avide
30.05.08, 09:06
Tak sobie czytam o tym jak to po raz kolejny kobiety piszą, że seksowna bielizna nie działa. Ze próbowały i nie przyniosło to żadnego efektu.
I takie mnie naszły przemyślenia.
Czy my przypadkiem nie przesadzamy z tą bielizną jako afrodyzjakiem ?? Czyż takowa bielizna nie działa bardziej jako "przyprawa" do podniesienia smaku pysznego dnia jakim jest seks ??? Jeśli komuś seks nie sprawia frajdy, ale takiej samej z siebie to żadna bielizna nie pomorze. To tak jak jest z beznadziejną w smaku potrawę. Można ją próbować doprawiać żeby zgubić ogólna beznadziejność jej smaku ale to wszystko będzie i tak retuszowanie. A dobra potrwa i bez przypraw smakuje świetnie a z przyprawami wybornie.
Czyż nie jest tak, że seksowna bielizna działa tak naprawdę tylko w zdrowym związku w którym wszystko gra ??? Jeśli tak, zatem w przypadku jakichkolwiek problemów mit seksownej bielzny możemy włożyć między bajki. Bo nawet jeśli facet się skusi do seksu to tylko dlatego, że wie, że takowa została założona tylko w jednym celu, żeby ją facet z kobiety zdjął i przeleciał. Więc w przypadku problemów może to zrobić niejako z "litości" na "odczepkę".
Dlatego tak sobie myślę, że albo ktoś lubi ten sport, i wtedy taka bielizna podnosi jakość, fascynację daną kobietą, albo jeśli nie to lepiej dać sobie spokój bo i tak nic to nie da. Trzeba szukać przyczyny tkwiącej gdzieś głębiej. Czyli idąc dalej tym tokiem rozumowania, seksowna bielizna może być niejako papierkiem lakmusowym sp[sprawdzającym czy facet jest faktycznie przemęczony czy tylko udaje zmęczonego bo stracił zainteresowanie kobietą lub ma jakieś głębsze problemy ???
Jestem wielkim fanem seksownej bielizny. Taki mój mały fetysz, z którym się nie kryję. Potrafię zatrzymać się nawet w galerii handlowej i sobie pooglądać "tak dla przyjemności" a już ZAWSZE nawet kątem oka wyłapię mijany sklep z taką "odzieżą". Zawsze żonie mówiłem jak pięknie w takiej wygląda i jak bardzo mi się podoba, jak bardzo jej pragnę. Jakiś czas temu, jak mieliśmy głęboki kryzys, ale taki głęboki z mojej strony (po prostu odechciało mi się wszelkiego, starania o cokolwiek w tym związku) żona niejako czując, że się od niej oddalam, jak nie trawi takich ciuszków, źle się w nich czuje i generalnie sama z siebie raczej nie zakłada takowych, zrobiła mi niespodziankę. Wchodzę do domu, a ona wita mnie w najbardziej kurewskim stroju jaki miała (sam jej zresztą go kupiłem).
I teraz najlepsze... moja reakcja...
Normalnie ... erekcja w 3 sekundy, powalenie na podłogę i kopulacja w stylu na króliczka z reklamy energizera -))).
Wtedy... choć seksu było mało, choć takich atrakcji to juz w ogóle sporadyczne przypadki, to mimo tego ani grama zachwytu nie pojawiło się we mnie. Więcej, poczułem... irytację, zniesmaczenie. A dodam że obiektywnie wyglądała hymmm baaardzo seksownie.
Zatem, czyż taki "test" oraz reakcja mężczyzny na taki widok nie jest wymowna odpowiedzią czy problem jest płytki (przemęczenie) czy naprawdę poważny (ogólne zniechęcenie do seksu, kobiety itp. jakieś problemy psychologiczne)
Co o tym sądzicie ???????????????
Pozdrawiam
Avide