Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych)

29.06.08, 23:17
www.kursuwodzenia.pl/nauka_nie_zalogowany.html#
Czy NLS to coś nowego?

Są chętni na zrzutkę na kod dostępu (36 zł to sporo, ale kilka złotcy mógłbym wydać dla fun-u)?
    • eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 29.06.08, 23:21
      Oj, zaraz pęknę ze śmiechu :-)
    • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 00:36
      W USA tak zwane "seduction community" stworzyło mnóstwo naprawdę wartościowych i
      skutecznych materiałów na ten temat. Ale do nas oczywiście musi przeniknąć takie
      właśnie najgorsze gówno jak "NLS". I takie brednie robią potem zły image dla
      całego nurtu "seduction community".

      Pozdrawiam
      • eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 02:39
        Yoric :-) Ja rozumiem, że to się komuś tam przydaje. Że jest na świecie zapewne
        cała masa ludzi, którzy wprowadzają te 'seduction recipes' w życie. Ale nigdy
        nie będę potrafiła w pełni empatycznie pojąć, o co u licha ciężkiego tam się w
        ogóle rozchodzi. Zabawa jest najświetniejsza, kiedy jest się sobą, a nie
        postępuje wedle podręcznikowych porad. I podręcznikowe porady na zupełnie nic
        nie poradzą ze mną.
        • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 03:41
          > I podręcznikowe porady na zupełnie nic nie poradzą ze mną.

          100% kobiet, z którymi o tym (tj. rzeczach typu Mystery i DeAngelo, a nie takich
          bredniach jak w linku wyżej) rozmawiam, reaguje w ten sposób. Jeszcze nie
          wiedzą, co to za porady, ale już wiedzą, że "NA NIE to nie działa" :).

          > Zabawa jest najświetniejsza, kiedy jest się sobą.

          Super zabawa. Pod warunkiem, że kompletnie nie zależy nam na efektach :).
          • marek_gazeta Książki - kankrietno 30.06.08, 09:57
            Poproszę o tytuły, w kolejności zgodnej z kompletnością i "wartością poznawczą". Po polsku lub angielsku.
          • eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 13:19
            Jeszcze nie
            > wiedzą, co to za porady, ale już wiedzą, że "NA NIE to nie działa" :).
            >

            Widzisz, jeśli facet tylko nauczy się jakichś kilku ruchów i zabiegów, a nie
            pracuje nad prawdziwą zmianą całokształtu, to na niegłupią babę nie zadziała, i
            już. Niegłupia baba (z doświadczeniami) ma to do siebie, że ze stosunkową
            łatwością rozróżnia ziarno od plew. Niegłupia baba może i dałaby się skusić
            mistrzowi obkutemu w DeAngelo na jedną noc, ale to góra. Bo sztuczne maski
            opadają aż nazbyt łatwo, i powodują tylko irytację, że spod ciekawego opakowania
            wystają łachmany, i w konsekwencji natychmiastowe zniechęcenie wobec pana.
            Dopiero AUTENTYCZNOŚĆ tych pożądanych u facetów cech powoduje prawdziwe
            zainteresowanie.
            • gomory Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 10:22
              > Niegłupia baba może i dałaby się skusić
              > mistrzowi obkutemu w DeAngelo na jedną noc, ale to góra.

              No jasne... bo Ci uczacy sie podrywania strasznie sie zmartwia, ze bzykniete kobiety rano ulatniaja sie z lozka ;).
              Sorry... ale zauwaz, ze takich metod raczej nie poszukuja ludzie spragnieni stworzenia zwiazku. Raczej Ci ktorzy chca podbudowac swoj wizerunek uwodziciela - duza ilosc zaliczonych przygod to dostateczna zaplata.
              • eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 12:01
                Powiem Ci tak. Jak mi w zylach krew nie zagra sama z siebie, to nie
                sadze, zeby 'sztuczki' cos wskoraly. A jak mi zagra, to mam w nosie,
                czy to sa sztuczki, czy nie, bo jak mi krew gra to potrzebuje seksu,
                a nie rozwazan egzystencjalnych ;-)

                Wszystko - i udana randka, i seks, i zwiazki - zaleza od czegos, co
                po angielsku okresla sie jako 'timing' (nie przychodzi mi do glowy,
                jak to odpowiednio przetlumaczyc na polski). Jak timing jest dobry,
                to bedzie seks, bedzie randka, bedzie zwiazek, bedzie slub i dzieci.
                Jak timing u ktorejs ze stron jest zly albo sie obydwu stronom
                rozmija, to dupa, niezaleznie od sztuczek. Splot okolicznosci.
                Opatrznosc, jak niektorzy wola, albo przypadek, ze akurat tego dnia
                natkniesz sie na laske, ktora ma ochote isc do lozka nie zadajac
                zbyt wielu pytan, a innego dnia natkniesz sie na laske, w ktorej sie
                zakochasz znienacka.
        • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 09:46
          Po pierwsze, muszę Yoricowi raz w stu procentach rację przyznać (nie
          wiem, jak to przeżyję ;))) - dopóki nie zostaniesz wobec takich
          metod wypróbowana, nie możesz z pełnią przekonania twierdzić, że to
          na Ciebie nie zadziała ;) Skuteczna manipulacja to dawanie Ci tego,
          czego najbardziej pragniesz i co Ci imponuje - to stworzenie takiej
          iluzji, byś sama pragnęła stać się jej elementem wierząc, że to
          prawda :)

          Po drugie.. Eeeluś - tu chodzi o osiągnięcie konkretnego celu.
          Gdybyś wiedziała, że do zdobycia jedynego interesującego Cię
          projektu w firmie, w której pracujesz, musisz przez jakiś czas
          przejawiać określone cechy, których nie posiadasz, ale jako
          inteligentna osoba umiesz zdobyć się na "zagranie" ich, to..
          przyjdzie Ci to bez trudu ;) Może nie będziesz sobą przez chwilę
          (choć różnie to można odbierać - umiejętność 'grania na bramkę' może
          być po prostu przez nas wypracowana i stać się częścią nas w
          istocie - nadal będąc grą jedynie), ale osiągniesz zamierzony cel. A
          tylko o tym tu jest mowa przecież.
          • eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 13:25
            Skuteczna manipulacja to dawanie Ci tego,
            > czego najbardziej pragniesz i co Ci imponuje - to stworzenie takiej
            > iluzji, byś sama pragnęła stać się jej elementem wierząc, że to
            > prawda :)

            Problem cały tkwi w tym, że aby stworzyć taką iluzję, która byłaby dla mnie
            przekonująca, trzeba być niezwykle, super oraz wysoko ponadprzeciętnie
            inteligentnym mężczyzną. Bo i ja jestem intelektualnie ponadprzeciętna, więc
            niełatwo jest mnie ogłupić. Panowie mniej więcej na moim poziomie szans takich
            nie mają, jedyne, czym mogą wygrać, to szczerością. Zaś super-inteligentni
            geniusze zdarzają się na tym świecie bardzo rzadko, a na domiar wszystkiego
            jeszcze rzadziej zajmują się profesjonalnie podrywem. W związku z czym, biorąc
            pod uwagę niskie prawdopodobieństwo tego, że ktoś byłby w stanie skutecznie na
            mnie wdrożyć 'seduction methods', mówię z dużą dozą pewności: na mnie nie
            działa. Ci, którzy próbują, są na mnie za słabi, a ci, którzy daliby mi radę, są
            tak nieliczni i tak zajęci innymi sprawami, że można spokojnie założyć, iż na
            mnie metody nie działają i nigdy nie podziałają.
            • flamenco_night :)) 30.06.08, 13:34
              ..a widziałaś kiedyś NIEinteligentnego manipulatora? ;)

              I nie mówię o jakiejś "koziej dupie maryni", tylko o rzeczywistym
              graczu..
              • eeela Re: :)) 30.06.08, 14:18
                Widziałam bardzo wielu, których manipulacje były dla mnie przejrzyste.

                Nadziałam się na niewielu, choć raz - jak wiesz - na długo i bardzo przez to
                dostałam po tyłku. Od tamtego czasu odporna jestem i na te bardziej zaawansowane
                stopnie manipulanctwa.

                Nie mówię, że manipulatorzy są głupi. Mówię, że ja jestem za mądra, żeby dać się
                pierwszemu lepszemu manipulantowi. To uż musiałaby być najwyższa klasa, żeby
                mnie podejść.

                Z tym że - zatrzegam - mówię tu cały czas o stosunkach damsko-męskich. Jest
                mnóstwo innych sytuacji w życiu, w których z zasady podejmuję ryzyko bycia
                okłamaną, bo uważam, że więcej się zyskuje, okazując ludziom serce i zaufanie,
                niż nieufność i węszenie podstępów.

                Zastrzegam również, że rozumiem, iż na wstępnym etapie damsko-męskiej znajomości
                pewne manipulacje są do pewnego stopnia całkowicie naturalne. Niemniej całkowite
                ukrycie właściwych sobie cech i jednoczesne efektywne symulowanie cech
                nieposiadanych a pożądanych jest moim zdaniem w stosunku do mnie niemożliwe.
                • glamourous Re: :)) 30.06.08, 15:36
                  Mialam ostatnio okazje powertowac sobie kilka pozycji z
                  serii "Elementarz Pick up Artists" ;-) Na poczatku oczywiscie byl z
                  mojej strony cynizm i totalny sceptycyzm. Jednak im dalej w las tym
                  musialam przyznac tym kolesiom racje. Te ich sposoby na kobiety sa
                  naprawde inteligentne. I jezeli facet jest odpowiednio uposazony w
                  IQ (niezbedny warunek), to uwazam, ze moze sie od PUAs sporo
                  nauczyc. Przede wszystkim chodzi o podejscie do samego siebie, a to
                  juz calkiem niezla baza - notabene w tym punkcie wiekszosc
                  domoroslych podrywaczy popelnia najwiecej bledow. Potem - podejscie
                  do samej kobiety. Bardzo wazna sprawa, przyznajcie, ze wiekszosc
                  normalnych facetow zwyczajnie nie ma pojecia "z czym sie kobiety je"
                  Potem zas - uplecienie calej misternej pajeczyny, zeby kobieta sama
                  z rozkosza w nia wlazla - wiele z tych trickow sama uznalam po
                  prostu za genialne. I chociaz nadal twierdze, ze nie kazdy klucz
                  moze pasowac do kazdego zamka, to po takim treningu (popartego spora
                  inteligencja, to podkreslam, bo bez tego sie chyba nie da) facet
                  faktycznie moze sporo zwiekszyc swoj randkowy score. Nie ze
                  wszystkimi kobietami oczywiscie mu sie uda, ale generalnie powinno
                  zadzialac. A uwazam, ze jesli skutecznosc okaze sie nawet 20% to gra
                  juz jest warta swieczki.

                  Zaznaczam, ze zanim ta meska "literatura" wpadla mi w rece, bylam
                  podobna sceptyczna jak Wy, dziewczyny...
                  • flamenco_night Re: :)) 30.06.08, 15:43
                    ..i takie jest właśnie ogólne moje zdanie w temacie - inteligentny
                    manipulant może zdziałać wiele, bo skupia się na potrzebie kobiety.
                    Jedynym warunkiem powodzenia jest właśnie intelekt - innych nie ma ;)

                    btw. Eeela.. pamiętaj, że najbardziej po tyłku od doskonałego
                    manipulatora dostają ci, którzy twierdzą, że oni nigdy się wkręcić
                    nie dadzą - taka postawa, to wyzwanie i "sala treningowa" dla w/w ;)
                    Rozsądniej jest dopuścić do siebie myśl, że gdzieś istnieje taki
                    ktoś, kto znalazłby na nas sposób, gdyby się postarał.. to pozwala
                    na trzeźwość umysłu i odpowiednio wyczuloną czujność.
                    • eeela Re: :)) 30.06.08, 16:06
                      No dobrze - dopuszczam taką teoretyczną możliwość, że gdzieś tam są w ilościach
                      śladowych tak sprytni i inteligentni panowie, że umieliby mnie podejść. Ponieważ
                      jednak są ich sladowe ilości, małe prawdopodobieństwo, że się na któregoś natknę.

                      A jeśli się natknę, no to cóż - pozostaje mi mieć nadzieję, że okaże się również
                      dobry w łóżku, w końcu dobrze byłoby mieć choć trochę pożytku z 'nadziania' się ;-)
                      • flamenco_night Re: :)) 30.06.08, 16:09
                        O! I taką postawę popieram i rozumiem.. z przyjemnością ;)

                        Uff! Nareszcie na powietrze.. paaaaaa :D
                      • z_mazur Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie teksty 01.07.08, 21:57
                        Jak to pisał Neil Strauss znany w środowisku PUA jako Style, właśnie te inteligentniejsze i najbardziej przekonane o swojej wyjątkowości kobiety są szczególnie podatne na techniki uwodzenia. Te techniki są tworzone dla zdobywania właśnie takich kobiet. Tylko inteligencja kobiety umożliwia zagranie na jej głębszych emocjach i pragnieniach.

                        Prostych laseczek w dyskotece nie trzeba podrywać, wystarczy podjechać pod klub odpowiednim samochodem.
                        • eeela Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 01.07.08, 22:32
                          Ja po prostu nie rozumiem, jak jest możliwe 'grać na emocjach i pragnieniach'
                          inteligentnej kobiety, której się NIE ZNA.

                          Inteligentne kobiety (tak jak i inteligentni mężczyźni) to wcale nieduży procent
                          społeczeństwa. Mają to do siebie, że są bardziej unikalni niż laski i karki w
                          dyskotece. Nie da się stworzyć jednego wzorca 'grania na emocjach i
                          pragnieniach' wobec nich.
                          • z_mazur Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 01.07.08, 23:04
                            > Ja po prostu nie rozumiem, jak jest możliwe 'grać na emocjach i pragnieniach'
                            > inteligentnej kobiety, której się NIE ZNA.

                            I to już brzmi dużo rozsądniej. To, że Ty tego nie rozumiesz (mimo swojej inteligencji), to nie znaczy, że to niemożliwe.

                            I nie chodzi o jeden wzorzec.

                            Zdobycie umiejętności prowadzenia samochodu, pozwala się poruszać po wszystkich drogach, a nie tylko po tych pokonywanych podczas kursu.
                            • druginudziarz Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 02.07.08, 20:25
                              z_mazur napisał:

                              > > Ja po prostu nie rozumiem, jak jest możliwe 'grać na emocjach i pragnieni
                              > ach'
                              > > inteligentnej kobiety, której się NIE ZNA.
                              >
                              > I to już brzmi dużo rozsądniej. To, że Ty tego nie rozumiesz (mimo swojej intel
                              > igencji), to nie znaczy, że to niemożliwe.
                              >
                              > I nie chodzi o jeden wzorzec.
                              >
                              > Zdobycie umiejętności prowadzenia samochodu, pozwala się poruszać po wszystkich
                              > drogach, a nie tylko po tych pokonywanych podczas kursu.

                              Od razu widać, że nigdy nie jeździłeś po Neapolu. Albo po Londynie. Już nie
                              wspomnę o czymś pozaeuropejskim.
                              pzdr.
                              • z_mazur Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 02.07.08, 20:31
                                Na pewno na ulicach Neapolu czy nawet na innym kontynencie poradziłbym sobie lepiej niż ktoś kto nawet kodeksu drogowego w rękach nie trzymał, a jego znajomość sztuki prowadzenia samochodu sprowadza się do roli pasażera.

                                :)))
                                • druginudziarz Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 02.07.08, 20:51
                                  z_mazur napisał:

                                  > Na pewno na ulicach Neapolu czy nawet na innym kontynencie poradziłbym sobie le
                                  > piej niż ktoś kto nawet kodeksu drogowego w rękach nie trzymał, a jego znajomoś
                                  > ć sztuki prowadzenia samochodu sprowadza się do roli pasażera.
                                  >
                                  > :)))

                                  "Jesteś pewny" ale czy Ty wogóle tam byłeś? próbowałeś? :P
                                  Nie chce mi się już dzielić włos ana czworo ale kodeks drogowy we Włoszech
                                  (Południowych) jak i w Polsce można sobie wiesz gdzie wsadzić. Tylko jedna
                                  zasada obowiązuje, zasada nieograniczonej nieufności :) I powiem Ci, że mam
                                  podejrzenie, że dobry (=przepisowy) kierowca z Polski, mający polskie nawyki,
                                  ginie tam i w sumie uczy się od początku, więc niewykluczone, że lepiej by sobie
                                  jednak poradził ten pasażer.
                                  Acha, weź sobie obejrzyj na jutabie jak wygląda ruch uliczny np. w Kalkucie.
                                  pzdr


                                  • z_mazur Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 02.07.08, 22:28
                                    > Nie chce mi się już dzielić włosa na czworo

                                    Nie chce Ci się, ale to robisz. :))


                                    Pewnie miałbym podobne problemy z poruszaniem się samochodem po Kalkucie jak z poderwaniem mieszkającej tam Hinduski.

                                    I pewnie trochę łatwiej byłoby mi uniknąć stłuczki w południowych Włoszech, jak i poderwać uroczą kruczowłosą neapolitankę.

                                    I co z tego wynika? Tak się można przyczepić do każdego porównania. To taki trochę nieładny zabieg erystyczny. :)))
                          • z_mazur Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 01.07.08, 23:08
                            Większość pragnień i potrzeb kobiet, da się sprowadzić do kilku wspólnych mianowników.

                            Umiejętność odpowiedniego rozpoznawania indywidualnych niuansów i ich kreatywnego wykorzystania, wcale nie jest taka trudna.

                            :))))
    • kusiciel_dusz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 09:12
      wykupiłem lekcje:) uważajcie kobiety bo za chwilkę się zacznie
      show :)
      • alicja_z Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 09:54
        he, he - nie ze mną te numery... Jak może facet się nauczyć mieć
        wysokie IQ ? A na dobry początek - jedynie to na mnie działa
        opakowane rzecz jasna w miłą fizyczność :-)
      • marek_gazeta Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 09:55
        Jak się wylęgną tłumy niemożliwie pewnych siebie, nieprawdopodobnie wygadanych i niewyobrażalnie nieprzewidywalnych facetów z inwencją, kobiety mogą dostać niezdrowego oczopląsu.
        • alicja_z Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 10:04
          marek_gazeta napisał:

          > Jak się wylęgną tłumy niemożliwie pewnych siebie,
          nieprawdopodobnie wygadanych
          > i niewyobrażalnie nieprzewidywalnych facetów z inwencją, kobiety
          mogą dostać ni
          > ezdrowego oczopląsu.
          >

          Jestem dziwnie spokojna, że nie czeka mnie wizyta u okulisty ;-).
          Najbardziej mi się podoba wytrenowana nieprzewidywalność :-)

    • aandzia43 Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 13:39
      Czy to ma coś wspólnego z NLP? Bo jeśli tak, to mogę przypuszczać,
      że działa. Ale na wejście. Pomaga otworzyć drzwi i wsunąć nos do
      środka. Kobieta zaczyna słuchać, co facet ma do powiedzenia,
      obserwować, co ma do zaproponowania. Stosowanie takich technik
      sprawia, że ma się plusik na wejście. Ale jeśli zaraz potem facet
      nie wykaże się tym, czego kobieta oczekuje, to drzwi zostają
      zatrzaśnięte. A wsunięty do środka nos przytrzaśnięty.
      Chyba, że ma się doczynienia z kobietą żyjącą złudzeniami i
      nabierającą się na opakowanie, czyli plewy.
    • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 13:44
      Możemy rozmawiać, jeśli będziemy pamiętać o dwóch rzeczach :).
      1. czym innym jest jakieś gówniane NLS, a czym innym materiały seduction community.
      2. 'manipulacja' to zła metafora. Dobrą metaforą jest 'makijaż + fitness +
      seksowny ubiór u kobiet'.

      Większość materiałów to kursy audio/video, a książki to tylko uzupełnienie.
      Sensowni są tacy ludzie jak Mystery, DeAngelo, Style, Swinggcat, Shark, Tyler &
      RSD, Ben Larry, Carlos Xuma. Ebooki, które bym polecił to:

      DeAngelo "Double Your Dating", "Attraction Isn't a Choice"
      Mystery "Venusian Arts"
      Sinn i Savoy "Magic Bullets"

      Z tego co wiem po polsku nie ma żadnych sensownych materiałów.

      Pozdrawiam
      • glamourous Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 14:01
        A już zupełnie odradzam krążący po necie e-book (z tego co wiem można go dostać
        również w księgarniach) "Seksualny Klucz do kobiecych emocji". Przewertowałam i
        złapałam się za głowę, ze ktoś mógł w ogóle wydać takie g(...)o napisaniu już
        nie wspomnę.
        Najbardziej rozbawił mnie fragment o sugestywnym języku działającym na kobiety.
        Porady w stylu "mów jej o słonej morskiej wodzie tryskającej ze skały, to
        wzbudzisz u niej ochotę na fellatio"(dosłownie!) buahahahahaha, no komedia.

        Mam wrażenie ze zalinkowany na gorze wątku "kurs uwodzenia" to rzecz oparta
        właśnie na owym dziele, bo wstęp jest taki sam. Panowie, nie dajcie się nabić w
        butelkę...
      • flamenco_night Yoric :) 30.06.08, 14:08
        Ty mnie naprawdę osłabiasz tymi sztampowymi, nudnie schematycznymi
        teoriami, wybacz :)

        Uściślijmy coś:

        "makijaż + ciuchy +fitness + ..ect", to tak naprawdę jedna wielka
        ściema, na którą łapią się albo mężczyźni chcący nieświadomie
        potwierdzić swoją atrakcyjność, bo gdzieś w nich roją się kompleksy
        wielkości mamutów i tychże sposób radzenia sobie z nimi.. albo
        niedojrzali faceci, co się ślinią na rażące w oczy "oznaki
        kobiecości".. albo amatorzy nie tyle seksu, co właśnie namalowanych,
        wizualnie koniecznych dla rozbudzenia fizjologii, 'lalek' (bez
        obrazy dla Pań starających się w taki sposób przywrócić namiętność w
        związkach.. ale i z zauważeniem, że jednak niewiele ma to wspólnego
        z rzeczywistym powodem braku pożądania, skoro i tak przeważnie nic
        nie daje, poza frustracją, że 'tyle zmieniłam i nadal dno!!').


        Jeżeli na takich kursach uczy się mężczyzn tożsamej ściemy i
        przyczepiania sobie wizualnych "odblasków", to.. rzeczywiście,
        jestem skłonna wycofać się z poddania w wątpliwość słow Eeeli - NIE
        MA TAKIEJ SIŁY, KTÓRA BY MNIE NA ABSOLWENTA TAKIEJ SZKOŁY JAZDY
        NAKIEROWAŁA.
        Miałam dłuższe lub krótsze romnanse z wieloma mężczyznami, w różnej
        grupie wiekowej, których JEDYNĄ wspólną cechą był intelekt. Często
        poznaję ich właśnie przez net i nie widzę do chwili spotkania się z
        nimi. Żadne niedoskonałości fizyczne, mankamenty urody, zadbany,
        wypracowany styl, zapach i inne pierdoły nie były w stanie zgasić
        mojego pożądania rozpalonego intelektem. Każdorazowo, gdy czytam, że
        to ma decydujący wpływ i od tego zależy, czy pożądanie czujemy, czy
        nie.. umieram ze śmiechu, wybacz ;)
        Mało tego - mógłbyś powiedzieć, że może jestem dziwną kobietą i tak
        mam (margines błędu, ect. ;)), ale.. przecież sypiam z tymi
        facetami, a oni też często widzą mnie pierwszy raz na spotkaniu i
        nie rezygnują, nic nie gasi ich chuci ;) A mój "makijaż + fitness
        +.. ect" wygląda tak oto, że się nie maluję, ważę siedemdziesiąt
        kilo przy wzroście 159 cm i nie jestem miss Pomorza w żadnym
        wypadku. ;) Więc, co? Ślepi, czy.. może pożądaniem jednak kieruje co
        innego, a zamiłowanie do seksu nie klasyfikuje potencjalnych
        współkonsumujących wedle tego, co oczy widzą i nos czuje, tylko
        wedle zupełnie innych kryteriów? ;) Męzczyźni lubiący dobry, smaczny
        seks szukają i pożądają kobiet z tożsamym podejściem -
        niezakompleksionych, otwartych i lubiących siebie.. wiedzących, że
        każde ciało może dać cholerną przyjemność, gdy jest chętne i wie, do
        czego zostało stworzone ;)
      • victta Re: Yoric 30.06.08, 14:39
        A szczerze Yoric,poleciałbyś na Dode,Dolly Parton,Frytke?
        Bo one to dla mnie takie damskie odpowiedniki faceta wytrenowanego przez DeAngelo?
        Wielkie cycki(sylikonowe),blond włosy(tlenione),zdrowa karnacja prosto z solara .
        Wielu facetów z wyra by nie wyrzuciło,reagując automatycznie na pierwotne
        oznaki płodności.
        • glamourous Re: Yoric 30.06.08, 14:58
          Ojjj, victta, podalas zly zestaw ;-) Bo chyba jest subtelna roznica
          pomiedzy mloda i zdrowa Doda, a leciwa juz Dolly Parton? ;-)
          • flamenco_night Re: Yoric 30.06.08, 15:02
            Nom.. taka, że ta pierwsza może jeszcze zaciążyć i trzeba później na
            alimenty pracować ;)) To już lepszy Dolly ;))
          • victta Re: Yoric 30.06.08, 16:18
            Ojjj,chciałam ,żeby miał wybór.(Młoda,stara,głupia);-)
    • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 14:45
      Owszem, dostrzegam, że istnieje głęboki konflikt między zjawiskiem seduction
      community a kobiecym poczuciem wartości i obrazem świata; dlatego instynktowną
      reakcją kobiety zawsze będzie powiedzieć "nie", nawet jeśli kompletnie nie wie,
      o czym mówi. Kobieta uznająca istnienie i skuteczność DeAngelo, Mystery, itd. to
      prawie jak katolik mówiący, że boga nie ma.

      Zwykle reaguję na to mówiąc "whatever". Czasem jednak, jak mam gorszy dzień,
      czuję wiele sympatii do słów Tylera Durdena (jeden z instruktorów): <Często
      jakiś gość mówi "nieee, to ściema, to na pewno nie działa". Wtedy mówię "ok,
      może i nie działa. Ale ja przynajmniej próbuję. Proszę bardzo, ty weź gościa z
      ulicy i zamień go w niezłego podrywacza, masz 2 tygodnie." "Nie, bo to nie moja
      dziedzina." "To się *** zamknij">.

      Więc ja mówię, że tak: powodzenie u kobiet to wyuczalna zdolność; można sobie ją
      wypracować w wyniku długotrwałego, systematycznego treningu metodami
      opracowanymi przez seduction community. Co kto sobie zrobi z tą informacją, jego
      sprawa.

      Pozdrawiam
      • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:14
        Spróbuj kogokolwiek wyuczyć intelektu - pogratuluję ;)
        • nico_priv Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:25
          Chciałbym jeszcze dorzucić jedną uwagę w temacie: opluwanie tu NPL
          świadczy o braku wiedzy o nim. NPL jest skuteczne i to w każdej
          dziedzinie. Powiem też, że na każdym. I tu się wytłumacze z
          ostatniego: skuteczność NLP NIE polega na (dajmy na to w przypadku
          podrywania) - poderwaniu, tylko na wzmocnieniu przekazu, na
          zwiększeniu skuteczności. Instruktarze podrywania oprócz użycia
          samego NPL zawierają też metody "zagajania", żeby wogóle dojść do
          stosowania NPL. Niestety poderwanie prosto na ulicy musi się wiązać
          z sytuacją opisaną przez yoric'a wyżej "ale ja próbuje". Któraś
          próba się udaje i wtedy NPL bardzo pomaga. Co nie znaczy oczywiście,
          że da 100% skuteczności. Ale pozwala odpowiednio mówić odpowiednie
          rzeczy. Sprawdziłem wiele razy (choć celem nie był podryw) - działa
          nieprawdopodobnie. Co prawda stosowałem w sytuacjach, gdy już byłem
          w danym środowisku i nie musiałem "podrywać" (bo nie umiem), ale
          efektem były np. propozycje seksualne od kobiet, których de facto
          nie podrywałem (i nie skorzystałem, więc nie mogę powiedzieć, że
          działa w 100% ;-)
          • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:31
            Nie wiem, co masz na myśli, pisząc "opluwanie" - to raz.

            Dwa.. ja się mogę pod tym podpisać, o ile stosuje to mężczyzna
            inteligentny.. można zagrać i wzmocnić efekt każdego oddziaływania,
            ale swojego poziomu intelektualnego się nie przeskoczy, Panowie :)
            Jeśli dla kobiety nie jest istotna inteligencja i nie stanowi
            fatysza, czy afrodyzjaku - zgoda, mamy sprawdzalność 100%. Jeśli
            jednak to jest podstawa, gdy chodzi o rozbudzenie kobiety, to sorry
            Winetou, teza stuprocentowej sprawdzalności pada, jak mucha ;)
            • nico_priv Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:45
              do raz: nie odnosiłem tego do Ciebie, jak przejrzysz wyżej
              znajdziesz np. "Ale do nas oczywiście musi przeniknąć takie
              właśnie najgorsze gówno jak "NLS" i inne. Zresztą nie o samo takie
              słowo mi chodziło, tylko olekceważenie.

              Więc dwa: oczywiście, że amant musi uderzać w ogólnie "swój" poziom
              (czasami niżej, czasami wyżej - inteligentny może więcej). Do tego
              NPL jest dla inteligentnych, odpowiednie zrozumienie go nie jest
              trywialne.
              Tu bym się zastanowił nad tematem afrodyzjaka w postaci
              inteligencji. NLP nie oznacza, że każdy go zastosuje w każdej
              sytuacji. Ale kobieta "afrodyzjakowalna" inteligencją może być w
              akurat w warunkach, w których będzie skłonniejsza to uciech mniej
              podpartych osobą z intelektem i wtedy NLP może wyzwolić z niej chęć
              pobrykania. Dobrze uzyte może spowodować, że sama się nie
              zorientuje, co się dzieje (albo inaczej - będzie myślała, że to JEJ
              wybór i świadoma decyzja, a ona właśnie będzie sprowokowana
              odpowiednim mówieniem i zachowaniem).
              • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:49
                Może sprecyzuję..

                Mnie np. brak inteligencji odpycha i czyni 'obiekt' aseksualnym.
                Natomiast im większy intelekt, tym większa chęć do "pobrykania" - tu
                już nawet nie chodzi o seksualność samą w sobie, a o moje podejście
                do wszystkiego. Ambicja każe mi sięgać po trudne "cele" ;) Łatwe
                mnie nie interesują, nie podniecają w takim sensie.
                • nico_priv Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:52
                  Proponuję pominąć "obiekty" z inteligencją wyraźnie wybrakowaną, bo
                  to zapewne odrzuca wszystkich inteligentnych i nie tylko chodzi o
                  seks.
                  A dlaczego inteligentny ma być trudnym celem (jeśli chodzi o
                  pobrykanie)?
                  • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 16:00
                    "trudny" użyłam jako kontrastu dla "łatwy". Inteligentnemu obiektowi
                    trzeba jakoś zaimponować - najlepiej nie wprost, bo to wobec
                    inteligencji wygląda nie tyle "wprost", co "prostacko" ;) Zresztą
                    moimi celami zazwyczaj są mężczyźni teoretycznie nie szukający
                    uciech pozamałżeńskich.. a to w pewnym sensie trudna sprawa, jednak
                    nakręcić ich na siebie np. przez internet, bez konfrontacji twarzą w
                    twarz. Trzeba o aseksualnych sprawach rozmawiać tak, żeby po jakimś
                    czasie czuli podniecenie nawet, gdy gadamy o trumnach, czy targu
                    żywca.. Tylko w takich okolicznościach nie mają już odwrotu, bo
                    umysł wysyła ciału jeden, konkretny komunikat, wiązący się ze mną ;)
                    Cóż.. wredna jestem..
                    • nico_priv Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 16:02
                      To brzmi jak NPL (skoro ich umysł wiąże wszystko z seksem z Tobą ;-)

                      Muszę już pożegnac się, czeka taksówka na mnie i na kilka dni znikam.
                      N.
                      • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 16:05
                        No wiesz.. w końcu wszystkie takie metody bazują na konkretnych
                        doświadczeniach i są jedynie definicją mechanizmów stosowanych przez
                        ludzi od wieków, nie nowym zjawiskiem ;)

                        Do 'zobaczenia' :)
                • flamenco_night zapomniałabym.. co do pierwszego.. :) 30.06.08, 15:54
                  Przeczytałam, ale jakoś podświadomie nie wpuściłam do pamięci
                  zarejestrowanej chyba ;)

                  Jak gdzieś wyżej pisałam, niemądrze jest siłę rażenia czegokolwiek,
                  co jest metodologicznie oparte o schematy psychologiczne, spłycać i
                  uważać z góry, że nie ma szans na mnie zadziałać. To postawa ludzi,
                  którzy najczęściej wpadają w sidła - nie mają szacunku dla
                  poświadczonej doświadczalnie metody, więc nie są ostrożni. A stąd
                  tylko krok.. we wnyki ;)
          • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:40
            > "ale ja próbuje"

            Uściślam, że Tyler Durden mówił tak o sobie jako instruktorze, nie podrywaczu -
            on uczy ludzi. Jak ktoś twierdzi, że ta nauka nie działa, niech zaproponuje
            lepszą :).

            Do NLP (nie NPL... skąd żeś to NPL wziął...) mam mocno negatywny stosunek.
            Owszem, coś tam można w ten sposób osiągnąć, można jakoś tam wzmocnić przekaz.
            Ale przynajmniej na początku warstwa werbalna znaczy dużo mniej, niż np. język
            ciała. Wszyscy wymienieni przeze mnie 'pick-up artists' albo w ogóle nie
            korzystają z technik NLP, albo w zupełnie minimalnym stopniu.

            Pozdrawiam
            • nico_priv Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:49
              NPL wziąłem z szybkiego pisania ukradkiem ;-)
              (nie bardzo mogę akurat czytać to co napisałem w celu korekcji
              błędów)
              NLP to równiez mowa ciała. NLP to tak naprawdę wyzwalanie emocji,
              więc nawet werbalność jest tu tylko narzędziem, nie istotą. I tych
              narzędzi jest bardzo dużo.
              • kaachna1 Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 16:33
                Sztuka manipulacji polega na pozornie ukrytym działaniu to tak samo jak idziemy
                do supermarketu na zakupy,zawsze wrzucimy coś do koszyka czego nie planowaliśmy
                kupić,chociaż nam się wydaje inaczej"bo przecież się przyda" i tak samo jest
                sposób na uwiedzenie czy poderwanie kobiety niezależnie od poziomu IQ,każda ma
                słaby punkt i prędzej czy później przy odpowiednim podejściu uda się ją złamać
                choćby była nie wiadomo jak oporna
      • druginudziarz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 20:21
        yoric napisał:
        [ciach]
        > Więc ja mówię, że tak: powodzenie u kobiet to wyuczalna zdolność; można sobie j
        > ą
        > wypracować w wyniku długotrwałego, systematycznego treningu metodami
        > opracowanymi przez seduction community. Co kto sobie zrobi z tą informacją, jeg
        > o
        > sprawa.
        >
        > Pozdrawiam

        Oj, yoric, a dopiero co w sąsiednim wątku się upierałeś że przed własną pupą nie
        da się uciec ;))
        No to jak w końcu? da sie modyfikować własne popędy (zachowania) czy też nie?
        pzdr.
    • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 16:54
      Re: Doda/Frytka

      Frytka nie jest w mim typie, natomiast Doda ma czarne oczy i jest ogólnie ładna.
      Na raz - jak najbardziej.

      Co do materiałów seduction community, generalnie problem jest w tym, że nie
      mówimy o tym samym. Ja mówię o seduction community, Wy o swoim wyobrażeniu na
      jego temat. To dwie zupełnie inne rzeczy. Nie znacie tego tematu (bo i skąd), a
      ja nie mam czasu/ochoty przedstawiać go w szczegółach.

