czemu facet czasem - podsumowanie

08.07.08, 10:55
>>Z żoną jak z pysznymi lodami - po setnym jedzeniu takich samych
chce sie rzygać
>>Po kilku latach nudzi jej sie w seksie i robi sie wymagająca -
kochanka nigdy (wczesnie znajdzie sobie nowego)
>>Zonie sie nie chce bo dzieci/praca/zła jest - kochanka przychodzi
własnie po to żeby zrobić dobrze - własna graba też nie odmawia
>>Zona jest brzydka bo przecież rozwodu nie weżmiesz za to ze ma
wory pod oczami i brzuch jak opona od traktora, poza tym to wszystko
po ciąży (tej 10 lat temu) - kochanka jest piekna i pachnąca bo
inaczej ją oleję.

Jak jakaś pani z forum ma problem z mężem to najpierw niech te wątki
pczyta.
    • kici10 Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 11:11
      Jak jakaś pani z forum ma problem z mężem to najpierw niech te wątki
      > pczyta.

      A potem uczy się od mistrza, to samo, co mistrz robiąc. Wtedy
      sytuacja się odwróci, i to mistrz będzie miał problem.
      • merlotka30 Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 11:17
        Podsumowując, autor wątku to nudny koniogrzmot marzący o kochance.
        • el_kommendante Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 11:21
          no tak bo jak sie zauważa mozliwość znudzenia żoną po 20 latach to
          jest sie koniogrzmotem. wnikliwe bardzo
          • glamourous Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 12:06
            el_kommendante napisał:

            > no tak bo jak sie zauważa mozliwość znudzenia żoną po 20 latach to
            > jest sie koniogrzmotem. wnikliwe bardzo


            Trzeba sobie bylo wybrac ladna i seksowna kobiete za zone, jakes
            taki ogier. Moze gdybys widzial jak koledzy slinia sie do Twojej
            zony, to bys sie tak szybko nia nie znudzil. A nie teraz narzekac ze
            40 letnia polowica jest brzydka, ma wory pod oczami i gruby brzuch.
            Widzialy galy co braly. Naprawde atrakcyjne i lubiace seks kobiety
            tak sie brzydko nie starzeja.

            Jak sam jestes sobie winny to teraz wal konia, kombinuj i wydawaj
            kase na kochanki ktore maja Cie gleboko gdzies.
            • maker6 Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 12:25
              Trzeba sobie bylo wybrac ladna i seksowna kobiete za zone, jakes
              > taki ogier. Moze gdybys widzial jak koledzy slinia sie do Twojej
              > zony, to bys sie tak szybko nia nie znudzil. A nie teraz narzekac
              ze
              > 40 letnia polowica jest brzydka, ma wory pod oczami i gruby
              brzuch.
              > Widzialy galy co braly. Naprawde atrakcyjne i lubiace seks kobiety
              > tak sie brzydko nie starzeja.

              pogadamy Glam za jakies 10 lat, kiedy będziesz zblizać się do
              czterdziestki a za toba będzie już dwójka dzieci, ciekaw jestem jak
              ty się będziesz pięknie starzeć już nie wspomnę o tym, czy wrócisz
              to swojej wagi po dwóch dzidziusiach...
              oby twój facet nie robił tego li tylko z własną rączką...
              o przyjaciółce nie wspomnę...!
              • glamourous Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 13:11
                maker6 napisał:

                > pogadamy Glam za jakies 10 lat, kiedy będziesz zblizać się do
                > czterdziestki a za toba będzie już dwójka dzieci, ciekaw jestem
                jak
                > ty się będziesz pięknie starzeć już nie wspomnę o tym, czy wrócisz
                > to swojej wagi po dwóch dzidziusiach...


                Hehehehehe ;-))))))
                Zamierzam sie starzec jak Monica Bellucci, mowie powaznie. A i
                czterdziestka mi jakos nie straszna - z powodu kilku zmarszczek
                naprawde zadbana kobieta nie robi sie mniej atrakcyjna.
                A poza tym, od czego u licha liftingi i kosmetyki - przeciez chyba
                dla ludzi to wszystko wymyslono :-)

                Tak czy owak, czy jako czterdziestka czy jako piecdziesiatka, na
                pewno nie dopuszcze do tego, zeby moj (wtedy juz tez przeciez
                piecdziesiecioletni i nie najswiezszy) facet patrzyl na mnie z
                obrzydzeniem z powodu mojego zapuszczenia. Oby tylko zdrowko
                dopisalo, to motywacja sie zawsze znajdzie, taka juz mam nature :-)
                • maker6 Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 13:22
                  >Zamierzam sie starzec jak Monica Bellucci, mowie powaznie.

                  i tego ci życzę..:-)

                  > Tak czy owak, czy jako czterdziestka czy jako piecdziesiatka, na
                  > pewno nie dopuszcze do tego, zeby moj (wtedy juz tez przeciez
                  > piecdziesiecioletni i nie najswiezszy) facet patrzyl na mnie z
                  > obrzydzeniem z powodu mojego zapuszczenia. Oby tylko zdrowko
                  > dopisalo, to motywacja sie zawsze znajdzie, taka juz mam nature :-)

                  a tego Ci życze jeszcze bardziej..;)
                • notting_hill Re: czemu facet czasem - podsumowanie 13.07.08, 17:18
                  Młodość jest jednak zarozumiała...
                  Jak Was tak czytam, to czasem sobie głową pokiwam nad wieczną ludzką
                  wiarą w cuda :).
                  Możesz się starzeć najpiękniej jak będzie to możliwe, możesz i sobie
                  być nawet sobowtórem MB, a jak przekroczysz 40- tkę doznasz szoku,
                  nie z powodu tego jak będziesz ewentualnie wyglądać, a z powodu tych
                  banalnych dwóch cyferek. Jasne, jeszcze niektórzy będą się na Ciebie
                  gapić w publicznych miejscach, ale zaczniesz zauważać, że coraz
                  starsi (bleee), a ci którzy podobają się Tobie celują w grupę
                  demograficzną jakoś tak z 10-15 lat młodszą. I jestem więcej niż
                  pewna, że Monika B. też tego doświadcza, tylko co ma biedna robić
                  jak żyje ze swojego wyglądu?
                  Jednak natura mimo wszystko jest sprawiedliwa, bo panowie ok. 50-tki
                  to jednak mogą sobie chcieć podskakiwać do tych 30+, ale nie bardzo
                  już mają (lub za chwilę nie będą mieli) z czym.... I tak się to
                  wyrównuje, siłą rzeczy.
                  • glamourous notting_ hill ... 13.07.08, 19:37

                    notting_hill napisała:

                    > Młodość jest jednak zarozumiała...
                    > Jak Was tak czytam, to czasem sobie głową pokiwam nad wieczną ludzką
                    > wiarą w cuda :).


                    Raczej przekora w stosunku do postów typu "zobaczysz, jak tylko urodzisz dzieci
                    = posypiesz się, stuknie ci czterdziestka = posypiesz się". Z ta Monica B. to
                    ironia była, ale znam naprawdę wieeele kobiet dzieciatych, czy po czterdziestce
                    wyglądających przepięknie - bo maja na to czas, pieniądze i taka ambicje po
                    prostu. Sama tez tak zamierzam i nie widzę w tym nic złego ani próżnego, żeby
                    dbać o siebie nie tylko "do złapania chłopa", "do pierwszej ciąży" czy "do
                    pierwszej zmarszczki" - ale cale życie.

                    I tak miedzy nami mowiac... nie będę dbała o siebie dla męża czy męskich
                    spojrzeń, ale dla siebie - bo lubię. Nie jestem leniuchem obżerającym się
                    chipsami przed telewizorem, na siłownię biegam póki co z własnej,
                    nieprzymuszonej woli. Niemniej myślę, ze im dalej w las, to będzie mi coraz
                    bardziej wisiało, ilu facetów dziennie się za mną ogląda i czy ten score się
                    czasami nie pomniejszył od ubiegłego roku ;-) W końcu kobieta otoczona dziećmi,
                    potem już wnukami, ma co innego do roboty niż liczenie męskich spojrzeń na
                    ulicy. Myślę, ze w wieku 45 lat nie będę miała ambicji żeby konkurować z
                    dwudziestolatkami o względy przechodniów ;-)Nie zamierzam tez być śmieszną
                    starsza panią po 10 liftingach i w mikromini, której wydaje się ze wygląda młodo
                    i zajebiście, stroi minki - a ludzie śmieją jej się za plecami. Hehe, nigdy w
                    życiu. Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny z godnością.
                    • notting_hill Re: notting_ hill ... 13.07.08, 20:09
                      Wszystko to racja, wszystko racja... Tylko mnie nie do końca o to
                      chodziło.

                      Chciałam dać wyraz swojemu może i rozgoryczeniu, że raptem kiedy
                      przekroczysz 40-tkę, mimo że obiektywnie wyglądasz dobrze i młodo,
                      czujesz się młodo, (a i w aerobiku to mi niejedna 20- tka nie
                      podskoczy, a właściwie to rzadko która mi podskoczy :)) okazuje się,
                      że to wszystko nieistotne jest, bo należysz już do grupy wiekowej,
                      która ma przerąbane. Sam fakt upływu czasu cię tam lokuje, a nie jak
                      wyglądasz, co wiesz i jakie masz zainteresowania. Tak jakby świat
                      chciał powiedzieć: a pani to już w zasadzie podziękujemy. Tak po
                      prostu i nagle. A te minione 20 lat, kiedy cały czas byłaś "laską"
                      po prostu gdzieś znika w niebycie. Więc jak sobie tak czytam o tych
                      sentencjach, że tego kwiatu jest pół światu, itd, to mi się w głowie
                      otwiera klapka pt. taaa,jasne, pod warunkiem że masz góra 35 :(

                      Acha, i jeszcze jedno mnie trochę rozbawia, bo to już nie pierwszy
                      raz to czytam- w moim pokoleniu naprawdę nie ma wielu 45-letnich
                      babć, a przynajmniej nie w moim środowisku, a w Waszym to będzie
                      jeszcze mniej. Wśród moich rówieśników panuje powiedzenie, że 50-tka
                      to nowa 30-tka, więc co Wy z tymi babciami? No, kurczę, jeszcze z 10
                      lat się nie dam rady załapać na bycie babcią :)
                      Rozumiem, że to uproszczenie było, ale jak widzę to zestawienie 45,
                      a zaraz potem o schodzeniu ze sceny i starzeniu się z godnością, to
                      cóż, mogę tylko się zadumać.

                      No, tak, ale jak miałam 21 lat, a moja koleżanka obchodziła 30.
                      urodziny, to myślałam o niej, że strasznie stara jest...
                      • glamourous Re: notting_ hill ... 13.07.08, 21:06

                        notting_hill napisała:

                        > Tak jakby świat
                        > chciał powiedzieć: a pani to już w zasadzie podziękujemy. Tak po
                        > prostu i nagle. A te minione 20 lat, kiedy cały czas byłaś "laską"
                        > po prostu gdzieś znika w niebycie.


                        Ja z kolei znam kilka naprawdę pięknych, cudownie utrzymanych "czterdziestek" po
                        rozwodzie, ba, dzieciatych, do których łózka ustawiały się wręcz kolejki i które
                        cudownie ułożyły sobie życie z ... równolatkiem, również rozwodnikiem po
                        "przejściach".
                        Cóż, jeżeli kobieta 45-letnia ma ambicje na 20 letni "target", to nic dziwnego
                        ze spotyka ja gorzkie rozczarowanie. Wystarczy jednak dopasować swoje wymagania
                        do realiów i nie mieć pretensji do losu, ze dwudziestolatkowie wola rówieśnice.


