elvi.10
20.06.08, 11:45
Witam,
Mam problem, jakich wiele na tym forum. Dla kolegi małżonka seks
mógłby nie istnieć. Ja, po wielu próbach rozwiązania problemu
(którego mój zdaje się zupełnie nie dostrzegać), po próbach
rozmów,cholernie upokarzającym żebraniu o seks, bezskutecznym
nakłanianiu do wizyty u specjalisty, niestety również po wielu
awanturach i wielu awanturach miałam dość. I stało się coś dziwnego.
Przestałam zupełnie odczuwać jakiekolwiek potrzeby seksualne.
Wielkie nic. Spokojnie idę spać. Mężuś nie jest molestowany
seksualnie. Problem się niby rozwiązał.Tyle,że ja mam cholera 30 lat
i jesteśmy 10 miesięcy po ślubie. To normalne, żeby tak nic nie czuć?
A może powinnam się cieszyć?