mąż-brak szacuknu dla mnie!

28.05.08, 19:31
Witam!
Przeczytałam, kilka wątków na forum ale chciała bym napisać co mnie dręczy...
otóż mój mąż. jesteśmy 4 lata po ślubie... a ślub dzięki (albo z
powodu)dziecka... kocham synka ponad zycie ale czasami obwiniam siebie, że
dopóściłam do ciąży. jak brałam slub miałam 21 lat, ale nie byłam i nie jestem
głupiutka dziewczynką z dyskoteki... (sory jak kogoś obrażam) przez niego
skonczyłam ledwo zaczete studia. piszę troche niepokolei ale śpieszę się. no a
problem polega na tym, że wyzywa mnie! jak mozna mówić do żony, kobiety wogóle
takie słowa: popierdoliło cię, jesteś pojebana, przeklina do mnie na mnie
ogólnie w czasie kłutni wyzywa... jak tak można???


może to ja zyję w świecie fantazji? może tak się teraz mówi...? nie wiem ale
bardzo mnie to irytuje i wtedy ja wybucham... też zniżam sie do jego poziomu i
też go wyzywam. sprawa była by dla mnie prosta gdyby nie dziecko. ale ono
jest!!! ma mame i tatę. na pozór jest wszystko ok. dom, samochód, praca, ...
ale ja w srodku nie wytrzynuję! potrzebuje pomocy, co dalej robić?

błagam, potrzebuje Waszych opinii...
    • zakletawmarmur Re: mąż-brak szacuknu dla mnie! 28.05.08, 20:31
      > Przeczytałam, kilka wątków na forum ale chciała bym napisać co
      mnie dręczy...
      > otóż mój mąż. jesteśmy 4 lata po ślubie... a ślub dzięki (albo z
      > powodu)dziecka... kocham synka ponad zycie ale czasami obwiniam
      siebie, że
      > dopóściłam do ciąży

      Nie ma sensu się o to obwiniać. Tego już nie zmienisz. Lepiej skupić
      się na tym co jest i co może być. Poza tym niewiadomo co by było
      gdyby życie ułożyło ci się inaczej, może byłoby gorzej:-) Jeśli
      chodzi o studia to nie porzuciłaś ich przez niego (nie wiem czy
      piszesz o dziecku czy facecie) tylko przez siebie. Ja zastanowiłabym
      się nad powrotem. Może to poprawi twoja samoocenę? Jesteś jeszcze
      młoda.

      > problem polega na tym, że wyzywa mnie! jak mozna mówić do żony,
      kobiety wogóle
      > takie słowa: popierdoliło cię, jesteś pojebana, przeklina do mnie
      na mnie
      > ogólnie w czasie kłutni wyzywa... jak tak można???

      U mnie podobnie. Mój potrafi rzucać mięsem jak ostatni cham.
      Dodatkowo był problem z egzekwowaniem obowiązków. W pewnym momencie
      przekroczył granice mojej wrażliwości i poprostu przestało mi
      zależeć. Chyba zrozumiał, że chce się od niego uwolnić. Co najlepsze
      od tego czasu wszystko zmieniło się na lepsze. Pomaga mi więcej niż
      kiedykolwiek, kłótni od tego czasu żadnej nie było a nawet
      powiedziałabym że się stara. Tylko czy mi się jeszcze zachce?
      • renebenay Re: mąż-brak szacuknu dla mnie! 28.05.08, 21:00
        Najlepiej nie dac sie manipulowac ani prowokowac,poprostu nie odpowiadac i
        traktowac go jak powietrze i kontynlowac studia.
        • olaa_p3 Re: mąż-brak szacuknu dla mnie! 28.05.08, 21:35
          ze studiami to trochę już pa późno, ale może kiedyś czemu nie??? ignorować
          pewnie to jest rozwiązanie... w każdym razie sprubuję. dodam tylko, ze on
          pracjue w delegacji i baardzo często nie ma go w domu tak więc ja pracuję i
          wychowuję synka, jak przyjeźdźa do domu to zaczynaja sie te wojny. wydaje mi
          się, że od kiedy zaczął taką pracę pogorszyło się, rozmawialiśmy setki razy o
          zmianie jego pracy ale na rozmowach się kończy. mi jest trudno, rano do
          przedszkola, praca, powrót do domu , obiad, obowiązki domowe i spanie, cały
          świat kręci mi się wokół domu - ok podoba mi się to, ale jak PAN wraca psuje mi
          to o udało mi sie zbudować...tzn. ja nauczyłam dziecko spać samodzielnie - on po
          swojemu - czeka godzinami jak zaśnie. w pewnym sensie go rozumiem chce spędzić
          więcej czasu z dzieckiem alr dlaczego np. razem nie pobawią sie w dzień? albo
          zrobią coś razem??? NIE lepiej zepsuć mi cos co zrobiłamm...
          • zakletawmarmur Re: mąż-brak szacuknu dla mnie! 28.05.08, 21:51
            A może problem polega na tym, że mąż zaczął ci w domu przeszkadzać?
            Tak dzieje się często, gdy jedno z partnerów jest gościem w domu.
            Drugie całe dnie same przyzwyczaja się do sytuacji. Ma swój plan
            dnia, zwyczaje, których się trzyma. Gdy wraca współmałżonek to
            wszystko wywraca się do góry nogami. Denerwuje to nas i zaczynamy
            prowokować kłótnie.
            • olaa_p3 Re: mąż-brak szacuknu dla mnie! 29.05.08, 13:46
              może jest to prawda, hmmm... nie zastanawiałam się nad tym. ale dzięki za
              podpowiedź. ale czy ja prowokuję kłótnie? sprawdzę przy najbliższej okazji :-)
              dziękuję za zainteresowanie!
              • prosty_facet Re: mąż-brak szacuknu dla mnie! 29.05.08, 14:57
                Masz dziewczyno chama w domu .... A cham zawsze zostanie chamem .... Choćby i
                doktoraty zdobił ....
Pełna wersja