Dodaj do ulubionych

a co zrobić w takiej sytuacji?

01.08.08, 12:57
Z moją żoną jestem 10 lat, od niecałych 2 jesteśmy małżeństwem. Od jakichś
trzech lat mamy problem z seksem. Ona nie odczuwa praktycznie żadnej z niego
przyjemności. Wcześniej stymulacja łechtaczki, czy to oralnie czy w inny
sposób działała cuda. Kiedy dochodziło do stosunku wszystko uciekało. Z
biegiem czasu nawet pieszczenie łechtaczki przestało sprawiać jej przyjemność.
I zaczęły się kłopoty - nigdy nie była jakimś wulkanem seksu, ale przez
ostanie dwa lata było dramatycznie - kochaliśmy się dwa-trzy razy w tygodniu,
potem miesiąc, nawet 2-3 miesiące przerwy. Oczywiście nie obywało się bez
kłótni z tego powodu, co tylko ptęgowało uczucie zrezygnowania. Potem znowu
przychodził tydzień lub dwa z seksem, potem znowu przerwa. Ona traciła chęć na
mnie, ja traciłem chęć na jakiekolwiek zbliżanie. I znowu - złość, kłótnie,
poczucie winy. Nie chcę się tłumaczyc - wiem że po mojej stronie jest bardzo
dużo winy, ale zawsze starałem się i staram aby sprawić jej przyjemność,
podczas gdy ona nastawiała się głównie na branie. Pieszczoty oddawała pod
postacią "gumowej lalki", a przecież nikt mając kochającą osobę przy boku nie
chce korzystać z takich "przyjemności". Domyślam się, że bez seksuologa sie
nie obejdzie, ale z drugiej stronuy wiem co powie - potrzeba masturbacji, aby
poznać swoje ciało - moja żona pewnie na to odpowie ze ona nie lubi i tak się
koło zamyka. Nie wiem co robić, jak nauczyć sie dawać rozkosz żonie. Kocham ją
a nie chcę aby się wszystko popsuło przez ten fakt
Obserwuj wątek
      • wwwybredna Re: a co zrobić w takiej sytuacji? 01.08.08, 16:36
        Czytam i oczom nie wierzę - moglabym być opisywaną żoną!Może nie
        jest aż tak, że seks nie jest dla mnie żadna przyjemnością, ale
        rzadko mam ochotę, przez tydzień jest ok, a potem miesiąc posuchy...
        Też muszę poczytać zaproponowany wątek - bo nie jest tak,że nie chcę
        tego zmienić.Tylko nie wiem jak.
          • wwwybredna Re: a co zrobić w takiej sytuacji? 02.08.08, 09:16
            Nie wiem jak się czuje Twoja żona,ale ja jestem po prostu bezsilna.
            Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym chcieć!Widzę jak bardzo jemu
            tego brakuje, jak się męczy.W związku z tym ja również się męczę,ale
            to zmienia faktu,że NIE POTRAFIĘ SIE ZMUSIĆ DO ODCZUWANIA
            POŻĄDANIA.Im bardziej się staram żeby mi zależało,staram sie poczuć
            chęć, tym bardziej nic z tego nie wychodzi:(
            Sądzę,że te nieliczne tygodnie, kiedy mi sie chce są związane z
            hormonami.Wówczas naprawdę mi się chce,często myślę o seksie...
            Myślę,że to nie wina męża,bo jak mam ochotę to (że sie tak wyrażę) -
            mam ochotę na wszystkich facetów,a jak nie mam ochoty-mężczyźni
            mogliby nie istnieć:(

            Może to jakieś zaburzenia hormonalne?Dodam,że zmiana tabletek
            antykoncepcyjnych nic nie pomogła.
            • a.l.f Re: a co zrobić w takiej sytuacji? 02.08.08, 12:21
              >Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym chcieć!
              ...
              >Może to jakieś zaburzenia hormonalne? Dodam,że zmiana tabletek
              >antykoncepcyjnych nic nie pomogła.

              Ja tam się nie znam (w sumie to na niczym się nie znam), ale coś mi
              się zdaje, że tzw. pies leży pogrzebany w ostatnich dwóch zdaniach.
              Inna rzecz, że w dzisiejszym świecie prawdopodobnie nie masz szans
              na zrozumienie tego co Ci się dzieje. Naprawdę mi Ciebie szkoda, bo
              chyba rozwiązaniem dla Ciebie byłyby działania uznane - np. przez
              organizatorów tego forum, a pewnie i przez Ciebie - za oszołomskie.
              Purbejbi :-( skazana na specjalistów radzących zmianę tabletek,
              leczniczą masturbację, a potem na leczniczą zdradkę, na leczniczą
              orgietkę, a w końcu na radę ... zmiany partnera życiowego, z powodu
              niedopasowań przeróżnych :-(
                • a.l.f Re: a co zrobić w takiej sytuacji? 02.08.08, 13:58
                  Wg mnie, zawsze coś można zrobić. Z pracą sama zauważyłaś. Praca
                  ponad siły zarzyna człowieka i odbiera ochotę na seks. Po drugie daj
                  hormonom rządzić Tobą w sprawie seksu, jak im się żywnie podoba. Do
                  momentu jak nie wymyślisz czegoś innego jak "zmiana pigułek", to
                  chemia skutecznie zapanuje nad powrotem Twojej ochoty.
                  Ale ja się nie znam i sam mam problemy ze swoją połówką, więc nie
                  chcę się za bardzo wymundrzać :-) Jednak moja żona też niedawno
                  zobaczyła, że gdy zmieni się w pracy od typu emłejowskiego, do
                  normalnego, to już potrafi być o wiele lepiej w wielu kwestiach.
                  Życzę powodzenia, ODWAŻNEGO PRZEMYŚLENIA problemów. Twój problem to
                  wg mnie chyba kwestia przerobienia całej wizji życia ... a i nawet
                  gdy się wpadnie na to, to wcale nie jest łatwiej.
                      • kachaa17 polecam terapię 03.08.08, 22:34
                        po raz kolejny. Być może rzeczywiście wynika to ze zmian hormonalnych ale wg
                        mnie niechęć do seksu ma swoje źródło w nierozwiązanych problemach.
                        JA jestem takim przypadkiem. Wcześniej seks kilka razy w miesiącu czasem raz na
                        miesiąc z powodu słabej chęci z mojej strony. Najczęściej ogromna ochota tuż
                        przed miesiączką.Od kilku lat jestem w terapii ale w takiej porządnej tak
                        naprawdę od roku. I od jakiegoś czasu obserwuję wzrost libido. Nie stało się to
                        nagle ale stopniowo. Teraz mam ochotę dużo częściej na seks. I to w trakcie
                        cyklu (owulacja) co jest raczej naturalne a wcześniej nie występowało.
                        Problemy, o których mówię to nie tylko problemy małżeńskie (choć tu dużą rolę
                        odgrywała złość do męża)ale też problemy, które miały swoje źródło w dzieciństwie.
                          • kachaa17 Re: polecam terapię 04.08.08, 17:53
                            sądzę, ze tak, tylko nie nastawiaj się na szybkie rozwiązanie. Przynajmniej
                            kilka miesięcy minie nim coś ruszy.
                            A poza tym to polecam do poczytania książkę "Czy to małżeństwo można uratować"
                            Margery D. Rosen. Ja po przeczytaniu tej książki poczułam pewną ulgę. Jest w
                            niej pokazane, że na związek mają wpływ dwie osoby nawet jak się wydaje, że
                            tylko jedna coś robi źle. U mnie przeczytanie tej książki przyniosło taki efekt,
                            że zdjęło ze mnie trochę poczucia winy, że to tylko ja jestem winna temu co się
                            dzieje. I generalnie jest bardzo ciekawa. Ja czytałam ją już 3 razy.
                            • wwwybredna Re: polecam terapię 05.08.08, 13:42
                              Dzięki za polecenie książki:)
                              Ja wiem,że to nie tylko moja wina.4 lata temu mąż bardzo mnie
                              zawiódł i skrzywdził (nawet nie chodziło o inna kobietę tylko o
                              to,że "go przerosło").
                              Myślę,że do dzisiaj mam do niego żal...
                                • czaarodziejka Re: polecam terapię 05.08.08, 15:47
                                  Wwwybredna ja kiedyś też nie miewałam ochoty,przynajmniej tk często jak
                                  chciałam.Ale chciałam chcieć.Ponad rok temu odstawiłam tabletki
                                  antykoncepcyjne.Czułam się fatalnie(zawroty głowy,wymioty itd.)Ale cykl wracał
                                  do siebie...a wraz z nim moja ochota.Odstawiłam je z innego powodu rzecz
                                  jasna,ale widzisz,tak się stało,że odkryłam też,że bez nich mam taką ochotę o
                                  jakiej marzyłam.Gdy zażywasz tabletki twoje hormony są "pod kontrolą".Może
                                  spróbuj?Szuka j ciągle tego,co może cię kręcić.I nie martw się,jeśli nie czujesz
                                  pożądania,bo gdy przestaniesz się zadręczać,może to się zmieni?Poza tym,nie wiem
                                  ile masz lat,ale z czasem chyba bardziej poznajemy swoje ciało i potrzeby,rośnie
                                  wówczas też pewnie apetyt:)Ja weszłam na to forum,bo teraz ja mam za duży
                                  apetyt,a mąż nie i smutno mi,że po raz kolejny mnie odepchnął...powodzenia.
                                • kachaa17 Re: polecam terapię 05.08.08, 17:45
                                  jeszcze chciałam dopisać, że dla mnie ta książka dała nadzieję, bo opisane są w
                                  niej przypadki ludzi, którzy byli już nawet zdecydowani na rozstanie a udało im
                                  się odbudować fajną więź.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka