Nie miałam takiego seksu

28.05.08, 19:44
Nie wiedziałam że może być tak cudownie.Ale nie z mężem ...Nie wiedziałam że
jestem do tego zdolna aby zdradzić człowieka który był mi kiedys
wszystkim.Tęsknie do tamtego ale ciągle walcz sama z sobą.
    • loppe Re: Nie miałam takiego seksu 28.05.08, 21:27
      dziękujemy za to świadectwo
      • prosty_facet Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 14:59
        loppe napisał:

        > dziękujemy za to świadectwo

        Jesteśmy na pielgrzymce :-) ????
    • lookbill Re: Nie miałam takiego seksu 28.05.08, 23:20
      Brawo :)
      Odważna jesteś :)
      Obyś potrafiła to ukryć doskonale :)
    • semprasola Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 00:23
      Wybacz, ale ja Cię nie pochwalę. Nie uznaję zdrady i tyle, ale
      jestem ciekawa co takiego miałaś w seksie, którym tak się
      zachwycasz, czego nie dał ci w łóżku mąż? Jestem pewna, że gdybys
      sobie przypomniała początek związku to napewno znalazłabyś coś
      jeszcze lepszego, tym bardziej, że piszesz, że mąż był Ci wszystkim.
      No ale cóż, już po fakcie.
      • pigou Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 01:38
        Wybacz semprasola ale ty chyba nie tutejsza ...
        Poczytaj sobie to forum. Zajmie ci to dużo czasu ale potem już nie
        będziesz tak łatwo osądzać. Jesteś kobietą a nie wiesz jak kobiety
        funkcjonują w seksie ? Mężczyzna pożąda powiedzmy każdej ładnej,
        zgrabnej kobiety. Kobietę pociąga specyficzny mężczyzna, który
        odpowiada jej biologicznie. Mąż często jest świadomym wyborem z
        pominięciem aspektu seksualnego. Ot sex jest ale bez fajerwerków.
        Jeśli żonata kobieta pozna jej PRAWDZIWEGO mężczyznę, zdradzi męża.
        A sex to będzie prawdziwy odlot. Jeśli sempresola jesteś zamężna i
        trafiłaś na SWOJEGO faceta faktycznie możesz tak myśleć jak
        napisałaś. Ale jeśli wynika to tylko ze światopoglądu a nie z
        doświadczenia to życzę Ci spotkać TEGO, który przewróci twój świat
        do góry nogami.
        • avide Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 08:58
          Normalnie rewelacyjnie to napisałeś pigou.
          Taka powiedział bym esencja odpowiedzi na pytanie "dlaczego" z tym a nie z innym.

          Podpisuję się pod tym zwłaszcza, że miałem okazję przeżyć w życiu sytuację w
          której raz (dla jednej kobiety) byłem tym rewelacyjnym kochankiem, dla drugiej
          zaś, tym zupełnie przeciętnym i choć oboje chcieliśmy nic więcej z tego nie
          wyszło (wtedy tego nie kumałem ;D i trochę po męskiej dumie mi się oberwało
          ;DDD). A dodam, że z obiema bzykałem się w ten sam sposób.

          Mężczyzna = pociąg do KAŻDEJ względnie ładnej kobiety.
          Kobieta = pociąg tylko do wybranych.
          Koniec i kropka.

          Pozdrawiam.
          Avide
          • amigamia Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 09:24
            nasuwa sie smutny wniosek, ze uwodzona kobieta nigdy nie moze byc
            pewna swojej 'wartosci-))', gdyz jesli nie ona, to jej kolezanka( w
            domysle bedzie podrywana), a mezczyzna z kazdego podboju wyjdzie z
            dobrym samopoczuciem...
            No bo jak tu wierzyc w swoja wyjatkowosc jesli facet tak ma, ze na
            kazda, 'wzglednie atrakcyjna' poleci-))))
            • viviene Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 10:04
              fakt..:)
            • pigou Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 10:27
              Masz 100% racji amigamina. Tak właśnie jest. Ot biologia. Kiedyś
              sex=rozmnażanie, teraz sex stał się wartością samą w sobie. Niestety
              wszystkie mechanizmy wypracowane przez lata ewolucji zostały. Facet
              ma za zadanie zapłodnić jak największą liczbę kobiet, a kobieta musi
              tak wybrać faceta, żeby jej dzieci były zdrowe i silne. Na szczeście
              Wam kobietom z pomocą przychodzi etyka - mimo, że My faceci
              chcielibyśmy bzyknąć i zwiać to jakoś nie wypada ... Z biologicznego
              punktu widzenia jesteśmy poligamiczni, z etycznego monogamiczni.
              Jeśli chcecie być wyjątkowe i jednyne to musicie wybrać
              faceta "etycznego" ale może być nudno. A jeśli ma być "gorąco" to
              musicie zaakceptować ciągłą rywalizację z innymi samicami ... Raz na
              jakiś czas trafia się mix. I tego wam życzę !
              • zakletawmarmur Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 15:20
                > Wam kobietom z pomocą przychodzi etyka - mimo, że My faceci
                > chcielibyśmy bzyknąć i zwiać to jakoś nie wypada ... Z
                biologicznego
                > punktu widzenia jesteśmy poligamiczni, z etycznego monogamiczni.


                Monogamia też wynika z biologii i nie zdziwiłabym się gdyby była
                bardziej opłacalna dla mężczyzn niż dla kobiet... Kobieta ma
                owulacje tylko raz na miesiąc i nie wiadomo dokładnie kiedy. Dlatego
                jeden numerek nie gwarantowałby ojcostwa, szczególnie że kobieta bez
                partnera mogłaby (albo nawet musiała) to robić z innymi "samcami".
                Do tego gdyby nawet urodziła to nie koniecznie udałoby się jej samej
                wychować potomstwo. Dlatego ludzie zaczeli wiązać się w pary.
                Mężczyzna ma partnerkę na codzień, co zwiększa prawdopodobieństwo że
                trafi na owulację. Może jej pilnować żeby nie dobrał się o niej
                inny "samiec". A przez wspólne życie zwiększa szanse że jego
                potomstwo osiągnie wiek samodzielny i zacznie przekazywać jego geny
                następnym pokoleniom...
            • eeela Re: Nie miałam takiego seksu 29.05.08, 16:07
              > nasuwa sie smutny wniosek, ze uwodzona kobieta nigdy nie moze byc
              > pewna swojej 'wartosci-))', gdyz jesli nie ona, to jej kolezanka(
              w
              > domysle bedzie podrywana), a mezczyzna z kazdego podboju wyjdzie z
              > dobrym samopoczuciem...

              Moj partner otwarcie kiedys przyznal, ze dla niego seks nie wiaze
              sie z miloscia. 'Seks to niemilosc - powiedzial - milosc to jadanie
              razem sniadan, chodzenie razem do kina, nocne gadki przy winie.'

              Panowie nie zakochuja sie w seksie, tylko w kobiecie. To my jestesmy
              przewrotnie skonstruowane, i potrafimy stracic glowe dla swietnego
              seksu, na jakis czas zapominajac o ocenieniu walorow samego
              mezczyzny.

              Tak mi sie wydaje.
              • prosty_facet Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 12:46
                eeela napisała:

                > Moj partner otwarcie kiedys przyznal, ze dla niego seks nie wiaze
                > sie z miloscia. 'Seks to niemilosc - powiedzial - milosc to jadanie
                > razem sniadan, chodzenie razem do kina, nocne gadki przy winie.'
                >
                > Panowie nie zakochuja sie w seksie, tylko w kobiecie. To my jestesmy
                > przewrotnie skonstruowane, i potrafimy stracic glowe dla swietnego
                > seksu, na jakis czas zapominajac o ocenieniu walorow samego
                > mezczyzny.
                >
                > Tak mi sie wydaje.


