moje problemy...

08.10.08, 19:57
teraz przestawię Wam moje problemy...

1) jesteśmy ze sobą 2,5 roku, kochamy się od ponad roku... niestety wg mnie
kochamy się za rzadko... około 3 razy w tygodniu. wiele razy rozmawiałam z
moim Narzeczonym,ale i tak to nie pomaga... ja nadal uważam, że to za mało..
mój N. tłumaczy mi, że przecież to nie jest rzadko, że czasem jest zmęczony...
kurczę i zniechęca mnie to, bo często kiedy ja chcę to on jest zmęczony i nic
z tego nie wychodzi... czy ja na prawdę za dużo chcę? ;)

2)jak uż pisałam-kochamy się od mniej więcej roku, ale cały czas jest to jedna
i ta sama pozycja. nie mówię, że mi się znudziło, bo cały czas jest
rewelacyjnie ,ale czy są jakieś zasady kto ma jako pierwszy wyjść z
inicjatywą, żeby coś zmienić lub urozmaicić?

3)jak jest u Was z seksem oralnym? ja nadal się nie przekonałam i nie
pieściłam swojego partnera w ten sposób... od zawsze uważałam to za coś
dziwnego, po części obrzydzającego i czegoś, co mnie nigdy nie dotyczy...
rozmawialiśmy parę razy o tym i N. powiedział,że jak nie jestem gotowa to
będziemy czekać, że przecież nic na siłę, itp. a teraz, po jakimś czasie
jednak przekonałam się do tego rodzaju pieszczot i chciałabym je robić, ale
nie bardzo wiem jak... jakaś pomoc? czy uczyć się odrazu na nim, czy lepiej
wcześniej gdzieś poczytać, zapoznać się z tematem?

z góry dzięki za odpowiedzi, mam nadzieję, że mój post nie będzie tematem
żartów....
pozdrawiam
    • manahmanah77 Re: moje problemy... 08.10.08, 20:48
      Hej!

      Z tego co piszesz, to jesteście oboje młodzi i chyba seksualnie niewyedukowani,
      ale na naukę macie całe życie, więc nie ma się czym martwić.

      Z męskiego punktu widzenia powiem Ci że:

      ad 1) Różne ludzie mają libido, wychodzi na to, że Ty masz w tej chwili większe
      niż Twój partner - uważaj, jeśli różnice są znaczne, może być z tego problem,
      ale często można się przecież dogadać, jak jest po obu stronach dobra wola.

      ad 2) Nie ma żadnych zasad, przecież to nie jest ustalony przez kogoś rytuał, a
      Wasza wspólna zabawa. Nie krępuj się zaproponować czegoś nowego, przecież
      spokojnie możesz wyjść z inicjatywą.

      ad 3) Seks oralny chyba każdy Ci tu pochwali:-) Moja żona też się wprawiała na
      mnie i absolutnie nie narzekałem, więc jak myślę nie masz się czego obawiać ze
      swoim chłopakiem. Chyba były kiedyś jakieś wątki dotyczące samej techniki, ale
      póki co najważniejsze jest, żebyś w ogóle zaczęła:-)

      Ogólnie, wyluzuj. To seks, a nie egzamin / praca / zadanie do wykonania. Ma
      służyć przyjemności, zaspokajaniu potrzeb, budowaniu bliskości w związku. Nawet
      jeśli coś nie wyjdzie tak, jak oczekiwałaś - nic się nie stało. Jak ma jedna
      forumowiczka w sigu: "Seks jest jak pizza, nawet jeśli jest marny, to i tak jest
      całkiem dobry"
      • for.love Re: moje problemy... 08.10.08, 20:59
        ad 1 - wiele razy o tym rozmawiamy i niestety się różnimy, no ale cóż ;) zawsze
        są jakieś kompromisy i obie strony zadowolone :)

        to końcowej wypowiedzi-nie stresuję się przed seksem,ale jeśli chodzi o nowe
        doznania - jako coś nowego, zawsze zastanawiam się czy dam sobie radę. i jedyne
        co mnie martwi to to, że coś nie wyjdzie,albo że nie będę umiała zrobić czegoś
        tak jak powinnam albo jak tego oczekuje ode mnie... fakt, że zawsze przed lub po
        rozmawiamy, ale ja to bym chciała wszystko umieć już i najlepiej ;D
        • mujer_bonita Re: moje problemy... 08.10.08, 21:14
          for.love napisała:
          > ad 1 - wiele razy o tym rozmawiamy i niestety się różnimy, no ale
          cóż ;) zawsze
          > są jakieś kompromisy i obie strony zadowolone :)

          Rozmawiacie czyli jedna strona mówi 'chcę tyle' druga 'chcę tyle, i
          stoicie w miejscu. Niestety, żadne rozmowy różnic w libido nie
          wyrównają.
          • kila-cherish Re: moje problemy... 08.10.08, 21:43
            Jeżeli są znaczne róznice może być ciężko.Choć pary się
            docierają,więz może być dobrze.
            Zamiast rozmawiać przejdźcie do czynów,jak masz opór to faktycznie
            jak mówi Twój narzeczony"nic na siłe".
            Jeśli chodzi o oral,to dla mnie był kiedyś nie do
            przebrnięcia.Zwłaszcza jak oglądałam facetów,którzy mają na twarz
            babki(dla mnie to było poniżające).
            Wytrenowałam się na mężulku nie miał nic przeciwko temu.
            Czasem mnie ukierunkował(za szybko,za mocno,za lekko itd).
            Jak zbliżał się kulminacyjny moment,nie mogłam(smak mi nie pasuje)
            ale miał na moje piersi,czasem na tyłeczek:)
            Jeśli chodzi o zmianę pozycji,to jeśli nie spróbujesz to się nie
            dowiesz,co lubisz i jakie Wam pasują.
            Proszę tylko nie sugeruj się częstotliwością zmiany pozycji pokazaną
            na filmach(człowiek to nie maszyna).
            Powodzenia.
            • femme.fatale1978 Re: moje problemy... 09.10.08, 16:07
              Trening czyni mistrza ;)
              Polecam: www.agnieszka.com.pl/fellatio.htm
Pełna wersja