nakryłam męża i co dalej?

27.05.08, 23:21
Mój mąż, od początku znajomości (kilkanaście lat) stroniący od seksu
(tłumaczył, że tak natura go stworzyła), namiętnie ogląda strony
erotyczne/porno. Nie wiem od jak dawna, ale myślę, że trwa to już parę ładnych
lat (codziennie). A ja głupia zupełnie przypadkiem to odkryłam (mamy jeden
komputer, ale nigdy mnie nie interesowało co robi tutaj, a on nie wykasował
wszystkich adresów jak to widać miał w zwyczaju) Ok, jest w wieku, kiedy
przechodzi się drugą młodość, ale w takim razie dlaczego mnie odmawia
tłumacząc się niskim zapotrzebowaniem? Dodam, że jestem dużo młodsza od niego,
więc zupełnie nie rozumiem jego zachowania. Muszę przyznać, że jestem w
ogromnym szoku. Osoba, która prowadzi się na co dzień niemalże jak zakonnik ma
drugą zupełnie inną maskę? Czy to pora pakować manatki? Próbowałam rozmawiać,
ale nie mogę dać poznać, że wiem o jego hmm uzależnieniu? Potrzebuję albo
pocieszenia, albo wytłumaczenia, że faceci tak mają.
Pozdrawiam
    • renebenay Re: nakryłam męża i co dalej? 27.05.08, 23:58
      I co sie takiego stalo,czy facet nie moze sobie pomarzyc? Nawet pszedszkolaki
      sa juz lepiej zorganizowani,co za wielki dramat.
    • mpingo Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 00:07
      Prosta sprawa: np. zawsze podniecały go starsze kobiety - ty jesteś młodsza, marzy o seksie analnym - ty się nie zgadzasz, ma fantazje sadystyczne (biczowanie, policzkowanie, wyzywanie i poniżanie), specjalistyczne zainteresowania (bukkake, fetysz) itd., itp.

      To najprostsze wytłumaczenie. A może zwyczajnie lubi się masturbować?
    • prosty_facet Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 07:44
      Popieram to co napisał Pingo .....
      Może rajcuje go zupełnie coś innego ale wstydzi się Tobie to powiedzieć ...
      • paulina.ryska Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 09:30
        ludzie o czym Wy piszecie??!! To, że dorosły facet może jak ma
        ochotę pooglądać stronki porno i że ma swoje fantazje to jasne. Ale
        nie o to tutaj chodzi. Jeżeli jest w związku i ma na coś ochotę lub
        czegoś brakuje to można porozmawiać, ponamawiać, spróbować takich
        technik w łóżku aby ta druga strona zapragneła nowych doznań itd..
        Widać, że facet ma jakiś problem ale co dokladnie to nie wiadomo i
        myślę, że czeka ich powazna rozmowa albo nawet wizyta u seksuologa.
        • dasiem o czym Ty piszesz? 28.05.08, 09:45
          rozmowy, namowy, próby CZASEM (z autopsji ZAWSZE) nie skutkują, więc co?
          • paulina.ryska Re: o czym Ty piszesz? 28.05.08, 09:54
            dasiem napisał:

            > rozmowy, namowy, próby CZASEM (z autopsji ZAWSZE) nie skutkują,
            więc co?

            Zawsze, nigdy-myślę, że nie warto uzywać takich sformułowań, bo
            życie nie jest czarno-białe. Poza tym jak nie rozmowy w cztery oczy
            lub seksuologa to niby co??? Chodziło mi równiez o podgrzanie
            atomosfery w łóżku.. nic innego mi do glowy nie przychodzi.
        • ati-na dzięki 28.05.08, 11:34
          zrozumiałaś co mam na myśli. Plików ze zdjęciami i filmami są setki (a może tysiące). Jestem już po rozmowie z psychologiem. Właściwie jestem na przegranej, bo nawet polskie prawo stoi bardziej za alkoholikami.
          Zrobić mu niespodziankę i wykasować wszystko? Tylko po co, to już i tak niczego nie zmieni.
        • mpingo Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 20:54
          Ryśla Paulińska!

          Mnie strasznie podniecają cieżarne - proszę, wymyśl scenariusz rozmowy i jakąś nową technikę, żebym miał z moją płaskobrzuchową dziewczyną satysfakcję!
          • prosty_facet Re: nakryłam męża i co dalej? 01.06.08, 14:12
            mpingo napisał:

            > Ryśla Paulińska!
            >
            > Mnie strasznie podniecają cieżarne - proszę, wymyśl scenariusz rozmowy i jakąś
            > nową technikę, żebym miał z moją płaskobrzuchową dziewczyną satysfakcję!


            Musisz ją Pingo utuczyć :-)
    • murakami2 Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 10:10
      Poczytaj sobie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=69937885
      • glamourous Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 11:34
        Witam, hmmmmm, z racji podobnego, wielokrotnie przerobionego
        problemu z mezem - nie moglam sie w tym watku nie odezwac ;-)

        No wiec tak. Niektorzy faceci, zwlaszcza z gatunku tych niesmialych,
        z nieco egoistyczna, introwertyczna seksualnoscia, maja onanizm
        niejako "we krwi". Przyzwyczajenie z kawalerskich czasow, poczucie
        bezpieczenstwa i bezawaryjnosci (pikselowa panienka
        jest niewymagajaca i mozna myslec wylacznie o sobie) oraz kilka
        innych czynnikow sprawia, ze tacy faceci czasami wrecz swiadomie
        wybieraja taki rodzaj zaspokojenia niz seks z zona. I to wcale nie
        jest tak, jak ktorys z panow napisal powyzej, ze mezczyzna
        ogladajacy gole panienki w kompie chce sobie "pomarzyc". Bo jak w
        takim razie wytlumaczyc to w przypadku faceta (konkretnie mojego
        meza) ktorego zona jest chetna, otwarta na wszelkie eksperymenty i
        obiektywnie tak atrakcyjna, ze sama moglaby pozowac nago do
        Playboya? ;-P

        (hehe, juz widze te sypiace sie na mnie nienawistne gromy - za
        proznosc czy tzw. autopromocje ;-P Zaznaczam wiec od razu, ze nie
        jest bynajmniej moim celem promowanie sie tutaj, a tylko
        uzmyslowienie autorce watku oraz innym kobietom majacym podobny
        problem, ze ich wyglad nie ma tu najprawdopodobniej NIC do rzeczy, a
        jedyne o czym moze "pomarzyc" sobie facet jest po prostu ODMIANA,
        innosc, swiezosc wizualnych bodzcow...)

        Ponizej wklejam link do analogicznego watku sprzed prawie roku.
        Formumowicze wypowiedzieli sie w nim tak licznie, ze problem zostal
        zanalizowany na wszystkie mozliwe strony, z wszelkich mozliwych
        punktow widzenia - przejrzec, chocby wyrywkowo, zawsze warto.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=68097406&s=0
        • dasiem problem jest wg mnie bardziej złożony 28.05.08, 12:27
          ja często również oglądam pornografię. Swój problem opisałem gdzieś tu obok. Dla mnie pornografia to erzac tego czego nie mam w związku (mam kłodę i jak mam się zabrać do czegoś to mi się odechciewa). Wiem że w tych filmikach to wszystko wyreżyserowane ale ja chciałbym zaznać choć 10% tego co jest w 1 scenie takiego filmu (otwartość na oczekiwania faceta). śamsobie przy tym fizycznie lepiej dogodzę niż nieruchoma pochwa żony - niestety........
          • glamourous Re: problem jest wg mnie bardziej złożony 28.05.08, 13:24
            dasiem napisał:

            > ja często również oglądam pornografię. Swój problem opisałem
            gdzieś tu obok. Dl
            > a mnie pornografia to erzac tego czego nie mam w związku (mam
            kłodę i jak mam s
            > ię zabrać do czegoś to mi się odechciewa)


            Tak tez bywa, to oczywiscie. To zreszta bardzo typowy i
            przypuszczam, najczestszy motyw meskiego onanizmu - facet
            niezaspokojony w malzenskim lozku, ktoremu zona "nie daje" lub z
            jakiegos powodu nie jest w stanie zaoferowac mu seksu w takim
            wydaniu i takiej jakosci jak ten ktory on oglada na ekranie pornosa.
            Tu mamy do czynienia z ewidentną kompensacją. Facet, z jakiegos
            powodu nie majacy szansy zeby przezyc taki seks w realu, oglada
            sobie, onanizuje sie i fantazjuje ze "on tez by tak chcial". Jednak
            ta naturalna kompensacja "z braku laku" nie ma nic wspolnego z
            sytuacja, kiedy facet, majacy obok naprawde chetna i spragniona, do
            tego apetyczną i atrakcyjną zonke WYBIERA jednak komp i onanizm.
            Roznica jest taka - facet kompensujacy robi to, bo NIE MA (chwilowo
            czy na stale) realnej partnerki albo mozliwosci, zeby zabawic sie
            tak jak na ekranie. Onanista kompulsywny robito POMIMO swiadomosci,
            ze obok czeka zywa, spragniona jego pieszczot "alternatywa" ;-)

            Zaloze sie, ze Ty, Dasiem, gdybys mial wybor pomiedzy wlasna reka a
            naprawde goraca kobieta z ktora moglbys uprawiac szalony seks, chyba
            bys sie nie wahal. I to jest normalne. Onanista kompulsywny bedzie
            zas ignorowal potrzeby partnerki (ktora bynajmniej klodą w lozku nie
            jest ;-) i bedzie za jej plecami walil gruche do pikselowych
            panienek.

            Tak wiec to nie sam onanizm czy porno stanowia problem. Problemem
            jest ignorowanie potrzeb drugiej strony i samotne zabawianie sie w
            ramach swoich egoistycznych nawykow. A wlasnie taka sytuacje opisuje
            autorka watku.
            • dasiem zgadzam się z Tobą w100% alboi więcej... 28.05.08, 23:18
              odpowiadałem tylko mojej przedmówczyni, która wyartykułowała uogólniony zarzut wobec "onanisty kompulsywnego" stosując go do całej populacji pornooglądaczy. Wobec tego wyraziłem jeno swój sprzeciw wobec naiwnego nieco stwiedzenia "porozmawiać, ponamawiać, zaproponować"/ K..... mać, ja cały czas namawiam proponuję i nic z tego ....!!!!!!!!!!!!!!!!
        • errare_humanum_est Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 15:08
          glamourous napisała:
          > No wiec tak. Niektorzy faceci, zwlaszcza z gatunku tych niesmialych,
          > z nieco egoistyczna, introwertyczna seksualnoscia, maja onanizm
          > niejako "we krwi". Przyzwyczajenie z kawalerskich czasow, poczucie
          > bezpieczenstwa i bezawaryjnosci (pikselowa panienka
          > jest niewymagajaca i mozna myslec wylacznie o sobie) oraz kilka
          > innych czynnikow sprawia, ze tacy faceci czasami wrecz swiadomie
          > wybieraja taki rodzaj zaspokojenia niz seks z zona.

          Ech, a w którym miejscu inicjatorka wątku wspomniała że jej partner onanizuje
          się przy ogladaniu gołych panienek? Wspomniała że od początku ich związku
          (kilkanaście lat) miał małe potrzeby seksualne, ja osobiście nie wyobrażam sobie
          faceta który przynajmniej w początkowym okresie związku, gdy jeszcze hormony
          buzują, przekładałby wirtualną panienkę nad swoją świeżo wyrwaną laskę (wręcz
          przeciwnie, wtedy puka się takową dziewoję przy każdej nadarzającej się okazji),
          więc jeżeli taka sytuacja istnieje od początku, to nie wirtualne panienki są jej
          przyczyną, więc nie widzę sensu skupiania się na fakcie ich oglądania lub nie.
          Inicjatorka wątku zastanawia się nad dwiema twarzami swego partnera (publicznie
          niemal zakonnik, prywatnie amator wirtualnych panienek) i to jest, jak mi się
          wydaje, największy problem wynikający z odkrytej sytuacji. Każdy z nas posiada
          jakieś swoje drugie "ja", ale taka różnica obu "ja" jest cokolwiek zastanawiająca.
          Mogę sobie gdybać, może mąż był wychowywany w atmosferze że seks jest be, że to
          ma służyć tylko prokreacji a nie zabawie i umacnianiu związku, stąd też ma tak
          wytłumione potrzeby, a oglądanie panienek i stron z porno jest dla niego ujściem
          tłumionych (może nawet nieświadomie tłumionych) emocji? Myślę że wizyta u
          psycho/seksuologa jest mocno wskazana.
          • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 00:41
            errare_humanum_est napisał:

            > glamourous napisała:
            > > No wiec tak. Niektorzy faceci, zwlaszcza z gatunku tych niesmialych,
            > > z nieco egoistyczna, introwertyczna seksualnoscia, maja onanizm
            > > niejako "we krwi". Przyzwyczajenie z kawalerskich czasow, poczucie
            > > bezpieczenstwa i bezawaryjnosci (pikselowa panienka
            > > jest niewymagajaca i mozna myslec wylacznie o sobie) oraz kilka
            > > innych czynnikow sprawia, ze tacy faceci czasami wrecz swiadomie
            > > wybieraja taki rodzaj zaspokojenia niz seks z zona.
            >
            > Ech, a w którym miejscu inicjatorka wątku wspomniała że jej partner onanizuje
            > się przy ogladaniu gołych panienek? Wspomniała że od początku ich związku
            > (kilkanaście lat) miał małe potrzeby seksualne, ja osobiście nie wyobrażam sobi
            > e
            > faceta który przynajmniej w początkowym okresie związku, gdy jeszcze hormony
            > buzują, przekładałby wirtualną panienkę nad swoją świeżo wyrwaną laskę (wręcz
            > przeciwnie, wtedy puka się takową dziewoję przy każdej nadarzającej się okazji)
            > ,
            > więc jeżeli taka sytuacja istnieje od początku, to nie wirtualne panienki są je
            > j
            > przyczyną, więc nie widzę sensu skupiania się na fakcie ich oglądania lub nie.
            > Inicjatorka wątku zastanawia się nad dwiema twarzami swego partnera (publicznie
            > niemal zakonnik, prywatnie amator wirtualnych panienek) i to jest, jak mi się
            > wydaje, największy problem wynikający z odkrytej sytuacji. Każdy z nas posiada
            > jakieś swoje drugie "ja", ale taka różnica obu "ja" jest cokolwiek zastanawiają
            > ca.
            > Mogę sobie gdybać, może mąż był wychowywany w atmosferze że seks jest be, że to
            > ma służyć tylko prokreacji a nie zabawie i umacnianiu związku, stąd też ma tak
            > wytłumione potrzeby, a oglądanie panienek i stron z porno jest dla niego ujście
            > m
            > tłumionych (może nawet nieświadomie tłumionych) emocji? Myślę że wizyta u
            > psycho/seksuologa jest mocno wskazana.

            Czy się onanizuje, tego nie wiem. Przecież nie siedzę nad nim, zresztą nie
            podejrzewałam go o to, a teraz mnie to nie interesuje.
            Widzę, że codziennie przegląda te pornofotki, cały czas ściągają się nowe pliki.
            Wizyta u specjalisty odpada, bo jak kiedyś zaproponowałam wizytę w poradni
            małżeńskiej, to mi odpowiedział, że jak potrzebuję to sobie mogę iść sama, bo on
            nie czuje takiej potrzeby.
            Kiedy ja byłam gotowa zrobić w łóżku dla niego wszystko, on wolał siedzieć w
            internecie. To mnie zabiło.
            • errare_humanum_est Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 10:04
              ati-na napisała:

              > Wizyta u specjalisty odpada, bo jak kiedyś zaproponowałam wizytę w poradni
              > małżeńskiej, to mi odpowiedział, że jak potrzebuję to sobie mogę iść sama, bo
              on nie czuje takiej potrzeby.

              Powiedz mu że fakt "mania lub nie mania" potrzeby jest tutaj sprawą drugorzędną.
              Macie problem w małżeństwie i niezależnie od tego czy jest to problem
              rzeczywisty (czyli spowodowany jego postępowaniem) czy wirtualny (czyli wydumany
              przez Ciebie) oboje małżonkowie muszą razem rozpoznać teren bojem, co wymusza
              współdziałanie. Zresztą porządny psycholog/seksuolog nie zgodzi się na wydanie
              opinii tylko na podstawie zeznań jednej strony.

              > Kiedy ja byłam gotowa zrobić w łóżku dla niego wszystko, on wolał siedzieć w
              > internecie. To mnie zabiło.

              I to jest bardzo zły sygnał, potwierdzający złe doświadczenia innych piszących w
              tym wątku. Ja w tym momencie nie mam nic sensownego do dodania, bo o ile
              rozumiem zainteresowanie sieciowym porno, to takie zainteresowanie połączone z
              zaniedbywaniem innych sfer życia, szczególnie seksu, nie jest niczym dobrym.
        • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 01:05
          glamourous napisała:

          >
          > Ponizej wklejam link do analogicznego watku sprzed prawie roku.
          > Formumowicze wypowiedzieli sie w nim tak licznie, ze problem zostal
          > zanalizowany na wszystkie mozliwe strony, z wszelkich mozliwych
          > punktow widzenia - przejrzec, chocby wyrywkowo, zawsze warto.
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=68097406&s=0
          >

          Przejrzałam i dochodzi do mnie, że niewinne oglądanie filmików dla dorosłych,
          wcale nie jest takie niewinne. Dużo kobiet cierpi, ile małżeństw się rozpada? U
          mnie nawet nie ma co ratować, w rozsypce od kilku lat, więc teraz nawet nie
          jestem zainteresowana, żeby to w jakiś sposób ciągnąć dalej.
        • mpingo Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 21:05
          glamourous napisała:

          > No wiec tak. Niektorzy faceci, zwlaszcza z gatunku tych niesmialych,
          > z nieco egoistyczna, introwertyczna seksualnoscia, maja onanizm
          > niejako "we krwi".

          Niektóre kobiety w czasie stosunku muszą sobie dopieszczać ręką łechtaczkę - egointrowertyczki jedne!
          A jak jeszcze wymuszają to na partnerze to strach pomysleć co to jest!

          > Bo jak w
          > takim razie wytlumaczyc to w przypadku faceta (konkretnie mojego
          > meza) ktorego zona jest chetna, otwarta na wszelkie eksperymenty i
          > obiektywnie tak atrakcyjna, ze sama moglaby pozowac nago do
          > Playboya? ;-P

          Glam, pokaż... :P

          A tak serio - modelki z Playboya omijam szerokim łukiem. Głównie ze względu na protezy piersi od których wręcz wymiotuję ale nie tylko.
          Obawiam się że nie rozumiesz.
          Ciebie jest w stanie przebić brzydsza, starsza, z (w twoim pojęciu) defektami (np. strasznie "zdewastowanym" kroczem) kobieta z papierowej czy cyfrowej fotografii.
          Podniecające bywają różne zadziwiające rzeczy.

          > jedyne o czym moze "pomarzyc" sobie facet jest po prostu ODMIANA,
          > innosc, swiezosc wizualnych bodzcow...)

          Niekoniecznie. To może być stare, stałe upodobanie, fetysz.
      • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 12:08
        widze, że nie jestem osamotniona. Nawet nie wiedziałam, że problem jest tak
        ogólnie znany :(
    • san1 Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 12:17
      a gdyby?facet oglądał stronki porno i był jednocześnie super w łóżku i zawsze
      chętny, to czy miałabyś problem z tymi stronkami?
      • glamourous Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 13:36
        san1 napisał:

        > a gdyby?facet oglądał stronki porno i był jednocześnie super w
        łóżku i zawsze
        > chętny, to czy miałabyś problem z tymi stronkami?


        Pomimo, ze pytanie skierowane jest chyba do autorki watku odpowiem z
        mojego punktu widzenia.
        Tak, gdyby byl super w lozku, gdyby byl zawsze chetny i gdyby kochal
        sie ze mna tak czesto ze nie mialabym pod tym wzgledow jakichkolwiek
        brakow, nie mialabym NAJMNIEJSZEGO problemu z jego onanizmem czy
        porno.

        Tak zreszta bylo na poczatku naszego zwiazku. Widzialam w komputerze
        ze odwiedza strony X w wiadomym celu, ale poniewaz w lozku niczego
        mi wtedy z nim nie brakowalo, na widok tych "sladow" usmiechalam sie
        jedynie pod nosem ;-) Zreszta sama lubie sobie poogladac pornoski -
        zeby sie ponakrecac, albo kiedy nie mam mozliwosci zrobic tego w
        realu. Ale nie ZAMIAST, kiedy obok usycha niezaspokojony facet.
        • nola30 Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 13:56
          glam,
          Przeczytalam twój wątek.Mam podobny problem, u psychologa też byłam
          (ale mnie wysłał tam mój facet, ze względu na moją reakcję na
          odkrycie jego wirtualnego życia). Trafiłam tez do seksuologa i ta
          wizyta utwierdziła mnie tylko w przekonaniu ,że częsta masturbacja
          może przerodzić się w uzależnienie i trzeba trzymać rękę na pulsie.
          ciekawa jestem jak to wygląda obecnie w waszym zwiazku? przestał? ja
          od roku po kryjomu kontroluję komputer. Szczerze mówiąc trochę mnie
          to wykańcza.

          • glamourous Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 14:59
            Hehe, tia, przestal...;-////
            Napewno nie robi tego juz tak czesto jak kiedys. Ogranicza sie, i
            wiem ze naprawde sie stara mnie nie ranic. Pewnie tez po tylu
            dekonspiracjach skuteczniej sie kryje. Ale problem nie znikl
            zupelnie - nie dalej jak dwa tygodnie temu znowu odkrylam w naszym
            wspolnym komputerze "explicit content" ;-)) Oczywiscie byly bzdurne
            tlumaczenia, ze "tylko raz kliknal" oraz ze "tylko ogladal, ale
            konia nie walil", ale ja wiem swoje. Tyle, ze generalnie moje
            podejscie teraz jest takie, ze sporo wyluzowalam. I nawet jezeli on
            czasem sie onanizuje do tego kompa (pewnie w ramach urozmaicenia
            malzenskiego pozycia, hehe ;-)to mysl o tym nie boli mnie tak jak
            kiedys. Poza tym nie narzekam na jakas drastycznie niska
            czestotliwosc naszego wspolzycia, 3 razy w tygodniu to naprawde nie
            tragedia - wiec "trudno" sie mowi. Nie mam zamiaru spedzic zycia
            uzerajac sie i walczac z wiatrakami. Oby tylko nie przesadzal. W
            koncu lepszy taki facet ktory raz na jakis czas zwali sobie
            dyskretnie gruche pod komputerowe porno, niz jakis patologiczny
            podrywacz, ktory slini sie na widok kazdej przechodzacej obok obcej
            laski i szuka okazji do PRAWDZIWEJ zdrady. A z tego, co obserwuje
            naokolo, takich facetow jest zatrzesienie (nie wiem, jak one zyja te
            ich biedne zony!). Wiec nie ma co dramatyzowac, trzeba sie raczej
            cieszyc ze trafil nam sie egzemplarz o stosunkowo mniejszej
            szkodliwosci spolecznej ;-))
            Coz, oby nie bylo gorszych malzenskich problemow...

            --
            "Dopóki człowiek będzie śmiertelny, nigdy się do końca nie wyluzuje"
            (Woody Allen)
            • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 00:43
              glamourous napisała:
              3 razy w tygodniu to naprawde nie
              > tragedia

              Boże, moim marzeniem było 3 razy w miesiącu. W tej chwili nie mam ochoty nawet
              na raz.
          • errare_humanum_est Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 15:22
            A czy ten seksuolog obejrzał i wysłuchał Twojego faceta zanim wydał takowy
            wyrok, czy bazował tylko na tym co Ty mu powiedziałaś?
            Skoro obawiasz się że Twój facet namiętnie się masturbuje i popada w
            uzależnienie, to niestety muszę Cię zmartwić - fakt posiadania lub nie porno na
            komputerze absolutnie o niczym nie świadczy. Jest to poszlaka, ale nie dowód,
            więc niestety, fakt że przez rok wykańczających kontroli niczego nie znalazłaś
            może oznaczać, że:
            a. robi sobie dobrze a ślady zaciera perfekcyjnie
            b. nauczył się robić sobie dobrze bez potrzeby posiadania czegokolwiek co
            zostawia jakiekolwiek ślady.
            W obu przypadkach przegrałaś.
            Faceci oglądali gołe laski, oglądają i będą oglądać i tylko niedojrzali albo z
            problemami psychicznymi bedą uważać że to co widzą w sieci powinni też mieć w
            łóżku. Takich trzeba prostować i prostowaniu warto przyklasnąć, pozostała
            znakomita większość tzw. normalnych facetów z przyjemnością popatrzy na sztuczne
            idealne cycki a potem z zapałem zajmie się naturalnymi walorami swojej kobiety i
            absolutnie nie będzie widziała w tym żadnego problemu. Co innego virtual, co
            innego życie.
        • murakami2 Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 14:02
          Popieram Glam. Facet ma mnie zaspokajać i reszta staje się wtedy mało istotna,
          pewnie nawet inspirująca. Przypuszczam, że panowie czuliby podobnie.
          Jesli facet(bądź kobieta) nie zbliża się lub robi to z niechęcią czy rzadko,
          powstaje problem. Autorko głównego posta, jeśli masz z tym problem, to znaczy że
          problem jest i nie usprawiedliwiaj go i nie szukaj przekonania, że "facet tak
          ma". Bo nawet jeśli ma, to przecież ty się z tym źle czujesz.
          • nola30 Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 14:43
            ja mam trochę inny pogląd na tę sprawę.Nie jest mi obojętne co robi
            mój kochany nawet gdy ja będe 100% zaspokojona. Czy np. gdyby w
            wolnym czasie bzykał koleżankę z pracy a mnie nie zaniedbywał, to
            też nie moglabym miec pretensji? Poza tym będąc w zwiazku jesteśmy w
            nim nawet, gdy w przebywamy poza zasięgiem wzroku partnera.Wydaje mi
            się,ze porno po prostu wypacza psychikę, powoduje pewnego rodzaju
            utratę wrazliwości na sprawy erotyki. Kiedyś kobiety nie miały
            konkurencji w postaci seks-internetu i ich mężczyznom wystarczał
            odsłonięty kawalek uda lub piersi zeby się podniecic. Teraz kobiety
            muszą wyglądac jak boginie seksu, miec luksusową bieliznę i w łózku
            zachowywać sie jak luksusowa dziwka, żeby podtrzymać cały czas
            zainteresowanie seksualne wlasnego faceta. Czyż to nie absurdalne,że
            moim głównym zmartwieniem jest to ,że mój facet traktuje mnie zbyt
            mało przedmiotowo? Teraz facet zainteresowanie kobiecym ciałem
            zaspakaja na stronkach xxx i już nie ma takiej potrzeby wpatrywania
            sie w twoja cipkę, raz zobaczyl i po co mu więcej? przecież
            codziennie jest taka sama. Czasem zazdroszczę naszym babkom tego
            podniecenia..to musiało być niesamowite, gdy mężczyzna odkrywa ciało
            kobiety i jest autentycznie zaciekawiony, zafascynowany.Ach,łza się
            w oku kręci.. A my co mamy.. gdy przychodzę do mojego kochanego
            mam świadomość,ze moje piersi już są ktorymiś z rzędu i może wcale
            nie najładnieszymi, ktore widział.Wiem,ze zrobił przeglad iluś tam
            rozwartych tyłeczków i ich wlascicielek z kuszącymi spojrzeniami a
            niczego nie świadoma zwyciężczyni dostała nagrodę w postaci
            szczytowania mojego lubego..
            • anais_nin666 Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 15:15
              nola30 napisała:

              > ja mam trochę inny pogląd na tę sprawę.Nie jest mi obojętne co robi
              > mój kochany nawet gdy ja będe 100% zaspokojona. Czy np. gdyby w
              > wolnym czasie bzykał koleżankę z pracy a mnie nie zaniedbywał, to
              > też nie moglabym miec pretensji?

              Nie widzisz subtelnej różnicy pomiędzy seksem z kobietą, a onanią przed
              monitorem komputera? Naprawdę?

              Wspominasz dobre stare czasy. Szkoda tylko, że je koloryzujesz. Nie było
              komputera? Fakt. Były pisemka chowane pod materacem przed żoną, dawno, dawno
              temu były czarno-białe fotki pań pkazujących owłosioną cipkę (to spora różnica,
              teraz same łyse lub z małą kępką włosków), rysunki, maluki oraz regularnie
              odwiedzane burdele, bo żona była kobietą , z którą się miało dzieci, a kochało
              się z kochanką...
              Czasy się zmieniają - przyzwyczajenia nie.

              Odmiana jest wpisana w nasze potrzeby. Jedni z tym walczą inni nie. Póki jednak
              facet zaspokaja potrzeby żony, a poza tym zdarzy mu się obejrzeć parę filmikow
              czy zdjec w komputerze, to wszystko moim zdaniem gra.
              Sama ogladam porno, bo lubie. Czy mnie wypacza? Nie nazwalabym tego tak. Na
              pewno podnieca. Nie wyobrazam sobie, by mąż mi tego zakazał, bo niby w imię
              czego ma mi zakazywac czegos, co jemu krzywdy nie robi ewentualnie uderza w jego
              ego.
              Sytuaja oczywiscie bylaby grozna, gdyby onanizm byl najwazniejszy, zona stygla w
              lozku, ale poki to tylko dodatek robienie z tego larum uwazam, że jest tylko ze
              szkoda dla związku - ciche dni, ewentualnie awantury, pretensje, zrzedzenie, bo
              za tym arg. raczej nie idę. Arg. "nie, bo ja nie chcę" dla mnie argumentem ne jest.
            • glamourous Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 15:51
              nola30 napisała:


              Teraz kobiety
              > muszą wyglądac jak boginie seksu, miec luksusową bieliznę i w
              łózku
              > zachowywać sie jak luksusowa dziwka, żeby podtrzymać cały czas
              > zainteresowanie seksualne wlasnego faceta.


              Heh, zapewniam Cie, ze to wcale nie wystarczy zeby podtrzymac
              zainteresowanie seksualne wlasnego faceta :-/

              Nawet najwymyslniejsze sztuczki i najseksowniejsza bielizna na nawet
              najpiekniejszych zoninych cyckach czy tylku nie bedzie wywyolywala w
              facecie takiego podniecenia jakie wywolalaby nawet byle jakiej urody
              obca kobieta.
              Smutne to, ale prawdziwe. Nawet najatrakcyjniejsza i najlepsza w
              lozku laska potrafi sie facetowi opatrzec, w mysl tego starego
              dowcipu "zono, ladna jestes, zgrabna jestes, ale szkoda ze nie
              cudza".

              Faceci juz tak maja, ze to co ich najbardziej kreci, nowosc i
              swiezosc i ODMIANA - niekoniecznie na lepsze - i wlasnie to znajduja
              w porno. I chocby zona byla nawet wcieleniem Dity von Teese, to nic
              tej ich seksualnej ciekawosci nie przytepi.
              • nola30 Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 16:11
                anais_nin66 npisała:
                >Nie widzisz subtelnej różnicy pomiędzy seksem z kobietą, a onanią
                >przed
                >monitorem komputera? Naprawdę?

                Posługując się taką argumentacją nie powinniśmy mieć także nic
                przeciwko masturbacji do zdjęć dzieci np. w kąpieli lub zwierzątek.
                skoro jest wirtualne to wszystko jest ok?
                • anais_nin666 Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 16:25
                  Nie mam nic przeciw onani przed netem poki jest ona przed zdjeciami osob, ktore
                  nie sa zmuszane do pewnych procederow.
                  Jesli bedzie to przed zdjeciem 2 kopulujacych psow? Coz.., jesli kogos to
                  bawi... Ja(!) nie widzę w tym akurat wielkiego prolemu, choć wiem, że kłóci się
                  to ze społeczna normą.
                  • woman-in-love Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 18:26
                    zjawisko to, coraz częstsz i chętnie usprawiedliwane, to wg mnie
                    zwykłe zboczenie. I jak każda dewiacja - wymagające leczenia.
                    • renebenay Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 21:41
                      Autorka tego watku jest pod niebiosy wzburzona i nawet byla w tej sprawie u
                      psychologa, "ati-na" powinna choc raz zobaczyc z mezem jakies porno i tak
                      poprostu dla ciekawosci moglaby mu to zaproponowac.Bardzo czesto z powodu
                      stresu,podswiadomego strachu czy tez i depresji mezszczyzni maja problemy
                      erekcji i wlasnie seksuolodzy dosc czesto doradzaja wspolne ogladniecie jakiegos
                      filmu porno.
                      • woman-in-love Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 22:26
                        a te pornosy takie cudowne działanie mają? Bo dla mnie to na ogól od strony
                        artystycznej są słabe, stanowią coś w rodzaju żałosnej protezy. facet się
                        uzależnił, podobnie jak inni od hazardu czy zakupów. A że stanowi to dla niego
                        namiastkę seksu - jego skłonności zboczyły. Dlaczego z tego powodu jego żona ma
                        oglądać jakieś badziewie? Żona potrzebuje konkretnego seksu.
                        • mpingo Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 21:17
                          woman-in-love napisała:

                          > Bo dla mnie to na ogól od strony artystycznej są słabe

                          A jakie od strony artystycznej są młode kartofelki ze zsiadłym mlekiem na przykład?
                      • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 00:57
                        renebenay napisał:

                        >"ati-na" powinna choc raz zobaczyc z mezem jakies porno

                        Ale przecież udało mi się go kilka razy namówić na obejrzenie czegoś
                        mocniejszego, ale nie odniosłam wrażenia, że ogląda, bo ja tak chce, więc dałam
                        spokój. Gdybym wtedy wiedziała, że on to ma na codzień. Zatem zupełnie nie
                        rozumiem Twoich podejrzeń, że zachowuję się jak siostra miłosierdzia. Wiesz ile
                        trzeba się natrudzić, żeby takiego faceta zaciągnąć do łóżka? Oby Cię to nigdy
                        nie spotkało.

                        • prosty_facet Re: nakryłam męża i co dalej? 01.06.08, 14:30
                          ati-na napisała:

                          > renebenay napisał:
                          >
                          > >"ati-na" powinna choc raz zobaczyc z mezem jakies porno
                          >
                          > Ale przecież udało mi się go kilka razy namówić na obejrzenie czegoś
                          > mocniejszego, ale nie odniosłam wrażenia, że ogląda, bo ja tak chce, więc dałam
                          > spokój. Gdybym wtedy wiedziała, że on to ma na codzień. Zatem zupełnie nie
                          > rozumiem Twoich podejrzeń, że zachowuję się jak siostra miłosierdzia. Wiesz ile
                          > trzeba się natrudzić, żeby takiego faceta zaciągnąć do łóżka? Oby Cię to nigdy
                          > nie spotkało.
                          >

                          Mnie nikt nie ciągnie więc nie wiem :-)
            • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 00:50
              nola30 napisała:

              > ja mam trochę inny pogląd na tę sprawę.Nie jest mi obojętne co robi
              > mój kochany nawet gdy ja będe 100% zaspokojona. Czy np. gdyby w
              > wolnym czasie bzykał koleżankę z pracy a mnie nie zaniedbywał, to
              > też nie moglabym miec pretensji? Poza tym będąc w zwiazku jesteśmy w
              > nim nawet, gdy w przebywamy poza zasięgiem wzroku partnera.Wydaje mi
              > się,ze porno po prostu wypacza psychikę, powoduje pewnego rodzaju
              > utratę wrazliwości na sprawy erotyki. Kiedyś kobiety nie miały
              > konkurencji w postaci seks-internetu i ich mężczyznom wystarczał
              > odsłonięty kawalek uda lub piersi zeby się podniecic....


              Bardzo trafnie ujęte. Dziękuję.
          • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 00:47
            murakami2 napisała:
            Autorko głównego posta, jeśli masz z tym problem, to znaczy ż
            > e
            > problem jest i nie usprawiedliwiaj go i nie szukaj przekonania, że "facet tak
            > ma". Bo nawet jeśli ma, to przecież ty się z tym źle czujesz.

            Problem jest, nie wiedziałam tylko, że taki duży. On jeszcze nie wie, że ja
            wiem. Ja już jestem po rozmowie z psychologiem i jestem nieco przerażona.
            Właściwie nie znałam wcześniej tego tematu, to co mi podsuwacie do przeczytanie
            na ten temat uświadomiło mi jak wielki jest to problem.
        • prosty_facet Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 08:47
          glamourous napisała:


          > Tak, gdyby byl super w lozku, gdyby byl zawsze chetny i gdyby kochal
          > sie ze mna tak czesto ze nie mialabym pod tym wzgledow jakichkolwiek
          > brakow, nie mialabym NAJMNIEJSZEGO problemu z jego onanizmem czy
          > porno.
          >
          > Tak zreszta bylo na poczatku naszego zwiazku. Widzialam w komputerze
          > ze odwiedza strony X w wiadomym celu, ale poniewaz w lozku niczego
          > mi wtedy z nim nie brakowalo, na widok tych "sladow" usmiechalam sie
          > jedynie pod nosem ;-) Zreszta sama lubie sobie poogladac pornoski -
          > zeby sie ponakrecac, albo kiedy nie mam mozliwosci zrobic tego w
          > realu. Ale nie ZAMIAST, kiedy obok usycha niezaspokojony facet.
          >
          Oto kobieta świadoma :-)
      • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 00:33
        san1 napisał:

        > a gdyby?facet oglądał stronki porno i był jednocześnie super w łóżku i zawsze
        > chętny, to czy miałabyś problem z tymi stronkami?

        Tak, bo nie jakość lecz ilość mnie przeraziła.
    • feel.emon Re: nakryłam męża i co dalej? 28.05.08, 23:54
      A może po prostu prawda jest banalna i mało wyszukana? Są różni
      faceci - jedni mogliby się kochać bez przerwy, a inni, no cóż... tak
      ich natura stworzyła, że mają mniej testosteronu. I oni to właśnie,
      z LENISTWA (tak tak,nie z braku urody lub zaangażowania czy
      atrakcyjności drugiej strony) wolą sobie w 5 minut, hmmm...
      zaspokoić się, wziąć prysznic i pójść spać, zamiast robić
      całodziennych podchodów, starać się, szykować, wymyślać... Może
      rzeczywiście mają wykańczającą pracę, która w połączeniu z niskim
      poziomem testosteronu powodują takie właśnie reakcje? Obawiam się że
      ciężko będzie coś tu zmienić
      • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 00:32
        Mnie nie przeraziła wizja tego, że mąż sobie ogląda takie stronki. Mnie
        przeraziła ogromna tego ilość. Takie zaplecze gromadzi się przez lata, czyli jak
        mniemam, przez całe małżeństwo. Boli mnie fakt, że na mnie nie miał ochoty, a te
        stronki oglądane są codziennie (sic!) (nie liczę jak często wchodzi na to co już
        ma zapisane na komputerze, bo tego sprawdzić nie umiem. Na dziś ściąga się
        kolejnych 50szt.
        Tak, swoim niskim libido tłumaczył odpowiedzialną pracą, ale dziś ja już mam na
        to inne wytłumaczenie.
        • caline-czka78 Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 07:13
          Ja podpisuje sie pod owym problemem.Przerobilam to rok temu,dodam ze na ta okolicznoc zlozylo sie jeszcze kilka innych.walczylam z tym "nalogiem" bardzo krotko.nie przeszkadzaloby mi to zbytnio gdyby w zwiazku bylo ok,sama lubie czasem poptrzec.Nie wiem czy moj maz w koncu zrozumial ze powoli traci mnie na zawsze czy tylko udaje(brak mi zaufania)ale przestal ogladac strony x w necie.I nasze zycie erotyczne nieco sie poprawilo.ja jestem otwarta na rozne "dziwnoci"wiec nie w tym byl problem.czytalam tez, ze ogladanie porno uzaleznia wiec wolalam powalczyc iz czekac az bedzie za pozno.
          dodam ze bylo to nagminne ogladanie,i jak ja to nazywam "z jezorem na brodzie" a nie jakis filmik znaleziony przypadkiem.
          wiec moze warto porozmawiac z mezem o tym problemie.powiec mu ze wiesz o tym.sprobuj.powodzenia
          • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 09:04
            caline-czka78 napisała:

            > wiec moze warto porozmawiac z mezem o tym problemie.powiec mu ze wiesz o tym.sp
            > robuj.powodzenia

            Plan jest taki: wykasować wszystko, zostawić list pisany przez poprzednie dni,
            wyjechać z dziećmi do rodziców i wrócić na rozmowę, jeśli będzie chciał. Nie
            wiem czy to dobra decyzja, bo jestem chwilowo mocno uzależniona finansowo od
            niego, ale może się uda. Dzięki.
      • marek_gazeta Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 09:03
        Niestety, porno uzależnia. Porno jest łatwe - nie trzeba się wysilać, myć, ubierać, nie trzeba kombinować, z kim, jak i gdzie - ot, kliknięcie myszką i zjawiają się najpiękniejsze i niemożliwie niewyżyte panie. A jak coś nie pasuje, to znowu klik i już.

        A kobiety w realu ani takie piękne, ani takie napalone :)

        Jeśli nie ogląda z ciekawości, tylko z nudów (nie mam co robić, to sobie popatrzę i ewentualnie zwalę gruchę), to jest niedobrze.
        • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 09:08
          marek_gazeta napisał:
          >
          > Jeśli nie ogląda z ciekawości, tylko z nudów (nie mam co robić, to sobie popatr
          > zę i ewentualnie zwalę gruchę), to jest niedobrze.

          Nigdy go nie przyłapałam na oglądaniu. Nie wiem po co to ściąga i przechowuje w
          takich ogromnych ilościach. No chyba nie dla samej satysfakcji posiadania. Dla
          kolegi? On nie ma kolegów. Z nudów? To człowiek na wysokim, odpowiedzialnym
          stanowisku, wracający późno do domu, bo do pracy codziennie dojeżdża ok 80km w
          jedną stronę.
          >
          • anais_nin666 Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 10:49
            Jest jeszcze jedno wytlumaczenie. Czasem obejrzy jeden, dwa małe filmiki, a w
            komputerze zapisuje się tego od cholery, nawet nie wiesz jak dużo. KOmputer jest
            załadowany czymś czego ani sam nie sciągnął, ani nawet nie obejrzał. Informatyk
            mnie kiedyś uprzedzał, że strony porono tak mają, więc pytanie czy w tym
            przypadku też tak nie jest.
            Wyprowadzka z domu sądzę niewiele da. Jeżeli faktycznie sam te filmy ściąga, to
            nadal będzie to robił, ale pochowa je w ukrytych plikach i nie dotrzesz do nich.
            Będzie robił co robił, a Ty będziesz żyła w ułudzie, że jest ok.
            • ati-na Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 11:34
              anais_nin666 napisała:

              > Jest jeszcze jedno wytlumaczenie. Czasem obejrzy jeden, dwa małe filmiki, a w
              > komputerze zapisuje się tego od cholery, nawet nie wiesz jak dużo.

              Na dziś ściąga się kilkadziesiąt nowych, to są te wybrane przez niego, skoro
              mówisz, że są jeszcze takie, które same się zapisują, to ja do nich i tak nie
              dotrę, bo komputer jest dla mnie ogromną tajemnicą (teraz już wiem dlaczego
              nigdy nie pozwalał głębiej poszperać, tłumacząc przecież i tak nic tu nie potrafisz)

              > Będzie robił co robił, a Ty będziesz żyła w ułudzie, że jest ok.

              Dlatego stąd pomysł o rozstaniu. Te kilka (naście) lat życia w ułudzie już mi
              wystarczy.
              >
              >
        • glamourous Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 11:00
          marek_gazeta napisał:

          A jak coś nie pasuje, to z
          > nowu klik i już.
          >
          > A kobiety w realu ani takie piękne, ani takie napalone :)
          >

          Oj, zdarzaja sie i piekne i napalone :-) Tyle ze WLASNE, czyli juz
          wyeksploatowane, zdobyte - a w zwiazku z tym juz lekko "opatrzone".
          Ja powtarzam tu z uporem maniaka, ze uroda zony ani jej temperament
          czy umiejetnosci lozkowe nie maja tu NIC do rzeczy. Nawet cialo
          Afrodyty i lozkowa maestria w wykonaniu tej samej od kilku lat
          kobiety - wlasnej zony - zawsze sie kiedys sie facetowi przeje. I
          wtedy bedzie szukal urozmaicenia, jesli nie realnego to przynajmniej
          wizualnego, w necie. Bo taka juz meska natura ;-/
          • pigou Re: nakryłam męża i co dalej? 29.05.08, 11:56
            Nie mogę się z Tobą zgodzić glam... Wszystko zależy co facet ma w
            środku. Siłą umysłu możemy nadawać ciągle nowe znaczenie tym samym
            słowom, czynnościom, emocjom. Za każdym razem może być inaczej. Ale
            do tego potrzeba kreatywności, otwartego umysłu, wrażliwości. Fakt
            uroda i temperament nie mają NIC do rzeczy. Liczy się dusza. Jeśli
            jej pożadamy, namiętność nigdy nie wygasa. (oczywiscie mówię o duszy
            w ciele pięknej i namiętnej kobiety ;-) ).
            • renebenay A mi sie wydaje ze,wkrotce 29.05.08, 20:35
              "ati-na" bedzie pisac na innym forum o swoich nowych problemach i niestety juz o
              rozwodowych.Troche rozsadku bo kolekcjonera filmow porno,znackow czy kolorowych
              talerzy w zadnym wypadku nie ukarze zaden sad,to nie jest zaden nalog czy
              zboczenie i dodatkowo tu nie ma zadnej pedophili.Sytuacja jest na tyle
              groteskowo-komiczna bo malzonka sie wkurza bo maz oglada czy kolekcjonuje "gole
              pupy".Problem jest gdzies indziej i napewno psycholog to jej powiedzial,w
              malzenstwie "ati-na" napewno istnieje inny wspolny problem ale o ktorym napewno
              nigdy sie nie dowiemy.Jedno jest pewne,ze od dawna zaufanie w tym zwiazku nie
              istnieje a dodatkowo sama komunikacja miedzy partnerami tez ma wiele do
              zyczenia.Podejrzanie jest za drastyczna reakcja autorki tego watku i to wyglada
              tak jakby ona sama miala sobie cos do zarzucenia i ukrycia albo jej motywy sa
              natury religijnej czy spolecznej.Dla picu i ciekawosci wrzucilem ten problem na
              forum na ktorym odpowiadaja seksuolodzy i wlasnie taka otrzymalem odpowiedz.
              • ati-na Re: A mi sie wydaje ze,wkrotce 29.05.08, 21:18
                renebenay napisał:
                >Podejrzanie jest za drastyczna reakcja autorki tego watku i to wyglada

                drastyczna jest, bo jestem w szoku i jak już pisałam nie treścią, lecz ilością.
                Codziennie kończą się nowe ściągania.

                > tak jakby ona sama miala sobie cos do zarzucenia i ukrycia albo jej motywy sa
                > natury religijnej czy spolecznej.
                Nie mam sobie nic do zarzucenia, nie jestem dewotką i nie mam większych oporów
                jeśli chodzi o życie erotyczne

                Dla picu i ciekawosci wrzucilem ten problem na
                > forum na ktorym odpowiadaja seksuolodzy i wlasnie taka otrzymalem odpowiedz.

                To smutne. Mąż woli oglądać (codziennie kilkanaście pornofilmików od lat), a
                mnie tłumaczy się niskim libido i to przez fachowców tłumaczone jest moimi
                ukrytymi problemami? Dla mnie to jest niesprawiedliwe i tyle.
                Czyli nie powinnam reagować, bo każdy z facetów ogląda codziennie po kilka
                filmików i żonę mają głęboko gdzieś, to jest norma? ok, to ja nie jestem w takim
                razie zbyt tolerancyjna. Bo mnie to bardzo zraniło.
                • mpingo Re: A mi sie wydaje ze,wkrotce 29.05.08, 22:44
                  ati-na napisała:

                  > drastyczna jest, bo jestem w szoku i jak już pisałam nie treścią, lecz ilością.
                  > Codziennie kończą się nowe ściągania.

                  Nie jest to jakaś wielka egzotyka. Mam kolegę na roku, który trzyma w akademiku torbę, taką z paskiem na ramię, wypełnioną po brzegi magazynami hard (całe roczniki). Oldskulowy taki, lubi na papierze.
              • ati-na na zakończenie odpowiem 31.05.08, 16:53
                renebenay napisał:

                > wyglada tak jakby ona sama miala sobie cos do zarzucenia i ukrycia albo jej
                motywy sa
                > natury religijnej czy spolecznej.Dla picu i ciekawosci wrzucilem ten problem na
                > forum na ktorym odpowiadaja seksuolodzy i wlasnie taka otrzymalem odpowiedz.

                Zatem sprawa ujrzała już światło dzienne. Wysłuchałam wyjaśnień męża. Nie wiem
                na ile one są szczere, ale przyznał się, że ten problem istnieje już od dawna i
                cieszy się, że w końcu wszystko usunęłam, bo zaczynało już go to przerastać.
                Początkowo miało to działać jako wspomagacz, ale wymknęło się spod kontroli.
                Zatem porady wirtualnych "specjalistów" się na nic zdają, bo to nie JA miałam
                problem, ale ON.
                Gdybym wcześniej była podejrzliwa, to mielibyśmy tę sprawę już za sobą, ale, że
                ufałam bezgranicznie i było jak było.
                Nie wiem czy kilkuletnie przyzwyczajenie można rzucić z dnia na dzień, ale takie
                dostałam zapewnienie. Ponoć nałóg polegał już raczej na kolekcjonowaniu niż
                oglądaniu.
                • renebenay Re: na zakończenie odpowiem 31.05.08, 17:52
                  Nareszcie,normalna reakcja-mezszczyzni w pewnych okresach wieku wlasnie stosuja
                  medode porno-wspomagaczy, pomimo szczerego uczucia i pragnienia partnerki maja
                  klopoty z erekcja penisa.Wlasnie ta natura chlopska i sama duma prowadzi do
                  ukrywania tego problemu przed partnerka(zawalenie swiata,a jak jeszcze)i do
                  kombinowania ogladajac filmy porno.Dla uspokojenia moge Cie zapewnic ze,od dawna
                  juz te filmy staly sie dla meza bardzo nudne,jezeli oglada film to najbardziej
                  interesojacy moment bedzie tylko sama ejakulacja-najlepiej sama go spytaj.Teraz
                  potrzeba dyplomatycznie zaprowadzic meza do psychiatry-seksuologa aby
                  poprowadzil terapie jego impotencji,najpierw musi orzec same podloze
                  impotencji-organiczne czy psychiczne.Jako ze,to JUZ JEST WASZ WSPOLNY problem
                  powinniscie oboje brac udzial w terapi,Twoja obecnosc jest NIEZBEDNA.Osobiscie
                  od poczatku wiedzialem o co sie rozchodzi.Pozdrowienia
                  • ati-na Re: na zakończenie odpowiem 31.05.08, 21:07
                    renebenay napisał:
                    >Teraz potrzeba dyplomatycznie zaprowadzic meza do psychiatry-seksuologa

                    To moje pobożne zyczenie od lat, ale nic z tego. Mąż nie przyjmuje takiej formy
                    pomocy. Od swojego ginekologa dostałam biosteron, ale to nic nie pomogło. Cóż,
                    pozostaje mi się pogodzić z sytuacją, ale czuję, że teraz mam asa w rękawie.
                    Zobaczymy jak go wykorzystam.

                    >najpierw musi orzec same podloze
                    > impotencji-organiczne czy psychiczne.

                    Winny mówi, że to z powodu odpowiedzialnego stanowiska dyrektorskiego

                    > od poczatku wiedzialem o co sie rozchodzi.Pozdrowienia

                    To dlaczego nie mówiłeś? Byłabym spokojniejsza, a tak wyobraźnia podsuwała mi
                    różne wersje.
                    Pozdrawiam.
                    • renebenay Re: na zakończenie odpowiem 01.06.08, 10:37
                      Niestety prawie wszyscy mezszczyzni tak reaguja,ja nigdy i szkoda bo zycie
                      mogloby byc znosniejsze dla wszystkich.Jezeli Twoj maz ma erekcje w czasie snu
                      to prawie pewna jest to impotencja o podlozu psychicznym,aby sie upewnic czy nie
                      istnieja inne problemy natury organicznej(cukrzyca,depresja,itd)trzeba zrobic
                      badania lekarskie np. u lekarza domowego czy rodzinnego.Maz mowi ze,to jest
                      spowodowane jego odpowiedzialnym stanowiskiem,mozliwe ze,nie potrafi oddzielic
                      zycie zawodowe od prywatnego ale mimo wszystko oprocz pracy istnieja urlopy i
                      dlatego siegnij w przeszlosc aby ocenic czy wasze zycie seksualne bylo lepsze
                      czy takie same w tych wolnych chwilach.W wypadku problemow lekarze przepisuja
                      tabletki np.Viagra,bardzo czesto mezszczyzni musza czy powinni wziasc tabletke
                      aby odzyskac poprostu pewnosc siebie-"teraz mi stoi i jestem mocny"-wiadomo
                      ze,to jest czasowa iluzja ale niech tam.Najpraktyczniej kupowac wiagre 100mg i
                      podzielic kazda tabletke na 8 czesci,taki malutki(12,5mg) kawaleczek powinien
                      zapewnic erekcje na 2 godziny-mimo wszystko maz nie powinien brac viagry bez
                      zgody lekarza.Sa inne techniki i mianowicie partner idzie wczesniej spac a
                      partnerka po 1-2 godzinach go delikatnie budzi.Mozesz poprosic meza o ranny
                      masaz plecow,lezac na boku za Toba ma on dyspozycji 10 palcow,usta i jezyk a
                      wiec cala armie.W pewnym momencie on sam bedzie sie tarl o Twoja pupe i
                      wystarczy gdy delikatnie reka mu pomozesz w zwodzie,tak moze byc i codziennie i
                      dlaczego nie.Wlasnie takie czy inne igraszki powinne wzbudzic wyobraznie meza i
                      jak rowniez powinien swoja podswiadomosc uwolnic od rezygnacji ze wspolnego
                      zycia seksualnego a to juz bedzie bardzo duzo.Pozdrowienia.
                      • ati-na Re: na zakończenie odpowiem 01.06.08, 17:45
                        renebenay napisał:

                        >Jezeli Twoj maz ma erekcje w czasie snu

                        Nie wiem, ale nie będzie problemu, żeby to sprawdzić :)

                        >Maz mowi ze,to jest spowodowane jego odpowiedzialnym stanowiskiem,mozliwe
                        ze,nie potrafi oddzielic
                        > zycie zawodowe od prywatnego ale mimo wszystko oprocz pracy istnieja urlopy i
                        > dlatego siegnij w przeszlosc aby ocenic czy wasze zycie seksualne bylo lepsze

                        Nigdy nie było lepsze. Tzn chodzi mi o częstotliwość (3/miesiąc, to stanowczo
                        dla mnie za mało), bo na jakość nie narzekałam. Mąż wychodzi z założenia raz a
                        dobrze, ale ja wolałabym częściej.

                        >Sa inne techniki i mianowicie partner idzie wczesniej spac a
                        > partnerka po 1-2 godzinach go delikatnie budzi.

                        Nie da rady, mąż czeka aż ja zasnę i dopiero wtedy przychodzi, a jest już dużo
                        po 24:00

                        >tak moze byc i codziennie,

                        Ale co zrobić, żeby mu się chciało? (pytanie retoryczne)

                        > jak rowniez powinien swoja podswiadomosc uwolnic od rezygnacji ze wspolnego
                        > zycia seksualnego

                        I tu mamy główne sedno sprawy. Podświadomość. Jak tam trafić.

                        Pozdrowienia.
                        • renebenay Re: na zakończenie odpowiem 01.06.08, 21:13
                          Wlasnie specjalisci od meskiej impotencji docieraja do podswiadomosci swych
                          pacjentow poprzez specjalnie ukierunkowane rozmowy oraz dodatkowo rowniez w
                          wielu wypadkach jest stosowana hipnoza.Wszystko zalezy od czasu trwania
                          zaburzen,stanu zdrowia,wieku i wspolpracy pacjenta oraz doswiadczenia
                          specjalisty,problem polega ze,on nie chce slyszec o zadnej terapi czy raczej
                          pomocy lekarskiej.Opisujac wczesniej jego kolekcjonowanie i ogladanie filmow
                          porno powinnas raczej potraktowac jako jego wolanie o pomoc,on od dluzszego
                          czasu napewno cierpi,napewno Cie kocha i pragnie sie kochac ale niestety jego
                          organizm nie stoi na wysokosci zadania.Aby ruszyc jego wyobraznie warto
                          zastosowac inna tachnike ktora polega na 2-3-ech kolejnych wieczorach
                          poswieconych na mniej lub wiecej wyrafinowanych pieszczotach ale bez zadnego
                          zblienia.W ten sposob powstanie niedosyt i pragnienie ktore poprzez zblizenie
                          zostanie rozladowane po tych 2-3-ech dniach(2-3 wieczory pieszczoty i w kolejny
                          wieczor seks).Mozna rowniez zastosowac viagre aby polepszyc wzwod i w tym
                          wypadku najlepiej stosowac jak najmniejsze dawki,viagra nie uzaleznia i jezeli
                          sie madrze uzywa to szybko staje sie rutynowana pomoca w zyciu seksualnym
                          ludzi.Wiem ze,to wszystko jest troche skomplikowane ale na szczescie istnieje
                          jeszcze kobieca intuicja,zreszta pewne francuskie przyslowie mowi"kobieta jak
                          chce i pragnie to potrawi nawet postawic zlamane drzewo"-kobieta jak chce i
                          pragnie to znaczy gdy kocha.Pozdrowienia
                    • coex Re: na zakończenie odpowiem 01.06.08, 13:16
                      ati-na napisała:

                      > renebenay napisał:
                      > >Teraz potrzeba dyplomatycznie zaprowadzic meza do psychiatry-
                      seksuologa
                      >
                      > To moje pobożne zyczenie od lat, ale nic z tego. Mąż nie przyjmuje
                      takiej formy
                      > pomocy. Od swojego ginekologa dostałam biosteron, ale to nic nie
                      pomogło. Cóż,
                      > pozostaje mi się pogodzić z sytuacją, ale czuję, że teraz mam asa
                      w rękawie.
                      > Zobaczymy jak go wykorzystam.
                      >
                      > >najpierw musi orzec same podloze
                      > > impotencji-organiczne czy psychiczne.
                      >
                      > Winny mówi, że to z powodu odpowiedzialnego stanowiska
                      dyrektorskiego
                      >
                      > > od poczatku wiedzialem o co sie rozchodzi.Pozdrowienia
                      >
                      > To dlaczego nie mówiłeś? Byłabym spokojniejsza, a tak wyobraźnia
                      podsuwała mi
                      > różne wersje.
                      > Pozdrawiam.
                      PSYCHOSEKUOLOG NIE WIELE MOŻE ZDZIAŁAĆ JAG KLIJENT SAM NIE WPADNIE
                      NA RTO ŻE ZA CHWILE MU PRZEPADNIE RODZINKA ITP...
          • prosty_facet Re: nakryłam męża i co dalej? 01.06.08, 14:17
            glamourous napisała:

            > Oj, zdarzaja sie i piekne i napalone :-) Tyle ze WLASNE, czyli juz
            > wyeksploatowane, zdobyte - a w zwiazku z tym juz lekko "opatrzone".
            > Ja powtarzam tu z uporem maniaka, ze uroda zony ani jej temperament
            > czy umiejetnosci lozkowe nie maja tu NIC do rzeczy. Nawet cialo
            > Afrodyty i lozkowa maestria w wykonaniu tej samej od kilku lat
            > kobiety - wlasnej zony - zawsze sie kiedys sie facetowi przeje. I
            > wtedy bedzie szukal urozmaicenia, jesli nie realnego to przynajmniej
            > wizualnego, w necie. Bo taka juz meska natura ;-/
            >
            Pewnie że się zdarzają. I to nie prawda, że takie się nudzą, bo ciągle się w
            seksie rozwijają: nowe doznania, pozycje ... Jak są bezpruderyjne to zawsze
            wymyślą coś nowego ... :-)
            Pewnie Ty taka jesteś ale masz faceta dupę ...
    • majkwiecie Re: nakryłam męża i co dalej? 30.05.08, 10:32
      Ja bym mu podsunela Permen lub inny tego typu środek. Może chłop ma problemy z
      erekcją w sytuacji intymnej z kobietą, a radzi sobie przy porno? A takie środki
      (bez recepty) pomagają na tego typu zaburzenia.
      • coex Re: nakryłam męża i co dalej? 01.06.08, 13:10
        majkwiecie napisała:

        > Ja bym mu podsunela Permen lub inny tego typu środek. Może chłop
        ma problemy z
        > erekcją w sytuacji intymnej z kobietą, a radzi sobie przy porno? A
        takie środki
        > (bez recepty) pomagają na tego typu zaburzenia.
        nic chyba tu nie pomoże Tobie jak inny partner?
Pełna wersja