                Czasem faceci też zakochują się w seksie, ale zwiazki oparte tylko na seksie
                szybko się kończą - chyba, że to związek z kochanką :-)
            • avide Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 18:54
              Bo tak własnie jest amigamia w przypadku facetów z większością populacji.
              Znasz takie powiedzenie "tego kwiatu jest pół światu" ?????
              Seksualność danej kobiety jest niejako karta przetargową. I na początku facet ZAWSZE leci na seks. Kobieta, która jest jak "obietnica dobrego seksu" czytaj seksowna, czarująca, uśmiechnięta, trochę bezpruderyjna ale i tajemnicza i inne takie tam, ZAWSZE będzie miała wieksze powodzenie niż jej nawet ładniejsza koleżanka ale taka zimna i nieprzystępna. I nie ma znaczenia, że obie kochać się będą z taką samą częstotliwością, z taka samą ilością partnerów w praktyce. Liczba potencjalych ofert dla tej pierwszę będzie dużo większa. Bo ona będzie dawała ta "obietnicę" to "złudzenie". Faceci chcą być adorowani i czarowani przez kobiety. To podnosi męskie ego. Chodzi już o samo potecjalne zaiteresowanie. Posłany uśmiech, rozmowa z lekim poklepaniem po ramieniu (przełamanie kontaktu fizycznego - niejeden może się zagotować po czymś takim ;-))) ) i inne takie tam sztuczki.
              Faci liecieli i będą leciec na seksualność.
              Zatem zdobywamy kobiete dla seksu. Ale.... no własnie i tutaj jest sedno. Poprzez seks, bardzo często przywiązujemy się do kobiet. Jesli wraz ze satysfakcopnującym seksem idzie kompatybilnośc charakterologiczna z czasem zaczyna kiełkować zakochanie w mężczyźnie a następnie przeradza się to w miłość.
              I tym oto sposobem okazuje się, że niby zdobywamy kobietę dla seksu a później spędzamy z nią resztę naszego życia, nie mając pojęcia, że sami wpadliśmy w sidła zastawione przez samych siebie.

              ;-))))))

              Znam to z praktyki. ;-))) Moja żona miała być wakacyjną przygoda. Tp miał być fajny seks i tyle. I był. A w między czasie ... zakochałem się w niej po uszy. Ta przygoda trwa już kuuuupe lat
              ;-)))
              Mógłbym teraz z pamięci wymienić co najmniej 5 facetów (moich dobrych kumpli) którzy dali się złapać identycznie.
              Nie zapomnę zwłaszcza jednego. Na studiach poszedł facet na pierwszą imprezę studencką "poszaleć" i zaliczyć jakąś laskę. Zaliczył. Poderwał i przeleciał, ... raz, drugi, trzeci... ;-))) i ... niedawno urodziła mu cudowna córeczkę. małżeństwem są od kilku lat :-))) Do dziś jak czasami siadamy na piwku nabijamy sobie, że chłopina chciał sobie "poużywać" i trafiło go na pierwszym wyjściu do knajpy ;-))))))).

              Pozdrawiam.
              Avide.
              • avide Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 18:57
                hehe a bo mi się jeszcze przypomniała. Żona kumpla tego z postu powyżej... wtedy
                na tej dyskotece... pierwszy raz w życiu dała się przelecieć w ten właśnie
                sposób. Pierwszy i ostatni. Wcześniej faceci zdobywali ja miesiącami. Z TYM
                jednym poszła po ledwo kilku godzinach znajomości. Normalnie historia jak z
                taniego romansu ale to autentyk.
                Pozdrawiam
                Avide
              • filipinka1212 Re: Nie miałam takiego seksu 04.06.08, 09:49
                Cudowne jest to co napisałeś.Dzięki.Czy rozmawiasz tak ze swoją żoną ?








                zrozumienie i chęć pozna
        • semprasola Re: Nie miałam takiego seksu 30.05.08, 23:08
          Nie powiem, całkiem niedawno i całkiem przypadkiem tutaj zajrzałam i
          poczytałam trochę, a patrząc na ilość postów powinnam raczej napisać
          że prawie nic, ale zaciekawiło mnie bardzo i postanowiłam też
          wyrazić swoje zdanie. Owszem, wiem, że często jest tak jak piszesz,
          że dla kobiety ważniejsze jest bezpieczeństwo materialne, duchowe i
          emocjonalne, seks często jest zapominany, nie przeczę temu, ale mój
          post był reakcją na zdradę samą w sobie, rozumiesz? Skoro się na cos
          decyduję, to sie tego trzymam, a gdy okazuje się, że decyzja była
          błędna, to zmieniam to, ale w uczciwy sposób. Ludzie sami zapędzają
          się w kozi róg, najpierw dają się ponieść emocjom, poddają się
          chwili uniesienia, po czym meczą sie, mają wyrzuty sumienia
          (oczywiście nie wszyscy, to jasne) i i tak w większości wypadków
          dochodzi do rozstania. Tak mi się wydaje że jest,a jak nie to
          wyprowadź mnie z błędu. Zresztą autorka sama napisała,że walczy sama
          z sobą i tęskni do dawnego, a jestem ciekawa czy zrobiła coś zeby
          to "dawne" przywrócić.
          A tak na marginesie to staram sie nadrabiac braki,ale chyba jeszcze
          to troche potrwa.
          • brudneczyny Re: Nie miałam takiego seksu 30.05.08, 23:55
            walsnie,teskni do tego co bylo na poczatku-juz dawo zostalo tu
            powiedziane,ze te emocje do ktorych tak tesknimy,nie wroca (tzn. nie z
            tym samym partenrem)
            na tym to wszystko polega namietnosc/pozadanie to urok nowosci tak
            jest dla wiekszosci,nawet jak niechetnie sie do tego przyznajemy,po
            prostu dla wiekszosci z nas nie ma szans zeby "to wrocilo" wedle
            zasady,ze "to se nevrati";) ludzie radza sobie z tym tak lub
            inaczej,moralnosc czy atawizm chyba nie ma tu nic do zeczy bo to
            bardzo indywidualna sprawa...
          • wiek_chrystusowy Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 10:28
            > post był reakcją na zdradę samą w sobie, rozumiesz? Skoro się na cos
            > decyduję, to sie tego trzymam, a gdy okazuje się, że decyzja była
            > błędna, to zmieniam to, ale w uczciwy sposób.

            zapomnij. To nie na tym forum. Tu w kazdym wypadku doradza sie zdrade, nie
            odejscie od partnera z ktorym jest zle, tylko utrzymywanie zwiazku z nim oraz
            nowego zwiazku na boku, glownie z powodu dzieci. Tutaj dzieci tlumacza kazda
            podlosc.
            • prosty_facet Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 12:53
              wiek_chrystusowy napisała:
              > zapomnij. To nie na tym forum. Tu w kazdym wypadku doradza sie zdrade, nie
              > odejscie od partnera z ktorym jest zle, tylko utrzymywanie zwiazku z nim oraz
              > nowego zwiazku na boku, glownie z powodu dzieci. Tutaj dzieci tlumacza kazda
              > podlosc.
              >

              Sugerujesz, że dla tzw. motylków, które trwają 2 miesiące nalezy najpierw
              zakończyć 10 letni zwiazek, gdzie są dzieci, i że to jest uczciwe wyjście ???
              W ten sposób to nie byłoby żadnej rodziny, bo wszyscy by po 2 - 3 latach zrywali
              i pakowali się w nowy zwiazek. Zdrada ma tą zaletę, że dwoje ludzi szczęśliwych
              w swoich stałych zwiazkach (stabilizacja materialna i emocjonalna) spotyka się
              po prostu na sex. Moim zdaniem to tylko kwestia wychowania w naszej kulturze
              powoduje, że nazywa się to ZDRADĄ i pietnuje jak zbrodnię.
              • wiek_chrystusowy Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 13:46
                sugeruje, zeby po zwiazaniu sie na stale z jednym partnerem wsadzic sobie
                motylki gleboko w d... a jezeli nie dadza sie tam upchnac, zachowac sie jak
                mezczyzna - woz albo przewoz, a nie dziadostwo i robienie bokami.
                dwoje szczesliwych ludzi jest tu szczesliwych kosztem innych ludzi, i to zdaje
                sie nikomu nie przeszkadzac. Skrajny egoizm.
                • prosty_facet Re: Nie miałam takiego seksu 31.05.08, 14:24
                  wiek_chrystusowy napisała:
                  > dwoje szczesliwych ludzi jest tu szczesliwych kosztem innych ludzi, i to zdaje
                  > sie nikomu nie przeszkadzac. Skrajny egoizm.
                  >
                  Ale dlaczego "kosztem" ???? dopóki nie wiedzą to nie jest ich kosztem ;-)
                  Stali parterzy są szcześliwi, że wreszcie przestał/-a zawracać głowę o ten jak
                  mu tam ? - sex - i wszyscy są szczęśliwi ;-)
                  • wenecja_n Re: Nie miałam takiego seksu 04.06.08, 10:29
                    Wolę być niewierną,ale uśmiechniętą do ludzi i świata kobietą,
                    ciepłą i miłą dla mojego męża, niż pełną pretensji i frustracji
                    wierną żoną. Dla niego seks jest przyjemnym urozmaiceniem od czasu
                    do czasu, dla mnie esensją życia, czy możliwy jest kompromis? On nie
                    jest w stanie mnie zrozumieć, a ja jego, próbowaliśmy..Ja mam to
                    czego chciałam, a on święty spokój,a do tego zadowoloną z życia,
                    uśmiechniętą żonę.
                • groszek_73 Re: Nie miałam takiego seksu 04.06.08, 16:03
                  wieku chrystusowy, to wszystko nie jest takie czarno białe. życie
                  weryfikuje nasze teorie. też myślałem tak jak ty. nie wybielam się.
                  Stało się. I dzięki temu w domu wiele się zmieniło na lepsze. Choć
                  nie jest idealnie.
            • aandzia43 Re: Nie miałam takiego seksu 04.06.08, 19:49
              Hmmm..., chyba mówimy o dwóch różnych forach. Albo ty czytasz to
              bardzo wybiórczo. Nie zauważyłam, żeby "zawsze" doradzano tu zdradę.
              Częściej robią to panowie, fakt, ale są i panie, dla których jest to
              najlepsze z możliwyhch rozwiązań zawsze i na wszelkie problemy. Ale
              to tylko ciągle część forumowiczów.
    • mezatka1971 Re: Nie miałam takiego seksu 06.06.08, 17:38
      zdecydowałaś się na krok, tak jak ja, poniekąd popchnięto nas w
      to..w ramiona innego...ale zanim tak się stąło były
      kłótnie,obietnice,noce przegadane...po zdradzie był zimny prysznic,
      dla mnie, dla męża, długie rozmowy, strach co będzie, jak będzie,
      po czasie zrozumiałam, że jestem mieszkańcem domu...z
      obowiązkami...bez prostego prawa do intymności i sexu, namiętności,
      pożadania...nei licząc oczywiście zaliczenia raz na
      miesiąc ...sprintu 15-30 minut...nie umiem doradzic, rozmowy jak
      czytam posty innych nic nie daja, oni zawsze wracają do swoich
      kryjówek, spokoju, zmęczeni, pokazując nam palcem , że mam rodzine
      więc jak nam może być tyle sexu w głowie...dałam szansę mężowi,
      tęskniłam, walczyłam, uciekałam od wspomnień i przeżyć z kochankiem,
      nie mogłam dłużej walczyć i udawać że brak orgazmu to mój świat, że
      brak poczucia pożądania to moje marzenie, że czuły dotyk, prawdziwy,
      namiętny głos , słowa pieszczące delikatne...walczyłam ze sobą z
      dyskusjami męża i jego grożbami, szałem....uważam że wygrałam,
      wygrałam siebie dla siebie, spotykam się z kochankiem i życie trwa i
      płynie i nikt tego nie zauważył...
    • bety_sue Re: Nie miałam takiego seksu 07.06.08, 00:34
      ja myślałam podobnie, ale i ja myślałam, że JA jestem dla niego
      wszystkim...ale gdy kiedyś dawał mi do zrozumienia,że jak jestem
      niespełniona, to niech znajdę sobie kochanka, czułam się jak uderzona w
      głowę...potem jednak ,funkcja żony na pokaz, gosposi, kierowcy rodzinnego,
      organizatorki życia, ozdoby męża w jego i naszym towarzystwie, przestała
      bawić...to nie wszystko....znalazłam w końcu...spełnienie poza, w ramionach,
      oczach, słowach i pożądaniu innego
    • anna_z_wawa Re: Nie miałam takiego seksu 09.06.08, 14:27
      sądzę , że wiem co mówisz, tęskniłam za kochankiem, za człowiekiem w
      którym się podkaochałam , było uroczo, rozmawialiśy o tym...i
      okazało się że mogę kochać i szanować pedantycznego i poukłądanego
      męża, dzieci, i n swój sposób szanować , pożądać , kochać kochanka
      w chwili zapomnienia, traktującego mnie jak kobietę , rozmową, sms,
      mail, spotkaniem...walczyłam, dawałam szanse małżęństwu by wszystko
      w nim zamknąć, nie udawało się, mimo iż byłam pewna , że romans nie
      wróci...wróciłam do tego któego chciałam już wymazać i wykreślić
Pełna wersja