"Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?"

09.11.08, 16:15
Oczywiście nawiązanie do wątku obok:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=86759261

Krótko mówiąc nie chciałem rozwalać Adriannie wątku, a jako "teoretyka
bzykania" :) interesuje mnie następująca kwestia. Wyobraźmy sobie sytuację
odwrotną, tj. treść ta sama, tylko facet pisze o kobiecie. Czy nasze
komentarze jakoś się zmieniają?

Pozdrawiam
    • gacusia1 Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 09.11.08, 16:19
      Ja tam nadal uwazam,ze CZLOWIEK w wieku 30 lat to juz NIE MOZE byc
      prawiczkiem/cnotka! To juz jest jakies "zboczenie",choroba lub uraz.
      Facetowi odpisalabym pewnie,ze taka 30-letnia cnotka to pic na
      wode,bo pewnie dawala doopy a nie cipke ,-) no i cnotka jest.
      ALbo,ze moze lesbijka? ,-) Albo ojciec ja molestowal .-)
      To nie jest NORMALNE by dorosly czlowiek nie bzyknal chocby raz
      przez tyle lat,no nie????
      • wiek_chrystusowy Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 09.11.08, 16:54
        w zyciu zawsze potwierdza sie zasada: kazdy sadzi wg siebie. Opinie takie jak
        powyzsza nie mowia nic o temacie, lecz bardzo wiele o autorze/autorce opinii.
        • eeela Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 09.11.08, 17:11
          Opinie takie jak
          > powyzsza nie mowia nic o temacie, lecz bardzo wiele o autorze/autorce opinii.
          >

          Prawda :-) Niemniej statystycznie pozostawanie w dziewictwie do 30 roku życia
          jest odchyłem od normy. To fakt.
          • wiek_chrystusowy Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 09.11.08, 17:18
            Znajomosc 10 jezykow obcych tez jest odchylem od normy. Czego to dowodzi i jaki
            ma zwiazek z pytaniem Yorica?
            • eeela Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 15:37
              Związek z pytaniem Yorica ma to taki, że skoro mamy do czynienia z odchyłem od
              normy, to i nasze postępowanie powinno być dostosowane do niestandardowych
              okoliczności. Podchody wobec trzydziestoletniej dziewicy na pewno będą wyglądać
              inaczej niż podchody do dwudziestolatki.
              • wiek_chrystusowy Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 15:39
                Eelu, zakladam, ze podchody do 30-latki beda wygladac inaczej niz do 20latki,
                niezaleznie od stopnia naruszenia jej blony dziewiczej ;-)
                • eeela Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 15:44
                  Ale podchody do trzydziestolatki z błoną też będą wyglądać inaczej niż podchody
                  do trzydziestolatki bez błony. Jestem o tym przekonana.
                  • wiek_chrystusowy Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 15:47
                    Pytanie czy ona ma czole napisane, ze te blone jeszcze w calosci posiada...
                    • eeela Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 16:08
                      Chyba oczywiste, że zakładamy, iż mówimy o podchodach na tym etapie, na którym
                      się już o tym wie?
    • fajnaret Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 09.11.08, 17:38
      Nie ma innych tematów?
    • kitek_maly Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 11:10

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=72501924&a=72501924
      :-)
      • yoric Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 14:48
        Faktycznie, zapomniałem, że przecież zupełnie niedawno mieliśmy tu taki
        przypadek autentyczny!
        • wiek_chrystusowy Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 15:12
          listopad miesiacem troski o dziewice.
          • kitek_maly Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 19:51

            :-D
    • gomory Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 13:01
      > Czy nasze komentarze jakoś się zmieniają?

      Moj nie.
      Nadal uwazam, ze czlowiek (niezaleznie od plci) ktory do 30 r.z. nie
      zebral doswiadczen erotycznych jest na tym polu ulomny. Powody moga
      byc jak najbardziej zrozumiale i do przyjecia, co bynajmniej faktow
      nie zmienia.
      • glamourous Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 13:31
        Zgadzam sie z Gomorym. Brak jakiegokolwiek seksualnego dorobku w wieku lat 30 -
        niezaleznie od plci - norma nie jest i o delikwencie swiadczy dosc dziwnie. Bo
        nawet jezeli przyjmiemy nobliwe i calkiem zrozumiale wytlumaczenie, ze "jeszcze
        nigdy nie byl/a zakochany/a", to przy blizszych ogledzinach okazuje sie jednak,
        ze ten czlowiek to klebek problemow/kompleksow/zahamowan/komplikacji itp
        (niepotrzebne skreslic).

        --
        Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
        • lobuz5 Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 15.11.08, 09:22
          No tak, oceniając kogoś przykładacie swoją miarkę.Jak dziewczyna w wieku 20 lat
          nie dała się prze;lecieć to na pewno coś z nią nie tak.A nie przyszło Wam do
          głowy, że to ona może myśleć o Was jako o ofiarach wszędzie lansowanej erotyki.
          Cóż, pokolenie B. Jones. Jak dla mnie, jeśli ktoś kto czeka np. na seks po
          ślubie nie jest jakimś odmieńcem i nie zasługuje na określanie go, jako takiego.
          A poza tym, czy to nasza sprawa??
          • wiek_chrystusowy Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 15.11.08, 09:31
            zasadniczo jest odmiencem - postepuje odmiennie niz wiekszosc ;-)
          • gomory Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 15.11.08, 10:56
            > No tak, oceniając kogoś przykładacie swoją miarkę.

            Kazdy czlowiek moze patrzec tylko swoimi oczami.
            Sa jednak i slepi sadzacy, ze potrafia cudzymi ;)

            > A nie przyszło Wam do głowy, że to ona może myśleć o Was jako o
            ofiarach wszędzie lansowanej erotyki

            Mi przyszlo. Sadze, ze moze mnie uwazac za seksualnego maniaka,
            satyra, meska swinie, niewrazliwego buca, odczlowieczonego
            zwierzaka, ofiare hedonizmu, erosa i bozka porno. To jest chyba
            jednak najmniejszy problem. Wiekszym moze byc to, ze kazdy mezczyzna
            na swiecie moglby u tej pani zarobic taka etykietke na wstepie.
            A nie przyszlo Ci do glowy, ze z jakiegos powodu blokuje w sobie
            naturalna ludzka sfere? Ten powod moze byc i szlachetnie zamaskowany
            (jak np. religijnosc, nieszczesliwe milosci), ale moga za nim stac
            smutne doswiadczenia (molestowanie, bezuczuciowe wychowanie,
            odtracenie przez rodzica, wpojenie niezdrowych przekonan, przykre
            doswiadczenia), ktore dorosla osoba powinna pokonac inaczej niz
            wyparciem ktore predzej czy pozniej wroci.

            > Jak dla mnie, jeśli ktoś kto czeka np. na seks po ślubie nie jest
            jakimś odmieńcem i nie zasługuje na określanie go, jako takiego. A
            poza tym, czy to nasza sprawa??

            Dopoki ktos sie mnie nie pyta o zdanie, to faktycznie nie moja
            sprawa, moze zyc jak uwaza za sluszne. Tak na marginesie: nie
            krytykuje seksu poslubnego.
            Ale np. uwazam, ze Twoje slowa: "Jak dziewczyna w wieku 20 lat
            nie dała się prze;lecieć" sa pelne pogardy dla kobiet. Wyraziles jej
            wiecej niz ja gdy napisalem, ze czlowiek nie uprawiajacy seksu ma te
            sfere ulomna. No offence stary, ale czy naturalna seksualnosc kobiet
            Cie jakos przeraza? Uwazasz, ze doswiadczenia erotyczne brukaja ich
            czystosc?
    • wiek_chrystusowy Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 15:44
      Jezeli czyta nas wlasnie jakas trzydziestoletnia dziewica i coraz jej smutniej
      kiedy czyta komentarze, to chcialabym podrzucic jej pewien pomysl. Pierwsza
      rzecz - nigdy, za nic, pod zadnym pozorem nie przyznawaj sie, ze nie przeleciala
      Cie jeszcze polowa osiedla. Idz w zaparte. Jak juz sie wyda, powiedz, ze
      widocznie ci poprzedni mieli z maly interes zeby Cie rozdziewiczyc, dzieki czemu
      upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu: popychacz nie pomysli ze jestes jakims
      ulomnym klebkiem nerwow/kompleksow/zahamowan/komplikacji itp (niepotrzebne
      skreslic) oraz ucieszy sie, ze ma najpotezniejsze dzialo w okolicy :-)
      • eeela Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 10.11.08, 16:10
        Pierwsza
        > rzecz - nigdy, za nic, pod zadnym pozorem nie przyznawaj sie, ze nie przelecial
        > a
        > Cie jeszcze polowa osiedla.


        Sugerujesz, że dla wszystkich komentujących to właśnie byłoby przyczyną uznania
        kogoś za normalnego, nie będącego ułomnym kłębkiem nerwów i kompleksów? Takie
        masz o nas zdanie?
        • niezapominajka333 A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 16:51
          Mam pytanie.
          Jaki wiek jest zatem normalny na pierwszą inicjację seksualną?
          Czy 29 lat jeszcze mieści sie w normie, czy już nie?
          Według forumowiczów, oczywiście :)
          • eeela Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 17:22
            Moim zdaniem do 25 roku życia. Później już można zapętilć się w samonapędzający
            się mechanizm obaw przed inicjacją i przed wyznaniem ewentualnemu partnerowi, że
            tej inicjacji jeszcze się nie odbyło. Znam ten mechanizm. Miałam kiedyś
            przyjaciółkę, która się weń zaplątała. Skutek tego był taki, że ze strachu
            odtrącała wszystkich chętnych już na poziomie niewinnej pogawędki, a co dopiero
            mówić o flircie czy przełamywaniu barier fizyznych. A przy tym bardzo pragnęła
            bliskości z kimś, a strach ją paraliżował. Kontakt mi się z nią urwał i w sumie
            to nie wiem, czy pojawił się jakiś śmiałek, który się przez ten gąszcz lęków
            przebił, czy nie.
            • niezapominajka333 Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 19:07
              Hm...
              Czyli w jej przypadku wpędziła się w kompleksy, że jeszcze po 25
              roku życia jest dziewicą i wpadła w tzw. błędne koło.
              A zatem przyczyną nie był brak ochoty na seks, tylko obawa jak jej
              brak doświadczenia zostanie przyjęty.

              Ja mam koleżankę, która w wieku 23 lat wyszła za mąż, z
              chłopakiem "chodziła" 3 lata, zakochana po uszy, seks był, ale bez
              żadnych potrzeb z jej strony. Kochała chłopaka, więc robiła to dla
              niego, ale długo nie mogła zrozumieć "co takiego ludzie widzą w tym
              seksie". Ona nie potrzebowała, dla niej mógłby nie istnieć.
              Przyznawała, że mąż się stara, ale ona wolała iść spać.
              Zaszła w ciąże, poroniła, zaszła drugi raz, urodziła dziecko, ale w
              jej libido nic się nie zmieniło.
              Sypiała z mężem, ale wykręcała sie od tego jak mogła.
              I od trzydziestki coś się w niej obudziło. Ani mąż nie zaczął się
              nadzwyczajnie starać, ani inny facet nie pojawił sie na horyzoncie.
              Zaczęła mieć autentyczną ochotę. Z tego co wiem, życie intymne jest
              u nich w rozkwicie. Teraz rozumie, co takiego ludzie widzą w tym
              seksie:) Mówi, ze gdyby to od niej zależało, gdyby kierowała się
              swoją ochotą, swoimi potrzebami, to do trzydziestki byłaby dziewicą.
              Ale inicjację przeszła, więc mieści się w normie :)

              • eeela Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 19:21
                Widzisz, zawsze jest taka możliwość, że gdyby zaczęła koło tzydziestki, to
                rozkręciłaby się dopiero pod czterdziestkę. Na nasz temperament i rozwój
                seksualności wpływają różne rzeczy, w tym doświadczenia - i te złe, i te dobre,
                i wcale nie jest dokładnie powiedziane, które wpływają na nas źle, a które
                dobrze. Ja po sobie widzę, że uczenie się czerpania pełnej przyjemności z seksu
                zajęło mi ładnych kilka lat, i gdybym czekała z inicjacją do 26 roku życia, to
                wcale nie byłoby tak, że wraz z tą inicjacją przyszłaby pełna satysfakcja. Nie.
                Moje poprzednie doświadczenia zbudowały moją seksualność i nauczyły mnie
                wsłuchiwania się w swoje ciało. Twoja koleżanka, gdyby czekała z inicjacją na
                swoją ochotę, mogłaby się nigdy nie doczekać, tylko właśnie trafić na zapętloną
                drogę rosnących obaw i histerii.
                • niezapominajka333 Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 20:09
                  Ja rozumiem ryzyko zapętlenia. Tylko, że ona nie uczyła sie
                  czerpania z seksu żadnej przyjemnośći, bo było to dla niej przeżycie
                  obojętne, jeśli nie przykre. Czysty obowiązek do spełnienia, zeby
                  mieć dziecko. Uprawianie seksu niczego nie zmieniło w jej odczuwaniu.
                  Było dla niej konieczną drogą do prokreacji i sprawieniem
                  przyjemności mężowi. Właściwie powinnością wobec męża, bo wiedziała,
                  ze on potrzebuje.
                  Sama przyznawała, ze musi udawać, bo az jej głupio, ze nic nie czuje
                  i nie chce, żeby mu było przykro. Trochę wynikało ze strachu, żeby
                  jej nie zdradzał albo nie odszedł do innej. Wydzielała mu niezbędne
                  minimum i dobrze skalkulowała ryzyko. Wiedziała, ze mąż kocha i ją i
                  dziecko, kategorycznie zapowiedziała, że w przypadku zdrady koniec
                  małżeństwa.
                  Nie wiem, czy ją zdradzał, w kazdym razie o zdradzie się nigdy nie
                  dowiedziała.
                  A sama była najbardziej zaskoczona zmianą, jaka się w niej dokonała.

                  Rozumiem, że ty nie decydowałas sie na seks zupełnie nie czując
                  potrzeby, tylko po to, żeby mieć to już za sobą i nie odstawać od
                  reszty?
                  • eeela Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 20:19
                    Nie. Ja czułam potrzebę i palącą ciekawość :-) Jednak seks mnie mocno
                    rozczarował, i przez pierwsze lata w ogóle nie rozumiałam, po co to, o co takie
                    wielkie halo i dlaczego nas tak do tego ciągnie, skoro żadnej z tego konkretnej
                    przyjemności. Stopniowo jednak zaczęłam się uczyć, jak się wystarać o swoje ;-)

                    Rozumiem, że przypadek Twojej koleżanki jest inny, niemniej nadal uważam, że
                    wcale nie jest to takie proste, że jeśli zaczniemy współżyć wtedy, kiedy gna nas
                    potrzeba, to wszystko będzie OK. Uważam, że pozbawiona wszelkich doświadczeń do
                    trzydziestki, nawet gdyby udało jej się w tym wieku wyjść z zamkniętego kręgu
                    lęków, nawet gdyby była trawiona gorączką spełnienia, bez wcześniejszych
                    doświadczeń musiałaby na to spełnienie jeszcze nieźle poczekać.

                    W przypadku kobiet to po prostu dość często ma miejsce, że musimy się uczyć
                    doświadczać przyjemności, i zajmuje to trochę czasu.
                    • niezapominajka333 Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 20:48
                      No własnie ona zaczęła współżyć nie dlatego, że gnała ją do tego
                      potrzeba, tylko dlatego, że jej facet tego potrzebował.
                      Nie miała ochoty, nie czuła podniecenia, wszystko poza przytuleniami
                      i pieszczotami było dla niej zbędne. To trwało ponad siedem lat, bo
                      zaczęli z rok przed ślubem.
                      Jedyny pozytyw tej sytuacji to ten, że facet nie odszedł ze związku,
                      no i że nie była trzydziestoletnią dziewicą, która miałaby kompleks,
                      że dopiero teraz zaczyna. Ale miała za soba siedem lat związku bez
                      zadnej przyjemności z seksu.

                      Słusznie zauważyłaś, że w wielu przypadkach główny problem zaczyna
                      się z tego zapętlenia.
                      Konieczność przyznania sie do braku doświadczenia rodzi strach przed
                      inicjacją i wpadamy w błędne koło.
                      Wiek inicjacji coraz bardziej się obniża, wiele nastolatek zaczyna
                      nie dlatego, że sa gotowe, tylko dlatego, zeby mieć to już za sobą.
                      Bycie dziewicą nie jest trendy...
                      Tylko nie wiem, czy taka presja jest akurat dla nich dobra.
            • mujer_bonita Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 22:13
              eeela napisała:
              > Później już można zapętilć się w samonapędzający
              > się mechanizm obaw przed inicjacją i przed wyznaniem ewentualnemu
              partnerowi, że
              > tej inicjacji jeszcze się nie odbyło.

              I tu chyba jest pies pogrzebany. Takie mamy czasy - inicjację
              kobiety statystycznie przechodzą od... do. Wykrocz poza te granice a
              jesteś dziwadłem. Co ciekawe ludzie są znacznie mniej zdziwieni
              bardzo młodym wiekiem niż późniejszym.

              Jedna z moich bliskich przyjaciółek jest dziewicą lat 27. Całkiem
              normalna dziewczyna tylko pecha do facetów miała dotychczas. Czeka
              na 'tego właściwego', na którego zapowiada się obecny. Z nią jest
              naprawdę wszystko ok, nie ma urazów, nie była molestowana, nie ma
              skłonności lesbijskich, zahamowań religijnych itp. Po prostu życie
              tak jej się ułożyło.

              Ale fakt faktem, że o swoim dziewictwie nie mówi bo większość ludzi
              patrzyłaby na nią dziwnie. Im więcej lat tym trudniej się przyznać
              (ba! nawet jej ginekolog się zdziwił ;) ). Tylko, że to nie pochodzi
              od niej ale z zewnątrz. Takie czasy, takie społeczeństwo czego
              dowodzi większość wypowiedzi w tym wątku.

              PS. Dlaczego bardziej szokuje 30-letnia dziewica niż 13-latka w
              ciąży?
              • eeela Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 22:27
                > Jedna z moich bliskich przyjaciółek jest dziewicą lat 27. Całkiem
                > normalna dziewczyna tylko pecha do facetów miała dotychczas. Czeka
                > na 'tego właściwego', na którego zapowiada się obecny.

                No właśnie nie jestem pewna, czy tak zupełnie wszystko w porządku z dziewczyną,
                która do osiągnięcia wieku 27 lat nie straciła jeszcze dla nikogo głowy na tyle,
                aby dać się zaciagnąć do łóżka, albo że czysta ludzka ciekawość i czyste ludzkie
                pragnienie jej tam nie zapędziło. Moim zdaniem może to świadczyć o problemach
                emocjonalnych, o małym popędzie seksualnym, o stosunku do życia, w którym
                przeważa strachliwość. Oczywiście, każdy ma prawo do życia jak mu się podoba, i
                istoty nie obdarzone ogniem i ciekawością świata też mają prawo korzystać z dóbr
                tego świata na swój własny sposób. Niemniej takie rzeczy jak dziewictwo w wieku
                lat 27 dla mnie byłoby sygnałem, że nie jest to typ człowieka, z którym mam
                szansę na porozumienie. Byłby to sygnał, że zbyt odmiennie zapatrujemy się na życie.
                • mujer_bonita Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 22:48
                  A jednak ona przeczy temu stereotypowi :) Nie ma 'problemów
                  emocjonalnych' ani 'strachliwego stosunku do życia' Po prostu nigdy
                  nie chciała iść do łóżka 'z ciekawości'.

                  Zgadzam się, że dziewictwo ok. 30-tki może wynikać z problemów
                  emocjonalnych itp. Może ale nie musi.

                  > Byłby to sygnał, że zbyt odmiennie zapatrujemy się na życie.

                  Dokładnie. Po prostu inne podejście do życia a w zasadzie seksu. Ani
                  gorsze ani lepsze. Po prostu inne :)
                  • eeela Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 11.11.08, 12:23

                    > Dokładnie. Po prostu inne podejście do życia a w zasadzie seksu. Ani
                    > gorsze ani lepsze. Po prostu inne :)


                    W tym wypadku zgoda. Co prawda można by się było trochę sprzeczać, że przecież
                    dla kobiety, która trafiła w to zapętlenie lęków, to wcale nie jest dobre, ale z
                    drugiej strony równie łatwo mogła się była nabawić lekkiej traumy przy nieudanej
                    inicjacji. Każdy musi mieć w życiu jakieś ze sobą problemy, nie ma ludzi
                    idealnych, którzy nigdy w życiu nie przeżyli traumy :-) Cierpienie uszlachetnia,
                    i to wcale nie jest banał. A ludzie zupełnie bezproblemowi musieliby być
                    strasznie nudni :-)
                    • mujer_bonita Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 15.11.08, 11:54
                      eeela napisała:
                      > A ludzie zupełnie bezproblemowi musieliby być
                      > strasznie nudni :-)

                      A z drugiej strony jaka jest szansa, że dziewczyna, która dała się
                      przelecieć w standardowym przedziale 16-25 jest całkowicie zdrowa
                      emocjonalnie? ;)
              • gacusia1 Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 10.11.08, 23:25
                > PS. Dlaczego bardziej szokuje 30-letnia dziewica niż 13-latka w
                > ciąży?

                .-) a,no dlatego,ze to blizej natury i pierwotnych ze kobieta
                wczesnie rodzi dzieci.
            • ben-oni Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 11.11.08, 11:35
              Mądrego człowieka miło posłuchać...
              W przypadku 30-letniej dziewicy podstawowym pytaniem jest: dlaczego?
              30-letnie dziewictwo jest odchyleniem od normy i z pewnością jakąś niegroźną patologią (biologicznie przecież skraca to wybitnie okres rozrodczości bez jakiejś specjalnej anatomicznej, czy fizjologicznej przyczyny).
              Może nie zadziałały w odpowiednim czasie hormony? Może zadziałały negatywne bodźce kulturowe bądź psychologiczne? Może to splot wypadków i przesądów? I rozpoznanie przyczyny podpowiada sposób postępowania.
              Też sądzę, że "przedłużające się dziewictwo" może zbudować psychiczną barierę przed podejmowaniem prób utraty tegoż. W końcu... człowiek zdaje sobie sprawę, że jego sytuacja nie jest normalna, więc różnymi sposobami stara się sobie to wyjaśnić i wytłumaczyć w sposób dla niego jak najmniej bolesny czy degradujący. Kobieta zaczyna wymyślać różne teorie: że faceci są do dupy, że seks jest do dupy, że są ważniejsze i przyjemniejsze rzeczy do robienia, że "można bez tego żyć" itd. Z drugiej strony rośnie mur lęków... przed ewentualną kompromitacją ("taka stara a nie wie do czego służy penis..."), przed porównaniem z młodszymi, a już bardziej doświadczonymi... To jak z prawem jazdy, niektórzy 40-latkowie nie robią go, bo... "to już nie dla mnie, a poza tym na kursie są sami gówniarze..." Żeby uniknąć wszelkich takich sytuacji wyrabiają w sobie mechanizmy obrony... właśnie wycofanie lub... agresję.
              Da się to złamać, bo uważam, że instynkt i podświadomość mimo wszystko pchają tę kobietę w odpowiednim kierunku. Trzeba tylko osłabić czujność jej wewnetrznego cenzora. Jak? :-) Alkohol (pięknie usypia superego) w dawce minimalnie niezbędnej? Podstęp, polegający na pozornym aseksualnym zainteresowaniu koleżanką?
              • kropeczka-b Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 11.11.08, 13:22
                ben-oni napisał:

                >....Kobieta zaczyna wymyślać różne teorie: ..., że seks jest do
                dupy...

                A nie jest? Tak też jest przyjemnie;-)
                • ben-oni Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 11.11.08, 14:23
                  Fakt, w ten sposób można być starą dziewicą z ogromnym doświadczeniem seksualnym. :-)
                  • kropeczka-b Re: A jaki wiek jest jeszcze normalny? 11.11.08, 16:03
                    ben-oni napisał:

                    > Fakt, w ten sposób można być starą dziewicą z ogromnym
                    doświadczeniem seksualnym. :-)

                    Uściśliłabym:...z jednostronnym doświadzczeniem seksualnym ;-).
                    Ale odbiegamy od tematu...
    • ravny Re: "Pierwszy seks 30-latki - jak jej pomóc?" 11.11.08, 00:10
      Wracając do tematu - na pewno nie podkreślaniem ze jest dziwna.

      to tak jak z tańcem. Gdy jest dobry tancerz który ma takt i wyczucie, no i sam
      umie tańczyć, to poprowadzi partnerkę tak, że jej się taniec spodoba i oboje
      będą mieć z niego przyjemność.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja