sobakapawlowa
15.09.08, 16:23
Problem taki jak w temacie. Niestety dowiedziałem się o tym wczoraj , po 26 latach małżeństwa. Ktoś może zapytać jak to możliwe, ano możliwe. Pierwsze 5 lat upłynęło nam w szczęściu i miłości, przepraszam za wyrażenie " pieprzyliśmy się jak króliki", aż do zajścia w ciążę ( oczywiście żona zaszła , nie ja). Po porodzie potrzeby mojej lubej mocno zmalały, ale jak bywa tłumaczyłem sobie- połóg, małe dziecko itd. Pomagałem, prałem, prasowałem robiłem wszystko co doskonały mąż i ojciec powinien. Dziecko rosło ( wspaniały chłopak) i rosły też problemy z seksem, a właściwie jego ograniczoną ilością. Zaczęły się infekcje- wyleczyliśmy, potem nadżerka- wyleczyliśmy, potem nieodpowiednia chemia ( oczywiście moja) też jakoś próbowałem leczyć . W międzyczasie przestałem przyswajać alkohol- bo czuć, niedawno rzuciłem palenie- bo śmierdzi. I tak mijały lata. Głupi i ślepy dałem się doprowadzić do stanu psa Pawłowa- mam ochotę ale ona odmówi więc ochota mija. Poświęciłem mojej żonie całe życie i wszystkie siły, miałem nadzieję ,że jak rozbuduję dom, urządzę działkę nie będę jej zdradzał ani chodził z kumplami na piwo to zaakceptuje mnie jako partnera. Wczoraj w końcu dowiedziałem się że ona woli dziewczyny, a ja nie mogą liczyć na to będę jeszcze kiedyś partnerem do łóżka. Mam 50 lat, dorobiłem się garba i odcisków, a najgorsza jest świadomość że przez całe życie byłem oszukiwany przez osobę którą miałem za najbliższą. Od razu uprzedzam ,że rady "rzuć wszystko i odejdź" nie mają w mojej sytuacji żadnego sensu, zresztą piszę to nie po to byście mi doradzali, po prostu nie mam z kim porozmawiać, na to mi przyszło.