Delikatna kwestia łóżkowa - potrzebuję Waszej rady

28.05.08, 00:14
Od jakiegoś czasu mój czterdziestoletni mąż nie ma ochoty na seks. Chciałam
Was Panowie prosić o radę, w jaki sposób powinnam z nim prozmawiać. Nie
chciałabym, aby ta rozmowa wyglądała jak zarzuty pod jego adresem. To jednak
delikatna sprawa. Poradźcie mi, jak zacząć rozmowę skąd taki problem, a po
drugie w jaki sposób delikatnie go zachęcić, aby jednak nie czuł się osaczony.
    • prosty_facet Re: Delikatna kwestia łóżkowa - potrzebuję Waszej 28.05.08, 07:43
      Po prostu zapytaj Go o co chodzi ...? I zależnie od odpowiedzi podejmuj dalsze
      kroki. Bo teraz to co mamy Ci powiedzieć ????
    • anais_nin666 Re: Delikatna kwestia łóżkowa - potrzebuję Waszej 28.05.08, 15:41
      Rozmowy o problemach z seksem często kończą się wycofaniem osoby, której zarzuca
      się "oziębłość" lub małe potrzeby. Zwlaszcza facet moze poczuc sie fatalnie, bo
      zaden nie lubi uslyszec, ze nie staje na wysokosci zadania.
      Mam za soba pare takich rozmow...
      Nie daly efektu. Ewentualnie zaszczuly meza;)
      Co robic? Nie wiem. Gdybym wiedziala nie bylabym na tym forum, ale probuj.Moze
      Twoj maz akurat przemysli pare spraw i przypomni sobie, ze penis to nie tylko
      siusiak;)
      • al9 Re: Delikatna kwestia łóżkowa - potrzebuję Waszej 28.05.08, 15:49
        spróbuj rozmawiac nie z nim, tylko z jego ....penisem
        Nie ma jak niespodziewany oral...
        Jak nie zadziała - albo jesteś w tej materii antytalent (trening
        czyni mistrza), albo ma inna babę...
        Pozdr
        al
      • biegam-boso Re: Delikatna kwestia łóżkowa - potrzebuję Waszej 28.05.08, 17:24
        hmmm..masz racje...nie raz poruszalem podczas rozmowy z zona temat seksu...nie
        konczylo sie to dobrze :/
        Ja sie juz chyba poddalem - nie widze szans na jakas wieksza
        poprawe...szkoda...bo troche zycia jeszcze jest przede mną/nami.
    • eeela Re: Delikatna kwestia łóżkowa - potrzebuję Waszej 28.05.08, 17:23
      Na początek nie należy stosować rozmów. Rozmowy to już tylko wtedy, kiedy
      wszelkie inne środki zawiodły i sprawa niedoboru seksu staje się bardzo paląca i
      nie do zniesienia, kiedy zaczynają sie w głowie pojawiać opcje 'zdrada' albo
      'rozwód'.

      Na początek po prostu należy zintesyfikować inicjatywę własną, czyli tak jak
      (bodajże) Al9 mówi: wziąć sprawy we własne ręce (albo i usta ;-) ). Wykazać
      fanazję, zaaranżować scenki, podpytać o fantazje, wprowadzić nowe techniki,
      okazać entuzjazm. I to wszystko wymiennie z pewnym dystansem, grą w podchody,
      zaangażowaniem, potem uciekaniem, bo jak będzie tylko zaangażowanie, to też
      facetowi może się przejeść i stłamsić jego samczy instynkt łowcy.

      Rozmowy to są dobre już tylko wtedy, kiedy przypadek kwalifikuje się na terapię
      albo farmakologiczne leczenie.
      • renebenay Re: Delikatna kwestia łóżkowa - potrzebuję Waszej 02.06.08, 20:55
        Moze najpierw zmienic przyzwyczajenia kochanych partnerow,zmienic
        kuchnie,wprowadzic troche sportu,zmusic do schudniencia albo zrzucenia
        brzucha,mniej piwa,itd.Mezszczyzni z dobra tusza zyja blogo zaspokojeni sutymi
        obiadami i zakropionymi dobrym piwem aby w koncu wyladowac na wygodnej kanapie
        przed telewizorem.Niestety bardzo czesto same kobiety stwarzaja sobie impotenta
        pod wlasnym dachem i to wszystko bo potrafia doskonale gotowac,gdzies slyszalem
        takie powiedzenie:"chlop obzarty tylkiem nie dlubnie".Aby z facetem rozmawiac o
        jego problemach potrzeba wiele dyplomacji i taktu,na poczatek najlepiej postarac
        sie o jakis normalny tygodnik w ktorym sa poruszone problemy meskie.Ten tygodnik
        gdzies tak zostawic z otwarta wlasciwa strona aby facet nie mogl nie
        zauwazyc,bez cbawy on napewno przeczyta i najpewniej w ubikacji bo tam
        "najbezpieczniej".Natomiast partnerka dopiero po tygodniu moze cos zainicjowac w
        luznej rozmowie,poprostu:"wiedzialam ze,kobiety moga miec wiele
        klopotow,problemow i chorob kobiecych ale nigdy nie myslalam ze,sami mezszczyzni
        tez nie maja lepiej".I wtedy ogolnie porozmawiac o artykule opisujacym problemy
        impotencji czy braku checi do seksu,dopiero calkiem na koncu powiedziec
        partnerowi:"uwielbiam sie z toba kochac i pragne troche czesciej,jezeli bys mial
        kiedys problemy z wzwodem to musisz wiedziec ze,jestesmy razem w dwoje i sobie z
        tym poradzimy".Poprostu partner bedzie juz wiedzial ze,druga strona juz wie i
        dodatkowo honor "samca" zostal uratowany.Rozmowa taka moze byc prowadzona tylko
        na luzie bez zadnego wczesniejszego zaprogramowania czy ulozenia,jak najwiecej
        naiwnosci w slowach czy pytaniach potrafi wiele zdzialac-to wszystko jest tak
        latwe i proste-jak drut kolczasty.
Pełna wersja