ati-na
27.05.08, 23:21
Mój mąż, od początku znajomości (kilkanaście lat) stroniący od seksu
(tłumaczył, że tak natura go stworzyła), namiętnie ogląda strony
erotyczne/porno. Nie wiem od jak dawna, ale myślę, że trwa to już parę ładnych
lat (codziennie). A ja głupia zupełnie przypadkiem to odkryłam (mamy jeden
komputer, ale nigdy mnie nie interesowało co robi tutaj, a on nie wykasował
wszystkich adresów jak to widać miał w zwyczaju) Ok, jest w wieku, kiedy
przechodzi się drugą młodość, ale w takim razie dlaczego mnie odmawia
tłumacząc się niskim zapotrzebowaniem? Dodam, że jestem dużo młodsza od niego,
więc zupełnie nie rozumiem jego zachowania. Muszę przyznać, że jestem w
ogromnym szoku. Osoba, która prowadzi się na co dzień niemalże jak zakonnik ma
drugą zupełnie inną maskę? Czy to pora pakować manatki? Próbowałam rozmawiać,
ale nie mogę dać poznać, że wiem o jego hmm uzależnieniu? Potrzebuję albo
pocieszenia, albo wytłumaczenia, że faceci tak mają.
Pozdrawiam