glamourous
29.06.08, 02:25
W ostatnim filmie Shyamalana usłyszałam zdanie, które skłoniło mnie do pewnych
przemyśleń. Niby banalne, ale uslyszane tak "czarno na bialym" nieźle mną
poruszyło.
A brzmiało ono mniej więcej tak (cytat niedokładny) :
"W każdym związku zawsze jest tak, ze jedno ucieka, a drugie goni. Tak już my,
ludzie, jesteśmy skonstruowani"
I wiele by to wyjaśniało, jeśli chodzi o te braki symetrii w seksualności
większości par. Może ludzie jakoś podświadomie tak się niefortunnie dobierają.
Moze faktycznie goniący potrzebują gonić, dlatego tkwią latami (narzekając) w
związkach ze swoimi króliczkami... W każdym związku chyba jest mniejsza lub
większą asymetria na tym tle i być może nie dzieje się to przypadkowo... Ja na
przykład byłam wielokrotnie przez facetów goniona i długo w tych związkach
miejsca nie zagrzałam. Znudzili mi się. Mój obecny mąż - sami wiecie - gonię,
narzekam, a jakoś nie mogę się zebrać, żeby odejść ;-) Ten sam schemat miałam
również w związku poprzednim.
Hmmmm...
To się ładnie łączy również z sygnaturką Aandzi, ze "czego nie włączymy do
świadomości pojawia się w naszym życiu jako los".
I wszystko staje się jasne...Może wszystkim nam tu na forum, borykającym się z
uciekającymi seksualnie króliczkami przydałaby się porządna psychoanaliza...? ;-)