      Pozdrawiam
      • kawitator Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 22:59
        Mnie się skojarzył taki dowcip z czeluści archiwum forum wydobyty

        Dopiero co przybyły do pułku gwardii porucznik Rżewski bierze udział w balu.
        Pułkownik ze zdumieniem zauważa ze porucznik z zaskakującą regularnością znika z
        coraz to nowa damą w ciemnościach ogrodu Zaciekawiony takim powodzenie wezwał
        do siebie porucznika i pyta
        Panie poruczniku pierwszy bal i takie powodzenie Jak pan to robi ?
        Jak tańczę z jakąś damą do łapię ja za dupą jedną ręką, za biust druga i
        proponuje ostre rżniecie
        Ależ poruczniku za coś takiego to po pysku można zerwać wykrzyknął pułkownik
        Zgadza sie zdarza sie ale (tu użyję trudnego słowa) ale per saldo sie opłaca
        nie wiem czy nie bardziej jak npl i inne nowomodne wygibasy
        kawi juz po drugiej butelce spumante
        • eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 23:37

          > kawi juz po drugiej butelce spumante

          Rozigrałeś się dzisiaj :-)
      • aandzia43 Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 09:07
        Jak będziesz miał trochę czasu to nabierz ochoty i przybliż nieco,
        plizzz. Poznamy nieco temat.
      • glamourous Doda :-) 01.07.08, 09:59
        Viccta, bez urazy, nie kieruje tego do Ciebie, ale zawsze mnie bawi
        kiedy kobiety pytaja facetow prowokujaco "no co ty, chcialbys taka
        DODE ???" Oczywiscie oczekuja w odpowiedzi zdecydowanego NIE, bo
        zadajac to pytanie sa przekonane ze na pewno bylaby to ostatnia
        kobieta jaka on moglby chciec przeleciec - przeciez ona taka
        sztuczna, glupia i kiczowata. Ojjj, dziewczyny, przeciez pod tymi
        plastikowymi ciuszkami Doda ma naprawde zajebiste cialo, a jej
        ksztalty musza dzialac na meska seksualna podswiadomosc wprost
        piorunujaco - to taki wrecz idealny archetyp zdrowej samicy. Ja sie
        tam bynajmniej nie dziwie a wrecz doskonale rozumiem, ze taka babka
        musi wzbudzac w facetach mniej lub bardziej skrywany slinotok. I co
        z tego, ze cycki sztuczne a inteligencja dyskusyjna? To przeciez
        czysta biologia, a ta nie ma wiele wspolnego z rozowym kolorem,
        stylem bycia przekupki czy tipsami. Pierwotne instynkty maja
        zazwyczaj w nosie cywilizacyjna otoczke. Przypuszczam ze ciezko jest
        ambitnemu facetowi przyznac publicznie, ze podoba mu sie Doda, to to
        takie w zlym tonie, ale jestem pewna, ze 99% konsumowalaby jej
        jedrne cialko jak surowy boczek ;-)

        PS. Oczywiscie w tym kontekscie Frytka czy ups, Dolly Parton, to
        zupelnie inna bajka ;-)
        • aandzia43 Re: Doda :-) 01.07.08, 10:15
          Jak bym była facetem, to też bym pożądała pięknego ciała Dody. Do
          tego wesoła jest dziewucha, zdrowa i bezpretensjonalna. Dodzia jest
          mniammniam.
          • glamourous Re: Doda :-) 01.07.08, 10:29
            aandzia43 napisała:

            > Jak bym była facetem, to też bym pożądała pięknego ciała Dody.


            Ja rowniez, i powiem wprost - Doda jest jedna z nielicznych kobiet
            ktorych, jak to sie mowi, nie wykopalabym z lozka :-)
            • flamenco_night Re: Doda :-) 01.07.08, 10:35
              Macałaś kiedyś silikonowego cycka? ;P
              • glamourous Re: Doda :-) 01.07.08, 11:43
                Owszem, zdarzylo mi sie kiedys. No coz, ja akurat jestem zdania, ze
                lepszy cyc sztuczny, ale ladny - niz brzydki ale naturalny, wiec nie
                mam do silikonow jakiegos specjalnie negatywnego stosunku, raczej
                neutralny. Ot, ta sama funkcja co makijaz dla twarzy : zludzenie
                optyczne, ze jest lepiej niz jest :-) Oszukanczo, ale estetycznie.
                • flamenco_night Re: Doda :-) 01.07.08, 12:04
                  No to ja mam stosunek zupełnie inny, czyt. awersję :)
                  Makijaż możesz zmyć, idąc do łóżka. Silikonu z cycka nie wyjmiesz ;P
                  A to w dotyku jest zwyczajnie.. wstrętne i w niczym nie przypomina
                  doznań zmysłowych, jakich dostarcza dotykanie naturalnej piersi. Tu
                  się nie zgodzimy - ja jednak wolę naturalne ciało, bo dla mnie
                  natura jest synonimem piękna, nie sztuczność.. zdaję sobię sprawę z
                  tego, że niewielu podziela mój pogląd ;) Wmówiono nam, że naturalne
                  jest brzydkie - setki lat temu kobiety nie musiały się kroić,
                  odsysać i wszczepiać sobie dziwnych rzeczy, by się podobać
                  mężczyznom - natura stworzyła nas takimi, jakich samiec rodzaju
                  ludzkiego pożądał od początku, inaczej dawno wyginęlibyśmy, jako
                  tenże gatunek ;) Zaczęło się chyba od gorsetów i tak się toczy
                  obłędna kula śniegowa..
                  • glamourous Re: Doda :-) 01.07.08, 13:52
                    flamenco_night napisała:

                    > A to w dotyku jest zwyczajnie.. wstrętne i w niczym nie przypomina
                    > doznań zmysłowych, jakich dostarcza dotykanie naturalnej piersi.


                    Nie no wiem i zgadzam się całkowicie. Bo co innego dla mnie (czyli kobiety)
                    pomacać jednorazowo i nieseksualnie silikonowy cycek koleżanki, a co innego być
                    facetem i macać takie cycki w erotycznych celach na codzien ;-)

                    Tez oczywiście wolę naturę, ale pod warunkiem ze w miarę ładna i nie zwisa jak
                    naleśnik. Czasami jednak ta analogia do naleśnika jest tak niemożebna, ze warto
                    chociaż podreperować estetykę wizualna takich piersi, pal już licho dotyk. Jak
                    to Kawi stwierdził wyżej, per saldo się opłaca, bo przynajmniej z pewnej
                    odległości takie podreperowane ładnie wyglądają ;-)

                    Ale żeby zaraz tu nie było, ze jestem fanka silikonów czy innych kolagenów
                    tudzież wszelkiego krojenia ciała na potrzeby różnie rozumianej estetyki
                    ;-))))Bo nie jestem. I błagam, nie przypinajcie mi etykietki "Glam = fanka
                    Dody", bo mi chodzi tylko o jej samo ciało. Nawet nie o twarz, tylko o sylwetkę,
                    konsystencję i jędrność - tylko to mi się w niej podoba.
                    • eeela Re: Doda :-) 01.07.08, 14:00
                      I błagam, nie przypinajcie mi etykietki "Glam = fanka
                      > Dody", bo mi chodzi tylko o jej samo ciało. Nawet nie o twarz, tylko o sylwetkę
                      > ,
                      > konsystencję i jędrność - tylko to mi się w niej podoba.
                      >

                      Ależ nie przejmuj się, kobito, wszyscy Cię tu za w miarę rozsądną mamy ;-)
                    • flamenco_night Re: Doda :-) 01.07.08, 17:30
                      glamourous napisała:

                      >
                      >
                      > Nie no wiem i zgadzam się całkowicie. Bo co innego dla mnie (czyli
                      kobiety)
                      > pomacać jednorazowo i nieseksualnie silikonowy cycek koleżanki, a
                      co innego być
                      > facetem i macać takie cycki w erotycznych celach na codzien ;-)


                      ekhm! Przed paroma godzinami stwierdziłaś, że byś Jej z łóżka nie
                      wykopała.. to się w końcu zdecyduj ;D

                      ps. reperuje się coś, co jest zepsute (np. rekonstrukcja piersi po
                      amputacji). Naturalny proces starzenia się, to nie jest ten
                      przypadek. Widziałaś faceta, który sobie coś podciąga, bo się..
                      zepsuło upływem czasu? ;) Bywają tacy, owszem, ale nadal patrzymy na
                      nich z politowaniem..
        • druginudziarz Re: Doda :-) 01.07.08, 10:22
          glamourous napisała:

          > Viccta, bez urazy, nie kieruje tego do Ciebie, ale zawsze mnie bawi
          > kiedy kobiety pytaja facetow prowokujaco "no co ty, chcialbys taka
          > DODE ???" Oczywiscie oczekuja w odpowiedzi zdecydowanego NIE, bo
          > zadajac to pytanie sa przekonane ze na pewno bylaby to ostatnia
          > kobieta jaka on moglby chciec przeleciec - przeciez ona taka
          > sztuczna, glupia i kiczowata. Ojjj, dziewczyny, przeciez pod tymi
          > plastikowymi ciuszkami Doda ma naprawde zajebiste cialo, a jej
          > ksztalty musza dzialac na meska seksualna podswiadomosc wprost
          > piorunujaco - to taki wrecz idealny archetyp zdrowej samicy. Ja sie
          > tam bynajmniej nie dziwie a wrecz doskonale rozumiem, ze taka babka
          > musi wzbudzac w facetach mniej lub bardziej skrywany slinotok. I co
          > z tego, ze cycki sztuczne a inteligencja dyskusyjna? To przeciez
          > czysta biologia, a ta nie ma wiele wspolnego z rozowym kolorem,
          > stylem bycia przekupki czy tipsami. Pierwotne instynkty maja
          > zazwyczaj w nosie cywilizacyjna otoczke. Przypuszczam ze ciezko jest
          > ambitnemu facetowi przyznac publicznie, ze podoba mu sie Doda, to to
          > takie w zlym tonie, ale jestem pewna, ze 99% konsumowalaby jej
          > jedrne cialko jak surowy boczek ;-)

          No to jestem w tym 1%.
          Zrobiła sobie za duże usta, za duże piersi i jest za chuda.
          Poza tym szeroka żuchwa, spycha ją jeszcze bardziej z mojego archetypu kobiecości.
          Patrzę na takie laski trochę jak na przelatujący odrzutowiec: niesamowita
          technika, ale co z tym można zrobić? W ostateczności bilet na przelot kupić.
          A jeszcze zwróć uwagę na strategię: "taka laska" wzbudza "takie pożądanie" to
          znaczy że najprawdopodobniej seksi na prawo i lewo, więc jak nic jest
          siedliskiem wszelkich chorób wenerycznych.

          pzdr
        • flamenco_night generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:22
          ale pozwolę sobie to paddać w wątpliwość.. ;)

          Podobno na kobiety ma tak działać np. Brad Pitt (tak się Go
          pisze??), a mnie zbiera na wymioty, jak Go widzę, a nie na ślinotok..

          btw. - widziałaś kiedyś to super-ciało Dorotki z bliska? Ja
          widziałam.. ono nie jest super, wierz mi ;)) Jest jakieś piętnaście
          lat starsze, niż wskazywałaby metryka. A i kształty, więc i
          proporcje, nie są z tych, do których geny Panów lgną poprzez masowe
          wzwody ;) Oczywiście, mówię o NATURALNYCH kształtach, po ujęciu
          plasticzanych cyców. Ogólnie, to była dość przeciętna dziewuszka,
          która zwsze jednako mnie bawi, gdy mówi, że "grunt, to być sobą i
          się sobie taką podobać".. mówi to lalka, która żeby być sobą,
          musiała się pokroić, wytatuażować (co już samo w sobie świadczy o
          niskim progu odporności na krytykę;)), przefarbować i zesmażyć na
          frytę ;P Luz :)
          • druginudziarz Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:28
            flamenco_night napisała:

            > ale pozwolę sobie to paddać w wątpliwość.. ;)
            >
            > Podobno na kobiety ma tak działać np. Brad Pitt (tak się Go
            > pisze??), a mnie zbiera na wymioty, jak Go widzę, a nie na ślinotok..
            >
            > btw. - widziałaś kiedyś to super-ciało Dorotki z bliska? Ja
            > widziałam.. ono nie jest super, wierz mi ;)) Jest jakieś piętnaście
            > lat starsze, niż wskazywałaby metryka. A i kształty, więc i
            > proporcje, nie są z tych, do których geny Panów lgną poprzez masowe
            > wzwody ;)

            Uuuu, zaraz Ci ktoś przyłoży że zazdrość z Ciebie wyłazi ;)
            Doda 6 lat temu: www.klopsik.pl/klops-697.html
            Komentarz: "Nie no...Brzydka była wtedy nawet z makijarzem...Teraz jest ładna z
            makijarzem ale bez to masakra!!!"
            pzdr.
            • flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:32
              Niestety, nie dysponuję zdjęciem z młodzieżowych śpiewanek, na
              którym jest jeszcze "bardziej" naturalna.. ale to mogłoby być
              interesująca konfrontacja z TERAZ ;)

              Oczywiście,że Jeuj zazdroszczę.. chciałabym być równie wyrachowana,
              żeby z czystym sumieniem zaprzedać siebie i kawał wyrąbistego wokalu
              tandecie - to przynosi zysk i poczucie wolności.. ja muszę ciułać w
              teatrze, kurna!! Jak tu zazdrosną nie być o możliwości, które daje
              doprze spreparowany cyc i spółka.. ;))
              • flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:34
                no.. nawet na tyle wzrok już mam zrypany, że literówek własnych nie
                widzę :))
          • glamourous Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:38
            flamenco_night napisała:

            > btw. - widziałaś kiedyś to super-ciało Dorotki z bliska? Ja
            > widziałam.. ono nie jest super, wierz mi ;)) Jest jakieś
            piętnaście
            > lat starsze, niż wskazywałaby metryka. A i kształty, więc i
            > proporcje, nie są z tych, do których geny Panów lgną poprzez
            masowe
            > wzwody ;)


            Oj, Flamenco, czy Ty troche nie przesadzasz? Jezeli Doda nie ma
            ladnego ciala, to kto na Boga ma ladne cialo? Przeciez tu nie chodzi
            o to zeby miec cialo IDEALNE (w koncu jestesmy ludzmi, a nie
            cyborgami), tylko ladne, jedrne, zgrabne i zadbane. A takie wlasnie
            ma Doda.
            • flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:41
              Doda, moim zdaniem, ma fatalne ciało. Wielkie cyce i żebra na
              wierzchu jednocześnie. I mówię to całkeim poważnie.

              Ładne ciałko ma np. Monica Belluci, czy Catherine Zeta-Jones.

              Oczywiście, każdy ma własne poczucie estetyki ;) Ale, o ile
              wymienionych bym z łóżnie nie wykopała, do Doroty nie wpuściłabym
              nawet za próg.. może dlatego, że miełam przyjemność z Nią trochę
              poobcować i wiem, jak wygląda z bardzo bliska.. ;)
              • flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:43
                mhm.. czyli mam problem na linii komp - sieć, bo przed wysłaniem w
                powyższym nie było literówek i ucięto-zrośniętych wyrazów..
                przepraszam za pozorną niedbałość pisania :/
              • glamourous Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 11:36
                flamenco_night napisała:

                > Ładne ciałko ma np. Monica Belluci, czy Catherine Zeta-Jones.
                >

                Zgadzam sie, ze Monica jest przepiekna tak calosciowo (no i klasa do
                Dody oczywiscie nieporownywalna), ale jesli chodzi o samo cialo to
                osobiscie wole u kobiet (u facetow zreszta tez) takie wysportowane,
                jedrne, tryskajace zdrowiem klimaty. Kwestia gustu.

                Zas Zeta-Jones to ostatnio straszliwa chudzina, wrecz anorektyczka -
                az sie sama zdziwilam. Przesadzila kobita z dieta-cud najwyrazniej;-)
                • eeela Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:07
                  Monika jest jedna z nasmakowitszych kobiet na swiecie. A Doda ma tak
                  toporna gebe, ze na cialo juz nie mam sily spogladac, wiec w sumie
                  trudno mi ocenic.
                  • flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:18
                    > A Doda ma tak
                    > toporna gebe, ze na cialo juz nie mam sily spogladac, wiec w sumie
                    > trudno mi ocenic.


                    Odpadłam :)))))

                    Zapomniało mi się jeszcze o niejakiej Liv Tyler, w której chyba
                    skłonna byłabym się nawet zakochać.. dla mnie - kwintesencja
                    młodzieńczej kobiecości. Na tle rówieśnic jest absolutną perłą!
                    • eeela Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:56
                      Liv Tyler - o tak. Chłodna, dziewczęca, wyniosła piekność.
                      Cate Blanchett - piękna, ciepła, kobieca. I będzie się fantastycznie starzeć,
                      widać po jej 'kurzych łapkach', że starość tylko jej doda jeszcze więcej ciepła
                      i klasy.
                      • eeela Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 18:10
                        Ach, no i oczywiście wspaniała, seksowna Emmanuelle Beart!
                        :-)
                • flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:14
                  > Zas Zeta-Jones to ostatnio straszliwa chudzina, wrecz
                  anorektyczka -
                  > az sie sama zdziwilam. Przesadzila kobita z dieta-cud
                  najwyrazniej;-)


                  Być może.. ale podejrzewam, że jeśli nawet, to "zmalała" cała, nie
                  tylko miejscami, by innymi miejscami "przytyć" (vide - sztuczne
                  cycki + żebra) :) Więc zachowała proporcje, które zawsze może..
                  utuczyć lekko, by być znów apetyczną ;P


                  > osobiscie wole u kobiet (u facetow zreszta tez) takie
                  wysportowane,
                  > jedrne, tryskajace zdrowiem klimaty. Kwestia gustu.


                  No to rzeczywiście, różnimy się diametralnie - dla mnie kobieta musi
                  się różnić od mężczyzny także i pod tym względem.. musi być
                  mięciutka, nie żylasta i jędrna, jak piłka kauczukowa ;) Musi mieć
                  choć delikatnie zaokrąglony brzuszek, do którego można przytulić
                  głowę zasypiającego męczyzny, pełne uda i typowo kobiece biodra i
                  pupę. Dlatego wolę delikatną pulchność, niż chudość i wysportowaną
                  sylwetkę (u kobiet!).. no i dlatego za zupełnie aseksualne uważam
                  sztuczne piersi, które nawet kształt mają, jak piłka ;P Takich
                  piersi nie ma w naturze - duże piersi układają się po prostu
                  inaczej "na kobiecie", nie są jak powiększona 'jedynka' sprężyste i
                  twarde. Są nieco lejące się (od młodości.. akurat wiem coś o tym z
                  własnego doświadczenia;)) i dają "w dłoni" niepodrabialne wrażenie
                  delikatnej miękkości.. hm.. popadam w narcyzm ;DD


                  • glamourous Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:39
                    flamenco_night napisała:


                    dla mnie kobieta musi
                    > się różnić od mężczyzny także i pod tym względem.. musi być
                    > mięciutka, nie żylasta

                    Dla mnie tez. Jesli chodzi o kobiety - chudosc czy zylastosc
                    zdecydowanie odpada, jedrnosc polaczona z miekkoscia i okragloscia
                    ksztaltow (wydatna pupa i biust) = jak najbardziej TAK

                    > hm.. popadam w narcyzm ;DD

                    Wydajemi sie, ze - jesli chodzi o wlasna plec - lubimy takie typy
                    urody z jakimi sami sie identyfikujemy. Ja np. zawsze wolalam
                    posagowe brunetki z wydatnymi cechami kobiecymi (biust i pupa) - bo
                    sama tak wygladam - od blondynek. Dita Von Teese czy Monika Belluci
                    to dla mnie chodzace idealy, bo odnajduje sie w tym typie urody, zas
                    na taka np. Gwyneth Paltrow czy Nicole Kidman nawet nie spojrze - bo
                    totalnie nie moj typ ;-) Doda podoba mi sie ze wzgledu na zdrowe
                    cialo, uwazam, ze naprawde przyjemnie na niej zawiesic oko,
                    niezaleznie od materialu z jakiego zrobione sa jej cycki oraz
                    realnego IQ ;-) Poza tym zawsze podejrzewalam ze jest ona tak
                    naprawde krypotobrunetka, wiec tym bardziej naginam ja do moich
                    gustow ;-) I tak to w skrocie wyglada:-)
                    • flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 17:24
                      Oświeć mnie, Glam, co zdrowego jest w ciele Dody :) Spalona skóra,
                      sztuczny biust, czy wygląd ciała (jędrność, gęstość i koloryt
                      skóry.. z bliska!) na piętnaście lat do przodu? To przeczy zdrowiu,
                      wybacz :)
                    • flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 17:26
                      ps. ja za Julią Roberts i Nicole Kidman wodzę rozmarzonym wzrokiem..
                      choć jestem Ich przeciwieństwem, jeśli o sylwetkę i typ urody,
                      chodzi :) Gwyneth odpada, bo jest w moich oczach rozlazła i nijaka..
                      bleee
                      • aandzia43 Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 17:31
                        Otóż to, otóż to! Gwyneth jest koszmarnie nijaka i nieapetyczna. Jak
                        już tak obrabiamy d..y dziewczynom;-)
                        • flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 17:33
                          ..a Panowie czytają i nabijają się z plotkar nad poobiednią kawą ;DD
                  • eeela Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:58
                    no i dlatego za zupełnie aseksualne uważam
                    > sztuczne piersi, które nawet kształt mają, jak piłka ;P Takich
                    > piersi nie ma w naturze - duże piersi układają się po prostu
                    > inaczej "na kobiecie", nie są jak powiększona 'jedynka' sprężyste i
                    > twarde. Są nieco lejące się (od młodości.. akurat wiem coś o tym z
                    > własnego doświadczenia;)) i dają "w dłoni" niepodrabialne wrażenie
                    > delikatnej miękkości.. hm.. popadam w narcyzm ;DD
                    >

                    Nie martw się, ja też lubię bardzo bawić się własnym biustem, taki jest fajnie
                    miękki i delikatny, że aż się nie dziwię, że chłopy nań ciągle lecą ;-)
                    • flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 17:32
                      Martwić, to ja się nie zamierzam.. tylko czasem łapię się w łóżku na
                      tym, że chętniej sama się nimi zajmuję, mężczyźnie nie dając zbyt
                      wiele czasu ;)))
        • marek_gazeta Mnie się Doda nie podoba 01.07.08, 12:42
          Doda nie jest w moim typie kobiety. Ciało ma rzeczywiście niezłe (załóżmy roboczo, że to, co widać, jest prawdą), ale zdecydowanie nie pasuje mi "całokształt" - agresja, chamskie, wyzywające zachowanie itp. Gdybym nawet chciał poderwać tego typu kobietę, po drugim jej zdaniu dałbym mocno do tyłu.

          Tak więc: Doda na pewno nie jest dla mnie ostatnią, ale zdecydowanie wolę kobiety innego typu.

          Naprawdę jest sporo kobiet dla mnie atrakcyjniejszych, spotykam je dość często. Mniej dosłownych, bardziej delikatnych, "niedopowiedzianych", obiecujących uśmiechem, naturalnych. Mnie to znacznie bardziej kręci, niż seks podany na talerzu. Poza tym, nie lubię sztucznego; wolę mniej idealne, ale naturalne, to trzeba doceniać i kochać.
    • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 14:23
      Re: Doda.

      Wasze komentarze nie wiele różnią się (głównie formą, nie treścią) od komentarzy
      nastolatek (którym "zbiera się na wymioty") i nastolatków (którzy "kijem by jej
      nie ruszyli"). Nikt by jej nie ruszył, wszyscy rzygają. Doda pewnie płacze po
      nocach, że Myszka13 jej nie akceptuje. Współczuję jej także problemów ze
      znalezieniem faceta (jakiegokolwiek).

      Jest taki mechanizm psychologiczny: nie mogę czegoś mieć, więc muszę to
      zdeprecjonować, ale osoby pewne swojej wartości mu nie ulegają.

      Pozdrawiam
      • glamourous Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 15:07
        yoric napisał:


        > Jest taki mechanizm psychologiczny: nie mogę czegoś mieć, więc
        muszę to
        > zdeprecjonować


        Zgadzam sie.
        Latwo jest facetom mowic "nie podoba mi sie" na odleglosc i majac
        swiadomosc, ze nigdy nie nadarzy sie okazja do skonfrontowania
        tego "niepodobania" z rzeczywistoscia. Tez znam facetow, ktorzy
        psiocza na Dode, ze wulgarna, ze sztuczna i brzydka i inne takie.
        Jaaasne ;-) Jednak jestem jakos dziwnie pewna, ze gdyby taka Doda
        stanela im nagle w kuszacej pozie w drzwiach ich wlasnej sypialni to
        zaden by jej z lozka nie wykopal - wrecz przeciwnie, a wiele
        tych "innych typow kobiet" ktore oni tak rzekomo preferuja poszlyby
        przynajmniej w chwilowa kompletna odstawke ;-)

        Co tu sciemniac - mozna przeciez powiedziec : jest wulgarna,
        kiczowata itp, ale ogolnie i obiektywnie jest bardzo apetyczna.

        Gdyby bylo inaczej, tzn. gdyby w meskim swiecie istotnie nie bylo
        zapotrzebowania na takie spektakularne laski, nie byloby calej tej
        machiny przemyslu pornograficznego, a juz w kazdym razie heroiny
        pornosow nie wygladalyby tak jak wygladaja. Zamiast nich filmy X
        bylyby pelne delikatnych i subtelnych aniolow Boticellego ;-)

        marek_gazeta napisał:

        > Naprawdę jest sporo kobiet dla mnie atrakcyjniejszych, spotykam je
        dość często.
        > Mniej dosłownych, bardziej delikatnych, "niedopowiedzianych",
        obiecujących uśm
        > iechem, naturalnych.


        ...i przede wszystkim dostepnych, a to ich glowna zaleta :-)
        • zyg_zyg_zyg Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 15:16
          > > Jest taki mechanizm psychologiczny: nie mogę czegoś mieć, więc
          > muszę to zdeprecjonować

          To taką Monicę Bellucci znaczy się mieć można...? :-)
        • marek_gazeta Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 17:39
          Cytujesz mnie, choć nie wiem, czy cały post dotyczy mojej wypowiedzi. Na wszelki wypadek odpowiem.

          > Latwo jest facetom mowic "nie podoba mi sie" na odleglosc i majac
          > swiadomosc, ze nigdy nie nadarzy sie okazja do skonfrontowania
          > tego "niepodobania" z rzeczywistoscia.

          Ja nie napisałem, że mi się nie podoba, ale że nie jest w moim typie. Moim typem kobiety jest ognista, szczupła brunetka i takie kobiety mi się "śnią po nocach". Czy mając okazję bzyknięcia Dody i będąc wolnym facetem bym to zrobił? Najprawdopodobniej tak, choćby dla samej frajdy bzyknięcia tak znanej i kontrowersyjnej kobiety. Ale czasami spotykam kobiety, które mnie aż skręcają. Dody nie spotkałem, ale nie pamiętam, aby mnie jej zdjęcie czy występ w TV jakoś skręcał.

          > Gdyby bylo inaczej, tzn. gdyby w meskim swiecie istotnie nie bylo
          > zapotrzebowania na takie spektakularne laski, nie byloby calej tej
          > machiny przemyslu pornograficznego, a juz w kazdym razie heroiny
          > pornosow nie wygladalyby tak jak wygladaja.

          Stąd bierze się cały nurt porno amatorskiego (prawdziwego bądź udawanego). Najwidoczniej spora część "odbiorców" ma dosyć wyzywających blond-qrew.

          > > Mniej dosłownych, bardziej delikatnych, "niedopowiedzianych",
          > obiecujących uśm
          > > iechem, naturalnych.
          >
          > ...i przede wszystkim dostepnych, a to ich glowna zaleta :-)

          Nie zawsze. Nie zaczepiam mężatek. Takie staroświeckie zasady.
      • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 17:38
        Kto Ci powiedział, że nie możemy mieć np. sztucznych cycków i stałej
        karty w solarium? Może nie chcemy zwyczajnie, z powodów, które
        wypłynęły wyżej.. ? :)

        > ale osoby pewne swojej wartości mu nie ulegają.
        >

        O właśnie, z tym się zgadzam i BRAK tego mnie na Amen obrzydził do
        Doroty. Jej reakcja na dowcipną krytykę niejakiem Przemka S. była co
        najmniej żenująca. Zamiast na żarty 'w swoim stylu' zareagować
        ripostą, wolała strzelić focha i się obrazić, jak mała dziewcinka.
        Straciła tym samym jedyne plusy, jakie miała w moich oczach -
        bezczelny charakterek okazuje się być kolejną, po sztucznym
        wyglądzie, przykrywką dla kompleksów, a nie rzeczywistym stylem
        bycia. Szkoda - lubię bezczelne babki ;P
      • druginudziarz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 18:27
        yoric napisał:

        > Re: Doda.
        >
        > Wasze komentarze nie wiele różnią się (głównie formą, nie treścią) od komentarz
        > y
        > nastolatek (którym "zbiera się na wymioty") i nastolatków (którzy "kijem by jej
        > nie ruszyli"). Nikt by jej nie ruszył, wszyscy rzygają. Doda pewnie płacze po
        > nocach, że Myszka13 jej nie akceptuje. Współczuję jej także problemów ze
        > znalezieniem faceta (jakiegokolwiek).
        >
        > Jest taki mechanizm psychologiczny: nie mogę czegoś mieć, więc muszę to
        > zdeprecjonować, ale osoby pewne swojej wartości mu nie ulegają.
        >
        > Pozdrawiam

        yoric, ale Ty chyba nie słuchasz co ludzie mówią :)
        No przecież był głos że jakiś tam celebritka jest piękna i niedostępna
        oczywiście i mimo to wzbudza pożądanie. a jakaś inna, czy Doda tego pożądania
        nie wzbudza.
        Więc bynajmniej nie chodzi o racjonalizację, w każdym razie nie wyłącznie.
        Podałem Ci przyczyny dlaczego Doda mi się nie podoba (wielkie usta, żuchwa jak u
        konia, piersi nienaturalnych kształtów takie karykaturalne bym rzekł) szczerze
        to dopiero dziś jej się przyjrzałem
        i uzmysłowiłem sobie dlaczego w sumie mnie nie ciągnie (a te usta to nawet
        odrzucają!).
        A Ty ciągle swoje: nienienie, wszystkim się musi podobać!
        A ja gwarantuję Ci, że na mieście jakby przechodziła bez jakiś ekstrawaganckich
        dodatków to nie zwróciłbym na nią uwagi, bo jest się za czym oglądać.
        Pytasz jeszcze czy jakby "była okazja" czy bym chciał? Na ile się znam to
        musiała by się bardzo postarać. Uwierz, że mnie odrzuca jeśli wyczuję większe
        braki intelektu. (Tobie pozostawiam snucie domysłów dlaczego tak mam, może
        dlatego że tylko na tym się znam?)
        Przyznaję, że kiedyś nabrałem się i miałem myśl, że nie jest taka głupia jak
        mówią, ale ostatnie jej produkcje, m.in. rozmowa ze Saletą (nie pomyliłem
        nazwiska?) świadczy już raczej tylko o tym że niedostatki intelektu maskuje
        arogancją.
        Jeszcze jedno, przyjrzałem się zdjęciu, które podlinkowałem i sądzę, że ta pani
        jakby straciła kontrolę nad ilością operacji i jak ostatecznie chce wyglądać.
        pzdr.
        • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 18:51
          :)

          Widzę, że "podobał" nam się ten sam sparing - Doda vs. Saleta ;) I
          spektakularny nokaut tej pierwszej :)
    • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 14:56
      Re: Uwodzenie

      Podobanie się kobietom to wyuczalna zdolność, jak np. znajomość angielskiego,
      gra na pianienie, taniec, czy judo.

      Weźmy judo. Przeciętna kobieta (lub słabeusz :)) może ćwiczyć judo przez kilka
      tygodni i nauczyć się kilku fajnych chwytów; a ja nie znam żadnych chwytów, ale
      jestem szybszy, zwinniejszy i jakieś cztery razy silniejszy. I zgadnij kto kogo
      obezwładni.
      Co innego, jak taka kobieta potrenuje z rok i będzie *umieć judo*. Ale "umieć
      judo" to nie znaczy "umieć kilka chwytów".
      Judoka "umie judo", bo przede wszystkim ma wiele umiejętności podstawowych,
      takich jak ogólna sprawność fizyczna i wiara we własne siły, bez których
      konkretne chwyty są bezużyteczne.
      Czy kurs judo dla początkujących zaczyna się od chwytów, czy może pompek i skłonów?
      Czy na kursie judo o chwytach się opowiada, czy się powtarza z przeciwnikiem?
      Judo to nie paralizator, że kupujesz, wyciągasz z torebki i bach. Chwyty judoki
      są skuteczne dlatego, że po pierwsze, judoka najpierw pół roku ćwiczył pompki i
      skłony, a po drugie, każdy chwyt przećwiczył kilkaset razy, na tatami, z realnym
      przeciwnikiem.
      Znajomość judo to skomplikowana, ale wyuczalna zdolność wymagająca
      długotrwałego, systematycznego treningu.
      Nie każdy może zostać mistrzem judo. Część osób ma do judo naturalny talent i
      właściwie 'rodzą się w judodze', inni zaś mają naturalne predyspozycje fizyczne
      i nawet bez znajomości chwytów są groźnym przeciwnikiem.
      Innym tego talentu zupełnie brak, a jeszcze inni mają poważną fizyczną ułomność
      - takim osobom nauka judo (tańca, pianina, itd.) pójdzie wyjątkowo opornie.
      Jednak judo jest wyuczalne: KAŻDY MOŻE JE OPANOWAĆ W STOPNIU CO NAJMNIEJ DOBRYM.
      O ile dana osoba posiada wszystkie kończyny, ma dość konsekwencji oraz ma dobre
      materiały szkoleniowe - może się nauczyć judo.
      Analogia rozciąga się zresztą dalej. Np. nawet dobrze umiejąc judo można czasem
      dostać w pysk. Albo: niektórzy nauczywszy się judo będą zaczepiać kogo popadnie
      szukając bójki, jednak zdecydowana większość uczy się judo po pierwsze, dla
      SIEBIE, by czuć się pewnie, po drugie, by móc skorzystać ten raz - dwa razy w
      życiu, kiedy samoobrona okaże się *naprawdę* przydatna.
      (uwaga, teraz sobie pojadę: raz w życiu spotykasz kobietę swoich marzeń...
      "Look, if you had one shot, or one opportunity To seize everything you ever
      wanted-One moment Would you capture it or just let it slip?").


      Copyright (SW). Mam nadzieję, że ten wpis był wart godziny mojego czasu, bo co
      najmniej tyle nad nim spędziłem :). Pozdrawiam i chyba czas na krótką przerwę od
      Forum, bo jak widać za bardzo wciąga.
      • glamourous Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 15:12
        No to powialo klimatami prosto z dojo ;-)
        Kurde, nie dosc ze mam w domu zapalonego judoke ktory spedza zycie
        na treningach i gada o tym na okraglo, to jeszcze w dodatku musze o
        tym czytac na moim forum ;-/
        ;-)
    • flamenco_night Yoric.. 01.07.08, 17:53
      Jeszcze coś istotnego.. (w Twoim stylu, nie pod Tobą :)))

      >Jest taki mechanizm psychologiczny: nie mogę czegoś mieć, więc
      >muszę to
      >zdeprecjonować, ale osoby pewne swojej wartości mu nie ulegają.

      Tylko, widzisz, Twoja teza ma się nijak do rzeczywistości, bo
      osoby "deprecjonujące" Dodę jednocześnie wymieniły i
      skomplementowały inne - nazwijmy to - Sławy.
      Pojawił się temat Doroty, więc Ją "omawiamy" - to nie jest forum,
      ani blog, o Niej. To tylko krótka rozmowa, będąca częścią nawet nie
      całości panelu dyskusyjnego, a jednego li tylko wątku dyskusji.
      Nie kombinuj ze stereotypowymi hasełkami "krytykujesz, bo
      zazdrościsz/bo mieć nie możesz" - to właśnie teksty z forów dla
      nastolatków i gazetek typu Bravo! ;)

      ps. naucz się wreszcie odpowiadać pod konkretną wypowiedzią, to nie
      wymaga szczytowego poziomu intelektu - wystarczy, czytając konkretny
      tekst, na który chcesz odpowiedzieć, kliknąć w "odpowiedz" tuż pod
      nim, bez wchodzenia w tekst kolejny.. powodzenia życzę :)
      • yoric Re: Yoric.. 01.07.08, 23:55
        > ps. naucz się wreszcie odpowiadać pod konkretną wypowiedzią (...)

        to wymaga przewijania całego wątku i wyszukiwania czy ktoś przypadkiem czegoś
        gdzieś nie wstawił.
        Jeśli każdy dopisuje się na końcu, jednocześnie zaznaczając, komu odpisuje, jest
        porządek. Większość for funkcjonuje na tej właśnie zasadzie.

        > Jeszcze coś istotnego...

        Whatever.

        Pozdrawiam
        • flamenco_night Re: Yoric.. 02.07.08, 10:16
          yoric napisał:


          > to wymaga przewijania całego wątku i wyszukiwania czy ktoś
          przypadkiem czegoś
          > gdzieś nie wstawił.

          Bzdurka :) Wystarczy ustawić sobie odpowiedni zapis graficzny forum
          (bez rozwijania odpowiedzi), wtedy od razu widać, w którym miejscu
          drzewka pojawiła się nowa gałąź ;P

          > Jeśli każdy dopisuje się na końcu, jednocześnie zaznaczając, komu
          odpisuje, jes
          > t
          > porządek.

          Jasne :)) Jak chcesz wyczaić konkretny dialog dwóch osób, prowadzony
          przez kilka dni pomiędzy innymi rozmowami, to musisz skakać co kilka
          (naście) wypowiedzi.. no łatwiej i czytelniej, jak w mordę
          kolokwialną strzelił! ;P A jaki porządek.. :)

          Większość for funkcjonuje na tej właśnie zasadzie.
          >

          Miliony much wcinają.. widomo co ;) Nie mogą się mylić ;P


          > > Jeszcze coś istotnego...
          >
          > Whatever.
          >

          A niektórzy dziwią się, że mamuty wyginęły..


          pozdrawiam
    • kusiciel_dusz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 09:51
      Ten kurs się do niczego nie nadaje, postępowałem wedle wskazówek i
      dostałem dwa razy po ryju:)
      • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 09:57
        ..ale to zdrowo dla skóry, spoko ;P
        • kusiciel_dusz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:01
          ale skóry na mojej twarzy czy masz na myśli kobiecą dłoń? :)
          • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:12
            Będę życzliwa.. oczywiście, Twojej twarzy ;)
            • kusiciel_dusz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:19
              skoro tak mówisz to dziś też pójdę na łowy :)
              • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:24
                Tak z miesiąc i będziesz miał lico, jak ta no.. pupcia niemowlęcia ;D
                • kusiciel_dusz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:27
                  to wtedy nie będę potrzebował tych porad:) panienki same będą mnie
                  zagadywać :) a może właśnie o to chodzi w tym poradniku :)
                  • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:30
                    Przemknęło mniĘ to przez myśl, ale.. aż tak deprecjonować świętych
                    ksiąg Yorica nie będę.. dzisiaj ;P
        • dekospoko Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 24.04.09, 20:25
          czesc.
          Ciekawe te ksiazki są. Mam kilka na ten i inne tematy.
          Uwazam ze naprawde warto.
          Jezeli ktos jest zainteresowany to piszcie gg: 2309424
          Pozdrowki.
          P.
    • yoric Do Z_mazur 02.07.08, 15:59
      Z_mazur, jeśli można wiedzieć, z czego korzystałeś? Jestem ciekaw, czy są jakieś
      sensowne rzeczy (a może są już takie po polsku?), do których nie dotarłem :).

      Pozdrawiam
      • z_mazur Re: Do Z_mazur 02.07.08, 16:21
        Niestety po polsku poza "Grą", która nie jest sama w sobie poradnikiem, ale potrafi otworzyć oczy, nie ma w zasadzie nic wartego polecenia. "Tajemnice uwodzenia", to wręcz kalki z niektórych materiałów d'Angelo itp., które można znaleźć bez problemu w sieci. "Alchemia uwodzenia" (tak się to chyba nazywa) jest oparta głównie o NLS, którego podobnie jak Ty nie trawię.

        Jedyny w miarę sensowny poradnik jaki znalazłem kiedyś w empiku to było tłumaczenie z czeskiego (sic!), ale to był materiał raczej dla początkujących i trafiłem na niego jak już w zasadzie posiadałem wiedzę w nim zawartą.

        Gdzieś mam dosyć kiepskie tłumaczenie ebooka Davida X (to co on pisze bardzo do mnie trafia). Resztę czytałem w oryginałach.

        Dla początkujących dobra była kiedyś taka stronka (nie wiem czy jeszcze istnieje) lover.pl. Trochę dobrych materiałów na początek, żeby przynajmniej zmienić myślenie. Żeby było śmieszniej, to głównie tłumaczenia z rosyjskiej strony (sic!).

        Skoro tłymaczymy czeskie i rosyjskie materiały, to ogólnie widać, że jesteśmy sto lat za murzynami.
      • sunflower30 Re: Do yorica 02.07.08, 18:57
        Pomimo tego, że jestem kobietą, to wtrącę się do twojego dialogu z
        z_mazur i dorzucę coś, być może dla ciebie interesującego. To jest
        link do strony, ale masz go na priv, żeby obecne tu panie-
        przemądrzałki nie podpatrzyły tych waszych męskich sztuczek, bo
        mogłyby otworzyć szeroko oczy ze zdumienia.
        • marek_gazeta Podziel się linkiem! 03.07.08, 09:55
          ...na priv rzecz jasna; panie-przemądrzałki są czujne.
    • gomory Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 20:47
      Nie wiem co to jest i sprawdzac takze mi sie nie chce, ale moze kogos z uczestnikow tej dyskusji zaciekawi:
      rapidshare.com/files/113033356/TajemnicePodrywania.rar
      Akurat mi podeszlo pod reke, jest w temacie wiec podlinkowalem.
    • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 21:58
      Z_mazur:

      > Skoro tłymaczymy czeskie i rosyjskie materiały, to ogólnie widać, że jesteśmy
      sto lat za murzynami.

      właśnie to mnie boli najbardziej. Boli podwójnie, bo wobec braku wartościowych
      pozycji przenika jakaś taka internetowa partyzantka i psuje image całemu
      nurtowi. Nb. dużo złego zrobiło tłumaczenie "Gry" - skandaliczne, fatalne,
      infantylne.

      > "Tajemnice uwodzenia", to wręcz kalki z niektórych materiałów d'Angelo

      hmmm... no właśnie... skoro takie kalki przechodzą, to widać, że jest wolna
      amerykanka... Ale książki nie znam, zapoznam się.
      PS: Zdaje się, że to to, co zalinkował Gomory (dzięx). Po pobieżnym przejrzeniu
      stwierdzam, że książka jest na dość słabym poziomie i pisana dość słabą
      polszczyzną, ale generalnie ma sens - przeczytanie tego, albo niczego to i tak
      niebo a ziemia.

      > Gdzieś mam dosyć kiepskie tłumaczenie ebooka Davida X (to co on pisze bardzo
      do mnie trafia). Resztę czytałem w oryginałach.

      W takim razie David X jest następny w kolejce. A "resztę" to znaczy? Kogoś z
      tych gości, co wymieniłem wyżej?

      Sunflower:
      dzięki. Mam ogromną nieufność do polskich materiałów, ale może pora się przełamać.

      Gomory:
      Dzięki!

      Pozdrawiam
      • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 22:23
        I jeszcze:

        > To jest link do strony, ale masz go na priv, żeby obecne tu panie-
        przemądrzałki nie podpatrzyły tych waszych męskich sztuczek, bo
        mogłyby otworzyć szeroko oczy ze zdumienia.

        Ja tego nie postrzegam jako coś złego z czym należy się kryć (choć fakt, że
        niektóre techniki mogą iść i w taką stronę). Ostatnio jedna z dziewczyn zaczęła
        przeglądać wydruk ebooka DeAngelo, bo akurat leżał u mnie na wierzchu - ja
        spokojnie poszedłem zrobić herbatę.
      • z_mazur Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 22:39
        "Grę" mam w papierowym polskim wydaniu i angielskiego ebooka. Tłumaczenie jest po prostu dziwne, takie trochę szowinistyczne, przez co wypacza trochę wymowę oryginału.

        David X jest dużo "mocniejszy" od d'Angelo i wydaje się na pierwszy rzut oka szowinistyczny, ale po lekkiej analizie jego tekstów widać, że on po prostu dostrzega odmienność kobiet i to akceptuje.

        W europejskim światku PUA krąży dużo materiałów Bad Boya i Sharka, które duży nacisk stawiają na umiejętność zbudowania właściwego wizerunku samca alfa i wynikającej z niej pewności siebie.

        Tego ebooka Davida X mam na drugim kompie i jeśli chcesz mogę Ci go jutro podesłać.
        • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 23:41
          Między USA i może UK, a kontynentalną Europą jest różnica kulturowa - generalnie
          nie jest przyjęte zaczynanie rozmowy z obcymi (co dopiero jeśli w grupie
          'zagadywanej' jest inny facet). Z tego względu metody Mystery i kontynuatorów
          (Style, Sinn & Savoy, TD, itd.) bardziej polegające na konkretnych 'technikach'
          nie będą tak skuteczne, zaś większą popularność mają bardziej bezpośrednie
          metody, oparte na tzw. 'grze wewnętrznej'.

          BadBoya nie znam w ogóle; Sharka zacząłem słuchać raz i stwierdziłem, że to
          jakieś bzdury, potem posłuchałem trochę więcej i potem jeszcze raz - i
          stwierdziłem, że jest to w miarę sensowne.

          Najbardziej podoba mi się oczywiście DeAngelo, który również stawia raczej na
          'gre wewnętrzną', niż 'techniki'. Jego nauki są uniwersalne (kulturowo i
          'sytuacyjnie', w sensie, że nie skupia się np. na pubach/klubach), a także
          otwierają oczy na szerszy kontekst relacji kobieta-facet.

          Chętnie skorzystam z ebooka. W ogóle nie wiem, jak to możliwe, że sam go nie
          mam, bo moja kolekcja materiałów idzie w gigabajty - życia by mi nie starczyło,
          by to przerobić, nawet gdybym chciał. (A nic nie ma po polsku!!!). Ale widzę, że
          weszliśmy w tematy 'dla wtajemniczonych' :).

          Pozdrawiam
          • z_mazur Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 23:56
            Może i dobrze, że dla wtajemniczonych i że ogólnie rekacje na nie są podobne jak w tym wątku (i to nie tylko kobiet, niektórzy faceci też są niereformowalni), bo to daje większe pole do popisu. :))))

            W każdym razie dużo frajdy sprawia świadomość pewnych mechanizmów sterujących dynamiką relacji damsko-męskich i wynikająca z niej możliwość efektywnego wpływania na tą dynamikę.
            • yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 00:15
              > i że ogólnie rekacje na nie są podobne jak w tym wątku

              Zauważyłem taki schemat w reakcjach na Grę ('technikową', a la "Gra", Mystery
              Method, itd.):

              Z kobiet 100% na start daje formułkę "na mnie nigdy by to nie zadziałało".
              Natomiast gdy poznają mniej więcej o co chodzi, stają się zaintrygowane, ba, są
              gotowe służyć pomocą (jako 'pivots').

              Z facetów naturalsi, tj. faceci mający naturalne powodzenie u kobiet, są
              zafascynowani "grą".

              Natomiast AFCs, czyli "typowi kiepscy goście" reagują bardzo negatywnie, przy
              czym charakterystyczne jest momentalne odnoszenie tego do siebie: "ja nie
              potrzebuję takich sztuczek", "doskonale sobie radzę po prostu będąc sobą".

              Pozdrawiam
              • z_mazur Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 08:04
                > Z kobiet 100% na start daje formułkę "na mnie nigdy by to nie
                zadziałało".

                Jestem ciekaw, czy tak samo uważają gdy ich koleżanka
                mówi: "spróbuję poderwać tego faceta" i zaczyna flirt, że pewnie to
                na tego faceta nigdy nie zadziała... :)))

                Nigdy nie uważałem, że każda kobieta jest do poderwania przez
                każdego faceta. Ale umiejętność budowania romantycznej relacji z
                pomiędzy mężczyzną a kobietą, to sztuka jak każda inna.
                Dlaczego gdy mówię kobiecie że pogłębiam wiedzę na ten temat to
                budzi u nich taki opór i niedowierzanie?
                Czy gdybym powiedział, że chodzę na zajęcia z retoryki i sztuki
                dyskusji, to też by stwierdziły, że tego się nie da nauczyć?

                Jeden facet może jako "naturszczyk" być w stanie "poderwać" 10%
                kobiet z którymi styka go los, drugi 30%. Ale każdy z nich może
                dzięki wiedzy na temat budowania relacji z kobietami podnieść
                spokojnie ten poziom dwukrotnie, a jeśli będzie miał wolę i
                zacięcie, to nawet więcej. Oczywiście to nie znaczy nadal, że
                którykolowiek z nich jest w stanie poderwać każdą kobietę.

                Sceptykom polecam obejrzenie filmu "Niebezpieczne związki", albo w
                luźniejszym klimacie "Hitch". Ten drugi film szczególnie pokazuje,
                na czym polega współczesny podryw.
                • aandzia43 Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 12:15
                  Ubiegłeś mnie. Właśnie miałam zapytać, czy rosną nam godni następcy
                  wicehrabiego de Valmont;-)
                  Zastanowiłam się na tym, czy Valmontowi udało się w końcu uwieść
                  prezydentową de Tourvel, bo miał tak fantastycznie rozwinięty
                  warsztat uwodziciela, czy może dlatego, że ona dostrzegła w nim coś
                  pięknego i pociągającego, czego on sam nie zauważył? A co potem w
                  panice odrzucił. Czy same umiejętności uwodziciela wystarczyłyby, by
                  posiąść ją i rozkochać w sobie? Moim zdaniem nie.

                  Kobietę marzeń można uwieść, jeśli ma się podstawy do tego, by
                  zostać mężczyzną jej marzeń. Umiejętności budowania relacji i
                  wiedza z zakresu "jak rozmawiać z kobietami, by nas słuchały" są
                  niezbędne na wejście i pomagają zgrabnie poruszać się na zakrętach
                  rozwijąjącej się znajomości. Pomagają też szybko uwieść kobietę,
                  która WŁAŚNIE MA OCHOTĘ być uwiedziona. Sprytny pan się w to wolne
                  miejsce wstrzeliwuje przed innymi mniej sprytnymi panami. To jak
                  łowienie ryb w stawie hodowlanym - czasem i to dobre. Dla co
                  cenniejszych (z punktu widzenia danego mężczyzny) zdobyczy nie
                  wystarczą umiejętności dobrego "wstrzelenia się" w kobietę. Trzeba
                  jeszcze mieć nabój. De Vlamont miał ten nabój, choć sam o tym nie
                  wiedział. Inaczej nie wystarczyłby mu cały jego kunszt
                  uwodzicielski.
                  • z_mazur Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 13:08
                    Obejrzyj film "Hitch", to zrozumiesz o co mi chodzi.
                    We współczesnym świecie poznawanie się i zakochiwanie jest strasznie
                    trudne, właśnie ze względu na tą trudność w przełamaniu pierwszych
                    lodów, a bez tego nie ma szans na pokazanie swojego nawet
                    najbogatszego i najbardziej odpowiadającego tej drugiej stronie
                    wnętrza.

                    W "Hitchu" jako przykład pokazany jest facet zwyły doradca finansowy
                    w dużej firmie, który zakochuje się w multimilionerce, klientce tej
                    firmy. Dzięki profesjonalnej pomocy "Hitcha" (w tej roli świetny
                    Will Smith), fizycznie mało atrakcyjny, szary facet przebija się
                    przez jej tarczę, którą ona musi nosić chroniąc się przed palantami,
                    po to by móc jej pokazać to, że jest fajnym sympatycznym i właściwym
                    dla niej facetem. Bez pomocy doradcy, to by nigdy nie nastąpiło.

                    Ona nie zakochała się w wykreowanym wizerunku, ale ten wizerunek
                    pozwolił się do niej przebić. Na tym polega Sztuka Uwodzenia, na
                    możliwości tworzenia szans (oporutnity) na poznanie. A nie
                    poprzestwanie w zupełnie błędnym przekonaniu, że jestem jaki jestem
                    i będę czekał aż los ześle mi tą właściwą kobietę.
                    • flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 14:45
                      nom.. i nie bez powodu jest to KOMEDIA ze świetnym w takich
                      PRZERYSOWANIACH W. Smithem zresztą, jak zauważyłeś i z czym się
                      zgadzam :)

                    • aandzia43 Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 15:32
                      Dzięki, postaram się znaleźć film:-)
                      Jestem gorąco za tworzeniem szans na związki, uczeniem się
                      docierania do drugiego człowieka, próbowaniem oglądania
                      rzeczywistości z jego pozycji. Panom wychodzącym z
                      założenia: "jestem, jaki jestem i masz mnie kochać w takiej czystej
                      (hmmm) postaci" mówimy NIE! Póki co, nie brakuje osobników płci
                      męskiej, którzy nie uznają ingerencji w swe jestestwo nawet wody,
                      mydła, stomatologa i pralki, a co dopiero mówić jakiś tam
                      psychologów i innych szatańskich wynalazków. To tak a propos wątku
                      dziewczyny, która brzydzi się swojego męża.

                      > We współczesnym świecie poznawanie się i zakochiwanie jest
                      strasznie
                      > trudne, właśnie ze względu na tą trudność w przełamaniu pierwszych
                      > lodów, a bez tego nie ma szans na pokazanie swojego nawet
                      > najbogatszego i najbardziej odpowiadającego tej drugiej stronie
                      > wnętrza.

                      Czasy zawsze są ciężkie;-) Pod tym względem też. Tylko rodzaj
                      trudności bywa różny w różnych okresach.
    • gomory Zestaw dla uwodzicieli :) 06.07.08, 09:20
      Teraz wpadla mi pod reke paczka E-bookow ktora moze zaciekawic mezczyzn marzacych o przydomku CasanovaDonJuanTulipanBradPittwjednymciachu (no i kobiety ktore nie chca dac sie skutecznie poderwac - lub wrecz przeciwnie by nie przepuscic okazji):

      rapidshare.com/files/116938570/Poradniki_dla_facetow.rar
      W tym pliku ponoc jest:
      -Kama Sutra
      -Ćwiczenia powiększające penisa
      -Mały Słownik Afrodyzjaków
      -Mapa Ciała + pozycje seksualne
      -Poradnik o seksie
      -Adam Lange - Tajemnice Uwodzenia
      -Jak być facetem którego pragną kobiety
      -Adler Harry - Umiejętność realizowania marzeń
      -Bandler Richard, Qrinder John - Z żab w księżniczki
      -Pozycje Miłosne
      -Poradnik podrywacza
      -Batko Andrzej - Jezyk Perswazji czyli neurolingwistyka wywierania wplywu
      -Co lubią kobiety
      -Desmond Morris - Zachowania intymne
      -Karin E. Weiss - Seksualność kobiety
      -Skuteczne metody podrywania

      UWAGA MOJA:
      Wrzucam link tylo dlatego, ze jest w temacie. Nie sprawdzalem paczki i nie wiem czy w niej faktycznie jest to co napisane, czy np. nie jest zawirusowana albo nedznej jakosci, albo lamie czyjes prawa autorskie. Chcesz rozwiklac te zagadke - sciagnij, sprawdz :).
      P.S. Ale pewnie Yoric sprawdzi i fachowo zrecenzuje czy warto ;).
      • yoric Re: Zestaw dla uwodzicieli :) 06.07.08, 15:14
        Lol :). Widzę, że temat kusi :).

        Zestaw ma szeroki zakres, ale brak mi w nim konkretu: tych właściwych
        materiałów. Jak już mówiłem, polecam Mystery, DeAngelo, Style, Swinggcat, Shark,
        Tyler & RSD, Ben Larry, Carlos Xuma, Sinn & Savoy. Nie ma tego po polsku, niestety.
        Pozdrawiam
        • gomory Re: Zestaw dla uwodzicieli :) 06.07.08, 21:35
          > Lol :). Widzę, że temat kusi :)

          20 lat temu moze i wydalby mi sie kuszacy. Chyba to lepsze niz wyznanie znajomego amanta-naturszczyka: najpierw musisz sklonic laske do zwierzanek, a pozniej ja zajebiscie zerznac i jest Twoja :).
          Dzisiaj jestem na etapie gdy mojego zainteresowania nie wzbudzaja jednonocne podboje, a staly zwiazek. Nawet przygody chcialbym realizowac w jego ramach - wiec sztuka podrywania mi dzisiaj lekko powiewa ;).
          Nie mam zadnego dylematu, ze wolalbym by kobieta zaakceptowala mnie takim jakim jestem. Bym mial ten komfort bycia dla niej intrygujaca osoba bez specjalnych kreacji, i czul sie swobodnie jako czlowiek.
          Jesli od poczatku ktos zaczyna bawic sie w uwodzicielskie sztuczki staje sie pozniej niewolnikiem tych zachowan, musi byc wierny tej masce bo to ona dziala. Wydaje mi sie to niepociagajace tym bardziej, ze tak naprawde facet chcacy posiasc te "magie" nie jest zainteresowany konkretna kobieta tylko swoim wizerunkiem.
          Nie przekonuje mnie takze to, ze wyksztalcony podrywacz jest kobiecie podporzadkowany. Wszak on musi robic to czego ona oczekuje, by on mogl odniesc sukces w swoim mniemaniu.
          Oczywiscie mozna i facetowi w zwiazku doradzac - przestan byc kanapowcem, i rzucic garscia porad majacych go zmienic w tygrysa by zonie zachcialo sie chciec. Ale gdy wkraczamy na pole manipulacyjek wydaje mi sie to jawnym swiadectwem zlego dobrania sie w pare. No ale rozumiem, ze i w takich ukladach komus przychodzi jakos tam funkcjonowac i musi dbac o swoje ;).
          P.S. siec przegladam regularnie z przyzwyczajenia, wiec nie jest dziwne, ze wpada mi pod reke sporo roznych materialow.
          • yoric Re: Zestaw dla uwodzicieli :) 06.07.08, 23:23
            > P.S. siec przegladam regularnie z przyzwyczajenia, wiec nie jest dziwne, ze
            wpada mi pod reke sporo roznych materialow.

            Uff, to dobrze. Nie daj bóg ktoś mógłby pomyśleć, że właśnie Cię to interesuje :))).

            > Dzisiaj jestem na etapie gdy mojego zainteresowania nie wzbudzaja jednonocne
            podboje, a staly zwiazek. Nawet przygody chcialbym realizowac w jego ramach -
            wiec sztuka podrywania mi dzisiaj lekko powiewa ;).

            skąd taki pomysł, że po wejściu w związek przestajesz potrzebować sztuki
            podobania się kobietom?

            > Ale gdy wkraczamy na pole manipulacyjek

            Nie wiem, czy powinienem dalej wpisywać się w tym wątku, bo co kilka wpisów mam
            takie obezwładniające wrażenie, że nie czytam Forum, tylko oglądam scenkę z
            Family Guy'a, gdzie facet próbuje przekonać Osła, że Kevin Bacon grał w Footloose...

            Pozdrawiam
            • druginudziarz Re: Zestaw dla uwodzicieli :) 08.07.08, 11:24
              yoric napisał:

              > > P.S. siec przegladam regularnie z przyzwyczajenia, wiec nie jest dziwne,
              > ze
              > wpada mi pod reke sporo roznych materialow.
              >
              > Uff, to dobrze. Nie daj bóg ktoś mógłby pomyśleć, że właśnie Cię to interesuje
              > :))).

              Eee, złośliwostki nie są potrzebne.
              Jeśli lubię (dajmy na to) czytać książki wojenne nie znaczy automatycznie, że
              chcemy rozpocząć karierę w armii.
              Powiem CI coś jeszcze.
              Trafiłem na to forum około roku temu, gdy byłem dość sfrustrowany moim związkiem
              małżeńskim. Nagle, jakoś na jesień ubiegłego roku wszystko się zmieniło, sam nie
              wiem dlaczego (ciągle nad tym myślę)i bo żona niemal z dnia na dzień zwiększyła
              drastycznie swój apetyt na seks. Więc seksu mi nie brakuje a jednak znów
              zacząłem podczytywać to forum.

              > > Dzisiaj jestem na etapie gdy mojego zainteresowania nie wzbudzaja jednono
              > cne
              > podboje, a staly zwiazek. Nawet przygody chcialbym realizowac w jego ramach -
              > wiec sztuka podrywania mi dzisiaj lekko powiewa ;).
              >
              > skąd taki pomysł, że po wejściu w związek przestajesz potrzebować sztuki
              > podobania się kobietom?

              Wiesz, nie można przez całe życie grać.
              Ja również nie wyobrażam sobie w stałym związku utrzymywać stale "wizerunku
              samca alfa" skoro sie nim po prostu nie jest.
              Dysonans taki wydaje mi się zbyt kosztowny i raczej przerodzi się w obsesje.
              Wydaje mi się, że już lepiej znaleźć sobie kobietę, która pokocha misia.

              > > Ale gdy wkraczamy na pole manipulacyjek
              >
              > Nie wiem, czy powinienem dalej wpisywać się w tym wątku, bo co kilka wpisów mam
              > takie obezwładniające wrażenie, że nie czytam Forum, tylko oglądam scenkę z
              > Family Guy'a, gdzie facet próbuje przekonać Osła, że Kevin Bacon grał w Footloo
              > se...

              A ja myślę, że masz w sobie mnóstwo zapału neofity.

              pzdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja