do kobiet - brak sexu, agencja?

01.07.08, 18:37
mam do Was pytanie,
mam żone i dziecko
ostatnio dowiedziałem się,
że żona przede mną miała wielu kochanków
też takich na jedną noc
a ona jest moją jedyną
problem w tym że żona ostatnio nie ma zupełnie
ochoty na jakikolwiek sex, ba nawet na rozmowę o TYM
jakby teraz postanowiła zostać niedostępną dziewicą
mimo wszystko kocham żonę i dziecko
ona jest troskliwa i dba o nas
ale nie do zniesienia jest to że kiedyś lubiła sex z innymi
a teraz ze mną nie chce
czy rozwiązaniem może być agencja?
czy nie zniszczę tego co mam?
czy to sytuacja bez wyjścia?

j
    • aandzia43 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 01.07.08, 18:42
      Rozwiązaniem czego ma być agencja? Małzeństwa? I kogo chcesz do niej
      posłać?
    • flamenco_night Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 01.07.08, 18:44
      Kocham takie teksty :)))

      Chcesz, to zdradź i nie szukaj, jak bachor, usprawiedliwienia. Nie
      byłeś częścią życia Twojej żony PRZED Waszym małżeństwem i
      wspominanie o ilości 'jednorazówek' na Jej niegdysiejszym koncie
      jest żenujące.. To nie jest elementem wierności Tobie - była wolną
      kobietą.

      Przede wszystkim, Jej libido miało prawo 'zmaleć'. Róznie bywa -
      niektórym wzrasta z wiekiem, innym maleje. Więc takie porównania są
      poniżej pasa.
      • jaca1973 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 01.07.08, 19:09
        Pytanie było lekko zmanipulowane i prowokacyjne.
        Potrzebowałem potwierdzenia swojej wersji.
        Dziękuję flamenco za odpowiedź.
        Jesteś mądrą kobietą

        Proszę o niedopisywanie odpowiedzi.
        Pytanie dla mnie zamknięte.

        J
        • flamenco_night Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 01.07.08, 19:19
          ??

          ..z racji pierwszego nasuwającego się wniosku.. to nie ja napisałam
          ten wątek, słowo daję!
      • markos28mr Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 12.07.08, 10:25
        Dlaczego nie napiszesz mu , że straciła ochotę na seks tylko z nim.
        Jakby trafił się facet co ją kręci odzyskała by chęć od
        razu.Dlaczego wy kobiety jesteście takie zakłamane ? Doradź mu ,
        żeby kupił jej więcej kwiatów i wręczył jej te kwiaty na kolanach,
        a ona spojrzy na niego z politowaniem i pomyśli sobie " ale
        mięczak ".Agencja tu nic na dłuższą metę nie pomoże, może poza
        satysfakcją, że potrafisz to robić również z inną. Najlepszym
        rozwiązaniem byłoby znaleźć sobie kochankę i jak będzie Ci
        odpowiadać a Ty jej to zostawić obecną żonę.Ale jest to dość trudna
        droga, bo jak laski wiedzą ,że jesteś Zonaty to za bardzo nie chcą
        się wiązać. Radziłbym jednak mimo wszystko skorzystać z agencji na
        początek , trochę się dowartościujesz, a i żona spojrzy na Ciebie
        trochę jak na mężczyznę.Tylko nie mów o tym żonie. Jeżeli chodzi o
        dzieci to nie mieszaj ich do Twojego seksu, miłość do dzieci to
        jedno , seks to co innego.Właśnie Twoja żona to wie, że masz
        skrupuły i to wykorzystuje. Rzadna kobieta w długim związku nie
        powinna być pewna wierności partnera, bo jak jest pewna to jest tak
        jak u Ciebie. Zyczę Ci żebyś trafil na super laskę w agencji , bo z
        tym również różnie bywa.Powodzenia i nie słuchaj wypowiedzi kobiet
        na forum bo one wszystkie takie same "kup jej więcej kwiatów".
        • markos28mr Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 12.07.08, 11:12
          Sorry, ale nie czytałem wszystkich twoich wpisów i się pomyliłem.
          To ty jesteś "CIOTĄ", a Ona jest w porządku i ma rację ,że z
          takim "CIOTĄ" nie chce spać. Jakbym był kobietą to też bym nie
          chciał, nie dziwię się ,że czuje do ciebie wstręt autentyczny. Za
          poprzedni wpis przepraszam twoją żonę, jest prawdziwą kobietą, a ty
          jak napisałem osobnik rodzaju męskiego ( nie mylić z mężczyzną ),
          po prostu CIOTA.Swoją drogą , ciekawe czy jeżeli byłbyś razem z
          twoją kobiecą odpowiedniczką niejaką isooo, to jak długo by ona
          wytrzymała z tobą?
          • xvqqvx Mamy tak naprawdę 2 CIOTY i 2 kompletnych kretynów 12.07.08, 11:54
            jaca1973 i isoo zostali już opisani.
            Natomiast ich małżonkowie to kompletni kretyni, bo tylko kretyn
            kłamie, żeby doszło do ślubu, a potem liczy, że jakoś to będzie.
    • krissdevalnor100 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 01.07.08, 20:19
      jaca1973 napisał:

      > mimo wszystko kocham żonę i dziecko

      Mimo jakie wszystko? Mimo, że miała wielu kochanów zanim byliście
      razem? Jeśli tak , to BUAAAA-CHA-CHA-CHAAAAA!!!
      Ze złośliwego komentarza, ze teraz postanowiła zostać dziewicą
      wnoszę, że coś jest na rzeczy. Jak zareagowałeś, kiedy
      sie "dowiedziałeś"? Oraz przez następujace po tym dni?
      Niesymetria doświadczeń w zwiazku bywa sporym problemem- bywa, bo
      czy ostatecznie jst zależy od obojga. Zaryzykowałabym, że od tego z
      mniejszym doswiadczeniem nawet bardziej.
      No to jak, co jej powiedziałeś i jak bardzo się skrzywiłeś?
      :)
      • meg303 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 01.07.08, 20:45
        Jaca, a moze tak po ludzku, małostkowo jej zazdrościsz?
        • jaca1973 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 01.07.08, 21:28
          >Jaca, a moze tak po ludzku, małostkowo jej zazdrościsz?
          Jasne że jej trochę zazdroszczę ale bardziej boję się że ona wróci
          do starych przyzwyczajeń.
          Zresztą ona wie że jej trochę zazdroszczę tak małostkowo :)
          i sama proponuje żebym spróbował z inną -chyba szczerze.
          Co otym myślicie.

          J
          • krzysztof-lis Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 02.07.08, 14:55
            > Zresztą ona wie że jej trochę zazdroszczę tak małostkowo :)
            > i sama proponuje żebym spróbował z inną -chyba szczerze.

            Poproś na piśmie. Na wypadek, gdyby potem chciała wykorzystać to przeciw Tobie.
          • urquhart Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 02.07.08, 15:04
            > Co otym myślicie.

            Że to marniutka prowokacja :)
          • eeela Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 02.07.08, 16:05
            > Jasne że jej trochę zazdroszczę ale bardziej boję się że ona wróci
            > do starych przyzwyczajeń.

            Z mojego punktu widzenia (jako osoby niegdyś rozbrykanej, a obecnie ściśle
            monogamicznej), jeśli ma się z kochanym i pożądanym partnerem zadowalający seks,
            to 'stare przyzwyczajenia' nie są żadnym powodem do zmartwień. Osobiście wolę
            seks ze stałym partnerem niż krótkie przygody - a uwierz mi, mam co porównywać.
            • meg303 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 02.07.08, 20:13
              Popieram. Ja również mam za sobą bujną przeszłośc, sporo jednonocnych kochanków.
              Od kiedy jestem jego żona nie mam motywacji do eksperymentó. Nawet kiedy
              przeżywaliśmy okres bez sexu( dlatego znalazłam to forum:) nie miałam ochoty na
              kochanka i zdrady.
              • jaca1973 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 03.07.08, 21:44
                Dziękuję Wam za odpowiedzi.
                Jednak postanowiłem odejść od żony.
                Z agencją to był głupi pomysł, emocjonany
                i sprzeczny z moimi zasadami, przez lata pielęgnowanymi.
                I mniej chyba chodzi o "puszczalskość" byłej
                a bardziej o to że zostałem oszukany.
                Mam nadzieję, że na świecie są inne kobiety, które
                tak jak ja w sferze intymnej szanują siebie
                i swoich partnerów również tych przyszłych.
                "Wielopartnerowcy" powinni być z podobnymi sobie
                a monogamiści z monogamistami.
                W przeciwnym wypadku ten zapalnik może kiedyś zadziałać.

                Pomyślałem o tym co będzie za kilka lat gdy pożądanie
                już słabnące przestanie działać zupełnie
                a zaczną się liczyć szacunek, zaufanie itp.
                To musi zacząć pękać.

                Pozdrawiam
                Jaca
                • eeela Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 03.07.08, 22:30
                  > I mniej chyba chodzi o "puszczalskość" byłej
                  > a bardziej o to że zostałem oszukany.

                  Czyli co, powiedziała ci, że jesteś jej pierwszym, a ty odkryłeś, że miała
                  dziesiątki kochanków?
                  • jaca1973 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 04.07.08, 08:06
                    Ja byłem tą "prawdziwą" miłością
                    po dwóch nieudanych związkach.
                    Teraz okazało się, że tych "zwiazków"
                    było minimum kilkanaście.
                    Dowiedziałem się od byłego męża
                    jej koleżanki, z którą razem szalały.
                    a która była bardziej szczera
                    i opowadała mu wszystko.

                    Moja potwierdziła, że to prawda,
                    że się bała stracić mnie
                    i dlatego kłamała
                    ale jak w takiej sytuacji
                    dalej budować związek
                    oparty na kłamstwach.

                    J
                    • dilbi Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 04.07.08, 08:35
                      Nie wiedziałeś przed ślubem o tym jaka była? Nie rozmawialiście o poprzednich
                      partnerach?

                      No i właśnie nie rozumiem TAKIEGO podejścia. Jeśli facet miał kilka/kilkanaście
                      kochanek to jest doświadczony, a jeśli kobieta to się puszczała :] ( żeby nie
                      określić bardziej dosadniej )

                      • jaca1973 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 04.07.08, 08:52
                        > Nie wiedziałeś przed ślubem o tym jaka była? Nie rozmawialiście o
                        poprzednich
                        > partnerach?

                        Nie wiedziałem
                        Mówiła o dwóch nieudanych związkach.

                        > No i właśnie nie rozumiem TAKIEGO podejścia. Jeśli facet miał
                        kilka/kilkanaście
                        > kochanek to jest doświadczony, a jeśli kobieta to się puszczała :]
                        ( żeby nie
                        > określić bardziej dosadniej )
                        A co mnie obchodzą inni tego typu faceci.?
                        Ja do takich nie należę i tego samego oczekuję od partnerki
                        a napewno nie kłamstw.
                        Zresztą sama chyba czuła, że coś jest nie tak
                        skoro kłamała.

                        J
                        • dilbi Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 04.07.08, 09:01
                          > A co mnie obchodzą inni tego typu faceci.?

                          Ja podkreślam tutaj podejście, a nie to czy interesują Cię inni faceci :]

                          > Ja do takich nie należę i tego samego oczekuję od partnerki
                          > a napewno nie kłamstw.

                          A powiedziałeś jej to?? Kiedykolwiek?? Że chcesz ożenić się z dziewicą??

                          Jednej rzeczy ZUPEŁNIE nie rozumiem. Skoro było do pewnego momentu super, ona z
                          tego co pisałeś jest/była cudowną żoną i matką, to czy jakieś
                          plotki/pomówienia/życzliwe "donosy" znajomych o przeszłości, w której Ty nie
                          uczestniczyłeś ( każdy z nas ma jakąś "przeszłość" ) powinny mieć znaczenie?
                          Szczególnie, że nie zaznaczyłeś na początku, że to dla Ciebie takie ważne.
                          Wiesz wydaje mi się, że to nie chodzi o to, że żona miała jakieś tam życie
                          towarzyskie, chodzi zwyczajnie o to, że jest bardziej doświadczona od Ciebie, że
                          więcej przeżyła. I to Cię właśnie najbardziej boli - zwyczajnie jej zazdrościsz,
                          że sam takich wspomnień nie masz. I znów sprowadzamy się do tego co napisałam
                          wcześniej
                          facet - doświadczony ... kobieta - puszczalska.
                          • jaca1973 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 04.07.08, 10:22
                            > A powiedziałeś jej to?? Kiedykolwiek?? Że chcesz ożenić się z
                            dziewicą??

                            To dziewice przed ołtarzem jeszcze istnieją, istniały kedykolwiek? :)
                            Po przeczytaniu statystyk wieku inicjacji seksualnej
                            nie wierzę facetom, którzy mówią, że ożenili się z dziewicą.
                            Wiedziałem o jej związkach ale tylko o dwóch.


                            > Jednej rzeczy ZUPEŁNIE nie rozumiem. Skoro było do pewnego momentu
                            super, ona z
                            > tego co pisałeś jest/była cudowną żoną i matką, to czy jakieś
                            > plotki/pomówienia/życzliwe "donosy" znajomych o przeszłości,
                            Ona potwierdziła te donosy, a to znaczy, że kiedyś kłamała.

                            > Wiesz wydaje mi się, że to nie chodzi o to, że żona miała jakieś
                            tam życie
                            > towarzyskie, chodzi zwyczajnie o to, że jest bardziej doświadczona
                            od Ciebie, ż
                            > e
                            > więcej przeżyła. I to Cię właśnie najbardziej boli - zwyczajnie
                            jej zazdrościsz
                            Nie rozumiemy się.
                            Chodzi kłamstwa.
                            Może przez moment wydawało mi się, że zazdroszczę.
                            Mogłbym teraz nadrobić zaległości w doświadczeniach
                            ale wówczas przydziłbym się samego siebie
                            tak jak teraz brzydzę się jej,
                            nie mówiąc o ranieniu innych trzecich osób

                            > I znów sprowadzamy się do tego co napisałam
                            > wcześniej
                            > facet - doświadczony ... kobieta - puszczalska.
                            I znowu się nie rozumiemy.
                            Jeśli ktoś (facet czy kobieta) chce być "puszczalski"
                            to jego decyzja
                            ale niech potem nie udaje kogoś innego, lepszego
                            niech nie kłamie i nie rani swojego partnera.

                            J
                            • krzysztof-lis Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 04.07.08, 10:50
                              >> Wiesz wydaje mi się, że to nie chodzi o to, że żona miała jakieś
                              >> tam życie towarzyskie, chodzi zwyczajnie o to, że jest bardziej
                              >> doświadczona od Ciebie, że więcej przeżyła. I to Cię właśnie
                              >> najbardziej boli - zwyczajnie jej zazdrościsz
                              > Nie rozumiemy się.
                              > Chodzi kłamstwa.

                              Czyli bardziej przeszkadza Ci to, że Cię okłamała, niż to, że miała iluśtam
                              facetów w łóżku?
                              • dilbi Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 04.07.08, 12:07
                                krzysztof-lis napisał:

                                > Czyli bardziej przeszkadza Ci to, że Cię okłamała, niż to, że miała iluśtam
                                > facetów w łóżku?

                                No właśnie też mi się tak wydaje. A zaczęło się od zupełnie czegoś innego...
                                • jaca1973 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 05.07.08, 08:12
                                  > > Czyli bardziej przeszkadza Ci to, że Cię okłamała, niż to, że
                                  miała iluśt
                                  > am
                                  > > facetów w łóżku?
                                  >
                                  > No właśnie też mi się tak wydaje. A zaczęło się od zupełnie czegoś
                                  innego...

                                  Bo przeszkadza jedno i drugie ale gdybym znał prawdę na początku
                                  mógłbym zdecydować wówczas co dalej a nie dopiero teraz.
                                  A ogólnie emocje to zlepek uczuć i nadal się miotam.
                                  Ale skończmy już tę (psycho)analizę mojej osoby i mojego związku.
                                  Dziękuję za wypowiedzi - bardzo mi pomogły.
                                  Będę tu zaglądał

                                  Jacek
                            • isooo DZIEWICE SA - ALE CIEZKO ZNALEZC 10.07.08, 13:37
                              JA BYLAM DZIEWICA JAK POZNALAM SWOJEGO FACETA (TERAZ MAM 22LATA) I WYSZLAM ZA
                              MAZ ZA 7LAT STARSZEGO FACETA.
                              BYLAM NAPRAWDE ZUPELNIE ZIELONA W KWESTII SEXU (NIE WIEDZIALAM JAK WYGLADA FACET
                              OD PASA W DOL I TE SPRAWY) - NAPRAWDE!! CHOC MOZE SIE WYDAC TO DZIWNE W TYCH
                              CZASACH BO MIESZKAM W DUZYM MIESCIE. NIE BYLAM ZAGORZALA KATOLICZKA ITD - PO
                              PROSTU UCZYLAM SIE I NIE MIALAM CZASU NA RANDKI.

                              POZANALAM FACETA, ZAKOCHALAM SIE... NIBY COS WSPOMINAL ZE BYL WCZESNIEJ W 2 CZY
                              3 KILKU KROTKICH ZWIAZKACH ALE WTEDY NIE ZWRACALAM NA TO UWAGI....

                              Z CZASEM URODZILAM DZIECKO, (JESTEM JUZ Z NIM DOSC DLUGO) I żYCZLIWI JEGO
                              ZNAJOMI POWIEDZIELI MI O JEGO PRZESZLOSCI.................................
                              ROWNIEZ O PANIENKACH PRZELATYWANYCH PO IMPREZACH ITD ITP - TWIERDZIL ZE NIGDY
                              NIKOGO NIE KOCHAL I NA POWAZNIE Z NIKIM NIE BYL - CO TEZ OKAZALO SIE NIEPRAWDA...

                              I MIMO ZE W LOZKU NIE MAM ZACHAMOWAC - BO NASZE ZYCIE SEKSUALNE BYLO NAPRAWDE
                              UDANE PRZEZ PIERWSZE LATA - W MOMENCIE GDY SIE O TYM DOWIEDZIALAM ZACZELAM SIE
                              GO W PEWNYM SEKSIE BRZYDZIC.... ZABOLALO MNIE TO.... ALE NIE ODESZLAM OD
                              NIEGO... NIE SYPIAM JUZ Z NIM... NIE CHCE... SZKODA MI DZIECKA BO CZUJE ZE SIE I
                              TAK ROZEJDZIMY... BYLISMY SZCZESLIWI PUKI SIE NIE OKAZLO JAKIE BYLO JEGO ZYCIE -
                              NIE MAM DO NIEGO O TO PRETENSJI ZE TAKI BYL - ALE ZLE SIE Z TYM CZUJE I GDYBYM
                              WIEDZIALA NIE ZWIAZALABYM SIE Z NIM................................

                              ROZUMIEM W PRWNYM SENSIE WIEC TWOJA CHEC ROZSTANIA... PEWNIE GDYBYM NIE MIALA
                              DZIECKA TEZ BYM ODESZLA OD SWOJEGO MEZA...................
                              ALE NIE MYSLALAM O SZUKANIU KOCHANKA TAK JAK TY....
                              • maker6 Re: DZIEWICE SA - ALE CIEZKO ZNALEZC 10.07.08, 14:07
                                A ja mam nadzieję, pani Isooo, że twój mąż odejdzie od ciebie
                                pierwszy tym bardziej, że zaczynasz się go brzydzić i odmawiasz mu
                                sexu, który jest niezbędny do dobrego funkcjonowania małzeństwa.
                                Dziwię się nawet, że jeszcze z toba jest (pewnie kocha dziecko).
                                W twoich postach aż kipi od głupoty typowego "mohera" dla, którego
                                liczy się tylko ich zdanie. Masz monopol na prawdę bez zrozumienia
                                innych. Jesteś zwykłą gówniarą, która nie zna życia. Twój małżeński
                                staż to pewnie rok lub dwa a chcesz doradzać innym. Nie przeżyłaś
                                wzlotów i upadków, nie potrafisz wybaczać mimo, że jak twierdzisz
                                kierujesz się wiarą katolicką. Jesteś pustą lalą,która nie zna życia
                                i zupełnie nie wie co to miłość. Gdybyś naprawdę kochała męża
                                potrafiłabyś mu wybaczyć wszystko. Problem jest taki, że jesteś
                                niedojrzałą frustratką, nierozumiejącą, że to co było przed
                                małżeństwem jest nie ważne liczy się to co po.
                                Ale dlaczego ja wogóle piszę o tobie...

                                ps jeśli już musisz pisać to pisz normalną czcionką twoje głupoty i
                                tak każdy widzi...
                                • jaca1973 Re: DZIEWICE SA - ALE CIEZKO ZNALEZC 10.07.08, 23:38
                                  doIsooo:
                                  wyobraź sobie, że ja też Ciebie rozumiem :)
                                  chociaż jesteśmy z różnych planet (Wenus, Mars no wiesz)

                                  Dzięki za ciepłe słowa.
                                  Do agencji się nie wybieram.
                                  Nie twierdzę, że taka myśl nie przyszła mi do głowy
                                  ale to nie dla mnie.
                                  Tak więc to zdanie o agencji było bardziej prowokacją
                                  niż pytaniem.

                                  O związku po związku nadal myślę.
                                  Dobrze gdy ludzi łączy coś innego niż tylko pożądanie, seks.
                                  Tak jest w naszym wypadku - wspólne zainteresowania, hobby,
                                  sposoby na spędzanie wolnego czasu.
                                  Może Ty-Wy też tak spróbujcie.

                                  Nie przejmuj się osobnikami typu maker6
                                  (choć w jednym ma rację: wyłącz Caps Lock-a :) ).
                                  Wygląda na to, że kolega maker6 przeżywa jakieś frustracje
                                  czuje się gorszy (może od swojej partnerki
                                  może skrzywdził ją w podobny sposób)
                                  i stąd ta agresja.

                                  Jaca
                                  • isooo Re: DZIEWICE SA - ALE CIEZKO ZNALEZC 12.07.08, 02:00
                                    ja sie nie przejmuje takimi osobami, bo nie ma czym.
                                    swoje wiem i sie nie zmienie.

                                    czasem dla dziecka warto spróbować coś ratować czy odbudowywac,
                                    bo naprawde czasem wiadomosc o przeslosci partnera - w dodatku po klamstwie -
                                    moze zniszyczyc wszystko - najbardziej szacunek i zaufanie...

                                    nie chce Cie martwic... ale ciezko to odbudowac o ile mozna...
                                    ja w swoim zwiazku jestem tylko ze wzgledu na dziecko, caly swiat poswiecam
                                    corce i pracy, a meza mam na dystans i to sie nie zmieni...
                                    wole szybciej chodzic spac i spac w innym pokoju a na niego nie patrzec bo na
                                    przemian chce mi sie plakac i wymiotowac jak se przypomne to czego sie
                                    dowiedzialam.... na udane malzenstwo juz nie ma szans... wczesniej czy pozniej
                                    odejde... ja po prostu nie chce...

                                    wiele osob ktore znam a byly w podobnej sytuacji z czasem i tak sie rozstalo z
                                    partnerem, bo nie potrafily udawac ze tego nie bylo...
                                    w twoim przypadku moze byc podobnie, najwazniejsze bys byl szczesliwy... z nia
                                    czy bez niej....
                                • jaca1973 Re: DZIEWICE SA - ALE CIEZKO ZNALEZC 11.07.08, 09:50
                                  do maker6:

                                  > A ja mam nadzieję, pani Isooo, że twój mąż odejdzie od ciebie
                                  > pierwszy tym bardziej, że zaczynasz się go brzydzić i odmawiasz mu
                                  > sexu, który jest niezbędny do dobrego funkcjonowania małzeństwa.
                                  > Dziwię się nawet, że jeszcze z toba jest (pewnie kocha dziecko).
                                  > W twoich postach aż kipi od głupoty typowego "mohera" dla, którego
                                  > liczy się tylko ich zdanie. Masz monopol na prawdę bez zrozumienia
                                  > innych. Jesteś zwykłą gówniarą, która nie zna życia. Twój
                                  małżeński
                                  > staż to pewnie rok lub dwa a chcesz doradzać innym.

                                  Prezentujesz agresję i pospolity chamstwo.


                                  > Nie przeżyłaś wzlotów i upadków

                                  A ty przeżyłeś jedno i drugie?
                                  Z twojego tonu wynika, że tylko tobie należą się wzloty
                                  a upadki niech przeżywają inni.


                                  > Gdybyś naprawdę kochała męża
                                  > potrafiłabyś mu wybaczyć wszystko.

                                  Tzn., że ty możesz robić dowolne świństwa
                                  a partner ma zawsze obowiązek ci wybaczać?
                                  To się nazywa arogancja i egoizm.

                                  J
                                  • maker6 do jaca1973 11.07.08, 10:48
                                    > Prezentujesz agresję i pospolity chamstwo.

                                    dzięki ty reprezentujesz za to naiwnośc i kompletna niedojrzałość,
                                    ale wszyscy, którzy czytali twoje wypociny już się o tym przekonali.

                                    > A ty przeżyłeś jedno i drugie?
                                    > Z twojego tonu wynika, że tylko tobie należą się wzloty
                                    > a upadki niech przeżywają inni.

                                    dokładnie tak ponieważ jestem w związku już ponad 10 lat i mam sporo
                                    doświadczeń jakich się nabywa żyjąc z druga osobą!!!


                                    > Tzn., że ty możesz robić dowolne świństwa
                                    > a partner ma zawsze obowiązek ci wybaczać?
                                    > To się nazywa arogancja i egoizm.
                                    >

                                    o czym ty mówisz??? Kto ci zrobił świństwo, kto zrobił świństwo
                                    Isoo? Wasi partnerzy mieli swoje życie za nim was poznali, może nie
                                    byli jacyś idealni, ale korzystali normalnie z życia jako single.
                                    Nikt chyba w obecnych czasach nie liczy na dziewice w noc poślubną!
                                    A was boli, że oni mieli doświadczenia przed ślubem a wy nie!!!
                                    Teraz pewnie ci szkoda, że nie pofiglowałeś kiedy miałeś okazję i
                                    wychodzi z ciebie frustrat i niedojrzały do związku dzieciak.
                                    Chciałbyś się czyms wykazać przez żoną tylko nie masz czym. Może
                                    poproś ją to cię poduczy co i jak masz robić a nie wylewasz tu
                                    żale.., że żona nie chce.. Pewnie, że nie chce bo jak ma chcieć z
                                    takim kiepskim kochnkiem, który zamiast się uczyć to zwiewa bo nie
                                    jest wstanie pojąć potrzeb swojej drugiej połówki!!!

                                    • jaca1973 Re: do jaca1973 11.07.08, 12:09
                                      > dzięki ty reprezentujesz za to naiwnośc i kompletna
                                      niedojrzałość,
                                      > ale wszyscy, którzy czytali twoje wypociny już się o tym
                                      przekonali.

                                      Czyżbyś agresją rekompensował sobie jakieś braki?

                                      >
                                      > o czym ty mówisz??? Kto ci zrobił świństwo, kto zrobił świństwo
                                      > Isoo?

                                      Poniższe przysłowie nie pasuje dobrze do tematu
                                      ale przytoczę żebyś zrozumiał o co chodzi:
                                      "Kat nigdy nie zrozumie ofiary"


                                      > Wasi partnerzy mieli swoje życie za nim was poznali, może nie
                                      > byli jacyś idealni, ale korzystali normalnie z życia jako single.
                                      > Nikt chyba w obecnych czasach nie liczy na dziewice w noc
                                      poślubną!
                                      > A was boli, że oni mieli doświadczenia przed ślubem a wy nie!!!
                                      > Teraz pewnie ci szkoda, że nie pofiglowałeś kiedy miałeś okazję i
                                      > wychodzi z ciebie frustrat i niedojrzały do związku dzieciak.
                                      > Chciałbyś się czyms wykazać przez żoną tylko nie masz czym. Może
                                      > poproś ją to cię poduczy co i jak masz robić a nie wylewasz tu
                                      > żale.., że żona nie chce.. Pewnie, że nie chce bo jak ma chcieć z
                                      > takim kiepskim kochnkiem, który zamiast się uczyć to zwiewa bo nie
                                      > jest wstanie pojąć potrzeb swojej drugiej połówki!!!
                                      >

                                      Mimo niechęci do tonu wypowiedzi odpowiem :
                                      widzisz ja nie mam nic przeciwko seksowi w związku
                                      nawet jeśli jest to związek np. kilku-tygodniowy.

                                      Inaczej jest z seksem jednonocnym, podyskotekowym itp.
                                      W tym wypadku jest to wg mnie brak szacunku do swojego ciała
                                      i do przyszłego stałego partnera. Ja traktuję takie zachowanie jak
                                      zdradę i budzi to moje obrzydzenie.
                                      I to jest MOJE odczucie i MOJE zdanie.
                                      Możesz się z nim zgodzić lub nie

                                      j



                                      • aandzia43 Re: do jaca1973 11.07.08, 13:36
                                        > Inaczej jest z seksem jednonocnym, podyskotekowym itp.
                                        > W tym wypadku jest to wg mnie brak szacunku do swojego ciała
                                        > i do przyszłego stałego partnera. Ja traktuję takie zachowanie jak
                                        > zdradę i budzi to moje obrzydzenie.
                                        > I to jest MOJE odczucie i MOJE zdanie.
                                        > Możesz się z nim zgodzić lub nie

                                        Jeśli są to twoje odczucia, to nikt z odczuciami polemizować nie
                                        będzie. Emocje to emocje - są i nie podlegają dyskusji. Ty tak
                                        czujesz i już. Podyskutować mozemy o poglądach.

                                        Że seks przypadkowy, jednonocny jest brakiem szacunku do swojego
                                        ciała mogłabym się w jakimś tam stopniu zgodzić. Ale tylko w jakimś
                                        niewielkim. Sama mam podobne doświadczenie z czasów przedmałzeńskich
                                        i w świetle całego mojego późniejszego życia nie stwierdzam, by
                                        odbliły się one negatywnie na moim morale, życiu seksualnym,
                                        psychicznym czy duchowym.

                                        Działania świadczące o braku szacunku do ciała bardziej niż miłe
                                        jednonocne bzykanko z miłym panem to dla mnie np. pozwalanie
                                        mężczyźnie na działania sprawiające mi przykrość, budzące mój
                                        sprzeciw. Nawet jeśli mają one miejsce w małżeńskiej łożnicy i z
                                        facetem, z którym łączy mnie (?) miłość. Albo uprawianie seksu z
                                        przyczyn pozaseksualnych (manipulacja, prostytucja). To są działania
                                        według moich norm moralnych naganne i świadczące o braku szacunku do
                                        siebie, swojego ciała i człowieczeństwa. One naprawdę niszczą. Ale
                                        ty masz swoje normy i szanuję twoją odmienność.

                                        Nie rozumiem natomiast kompletnie stwierdzenia, że seks
                                        podyskotekowy jest przejawem braku szacunku do partnera. Przyszłego,
                                        hipotetycznego jeszcze w momencie uprawiania tegoż seksu. Czy ty nie
                                        masz przypadkiem granic dziwnie rozciągniętych na osobę partnera?
                                        Nie utożsamiasz się niezdrowo z jego/jej osobą? To, co robiła
                                        kiedyś, nie znając cię nawet i, co, jak ustaliliśmy, według twoich
                                        norm, było naganne NIE DOTYCZY JEDNAK CIEBIE.
                                        Oddziel swoją osobą od jej osoby. Spróbuj podejść do tego w taki
                                        sposób: według mnie zrobiła źle, skrzywdziła siebie, to było dawno,
                                        współczuję jej, od tamtej pory tego nie robi i nic nie wskazuje na
                                        to, by miała zacząć to robić. Po prostu wybacz grzesznikowi. Okaż
                                        miłosierdzie i przestań się nad nim pastwić w imię jedynej, słusznej
                                        wiary.
                                        Wyłącz instynkt posiadania, instynkt utożsamiania się z drugim
                                        człowiekiem i budowania na nim swojej osoby i swojej wartości. W
                                        życiu nei spotkasz kobiety idealnej. Każdna bedzie miała coś za
                                        uszami. Nie ograniczam się tu tylko do sfery sekualnej.
                                        • xvqqvx Re: do jaca1973 11.07.08, 14:04
                                          Tutaj chodzi bardziej o KŁAMSTWO tej kobiety i jego implikacje.
                                          Po pierwsze - dlaczego kłamała? Może po to, aby znaleźć sobie męża, a taki delikwent jak autor wątku to dobry "jeleń".
                                          Po drugie - czy się zmieniła? Może była w 2 poważnych związkach (jak powiedziała) i tych facetów zdradzała (czego nie powiedziała), gdy coś szło nie tak; a teraz robi to samo, czyli zdradza męża.
                                          Po trzecie - czy dalej kłamie? To jest powiązane z tym, co powyżej - może ma kogoś na boku i okłamuje męża.

                                          Wszystko to powoduje niechęć autora do żony, którą pogłębia otoczenie bagatelizując kłamstwo.
                                          • aandzia43 Re: do jaca1973 11.07.08, 14:35
                                            Nie wiem, o co tu chodzi bardziej. Pojęcia nie mam, a i sam
                                            zainteresowany też pewnie jeszcze nie za bardzo je ma w tym natłoku
                                            emocji. Ja się w swoim poscie odniosłam do konkretnego fragmentu
                                            napisanego przez Jacę:

                                            Inaczej jest z seksem jednonocnym, podyskotekowym itp.
                                            W tym wypadku jest to wg mnie brak szacunku do swojego ciała
                                            i do przyszłego stałego partnera. Ja traktuję takie zachowanie jak
                                            zdradę i budzi to moje obrzydzenie.
                                            I to jest MOJE odczucie i MOJE zdanie.
                                            Możesz się z nim zgodzić lub nie

                                            Wydaje mi się to dość istotne, bo obrazuje stosunek mężczyzny do
                                            tych właśnie, konkretnych zachowań partnerki, o które cała awantura.

                                            Czy kłamie dalej, czy zdradza, czy zdradzała tych dwóch facetów, co
                                            z nimi była? A któż to wie?
                                            • xvqqvx Re: do jaca1973 11.07.08, 19:09
                                              > Czy kłamie dalej, czy zdradza, czy zdradzała tych dwóch facetów,
                                              co z nimi była? A któż to wie?
                                              A to jest tu najważniejsze. :-)
                                              W każdym razie sam fakt, że kłamała na wstępie nie świadczy o niej
                                              zbyt pozytywnie.
                                      • isooo Re: do jaca1973 12.07.08, 02:21

                                        >
                                        > Mimo niechęci do tonu wypowiedzi odpowiem :
                                        > widzisz ja nie mam nic przeciwko seksowi w związku
                                        > nawet jeśli jest to związek np. kilku-tygodniowy.
                                        >
                                        > Inaczej jest z seksem jednonocnym, podyskotekowym itp.
                                        > W tym wypadku jest to wg mnie brak szacunku do swojego ciała
                                        > i do przyszłego stałego partnera. Ja traktuję takie zachowanie jak
                                        > zdradę i budzi to moje obrzydzenie.
                                        > I to jest MOJE odczucie i MOJE zdanie.
                                        > Możesz się z nim zgodzić lub nie
                                        >
                                        > j
                                        >
                                        >
                                        >

                                        dokladnie! BRAK SZACUNKU DLA SIEBIE - nazywajmy to po imieniu - tak zwykla
                                        szmata lub zwykly kurwiarz robi - a nie szanuacy sie czlowiek.

                                        co innego spac z kims z kims sie jest i kogo sie kocha np
                                        a co innego spac z kim po padnie - jak niewyżyte zwierze!

                                        DLATEGO POTEM DOWIADUJAC SIE TEGO W MALZENSTWIE DRUGA OSOBA MA PRAWO CZUC
                                        OBRZYDZENIE - no chyba ze tez sie puszczala.
                                    • isooo DO MAKRE6 12.07.08, 02:17
                                      TY JESTES nienormalny JESLI NIE ROZUMIESZ.

                                      rozni ludzie maja rozne poglady, priorytety i roznie podchodza do zycia i do
                                      sexu w zwiazku.


                                      i jesli poznajesz kogos i ta osoba (tak jak w przypadku mojego meza) doskolane
                                      wie jakie masz podejscie i oszuka prosto w oczy ze byla (spala) z 1 czy 2
                                      osobami tylko a potem sie okazuje ze nie przepuscila zadnej okazji i zaliczala
                                      jak popadnie.

                                      NIE ROZUMIESZ ZE TO CHODZI O KLAMSTWO?
                                      bo gdyby mi moj maz powiedzial lub ktos inny o tym jaki on byl to ja bym nawet z
                                      nim nie rozmawiala! o byciu nie wspomne! NIE ROZUMIESZ TEGO?

                                      MOGL SE ZNALEZC JAKAS DZIWKE A NIE OSZUKAC I WYKORZYSTAC MNIE.
                                      BO JA TAK SIE CZUJE! JA STRACILA CIAZE JAK POZNALAM PRAWDE - WIEC CHYBA
                                      OCZYWISTE ZE BYL TO DLA MNIE CIOS.

                                      myslisz ze ja mu zazdorsze ze sypial z kim popadnie?
                                      a niech se sypia dalej, jak taki jest, ale niech zniknie mi z zycia raz na zawsze!
                                      uwazasz ze ja mu doswiadczenia zazdroszcze? ja moge miec na pstrykniecie kazdego
                                      prawie faceta do lozka, bo jestem bardzo ladna i szczupla i kazdy sie za mna
                                      oglada, ale to nie o to chodzi, mnie wychowano tak ze jest sie i spi sie tylko z
                                      1 osoba i ja nigdy se nie wyobrazalam ze ja trafie na takiego faceta...

                                      czy ty nie rozumiesz ze to tez jest kwestia wychowania?
                                      jeden sie rodzi dziwka inny porzadny, ludzie sa rozni i trzeba szanowac ich
                                      poglady nawet jak sie z nimi ktos nie zgadza czy ma inne zdanie... a moj maz nie
                                      szanowal mojego zdania i podejscia... gdyby mnie szanowal powiedzialby mi prawde
                                      przed i dal mozliwosc wyboru albo w ogole ze mna nie wiazal... skoro wiedzial
                                      jaka jestem...

                                      tu ilosc lat w zwiazku nie ma nic do rzeczy... tu lojalnosc i szczerosc jest
                                      wazna.... a on mi prawdy nie powiedzial tylko prosto w oczy sklamal... i ja
                                      naprawde bardzo przezylam to czego sie dowiedzialam... w dodatku stracilam
                                      dziecko bo mi sie slabo zrobilo i stracilam przytomnosc i trafilam do szpitala
                                      z poronieniem... dlatego ja mu tego wszystkiego NIGDY W ZYCIU NIE WYBACZE -
                                      chyba logiczne nie?
                                  • isooo Re: DZIEWICE SA - ALE CIEZKO ZNALEZC 12.07.08, 02:04
                                    maker6 - a co by bylo gdybys pokochal tak naprawde dziewczyne, ozenilbys sie,
                                    mial dzieci, myslal ze byla normalna, moze z 1 czy 2 facetami w zyciu splala, a
                                    tu by sie okazalo ze to byla prostytutka np (mam na mysli ilosc facetow ilu z
                                    nia spalo) ?

                                    wybaczylbys? nie czulbys sie przez nia oszukany? bo przeciez mowila ze z 1 czy 2
                                    tylko byla, a ty jestes ta "prawdziwa milosc"

                                    TO TY CZLOWIEKU NIE MASZ POJECIA JAKIE TO UCZUCIE DOWIEDZIEC SIE ZE KTOS KOGOS
                                    SIE KOCHA PO SLUBIE OKAZUJE SIE zwykla "dupodajka" albo "kurwiarzem" (jak to
                                    okreslili znajomi mojego meza jak mnie poiformowali o tym jaki byl) - wiesz
                                    jakie to uczucie sie takiego czegos dowiedziec?

                                    WYBACZYLBYS? NIE SADZE! TO ZMIENIA WSZYSTKO!!!
                                • isooo Re: DZIEWICE SA - ALE CIEZKO ZNALEZC 12.07.08, 01:52
                                  otoz niebawem (w wakacje) bede miec 23lata a wyszlam za maz majac 18lat, majac
                                  19urodzilam dziecko - bo bylam slepo zakochana w swoim mezu (nie wiedzialam o
                                  jego przeszlosci i nie znalam wiekszosci znajomych, mimo ze znalam go od 16roku
                                  zycia)

                                  to ja poczulam sie oszukana jak prawda wyszla na jaw.
                                  czy maz ode mnie odjdzie?
                                  po tym jak sie wydalo i ja sie od niego odsunelam blaga mnie bym nie odeszla bo
                                  mnie niby kocha (a nie jest to jakis malotal tylko łysy konkretny facet -
                                  niebawem majacy 30lat)
                                  on doskonale wie ze mnie bardzo zranilo to czego sie dowiedzialam i wie ze juz
                                  nie bedzie tak jak kiedys, ja nie musze mu tego mowic, on mnie zna i to wie,
                                  widzial moja reakcje, blagal bym nie odeszla, wiedzial ze jak sie wyda to go
                                  zostawie bo nie bede chciala z nim byc.. widac mial sporo na sumieniu skoro to
                                  ukrywal... a klamstwa to brak szacunku - na klamstwach szczegolnie takich nie da
                                  sie nic trwalego zbudowac! i ja wiem co to milosc, kochalam go naprawde ponad
                                  wszystko, przenioslam sie na koniec polski i zaczelam nowe zycie, staralam sie
                                  jak moglam bardzo dlugo, ale po paru latach poznalam prawde i przeryczalam pare
                                  miesiecy z tego powodu... bo nie moge tego zniesc i sie z tym pogodzic.. brzydzi
                                  mnie i wiem ze tak bedzie zawsze... poczulam sie zraniona, oszukana i ta milosc
                                  stala sie dla mnie zlem... z ktorego staram sie wyleczyc.. bo nie potrafie
                                  udawac ze nie wiem... i nigdy tak samo nie bedzie.. bo nie bedzie.. nie da
                                  sie... nie ma tu nic z egoizmu czy moherowego bereta tylko po prostu.. gdybym
                                  znala prawde nie zadawalabym sie z nim... bo nie naleze do takich ludzi.. sa
                                  ludzie lubiacy miec roznych partnerow bo to chleb powszedni a inni chca byc z 1
                                  cale zycie.. ale porzadnym.. a nie z przeszloscia i to taka.. żygac sie chce.
                                  poza tym moj maz doskonale wiedzial jakie ja mam podejscie i jaka jestem... wiec
                                  celowo mnie oszukal... mogl mi nie zawaracac glowy nawet skoro mial taka
                                  przeszlosc i wiedzial ze mnie nia skrzywdzi i zrani... wiedzial to.... wiec
                                  OSZUKAL MNIE I WYKORZYSTAL MOJA NAIWNOSC... ale wydalo sie... i bardzo dobrze!
                                  moze i mnie to bolalo bardzo ale lepiej ze wiem, a nie zyje myslac jakiego to
                                  mam idealnego faceta - nie dla mnie jest to najgorsze swinstwo ze nie wiedzialam
                                  i dowiedzialam sie w taki a nie inny sposob (a jak sie dowiedzialam to
                                  wyladowalam z poronieniem w szpitalu, taki to dla mnie byl szok) nie masz
                                  pojecia jak ja to wszystko przezylam, wiec daruj se Panie MAKER6 takie gadki do
                                  mnie bo sa bynajmniej nie na miejscu!!!
                                  i nie jestem gowniara zapatrzona w siebie jak twierdzisz, jestem wyksztalcona
                                  mam 2kierunki studiow i wlasna firme, jestem niezlalezna i moj maz wie ze se bez
                                  niego poradze i boi sie ze odejde - nie powiem nie raz chcialam bardzo i nie
                                  zycze se krytykowania mnie bo nic o mnie nie wiesz i nie masz pojecia jaka
                                  jestem, na pewno nie pusta, ale nie mam zamiaru nikogo o tym przekonywac
                                  wystarczy ze ja to wiem i moje otoczenie.

                                  A AUTORA TEMATU - rozumiem w tym ze czuje sie zle ze zostal oszukany, dlatego ze
                                  ludzie sa roznie wychowani i maja rozne zasady i poglady!

                                  jedni sie łajdaczom a potem chcą zakładać rodziny i udają świętoszków, inni
                                  łajdaczą się przed a nawet w trakcie małżeństwa - bo tacy są, a inni traktują
                                  sex bardzo powaznie i uwazaja ze spi sie z kims kogo sie kocha a nie z kim
                                  popadnie i wiekszy szacunek maja do osob mniej albo wcale doswiadczonych, niz
                                  takich ktore mogl zaliczyc kazdy - PROSTE?

                                  KAZDY MA PRAWO MYSLEC i oczekiwac w zyciu tego co chce, a jesli okazuje sie ze
                                  osoba, z ktora jest byla puszczalska (niewazne czy facet czy kobieta) to druga
                                  osoba ktora o tym nie wiedziala a sama byla niedoswiadczona czy malodoswiadczona
                                  MA PRAWO CZUC SIE ZLE W TAKIM UKLADZIE , i najlepiej sie z niego ewakulowac bo
                                  szacunku juz takiego jak kiedys na 100% nie bedzie!!!
                    • mala_an Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 08.07.08, 14:46
                      > Ja byłem tą "prawdziwą" miłością
                      > po dwóch nieudanych związkach.
                      > Teraz okazało się, że tych "zwiazków"
                      > było minimum kilkanaście.

                      Mylisz pojęcia i ubierasz w bardzo duże i poważne słowa. Czemu od razu "kłamstwo"?
                      "Koleś na jedną noc" nie jest związkiem. Nie wiem skąd Ci się wziął ten pomysł.
                      Może naprawdę była w 2 nieudanych związkach które zanim poznała swoją prawdziwą
                      miłość - Ciebie - leczyła w objęciach jednorazowych mężczyzn?
                      Od razu kłamca, puszczalska - jak ludzie lubią wszystko równać do jednego
                      poziomu, tylko po to żeby lepiej było im wytłumaczyć samych siebie.
                      Ale może i lepiej jak się rozstaniecie - wasze dziecko ma dorastać w środowisku
                      w którym ojciec nie potrafi szanować "dobrej matki i żony" (jak to sam
                      napisałeś)? To nie jest dobre miejsce do dorastania.
                      • xvqqvx Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 11.07.08, 11:12
                        > Mylisz pojęcia i ubierasz w bardzo duże i poważne słowa. Czemu od razu "kłamstw
                        > o"?
                        > "Koleś na jedną noc" nie jest związkiem.
                        Idąc tym tokiem rozumowania można stwierdzić, że z prostytutką też nie jest zdradą, więc delikwent może śmiało korzystać z usług agencji. :-)

                        > Nie wiem skąd Ci się wziął ten pomysł.
                        IMHO delikwent pytał się o jej byłych partrnerów i ona stwierdziła, że była w 2 poważnych związkach.

                        > Może naprawdę była w 2 nieudanych związkach które zanim poznała swoją prawdziwą > miłość - Ciebie - leczyła w objęciach jednorazowych mężczyzn?
                        Czyli mówiąc krótko zdradzała.
                        I tym samym potwierdziłaś podświadome obawy autora wątku, że ta żona uzna (lub już uznała) to małżeństwo za nieudane i zacznie (albo wręcz zaczęła) zdradzać.
    • petra77 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 01.07.08, 20:54
      żona przede mną miała wielu kochanków
      > też takich na jedną noc

      > problem w tym że żona ostatnio nie ma zupełnie
      > ochoty na jakikolwiek sex, ba nawet na rozmowę o TYM

      A może nadal ma? Tych kochanków... I dlatego z Tobą już nie ma
      ochoty?
    • pmwk Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 06.07.08, 18:24
      moim zdaniem to jesteś porypanym "kontrolerem". Wydaje Ci się, że powinienes!
      wszystko wiedzieć o kobiecie, co robiła i z kim, kiedy jeszcze z toba nie była!
      Nie masz do tego prawa! To jej prywatna sprawa, jej przeszłosc, jej życie,

      jak na mój nos, to jesteś k... z tych co by wszystko chcieli kontrolowac, co ona
      robi, gdzie chodzi, co myśli, z kim się spotyka, siedzi czy stoi, wszystko! "Bo
      ona mi powinna powiedzieć z iloma facetami...". A g.. cię to obchodzi! To jej
      prywatna sprawa.
      Ciebie dotyczy tylko i wyłącznie to co ona robi (w sprawach seksualnych) odkąd
      jest z tobą - i tylko od tego momentu.

      a to że ci nie powiedziała (jako że rozumiem pytałeś), to jest tylko i wyłącznie
      twoją winą! już pewnie na początku stworzyłeś obraz taki, że ty jestes taki
      świękoszkowaty i ona też powinna być. nie miała do ciebie zaufania, bo nie
      sprawiłeś, by ona poczuła się w pełni zaakceptowana przez ciebie.
      gdybyś był normalny i przyjął zasadę : "przeszłość minęła, to już nie ważne"
      powiedziałaby ci o ty,
      i tyle.
      a jak już jesteś taki k... święty, to może mi powiesz, dlaczego zamierzasz
      odejść od niej, skoro przed Bogiem ślubowałeś "aż nas śmierć nie
      rozłączy"??????????????

      Przy takim twoim chosrym nastawieniu, to ona powinna cie rzucić i zacząć żyć z
      jakimś normalnym gościem, który zamiast pisać na forach, jaka ta twoja żona jest
      puszczalska, to może by pomógł jej przy dziecku, tak żeby ona miałą więcej czasu
      dla siebie, a tym samym, żeby była bardziej wypoczęta i chętna do sexu!!!!!!!
      • songo3000 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 06.07.08, 20:31
        No proszę, mamy na forum następną frustratkę rzucającą mięchem na lewo i prawo.

        Jeśli facetowi przeszkadzają 'byli' kobiety to ma prawo o to ją zapytać. A ona na prawo mu nieodpowiedzieć. Tutaj paniusia ewidentnie skłamała i to ją pogrążyło. Rzucanie .urwami i powoływanie się na (nie)święte sakramenty nic tu nie pomoże. BTW w tej przysiędze jakoś leci o "...i uczciwość małużeńską..." :)

        Osobiście nie rozumiem postawy takich panów i uważam ją za chorą ale daleki jestem od postawienia ich w równym rządzie i zaaplikowania strzału w potylicę.
      • out23 Re: do kobiet - brak sexu, nie agencja 07.07.08, 17:08
        >problem w tym że żona ostatnio nie ma zupełnie
        >ochoty na jakikolwiek sex, ba nawet na rozmowę o TYM
        >jakby teraz postanowiła zostać niedostępną dziewicą
        >mimo wszystko kocham żonę i dziecko
        >ona jest troskliwa i dba o nas
        >ale nie do zniesienia jest to że kiedyś lubiła sex z innymi
        >a teraz ze mną nie chce

        1/Ma kogoś na boku, jak lubiła to nie przestała lubić:)
        2/też sądzę że pmwk grubo przesadziła, powinna sie odkryć po inną
        ksywą w formie rehabilitacji:(
        to.... przed Bogiem ślubowałeś i ta reszta zapiekłych połajanek...
        Czyli Songo i Petra... chyba jest tak jak oni widzą.

        Ale coś mi sie nie widzi agencja, o co Ci chodzi o miłość, czy o
        płatny sex, niech te "znajome koleżanki" powiedza/dowiedzą się
        więcej:) O Niej.
        Może ktoś jeszcze coś wie, o czym Ty nie wiesz ?
        Tu raczej żadna kontynuacja nie ma sensu.
        Może Ona skorzysta z tego samego forum, cudem :)
    • dadaczka oj oj, przydałoby się dorosnąć 08.07.08, 15:25
      przepraszam, szkoda mi Ciebie i oczywiście rozumiem, że cała ta
      sytuacja jest dla Ciebie bolesna, ze najtrudniej wybaczyć kłamstwo.

      Ale zastanów się: co jest dla Ciebie najważniejsze? Twoja męska
      ambicja, czy rodzina? Skłamała bo Cię kochała, bo chciała być z
      Tobą. Oddała Ci swoje życie, miłość, starania, urodziła Ci dziecko -
      co jest ważniejsze? Ty jej nigdy nie okłamałeś? A wie, że piszesz o
      Waszych sprawach na forum? Nie zaglądałeś nigdy w necie na stronki
      porno? Wie o tym? Nie zerkałeś na inne kobiety? A skąd wiesz, że nie
      okłamiesz w przyszłości? Nie wiesz nic o sobie, łatwo Ci być
      Katonem, bo stanąłeś może jeszcze w życiu wobec sytuacji, w której
      Ty sam się musiałeś sprawdzić.

      Rzadko kto nie ma jakiejś przeszłości. Twoja żona pechowo ją ma. Z
      różnych przyczyn, ale zapewne nie mających żadnego zwiazku z Tobą.
      O ile rozumiem, nie zdradza Cię, poświęca wszystko Tobie, rodzinie i
      dziecku. Pozwól przeszłości pozostać przeszłością, zaakceptuj
      wreszcie to, ze ludzie (w tym Twoja żona i Ty również) nie są bez
      wad, a jak się chce z kimś być, to trzeba sobie nawzajem te wady
      wybaczać... i pracować bez końca nad swoim małżeństwem. Bo to po
      prostu się przysięgało - a jak tego nie zrobisz, to zawiedziesz jako
      mąż, a przede wszystkim jako ojciec.

      Nie znam całej przeszłości, w tym seksualnej mojego męża - i nie
      chcę znać. On nie zna mojej i nie chce znać. Wiemy o
      najważniejszych sprawach, związkach, dośc pobieżnie i wystarczy.

      Najważniejsze jest tu i teraz, że jesteśmy razem, wspieramy się,
      mamy wspólne cele. Są problemy, ale każde z nas stara się je
      rozwiązywać tak, jak potrafi, stara się - czasem nieudolnie, ale się
      stara! Jest dobra wola - choć czasem się nie udaje. Ale ta dobra
      wola jest podstawą. Tobie tej dobrej woli brakuje i tu jest
      problem. Nie w przeszlosci Twojej żony - problem jest w Tobie.
      Niestety wydaje mi się, że - tak, jak tu ktoś napisał - przede
      wszystkim szukasz usprawiedliwienia dla siebie, jakby się tu
      ewaukować z czegoś, co nie do końca Ci pasuje: bo żona nie taka
      idealna jak miała być, bo seksu za mało, bo może Ci się trochę
      znudziła, a tyle pokus dookoła (btw a skąd wiesz, ze lubiła seks z
      innymi? Nie wierz ludziom, nie katuj się takimi myślami, bo albo
      siebie albo ją zadręczysz - dopiero po latach zrozumiesz jaki glupi
      byłeś z tą zazdrością, co straciłeś - jak się parę razy sparzysz)
      Pracuj człowieku nad tym, a nie znajduj wymówki. Nikt nie jest
      idealny, Ty również, ona może (i pewnie ma) też mieć parę zastrzeżeń
      do Ciebie. I pewnie też powinna pracować nad Waszym związkiem.

      Bo niestety, wszystko co wartościowe w życiu trzeba wypracować,
      tylko nielicznym szczęsliwcom udaje się coś dostać za darmo.

      Powodzenia :-)
      • dadaczka Re: oj oj, przydałoby się dorosnąć 08.07.08, 15:26
        dadaczka napisała:

        > Nie wiesz nic o sobie, łatwo Ci być
        > Katonem, bo stanąłeś może jeszcze w życiu wobec sytuacji, w której
        > Ty sam się musiałeś sprawdzić.
        >

        "nie stanąłeś" miało być
      • xvqqvx Re: oj oj, przydałoby się dorosnąć 11.07.08, 11:20
        A skąd wiesz, że skłamała, bo kochała?
        Może skłamała, bo chciała mieć męża, a taki facet (seks po slubie, swięty sakrament) etc. to niestety dobry kandydat do takiego "wykorzystania" - nie przeleci i nie porzuci jak inni.
        A potem - jakoś to będzie...
        • dadaczka nie wiem oczywiscie :( tylko zakładam 11.07.08, 19:36
          bo pisałeś, ze dba o Ciebie, o dziecko.
          Ja bym oceniała tu i teraz, czy jest dobrą żoną i matką, a nie to,
          co robiła zanim Cię (ups przepraszam, autora wątku znaczy się)
          poznała i wyszła za mąż. "Nie sądźcie, bo będziecie osądzeni" -
          skąd to jest? Na pewno wiesz.
          • xvqqvx Re: nie wiem oczywiscie :( tylko zakładam 11.07.08, 19:57
            Ciekawie to wygląda, czy piszesz do mnie, czy autora wątku. :-)
            Problem zaczął się od tego:
            > problem w tym że żona ostatnio nie ma zupełnie
            ochoty na jakikolwiek sex, ba nawet na rozmowę o TYM
            I tutaj nie wiemy, co jest powodem:
            - on jej to wypomina non-stop i ona ma dość (choć wtedy i ona jest
            winna, bo na co liczył kłamiąc wtedy - jakoś to będzie);
            - Murzyn zrobił swoje (jest mąż i dziecko), więc...;
            - ma kochanka/ów (i IMHO tego obawia się autor wątku).
            Podobnie wieloznacznie można interpretować:
            > ona jest troskliwa i dba o nas
            Bo:
            - kocha;
            - czuje wyrzuty sumienia z powodu kłamstwa;
            - czuje wyrzuty sumienia z powodu posiadania kochanka.
            Czy też:
            > sama proponuje żebym spróbował z inną
            Bo:
            - ma dość wypominania;
            - ma kochanka i chce "równowagi".
            • dadaczka Re: nie wiem oczywiscie :( tylko zakładam 11.07.08, 20:05
              nie zauważyłam, żeby pisał o kochanku. Pisał o kochankach z
              przeszłości, sprzed małżeństwa. Ale może w międzyczasie sie coś
              pojawiło i nie doczytałam.
              Faktycznie bez sensu napisałam, ale obydwaj chyba prezentujecie
              podobne poglądy. W kazdym razie - ja założyłam, ze głownym problemem
              autora było "prowadzenie się" zony zanim go poznała i o tym
              pisalam. No moze jeszcze powinnam w kwestii braku seksu się
              odnieść, że tu to może być tysiąc przyczyn i nie można jednego
              (prowadzenia się przed ślubem) wiązać z drugim (brakiem seksu). A
              jak brak seksu to znaczy, ze nad małżeństwem trzeba popracować.
              Ale to tylko moje zdanie, każdy robi ze swoim życiem co chce.
              • xvqqvx Re: nie wiem oczywiscie :( tylko zakładam 11.07.08, 21:32
                Ja prezentuję podobne poglądy tylko w jednym aspekcie - bardzo źle
                oceniam kłamstwa (i kobiet i mężczyzn), których celem jest
                doprowadzenie do małżeństwa.
                Niestety typową reakcją kobiet (nieprzejawiającą się tak jaksrawie u
                mężczyzn) jest to, że jeśli oszukana kobieta mówi o takim kłamstwie
                mężczyzny, to jest on a priori odsądzany od czci i wiary, a nie
                usprawiedliwiany, a kobieta zyskuje poparcie i współczucie;
                natomiast gdy oszukany mężczyzna mówi o takim kłamstwie kobiety, to
                na forach jest on mniej lub bardziej atakowany przez kobiety za to,
                że ośmielił się mieć coś przeciw, a ona jest usprawiedliwiana na
                różne sposoby.
    • isooo LITOSCI? AGENCJA? ODCZEKAJ 10.07.08, 13:21
      ILE MA DZIECKO?
      MOZE PO PORODZIE NIE MA OCHOTY NA SEX?
      MOZE ZLE SIE CZUJE Z TYM ZE WIESZ O JEJ PRZESLOSCI - WKONCU TO NIE POWOD DO DUMY.

      ALBO POPROS DYSKRETNIE (JEJ SIOSTRE, TWOJA SIOSTRE, PRZYJACIOLKE) BY Z NIA
      POROZMAWIALA I WYBADALA CO JEST TEGO POWODEM.

      PS. JAK SIE KOGOS KOCHA TO SIE NIE ZDRADZA!
      • krzysztof-lis Re: LITOSCI? AGENCJA? ODCZEKAJ 11.07.08, 11:24
        > PS. JAK SIE KOGOS KOCHA TO SIE NIE ZDRADZA!

        Młoda jesteś, nie znasz życia to i opowiadasz głupstwa.
        • jakniejatokto Re: LITOSCI? AGENCJA? ODCZEKAJ 11.07.08, 12:40
          Zaraz, zaraz, halo, halo. To o co tu w końcu chodzi, bo się nieco zagubiłam:
          a) przeszkadza ci, że miała więcej partnerów niż ty? (chyba po to jest się
          singlem, żeby korzystać z życia - i każdy ma prawo robić to tak jak chce - o ile
          jest singlem)
          b) przeszkadza Ci, że cię okłamała (akurat uważam, że w sprawie seksu można
          kłamać, bo to na tyle intymna sprawa, że nie każdy musi mówić prawdę - a seks na
          jedną noc jednak rożni się trochę od związku)
          c) przeszkadza Ci, że się nie kochacie tak często jak kiedyś.
          Czyli co, pakujesz się i odchodzisz? Pod pierwszym lepszym pretekstem? Brawo.
          Naprawdę. Dlaczego aż tak obsesyjnie myślisz o tym jej seksie "przed" wami, że
          aż kłamstwo w tej sprawie neguje całe zaufanie, które zbudowaliście do tej pory?
          Jak ktoś już wcześniej napisałam (a ja się z tym zgadzam) życie seksualne
          naszego partnera powinno nas interesować od momentu, kiedy staliśmy się jego
          częścią. Wszystko co "przed" powinno się ograniczać do wyników badań na HIV i
          choroby przenoszone drogą płciową.
          • jaca1973 Re: LITOSCI? AGENCJA? ODCZEKAJ 11.07.08, 13:04
            jakniejatokto napisała:

            > Zaraz, zaraz, halo, halo. To o co tu w końcu chodzi, bo się nieco
            zagubiłam:
            > a) przeszkadza ci, że miała więcej partnerów niż ty? (chyba po to
            jest się
            > singlem, żeby korzystać z życia - i każdy ma prawo robić to tak
            jak chce - o il
            > e
            > jest singlem)
            Wkleję wycinek z innego post-a:

            widzisz ja nie mam nic przeciwko seksowi w związku
            nawet jeśli jest to związek np. kilku-tygodniowy.

            Inaczej jest z seksem jednonocnym, podyskotekowym itp.
            W tym wypadku jest to wg mnie brak szacunku do swojego ciała
            i do przyszłego stałego partnera. Ja traktuję takie zachowanie jak
            zdradę i budzi to moje obrzydzenie.
            I to jest MOJE odczucie i MOJE zdanie.
            Możesz się z nim zgodzić lub nie


            > b) przeszkadza Ci, że cię okłamała (akurat uważam, że w sprawie
            seksu można
            > kłamać, bo to na tyle intymna sprawa, że nie każdy musi mówić
            prawdę - a seks n
            > a
            > jedną noc jednak rożni się trochę od związku)

            Uważam, że nie należy kłamać, a ważnych sprawach nie wolno.
            A tak właściwie, jeśli uważasz, że masz prawo używać życia jako
            singiel to dlaczego potem nie chcesz się do tego przyznać.
            Dlaczego kłamiesz.
            Odpowiem za Ciebie: bo czujesz, że coś jest nie tak,
            a dalsze tłumaczenie, że nie chcę ranić ...
            to tylko obłuda.
            Jeśli chcesz budować nowy, stały związek na kłamstwie i obłudzie
            to Twoja dezycja pamiętaj jednak, że są ludzie, którzy myślą inaczej
            niż Ty i wypadałoby sprawdzić czy partnerowi odpowiada Twój sposób
            na życie.

            j
            • marek_gazeta To nie takie proste 11.07.08, 13:37
              Obawiam się, że to nie takie proste - singiel może robić, co chce, ale...

              Z informacji podanych przez autora wynika, że żona przed ślubem prowadziła się "lekko" - wielu przygodnych partnerów, może nawet jakieś zabawy w większym gronie itp. Przyznała się natomiast do dwóch poważnych związków, co pewnie było prawdą, ale niepełną.

              Myślę, że dla faceta, który również prowadził się "swobodnie" (wiele kochanek, sporo przypadkowego seksu) przeszłość żony nie ma znaczenia - po prostu, oboje stawiają "grubą kreskę" i już. Tutaj sytuacja jest inna - facet nie miał wielu doświadczeń i ujawniona przypadkiem (swoją drogą, pogratulować przyjaciółki żony) przeszłość żony powoduje u niego negatywne emocje. Powiedzmy: wchodzi do popularnej dyskoteki i zastanawia się, ilu facetów jego żonę wcześniej "miało".

              Nie wiem, co doradzić autorowi - poza poważnym namysłem. Małżeństwo to nie zabawa; może czuć się oszukany przez żonę (choć wiele zależy od tego, o co dokładnie pytał - może ona sądziła, że nie będzie chciał znać szczegółów?). W każdym razie, powinien zadać sobie pytanie, czy jeśli przebaczy żonie, to będzie w stanie jej to zapomnieć i nie wracać do sprawy w przyszłości, w chwili kryzysów, sprzeczek itp. - bo to jest dopiero psychicznie niszczące dla drugiego człowieka - winowajcy: "zbrodnia", której nie da się odpokutować.
              • marek_gazeta PS. 11.07.08, 13:43
                Oczywisćie pomysł z oryginalnego postu - agencja - jest do dupy.
              • isooo Re: To nie takie proste 12.07.08, 02:41
                marek_gazeta napisał:

                > Obawiam się, że to nie takie proste - singiel może robić, co chce, ale...
                >
                > Z informacji podanych przez autora wynika, że żona przed ślubem prowadziła się
                > "lekko" - wielu przygodnych partnerów, może nawet jakieś zabawy w większym gron
                > ie itp. Przyznała się natomiast do dwóch poważnych związków, co pewnie było pra
                > wdą, ale niepełną.
                >
                > Myślę, że dla faceta, który również prowadził się "swobodnie" (wiele kochanek,
                > sporo przypadkowego seksu) przeszłość żony nie ma znaczenia - po prostu, oboje
                > stawiają "grubą kreskę" i już. Tutaj sytuacja jest inna - facet nie miał wielu
                > doświadczeń i ujawniona przypadkiem (swoją drogą, pogratulować przyjaciółki żon
                > y) przeszłość żony powoduje u niego negatywne emocje. Powiedzmy: wchodzi do pop
                > ularnej dyskoteki i zastanawia się, ilu facetów jego żonę wcześniej "miało".
                >
                > Nie wiem, co doradzić autorowi - poza poważnym namysłem. Małżeństwo to nie zaba
                > wa; może czuć się oszukany przez żonę (choć wiele zależy od tego, o co dokładni
                > e pytał - może ona sądziła, że nie będzie chciał znać szczegółów?). W każdym ra
                > zie, powinien zadać sobie pytanie, czy jeśli przebaczy żonie, to będzie w stani
                > e jej to zapomnieć i nie wracać do sprawy w przyszłości, w chwili kryzysów, spr
                > zeczek itp. - bo to jest dopiero psychicznie niszczące dla drugiego człowieka -
                > winowajcy: "zbrodnia", której nie da się odpokutować.
                >


                wyzej opisalam swoja sytuacje podobna do autora
                i odpowiem po sobie - ze NIGDY NIE DA SIE TEGO ZAPOMNIEC, DOWIEDZENIE SIE
                TAKIEGO CZEGOS JEST TAK NISZCZACE (PRZYNAJMNIEJ W MOIM PRZYPADKU) ZE WIEM ZE JUZ
                NIGDY NIE BEDZIE TAK JAK KIEDYS - KLAMSTWO TEGO TYPU NIESIE SWOJE KONSEKWENCJE -
                MOJ MAZ STRACIL MOJ SZACUNEK, STARCIL WSZYSTKO, A JA STRACILAM DZIECKO JAK SIE
                DOWIEDZIALAM OD ZNAJOMYCH JAKI BYL I TO SIE POTWIERDZILO....

                NAJBARDZIEJ BOLI TO ZE MNIE OSZUKAL... BO POWINIEN BYL POWIEDZIEC PRAWDE -
                WTEDYBYM Z NIM NIE BYLA..

                stalo sie i nie da sie tego naprawic.
                i tak jak powiedziales dla 2 osob ktore sie zabawialy tu i tam..przeszlosc
                drugiej jest do zaakceptowania.

                dla osoby ktora ma inny swiatopoglad i podejscie do sexu przeszlosc partnera
                ktory se uzywal ile mogl, a w zywe oczy oszukal ze byl (spal) tylko z 1-2
                osobami... to po prostu tego klamstwa nie da sie wybaczyc... a nawet pojawia sie
                wstręt do drugiej osoby i obrzydzenie... a milosc zamienia sie w ból i łzy... i
                nie ma szans by bylo tak jak przed tem nim sie wydalo....
            • isooo Re: LITOSCI? AGENCJA? ODCZEKAJ 12.07.08, 02:33

              >
              > > b) przeszkadza Ci, że cię okłamała (akurat uważam, że w sprawie
              > seksu można
              > > kłamać, bo to na tyle intymna sprawa, że nie każdy musi mówić
              > prawdę - a seks n
              > > a
              > > jedną noc jednak rożni się trochę od związku)
              >
              > Uważam, że nie należy kłamać, a ważnych sprawach nie wolno.
              > A tak właściwie, jeśli uważasz, że masz prawo używać życia jako
              > singiel to dlaczego potem nie chcesz się do tego przyznać.
              > Dlaczego kłamiesz.
              > Odpowiem za Ciebie: bo czujesz, że coś jest nie tak,
              > a dalsze tłumaczenie, że nie chcę ranić ...
              > to tylko obłuda.
              > Jeśli chcesz budować nowy, stały związek na kłamstwie i obłudzie
              > to Twoja dezycja pamiętaj jednak, że są ludzie, którzy myślą inaczej
              > niż Ty i wypadałoby sprawdzić czy partnerowi odpowiada Twój sposób
              > na życie.
              >
              > j


              DOKLADNIE - jak sie zabawialo na lewo i prawo - i chce sie z kims byc na
              powaznie i sie te osobe szanuje - to ma ona prawo znac prawde w tak waznej
              sprawie! by miec mozliwosc podjac decyzje czy chce z toba byc czy nie!

              bo kazdy ma inne podejscie i trzeba to uszanowac!

              A JESLI KTOS CIE PROSTO W OCZY OKALAMIE - TO POTEM NIECH SIE NIE DZIWI ZE JAK
              SIE WYDA - TO SZLAK TRAFI ZAUFANIE I SIE NAPRAWDE DUZO STRACI W OCZACH DRUGIEJ
              OSOBY - A TO JEST DO NIE ODBUDOWANIA JUZ!

              OSOBY MAJACE WIELU, W TYM TEZ PRZYPADKOWYCH PARTNEROW SEKSULANYCH TEGO NIE
              ZROZUMIEJA! TO NIE JEST ZAZDROSC, A NIE DYSKOMFORT - BO SWIADOMIE ZNAJAC PRAWDE
              PEWNIE BY SIE OSOBA MYSLACA JAK AUTOR I JA NIE ZDECYDOWAL NA ZWIAZEK Z KIMS KTO
              SIE PUSZCZAL.

              A KLAMSTWO TO KLAMSTWO - ZNISZY WSZYSTKO.
              DLATEGO NA KLAMSTWIE NIE MOZNA BUDOWAC ZWIAZKU I ZAUFANIA.
        • isooo Re: LITOSCI? AGENCJA? ODCZEKAJ 12.07.08, 02:26
          krzysztof-lis napisał:

          > > PS. JAK SIE KOGOS KOCHA TO SIE NIE ZDRADZA!
          >
          > Młoda jesteś, nie znasz życia to i opowiadasz głupstwa.


          UWAZASZ ZE JESTEM GLUPIA BO UWAZAM ZE JAK SIE KOGOS KOCHA TO SIE JEST WIERNYM?

          JAK SIE KOGOS KOCHA TO SIE NIE MYSLI NAWET O ZDRADZIE.
          A PRZEDE WSZYSTKIM NIE ROBI CZEGOS CZEGO NIE CHCIALOBY SIE ZEBY CI DRUGA OSOBA
          ZROBILA!

          bedac w zwiazku nalezy sie zawsze umiec postawic w sytuacji tj drugiej osoby.

          JAK SIE KOCHA TO SIE NIE ZDRADZA!
          A JAK SIE ZDRADZA TZN ZE SIE TAK NAPRAWDE NIE KOCHA!!!!
    • juzniekochanka Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 11.07.08, 14:56
      A dlaczego osoba samotna/singiel uprawiająca jednorazowy seks nie ma
      wg Ciebie szacunku do siebie?
      • jaca1973 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 11.07.08, 15:30
        juzniekochanka napisała:

        > A dlaczego osoba samotna/singiel uprawiająca jednorazowy seks nie
        ma
        > wg Ciebie szacunku do siebie?

        Ściślej napisałem o szacunku do swego ciała.
        Odpowiedzią kluczem jest:
        "Sex bez miłości"
        czym ci to pachnie.
        Proponuję rozwiń to sobie sama.

        j
        • juzniekochanka Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 11.07.08, 15:35
          jaca1973 napisał:

          >
          > Ściślej napisałem o szacunku do swego ciała.
          > Odpowiedzią kluczem jest:
          > "Sex bez miłości"
          > czym ci to pachnie.
          > Proponuję rozwiń to sobie sama.
          >
          > j


          Moża jestem nie-teges, ale seks bez miłości jest dla mnie seksem bez
          miłości:) I niczym więcej:) A już napewno nie czymś złym:)
          • songo3000 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 11.07.08, 22:59
            Jejku, przecierz to takie proste ;)
            Po przeanalizowaniu waszystkich wpisów widzę dosyć jasno, że Pan Jaca prezentuje typ podejścia do kobiet rozpowszechniony na bliskim wschodzie i okolicach. Znany mi doskonale, bo reprezentowany przez >wszystkich< moich znajomych z tamtejszych okolic - tzw. 'Arabusów'
            - żona powinna być bez przeszłości seksulanej, najlepiej dziewica,
            - ponieważ sam nie mam zbytnio doświadczenia to gloryfikuję ten stan,
            - kobiety (singielki), które uprawiają jednorazowy, przygodny seks są 'brudne', 'nieszanujące się' - generalnie dziwki.

            I jak tu się biednemu dziwić, że krew go zalała na wieść o tabunach byłych kochanków?

            Panie Jaca, teraz nie ma już co zaprzeczać. Pięknie się Pan odsłonił w ostatnich postach o swoich 'odczuciach'. Co mogę poradzić:
            1. terapię,
            2. zmianę kobiety na świeżą szarą myszkę, najlepiej z moherowej rodziny.

            Pierwsza opcja nie gwarantuje sukcesów na bliskim dystansie. Druga nie zwarantuje nic w dłuższym okresie czasu (po prostu niektóre babeczki mądrzeją z wiekiem, takie kurka czasy).

            Pozdrawiam,
            • xvqqvx Oboje siebie warci... 11.07.08, 23:10
              w negatywnym tego terminu znaczeniu.
              Facet ma takie poglądy, jakie ma i jakie zostały przez Ciebie
              przedstawione.
              Kobieta zaś to typowa przedstawicielka kobiet typu "Życiowym celem
              kobiety jest wyjść za mąż i wszelkie środki (w tym kłamstwo,
              wrobienie w dziecko etc.) prowadzące do tego celu są dozwolone. A po
              ślubie jakoś to będzie - najważniejsze, że będę mężatką.".
            • isooo Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 12.07.08, 02:52
              schetamt:

              po 1 - nikt nie ma prawa nikogo krytykowac.
              po 2 - kazdy ma prawo wybrac se partnera wg wlasnych priorytetow
              (jeden woli cnotke na zone, inny prostytutke, a innemu bez roznicy)
              po 3 - kazdy ma prawo swiadomie dokonac wyboru - jesli ktos Ci twierdzi ze jest
              prawie cnotka a byl prostytka i sklamal, ale sie to wydalo po slubie z czasem -
              to na co liczy?

              gdyby czlowiek powiedzial od razu prawde - druga osoba miala by swiadomie
              mozliwosc dokonac wyboru czy chce czy nie z nia byc, brac slub, miec dzieci itd.
              jesli ktos celowo sklamal - to jest po prostu najgorsze swinstwo.
              I TEGO NIC NIE TLUMACZY!

              jesli ktos mial bujne zycie seksualne przed slubem to mu moze nie przeszkadza ze
              druga osoba tez takie miala, ale jesli ktos mial male lub wcale to ma prawo
              chciec miec partnera z malym dosiadczniem - kazdy ma prawo wyboru przeciez -
              jesli partner go oszuka to zle swiadczy o nim, a jesli sie to wyda to straci
              szacunek i zaufanie tej osoby - i juz go nie odzyska. PROSTE.

              kazdy jest inaczej wychowany i inaczej mysli i czego innego oczekuje i wymaga -
              nalezy to USZANOWAC! a jak sie klamie prosto w oczy to szacunku nie ma - to jest
              śWIńSTWO PO PROSTU I TYLE - NIC TEGO NIE TLUMACZY I NIE USPRAWIEDLIWIA!

              • songo3000 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 12.07.08, 11:25
                Widząc Twoje poprzednie wypowiedzi stwierdzam, że nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy.
              • joasiek75 Re: do kobiet - brak sexu, agencja? 13.07.08, 19:30
                to ma prawo
                chciec miec partnera z malym dosiadczniem - kazdy ma prawo wyboru
                przeciez

                no własnie dlatego trzeba uprawiac sex przed slubem żeby potem nie
                bylo zonka :) oczywiscie w postaci przyrodzenia...

                Jak autorowi przeszkadza ilość partnerów sexualnych swojej zony to
                mógł sobie wiąść dziewice i nie byloby problemu...jesliby jakąs
                znalazł..
                Jak masz takie zasady to po co ozeniłes sie z nie dziewica?

                i wogóle fajnie wiesz idz do burdelu i zrób co chcesz...tylko czy
                twoje przekonania ci na to pozwolą?
                Moim zdaniem zazdrościsz zonie...bo sie nie wyszalałes i teraz
                chetnie bys to zrobił..ale jestes mężem i masz jakies tam opory!

                Nikt nie ma prawa pytac mnie co robiłam przed związkiem z danym
                facetem, ile razy i w jakich pozycjach i z iloma partnerami na
                raz!!!!
                Nie powinno cie to obchodzić...mi żaden facet takiego pytania nie
                zadal...a jesliby to zrobil to bylby początek końca...bo
                wiedzialabym ze to burak ...a nie lubie takich:)

                do isooo
                jestes jeszcze za młoda i za mało doświadczona( co widac w twoich
                wypowiedziach, 1 przeczytalam resztę sobie podarowalam)...w twoim
                wieku to zamiast zmieniania pieluch powinno sie uczyc lub studiowac
                zeby potem w wieku 35l. nie stwierdzic ze życie ci przez palce
                przeciekło...ale kazdy robi jak uważa...zal mi twojego męża bo
                pewnie biedaczek teraz na czacie siedzi i szuka kochanki;)

    • out23 Re: do kobiet i nie tylko 13.07.08, 15:36
      Zetknąłem się z opinią, że pierwsze kontakty seksualne programują w
      dużym stopniu przyszłość, udany związek. Np jedna ze stron wpada
      emojonalnie a dla drugiej to przypadek, urok chwili. Po mniej lub
      bardziej udanych kontaktach, przypadkowych, po korzystaniu z uroków
      życia, żona Jacy, pragnie stabilizacji i przypadkowo jest to ON.
      Może wyróżnia się, jest gwarancją, że Ona będzie mężatką a ON dobrym
      Ojcem. A życie ... no cóż żyjmy chwilą ..
      Może nie doczytałem, nie ma nikogo na boku, sprawdziłeś ???
Pełna wersja