a co , kiedy ona chciałaby dłużej?

25.06.08, 08:30
Problem jest jeden, on szybko konczy.Kremy i zmiana pozycji nie
skutkuja.To powazny problem, jedynym sposobem przedluzenia
przyjemnosci jest robienie któtkich przerw.Wyobrazcie sobie, jest
cudownie, masz zamkniete oczy, czujesz jak twoje cialo przeszywa
dreszcz rozkoszy, ktory zaowocuje eksplozja...a on
przerywa /oczywiscie robi to dla mnie,bo jego koniec jest blizszy
niz moj/. Lubie seks, pozwala mi sie zrelaksowac po ciezkim dniu,
mam wiele fantazji, ktorych nie mozemy zrealizowac /z wiadomego
powodu/ Mam ochote na namietny seks, ktory potrwa dluzej, na zmiane
pozycji podczas jednego stosunku...
    • flamenco_night Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 08:49
      Mieliśmy podobny problem - żadne techniki relaksacyjne, wizualizacje
      i określone pozycje nie dawały spodziewanych rezultatów. Lekarstwo
      okazało się banalne - za pierwszym razem Ślubny dochodzi szybko, ale
      już za drugim i kolejnymi, dotrzymuje mi kroku, a czasem nawet to on
      się "spóźnia" ;) Polecam :)
      • sad-man Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 02.11.08, 22:48
        flamenco_night ma rację - Twój problem łatwo rozwiązać. Najpierw
        doprowadź go do szybkiego finału, a za jakiś czas zrób powtórkę,
        wtedy będzie mógł (musiał) dłużej.
        W drugą stronę jest trudniej. Moja żona nie potrzebuje na to zbyt
        dużo czasu, a na drugi raz nie ma szans ;-(. A wiem, że im dłużej to
        trwa, tym lepszy finał.
    • dosiadpl Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 08:52
      Musze Cie zmartwic, kilka lat mialam taki problem z moim eks...
      probowalismy jakos z tym walczyc i niestety nic nie skutkowalo, poza
      przerwa, co sama wiesz ze nie jest dla nas kobiet zbyt fajne gdy
      nagle w srodku zabawy trafia sie przerwa.. Kiedy potem trafilam na
      faceta ktory mogl jesli chcial, kochac sie np godzine, czulam jakbym
      wygrala los na loterii.. A moze sprobujcie 2 raz, po kilku minutowym
      odpoczynku? Wiem ze to bylo dosc skuteczne..
    • nico_priv Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 08:58
      "Pierwszy orgazm dla niego, drugi dla niej".
      ;-)
      • eeela Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 15:14
        Mmmm, u nas to ja zawsze mam pierwszeństwo. Nie da się inaczej, bo moje kochanie
        należy do tych mężczyzn, którzy po orgazmie zapadają w niepokonany sen :-)
        • nico_priv Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 15:27
          W jakiejś książce kiedyś znalazłem taki właśnie tekst "Panne matka
          dobrze wychowała - pierwszy orgazm dla niego, drugi dla niej" i
          przypomniało mi się na tę sytuację (tylko z tą mamą nie chciałem,
          żeby nie wyszło jakoś nieprzyjemnie).

          Jak ktoś lubi seks, to z czasem tak potrafi sterować, że zawsze jest
          ok. Jak trzeba szybko, to szybko, jak wiele razy, to też da się, a
          jak trzeba długo, to nawet 5 godzin da się (fakt, potem dojść
          ciężko ;-).
          Wszystko siedzi w głowie, tylko trzeba poszukać i porozwijać.
          ;-)
        • druginudziarz Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 21:39
          eeela napisała:

          > Mmmm, u nas to ja zawsze mam pierwszeństwo. Nie da się inaczej, bo moje kochani
          > e
          > należy do tych mężczyzn, którzy po orgazmie zapadają w niepokonany sen :-)
          >

          No a rano?
          • eeela Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 22:05
            Rano też, ale my mamy nienormowany czas pracy, więc nie szkodzi :-)
    • colik1 Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 10:33
      Witam,
      mam podobny problem jak Twój partner...z tym, że za drugim czy trzecim razem jest dużo lepiej;))), jednak z kolei już nie ma takiego podniecenia i po godzinie np. troszkę "opada";) z sił. Wiem i widze, że przerywanie nie jest do końca super, ale w międzyczasie staram zaspokajać się partnerkę w inny sposób..;)). Ona mówi, że jest ok, ale ja jako amibtny;) typ chciałbym dłużej - wiadomo, wtedy i ja poczułbym, że dałem jej max. spełnienia, choć słyszę;),że jest ok. A może to też kwestia częstotliwości?? I długość zależy od pozycji...;))
      • driadea Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 11:59
        colik1 napisała:
        > długość zależy od pozycji...;))

        :))
    • druginudziarz Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 13:07

      zapodaj mu bromu :)) skuteczne, każda armia o tym wie.
      żartowałem.
      A poważnie: to co? drugi raz niedasie?
      pzdr.
      • zielonaoliwka77 Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 13:21
        Drugi raz sie da :) Ale to juz nie ten klimat....
        • druginudziarz Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 13:39
          zielonaoliwka77 napisała:

          > Drugi raz sie da :) Ale to juz nie ten klimat....

          To nad tym klimatem trzeba popracować. Gorzej jakby w ogóle już nie mógł, wtedy
          to byłaby kiszka (nomen omen). Z doświadczenia Ci powiem że z czasem troszeczkę
          temperamenty się zrównują, ale na to lat trzeba.
          A z farmakologią bym nie eksperymentował, jeśli tylko macie czas i chęci to:
          próbować, eksperymentować i polubić ten drugi raz :)
          pzdr.
          • zielonaoliwka77 Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 13:58
            druginudziarz napisał:

            > zielonaoliwka77 napisała:
            >
            > > Drugi raz sie da :) Ale to juz nie ten klimat....
            >
            > To nad tym klimatem trzeba popracować. Gorzej jakby w ogóle już
            nie mógł, wtedy
            > to byłaby kiszka (nomen omen). Z doświadczenia Ci powiem że z
            czasem troszeczkę
            > temperamenty się zrównują, ale na to lat trzeba.
            > A z farmakologią bym nie eksperymentował, jeśli tylko macie czas i
            chęci to:
            > próbować, eksperymentować i polubić ten drugi raz :)
            > pzdr.

            Jestesmy 10 lat razem, to chyba troche czasu na poznanie siebie...
            Byl moim pierwszym facetem, uczylam sie przy nim seksu. Jednak po
            jakims czasie okazalo sie, ze ja potrzebuja odrobine wiecej...Nie
            mialam pojecia, ze to stanie sie problemem tak flustrujacym dla
            mnie. Oboje uwielbiamy rozmawiac o seksie, ogladac filmy, nasza
            zabawa zaczyna sie od "bardzo podniecajacej gry wstepnej", ale ja
            pozniej mam traszna ochote na napietny seks w roznych pozycjach,
            uwielbiam lekko podrapac partnera po plecach... chce zeby to
            potrwalo jakis czas. Nasze zabawy powoduja u niego tak silne
            podniecenie, ze konczy dosyc szybko. Ja pozostaje w centrum
            uniesienia sama...i jak tu zaczynac po raz drugi?
            • druginudziarz Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 25.06.08, 14:12
              zielonaoliwka77 napisała:

              > druginudziarz napisał:
              >
              > > zielonaoliwka77 napisała:
              > >
              > > > Drugi raz sie da :) Ale to juz nie ten klimat....
              > >
              > > To nad tym klimatem trzeba popracować. Gorzej jakby w ogóle już
              > nie mógł, wtedy
              > > to byłaby kiszka (nomen omen). Z doświadczenia Ci powiem że z
              > czasem troszeczkę
              > > temperamenty się zrównują, ale na to lat trzeba.
              > > A z farmakologią bym nie eksperymentował, jeśli tylko macie czas i
              > chęci to:
              > > próbować, eksperymentować i polubić ten drugi raz :)
              > > pzdr.
              >
              > Jestesmy 10 lat razem, to chyba troche czasu na poznanie siebie...
              > Byl moim pierwszym facetem, uczylam sie przy nim seksu. Jednak po
              > jakims czasie okazalo sie, ze ja potrzebuja odrobine wiecej...Nie
              > mialam pojecia, ze to stanie sie problemem tak flustrujacym dla
              > mnie. Oboje uwielbiamy rozmawiac o seksie, ogladac filmy, nasza
              > zabawa zaczyna sie od "bardzo podniecajacej gry wstepnej", ale ja
              > pozniej mam traszna ochote na napietny seks w roznych pozycjach,
              > uwielbiam lekko podrapac partnera po plecach... chce zeby to
              > potrwalo jakis czas. Nasze zabawy powoduja u niego tak silne
              > podniecenie, ze konczy dosyc szybko. Ja pozostaje w centrum
              > uniesienia sama...i jak tu zaczynac po raz drugi?

              Ale mięknie i po zawodach czy też mentalnie nie jest w stanie?
              Są różne patenty, zresztą również na tym forum się pojawiały ale nie chce mi sie
              szukać.
              Można np. zacząć od francuza (zapewne bardzo szybkiego) a potem niech pracuje
              nad Tobą i powoli dochodzi do swojego drugiego a Twojego pierwszego.
              Gorzej jeśli "po" traci Tobą zainteresowanie, ale chyba nie o tym piszesz?
              pzdr
            • sad-man Re: a co , kiedy ona chciałaby dłużej? 02.11.08, 22:54
              Wisłocka radziła, by w takie sytuacji nie zaczynać pełnegonumerka
              tylko zaspokoić faceta manualnie lub oralnie i dopiero za jakiś czas
              zrobić już właściwą akcję ;-). W międzyczasie można obejrzeć jakiś
              film, porozmawiać, poprzytulać się, zrobić sobie zawzajem masaż itp.
              Jest wiele opcji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja