.Ale co zrobić jak jedna z osób w związku,robi wszystko,żeby
        nie określić swojego stanowiska w ważnych sprawach dotyczących obojga.
        I zaczyna sie gra w kotka i myszkę.Kotek goni szczerymi rozmowami,myszka stosuje
        tysiąc uników.Marnują energie,czas leci,miłość umiera ,a problem pali.
        • kici10 Re: Rozmowy 12.05.08, 22:17
          Wiesz, milczenie też może być określeniem stanowiska, ale takiego,
          które pewnie by się Tobie nie podobało. Lepiej więc milczeć niż
          narażać się na awanturę.
          • victta Re: Rozmowy 13.05.08, 11:19
            Nie na awanture,raczej na konfrontacje odmiennych stanowisk,która to jest
            punktem wyjścia do jakichkolwiek zmian i kompromisów.
Pełna wersja