po rozmowie

28.05.08, 23:42
dziś sprowokowałam rozmowę. Oczywiście nie obyło się bez łez, zapytałam czemu
się nie kochamy. Czy to moja wina, czy go nie pociągam...
Powiedział mi: "a nie przyszło Ci do głowy że to może ja nie mogę?" tak to
uzasadnił. Że ma stresującą pracę, że stara się nie zawieść oczekiwań, że ma
natłok zadań, że myślał że w długi weekend odpocznie i będzie lepiej...
zapytałam jak mogę mu pomóc. Odpowiedział że w ostateczniści może jakiś
lekarz, ale na razie nie mogę mu pomóc :(

proszę poradźcie mi. Jak powinnam się zachować? On mi odpowiedział na to
pytanie tak: "po prostu bądź ze mnną".
Przytulić dziś wieczoram, nie wypominać i nie histeryzować i czekać pokornie?
tak powinnam zrobić?

nie kochaliśmy się od 2 miesięcy. To dużo? Jesteśmy razem od 7 lat. OLn jest
moim mężem od października 2006
    • semprasola Re: po rozmowie 29.05.08, 00:14
      Z pewnością jest to dla niego drażliwy temat, o którym nie jest
      gotów otwarcie z Tobą porozmawiać, tak aby Ci wszystko na spokojnie
      wyjaśnić. W pewnym sensie nie ma się co dziwić, że jest tym
      rozdrażniony, bo facet, który nawala w sprawach łóżkowych to nie
      powód do chluby. Jest to sprawa delikatna, wydaje mi się, że nie
      powinnaś na niego naciskać, żeby nie wywierać na nim dodatkowej
      presji. Ja bym troszkę jeszcze poczekała i obserwowała jego
      zachowanie, czy stara się coś zmienić, czy wychodzi z jakąś
      inicjatywą. Dobrze, że masz już najtrudniejszy krok za sobą, rozmowę
      z nim. Teraz będzie wiedział, że ma w Tobie oparcie, że nie jest Ci
      obojętny i może to podniesie go na duchu. Trzymaj sie mocno i nie
      załamuj się, dwa miesiące to naprawdę nie jest dużo!!
      • zoofka Re: po rozmowie 29.05.08, 00:21
        dzięki :)
        po tej rozmowie naprawdę czuję się dużo lepiej. Na początku czułam się jak
        parszywa egoistka, ale teraz na chłodno analizuję sytuację i radzę się jak mam
        postąpić, aby nie zepsuć tego do czego doszliśmy dziś :)
        dziękuję wam za to forum.
        • semprasola Re: po rozmowie 29.05.08, 00:39
          Rozmowa jest dobrym lekarstwem, szkoda tylko, że nie na wszystko:)
          Nie wiem czemu piszesz, że czułaś się jak egoistka, przecież Ty w
          niczym nie zawiniłaś. Każdy ma swoje potrzeby i te seksualne i te
          bardziej uczuciowe, które muszą być zaspokojone. To normalne, że ta
          sytuacja Cię zaniepokoiła. Uwierz, ta rozmowa napewno była dla niego
          trudniejsza niż dla Ciebie. Twoja kobieca natura ma teraz pole do
          popisu, pokaż mu, jak dobrym przyjacielem możesz być. Myślę, że
          powinnaś to potraktować jako mały kryzys, jeden z wielu, który
          trzeba RAZEM przetrwać. Pozdrawiam ciepło:)
          • zoofka Re: po rozmowie 29.05.08, 13:24
            czułam się jak egoistka, bo nie pomyślałam o tym że on może mieć jakiś problem.
            Ciągle uważałam, że to moja wina bo utyłam, bo odmawiałam kilka razy zanim
            zaczął się wogóle ten problem, bo ja ja i ja...

            Wiem, że ja też nie jestem bez winy. Podświadomie czuję, że mam w tym co się
            dzieje duży udział. Chyba sama też powinnam udac się do jakiegoś psychologa.
    • a.b1 Re: po rozmowie 29.05.08, 13:36
      ja czekałam 4 lata....juz 2 lata jestem po rozwodzie....tez byłam
      delikatna
      wybór nalezy do Ciebie
      • zoofka Re: po rozmowie 29.05.08, 20:13
        co chcesz przez to powiedzieć? że od razu powinnam zadecydować o rozwodzie?
        a może u mnie skońcy się to inaczej? nawet jeśli się rozczaruję tak jak ty i
        zmarnuję 4 lata, to chyba warto spróbować?
        • woman-in-love Re: po rozmowie 29.05.08, 21:42
          Ja zmarnowałam dziesięć najlepszych lat zycia, a do tego dodam, że trułam się
          pigułkami antykoncepcyjnymi, po to, że Pan Mąż raczył zaszczycic mnie
          3-minutowym numerkiem raz na 2-3 miesiąće. Po tych latach wyszło szydło z worka
          - w tle "ta druga". Rozwód był konsekwencją monen bezgranicznej delikatności. To
          szablonowa historia.
          • prosty_facet Re: po rozmowie 30.05.08, 08:05
            woman-in-love napisała:

            > Ja zmarnowałam dziesięć najlepszych lat zycia, a do tego dodam, że trułam się
            > pigułkami antykoncepcyjnymi, po to, że Pan Mąż raczył zaszczycic mnie
            > 3-minutowym numerkiem raz na 2-3 miesiąće.

            To po co je brałaś ????
            A jeżeli Ty byłaś taka "chętna i gotowa" to dlaczego Cię zdradzał ???
            Może jednak seks z tobą nie był taki super ?
            Ja mam wielką ochotę na seks, ale nie na taki "z łaski" po ciemku, pod kołdrą i
            ciągle w jednej pozycji.... I więcej do takiego seksu nie dopuszczę - wolę sam
            sobie zrobić dobrze .....
            • mohinder Re: po rozmowie 30.05.08, 08:19
              > Ja mam wielką ochotę na seks, ale nie na taki "z łaski" po ciemku, pod kołdrą i
              > ciągle w jednej pozycji....
              Trafiłeś w sedno większości problemów na tym forum.
              To jedno zdanie opisuje dokładnie (większość) problemów.
              Panie nie rozumieją co kręci panów w filmach porno.
              A sprawa jest tak prosta - to, że kobiety w nich są chętne i pomysłowe. Nie
              chodzi przecież o to, by odtwarzać w życiu sceny filmowe - to tak jakby skakać z
              10 piętra do basenu i wierzyć,
              że wszystko dobrze się skończy (bo na filmie tak było).
              Ale zobaczyć zaangażowanie - bezcenne :-)

              • ilragazzo Re: po rozmowie 30.05.08, 10:25
                Całe zainteresowanie filmami porno, skwitowałbym trzema zdaniami:
                - kobiety "pragną" partnerów
                - to "pragnienie" jest WYRAŹNIE pokazane
                - (mniej ważny argument) oglądamy inne panie.

                oczywiście abstrahuję od tego, że to tylko gra "aktorska".

                Większość facetów szuka tych rzeczy w porno. Miałem kobietę, która
                deklarowała, że mnie pragnie, kocha... a jednak za słowami nie szły
                żadne "czyny". W wartstwie niewerbalnej ja byłem głuchy lub ona była
                niema. Tak czy owak, jako para jesteśmy historią - na szczęście.
                Seks niewiele się różnił od kopulacji z lalką.
                • woman-in-love odpowiadam facetowi (prostemu) dlaczego zdradzal.. 30.05.08, 12:22
                  ...tego nie wiem, ale wiem, dlaczego oszukiwał i kłamał. Bo był
                  tchórzem.
                  • prosty_facet Re: odpowiadam facetowi (prostemu) dlaczego zdrad 30.05.08, 12:32
                    woman-in-love napisała:

                    > ...tego nie wiem, ale wiem, dlaczego oszukiwał i kłamał. Bo był
                    > tchórzem.

                    Czyli po pierwszej zdradzie powinien się przyznać i byłoby OK ?

                    • woman-in-love Re: odpowiadam facetowi (prostemu) dlaczego zdrad 31.05.08, 10:46
                      Tak.
                      • prosty_facet Re: odpowiadam facetowi (prostemu) dlaczego zdrad 31.05.08, 12:40
                        woman-in-love napisała:

                        > Tak.

                        I wtedy byś się ucieszyła że jest taki odważny, dałbyś mu całuska w czółko (albo
                        i coś więcej) i żylibyście długo i szczęśliwie ;-) ?
                        • murakami2 Re: odpowiadam facetowi (prostemu) dlaczego zdrad 31.05.08, 13:37
                          całuska by może nie dała, ale uczciwość jest w cenie, nie wydaje ci się?
                          zwłaszcza, jeśli szanuje sie drugiego człowieka.
                          • prosty_facet Re: do woman_in_love 31.05.08, 16:35
                            Rozumiem, że masz do faceta żal, że w domu Cię nie zaspokajał, na dodatek
                            zdradzał i że w związku z tym powinien wcześniej Ci powiedzieć, żebyś szukała
                            sobie szczęscia gdzie indziej ????
                            A jeżeli by z Tobą uprawiał namietny sex i do tego zdradzał, to jak by sprawa
                            wyglądała ??? Po prostu jestem ciekaw, o co masz większy żal: o brak seksu czy o
                            zdradę czy o oba na raz ....
                            • woman-in-love Re: do woman_in_love 01.06.08, 17:46
                              Moje podsumowanie: w domu bezpłatna służąca, kucharka,

                              niańka do dzieci, sprzątaczka i sekretarka. Szkoda by odpuścić tak tanią siłę
                              roboczą. W dodatku niewymagająca finansowo. Miałam niezbite dowody, że chodzi na
                              boki. Prosiłam, żeby mi powiedział prawdę, bo nie zamierzam szpiclować, i żeby
                              mnie do tego nie zmuszał. W końcu głupio wpadł - i jeszcze szedł w zaparte. Moja
                              pogarda sięgnęła zenitu. Opuściłam go z ulgą. Kłamstwami zabrał mnie i sobie 10
                              lat zycia. Nie myśl sobie, że nikt się mną nie interesował.
                              • prosty_facet Re: do woman_in_love 03.06.08, 08:25
                                OK - rozumiem...
              • lunatic_ann Re: po rozmowie 17.06.08, 16:13
                masz racje, wstyd to krasc...
                ludzie dorosli, nie majacy doswiadczenia w sexie a szukajacy nowych doznan
                powinni (jesli sami nie maja wyobrazni) ogladac porno RAZEM
                mozna sie wiele nauczyc i niezle zabawic :):)
                a z tym basenem to tez moze byc ciekawie, tylko nie z dziesiatego pietra he he
                • mpingo Re: po rozmowie 20.06.08, 16:59
                  Oj jak ty nic nie wiesz, lunatic_ann...

                  Mężczyźni oglądają czasem takie porno o którym lepiej żebyś nie wiedziała a gdybyś się dowiedziała, z pewnością chciałabyś cofnąć czas.
                  • lunatic_ann Re: po rozmowie 20.06.08, 23:31
                    Mping, co sugerujesz?
                    widzialam wydaje mi sie duzo...
                    i chinskie deszcze i full servisy i inne swinstwa
                    ja mam na mysli regularne porno, nie soft (ono mnie tylko rozdraznia) ale LADNE
                    porno
                    takie, co to rozmiary nie przesadzone w zadnym kierunku (z lornetka to na
                    polowanie nie do wyra) lub (afroamerykanskie artefakty w rozmiarach konczyn
                    dolnych)..

            • a.b1 Re: po rozmowie 03.06.08, 11:53
              prosty_facet napisał:

              >

              > Może jednak seks z tobą nie był taki super ?
              > Ja mam wielką ochotę na seks, ale nie na taki "z łaski" po ciemku,
              pod kołdrą i
              > ciągle w jednej pozycji.... I więcej do takiego seksu nie
              dopuszczę - wolę sam
              > sobie zrobić dobrze .....
              wiesz co wystarczy zwykła uczciwość a nie marnowanie komuś wielu lat
              powiedzieć zwyczajnie po paru numerkach"skarbie ale z tego nic nie
              będzie"
              to takie trudne?
        • a.b1 Re: po rozmowie 03.06.08, 11:48
          zoofka napisała:

          > co chcesz przez to powiedzieć? że od razu powinnam zadecydować o
          rozwodzie?
          > a może u mnie skońcy się to inaczej? nawet jeśli się rozczaruję
          tak jak ty i
          > zmarnuję 4 lata, to chyba warto spróbować?

          chciałam Ci napisać, ze jest to bardzo indywidualne i dla jednych 2
          miesiące to masakra a inni tkwią w bezseksiu latami
          gdyby mnie jeszcze ktoś zapytał czy mam na taki układ ochote to
          byłoby ok, ale ja nie miałam na to ochoty
          nie miała tez ochoty na te wszystkie frustracje, które wiązą się z
          brakiem seksu...
          ja po 4 latach uznałam, że nie warto walczyć, Ty masz szanse, to
          tylko 2 miesiące i Twoje życie
          nigdzie też nie twierdziłam, że brak seksu kończy się rozwodem,
          chociaż statystyki są koszmarne
          ale to już moje prywatne zdanie
          • zoofka Re: po rozmowie 18.06.08, 05:04
            poprosiłam go o uczciwe postawienie sprawy.

            Liczę na to, że nie byłam aż tak ślepa i wyszłam za poważnego człowieka. Liczę
            na to, że wykaże się dojrzałością i zacznie dbać ze mną o nasz związek (jeśli
            chce) albo wprost przeciwnie - szczerze powie mi że nie ma już na związek ochoty.

            I doszłam dziś sama do wniosku, że nie mam już ochoty tkwić w niepewności i w
            "bezseksiu" (jak to ładnie ujęłaś. Nie zamierzam też pielęgnować niedomówień ani
            dnia dłużej.

            Zaproponowałam rozwód.

            On jest na wyjeździe służbowym (tak wiem to na pewno - nie jest z żadną kochanką
            nawet jeśli ją ma, jak to już ktoś sugerował)
            Napisałam mu długi list o tym wszystkim. On też wie już, że czekam na jego
            powrót, żeby odbyć kolejną rozmowę.
    • cycostrada Re: po rozmowie 01.06.08, 21:16
      swietnie maskuje swoje zdrady naiwna dziewczyno!
      • woman-in-love Pardon? n/t 02.06.08, 22:06
      • zoofka Re: po rozmowie 18.06.08, 05:08

        cycostrada napisała:
        > swietnie maskuje swoje zdrady naiwna dziewczyno!

        może i jestem zagubiona, ale na pewno nie jestem naiwna :)
    • mamuska777 Re: po rozmowie 04.06.08, 09:21
      zoofka poczytaj moj problem ,sa podobne...
      ja tez zapytalam meza i odpowiedzial ta sama spiewke wiesz praca ,
      zmeczenie, niewyspanie,natlok mysli, zmartwienia !! ale co to taki
      wysilek zeby pokochac sie z zona - jakbym nie byla zmeczona nigdy
      nie odmowilam mojemu mezowi po seksie nawet lepiej sie czulam .
      malzenstwo u nas jest od 2005 roku - a jestesmy ze soba 8 lat !
      mysle ze nasi mezowie przestali nas kochac albo maja inna wobec
      ktorej chca byc lojalni?? nie wiem co myslec ale wiem ze swiat mi
      sie zawalil i dzis sobie uswiadomilam wiesz ...
      • songo3000 Re: po rozmowie 06.06.08, 02:20
        > ale co to taki
        > wysilek zeby pokochac sie z zona - jakbym nie byla zmeczona nigdy
        > nie odmowilam mojemu mezowi po seksie nawet lepiej sie czulam .
        Niezłe ;) Zdaje się, że to jednak jest dla nas, facetów 'taki problem'. Ty możesz od biedy rozłożyć nogi i już jest seks a facetowi najzwyklej nie stanie jak nie ma ochoty :)

    • mezatka1971 Re: po rozmowie 06.06.08, 00:46
      zostaw frustracje,jak to mówią, raz się żyje raz umiera,raz się w piekle
      poniewiera...chyba umarłam odtrącona....chyba byłam w piekło gdy mąż
      dowiedział się o zdradzie....teraz żyję...znowu żyję, w ramionach
      kochanka...a mąż ...wszystko znowu jest jak było , telewizja, praca, czasem
      dzieci, nawet remont domu musiałam sama kontrolować,załatwiać, umawiać...a
      gdy potem znowu chciałam....był zdziwiony...że ja jeszcze mam
      ochotę...więc jestem i żoną i kochanką...
      • bety_sue Re: po rozmowie 07.06.08, 00:29
        w moim przypadku ....tak samo....żoną, matką i kochanką...i życie jest
        piękne ;-)
        • prosty_facet Re: po rozmowie 07.06.08, 07:05
          bety_sue napisała:

          > w moim przypadku ....tak samo....żoną, matką i kochanką...i życie jest
          > piękne ;-)

          Ech dziewczyny ;-)
    • kucurek Re: po rozmowie 15.06.08, 21:13
      to proste: wykańcza go robota, stres itd - dltaego nie ma siły na
      seks
      • meg303 Re: po rozmowie 16.06.08, 09:43
        OK praca, stres, wysokie wymagania w firmie, szef despota wszystko można
        zrozumieć. Ja właśnie tak postępuję, przytulam sie i mówię "kochanie nic nie
        szkodzi może jutro, może kiedyś". Ale gdzie jest zrozumienie dla moich potrzeb?
        Dlaczego to zawsze ja musze rozumieć?
        Dlaczego sypiam obok przystojnego wysokiego bruneta i spędzam za dużo czasu w
        łazience?
    • lunatic_ann Re: po rozmowie 17.06.08, 16:08
      SSSSS :):)

      a co , z przeproszeniem w pracy bedzie obmyslal stratedie kiedy wyjac i wlozyc, albo zamiast podpisywania dokumentow bedzie figury rysowal (pt. moje propozycje na wieczor) czy rozcwiczal miesnie aby im sprostac???

      jakis problem ma, nie wiem, czy ta praca to nie wymowka.
      Nie chce jednak Cie jescze bardziej wystraszyc, moze to naprawde praca i bedziesz miala smieszna mine, jak wszystko wroci do normy... czego Ci zycze.
      Ale jesli nie, zaczelabym rozmowy : rozmowy rozmowy rozmowy. O wszytskim, ze ja sie czuje z tym zle, odrzucona, czy jesli to moja wina to dlaczego? jesli nie - jw,
      Faceci sa bardzo skryci i wrazliwi (szczegolnie na tym punkcie) jesli Ty zaczniesz rozmowe i powiesz o swoich sprawach moze on sie odwazy i powie o swoich (osmiel go). Jestescie mazenstwem wiec pewnie bliskimi dla siebie ludzmi, mowie Ci - pogadaj.
      • zoofka Re: po rozmowie 18.06.08, 05:19
        ja czuje fakycznie pod skora, ze ta praca to wymowka. Zwlaszcza ze pracujemy w
        tej samej firmie i ja widzę jak ta jego praca wygląda.
        Zaproponowałam ostateczne rozwiązanie: rozwód, sprzedanie miezkania ktorego
        jeszcze nie zdazylismy urzadzic, splata kredytu z tych pieniedzy i koniec. Poki
        nie ma dzieci i innych zobowiazan.

        A teraz dam mu pare dni. Jesli mu zalezy na malzenstwie to zacznie ze mna
        rozmawiac i to moze byc wstep do ratowania tego co zostalo.
        Jesli nic sie nie zmieni, potwierdzi sie ze wyszlam za czlowieka malo powaznego
        i powiemy sobie do widzenia.
        Nie chce mi sie juz wyplakiwac oczu i nie spac po nocach. Mamy 05.16 rano :) tej
        nocy nieprzespanej mi nie zal, bo wrocil mi rozum.
        pozdrawiam
        • meg303 Re: po rozmowie 18.06.08, 10:23
          Masz rację, stawiaj twarde warunki. Tylko tak masz szansę coś zmienić. Wiecznym
          zrozumieniem, akceptacją i udawaniem, że wszystko w porządku niczego nie
          dokonasz. Sprawdziłam to, niestety.
          Pozdrowienia
          • zoofka Re: po rozmowie 20.06.08, 10:12
            Nie chce dac mi rozwodu. Nie chce nawet o tym słyszeć.
            Zgodził się iść do lekarza. Idziemy. Ma problem z popędem. Wykrztusił to z
            wielkim bólem, ale wykrztusił. Pierwsza próba ratowania małżeństwa - lekarz.
            • kaachna1 Re: po rozmowie 20.06.08, 10:33
              Dobrze chociaż,że zdaje sobie sprawę,że ma problem,życzę powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja