jagularka4 24.10.08, 09:44 Uwielbiam sie kochać - mó mąż hmm traktuje to jako zło konieczne - lub wogule ,,nie traktuje,, - pod względem seksu jesteśmy zupełnie odmienni - Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
loppe Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 09:48 Gdy czytam takie posty jak Twój, to zawsze ogarnia mnie żal, że za mało współżyłem... Odpowiedz Link
jagularka4 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 09:55 I jaki był tego finał? Odpowiedz Link
loppe Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 10:03 Nie było finału, tym bardziej że ja sporo współżyłem. Chodzi raczej o to że w erze przedinternetowej mężczyźni mieli słabsze pojęcie o rozmiarach potrzeb seksualnych kobiet i w związku z tym takie pewne niepełne wykorzystanie mojego potencjału Odpowiedz Link
jagularka4 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 10:10 Cholera takie to wszytko pokrecone - marze o kimś kto wreszcie bedzie taki jak chce - miałam jednego faceta przez całe życie - w życiu ok .w łóżku echh czasem myslę ze jestem nienormalna .. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 10:24 jagularka4 napisała: > przeczekałam już 15 lat bycia razem i mam dość takiego > układu!!!!!!!!!! Przez 15 lat nic nie próbowałaś z tym zrobić? Odpowiedz Link
jagularka4 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 10:26 Tysiące rozmów - umawiania się do kina - bielizna we wszystkich kolorach i fasonach - co jeszcze ? mówił ze seks to tylko dodatek jemu wcale nie potrzebny... Odpowiedz Link
avide Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 11:38 Wiesz co, rozumiem że żal i frustracja. Ale wiesz co.. Wiesz co z tym zrobić. Seks to tylko dodatek jak to mawia Twój maż... Niech i tak będzie, tyle że z innym Z tym mężem będziesz sobie żyła, a z innym współżyła ;-)))) a jak Cie nakryje, powiesz "oj kochanie, to był tylko dodatek. Tak naprawdę on wyświadczył Ci tylko przysługę w pewnym drażliwym dla Ciebie i męczącym temacie" ;-)))))))))) Odpowiedz Link
jagularka4 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 11:48 Czy tak można zyć? pragnę bliskosci - czułosci - dobrego seksu ...Kochanek - chyba masz rację -jak nie zmienie czegoś w moim życiu to nasza rodzina sie rozsypie ... Odpowiedz Link
prosty_facet Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 12:54 jagularka4 napisała: > Czy tak można zyć? pragnę bliskosci - czułosci - dobrego > seksu ...Kochanek - chyba masz rację -jak nie zmienie czegoś w moim > życiu to nasza rodzina sie rozsypie ... Powiedz to mężowi :-) Odpowiedz Link
jagularka4 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 12:56 Mówiłam tysiac razy - nie słucha ... Odpowiedz Link
avide Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 13:01 W takim układzie dla mnie sprawa jest prosta. I nikt nie powinien mieć pretensji. Odpowiedz Link
jagularka4 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 13:05 Wiec kochanek :) Odpowiedz Link
herbatka.jasminowa Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 20:48 jagularka4 napisała: > Wiec kochanek :) napisałaś to z takim uśmiechem, że chyba ci ulżyło... czyli namiętny kochanek poszukiwany? no to do roboty (zacieram rączki) Odpowiedz Link
femme.fatale1978 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 15:31 jagularka4 napisała: > Mówiłam tysiac razy - nie słucha ... Skoro mówiłaś mu tysiąc razy, że z powodu braku seksu wasza rodzina sie rozsypie i nie robiło to na nim żadnego wrażenia, to może on właśnie tego chce? Być może mu wcale nie zależy na utrzymywaniu tej fikcji. Może tylko czeka na twoją konkretną decyzję, bo sam nie potrafi jej podjąć... Zastanów się nad tym. Naprawdę warto szczerze, jasno i otwarcie mówić o swoich potrzebach (szczególnie partnerowi). Podam ci przykład "z życia wzięty" ;) Kiedyś mój mąż dostał z pracy propozycję rocznego wyjazdu do USA. Była to pewna forma nagrody i awansu. Widziałam, że bardzo chciał tam jechać, jednak z wyjazdem tym wiązała się nasza rozłąka. Pierwszy raz moglibyśmy się spotkać za pół roku i tylko na weekend. Zapytał jak jak to widzę i trochę w żartach dodał czy pozwolę mu na ten wyjazd. Odpowiedziałam, że oczywiście pozwalam. Jak najbardziej może jechać, tylko uprzedzam, że ja bez seksu przez pół roku nie wytrzymam. Zapytał - będziesz mnie zdradzać? Nie, nie będę. Gdybym miała cię zdradzić zrobiłabym to po kryjomu bez twojej wiedzy, a ja szczerze i lojalnie cię informuję, że pół roku bez seksu nie wytrzymam. Sytuacja stała się jasna i klarowna. Wiedział na co się decyduje i jakie będą tego konsekwencje. Gdyby wtedy wyjechał, byłoby to ciche przyzwolenie na kochanka, dlatego nie miałabym z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Reasumując, czasami warto zagrać w otwarte karty, a finał może być ogromnym zaskoczeniem dla ciebie samej ;) Pozdr. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 24.10.08, 21:20 femme.fatale1978 napisała: > Reasumując, czasami warto zagrać w otwarte karty, a finał może być ogromnym > zaskoczeniem dla ciebie samej ;) Ja jestem ciekawa ile ze zdradzających 'z potrzeby' powiedziało o tym przed partnerom. Nie w formie szantażu 'jak mi nie dasz to znajdę sobie kochanka/ę'. Właśnie na spokojnie - jak on/ona wyobraża sobie dalsze zasopokojanie potrzeb i ewentualne 'zezwolenie' na kochanka/ę. Odpowiedz Link
jess6 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 25.10.08, 00:45 Ja jestem za kochankiem, nawet bez ujawniania.''Wilk będzie syty i owca cała''- pytanie tylko czy tak potrafisz? Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 25.10.08, 12:51 jess6 napisała: > Ja jestem za kochankiem, nawet bez ujawniania.''Wilk będzie syty i owca cała''- > pytanie tylko czy tak potrafisz? Wilki (ona) syty, owca (rodzina) cała, dpóki mąż się nie dowie. No własnie - a gdzie w tym wszystkim maż? Odpowiedz Link
bi_chetny Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 27.10.08, 10:10 kiedy mieliśmy kryzys, i żona nie chciała iść do terapeuty, powiedziałem, że w końcu znajdę sobie kochankę. Powiedziała, że trudno. Oczywiście nie było to pozwolenie, ale co robić w takiej sytuacji ? Odpowiedz Link
controllerek Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 28.10.08, 18:07 rozważasz czy kochanek... Czyli chcesz zrobić coś za plecami męża... czy dobrze rozumiem? Jeżeli dla niego sex to dodatek zupełnie niepotrzebny a Ty go własnie potrzebujesz zapytaj co on na to żebyście zaprosili do Was faceta, który da Ci swoją namiętność, dobry sex przy Twoim mężu. nie będziesz miała wtedy wyrzutów sumienia, że jestes nie w porządku... jagularka4 napisała: > Tysiące rozmów - umawiania się do kina - bielizna we wszystkich > kolorach i fasonach - co jeszcze ? mówił ze seks to tylko dodatek > jemu wcale nie potrzebny... Odpowiedz Link
nawrocona5 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 25.10.08, 09:21 femmefatale napisała >Reasumując, czasami warto zagrać w otwarte karty, a finał może być >ogromnym >zaskoczeniem dla ciebie samej ;) W twoim przypadku był sens jasnego postawienia sprawy. W omawianych na forum związkach nie chodzi o wyjazd. Jaki może byc finał takiej rozmowy? Uważasz że współmałżonek ugnie się przed szantażem i zamieni się w demona seksu? mujer_bonita napisałą >Ja jestem ciekawa ile ze zdradzających 'z potrzeby' powiedziało o tym przed partnerom. Nie w formie szantażu 'jak mi nie dasz to znajdę sobie kochanka/ę'. Właśnie na spokojnie - jak on/ona wyobraża sobie dalsze zasopokojanie potrzeb i ewentualne 'zezwolenie' na kochanka/ę. < Zezwolenia nie będzie na pewno. Ty jesteś za prawdą bez względu na konsekwencje. Ja uważam,że o ile ktoś nie chce rozwodu to przyznawanie się do zdrady lub zamiaru zdrady jest bezsensownym upokarzaniem współmałżonka i niczym więcej. Cóż to ma być? Przerzucanie odpowiedzialności? Szukanie pozwo lenia? Poprawianie sobie samopoczucia czy dopieszczanie własnego wizerunku osoby uczciwej, co to kłamstwa nie zniesie? Chyba, że ktoś kto sam nie jest w stanie podjąć decyzji o rozwodzie oczekuje, że po takim wyznaniu zrobi to druga strona. Odpowiedz Link
jagularka4 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 25.10.08, 09:51 Bycie z drugą osoba to nie serial telewizyjny chociaż pewnie nie jednokrotnie bardziej banalne Trzeba postawić sobie jasno pytanie co jest nie tak ? Ja potrzebuje więcej seksu - mój mąz najchetniej omija łózko szerokim łukiem - więc? Wiec nie mogę niszczyć rodziny przez swój egoizm Wiem ze decyzja o kochanku to kłamstwo ale wybiaeram mniejsze zło - nie burząc spokoju rodziny Jestem wychowana w religijnej rodzinie - wpajano mi inne zasady - moi rodzice przeżyli razem 30 lat - czy byli szczęśliwi? napewno mieli swoje chwile ... Każda decyjza podjeta przeze mnie jest zła :)) wiec wybiorę to co dla mnie przyjemne - zapewno cena za to bedzie słona... Odpowiedz Link
herbatka.jasminowa Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 25.10.08, 12:42 gratulacje, biję brawo na stojąco ! Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 25.10.08, 12:47 nawrocona5 napisała: > Ja uważam,że o ile ktoś nie chce rozwodu to przyznawanie się do zdrady lub > zamiaru zdrady jest bezsensownym upokarzaniem współmałżonka i niczym więcej. No właśnie. Wciąż kręcimy się wokół egoizmu. JA chcę, JA nie chcę. Ja wybieram to co jest dla mnie dobre. JA nie chce ponosić konsekwencji. JA JA JA. Odpowiedz Link
nawrocona5 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 25.10.08, 12:56 To jest odpowiedz bez żadnego związku z przytoczonym fragmentem mojego postu. Poza tym że użyłam słowa JA :)) Nie odniosłaś się do treści a jedynie do tych dwóch liter. Rozumiem, że Ty wybierasz w życiu wyłącznie to co jest dobre dla innych , nawet jesli jest niedobre dla ciebie Kazdy psycholog by ci tego zabronił, bo to niezdrowe:))) Odpowiedz Link
kmoczar Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 25.10.08, 15:08 mujer_bonita napisała: > No właśnie. Wciąż kręcimy się wokół egoizmu. JA chcę, JA nie chcę. > Ja wybieram to co jest dla mnie dobre. JA nie chce ponosić > konsekwencji. JA JA JA. Jeśli mniej chętny partner nie jest w stanie zaproponować rozwiązania albo partycypować w jakimś, to de facto zostawia kwestię rozwiązania temu chcącemu więcej (zapewne licząc, że tym rozwiązaniem będzie jego 'samoograniczenie się') Pewnie może na to liczyć ale nie może tego zakładać. Ponieważ brak reakcji na własne cierpienie to jakaś forma autodestrukcji a reguła jest taka, że w strefie łóżka obowiązuje równanie w dół, to polem dla reakcji tego chcącego muszą być z konieczności strefy poza małżeńskim łóżkiem. W przypadku takich problemów, w sytuacji pozostawienia problemu do 'poradzenia sobie' temu głodnemu partnerowi, oczekujesz od niego, że jego psim obowiązkiem jest myśleć o tym by nie sprawić dodatkowych cierpień i nie uszkodzić 'sytemu'? W łóżku nie sprawia cierpienia bo przecież nie mówimy tutaj o wymuszaniu (gwałcie), poza łóżkiem ma pilnować, żeby niczego nie zepsuć ze swojej strony? To powiedz więcej - jak Cię rozumiem - nie ma tu miejsca nie tylko dla JA, ale również dla MY, jest tylko ON(A) - na zasadzie - nie psuj temu drugiemu związku takiego jakim on go ustala. Nie jestem obiektywny bo jestem minimalnym stopniu w pozycji osoby przez Ciebie ocenianej (a kiedyś w całkiem zbliżonej pozycji), ale Twoje rozumowanie dla mnie świadczy, że wartościujesz wyżej od sumy szczęścia dwóch osób z krwi i kości, abstrakcyjne pojęcie 'dobra związku'. Może mój sprzeciw wynika z faktu, niezrozumienia przeze mnie idei tej małżeńskiej racji stanu, jestem jednak zdecydowanie mniej skory do ferowania wyroków na 'zdrajcę' choć sam nigdy takim nie zostałem. Odpowiedz Link
bi_chetny Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 27.10.08, 10:32 postawienie na spokojnie propozycji realizacji seksu poza związkiem jest dobrą decyzją, o ile próbowaliśmy już innych metod. I jeśli będzie zgoda, to ok, pod warunkiem że to nam odpowiada. Jeśli brak zgody, to partner musi spróbować naprawić to co nie gra wspólnie z nami. W przeciwnym wypadku terapia, albo i tak skończy się to kochankiem. Odpowiedz Link
femme.fatale1978 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 27.10.08, 11:44 nawrocona5 napisała: > > femmefatale napisała > > >Reasumując, czasami warto zagrać w otwarte karty, a finał może być >og > romnym > >zaskoczeniem dla ciebie samej ;) > > W twoim przypadku był sens jasnego postawienia sprawy. W omawianych na forum > związkach nie chodzi o wyjazd. Jaki może byc finał takiej rozmowy? > Uważasz że współmałżonek ugnie się przed szantażem i zamieni się w demona seksu > ? Tak, to był tylko wyjazd, ale dokładnie w ten sam sposób postąpiłabym gdyby mąż odmawiał mi seksu na co dzień. Otwarcie zakomunikowałabym, że nie mogę bez seksu funkcjonować, a skoro on nie chce, znajdę sobie innego mężczyznę do łóżka. Jeśli takie rozwiązanie jest dla niego nie do zaakceptowania, musimy się rozejść, bo ja życia bez seksu też nie akceptuję. Myślę, że to byłoby uczciwsze niż oszukiwanie go i potajemne schadzki z kochankiem. > > mujer_bonita napisałą > >Ja jestem ciekawa ile ze zdradzających 'z potrzeby' powiedziało o > tym przed partnerom. Nie w formie szantażu 'jak mi nie dasz to > znajdę sobie kochanka/ę'. Właśnie na spokojnie - jak on/ona wyobraża > sobie dalsze zasopokojanie potrzeb i ewentualne 'zezwolenie' na > kochanka/ę. > < > > Zezwolenia nie będzie na pewno. A skąd ta pewność? Znam białe małżeństwo, w którym on zaakceptował jej kochanka. Co prawda nie na długo bo po 6 latach i tak się rozeszli ale kilka lat żyli w tzw. trójkącie. > Ja uważam,że o ile ktoś nie chce rozwodu to przyznawanie się do zdrady lub > zamiaru zdrady jest bezsensownym upokarzaniem współmałżonka i niczym więcej. > Cóż to ma być? Przerzucanie odpowiedzialności? Szukanie pozwo lenia? > Poprawianie sobie samopoczucia czy dopieszczanie własnego wizerunku osoby > uczciwej, co to kłamstwa nie zniesie? To jest zwykła uczciwość i otwarte mówienie partnerowi i swoich emocjach, przemyśleniach i potrzebach. Tylko trzeba mieć odwagę żeby to z siebie wydukać. Łatwiej jest oczywiście kupować sobie róże, seksowną bieliznę i prowokować do seksu którego i tak nie będzie niż zdobyć się na szczerą, otwartą rozmowę. Okryć się całkowicie, obnażyć i patrząc prosto w oczy człowiekowi dla którego już nie jesteś kobietą, powiedzieć o swoich kobiecych potrzebach i oczekiwaniach. Komunikat jest prosty - ja bez seksu nie potrafię normalnie funkcjonować, ty seksu nie chcesz, więc musimy wspólnie znaleźć rozwiązanie tego problemu, jakie masz propozycje? Gdzie tu jest przerzucanie odpowiedzialności? Poprawianie sobie samopoczucia itd.? Odpowiedz Link
bi_chetny Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 27.10.08, 14:40 dla mnie to jasne postawienie sprawy i w takiej sytuacji oczekiwałbym tego do kobiety. I już moja w tym głowa, czy chcę zmienić siebie, czy zaakceptować taki związek, czy odejść. Oczywiście zakładając pomoc kobiety w sytuacji gdybym chciał zmienić siebie. Odpowiedz Link
nawrocona5 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 27.10.08, 14:48 femme.fatale napisałam o sytuacji, w której osoba niezadowolona ze związku NIE CHCE ROZWODU. Nie rozważam jakie sa przyczyny takiego akurat podejścia - ale jesli są, to jaki sens stawiać ultimatum? Odpowiedz Link
femme.fatale1978 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 27.10.08, 17:37 Taaak... "osoba niezadowolona ze związku nie chce rozwodu", odwieczny problem - zjeść ciastko i mieć ciastko. Tylko tego jednocześnie zrobić się nie da. Pytasz jaki jest sens postawienia ultimatum. Przede wszystkim to nie jest ultimatum. Najpierw są rozmowy, później wspólne rozwiązywanie problemu, potem być może szukanie pomocy u fachowców i jeśli to nic nie da - ostateczna decyzja. Jaki to ma sens? Jest jeszcze coś takiego (o czym zapominamy lub nie chcemy pamiętać) jak uczciwość wobec drugiego człowieka. Jest też uczciwość wobec siebie - "nie kłam sobie, a nikt ci nie skłamie". Jak jest sens we wmawianiu sobie latami, że małżeństwo bez seksu może być satysfakcjonujące, jeśli tylko znajdę sobie kochanka na boku? Bo przecież nie było, prawda? Musiałaś to poczuć na własnej skórze, by po latach stwierdzić: "Gdybym wiedziała iles lat temu to co wiem teraz - że nie może istnieć związek bez seksu, bo wszystkie więzi też rozpadają sie powoli ale systematycznie - to bym się rozwiodła." Ja nie muszę tego testować, ja wiem już dzisiaj, że tak właśnie jest. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 27.10.08, 18:13 nawrocona5 napisała: > femme.fatale napisałam o sytuacji, w której osoba niezadowolona ze związku NIE > CHCE ROZWODU. Nie rozważam jakie sa przyczyny takiego akurat podejścia - ale > jesli są, to jaki sens stawiać ultimatum? Dla mnie to nie jest ultimatum. Raczej wspólne podjęcie decyzji co dalej. Jak ma ten związek dalej wyglądać. Jeżeli druga srona ma to dokładnie w nosie to sprawa jasna. Pozwól, że zapytam. Czy zapytałaś kiedyś męża WPROST jak widzi wasze małżeństwo? Jak widzi zaspokajanie Twoich potrzeb? Odpowiedz Link
nawrocona5 Re: Chce mi sie kontkretnego faceta a nie bółu gł 27.10.08, 18:25 Nie. Ale na pewno nie dałby mi swojego błogosławieństwa w kwestii zaspokajania tych potrzeb poza domem. Odpowiedz Link
nawrocona5 jeszcze slowko:) 27.10.08, 18:36 mujer odpuść już błagam:)) Nie mam juz siły tego drążyc. To tylko forum, nie sejm. Nie musimy podejmowac wspolnej uchwały. Ty musisz zyć ze świadomością, iż na świecie dzieją się rzeczy których nie akceptujesz, Ja muszę żyć ze swiadomością, że są ludzie którzy mnie potępiają. Zyczę nam obu wszystkiego najlepszego Pozdrawiam Odpowiedz Link
avide Re: jeszcze slowko:) 27.10.08, 20:13 Najlepszym sposobem na to by ktoś sobie dał spokój jest ... ;-)) nie kontynuowanie z nim rozmowy. Przecież monologu prawić w nieskończoność nie można, zaś dyskusje a i owszem. Taka mała uwaga ;-). Dlatego ja zluzowałem tą kwestię w wątku obok. Tobie radzę to samo. ;-) Wtedy samo umrze śmiercią naturalną ;-). To tak działa ;-) Poważnie. Pzdr. Avide ;-) Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: jeszcze slowko:) 27.10.08, 20:41 nawrocona5 napisała: > mujer odpuść już błagam:)) > Nie mam juz siły tego drążyc. To tylko forum, nie sejm. To po co zaczynasz? Forum ma służyć dyskusji nie przyklaskiwaniu 'jaśnie uciśnionym'. Nie musisz piasć - poprosiłam o odpowiedź nie musiałaś jej udzielać. Nie zmuszam przecież. Żadna z nas nie posiada monopolu na prawdę a sytuację widzimu z dwóch różnych biegunów. Nie chodzi o to żeby spotkać się w pół dorogi. > Zyczę nam obu wszystkiego najlepszego Wzajemnie. Odpowiedz Link