marek_gazeta 29.06.08, 23:17 www.kursuwodzenia.pl/nauka_nie_zalogowany.html# Czy NLS to coś nowego? Są chętni na zrzutkę na kod dostępu (36 zł to sporo, ale kilka złotcy mógłbym wydać dla fun-u)? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 29.06.08, 23:21 Oj, zaraz pęknę ze śmiechu :-) Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 00:36 W USA tak zwane "seduction community" stworzyło mnóstwo naprawdę wartościowych i skutecznych materiałów na ten temat. Ale do nas oczywiście musi przeniknąć takie właśnie najgorsze gówno jak "NLS". I takie brednie robią potem zły image dla całego nurtu "seduction community". Pozdrawiam Odpowiedz Link
eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 02:39 Yoric :-) Ja rozumiem, że to się komuś tam przydaje. Że jest na świecie zapewne cała masa ludzi, którzy wprowadzają te 'seduction recipes' w życie. Ale nigdy nie będę potrafiła w pełni empatycznie pojąć, o co u licha ciężkiego tam się w ogóle rozchodzi. Zabawa jest najświetniejsza, kiedy jest się sobą, a nie postępuje wedle podręcznikowych porad. I podręcznikowe porady na zupełnie nic nie poradzą ze mną. Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 03:41 > I podręcznikowe porady na zupełnie nic nie poradzą ze mną. 100% kobiet, z którymi o tym (tj. rzeczach typu Mystery i DeAngelo, a nie takich bredniach jak w linku wyżej) rozmawiam, reaguje w ten sposób. Jeszcze nie wiedzą, co to za porady, ale już wiedzą, że "NA NIE to nie działa" :). > Zabawa jest najświetniejsza, kiedy jest się sobą. Super zabawa. Pod warunkiem, że kompletnie nie zależy nam na efektach :). Odpowiedz Link
marek_gazeta Książki - kankrietno 30.06.08, 09:57 Poproszę o tytuły, w kolejności zgodnej z kompletnością i "wartością poznawczą". Po polsku lub angielsku. Odpowiedz Link
eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 13:19 Jeszcze nie > wiedzą, co to za porady, ale już wiedzą, że "NA NIE to nie działa" :). > Widzisz, jeśli facet tylko nauczy się jakichś kilku ruchów i zabiegów, a nie pracuje nad prawdziwą zmianą całokształtu, to na niegłupią babę nie zadziała, i już. Niegłupia baba (z doświadczeniami) ma to do siebie, że ze stosunkową łatwością rozróżnia ziarno od plew. Niegłupia baba może i dałaby się skusić mistrzowi obkutemu w DeAngelo na jedną noc, ale to góra. Bo sztuczne maski opadają aż nazbyt łatwo, i powodują tylko irytację, że spod ciekawego opakowania wystają łachmany, i w konsekwencji natychmiastowe zniechęcenie wobec pana. Dopiero AUTENTYCZNOŚĆ tych pożądanych u facetów cech powoduje prawdziwe zainteresowanie. Odpowiedz Link
gomory Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 10:22 > Niegłupia baba może i dałaby się skusić > mistrzowi obkutemu w DeAngelo na jedną noc, ale to góra. No jasne... bo Ci uczacy sie podrywania strasznie sie zmartwia, ze bzykniete kobiety rano ulatniaja sie z lozka ;). Sorry... ale zauwaz, ze takich metod raczej nie poszukuja ludzie spragnieni stworzenia zwiazku. Raczej Ci ktorzy chca podbudowac swoj wizerunek uwodziciela - duza ilosc zaliczonych przygod to dostateczna zaplata. Odpowiedz Link
eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 12:01 Powiem Ci tak. Jak mi w zylach krew nie zagra sama z siebie, to nie sadze, zeby 'sztuczki' cos wskoraly. A jak mi zagra, to mam w nosie, czy to sa sztuczki, czy nie, bo jak mi krew gra to potrzebuje seksu, a nie rozwazan egzystencjalnych ;-) Wszystko - i udana randka, i seks, i zwiazki - zaleza od czegos, co po angielsku okresla sie jako 'timing' (nie przychodzi mi do glowy, jak to odpowiednio przetlumaczyc na polski). Jak timing jest dobry, to bedzie seks, bedzie randka, bedzie zwiazek, bedzie slub i dzieci. Jak timing u ktorejs ze stron jest zly albo sie obydwu stronom rozmija, to dupa, niezaleznie od sztuczek. Splot okolicznosci. Opatrznosc, jak niektorzy wola, albo przypadek, ze akurat tego dnia natkniesz sie na laske, ktora ma ochote isc do lozka nie zadajac zbyt wielu pytan, a innego dnia natkniesz sie na laske, w ktorej sie zakochasz znienacka. Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 09:46 Po pierwsze, muszę Yoricowi raz w stu procentach rację przyznać (nie wiem, jak to przeżyję ;))) - dopóki nie zostaniesz wobec takich metod wypróbowana, nie możesz z pełnią przekonania twierdzić, że to na Ciebie nie zadziała ;) Skuteczna manipulacja to dawanie Ci tego, czego najbardziej pragniesz i co Ci imponuje - to stworzenie takiej iluzji, byś sama pragnęła stać się jej elementem wierząc, że to prawda :) Po drugie.. Eeeluś - tu chodzi o osiągnięcie konkretnego celu. Gdybyś wiedziała, że do zdobycia jedynego interesującego Cię projektu w firmie, w której pracujesz, musisz przez jakiś czas przejawiać określone cechy, których nie posiadasz, ale jako inteligentna osoba umiesz zdobyć się na "zagranie" ich, to.. przyjdzie Ci to bez trudu ;) Może nie będziesz sobą przez chwilę (choć różnie to można odbierać - umiejętność 'grania na bramkę' może być po prostu przez nas wypracowana i stać się częścią nas w istocie - nadal będąc grą jedynie), ale osiągniesz zamierzony cel. A tylko o tym tu jest mowa przecież. Odpowiedz Link
eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 13:25 Skuteczna manipulacja to dawanie Ci tego, > czego najbardziej pragniesz i co Ci imponuje - to stworzenie takiej > iluzji, byś sama pragnęła stać się jej elementem wierząc, że to > prawda :) Problem cały tkwi w tym, że aby stworzyć taką iluzję, która byłaby dla mnie przekonująca, trzeba być niezwykle, super oraz wysoko ponadprzeciętnie inteligentnym mężczyzną. Bo i ja jestem intelektualnie ponadprzeciętna, więc niełatwo jest mnie ogłupić. Panowie mniej więcej na moim poziomie szans takich nie mają, jedyne, czym mogą wygrać, to szczerością. Zaś super-inteligentni geniusze zdarzają się na tym świecie bardzo rzadko, a na domiar wszystkiego jeszcze rzadziej zajmują się profesjonalnie podrywem. W związku z czym, biorąc pod uwagę niskie prawdopodobieństwo tego, że ktoś byłby w stanie skutecznie na mnie wdrożyć 'seduction methods', mówię z dużą dozą pewności: na mnie nie działa. Ci, którzy próbują, są na mnie za słabi, a ci, którzy daliby mi radę, są tak nieliczni i tak zajęci innymi sprawami, że można spokojnie założyć, iż na mnie metody nie działają i nigdy nie podziałają. Odpowiedz Link
flamenco_night :)) 30.06.08, 13:34 ..a widziałaś kiedyś NIEinteligentnego manipulatora? ;) I nie mówię o jakiejś "koziej dupie maryni", tylko o rzeczywistym graczu.. Odpowiedz Link
eeela Re: :)) 30.06.08, 14:18 Widziałam bardzo wielu, których manipulacje były dla mnie przejrzyste. Nadziałam się na niewielu, choć raz - jak wiesz - na długo i bardzo przez to dostałam po tyłku. Od tamtego czasu odporna jestem i na te bardziej zaawansowane stopnie manipulanctwa. Nie mówię, że manipulatorzy są głupi. Mówię, że ja jestem za mądra, żeby dać się pierwszemu lepszemu manipulantowi. To uż musiałaby być najwyższa klasa, żeby mnie podejść. Z tym że - zatrzegam - mówię tu cały czas o stosunkach damsko-męskich. Jest mnóstwo innych sytuacji w życiu, w których z zasady podejmuję ryzyko bycia okłamaną, bo uważam, że więcej się zyskuje, okazując ludziom serce i zaufanie, niż nieufność i węszenie podstępów. Zastrzegam również, że rozumiem, iż na wstępnym etapie damsko-męskiej znajomości pewne manipulacje są do pewnego stopnia całkowicie naturalne. Niemniej całkowite ukrycie właściwych sobie cech i jednoczesne efektywne symulowanie cech nieposiadanych a pożądanych jest moim zdaniem w stosunku do mnie niemożliwe. Odpowiedz Link
glamourous Re: :)) 30.06.08, 15:36 Mialam ostatnio okazje powertowac sobie kilka pozycji z serii "Elementarz Pick up Artists" ;-) Na poczatku oczywiscie byl z mojej strony cynizm i totalny sceptycyzm. Jednak im dalej w las tym musialam przyznac tym kolesiom racje. Te ich sposoby na kobiety sa naprawde inteligentne. I jezeli facet jest odpowiednio uposazony w IQ (niezbedny warunek), to uwazam, ze moze sie od PUAs sporo nauczyc. Przede wszystkim chodzi o podejscie do samego siebie, a to juz calkiem niezla baza - notabene w tym punkcie wiekszosc domoroslych podrywaczy popelnia najwiecej bledow. Potem - podejscie do samej kobiety. Bardzo wazna sprawa, przyznajcie, ze wiekszosc normalnych facetow zwyczajnie nie ma pojecia "z czym sie kobiety je" Potem zas - uplecienie calej misternej pajeczyny, zeby kobieta sama z rozkosza w nia wlazla - wiele z tych trickow sama uznalam po prostu za genialne. I chociaz nadal twierdze, ze nie kazdy klucz moze pasowac do kazdego zamka, to po takim treningu (popartego spora inteligencja, to podkreslam, bo bez tego sie chyba nie da) facet faktycznie moze sporo zwiekszyc swoj randkowy score. Nie ze wszystkimi kobietami oczywiscie mu sie uda, ale generalnie powinno zadzialac. A uwazam, ze jesli skutecznosc okaze sie nawet 20% to gra juz jest warta swieczki. Zaznaczam, ze zanim ta meska "literatura" wpadla mi w rece, bylam podobna sceptyczna jak Wy, dziewczyny... Odpowiedz Link
flamenco_night Re: :)) 30.06.08, 15:43 ..i takie jest właśnie ogólne moje zdanie w temacie - inteligentny manipulant może zdziałać wiele, bo skupia się na potrzebie kobiety. Jedynym warunkiem powodzenia jest właśnie intelekt - innych nie ma ;) btw. Eeela.. pamiętaj, że najbardziej po tyłku od doskonałego manipulatora dostają ci, którzy twierdzą, że oni nigdy się wkręcić nie dadzą - taka postawa, to wyzwanie i "sala treningowa" dla w/w ;) Rozsądniej jest dopuścić do siebie myśl, że gdzieś istnieje taki ktoś, kto znalazłby na nas sposób, gdyby się postarał.. to pozwala na trzeźwość umysłu i odpowiednio wyczuloną czujność. Odpowiedz Link
eeela Re: :)) 30.06.08, 16:06 No dobrze - dopuszczam taką teoretyczną możliwość, że gdzieś tam są w ilościach śladowych tak sprytni i inteligentni panowie, że umieliby mnie podejść. Ponieważ jednak są ich sladowe ilości, małe prawdopodobieństwo, że się na któregoś natknę. A jeśli się natknę, no to cóż - pozostaje mi mieć nadzieję, że okaże się również dobry w łóżku, w końcu dobrze byłoby mieć choć trochę pożytku z 'nadziania' się ;-) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: :)) 30.06.08, 16:09 O! I taką postawę popieram i rozumiem.. z przyjemnością ;) Uff! Nareszcie na powietrze.. paaaaaa :D Odpowiedz Link
z_mazur Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie teksty 01.07.08, 21:57 Jak to pisał Neil Strauss znany w środowisku PUA jako Style, właśnie te inteligentniejsze i najbardziej przekonane o swojej wyjątkowości kobiety są szczególnie podatne na techniki uwodzenia. Te techniki są tworzone dla zdobywania właśnie takich kobiet. Tylko inteligencja kobiety umożliwia zagranie na jej głębszych emocjach i pragnieniach. Prostych laseczek w dyskotece nie trzeba podrywać, wystarczy podjechać pod klub odpowiednim samochodem. Odpowiedz Link
eeela Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 01.07.08, 22:32 Ja po prostu nie rozumiem, jak jest możliwe 'grać na emocjach i pragnieniach' inteligentnej kobiety, której się NIE ZNA. Inteligentne kobiety (tak jak i inteligentni mężczyźni) to wcale nieduży procent społeczeństwa. Mają to do siebie, że są bardziej unikalni niż laski i karki w dyskotece. Nie da się stworzyć jednego wzorca 'grania na emocjach i pragnieniach' wobec nich. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 01.07.08, 23:04 > Ja po prostu nie rozumiem, jak jest możliwe 'grać na emocjach i pragnieniach' > inteligentnej kobiety, której się NIE ZNA. I to już brzmi dużo rozsądniej. To, że Ty tego nie rozumiesz (mimo swojej inteligencji), to nie znaczy, że to niemożliwe. I nie chodzi o jeden wzorzec. Zdobycie umiejętności prowadzenia samochodu, pozwala się poruszać po wszystkich drogach, a nie tylko po tych pokonywanych podczas kursu. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 02.07.08, 20:25 z_mazur napisał: > > Ja po prostu nie rozumiem, jak jest możliwe 'grać na emocjach i pragnieni > ach' > > inteligentnej kobiety, której się NIE ZNA. > > I to już brzmi dużo rozsądniej. To, że Ty tego nie rozumiesz (mimo swojej intel > igencji), to nie znaczy, że to niemożliwe. > > I nie chodzi o jeden wzorzec. > > Zdobycie umiejętności prowadzenia samochodu, pozwala się poruszać po wszystkich > drogach, a nie tylko po tych pokonywanych podczas kursu. Od razu widać, że nigdy nie jeździłeś po Neapolu. Albo po Londynie. Już nie wspomnę o czymś pozaeuropejskim. pzdr. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 02.07.08, 20:31 Na pewno na ulicach Neapolu czy nawet na innym kontynencie poradziłbym sobie lepiej niż ktoś kto nawet kodeksu drogowego w rękach nie trzymał, a jego znajomość sztuki prowadzenia samochodu sprowadza się do roli pasażera. :))) Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 02.07.08, 20:51 z_mazur napisał: > Na pewno na ulicach Neapolu czy nawet na innym kontynencie poradziłbym sobie le > piej niż ktoś kto nawet kodeksu drogowego w rękach nie trzymał, a jego znajomoś > ć sztuki prowadzenia samochodu sprowadza się do roli pasażera. > > :))) "Jesteś pewny" ale czy Ty wogóle tam byłeś? próbowałeś? :P Nie chce mi się już dzielić włos ana czworo ale kodeks drogowy we Włoszech (Południowych) jak i w Polsce można sobie wiesz gdzie wsadzić. Tylko jedna zasada obowiązuje, zasada nieograniczonej nieufności :) I powiem Ci, że mam podejrzenie, że dobry (=przepisowy) kierowca z Polski, mający polskie nawyki, ginie tam i w sumie uczy się od początku, więc niewykluczone, że lepiej by sobie jednak poradził ten pasażer. Acha, weź sobie obejrzyj na jutabie jak wygląda ruch uliczny np. w Kalkucie. pzdr Odpowiedz Link
z_mazur Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 02.07.08, 22:28 > Nie chce mi się już dzielić włosa na czworo Nie chce Ci się, ale to robisz. :)) Pewnie miałbym podobne problemy z poruszaniem się samochodem po Kalkucie jak z poderwaniem mieszkającej tam Hinduski. I pewnie trochę łatwiej byłoby mi uniknąć stłuczki w południowych Włoszech, jak i poderwać uroczą kruczowłosą neapolitankę. I co z tego wynika? Tak się można przyczepić do każdego porównania. To taki trochę nieładny zabieg erystyczny. :))) Odpowiedz Link
z_mazur Re: Hahahaha, zawsze mnie bawi jak słyszę takie t 01.07.08, 23:08 Większość pragnień i potrzeb kobiet, da się sprowadzić do kilku wspólnych mianowników. Umiejętność odpowiedniego rozpoznawania indywidualnych niuansów i ich kreatywnego wykorzystania, wcale nie jest taka trudna. :)))) Odpowiedz Link
kusiciel_dusz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 09:12 wykupiłem lekcje:) uważajcie kobiety bo za chwilkę się zacznie show :) Odpowiedz Link
alicja_z Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 09:54 he, he - nie ze mną te numery... Jak może facet się nauczyć mieć wysokie IQ ? A na dobry początek - jedynie to na mnie działa opakowane rzecz jasna w miłą fizyczność :-) Odpowiedz Link
marek_gazeta Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 09:55 Jak się wylęgną tłumy niemożliwie pewnych siebie, nieprawdopodobnie wygadanych i niewyobrażalnie nieprzewidywalnych facetów z inwencją, kobiety mogą dostać niezdrowego oczopląsu. Odpowiedz Link
alicja_z Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 10:04 marek_gazeta napisał: > Jak się wylęgną tłumy niemożliwie pewnych siebie, nieprawdopodobnie wygadanych > i niewyobrażalnie nieprzewidywalnych facetów z inwencją, kobiety mogą dostać ni > ezdrowego oczopląsu. > Jestem dziwnie spokojna, że nie czeka mnie wizyta u okulisty ;-). Najbardziej mi się podoba wytrenowana nieprzewidywalność :-) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 13:39 Czy to ma coś wspólnego z NLP? Bo jeśli tak, to mogę przypuszczać, że działa. Ale na wejście. Pomaga otworzyć drzwi i wsunąć nos do środka. Kobieta zaczyna słuchać, co facet ma do powiedzenia, obserwować, co ma do zaproponowania. Stosowanie takich technik sprawia, że ma się plusik na wejście. Ale jeśli zaraz potem facet nie wykaże się tym, czego kobieta oczekuje, to drzwi zostają zatrzaśnięte. A wsunięty do środka nos przytrzaśnięty. Chyba, że ma się doczynienia z kobietą żyjącą złudzeniami i nabierającą się na opakowanie, czyli plewy. Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 13:44 Możemy rozmawiać, jeśli będziemy pamiętać o dwóch rzeczach :). 1. czym innym jest jakieś gówniane NLS, a czym innym materiały seduction community. 2. 'manipulacja' to zła metafora. Dobrą metaforą jest 'makijaż + fitness + seksowny ubiór u kobiet'. Większość materiałów to kursy audio/video, a książki to tylko uzupełnienie. Sensowni są tacy ludzie jak Mystery, DeAngelo, Style, Swinggcat, Shark, Tyler & RSD, Ben Larry, Carlos Xuma. Ebooki, które bym polecił to: DeAngelo "Double Your Dating", "Attraction Isn't a Choice" Mystery "Venusian Arts" Sinn i Savoy "Magic Bullets" Z tego co wiem po polsku nie ma żadnych sensownych materiałów. Pozdrawiam Odpowiedz Link
glamourous Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 14:01 A już zupełnie odradzam krążący po necie e-book (z tego co wiem można go dostać również w księgarniach) "Seksualny Klucz do kobiecych emocji". Przewertowałam i złapałam się za głowę, ze ktoś mógł w ogóle wydać takie g(...)o napisaniu już nie wspomnę. Najbardziej rozbawił mnie fragment o sugestywnym języku działającym na kobiety. Porady w stylu "mów jej o słonej morskiej wodzie tryskającej ze skały, to wzbudzisz u niej ochotę na fellatio"(dosłownie!) buahahahahaha, no komedia. Mam wrażenie ze zalinkowany na gorze wątku "kurs uwodzenia" to rzecz oparta właśnie na owym dziele, bo wstęp jest taki sam. Panowie, nie dajcie się nabić w butelkę... Odpowiedz Link
flamenco_night Yoric :) 30.06.08, 14:08 Ty mnie naprawdę osłabiasz tymi sztampowymi, nudnie schematycznymi teoriami, wybacz :) Uściślijmy coś: "makijaż + ciuchy +fitness + ..ect", to tak naprawdę jedna wielka ściema, na którą łapią się albo mężczyźni chcący nieświadomie potwierdzić swoją atrakcyjność, bo gdzieś w nich roją się kompleksy wielkości mamutów i tychże sposób radzenia sobie z nimi.. albo niedojrzali faceci, co się ślinią na rażące w oczy "oznaki kobiecości".. albo amatorzy nie tyle seksu, co właśnie namalowanych, wizualnie koniecznych dla rozbudzenia fizjologii, 'lalek' (bez obrazy dla Pań starających się w taki sposób przywrócić namiętność w związkach.. ale i z zauważeniem, że jednak niewiele ma to wspólnego z rzeczywistym powodem braku pożądania, skoro i tak przeważnie nic nie daje, poza frustracją, że 'tyle zmieniłam i nadal dno!!'). Jeżeli na takich kursach uczy się mężczyzn tożsamej ściemy i przyczepiania sobie wizualnych "odblasków", to.. rzeczywiście, jestem skłonna wycofać się z poddania w wątpliwość słow Eeeli - NIE MA TAKIEJ SIŁY, KTÓRA BY MNIE NA ABSOLWENTA TAKIEJ SZKOŁY JAZDY NAKIEROWAŁA. Miałam dłuższe lub krótsze romnanse z wieloma mężczyznami, w różnej grupie wiekowej, których JEDYNĄ wspólną cechą był intelekt. Często poznaję ich właśnie przez net i nie widzę do chwili spotkania się z nimi. Żadne niedoskonałości fizyczne, mankamenty urody, zadbany, wypracowany styl, zapach i inne pierdoły nie były w stanie zgasić mojego pożądania rozpalonego intelektem. Każdorazowo, gdy czytam, że to ma decydujący wpływ i od tego zależy, czy pożądanie czujemy, czy nie.. umieram ze śmiechu, wybacz ;) Mało tego - mógłbyś powiedzieć, że może jestem dziwną kobietą i tak mam (margines błędu, ect. ;)), ale.. przecież sypiam z tymi facetami, a oni też często widzą mnie pierwszy raz na spotkaniu i nie rezygnują, nic nie gasi ich chuci ;) A mój "makijaż + fitness +.. ect" wygląda tak oto, że się nie maluję, ważę siedemdziesiąt kilo przy wzroście 159 cm i nie jestem miss Pomorza w żadnym wypadku. ;) Więc, co? Ślepi, czy.. może pożądaniem jednak kieruje co innego, a zamiłowanie do seksu nie klasyfikuje potencjalnych współkonsumujących wedle tego, co oczy widzą i nos czuje, tylko wedle zupełnie innych kryteriów? ;) Męzczyźni lubiący dobry, smaczny seks szukają i pożądają kobiet z tożsamym podejściem - niezakompleksionych, otwartych i lubiących siebie.. wiedzących, że każde ciało może dać cholerną przyjemność, gdy jest chętne i wie, do czego zostało stworzone ;) Odpowiedz Link
victta Re: Yoric 30.06.08, 14:39 A szczerze Yoric,poleciałbyś na Dode,Dolly Parton,Frytke? Bo one to dla mnie takie damskie odpowiedniki faceta wytrenowanego przez DeAngelo? Wielkie cycki(sylikonowe),blond włosy(tlenione),zdrowa karnacja prosto z solara . Wielu facetów z wyra by nie wyrzuciło,reagując automatycznie na pierwotne oznaki płodności. Odpowiedz Link
glamourous Re: Yoric 30.06.08, 14:58 Ojjj, victta, podalas zly zestaw ;-) Bo chyba jest subtelna roznica pomiedzy mloda i zdrowa Doda, a leciwa juz Dolly Parton? ;-) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Yoric 30.06.08, 15:02 Nom.. taka, że ta pierwsza może jeszcze zaciążyć i trzeba później na alimenty pracować ;)) To już lepszy Dolly ;)) Odpowiedz Link
victta Re: Yoric 30.06.08, 16:18 Ojjj,chciałam ,żeby miał wybór.(Młoda,stara,głupia);-) Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 14:45 Owszem, dostrzegam, że istnieje głęboki konflikt między zjawiskiem seduction community a kobiecym poczuciem wartości i obrazem świata; dlatego instynktowną reakcją kobiety zawsze będzie powiedzieć "nie", nawet jeśli kompletnie nie wie, o czym mówi. Kobieta uznająca istnienie i skuteczność DeAngelo, Mystery, itd. to prawie jak katolik mówiący, że boga nie ma. Zwykle reaguję na to mówiąc "whatever". Czasem jednak, jak mam gorszy dzień, czuję wiele sympatii do słów Tylera Durdena (jeden z instruktorów): <Często jakiś gość mówi "nieee, to ściema, to na pewno nie działa". Wtedy mówię "ok, może i nie działa. Ale ja przynajmniej próbuję. Proszę bardzo, ty weź gościa z ulicy i zamień go w niezłego podrywacza, masz 2 tygodnie." "Nie, bo to nie moja dziedzina." "To się *** zamknij">. Więc ja mówię, że tak: powodzenie u kobiet to wyuczalna zdolność; można sobie ją wypracować w wyniku długotrwałego, systematycznego treningu metodami opracowanymi przez seduction community. Co kto sobie zrobi z tą informacją, jego sprawa. Pozdrawiam Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:14 Spróbuj kogokolwiek wyuczyć intelektu - pogratuluję ;) Odpowiedz Link
nico_priv Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:25 Chciałbym jeszcze dorzucić jedną uwagę w temacie: opluwanie tu NPL świadczy o braku wiedzy o nim. NPL jest skuteczne i to w każdej dziedzinie. Powiem też, że na każdym. I tu się wytłumacze z ostatniego: skuteczność NLP NIE polega na (dajmy na to w przypadku podrywania) - poderwaniu, tylko na wzmocnieniu przekazu, na zwiększeniu skuteczności. Instruktarze podrywania oprócz użycia samego NPL zawierają też metody "zagajania", żeby wogóle dojść do stosowania NPL. Niestety poderwanie prosto na ulicy musi się wiązać z sytuacją opisaną przez yoric'a wyżej "ale ja próbuje". Któraś próba się udaje i wtedy NPL bardzo pomaga. Co nie znaczy oczywiście, że da 100% skuteczności. Ale pozwala odpowiednio mówić odpowiednie rzeczy. Sprawdziłem wiele razy (choć celem nie był podryw) - działa nieprawdopodobnie. Co prawda stosowałem w sytuacjach, gdy już byłem w danym środowisku i nie musiałem "podrywać" (bo nie umiem), ale efektem były np. propozycje seksualne od kobiet, których de facto nie podrywałem (i nie skorzystałem, więc nie mogę powiedzieć, że działa w 100% ;-) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:31 Nie wiem, co masz na myśli, pisząc "opluwanie" - to raz. Dwa.. ja się mogę pod tym podpisać, o ile stosuje to mężczyzna inteligentny.. można zagrać i wzmocnić efekt każdego oddziaływania, ale swojego poziomu intelektualnego się nie przeskoczy, Panowie :) Jeśli dla kobiety nie jest istotna inteligencja i nie stanowi fatysza, czy afrodyzjaku - zgoda, mamy sprawdzalność 100%. Jeśli jednak to jest podstawa, gdy chodzi o rozbudzenie kobiety, to sorry Winetou, teza stuprocentowej sprawdzalności pada, jak mucha ;) Odpowiedz Link
nico_priv Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:45 do raz: nie odnosiłem tego do Ciebie, jak przejrzysz wyżej znajdziesz np. "Ale do nas oczywiście musi przeniknąć takie właśnie najgorsze gówno jak "NLS" i inne. Zresztą nie o samo takie słowo mi chodziło, tylko olekceważenie. Więc dwa: oczywiście, że amant musi uderzać w ogólnie "swój" poziom (czasami niżej, czasami wyżej - inteligentny może więcej). Do tego NPL jest dla inteligentnych, odpowiednie zrozumienie go nie jest trywialne. Tu bym się zastanowił nad tematem afrodyzjaka w postaci inteligencji. NLP nie oznacza, że każdy go zastosuje w każdej sytuacji. Ale kobieta "afrodyzjakowalna" inteligencją może być w akurat w warunkach, w których będzie skłonniejsza to uciech mniej podpartych osobą z intelektem i wtedy NLP może wyzwolić z niej chęć pobrykania. Dobrze uzyte może spowodować, że sama się nie zorientuje, co się dzieje (albo inaczej - będzie myślała, że to JEJ wybór i świadoma decyzja, a ona właśnie będzie sprowokowana odpowiednim mówieniem i zachowaniem). Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:49 Może sprecyzuję.. Mnie np. brak inteligencji odpycha i czyni 'obiekt' aseksualnym. Natomiast im większy intelekt, tym większa chęć do "pobrykania" - tu już nawet nie chodzi o seksualność samą w sobie, a o moje podejście do wszystkiego. Ambicja każe mi sięgać po trudne "cele" ;) Łatwe mnie nie interesują, nie podniecają w takim sensie. Odpowiedz Link
nico_priv Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:52 Proponuję pominąć "obiekty" z inteligencją wyraźnie wybrakowaną, bo to zapewne odrzuca wszystkich inteligentnych i nie tylko chodzi o seks. A dlaczego inteligentny ma być trudnym celem (jeśli chodzi o pobrykanie)? Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 16:00 "trudny" użyłam jako kontrastu dla "łatwy". Inteligentnemu obiektowi trzeba jakoś zaimponować - najlepiej nie wprost, bo to wobec inteligencji wygląda nie tyle "wprost", co "prostacko" ;) Zresztą moimi celami zazwyczaj są mężczyźni teoretycznie nie szukający uciech pozamałżeńskich.. a to w pewnym sensie trudna sprawa, jednak nakręcić ich na siebie np. przez internet, bez konfrontacji twarzą w twarz. Trzeba o aseksualnych sprawach rozmawiać tak, żeby po jakimś czasie czuli podniecenie nawet, gdy gadamy o trumnach, czy targu żywca.. Tylko w takich okolicznościach nie mają już odwrotu, bo umysł wysyła ciału jeden, konkretny komunikat, wiązący się ze mną ;) Cóż.. wredna jestem.. Odpowiedz Link
nico_priv Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 16:02 To brzmi jak NPL (skoro ich umysł wiąże wszystko z seksem z Tobą ;-) Muszę już pożegnac się, czeka taksówka na mnie i na kilka dni znikam. N. Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 16:05 No wiesz.. w końcu wszystkie takie metody bazują na konkretnych doświadczeniach i są jedynie definicją mechanizmów stosowanych przez ludzi od wieków, nie nowym zjawiskiem ;) Do 'zobaczenia' :) Odpowiedz Link
flamenco_night zapomniałabym.. co do pierwszego.. :) 30.06.08, 15:54 Przeczytałam, ale jakoś podświadomie nie wpuściłam do pamięci zarejestrowanej chyba ;) Jak gdzieś wyżej pisałam, niemądrze jest siłę rażenia czegokolwiek, co jest metodologicznie oparte o schematy psychologiczne, spłycać i uważać z góry, że nie ma szans na mnie zadziałać. To postawa ludzi, którzy najczęściej wpadają w sidła - nie mają szacunku dla poświadczonej doświadczalnie metody, więc nie są ostrożni. A stąd tylko krok.. we wnyki ;) Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:40 > "ale ja próbuje" Uściślam, że Tyler Durden mówił tak o sobie jako instruktorze, nie podrywaczu - on uczy ludzi. Jak ktoś twierdzi, że ta nauka nie działa, niech zaproponuje lepszą :). Do NLP (nie NPL... skąd żeś to NPL wziął...) mam mocno negatywny stosunek. Owszem, coś tam można w ten sposób osiągnąć, można jakoś tam wzmocnić przekaz. Ale przynajmniej na początku warstwa werbalna znaczy dużo mniej, niż np. język ciała. Wszyscy wymienieni przeze mnie 'pick-up artists' albo w ogóle nie korzystają z technik NLP, albo w zupełnie minimalnym stopniu. Pozdrawiam Odpowiedz Link
nico_priv Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 15:49 NPL wziąłem z szybkiego pisania ukradkiem ;-) (nie bardzo mogę akurat czytać to co napisałem w celu korekcji błędów) NLP to równiez mowa ciała. NLP to tak naprawdę wyzwalanie emocji, więc nawet werbalność jest tu tylko narzędziem, nie istotą. I tych narzędzi jest bardzo dużo. Odpowiedz Link
kaachna1 Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 16:33 Sztuka manipulacji polega na pozornie ukrytym działaniu to tak samo jak idziemy do supermarketu na zakupy,zawsze wrzucimy coś do koszyka czego nie planowaliśmy kupić,chociaż nam się wydaje inaczej"bo przecież się przyda" i tak samo jest sposób na uwiedzenie czy poderwanie kobiety niezależnie od poziomu IQ,każda ma słaby punkt i prędzej czy później przy odpowiednim podejściu uda się ją złamać choćby była nie wiadomo jak oporna Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 20:21 yoric napisał: [ciach] > Więc ja mówię, że tak: powodzenie u kobiet to wyuczalna zdolność; można sobie j > ą > wypracować w wyniku długotrwałego, systematycznego treningu metodami > opracowanymi przez seduction community. Co kto sobie zrobi z tą informacją, jeg > o > sprawa. > > Pozdrawiam Oj, yoric, a dopiero co w sąsiednim wątku się upierałeś że przed własną pupą nie da się uciec ;)) No to jak w końcu? da sie modyfikować własne popędy (zachowania) czy też nie? pzdr. Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 16:54 Re: Doda/Frytka Frytka nie jest w mim typie, natomiast Doda ma czarne oczy i jest ogólnie ładna. Na raz - jak najbardziej. Co do materiałów seduction community, generalnie problem jest w tym, że nie mówimy o tym samym. Ja mówię o seduction community, Wy o swoim wyobrażeniu na jego temat. To dwie zupełnie inne rzeczy. Nie znacie tego tematu (bo i skąd), a ja nie mam czasu/ochoty przedstawiać go w szczegółach. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kawitator Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 22:59 Mnie się skojarzył taki dowcip z czeluści archiwum forum wydobyty Dopiero co przybyły do pułku gwardii porucznik Rżewski bierze udział w balu. Pułkownik ze zdumieniem zauważa ze porucznik z zaskakującą regularnością znika z coraz to nowa damą w ciemnościach ogrodu Zaciekawiony takim powodzenie wezwał do siebie porucznika i pyta Panie poruczniku pierwszy bal i takie powodzenie Jak pan to robi ? Jak tańczę z jakąś damą do łapię ja za dupą jedną ręką, za biust druga i proponuje ostre rżniecie Ależ poruczniku za coś takiego to po pysku można zerwać wykrzyknął pułkownik Zgadza sie zdarza sie ale (tu użyję trudnego słowa) ale per saldo sie opłaca nie wiem czy nie bardziej jak npl i inne nowomodne wygibasy kawi juz po drugiej butelce spumante Odpowiedz Link
eeela Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 30.06.08, 23:37 > kawi juz po drugiej butelce spumante Rozigrałeś się dzisiaj :-) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 09:07 Jak będziesz miał trochę czasu to nabierz ochoty i przybliż nieco, plizzz. Poznamy nieco temat. Odpowiedz Link
glamourous Doda :-) 01.07.08, 09:59 Viccta, bez urazy, nie kieruje tego do Ciebie, ale zawsze mnie bawi kiedy kobiety pytaja facetow prowokujaco "no co ty, chcialbys taka DODE ???" Oczywiscie oczekuja w odpowiedzi zdecydowanego NIE, bo zadajac to pytanie sa przekonane ze na pewno bylaby to ostatnia kobieta jaka on moglby chciec przeleciec - przeciez ona taka sztuczna, glupia i kiczowata. Ojjj, dziewczyny, przeciez pod tymi plastikowymi ciuszkami Doda ma naprawde zajebiste cialo, a jej ksztalty musza dzialac na meska seksualna podswiadomosc wprost piorunujaco - to taki wrecz idealny archetyp zdrowej samicy. Ja sie tam bynajmniej nie dziwie a wrecz doskonale rozumiem, ze taka babka musi wzbudzac w facetach mniej lub bardziej skrywany slinotok. I co z tego, ze cycki sztuczne a inteligencja dyskusyjna? To przeciez czysta biologia, a ta nie ma wiele wspolnego z rozowym kolorem, stylem bycia przekupki czy tipsami. Pierwotne instynkty maja zazwyczaj w nosie cywilizacyjna otoczke. Przypuszczam ze ciezko jest ambitnemu facetowi przyznac publicznie, ze podoba mu sie Doda, to to takie w zlym tonie, ale jestem pewna, ze 99% konsumowalaby jej jedrne cialko jak surowy boczek ;-) PS. Oczywiscie w tym kontekscie Frytka czy ups, Dolly Parton, to zupelnie inna bajka ;-) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Doda :-) 01.07.08, 10:15 Jak bym była facetem, to też bym pożądała pięknego ciała Dody. Do tego wesoła jest dziewucha, zdrowa i bezpretensjonalna. Dodzia jest mniammniam. Odpowiedz Link
glamourous Re: Doda :-) 01.07.08, 10:29 aandzia43 napisała: > Jak bym była facetem, to też bym pożądała pięknego ciała Dody. Ja rowniez, i powiem wprost - Doda jest jedna z nielicznych kobiet ktorych, jak to sie mowi, nie wykopalabym z lozka :-) Odpowiedz Link
glamourous Re: Doda :-) 01.07.08, 11:43 Owszem, zdarzylo mi sie kiedys. No coz, ja akurat jestem zdania, ze lepszy cyc sztuczny, ale ladny - niz brzydki ale naturalny, wiec nie mam do silikonow jakiegos specjalnie negatywnego stosunku, raczej neutralny. Ot, ta sama funkcja co makijaz dla twarzy : zludzenie optyczne, ze jest lepiej niz jest :-) Oszukanczo, ale estetycznie. Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Doda :-) 01.07.08, 12:04 No to ja mam stosunek zupełnie inny, czyt. awersję :) Makijaż możesz zmyć, idąc do łóżka. Silikonu z cycka nie wyjmiesz ;P A to w dotyku jest zwyczajnie.. wstrętne i w niczym nie przypomina doznań zmysłowych, jakich dostarcza dotykanie naturalnej piersi. Tu się nie zgodzimy - ja jednak wolę naturalne ciało, bo dla mnie natura jest synonimem piękna, nie sztuczność.. zdaję sobię sprawę z tego, że niewielu podziela mój pogląd ;) Wmówiono nam, że naturalne jest brzydkie - setki lat temu kobiety nie musiały się kroić, odsysać i wszczepiać sobie dziwnych rzeczy, by się podobać mężczyznom - natura stworzyła nas takimi, jakich samiec rodzaju ludzkiego pożądał od początku, inaczej dawno wyginęlibyśmy, jako tenże gatunek ;) Zaczęło się chyba od gorsetów i tak się toczy obłędna kula śniegowa.. Odpowiedz Link
glamourous Re: Doda :-) 01.07.08, 13:52 flamenco_night napisała: > A to w dotyku jest zwyczajnie.. wstrętne i w niczym nie przypomina > doznań zmysłowych, jakich dostarcza dotykanie naturalnej piersi. Nie no wiem i zgadzam się całkowicie. Bo co innego dla mnie (czyli kobiety) pomacać jednorazowo i nieseksualnie silikonowy cycek koleżanki, a co innego być facetem i macać takie cycki w erotycznych celach na codzien ;-) Tez oczywiście wolę naturę, ale pod warunkiem ze w miarę ładna i nie zwisa jak naleśnik. Czasami jednak ta analogia do naleśnika jest tak niemożebna, ze warto chociaż podreperować estetykę wizualna takich piersi, pal już licho dotyk. Jak to Kawi stwierdził wyżej, per saldo się opłaca, bo przynajmniej z pewnej odległości takie podreperowane ładnie wyglądają ;-) Ale żeby zaraz tu nie było, ze jestem fanka silikonów czy innych kolagenów tudzież wszelkiego krojenia ciała na potrzeby różnie rozumianej estetyki ;-))))Bo nie jestem. I błagam, nie przypinajcie mi etykietki "Glam = fanka Dody", bo mi chodzi tylko o jej samo ciało. Nawet nie o twarz, tylko o sylwetkę, konsystencję i jędrność - tylko to mi się w niej podoba. Odpowiedz Link
eeela Re: Doda :-) 01.07.08, 14:00 I błagam, nie przypinajcie mi etykietki "Glam = fanka > Dody", bo mi chodzi tylko o jej samo ciało. Nawet nie o twarz, tylko o sylwetkę > , > konsystencję i jędrność - tylko to mi się w niej podoba. > Ależ nie przejmuj się, kobito, wszyscy Cię tu za w miarę rozsądną mamy ;-) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Doda :-) 01.07.08, 17:30 glamourous napisała: > > > Nie no wiem i zgadzam się całkowicie. Bo co innego dla mnie (czyli kobiety) > pomacać jednorazowo i nieseksualnie silikonowy cycek koleżanki, a co innego być > facetem i macać takie cycki w erotycznych celach na codzien ;-) ekhm! Przed paroma godzinami stwierdziłaś, że byś Jej z łóżka nie wykopała.. to się w końcu zdecyduj ;D ps. reperuje się coś, co jest zepsute (np. rekonstrukcja piersi po amputacji). Naturalny proces starzenia się, to nie jest ten przypadek. Widziałaś faceta, który sobie coś podciąga, bo się.. zepsuło upływem czasu? ;) Bywają tacy, owszem, ale nadal patrzymy na nich z politowaniem.. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Doda :-) 01.07.08, 10:22 glamourous napisała: > Viccta, bez urazy, nie kieruje tego do Ciebie, ale zawsze mnie bawi > kiedy kobiety pytaja facetow prowokujaco "no co ty, chcialbys taka > DODE ???" Oczywiscie oczekuja w odpowiedzi zdecydowanego NIE, bo > zadajac to pytanie sa przekonane ze na pewno bylaby to ostatnia > kobieta jaka on moglby chciec przeleciec - przeciez ona taka > sztuczna, glupia i kiczowata. Ojjj, dziewczyny, przeciez pod tymi > plastikowymi ciuszkami Doda ma naprawde zajebiste cialo, a jej > ksztalty musza dzialac na meska seksualna podswiadomosc wprost > piorunujaco - to taki wrecz idealny archetyp zdrowej samicy. Ja sie > tam bynajmniej nie dziwie a wrecz doskonale rozumiem, ze taka babka > musi wzbudzac w facetach mniej lub bardziej skrywany slinotok. I co > z tego, ze cycki sztuczne a inteligencja dyskusyjna? To przeciez > czysta biologia, a ta nie ma wiele wspolnego z rozowym kolorem, > stylem bycia przekupki czy tipsami. Pierwotne instynkty maja > zazwyczaj w nosie cywilizacyjna otoczke. Przypuszczam ze ciezko jest > ambitnemu facetowi przyznac publicznie, ze podoba mu sie Doda, to to > takie w zlym tonie, ale jestem pewna, ze 99% konsumowalaby jej > jedrne cialko jak surowy boczek ;-) No to jestem w tym 1%. Zrobiła sobie za duże usta, za duże piersi i jest za chuda. Poza tym szeroka żuchwa, spycha ją jeszcze bardziej z mojego archetypu kobiecości. Patrzę na takie laski trochę jak na przelatujący odrzutowiec: niesamowita technika, ale co z tym można zrobić? W ostateczności bilet na przelot kupić. A jeszcze zwróć uwagę na strategię: "taka laska" wzbudza "takie pożądanie" to znaczy że najprawdopodobniej seksi na prawo i lewo, więc jak nic jest siedliskiem wszelkich chorób wenerycznych. pzdr Odpowiedz Link
flamenco_night generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:22 ale pozwolę sobie to paddać w wątpliwość.. ;) Podobno na kobiety ma tak działać np. Brad Pitt (tak się Go pisze??), a mnie zbiera na wymioty, jak Go widzę, a nie na ślinotok.. btw. - widziałaś kiedyś to super-ciało Dorotki z bliska? Ja widziałam.. ono nie jest super, wierz mi ;)) Jest jakieś piętnaście lat starsze, niż wskazywałaby metryka. A i kształty, więc i proporcje, nie są z tych, do których geny Panów lgną poprzez masowe wzwody ;) Oczywiście, mówię o NATURALNYCH kształtach, po ujęciu plasticzanych cyców. Ogólnie, to była dość przeciętna dziewuszka, która zwsze jednako mnie bawi, gdy mówi, że "grunt, to być sobą i się sobie taką podobać".. mówi to lalka, która żeby być sobą, musiała się pokroić, wytatuażować (co już samo w sobie świadczy o niskim progu odporności na krytykę;)), przefarbować i zesmażyć na frytę ;P Luz :) Odpowiedz Link
druginudziarz Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:28 flamenco_night napisała: > ale pozwolę sobie to paddać w wątpliwość.. ;) > > Podobno na kobiety ma tak działać np. Brad Pitt (tak się Go > pisze??), a mnie zbiera na wymioty, jak Go widzę, a nie na ślinotok.. > > btw. - widziałaś kiedyś to super-ciało Dorotki z bliska? Ja > widziałam.. ono nie jest super, wierz mi ;)) Jest jakieś piętnaście > lat starsze, niż wskazywałaby metryka. A i kształty, więc i > proporcje, nie są z tych, do których geny Panów lgną poprzez masowe > wzwody ;) Uuuu, zaraz Ci ktoś przyłoży że zazdrość z Ciebie wyłazi ;) Doda 6 lat temu: www.klopsik.pl/klops-697.html Komentarz: "Nie no...Brzydka była wtedy nawet z makijarzem...Teraz jest ładna z makijarzem ale bez to masakra!!!" pzdr. Odpowiedz Link
flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:32 Niestety, nie dysponuję zdjęciem z młodzieżowych śpiewanek, na którym jest jeszcze "bardziej" naturalna.. ale to mogłoby być interesująca konfrontacja z TERAZ ;) Oczywiście,że Jeuj zazdroszczę.. chciałabym być równie wyrachowana, żeby z czystym sumieniem zaprzedać siebie i kawał wyrąbistego wokalu tandecie - to przynosi zysk i poczucie wolności.. ja muszę ciułać w teatrze, kurna!! Jak tu zazdrosną nie być o możliwości, które daje doprze spreparowany cyc i spółka.. ;)) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:34 no.. nawet na tyle wzrok już mam zrypany, że literówek własnych nie widzę :)) Odpowiedz Link
glamourous Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:38 flamenco_night napisała: > btw. - widziałaś kiedyś to super-ciało Dorotki z bliska? Ja > widziałam.. ono nie jest super, wierz mi ;)) Jest jakieś piętnaście > lat starsze, niż wskazywałaby metryka. A i kształty, więc i > proporcje, nie są z tych, do których geny Panów lgną poprzez masowe > wzwody ;) Oj, Flamenco, czy Ty troche nie przesadzasz? Jezeli Doda nie ma ladnego ciala, to kto na Boga ma ladne cialo? Przeciez tu nie chodzi o to zeby miec cialo IDEALNE (w koncu jestesmy ludzmi, a nie cyborgami), tylko ladne, jedrne, zgrabne i zadbane. A takie wlasnie ma Doda. Odpowiedz Link
flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:41 Doda, moim zdaniem, ma fatalne ciało. Wielkie cyce i żebra na wierzchu jednocześnie. I mówię to całkeim poważnie. Ładne ciałko ma np. Monica Belluci, czy Catherine Zeta-Jones. Oczywiście, każdy ma własne poczucie estetyki ;) Ale, o ile wymienionych bym z łóżnie nie wykopała, do Doroty nie wpuściłabym nawet za próg.. może dlatego, że miełam przyjemność z Nią trochę poobcować i wiem, jak wygląda z bardzo bliska.. ;) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 10:43 mhm.. czyli mam problem na linii komp - sieć, bo przed wysłaniem w powyższym nie było literówek i ucięto-zrośniętych wyrazów.. przepraszam za pozorną niedbałość pisania :/ Odpowiedz Link
glamourous Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 11:36 flamenco_night napisała: > Ładne ciałko ma np. Monica Belluci, czy Catherine Zeta-Jones. > Zgadzam sie, ze Monica jest przepiekna tak calosciowo (no i klasa do Dody oczywiscie nieporownywalna), ale jesli chodzi o samo cialo to osobiscie wole u kobiet (u facetow zreszta tez) takie wysportowane, jedrne, tryskajace zdrowiem klimaty. Kwestia gustu. Zas Zeta-Jones to ostatnio straszliwa chudzina, wrecz anorektyczka - az sie sama zdziwilam. Przesadzila kobita z dieta-cud najwyrazniej;-) Odpowiedz Link
eeela Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:07 Monika jest jedna z nasmakowitszych kobiet na swiecie. A Doda ma tak toporna gebe, ze na cialo juz nie mam sily spogladac, wiec w sumie trudno mi ocenic. Odpowiedz Link
flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:18 > A Doda ma tak > toporna gebe, ze na cialo juz nie mam sily spogladac, wiec w sumie > trudno mi ocenic. Odpadłam :))))) Zapomniało mi się jeszcze o niejakiej Liv Tyler, w której chyba skłonna byłabym się nawet zakochać.. dla mnie - kwintesencja młodzieńczej kobiecości. Na tle rówieśnic jest absolutną perłą! Odpowiedz Link
eeela Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:56 Liv Tyler - o tak. Chłodna, dziewczęca, wyniosła piekność. Cate Blanchett - piękna, ciepła, kobieca. I będzie się fantastycznie starzeć, widać po jej 'kurzych łapkach', że starość tylko jej doda jeszcze więcej ciepła i klasy. Odpowiedz Link
eeela Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 18:10 Ach, no i oczywiście wspaniała, seksowna Emmanuelle Beart! :-) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:14 > Zas Zeta-Jones to ostatnio straszliwa chudzina, wrecz anorektyczka - > az sie sama zdziwilam. Przesadzila kobita z dieta-cud najwyrazniej;-) Być może.. ale podejrzewam, że jeśli nawet, to "zmalała" cała, nie tylko miejscami, by innymi miejscami "przytyć" (vide - sztuczne cycki + żebra) :) Więc zachowała proporcje, które zawsze może.. utuczyć lekko, by być znów apetyczną ;P > osobiscie wole u kobiet (u facetow zreszta tez) takie wysportowane, > jedrne, tryskajace zdrowiem klimaty. Kwestia gustu. No to rzeczywiście, różnimy się diametralnie - dla mnie kobieta musi się różnić od mężczyzny także i pod tym względem.. musi być mięciutka, nie żylasta i jędrna, jak piłka kauczukowa ;) Musi mieć choć delikatnie zaokrąglony brzuszek, do którego można przytulić głowę zasypiającego męczyzny, pełne uda i typowo kobiece biodra i pupę. Dlatego wolę delikatną pulchność, niż chudość i wysportowaną sylwetkę (u kobiet!).. no i dlatego za zupełnie aseksualne uważam sztuczne piersi, które nawet kształt mają, jak piłka ;P Takich piersi nie ma w naturze - duże piersi układają się po prostu inaczej "na kobiecie", nie są jak powiększona 'jedynka' sprężyste i twarde. Są nieco lejące się (od młodości.. akurat wiem coś o tym z własnego doświadczenia;)) i dają "w dłoni" niepodrabialne wrażenie delikatnej miękkości.. hm.. popadam w narcyzm ;DD Odpowiedz Link
glamourous Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:39 flamenco_night napisała: dla mnie kobieta musi > się różnić od mężczyzny także i pod tym względem.. musi być > mięciutka, nie żylasta Dla mnie tez. Jesli chodzi o kobiety - chudosc czy zylastosc zdecydowanie odpada, jedrnosc polaczona z miekkoscia i okragloscia ksztaltow (wydatna pupa i biust) = jak najbardziej TAK > hm.. popadam w narcyzm ;DD Wydajemi sie, ze - jesli chodzi o wlasna plec - lubimy takie typy urody z jakimi sami sie identyfikujemy. Ja np. zawsze wolalam posagowe brunetki z wydatnymi cechami kobiecymi (biust i pupa) - bo sama tak wygladam - od blondynek. Dita Von Teese czy Monika Belluci to dla mnie chodzace idealy, bo odnajduje sie w tym typie urody, zas na taka np. Gwyneth Paltrow czy Nicole Kidman nawet nie spojrze - bo totalnie nie moj typ ;-) Doda podoba mi sie ze wzgledu na zdrowe cialo, uwazam, ze naprawde przyjemnie na niej zawiesic oko, niezaleznie od materialu z jakiego zrobione sa jej cycki oraz realnego IQ ;-) Poza tym zawsze podejrzewalam ze jest ona tak naprawde krypotobrunetka, wiec tym bardziej naginam ja do moich gustow ;-) I tak to w skrocie wyglada:-) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 17:24 Oświeć mnie, Glam, co zdrowego jest w ciele Dody :) Spalona skóra, sztuczny biust, czy wygląd ciała (jędrność, gęstość i koloryt skóry.. z bliska!) na piętnaście lat do przodu? To przeczy zdrowiu, wybacz :) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 17:26 ps. ja za Julią Roberts i Nicole Kidman wodzę rozmarzonym wzrokiem.. choć jestem Ich przeciwieństwem, jeśli o sylwetkę i typ urody, chodzi :) Gwyneth odpada, bo jest w moich oczach rozlazła i nijaka.. bleee Odpowiedz Link
aandzia43 Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 17:31 Otóż to, otóż to! Gwyneth jest koszmarnie nijaka i nieapetyczna. Jak już tak obrabiamy d..y dziewczynom;-) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 17:33 ..a Panowie czytają i nabijają się z plotkar nad poobiednią kawą ;DD Odpowiedz Link
eeela Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 12:58 no i dlatego za zupełnie aseksualne uważam > sztuczne piersi, które nawet kształt mają, jak piłka ;P Takich > piersi nie ma w naturze - duże piersi układają się po prostu > inaczej "na kobiecie", nie są jak powiększona 'jedynka' sprężyste i > twarde. Są nieco lejące się (od młodości.. akurat wiem coś o tym z > własnego doświadczenia;)) i dają "w dłoni" niepodrabialne wrażenie > delikatnej miękkości.. hm.. popadam w narcyzm ;DD > Nie martw się, ja też lubię bardzo bawić się własnym biustem, taki jest fajnie miękki i delikatny, że aż się nie dziwię, że chłopy nań ciągle lecą ;-) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: generalnie tak to być powinno.. 01.07.08, 17:32 Martwić, to ja się nie zamierzam.. tylko czasem łapię się w łóżku na tym, że chętniej sama się nimi zajmuję, mężczyźnie nie dając zbyt wiele czasu ;))) Odpowiedz Link
marek_gazeta Mnie się Doda nie podoba 01.07.08, 12:42 Doda nie jest w moim typie kobiety. Ciało ma rzeczywiście niezłe (załóżmy roboczo, że to, co widać, jest prawdą), ale zdecydowanie nie pasuje mi "całokształt" - agresja, chamskie, wyzywające zachowanie itp. Gdybym nawet chciał poderwać tego typu kobietę, po drugim jej zdaniu dałbym mocno do tyłu. Tak więc: Doda na pewno nie jest dla mnie ostatnią, ale zdecydowanie wolę kobiety innego typu. Naprawdę jest sporo kobiet dla mnie atrakcyjniejszych, spotykam je dość często. Mniej dosłownych, bardziej delikatnych, "niedopowiedzianych", obiecujących uśmiechem, naturalnych. Mnie to znacznie bardziej kręci, niż seks podany na talerzu. Poza tym, nie lubię sztucznego; wolę mniej idealne, ale naturalne, to trzeba doceniać i kochać. Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 14:23 Re: Doda. Wasze komentarze nie wiele różnią się (głównie formą, nie treścią) od komentarzy nastolatek (którym "zbiera się na wymioty") i nastolatków (którzy "kijem by jej nie ruszyli"). Nikt by jej nie ruszył, wszyscy rzygają. Doda pewnie płacze po nocach, że Myszka13 jej nie akceptuje. Współczuję jej także problemów ze znalezieniem faceta (jakiegokolwiek). Jest taki mechanizm psychologiczny: nie mogę czegoś mieć, więc muszę to zdeprecjonować, ale osoby pewne swojej wartości mu nie ulegają. Pozdrawiam Odpowiedz Link
glamourous Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 15:07 yoric napisał: > Jest taki mechanizm psychologiczny: nie mogę czegoś mieć, więc muszę to > zdeprecjonować Zgadzam sie. Latwo jest facetom mowic "nie podoba mi sie" na odleglosc i majac swiadomosc, ze nigdy nie nadarzy sie okazja do skonfrontowania tego "niepodobania" z rzeczywistoscia. Tez znam facetow, ktorzy psiocza na Dode, ze wulgarna, ze sztuczna i brzydka i inne takie. Jaaasne ;-) Jednak jestem jakos dziwnie pewna, ze gdyby taka Doda stanela im nagle w kuszacej pozie w drzwiach ich wlasnej sypialni to zaden by jej z lozka nie wykopal - wrecz przeciwnie, a wiele tych "innych typow kobiet" ktore oni tak rzekomo preferuja poszlyby przynajmniej w chwilowa kompletna odstawke ;-) Co tu sciemniac - mozna przeciez powiedziec : jest wulgarna, kiczowata itp, ale ogolnie i obiektywnie jest bardzo apetyczna. Gdyby bylo inaczej, tzn. gdyby w meskim swiecie istotnie nie bylo zapotrzebowania na takie spektakularne laski, nie byloby calej tej machiny przemyslu pornograficznego, a juz w kazdym razie heroiny pornosow nie wygladalyby tak jak wygladaja. Zamiast nich filmy X bylyby pelne delikatnych i subtelnych aniolow Boticellego ;-) marek_gazeta napisał: > Naprawdę jest sporo kobiet dla mnie atrakcyjniejszych, spotykam je dość często. > Mniej dosłownych, bardziej delikatnych, "niedopowiedzianych", obiecujących uśm > iechem, naturalnych. ...i przede wszystkim dostepnych, a to ich glowna zaleta :-) Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 15:16 > > Jest taki mechanizm psychologiczny: nie mogę czegoś mieć, więc > muszę to zdeprecjonować To taką Monicę Bellucci znaczy się mieć można...? :-) Odpowiedz Link
marek_gazeta Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 17:39 Cytujesz mnie, choć nie wiem, czy cały post dotyczy mojej wypowiedzi. Na wszelki wypadek odpowiem. > Latwo jest facetom mowic "nie podoba mi sie" na odleglosc i majac > swiadomosc, ze nigdy nie nadarzy sie okazja do skonfrontowania > tego "niepodobania" z rzeczywistoscia. Ja nie napisałem, że mi się nie podoba, ale że nie jest w moim typie. Moim typem kobiety jest ognista, szczupła brunetka i takie kobiety mi się "śnią po nocach". Czy mając okazję bzyknięcia Dody i będąc wolnym facetem bym to zrobił? Najprawdopodobniej tak, choćby dla samej frajdy bzyknięcia tak znanej i kontrowersyjnej kobiety. Ale czasami spotykam kobiety, które mnie aż skręcają. Dody nie spotkałem, ale nie pamiętam, aby mnie jej zdjęcie czy występ w TV jakoś skręcał. > Gdyby bylo inaczej, tzn. gdyby w meskim swiecie istotnie nie bylo > zapotrzebowania na takie spektakularne laski, nie byloby calej tej > machiny przemyslu pornograficznego, a juz w kazdym razie heroiny > pornosow nie wygladalyby tak jak wygladaja. Stąd bierze się cały nurt porno amatorskiego (prawdziwego bądź udawanego). Najwidoczniej spora część "odbiorców" ma dosyć wyzywających blond-qrew. > > Mniej dosłownych, bardziej delikatnych, "niedopowiedzianych", > obiecujących uśm > > iechem, naturalnych. > > ...i przede wszystkim dostepnych, a to ich glowna zaleta :-) Nie zawsze. Nie zaczepiam mężatek. Takie staroświeckie zasady. Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 17:38 Kto Ci powiedział, że nie możemy mieć np. sztucznych cycków i stałej karty w solarium? Może nie chcemy zwyczajnie, z powodów, które wypłynęły wyżej.. ? :) > ale osoby pewne swojej wartości mu nie ulegają. > O właśnie, z tym się zgadzam i BRAK tego mnie na Amen obrzydził do Doroty. Jej reakcja na dowcipną krytykę niejakiem Przemka S. była co najmniej żenująca. Zamiast na żarty 'w swoim stylu' zareagować ripostą, wolała strzelić focha i się obrazić, jak mała dziewcinka. Straciła tym samym jedyne plusy, jakie miała w moich oczach - bezczelny charakterek okazuje się być kolejną, po sztucznym wyglądzie, przykrywką dla kompleksów, a nie rzeczywistym stylem bycia. Szkoda - lubię bezczelne babki ;P Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 18:27 yoric napisał: > Re: Doda. > > Wasze komentarze nie wiele różnią się (głównie formą, nie treścią) od komentarz > y > nastolatek (którym "zbiera się na wymioty") i nastolatków (którzy "kijem by jej > nie ruszyli"). Nikt by jej nie ruszył, wszyscy rzygają. Doda pewnie płacze po > nocach, że Myszka13 jej nie akceptuje. Współczuję jej także problemów ze > znalezieniem faceta (jakiegokolwiek). > > Jest taki mechanizm psychologiczny: nie mogę czegoś mieć, więc muszę to > zdeprecjonować, ale osoby pewne swojej wartości mu nie ulegają. > > Pozdrawiam yoric, ale Ty chyba nie słuchasz co ludzie mówią :) No przecież był głos że jakiś tam celebritka jest piękna i niedostępna oczywiście i mimo to wzbudza pożądanie. a jakaś inna, czy Doda tego pożądania nie wzbudza. Więc bynajmniej nie chodzi o racjonalizację, w każdym razie nie wyłącznie. Podałem Ci przyczyny dlaczego Doda mi się nie podoba (wielkie usta, żuchwa jak u konia, piersi nienaturalnych kształtów takie karykaturalne bym rzekł) szczerze to dopiero dziś jej się przyjrzałem i uzmysłowiłem sobie dlaczego w sumie mnie nie ciągnie (a te usta to nawet odrzucają!). A Ty ciągle swoje: nienienie, wszystkim się musi podobać! A ja gwarantuję Ci, że na mieście jakby przechodziła bez jakiś ekstrawaganckich dodatków to nie zwróciłbym na nią uwagi, bo jest się za czym oglądać. Pytasz jeszcze czy jakby "była okazja" czy bym chciał? Na ile się znam to musiała by się bardzo postarać. Uwierz, że mnie odrzuca jeśli wyczuję większe braki intelektu. (Tobie pozostawiam snucie domysłów dlaczego tak mam, może dlatego że tylko na tym się znam?) Przyznaję, że kiedyś nabrałem się i miałem myśl, że nie jest taka głupia jak mówią, ale ostatnie jej produkcje, m.in. rozmowa ze Saletą (nie pomyliłem nazwiska?) świadczy już raczej tylko o tym że niedostatki intelektu maskuje arogancją. Jeszcze jedno, przyjrzałem się zdjęciu, które podlinkowałem i sądzę, że ta pani jakby straciła kontrolę nad ilością operacji i jak ostatecznie chce wyglądać. pzdr. Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 18:51 :) Widzę, że "podobał" nam się ten sam sparing - Doda vs. Saleta ;) I spektakularny nokaut tej pierwszej :) Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 14:56 Re: Uwodzenie Podobanie się kobietom to wyuczalna zdolność, jak np. znajomość angielskiego, gra na pianienie, taniec, czy judo. Weźmy judo. Przeciętna kobieta (lub słabeusz :)) może ćwiczyć judo przez kilka tygodni i nauczyć się kilku fajnych chwytów; a ja nie znam żadnych chwytów, ale jestem szybszy, zwinniejszy i jakieś cztery razy silniejszy. I zgadnij kto kogo obezwładni. Co innego, jak taka kobieta potrenuje z rok i będzie *umieć judo*. Ale "umieć judo" to nie znaczy "umieć kilka chwytów". Judoka "umie judo", bo przede wszystkim ma wiele umiejętności podstawowych, takich jak ogólna sprawność fizyczna i wiara we własne siły, bez których konkretne chwyty są bezużyteczne. Czy kurs judo dla początkujących zaczyna się od chwytów, czy może pompek i skłonów? Czy na kursie judo o chwytach się opowiada, czy się powtarza z przeciwnikiem? Judo to nie paralizator, że kupujesz, wyciągasz z torebki i bach. Chwyty judoki są skuteczne dlatego, że po pierwsze, judoka najpierw pół roku ćwiczył pompki i skłony, a po drugie, każdy chwyt przećwiczył kilkaset razy, na tatami, z realnym przeciwnikiem. Znajomość judo to skomplikowana, ale wyuczalna zdolność wymagająca długotrwałego, systematycznego treningu. Nie każdy może zostać mistrzem judo. Część osób ma do judo naturalny talent i właściwie 'rodzą się w judodze', inni zaś mają naturalne predyspozycje fizyczne i nawet bez znajomości chwytów są groźnym przeciwnikiem. Innym tego talentu zupełnie brak, a jeszcze inni mają poważną fizyczną ułomność - takim osobom nauka judo (tańca, pianina, itd.) pójdzie wyjątkowo opornie. Jednak judo jest wyuczalne: KAŻDY MOŻE JE OPANOWAĆ W STOPNIU CO NAJMNIEJ DOBRYM. O ile dana osoba posiada wszystkie kończyny, ma dość konsekwencji oraz ma dobre materiały szkoleniowe - może się nauczyć judo. Analogia rozciąga się zresztą dalej. Np. nawet dobrze umiejąc judo można czasem dostać w pysk. Albo: niektórzy nauczywszy się judo będą zaczepiać kogo popadnie szukając bójki, jednak zdecydowana większość uczy się judo po pierwsze, dla SIEBIE, by czuć się pewnie, po drugie, by móc skorzystać ten raz - dwa razy w życiu, kiedy samoobrona okaże się *naprawdę* przydatna. (uwaga, teraz sobie pojadę: raz w życiu spotykasz kobietę swoich marzeń... "Look, if you had one shot, or one opportunity To seize everything you ever wanted-One moment Would you capture it or just let it slip?"). Copyright (SW). Mam nadzieję, że ten wpis był wart godziny mojego czasu, bo co najmniej tyle nad nim spędziłem :). Pozdrawiam i chyba czas na krótką przerwę od Forum, bo jak widać za bardzo wciąga. Odpowiedz Link
glamourous Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 01.07.08, 15:12 No to powialo klimatami prosto z dojo ;-) Kurde, nie dosc ze mam w domu zapalonego judoke ktory spedza zycie na treningach i gada o tym na okraglo, to jeszcze w dodatku musze o tym czytac na moim forum ;-/ ;-) Odpowiedz Link
flamenco_night Yoric.. 01.07.08, 17:53 Jeszcze coś istotnego.. (w Twoim stylu, nie pod Tobą :))) >Jest taki mechanizm psychologiczny: nie mogę czegoś mieć, więc >muszę to >zdeprecjonować, ale osoby pewne swojej wartości mu nie ulegają. Tylko, widzisz, Twoja teza ma się nijak do rzeczywistości, bo osoby "deprecjonujące" Dodę jednocześnie wymieniły i skomplementowały inne - nazwijmy to - Sławy. Pojawił się temat Doroty, więc Ją "omawiamy" - to nie jest forum, ani blog, o Niej. To tylko krótka rozmowa, będąca częścią nawet nie całości panelu dyskusyjnego, a jednego li tylko wątku dyskusji. Nie kombinuj ze stereotypowymi hasełkami "krytykujesz, bo zazdrościsz/bo mieć nie możesz" - to właśnie teksty z forów dla nastolatków i gazetek typu Bravo! ;) ps. naucz się wreszcie odpowiadać pod konkretną wypowiedzią, to nie wymaga szczytowego poziomu intelektu - wystarczy, czytając konkretny tekst, na który chcesz odpowiedzieć, kliknąć w "odpowiedz" tuż pod nim, bez wchodzenia w tekst kolejny.. powodzenia życzę :) Odpowiedz Link
yoric Re: Yoric.. 01.07.08, 23:55 > ps. naucz się wreszcie odpowiadać pod konkretną wypowiedzią (...) to wymaga przewijania całego wątku i wyszukiwania czy ktoś przypadkiem czegoś gdzieś nie wstawił. Jeśli każdy dopisuje się na końcu, jednocześnie zaznaczając, komu odpisuje, jest porządek. Większość for funkcjonuje na tej właśnie zasadzie. > Jeszcze coś istotnego... Whatever. Pozdrawiam Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Yoric.. 02.07.08, 10:16 yoric napisał: > to wymaga przewijania całego wątku i wyszukiwania czy ktoś przypadkiem czegoś > gdzieś nie wstawił. Bzdurka :) Wystarczy ustawić sobie odpowiedni zapis graficzny forum (bez rozwijania odpowiedzi), wtedy od razu widać, w którym miejscu drzewka pojawiła się nowa gałąź ;P > Jeśli każdy dopisuje się na końcu, jednocześnie zaznaczając, komu odpisuje, jes > t > porządek. Jasne :)) Jak chcesz wyczaić konkretny dialog dwóch osób, prowadzony przez kilka dni pomiędzy innymi rozmowami, to musisz skakać co kilka (naście) wypowiedzi.. no łatwiej i czytelniej, jak w mordę kolokwialną strzelił! ;P A jaki porządek.. :) Większość for funkcjonuje na tej właśnie zasadzie. > Miliony much wcinają.. widomo co ;) Nie mogą się mylić ;P > > Jeszcze coś istotnego... > > Whatever. > A niektórzy dziwią się, że mamuty wyginęły.. pozdrawiam Odpowiedz Link
kusiciel_dusz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 09:51 Ten kurs się do niczego nie nadaje, postępowałem wedle wskazówek i dostałem dwa razy po ryju:) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 09:57 ..ale to zdrowo dla skóry, spoko ;P Odpowiedz Link
kusiciel_dusz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:01 ale skóry na mojej twarzy czy masz na myśli kobiecą dłoń? :) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:12 Będę życzliwa.. oczywiście, Twojej twarzy ;) Odpowiedz Link
kusiciel_dusz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:19 skoro tak mówisz to dziś też pójdę na łowy :) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:24 Tak z miesiąc i będziesz miał lico, jak ta no.. pupcia niemowlęcia ;D Odpowiedz Link
kusiciel_dusz Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:27 to wtedy nie będę potrzebował tych porad:) panienki same będą mnie zagadywać :) a może właśnie o to chodzi w tym poradniku :) Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 10:30 Przemknęło mniĘ to przez myśl, ale.. aż tak deprecjonować świętych ksiąg Yorica nie będę.. dzisiaj ;P Odpowiedz Link
dekospoko Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 24.04.09, 20:25 czesc. Ciekawe te ksiazki są. Mam kilka na ten i inne tematy. Uwazam ze naprawde warto. Jezeli ktos jest zainteresowany to piszcie gg: 2309424 Pozdrowki. P. Odpowiedz Link
yoric Do Z_mazur 02.07.08, 15:59 Z_mazur, jeśli można wiedzieć, z czego korzystałeś? Jestem ciekaw, czy są jakieś sensowne rzeczy (a może są już takie po polsku?), do których nie dotarłem :). Pozdrawiam Odpowiedz Link
z_mazur Re: Do Z_mazur 02.07.08, 16:21 Niestety po polsku poza "Grą", która nie jest sama w sobie poradnikiem, ale potrafi otworzyć oczy, nie ma w zasadzie nic wartego polecenia. "Tajemnice uwodzenia", to wręcz kalki z niektórych materiałów d'Angelo itp., które można znaleźć bez problemu w sieci. "Alchemia uwodzenia" (tak się to chyba nazywa) jest oparta głównie o NLS, którego podobnie jak Ty nie trawię. Jedyny w miarę sensowny poradnik jaki znalazłem kiedyś w empiku to było tłumaczenie z czeskiego (sic!), ale to był materiał raczej dla początkujących i trafiłem na niego jak już w zasadzie posiadałem wiedzę w nim zawartą. Gdzieś mam dosyć kiepskie tłumaczenie ebooka Davida X (to co on pisze bardzo do mnie trafia). Resztę czytałem w oryginałach. Dla początkujących dobra była kiedyś taka stronka (nie wiem czy jeszcze istnieje) lover.pl. Trochę dobrych materiałów na początek, żeby przynajmniej zmienić myślenie. Żeby było śmieszniej, to głównie tłumaczenia z rosyjskiej strony (sic!). Skoro tłymaczymy czeskie i rosyjskie materiały, to ogólnie widać, że jesteśmy sto lat za murzynami. Odpowiedz Link
sunflower30 Re: Do yorica 02.07.08, 18:57 Pomimo tego, że jestem kobietą, to wtrącę się do twojego dialogu z z_mazur i dorzucę coś, być może dla ciebie interesującego. To jest link do strony, ale masz go na priv, żeby obecne tu panie- przemądrzałki nie podpatrzyły tych waszych męskich sztuczek, bo mogłyby otworzyć szeroko oczy ze zdumienia. Odpowiedz Link
marek_gazeta Podziel się linkiem! 03.07.08, 09:55 ...na priv rzecz jasna; panie-przemądrzałki są czujne. Odpowiedz Link
gomory Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 20:47 Nie wiem co to jest i sprawdzac takze mi sie nie chce, ale moze kogos z uczestnikow tej dyskusji zaciekawi: rapidshare.com/files/113033356/TajemnicePodrywania.rar Akurat mi podeszlo pod reke, jest w temacie wiec podlinkowalem. Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 21:58 Z_mazur: > Skoro tłymaczymy czeskie i rosyjskie materiały, to ogólnie widać, że jesteśmy sto lat za murzynami. właśnie to mnie boli najbardziej. Boli podwójnie, bo wobec braku wartościowych pozycji przenika jakaś taka internetowa partyzantka i psuje image całemu nurtowi. Nb. dużo złego zrobiło tłumaczenie "Gry" - skandaliczne, fatalne, infantylne. > "Tajemnice uwodzenia", to wręcz kalki z niektórych materiałów d'Angelo hmmm... no właśnie... skoro takie kalki przechodzą, to widać, że jest wolna amerykanka... Ale książki nie znam, zapoznam się. PS: Zdaje się, że to to, co zalinkował Gomory (dzięx). Po pobieżnym przejrzeniu stwierdzam, że książka jest na dość słabym poziomie i pisana dość słabą polszczyzną, ale generalnie ma sens - przeczytanie tego, albo niczego to i tak niebo a ziemia. > Gdzieś mam dosyć kiepskie tłumaczenie ebooka Davida X (to co on pisze bardzo do mnie trafia). Resztę czytałem w oryginałach. W takim razie David X jest następny w kolejce. A "resztę" to znaczy? Kogoś z tych gości, co wymieniłem wyżej? Sunflower: dzięki. Mam ogromną nieufność do polskich materiałów, ale może pora się przełamać. Gomory: Dzięki! Pozdrawiam Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 22:23 I jeszcze: > To jest link do strony, ale masz go na priv, żeby obecne tu panie- przemądrzałki nie podpatrzyły tych waszych męskich sztuczek, bo mogłyby otworzyć szeroko oczy ze zdumienia. Ja tego nie postrzegam jako coś złego z czym należy się kryć (choć fakt, że niektóre techniki mogą iść i w taką stronę). Ostatnio jedna z dziewczyn zaczęła przeglądać wydruk ebooka DeAngelo, bo akurat leżał u mnie na wierzchu - ja spokojnie poszedłem zrobić herbatę. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 22:39 "Grę" mam w papierowym polskim wydaniu i angielskiego ebooka. Tłumaczenie jest po prostu dziwne, takie trochę szowinistyczne, przez co wypacza trochę wymowę oryginału. David X jest dużo "mocniejszy" od d'Angelo i wydaje się na pierwszy rzut oka szowinistyczny, ale po lekkiej analizie jego tekstów widać, że on po prostu dostrzega odmienność kobiet i to akceptuje. W europejskim światku PUA krąży dużo materiałów Bad Boya i Sharka, które duży nacisk stawiają na umiejętność zbudowania właściwego wizerunku samca alfa i wynikającej z niej pewności siebie. Tego ebooka Davida X mam na drugim kompie i jeśli chcesz mogę Ci go jutro podesłać. Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 23:41 Między USA i może UK, a kontynentalną Europą jest różnica kulturowa - generalnie nie jest przyjęte zaczynanie rozmowy z obcymi (co dopiero jeśli w grupie 'zagadywanej' jest inny facet). Z tego względu metody Mystery i kontynuatorów (Style, Sinn & Savoy, TD, itd.) bardziej polegające na konkretnych 'technikach' nie będą tak skuteczne, zaś większą popularność mają bardziej bezpośrednie metody, oparte na tzw. 'grze wewnętrznej'. BadBoya nie znam w ogóle; Sharka zacząłem słuchać raz i stwierdziłem, że to jakieś bzdury, potem posłuchałem trochę więcej i potem jeszcze raz - i stwierdziłem, że jest to w miarę sensowne. Najbardziej podoba mi się oczywiście DeAngelo, który również stawia raczej na 'gre wewnętrzną', niż 'techniki'. Jego nauki są uniwersalne (kulturowo i 'sytuacyjnie', w sensie, że nie skupia się np. na pubach/klubach), a także otwierają oczy na szerszy kontekst relacji kobieta-facet. Chętnie skorzystam z ebooka. W ogóle nie wiem, jak to możliwe, że sam go nie mam, bo moja kolekcja materiałów idzie w gigabajty - życia by mi nie starczyło, by to przerobić, nawet gdybym chciał. (A nic nie ma po polsku!!!). Ale widzę, że weszliśmy w tematy 'dla wtajemniczonych' :). Pozdrawiam Odpowiedz Link
z_mazur Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 02.07.08, 23:56 Może i dobrze, że dla wtajemniczonych i że ogólnie rekacje na nie są podobne jak w tym wątku (i to nie tylko kobiet, niektórzy faceci też są niereformowalni), bo to daje większe pole do popisu. :)))) W każdym razie dużo frajdy sprawia świadomość pewnych mechanizmów sterujących dynamiką relacji damsko-męskich i wynikająca z niej możliwość efektywnego wpływania na tą dynamikę. Odpowiedz Link
yoric Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 00:15 > i że ogólnie rekacje na nie są podobne jak w tym wątku Zauważyłem taki schemat w reakcjach na Grę ('technikową', a la "Gra", Mystery Method, itd.): Z kobiet 100% na start daje formułkę "na mnie nigdy by to nie zadziałało". Natomiast gdy poznają mniej więcej o co chodzi, stają się zaintrygowane, ba, są gotowe służyć pomocą (jako 'pivots'). Z facetów naturalsi, tj. faceci mający naturalne powodzenie u kobiet, są zafascynowani "grą". Natomiast AFCs, czyli "typowi kiepscy goście" reagują bardzo negatywnie, przy czym charakterystyczne jest momentalne odnoszenie tego do siebie: "ja nie potrzebuję takich sztuczek", "doskonale sobie radzę po prostu będąc sobą". Pozdrawiam Odpowiedz Link
z_mazur Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 08:04 > Z kobiet 100% na start daje formułkę "na mnie nigdy by to nie zadziałało". Jestem ciekaw, czy tak samo uważają gdy ich koleżanka mówi: "spróbuję poderwać tego faceta" i zaczyna flirt, że pewnie to na tego faceta nigdy nie zadziała... :))) Nigdy nie uważałem, że każda kobieta jest do poderwania przez każdego faceta. Ale umiejętność budowania romantycznej relacji z pomiędzy mężczyzną a kobietą, to sztuka jak każda inna. Dlaczego gdy mówię kobiecie że pogłębiam wiedzę na ten temat to budzi u nich taki opór i niedowierzanie? Czy gdybym powiedział, że chodzę na zajęcia z retoryki i sztuki dyskusji, to też by stwierdziły, że tego się nie da nauczyć? Jeden facet może jako "naturszczyk" być w stanie "poderwać" 10% kobiet z którymi styka go los, drugi 30%. Ale każdy z nich może dzięki wiedzy na temat budowania relacji z kobietami podnieść spokojnie ten poziom dwukrotnie, a jeśli będzie miał wolę i zacięcie, to nawet więcej. Oczywiście to nie znaczy nadal, że którykolowiek z nich jest w stanie poderwać każdą kobietę. Sceptykom polecam obejrzenie filmu "Niebezpieczne związki", albo w luźniejszym klimacie "Hitch". Ten drugi film szczególnie pokazuje, na czym polega współczesny podryw. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 12:15 Ubiegłeś mnie. Właśnie miałam zapytać, czy rosną nam godni następcy wicehrabiego de Valmont;-) Zastanowiłam się na tym, czy Valmontowi udało się w końcu uwieść prezydentową de Tourvel, bo miał tak fantastycznie rozwinięty warsztat uwodziciela, czy może dlatego, że ona dostrzegła w nim coś pięknego i pociągającego, czego on sam nie zauważył? A co potem w panice odrzucił. Czy same umiejętności uwodziciela wystarczyłyby, by posiąść ją i rozkochać w sobie? Moim zdaniem nie. Kobietę marzeń można uwieść, jeśli ma się podstawy do tego, by zostać mężczyzną jej marzeń. Umiejętności budowania relacji i wiedza z zakresu "jak rozmawiać z kobietami, by nas słuchały" są niezbędne na wejście i pomagają zgrabnie poruszać się na zakrętach rozwijąjącej się znajomości. Pomagają też szybko uwieść kobietę, która WŁAŚNIE MA OCHOTĘ być uwiedziona. Sprytny pan się w to wolne miejsce wstrzeliwuje przed innymi mniej sprytnymi panami. To jak łowienie ryb w stawie hodowlanym - czasem i to dobre. Dla co cenniejszych (z punktu widzenia danego mężczyzny) zdobyczy nie wystarczą umiejętności dobrego "wstrzelenia się" w kobietę. Trzeba jeszcze mieć nabój. De Vlamont miał ten nabój, choć sam o tym nie wiedział. Inaczej nie wystarczyłby mu cały jego kunszt uwodzicielski. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 13:08 Obejrzyj film "Hitch", to zrozumiesz o co mi chodzi. We współczesnym świecie poznawanie się i zakochiwanie jest strasznie trudne, właśnie ze względu na tą trudność w przełamaniu pierwszych lodów, a bez tego nie ma szans na pokazanie swojego nawet najbogatszego i najbardziej odpowiadającego tej drugiej stronie wnętrza. W "Hitchu" jako przykład pokazany jest facet zwyły doradca finansowy w dużej firmie, który zakochuje się w multimilionerce, klientce tej firmy. Dzięki profesjonalnej pomocy "Hitcha" (w tej roli świetny Will Smith), fizycznie mało atrakcyjny, szary facet przebija się przez jej tarczę, którą ona musi nosić chroniąc się przed palantami, po to by móc jej pokazać to, że jest fajnym sympatycznym i właściwym dla niej facetem. Bez pomocy doradcy, to by nigdy nie nastąpiło. Ona nie zakochała się w wykreowanym wizerunku, ale ten wizerunek pozwolił się do niej przebić. Na tym polega Sztuka Uwodzenia, na możliwości tworzenia szans (oporutnity) na poznanie. A nie poprzestwanie w zupełnie błędnym przekonaniu, że jestem jaki jestem i będę czekał aż los ześle mi tą właściwą kobietę. Odpowiedz Link
flamenco_night Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 14:45 nom.. i nie bez powodu jest to KOMEDIA ze świetnym w takich PRZERYSOWANIACH W. Smithem zresztą, jak zauważyłeś i z czym się zgadzam :) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Jak uwieść kobietę marzeń (dla odpornych) 03.07.08, 15:32 Dzięki, postaram się znaleźć film:-) Jestem gorąco za tworzeniem szans na związki, uczeniem się docierania do drugiego człowieka, próbowaniem oglądania rzeczywistości z jego pozycji. Panom wychodzącym z założenia: "jestem, jaki jestem i masz mnie kochać w takiej czystej (hmmm) postaci" mówimy NIE! Póki co, nie brakuje osobników płci męskiej, którzy nie uznają ingerencji w swe jestestwo nawet wody, mydła, stomatologa i pralki, a co dopiero mówić jakiś tam psychologów i innych szatańskich wynalazków. To tak a propos wątku dziewczyny, która brzydzi się swojego męża. > We współczesnym świecie poznawanie się i zakochiwanie jest strasznie > trudne, właśnie ze względu na tą trudność w przełamaniu pierwszych > lodów, a bez tego nie ma szans na pokazanie swojego nawet > najbogatszego i najbardziej odpowiadającego tej drugiej stronie > wnętrza. Czasy zawsze są ciężkie;-) Pod tym względem też. Tylko rodzaj trudności bywa różny w różnych okresach. Odpowiedz Link
gomory Zestaw dla uwodzicieli :) 06.07.08, 09:20 Teraz wpadla mi pod reke paczka E-bookow ktora moze zaciekawic mezczyzn marzacych o przydomku CasanovaDonJuanTulipanBradPittwjednymciachu (no i kobiety ktore nie chca dac sie skutecznie poderwac - lub wrecz przeciwnie by nie przepuscic okazji): rapidshare.com/files/116938570/Poradniki_dla_facetow.rar W tym pliku ponoc jest: -Kama Sutra -Ćwiczenia powiększające penisa -Mały Słownik Afrodyzjaków -Mapa Ciała + pozycje seksualne -Poradnik o seksie -Adam Lange - Tajemnice Uwodzenia -Jak być facetem którego pragną kobiety -Adler Harry - Umiejętność realizowania marzeń -Bandler Richard, Qrinder John - Z żab w księżniczki -Pozycje Miłosne -Poradnik podrywacza -Batko Andrzej - Jezyk Perswazji czyli neurolingwistyka wywierania wplywu -Co lubią kobiety -Desmond Morris - Zachowania intymne -Karin E. Weiss - Seksualność kobiety -Skuteczne metody podrywania UWAGA MOJA: Wrzucam link tylo dlatego, ze jest w temacie. Nie sprawdzalem paczki i nie wiem czy w niej faktycznie jest to co napisane, czy np. nie jest zawirusowana albo nedznej jakosci, albo lamie czyjes prawa autorskie. Chcesz rozwiklac te zagadke - sciagnij, sprawdz :). P.S. Ale pewnie Yoric sprawdzi i fachowo zrecenzuje czy warto ;). Odpowiedz Link
yoric Re: Zestaw dla uwodzicieli :) 06.07.08, 15:14 Lol :). Widzę, że temat kusi :). Zestaw ma szeroki zakres, ale brak mi w nim konkretu: tych właściwych materiałów. Jak już mówiłem, polecam Mystery, DeAngelo, Style, Swinggcat, Shark, Tyler & RSD, Ben Larry, Carlos Xuma, Sinn & Savoy. Nie ma tego po polsku, niestety. Pozdrawiam Odpowiedz Link
gomory Re: Zestaw dla uwodzicieli :) 06.07.08, 21:35 > Lol :). Widzę, że temat kusi :) 20 lat temu moze i wydalby mi sie kuszacy. Chyba to lepsze niz wyznanie znajomego amanta-naturszczyka: najpierw musisz sklonic laske do zwierzanek, a pozniej ja zajebiscie zerznac i jest Twoja :). Dzisiaj jestem na etapie gdy mojego zainteresowania nie wzbudzaja jednonocne podboje, a staly zwiazek. Nawet przygody chcialbym realizowac w jego ramach - wiec sztuka podrywania mi dzisiaj lekko powiewa ;). Nie mam zadnego dylematu, ze wolalbym by kobieta zaakceptowala mnie takim jakim jestem. Bym mial ten komfort bycia dla niej intrygujaca osoba bez specjalnych kreacji, i czul sie swobodnie jako czlowiek. Jesli od poczatku ktos zaczyna bawic sie w uwodzicielskie sztuczki staje sie pozniej niewolnikiem tych zachowan, musi byc wierny tej masce bo to ona dziala. Wydaje mi sie to niepociagajace tym bardziej, ze tak naprawde facet chcacy posiasc te "magie" nie jest zainteresowany konkretna kobieta tylko swoim wizerunkiem. Nie przekonuje mnie takze to, ze wyksztalcony podrywacz jest kobiecie podporzadkowany. Wszak on musi robic to czego ona oczekuje, by on mogl odniesc sukces w swoim mniemaniu. Oczywiscie mozna i facetowi w zwiazku doradzac - przestan byc kanapowcem, i rzucic garscia porad majacych go zmienic w tygrysa by zonie zachcialo sie chciec. Ale gdy wkraczamy na pole manipulacyjek wydaje mi sie to jawnym swiadectwem zlego dobrania sie w pare. No ale rozumiem, ze i w takich ukladach komus przychodzi jakos tam funkcjonowac i musi dbac o swoje ;). P.S. siec przegladam regularnie z przyzwyczajenia, wiec nie jest dziwne, ze wpada mi pod reke sporo roznych materialow. Odpowiedz Link
yoric Re: Zestaw dla uwodzicieli :) 06.07.08, 23:23 > P.S. siec przegladam regularnie z przyzwyczajenia, wiec nie jest dziwne, ze wpada mi pod reke sporo roznych materialow. Uff, to dobrze. Nie daj bóg ktoś mógłby pomyśleć, że właśnie Cię to interesuje :))). > Dzisiaj jestem na etapie gdy mojego zainteresowania nie wzbudzaja jednonocne podboje, a staly zwiazek. Nawet przygody chcialbym realizowac w jego ramach - wiec sztuka podrywania mi dzisiaj lekko powiewa ;). skąd taki pomysł, że po wejściu w związek przestajesz potrzebować sztuki podobania się kobietom? > Ale gdy wkraczamy na pole manipulacyjek Nie wiem, czy powinienem dalej wpisywać się w tym wątku, bo co kilka wpisów mam takie obezwładniające wrażenie, że nie czytam Forum, tylko oglądam scenkę z Family Guy'a, gdzie facet próbuje przekonać Osła, że Kevin Bacon grał w Footloose... Pozdrawiam Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Zestaw dla uwodzicieli :) 08.07.08, 11:24 yoric napisał: > > P.S. siec przegladam regularnie z przyzwyczajenia, wiec nie jest dziwne, > ze > wpada mi pod reke sporo roznych materialow. > > Uff, to dobrze. Nie daj bóg ktoś mógłby pomyśleć, że właśnie Cię to interesuje > :))). Eee, złośliwostki nie są potrzebne. Jeśli lubię (dajmy na to) czytać książki wojenne nie znaczy automatycznie, że chcemy rozpocząć karierę w armii. Powiem CI coś jeszcze. Trafiłem na to forum około roku temu, gdy byłem dość sfrustrowany moim związkiem małżeńskim. Nagle, jakoś na jesień ubiegłego roku wszystko się zmieniło, sam nie wiem dlaczego (ciągle nad tym myślę)i bo żona niemal z dnia na dzień zwiększyła drastycznie swój apetyt na seks. Więc seksu mi nie brakuje a jednak znów zacząłem podczytywać to forum. > > Dzisiaj jestem na etapie gdy mojego zainteresowania nie wzbudzaja jednono > cne > podboje, a staly zwiazek. Nawet przygody chcialbym realizowac w jego ramach - > wiec sztuka podrywania mi dzisiaj lekko powiewa ;). > > skąd taki pomysł, że po wejściu w związek przestajesz potrzebować sztuki > podobania się kobietom? Wiesz, nie można przez całe życie grać. Ja również nie wyobrażam sobie w stałym związku utrzymywać stale "wizerunku samca alfa" skoro sie nim po prostu nie jest. Dysonans taki wydaje mi się zbyt kosztowny i raczej przerodzi się w obsesje. Wydaje mi się, że już lepiej znaleźć sobie kobietę, która pokocha misia. > > Ale gdy wkraczamy na pole manipulacyjek > > Nie wiem, czy powinienem dalej wpisywać się w tym wątku, bo co kilka wpisów mam > takie obezwładniające wrażenie, że nie czytam Forum, tylko oglądam scenkę z > Family Guy'a, gdzie facet próbuje przekonać Osła, że Kevin Bacon grał w Footloo > se... A ja myślę, że masz w sobie mnóstwo zapału neofity. pzdr. Odpowiedz Link