filipinka1212 28.05.08, 19:44 Nie wiedziałam że może być tak cudownie.Ale nie z mężem ...Nie wiedziałam że jestem do tego zdolna aby zdradzić człowieka który był mi kiedys wszystkim.Tęsknie do tamtego ale ciągle walcz sama z sobą. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
prosty_facet Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 14:59 loppe napisał: > dziękujemy za to świadectwo Jesteśmy na pielgrzymce :-) ???? Odpowiedz Link
lookbill Re: Nie miałam takiego seksu 28.05.08, 23:20 Brawo :) Odważna jesteś :) Obyś potrafiła to ukryć doskonale :) Odpowiedz Link
semprasola Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 00:23 Wybacz, ale ja Cię nie pochwalę. Nie uznaję zdrady i tyle, ale jestem ciekawa co takiego miałaś w seksie, którym tak się zachwycasz, czego nie dał ci w łóżku mąż? Jestem pewna, że gdybys sobie przypomniała początek związku to napewno znalazłabyś coś jeszcze lepszego, tym bardziej, że piszesz, że mąż był Ci wszystkim. No ale cóż, już po fakcie. Odpowiedz Link
pigou Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 01:38 Wybacz semprasola ale ty chyba nie tutejsza ... Poczytaj sobie to forum. Zajmie ci to dużo czasu ale potem już nie będziesz tak łatwo osądzać. Jesteś kobietą a nie wiesz jak kobiety funkcjonują w seksie ? Mężczyzna pożąda powiedzmy każdej ładnej, zgrabnej kobiety. Kobietę pociąga specyficzny mężczyzna, który odpowiada jej biologicznie. Mąż często jest świadomym wyborem z pominięciem aspektu seksualnego. Ot sex jest ale bez fajerwerków. Jeśli żonata kobieta pozna jej PRAWDZIWEGO mężczyznę, zdradzi męża. A sex to będzie prawdziwy odlot. Jeśli sempresola jesteś zamężna i trafiłaś na SWOJEGO faceta faktycznie możesz tak myśleć jak napisałaś. Ale jeśli wynika to tylko ze światopoglądu a nie z doświadczenia to życzę Ci spotkać TEGO, który przewróci twój świat do góry nogami. Odpowiedz Link
avide Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 08:58 Normalnie rewelacyjnie to napisałeś pigou. Taka powiedział bym esencja odpowiedzi na pytanie "dlaczego" z tym a nie z innym. Podpisuję się pod tym zwłaszcza, że miałem okazję przeżyć w życiu sytuację w której raz (dla jednej kobiety) byłem tym rewelacyjnym kochankiem, dla drugiej zaś, tym zupełnie przeciętnym i choć oboje chcieliśmy nic więcej z tego nie wyszło (wtedy tego nie kumałem ;D i trochę po męskiej dumie mi się oberwało ;DDD). A dodam, że z obiema bzykałem się w ten sam sposób. Mężczyzna = pociąg do KAŻDEJ względnie ładnej kobiety. Kobieta = pociąg tylko do wybranych. Koniec i kropka. Pozdrawiam. Avide Odpowiedz Link
amigamia Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 09:24 nasuwa sie smutny wniosek, ze uwodzona kobieta nigdy nie moze byc pewna swojej 'wartosci-))', gdyz jesli nie ona, to jej kolezanka( w domysle bedzie podrywana), a mezczyzna z kazdego podboju wyjdzie z dobrym samopoczuciem... No bo jak tu wierzyc w swoja wyjatkowosc jesli facet tak ma, ze na kazda, 'wzglednie atrakcyjna' poleci-)))) Odpowiedz Link
pigou Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 10:27 Masz 100% racji amigamina. Tak właśnie jest. Ot biologia. Kiedyś sex=rozmnażanie, teraz sex stał się wartością samą w sobie. Niestety wszystkie mechanizmy wypracowane przez lata ewolucji zostały. Facet ma za zadanie zapłodnić jak największą liczbę kobiet, a kobieta musi tak wybrać faceta, żeby jej dzieci były zdrowe i silne. Na szczeście Wam kobietom z pomocą przychodzi etyka - mimo, że My faceci chcielibyśmy bzyknąć i zwiać to jakoś nie wypada ... Z biologicznego punktu widzenia jesteśmy poligamiczni, z etycznego monogamiczni. Jeśli chcecie być wyjątkowe i jednyne to musicie wybrać faceta "etycznego" ale może być nudno. A jeśli ma być "gorąco" to musicie zaakceptować ciągłą rywalizację z innymi samicami ... Raz na jakiś czas trafia się mix. I tego wam życzę ! Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 15:20 > Wam kobietom z pomocą przychodzi etyka - mimo, że My faceci > chcielibyśmy bzyknąć i zwiać to jakoś nie wypada ... Z biologicznego > punktu widzenia jesteśmy poligamiczni, z etycznego monogamiczni. Monogamia też wynika z biologii i nie zdziwiłabym się gdyby była bardziej opłacalna dla mężczyzn niż dla kobiet... Kobieta ma owulacje tylko raz na miesiąc i nie wiadomo dokładnie kiedy. Dlatego jeden numerek nie gwarantowałby ojcostwa, szczególnie że kobieta bez partnera mogłaby (albo nawet musiała) to robić z innymi "samcami". Do tego gdyby nawet urodziła to nie koniecznie udałoby się jej samej wychować potomstwo. Dlatego ludzie zaczeli wiązać się w pary. Mężczyzna ma partnerkę na codzień, co zwiększa prawdopodobieństwo że trafi na owulację. Może jej pilnować żeby nie dobrał się o niej inny "samiec". A przez wspólne życie zwiększa szanse że jego potomstwo osiągnie wiek samodzielny i zacznie przekazywać jego geny następnym pokoleniom... Odpowiedz Link
eeela Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 16:07 > nasuwa sie smutny wniosek, ze uwodzona kobieta nigdy nie moze byc > pewna swojej 'wartosci-))', gdyz jesli nie ona, to jej kolezanka( w > domysle bedzie podrywana), a mezczyzna z kazdego podboju wyjdzie z > dobrym samopoczuciem... Moj partner otwarcie kiedys przyznal, ze dla niego seks nie wiaze sie z miloscia. 'Seks to niemilosc - powiedzial - milosc to jadanie razem sniadan, chodzenie razem do kina, nocne gadki przy winie.' Panowie nie zakochuja sie w seksie, tylko w kobiecie. To my jestesmy przewrotnie skonstruowane, i potrafimy stracic glowe dla swietnego seksu, na jakis czas zapominajac o ocenieniu walorow samego mezczyzny. Tak mi sie wydaje. Odpowiedz Link
prosty_facet Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 12:46 eeela napisała: > Moj partner otwarcie kiedys przyznal, ze dla niego seks nie wiaze > sie z miloscia. 'Seks to niemilosc - powiedzial - milosc to jadanie > razem sniadan, chodzenie razem do kina, nocne gadki przy winie.' > > Panowie nie zakochuja sie w seksie, tylko w kobiecie. To my jestesmy > przewrotnie skonstruowane, i potrafimy stracic glowe dla swietnego > seksu, na jakis czas zapominajac o ocenieniu walorow samego > mezczyzny. > > Tak mi sie wydaje. Czasem faceci też zakochują się w seksie, ale zwiazki oparte tylko na seksie szybko się kończą - chyba, że to związek z kochanką :-) Odpowiedz Link
avide Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 18:54 Bo tak własnie jest amigamia w przypadku facetów z większością populacji. Znasz takie powiedzenie "tego kwiatu jest pół światu" ????? Seksualność danej kobiety jest niejako karta przetargową. I na początku facet ZAWSZE leci na seks. Kobieta, która jest jak "obietnica dobrego seksu" czytaj seksowna, czarująca, uśmiechnięta, trochę bezpruderyjna ale i tajemnicza i inne takie tam, ZAWSZE będzie miała wieksze powodzenie niż jej nawet ładniejsza koleżanka ale taka zimna i nieprzystępna. I nie ma znaczenia, że obie kochać się będą z taką samą częstotliwością, z taka samą ilością partnerów w praktyce. Liczba potencjalych ofert dla tej pierwszę będzie dużo większa. Bo ona będzie dawała ta "obietnicę" to "złudzenie". Faceci chcą być adorowani i czarowani przez kobiety. To podnosi męskie ego. Chodzi już o samo potecjalne zaiteresowanie. Posłany uśmiech, rozmowa z lekim poklepaniem po ramieniu (przełamanie kontaktu fizycznego - niejeden może się zagotować po czymś takim ;-))) ) i inne takie tam sztuczki. Faci liecieli i będą leciec na seksualność. Zatem zdobywamy kobiete dla seksu. Ale.... no własnie i tutaj jest sedno. Poprzez seks, bardzo często przywiązujemy się do kobiet. Jesli wraz ze satysfakcopnującym seksem idzie kompatybilnośc charakterologiczna z czasem zaczyna kiełkować zakochanie w mężczyźnie a następnie przeradza się to w miłość. I tym oto sposobem okazuje się, że niby zdobywamy kobietę dla seksu a później spędzamy z nią resztę naszego życia, nie mając pojęcia, że sami wpadliśmy w sidła zastawione przez samych siebie. ;-)))))) Znam to z praktyki. ;-))) Moja żona miała być wakacyjną przygoda. Tp miał być fajny seks i tyle. I był. A w między czasie ... zakochałem się w niej po uszy. Ta przygoda trwa już kuuuupe lat ;-))) Mógłbym teraz z pamięci wymienić co najmniej 5 facetów (moich dobrych kumpli) którzy dali się złapać identycznie. Nie zapomnę zwłaszcza jednego. Na studiach poszedł facet na pierwszą imprezę studencką "poszaleć" i zaliczyć jakąś laskę. Zaliczył. Poderwał i przeleciał, ... raz, drugi, trzeci... ;-))) i ... niedawno urodziła mu cudowna córeczkę. małżeństwem są od kilku lat :-))) Do dziś jak czasami siadamy na piwku nabijamy sobie, że chłopina chciał sobie "poużywać" i trafiło go na pierwszym wyjściu do knajpy ;-))))))). Pozdrawiam. Avide. Odpowiedz Link
avide Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 18:57 hehe a bo mi się jeszcze przypomniała. Żona kumpla tego z postu powyżej... wtedy na tej dyskotece... pierwszy raz w życiu dała się przelecieć w ten właśnie sposób. Pierwszy i ostatni. Wcześniej faceci zdobywali ja miesiącami. Z TYM jednym poszła po ledwo kilku godzinach znajomości. Normalnie historia jak z taniego romansu ale to autentyk. Pozdrawiam Avide Odpowiedz Link
filipinka1212 Re: Nie miałam takiego seksu 04.06.08, 09:49 Cudowne jest to co napisałeś.Dzięki.Czy rozmawiasz tak ze swoją żoną ? zrozumienie i chęć pozna Odpowiedz Link
semprasola Re: Nie miałam takiego seksu 30.05.08, 23:08 Nie powiem, całkiem niedawno i całkiem przypadkiem tutaj zajrzałam i poczytałam trochę, a patrząc na ilość postów powinnam raczej napisać że prawie nic, ale zaciekawiło mnie bardzo i postanowiłam też wyrazić swoje zdanie. Owszem, wiem, że często jest tak jak piszesz, że dla kobiety ważniejsze jest bezpieczeństwo materialne, duchowe i emocjonalne, seks często jest zapominany, nie przeczę temu, ale mój post był reakcją na zdradę samą w sobie, rozumiesz? Skoro się na cos decyduję, to sie tego trzymam, a gdy okazuje się, że decyzja była błędna, to zmieniam to, ale w uczciwy sposób. Ludzie sami zapędzają się w kozi róg, najpierw dają się ponieść emocjom, poddają się chwili uniesienia, po czym meczą sie, mają wyrzuty sumienia (oczywiście nie wszyscy, to jasne) i i tak w większości wypadków dochodzi do rozstania. Tak mi się wydaje że jest,a jak nie to wyprowadź mnie z błędu. Zresztą autorka sama napisała,że walczy sama z sobą i tęskni do dawnego, a jestem ciekawa czy zrobiła coś zeby to "dawne" przywrócić. A tak na marginesie to staram sie nadrabiac braki,ale chyba jeszcze to troche potrwa. Odpowiedz Link
brudneczyny Re: Nie miałam takiego seksu 30.05.08, 23:55 walsnie,teskni do tego co bylo na poczatku-juz dawo zostalo tu powiedziane,ze te emocje do ktorych tak tesknimy,nie wroca (tzn. nie z tym samym partenrem) na tym to wszystko polega namietnosc/pozadanie to urok nowosci tak jest dla wiekszosci,nawet jak niechetnie sie do tego przyznajemy,po prostu dla wiekszosci z nas nie ma szans zeby "to wrocilo" wedle zasady,ze "to se nevrati";) ludzie radza sobie z tym tak lub inaczej,moralnosc czy atawizm chyba nie ma tu nic do zeczy bo to bardzo indywidualna sprawa... Odpowiedz Link
wiek_chrystusowy Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 10:28 > post był reakcją na zdradę samą w sobie, rozumiesz? Skoro się na cos > decyduję, to sie tego trzymam, a gdy okazuje się, że decyzja była > błędna, to zmieniam to, ale w uczciwy sposób. zapomnij. To nie na tym forum. Tu w kazdym wypadku doradza sie zdrade, nie odejscie od partnera z ktorym jest zle, tylko utrzymywanie zwiazku z nim oraz nowego zwiazku na boku, glownie z powodu dzieci. Tutaj dzieci tlumacza kazda podlosc. Odpowiedz Link
prosty_facet Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 12:53 wiek_chrystusowy napisała: > zapomnij. To nie na tym forum. Tu w kazdym wypadku doradza sie zdrade, nie > odejscie od partnera z ktorym jest zle, tylko utrzymywanie zwiazku z nim oraz > nowego zwiazku na boku, glownie z powodu dzieci. Tutaj dzieci tlumacza kazda > podlosc. > Sugerujesz, że dla tzw. motylków, które trwają 2 miesiące nalezy najpierw zakończyć 10 letni zwiazek, gdzie są dzieci, i że to jest uczciwe wyjście ??? W ten sposób to nie byłoby żadnej rodziny, bo wszyscy by po 2 - 3 latach zrywali i pakowali się w nowy zwiazek. Zdrada ma tą zaletę, że dwoje ludzi szczęśliwych w swoich stałych zwiazkach (stabilizacja materialna i emocjonalna) spotyka się po prostu na sex. Moim zdaniem to tylko kwestia wychowania w naszej kulturze powoduje, że nazywa się to ZDRADĄ i pietnuje jak zbrodnię. Odpowiedz Link
wiek_chrystusowy Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 13:46 sugeruje, zeby po zwiazaniu sie na stale z jednym partnerem wsadzic sobie motylki gleboko w d... a jezeli nie dadza sie tam upchnac, zachowac sie jak mezczyzna - woz albo przewoz, a nie dziadostwo i robienie bokami. dwoje szczesliwych ludzi jest tu szczesliwych kosztem innych ludzi, i to zdaje sie nikomu nie przeszkadzac. Skrajny egoizm. Odpowiedz Link
prosty_facet Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 14:24 wiek_chrystusowy napisała: > dwoje szczesliwych ludzi jest tu szczesliwych kosztem innych ludzi, i to zdaje > sie nikomu nie przeszkadzac. Skrajny egoizm. > Ale dlaczego "kosztem" ???? dopóki nie wiedzą to nie jest ich kosztem ;-) Stali parterzy są szcześliwi, że wreszcie przestał/-a zawracać głowę o ten jak mu tam ? - sex - i wszyscy są szczęśliwi ;-) Odpowiedz Link
wenecja_n Re: Nie miałam takiego seksu 04.06.08, 10:29 Wolę być niewierną,ale uśmiechniętą do ludzi i świata kobietą, ciepłą i miłą dla mojego męża, niż pełną pretensji i frustracji wierną żoną. Dla niego seks jest przyjemnym urozmaiceniem od czasu do czasu, dla mnie esensją życia, czy możliwy jest kompromis? On nie jest w stanie mnie zrozumieć, a ja jego, próbowaliśmy..Ja mam to czego chciałam, a on święty spokój,a do tego zadowoloną z życia, uśmiechniętą żonę. Odpowiedz Link
groszek_73 Re: Nie miałam takiego seksu 04.06.08, 16:03 wieku chrystusowy, to wszystko nie jest takie czarno białe. życie weryfikuje nasze teorie. też myślałem tak jak ty. nie wybielam się. Stało się. I dzięki temu w domu wiele się zmieniło na lepsze. Choć nie jest idealnie. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Nie miałam takiego seksu 04.06.08, 19:49 Hmmm..., chyba mówimy o dwóch różnych forach. Albo ty czytasz to bardzo wybiórczo. Nie zauważyłam, żeby "zawsze" doradzano tu zdradę. Częściej robią to panowie, fakt, ale są i panie, dla których jest to najlepsze z możliwyhch rozwiązań zawsze i na wszelkie problemy. Ale to tylko ciągle część forumowiczów. Odpowiedz Link
mezatka1971 Re: Nie miałam takiego seksu 06.06.08, 17:38 zdecydowałaś się na krok, tak jak ja, poniekąd popchnięto nas w to..w ramiona innego...ale zanim tak się stąło były kłótnie,obietnice,noce przegadane...po zdradzie był zimny prysznic, dla mnie, dla męża, długie rozmowy, strach co będzie, jak będzie, po czasie zrozumiałam, że jestem mieszkańcem domu...z obowiązkami...bez prostego prawa do intymności i sexu, namiętności, pożadania...nei licząc oczywiście zaliczenia raz na miesiąc ...sprintu 15-30 minut...nie umiem doradzic, rozmowy jak czytam posty innych nic nie daja, oni zawsze wracają do swoich kryjówek, spokoju, zmęczeni, pokazując nam palcem , że mam rodzine więc jak nam może być tyle sexu w głowie...dałam szansę mężowi, tęskniłam, walczyłam, uciekałam od wspomnień i przeżyć z kochankiem, nie mogłam dłużej walczyć i udawać że brak orgazmu to mój świat, że brak poczucia pożądania to moje marzenie, że czuły dotyk, prawdziwy, namiętny głos , słowa pieszczące delikatne...walczyłam ze sobą z dyskusjami męża i jego grożbami, szałem....uważam że wygrałam, wygrałam siebie dla siebie, spotykam się z kochankiem i życie trwa i płynie i nikt tego nie zauważył... Odpowiedz Link
bety_sue Re: Nie miałam takiego seksu 07.06.08, 00:34 ja myślałam podobnie, ale i ja myślałam, że JA jestem dla niego wszystkim...ale gdy kiedyś dawał mi do zrozumienia,że jak jestem niespełniona, to niech znajdę sobie kochanka, czułam się jak uderzona w głowę...potem jednak ,funkcja żony na pokaz, gosposi, kierowcy rodzinnego, organizatorki życia, ozdoby męża w jego i naszym towarzystwie, przestała bawić...to nie wszystko....znalazłam w końcu...spełnienie poza, w ramionach, oczach, słowach i pożądaniu innego Odpowiedz Link
anna_z_wawa Re: Nie miałam takiego seksu 09.06.08, 14:27 sądzę , że wiem co mówisz, tęskniłam za kochankiem, za człowiekiem w którym się podkaochałam , było uroczo, rozmawialiśy o tym...i okazało się że mogę kochać i szanować pedantycznego i poukłądanego męża, dzieci, i n swój sposób szanować , pożądać , kochać kochanka w chwili zapomnienia, traktującego mnie jak kobietę , rozmową, sms, mail, spotkaniem...walczyłam, dawałam szanse małżęństwu by wszystko w nim zamknąć, nie udawało się, mimo iż byłam pewna , że romans nie wróci...wróciłam do tego któego chciałam już wymazać i wykreślić Odpowiedz Link