                        > Więc jak sobie tak czytam o tych
                        > sentencjach, że tego kwiatu jest pół światu, itd, to mi się w głowie
                        > otwiera klapka pt. taaa,jasne, pod warunkiem że masz góra 35 :(


                        Ja z kolei, kiedy widzę taka np. Grażynę Wolszczak - przecudowna kobietę po
                        czterdziestce (tak właśnie chciałabym się starzec!) i jej partnera pana H. - nie
                        pierwszej wprawdzie młodości i z "rynku wtórnego" - ale za to jakiego SUPER
                        FACETA - to myślę sobie, ze po tej czterdziestce nie będzie może tak źle...
                        Jeżeli oczywiście nie postawimy poprzeczki za wysoko - bo skoro same mamy
                        zmarszczki, dzieci i życiowy bagaż, to tolerujmy to tez u partnerów...
                        • glamourous Re: notting_ hill ... 14.07.08, 00:41
                          W tym fragmencie o "pretensjach do losu" nie piję oczywiście bezpośrednio do
                          Ciebie, notting_hill - piszę ogólnie.
                          • paprotka48 Re: notting_ hill ... 15.07.08, 13:01

                            Witam pięknie

                            A ja mam 48 lat i jestem babcią.
                            Mam cudownwgo 3,5 rocznego wnuka i bardzo się z tego cieszę.
                            A kiedy jeszcze usłyszę słowa:
                            - "ale synek do pani podobny i taki grzeczny",
                            to wcale nie wyprowadzam nikogo z błędu,
                            bo to świadczy o tym,że "dobrze się trzymam" mimo
                            dobiegającej 50-tki.
                            Ale prawdą jest też fakt,że w tym wieku (jestem w separacji)
                            trudno o fajnego i wolnego faceta.
                            A tak bardzo by się jeszcze!!!!!! chciało.....

                            Przesyłam pozdrowienia
      • el_kommendante Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 11:19
        jest to tylko zbiór ogólnych zasad pozwalający lepiej zrozumieć
        psychikę części facetów. To są wytyczne w życiu. Mistrz ma układną
        piękną żonę której nie musi zdradzać ani z kochanka ani z prawicą.
        Jeszcze.
        • el_kommendante Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 11:19
          To nie są wytyczne w życiu - miało byc oczywiście
          • merlotka30 Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 11:24
            zieeew...
            • merlotka30 Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 11:32
              ... nudzą się tylko lokaje i ćwierćinteligenci
        • glamourous Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 12:11
          el_kommendante napisał:

          Mistrz ma układną
          > piękną żonę której nie musi zdradzać ani z kochanka ani z prawicą.
          > Jeszcze.


          i cytat ze startera wartku :

          el_kommendante napisał:

          >> Zona jest brzydka bo przecież rozwodu nie weżmiesz za to ze ma
          wory pod oczami i brzuch jak opona od traktora, poza tym to wszystko
          po ciąży (tej 10 lat temu) - kochanka jest piekna i pachnąca bo
          inaczej ją oleję.


          No to sie zdecyduj chlopie - piekna ta Twoja zona czy brzydka???
          Zdradzasz ja czy nie zdradzasz? Bo w Twoich postach o jest tyle
          cynicznego zgorzknienia, ze autopsje wyczuwa sie na kilometr ;-)))
          • krzysztof-lis Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 12:23
            > No to sie zdecyduj chlopie - piekna ta Twoja zona czy brzydka???

            Mam wrażenie, że on po prostu opisywał nie tylko własne doświadczenia. :)
            • glamourous Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 12:48
              krzysztof-lis :

              > Mam wrażenie, że on po prostu opisywał nie tylko własne
              doświadczenia. :)


              glamourous napisała:

              >> Bo w Twoich postach o jest tyle
              >> cynicznego zgorzknienia, ze autopsje wyczuwa sie na kilometr ;-)))

              to napisalam wyzej do commendante ;-)

              Wiesz, Krzysztof, moje wieloletnie obserwacje wskazuje, ze jakos tak
              sie dziwnie sklada, iz zazwyczaj faceci ktorych zony sa grube,
              naburmuszone, zgryzliwe, brzydkie, z worami pod oczami oraz
              pofaldowane jak ludzik z logo Michelin (czyli tak jak to opisal
              Commendante i mam jednak nieodparte wraznie ze to jednak jego gorzka
              autopsja ;-) zazwyczaj sami sa - fizycznie i osobowosciowo - bardzo
              nieciekawi. I jezeli tacy "superfaceci" znajduja sobie kochanki, to
              raczej w przedziale rownie nieatrakcyjnych (zewnetrznie i
              wewnetrznie) kobiet.

              Co tu duzo gadac - zadna mloda, atrakcyjna i ciekawa kobieta nie
              pojdzie sie bzykac z takim bucem w ramach bycia kochanka. No chyba
              ze za kase, ale co to wtedy za bzykanie...?;-)


              Mam nadzieje ze nikogo nie urazilam, ale taki jest po prostu wynik
              moich obserwacji.
              • krzysztof-lis Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 13:00
                > taki jest po prostu wynik moich obserwacji.

                Jak tak przejrzałem sobie historię moich życiowych podbojów to mi wyszło, że
                chyba rzeczywiście jestem nieatrakcyjny fizycznie i osobowościowo. :)
    • el_kommendante Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 13:28
      >zadna mloda, atrakcyjna i ciekawa kobieta nie
      pojdzie sie bzykac z takim bucem w ramach bycia kochanka.

      Pudło. Znam młode, piękne, wybitnie ciekawe które idą do wyra z
      takimi dziadami że sie w głowie nie mieści. Za dramo, bo szukają
      akceptacji i ciepła na te pare chwil. Kobiety tak juz mają a faceci
      lubią to wykorzystywać. Wystarczy tylko troche w necie poszperac.
      • maker6 Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 13:38
        > >zadna mloda, atrakcyjna i ciekawa kobieta nie
        > pojdzie sie bzykac z takim bucem w ramach bycia kochanka.
        >
        > Pudło. Znam młode, piękne, wybitnie ciekawe które idą do wyra z
        > takimi dziadami że sie w głowie nie mieści. Za dramo, bo szukają
        > akceptacji i ciepła na te pare chwil. Kobiety tak juz mają a
        faceci
        > lubią to wykorzystywać. Wystarczy tylko troche w necie poszperac.

        nie generalizowałbym, ale coś w tym jest... czat to potęga...;)
        należy pamiętać, że wiele kobiet zakochuje się nie ze wzgledu na
        urodę faceta, ale bardziej je podnieca ich wnętrze - zresztą ile
        zary już słyszałem od kobiet, że mózg jest równie seksowny jak
        ciało...;)
      • paprotka48 el_kommendante - masz wiele racji 08.07.08, 14:05
        Jestem 50-latką i zgadzam się z Autorem tego postu
        a ściślej: "dlaczego.....wolą z kochanką".
        Wszystko,co zostało tutaj napisane jest świętą prawdą!!!

        Ale tylko połowicznie zgadzam się z przemyśleniami nt.postu
        "dlaczego ....z żonami"

        Natomiast nie mam opinii nt. "dlaczego.... sami".

        Piszę to jako żona pożucona na rzecz kochanki.
        Co z tego,że tamta jest starsza i brzydsza ode mnie,
        co z tego, że nie lubi towarzyszyć mężowi i łowić ryb
        (tak jak ja to jeszcze niedawno lubiłam,a on był dumny ze mnie
        jako żony,że podzielam i pasjonuję się jego hobby),
        co z tego,że ona nie lubi przyrody,
        co z tego,że......... .

        Ale "pewnego razu stanęła na jego drodze" i z pewnością
        miała "inne" walory.
        25 lat udanego małżeństwa prysnęło jak bańka mydlana,
        bo on zakochał się do szaleństwa.
        Teraz chodzi skwaszony,zaniedbany i bylejaki,ale podobno
        wciąż zakochany.

        Zostawił mnie jak jakąś zużytą szmatę,która dała mu i wychowała
        dwoje dorosłych dzieci.
        Dupek z niego - ze swoją 50-tką na karku mógł bzykać tą swoją
        kochankę ile chciał,ale żeby zaraz (zrobił to w 10 minut)
        zostawić wszystko i biec do nowej miłości.
        Mógł być dalej dla mnie "księciem z bajki",wspaniałym mężem i
        przyjacielem,osobą którą kochałam nad życie i wszyscy byliby
        zadowoleni.
        Dziś ja jestem sama, ale nie jakaś zaniedbana,
        a on robi zakupy,sprząta,gotuje,pierze i prasuje,bo
        kochanka przyjdzie z pracy, jest zmęcznona i chce zjeść.
        W naszym domu nie potrafił nic zrobić ani ......zarobić,
        ale widać - ten obecny sex dla niego ma o wiele więcej uroku.

        Mam tylko nadzieję,że kiedyś dotrze do niego,że
        NIE SAMĄ MIŁOŚCIĄ CZŁOWIEK ŻYJE!!!!
        a wtedy będzie "płacz i zgrzytanie zębów".
        Niech żyje w tej miłości 100 lat,
        ale........niech mu nie stanie chociaż tylko jeden raz w tygodniu,
        wtedy,kiedy jej się najbardziej będzie chciało!!!!

        Pozdrawiam wszystkich
        bardzo serdecznie
        • dadaczka amen :-) 08.07.08, 14:40
          pozdrawiam paprotko, wcześniej czy później wróci do Ciebie na
          kolanach, mówiąc, że Ty byłaś jego największym przyjacielem - ale
          wtedy już będzie za późno, bo Ty go nie będziesz chciała...

          W życiu jest tyle nieznośnych i przewidywalnych scenariuszy...
          • maker6 Re: amen :-) 08.07.08, 15:12
            > pozdrawiam paprotko, wcześniej czy później wróci do Ciebie na
            > kolanach, mówiąc, że Ty byłaś jego największym przyjacielem - ale
            > wtedy już będzie za późno, bo Ty go nie będziesz chciała...

            z punktu widzenia faceta raczej nie wróci...

            > W życiu jest tyle nieznośnych i przewidywalnych scenariuszy...

            owszem jest, ale wegług mnie i tak statystyki bardziej przemawiają
            na rzecz mężczyzn...

            • dadaczka Re: amen :-) 08.07.08, 15:40
              dawaj te statystyki! Który rocznik opublikował?
    • maker6 Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 14:53
      Mylisz się bardzo jeśli chodzi o Glam...
      Owszem jest trochę egocentryczna i zapatrzona w siebie, ale jeśli
      chociaż dziecięć procent z tego co pisze o sobie jest prawdą to jest
      kobietą marzeń, każdego faceta. Czytam jej posty od bardzo dawna i
      nazwać ja erotyczną boginią seksu to i tak mało...;)
      Jak jest naprawdę tego nie wiem, bo chyba nikt jej nie widział w
      rzeczywistości, ale z jej opisów można sądzić, że jest przepiękna
      nimfomanka, ale jak jest naprawdę kto to wie?
      Ja jednak uznaję ją za wzór żony i kochanki w jednym nawet jeśli to
      tylko iluzja na rzecz tego forum...!
      • glamourous Re: czemu facet czasem - podsumowanie 08.07.08, 16:10
        maker6 napisał:

        > bo chyba nikt jej nie widział w
        > rzeczywistości,

        Sa na forum tacy ktorzy owszem, widzieli :-)
    • dadaczka eee tam, to kolejne generalizowanie 08.07.08, 14:57
      które może i ma zastosowanie do części przypadków, ale do mojego na
      ten przykład ma się nijak.

      Haha, z małą satysfakcją stwierdzam, że jako prawie 40-to latka
      wyglądam chyba lepiej niż świeża 30-tka - a w każdym razie na pewno
      nie tak, jak opisał tu szanowny el kommandante

      A moje koleżanki, taak - wszystkie w okolicach 40 albo i starsze, a
      takie, że jakbym była facetem, to bym się nieustająco sliniła.
      Wszystko mają na miejscu i jeszcze trochę w głowach..

      Kwestia chęci, motywacji i włożenia pewnego wysiłku.

      A facet, jeśli widzi tylko oponę na brzuchu i z tego powodu
      rezygnuje z kobiety, która mu życie poświęca, to nie jest wart
      poświęcania tego życia i powinien być przez szanowną małżonkę
      pogoniony czym prędziej na 4 wiatry.

      A na koniec jeszcze dodam, że zaczynam powoli być pozytywnym
      przykładem, że można... można przełamać wieloletnie deficyty w
      seksie pracą nad związkiem. Oczywiscie to nie są fajerwerki, ale
      nastąpiła poprawa. Oczywiscie poprawa dotyczy nie tylko seksu, ale
      i całości relacji. Za wczesnie jeszcze, zeby odtrąbić sukces, ale
      powoli, powoli - coś można zmienić i tego się trzymajmy. Wolę
      inwestować w męża niż w ewentualnego kochanka.
      • paprotka48 Re: eee tam, to kolejne generalizowanie 08.07.08, 16:35

        Dadaczka - dzięki.
        Nie wróci,bo wie że nie ma już do kogo i do czego.
        Kiedyś myślałam,że życie bez niego byłoby niemożliwe!
        Moja miłość do niego była bezgraniczna,bezwarunkowa i najpiękniejsza
        na świecie.
        Pomyślałam nawet kiedyś,że gdyby coś mu się stało i nagle go
        zabrakło,to ja również "poszłabym za nim na tamten świat",
        bo nie liczył się nikt i nic.
        Dziś żyję bez niego i jest mi postokroć lepiej.
        Widzę to wszystko inaczej,bo miłość do niego nie przesłania mi
        świata.
        Dlaczego Ta moja miłość do niego tak mi przeszła?
        Otóż,
        na pytanie: dlaczego mnie zostawiasz,przecież tak bardzo Cię kocham,
        - odpowiedział:
        właśnie dlatego,że Tak bardzo mnie kochasz!!!!!
        Ale ja Ciebie już nie kocham i nie chcę tej Twojej miłości!!!

        Wtedy zdałam sobie sprawę z tego,że kochałam głupca.
        Długo analizowałam nasze życie,zadając sobie pytania:
        - dlaczego,czemu,co zrobiłam źle,itd,itp....

        Doszłam do wniosku,że zrobił to,bo przysłowiowa "zupa była za słona".
        W naszym wypadku chodziło raczej o to,że być może piwo,które mu
        podawałam po przyjściu z pracy było za zimne lub za ciepłe.

        Jestem osobą samodzielną i zaradną,nie nadużywam niczyjego zaufania i
        kocham ludzi.
        Nie przekreślam też mężczyzn i nie mierzę ich "jedną miarką".
        W dalszym ciągu uważam,że "facet to jest fajna rzecz",
        i mam nadzieję,że jeszcze los się do mnie uśmiechnie.

        • kici10 Re: eee tam, to kolejne generalizowanie 08.07.08, 17:42
          i mam nadzieję,że jeszcze los się do mnie uśmiechnie.

          A jak już ten los się do Ciebie uśmiechnie, to daj mu na początek
          szmatę i torbę na zakupy. Zgodnie z zasadą, że ten szanuje związek,
          kto w niego dużo inwestuje ))))
          • paprotka48 Re: eee tam, to kolejne generalizowanie 08.07.08, 19:46

            Tak właśnie postanowiłam robić w przyszłości.
            Kobiety praczki,sprzątaczki,kucharki,niańki itd. zawsze przegrają
            z tymi wymagającymi,szanującymi siebie,beztroskimi paniami.
            I ja tak chcę żyć,chcę aby ktoś mnie kochał za że jestem.

            Pozdrawiam Wszystkich
            bardzo serdecznie
            i dziekuję.
            • cyklista6 Re: eee tam, to kolejne generalizowanie 10.07.08, 12:52
              Paprotko!

              Fajna z Ciebie kobitka - los na pewno się do Ciebie uśmiechnie.

              Pozdrawiam serdecznie!

              • paprotka48 ..do cyklisty.. 10.07.08, 20:53
                Cyklista- ..mhm..fajny nick.

                Dziękuję za miłe słowa,
                a stwierdzenie że: "fajna z Ciebie kobitka" mile
                mnie łaskocze i niewiele odbiega od prawdy.
                Nie myśl,że przemawia przeze mnie pycha;
                - ja po prostu siebie lubię.
                Jestem i "do tańca i do różańca".
                Życie,kocham Cię nad życie.

                Pozdrawiam cieplutko
                i życzę miłego wieczoru.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja