Symbioza mąż+ rodzina + poświęcenie = deser facet

10.05.08, 16:54
Ja wiem, że to banalne ale..
Jestem 5 lat w związku z kobietą, zapracowaną, przeświadczoną o
tym ,że jest odpowiedzialna za wszystko ,mówiącą o sobie lojalna
żona, która przy sprzyjającej okazji, wpada w me ramiona szukając
chwili zapomnienia..../ładuje akumulatory/
Następnie wraca w uklad, gdzie starszego syna i męża nazywa
życiowymi idiotami.. /fakt/..na dodatek wg mnie, sama ich sobie
wychowała..
Jej myślenie jest zawsze optymistyczne, życzeniowe..
Koleżanka Jej, pedagog, mówi, że syn młodszy patrzy na to i
durnieje , bo nie widzi związku i sensu.... i miłości...
Tych dwóch nadaje ton...,konsumpcyjny, co skopiuje młodszy syn ?
Prawie wiadomo !
Mama ciagle zarabia a jak jest w domu, to unika konfrontacji i
cieszy sie drobizagami.
Oni są zadowoleni, jest kasa, Jej nie ma , a jak jest, chce zeby
było dobrze, przymyka oczy na wszystko, bo potrzebuje tej chwili
wytchnienia i za nią się sprzeda...
I co tu jest racją:
a/ tkwic w związeku obarczonym błędem i odpowiedzialności jako
pokutę za błędy

b/odejść i miec spokój, ostatecznie jest dwoch dorosłych mężczyzn,
którym nie można wiecznie matkować

Symbioza - mąż
deser - facet
rodzina - poświęcenie
To zestawienia jej słów.....
Ciekawe , gdzie w tym wszystkim jest szczęście np: Jej
    • eeela Re: Symbioza mąż+ rodzina + poświęcenie = deser f 10.05.08, 17:04
      > Ciekawe , gdzie w tym wszystkim jest szczęście np: Jej


      To jej powinieneś zadać to pytanie, i ją przekonać, żeby szukała też szczęścia
      dla siebie.
      Przy twoim boku, chciałbyś, zgaduję? ;-)
      • out23 Re: Symbioza mąż+ rodzina + poświęcenie = deser f 10.05.08, 17:19
        eeela napisała:

        > > Ciekawe , gdzie w tym wszystkim jest szczęście np: Jej
        >
        >
        > To jej powinieneś zadać to pytanie, i ją przekonać, żeby szukała
        też szczęścia
        > dla siebie.
        > Przy twoim boku, chciałbyś, zgaduję? ;-)
        >
        Pytanie retoryczne: skoro niby jest ze mną ??Widać, nie jestem
        alternatywą :(
        To taki połowiczny okres rozpadu, jak pierwiastek promieniotwórczy..
        Ale nie będę wyręczał forumowiczów..gdybaniem metaforami :)
        Myślę, że doświadczenia czytających przedstawią gamę podejrzeń..
        rozwiązań, zapytań o ile temat okaże się "nośny"

        • justyna.ada Re: Symbioza mąż+ rodzina + poświęcenie = deser f 10.05.08, 22:50

          > Ale nie będę wyręczał forumowiczów..gdybaniem metaforami :)
          > Myślę, że doświadczenia czytających przedstawią gamę podejrzeń..
          > rozwiązań, zapytań o ile temat okaże się "nośny"
          >

          A to tobie chodzi o rozwiązanie jakiegoś problemu,czy stanie się autorem nośnego
          wątku i poczytanie, co sądzi forum na temat kija wbitego w mrowisko??
          • out23 Re: Symbioza mąż+ rodzina + poświęcenie = deser f 15.05.08, 14:42
            justyna.ada napisała:

            >
            > > Ale nie będę wyręczał forumowiczów..gdybaniem metaforami :)
            > > Myślę, że doświadczenia czytających przedstawią gamę podejrzeń..
            > > rozwiązań, zapytań o ile temat okaże się "nośny"
            > >
            >
            > A to tobie chodzi o rozwiązanie jakiegoś problemu,czy stanie się autorem nośneg
            > o
            > wątku i poczytanie, co sądzi forum na temat kija wbitego w mrowisko??

            Wątek ma wzbudzać zainteresowanie abym poznał inne poglądy.
            Po to jest forum... jak sądzę..
            Mamy problemy... opowiadamy o nich..
            Nie mamy ....idziemy do lasu i kij w mrowisko:)
    • krissdevalnor100 Re: Symbioza mąż+ rodzina + poświęcenie = deser f 11.05.08, 17:37
      Ja nie rozumiem tego opisu. Sorry. Jesteś jej kochankiem i
      zastanawiasz się, jak ją zbawić od układu z którego ona sama nie ma
      zamieru rezygnować? Cos w tym stylu?
      :)
      • out23 Re: Symbioza mąż+ rodzina + poświęcenie = ?? 15.05.08, 14:34
        Jesteś blisko. Wydaje się,ze w jej domu istnieje hm napięcie /elektryk:)/ w
        relacjach emocjonalnych.Brak sex-u i zrozumienia, szuka rekompensaty.
        Jestem zdania ,ze takie układy miewają swoją dynamikę, czyli
        raczej rozpad. No ale ten sposób sam sobie dałem odpowiedź.
        Właściwie czekam na pytania, które może pozwolą mi odpowiedzieć samemu sobie, co
        dalej...
        • eeela Re: Symbioza mąż+ rodzina + poświęcenie = ?? 15.05.08, 15:27
          Brak sex-u i zrozumienia, szuka rekompensaty.
          > Jestem zdania ,ze takie układy miewają swoją dynamikę, czyli
          > raczej rozpad.

          Maja, albo i nie maja. Bywaja uklady statyczne :-)
        • luage30 Re: Symbioza mąż+ rodzina + poświęcenie = ?? 23.05.08, 00:46
          No więc pytam
          Czy czasem nie przeraźiłeś się tym ,że tak jak Jej, ten uklad Ci
          poprostu odpowiada?
    • miedzianakonefka O co kaman ? 12.05.08, 16:17
      Może autor tego utwora jeszcze raz by go spłodził w formie łatwiejszej do odbioru ?

      Alleluja i do przodu...
      • eeela Re: O co kaman ? 12.05.08, 17:38
        Nie sądzę, aby to było możliwe, to najwyraźniej poeta jakiś czy ki diabeł ;-P
        • glamourous Re: O co kaman ? 13.05.08, 10:51

          eeela napisała:

          > to najwyraźniej poeta jakiś czy ki diabeł ;-P


          Poeta? Raczej chyba matematyk, sądzac po tytule wątku ;-))
          • eeela Re: O co kaman ? 13.05.08, 12:00
            Albo chemik (a propos pierwiastków promieniotwórczych) ;-)
            • alicja_z translejszyn 13.05.08, 12:32
              Żona outa ma osobowość Jekyll/Hyde. Traktuje go
              instrumentalnie: "płacę i wymagam". Probemy pogłębia fakt, że to
              głównie żona materialnie zabezpiecza rodzinę. W ich związku brak
              jest uczuć i emocji. Synowie dorastają i uczą się pewnego wzorca
              zachowań i życia w rodzinie dalekiego od ideału..co frustruje
              autora. Ten wali sobie lufę (ew. marychę, inne ?)i w lekko
              nieciągły sposób przelewa emocje na umowny papier...
              • eeela Re: translejszyn 13.05.08, 12:45
                Ale on nie jest mężem tylko kochankiem chyba...

                A po maryśce to się właśnie składniej pisze, bo wyobraźnia bujniej działa :-)
                Nigdy mi takie karkołomne a zgrabne fikołki językowe nie wychodzą tak fajnie,
                jak po ziele ;-)
              • miedzianakonefka Re: translejszyn 16.05.08, 07:28
                Dalej nie łapię. Instrumentalnie ? Też bym chciał szczególnie jakby chodziło o
                granie na fujarce czy coś... Szczególnie jak ma muzyczne usta :DDD I jeszcze
                żeby mnie ktoś utrzymywał to miodzio. A z tym Jektyll/Hyde to tak ma chyba każda
                żona. Marudzi i tyle zdaje się.
                Zresztą raz napisał i zniknął. Podpucha jak nic.

                Alleluja i do przodu...
                • miedzianakonefka errata 16.05.08, 07:30
                  Nie raz napisał. Mój błąd. Serdecznie przepraszam.

                  Alleluja i do przodu...
              • out23 Re: translejszyn 22.05.08, 14:15
                Jestem 5 lat w związku z kobietą, zapracowaną, przeświadczoną o
                tym ,że jest odpowiedzialna za wszystko ,mówiącą o sobie lojalna
                żona, która przy sprzyjającej okazji, wpada w me ramiona szukając
                chwili zapomnienia..../ładuje akumulatory/
                Następnie wraca w uklad, gdzie starszego syna i męża

                Następnie wraca w w układ , gdzie ma męża ... a wiec nie jest moją
                zoną..
                Ubolewam na umiejetnoscią czytania .. i rozumienia słowa pisanego..
                • eeela Re: translejszyn 22.05.08, 15:16
                  Ja co prawda nie mialam problemow ze zrozumieniem, ale i tak nieco
                  ubolewam nad umiejetnoscia pisania i przekazywania, co tez poeta
                  mial na mysli ;-P
                • szklany_klosz Re: translejszyn 22.05.08, 15:44
                  Szanowny autorze wątku, zamiast się obruszać - przeredaguj swoją wypowiedź, bo w
                  tym kształcie to ona jest niezbyt strawialna. To nie nieumiejętność czytania ze
                  zrozumieniem powoduje przedmówcami, a jakiś pseudoartystyczny chaos widoczny od
                  pierwszych linijek Twojego postu. To, że jesteś kochankiem owej pani, a nie jej
                  ślubnym, wcale takie oczywiste nie jest.
    • zakletawmarmur Re: Symbioza mąż+ rodzina + poświęcenie = deser f 22.05.08, 17:50
      1. Ty jesteś tylko jej kochankiem. Pewnie nie przedstawia ci
      dokładnie całej sytuacji. Z reguły męża/żonę przedstawia się w złym
      świetle (wyobrażasz siebie mówiącego kochance że wczoraj uprawiałeś
      super sex z żoną?).

      2. Pewnie szuka w mężu tych negatywnych cech żeby nie mieć wyrzutów
      sumienia. Często obserwuje to że zdradzający demonizują swoje połowy
      a nawet prowokują drugą stronę do negatywnych zachowań. Wtedy czują
      się ok, ja go zdradzam, ale on wczoraj na mnie nawrzeszczał więc mam
      powód.

      3. Jeśli faktycznie tak jest jak napisałeś /chodzi o jej podejście
      do rodziny/ to kobieta jest bardzo egoistyczna. Ona potrzebuje
      wytchnienia więc zaniedbuje dzieci /nie próbuje ich wychować, nie
      interesuje jej ich przyszłe szczęście tylko własny chwilowy święty
      spokój. Swoja drogą co za matka mówi o synu że jest idiotą?
      Mam wrażenie że jej odpowiada taki układ. Ma męża i rodzinę, nie ma
      wyrzutów sumienia że zdradza, bo ma męża idiotę czy /co gorsza/ że
      rozbiła rodzinę. Ma kochanka który uatrakcyjnia jej życie. Po co
      więc coś zmieniać? Ona ma się dobrze cierpią inni...
      • out23 Re:dzięki , to najbliżej zrozumienia i.. 22.05.08, 19:56
        wzbogacenia opisu sytuacji...przez kogoś z zewnątrz
        Odpowiem podobnie:
        A.d 1.Wobec męża spełnia powinności małżeńskie, rodzaj dziwnego
        zobowiązania, nakazującego poświęcać się dla utrzymania rodziny,
        przez "uprawianie" z mężem sex-u.
        "uprawianie"... to coś z rolnictwa ?:)
        Ad.2 Co ciekawe wobec męża jest lojalna , tzn tak to Ona nazywa..
        ukrywała cała gorzką prawdę o nim, starała sie znależć pozytywy w
        rzeczach oczywistych, wszelkie negatywy minimalizując...
        Patrzę na to wszystko, dodatkowo oczami jej koleżanki, nie jest to
        moja jednostronna opinia..
        Przykłady pozytywnych opinii: Robert świetnie gra w brydża, szybko
        prowadzi samochód , jest nonszalncki wobec przełożonych...
        /imie przykładowe/
        3.Tu sie rozgrwa najciekawiej. Albo masz racje w 100% albo jest
        zastraszona albo i to i to..
        Ostatecznie przyznać się, w chwili znacznego jak sądzę napięcia w
        domu,że mąż i syn to cyt "życiowi idioci",
        to jak na nią, to akt niezwykłej odwagi i szczerości...
        tu cyt Ciebie > ma męża idiotę czy /co gorsza/ że > rozbiła rodzinę.
        No nie rozbiła .... na oko wszystko gra .. gra pozorów :-(
        Przciez Ci wszyscy znajomi, osoba znana lokalnie,że nagle coś się
        zmieniło....
        Ba .. nie mam przewagi żadnej nad nim, poza tzw. prawdą i uczuciem,
        które emituję:)....czyli gdyby zdecydowała się na mnie,
        to Jej dotychczasowe starania, to kompletna blaga...
        dla otoczenia..szok.
        Jak sądzę, opinia otoczenia odgrywa tu niebagatelną rolę.. mimo, że
        to duże miasto :)))
        cdn..?
        • qbanaca Re:dzięki , to najbliżej zrozumienia i.. 22.05.08, 20:41
          Temat może banalny, ale zachowania ludzi za każdym razem inne. Pozwolę sobie
          dorzucić trzy grosze do tej skarbonki wiedzy.
          Zastanawiam się na podstawie jakiego kryterium i wobec kogo Twoja Luba jest
          lojalna: wobec siebie, męża, dzieci czy Ciebie? Ja nie widzę tu żadnej
          lojalności tylko totalny zamęt oraz brak odwagi do podjęcia radykalnych decyzji
          i działań zmierzających do postawienia wszystkiego na właściwym gruncie.
          Piszesz, że opinia otoczenia chyba odgrywa niebagatelną rolę w Jej zachowaniu.
          Cóż, jeśli ktoś woli pochlebną opinię znajomych od własnego szczęścia, to jego
          wybór i jednocześnie wskazówka, że na głębię szczerych uczuć nie należy liczyć.
          Pozory są najważniejsze (dla Niej, oczywiście).
          Odnoszę wrażenie, że jesteś myślącym człowiekiem, więc nasuwa mi się następne
          pytanie: na co liczysz w pseudozwiązku, który nie rozwija się, oparty jest na
          kłamstwie i niedomówieniach. Dobry seks to jeszcze nie wszystko....
        • zakletawmarmur Re:dzięki , to najbliżej zrozumienia i.. 22.05.08, 23:44
          Czytając twój post przychodzą mi na myśl słowa piosenki "a przed nią
          bieży baranek, a nad nią lata motylek".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja