Unikam seksu

23.11.08, 10:47
...od dobrych trzech miesięcy.

Niby nic nowego na tym forum ale... Uwielbiam seks, mam
przeogromny temperament i do tej pory mogłam kochać się kilka razy
dziennie.
Co się stało?

Problemy z moim partnerem odebrały mi całą chęć do figli. Potrafię
łyknąć tabletkę na sen, żeby uniknąć zbliżenia.
I tak sobie pomyślałam, że część Pań i Panów stroniących od
wspólnego łoża, tak naprawdę nie mają problemów z własną
seksualnością, tylko mają problem z osobą "poszkodowaną" przez owy
brak seksu.
Tak, jak ja.
I sama czekam na zmianę zachowania mojej połowy (rozmów i obietnic
było tysiące). Jeśli nic się jednak nie zmieni, to odejdę.

Pozdrawiam
    • aandzia43 Re: Unikam seksu 23.11.08, 14:54
      I tak sobie pomyślałam, że część Pań i Panów stroniących od
      > wspólnego łoża, tak naprawdę nie mają problemów z własną
      > seksualnością, tylko mają problem z osobą "poszkodowaną" przez owy
      > brak seksu.

      Rozumiem, u mnie też tak bywało. Stroniłam od zbliżeń nie z powodu braku
      temperamentu czy braku pociągu do małża, ale z powodu kompletnego braku chęci do
      obcowania z facetem, którego zachowania ranią i wzbudzają odrazę.

      > I sama czekam na zmianę zachowania mojej połowy (rozmów i obietnic
      > było tysiące). Jeśli nic się jednak nie zmieni, to odejdę.

      Nie czekaj. Jeśli rozmowy i obietnice nic nie zmieniły, to dalej nic się nei
      zmieni. Szkoda czasu. Nie zmieni się, dokąd ty nie zmienisz strategii.

      Powodzenia
    • maker6 Re: Unikam seksu 24.11.08, 12:47
      A może napisać więcej co on niby Ci takiego zrobił, że unikasz z nim
      zbliżeń... ?
      Ja sobie zdaje sprawę, że mogą być różne okoliczności, ale być może
      wyolbrzymiasz zachowanie męża i nie masz właściwego dystansu do
      pewnych spraw...
      • anulkas86 Re: Unikam seksu 02.12.08, 22:50
        To może na moim przykladzie...
        Dlaczego ja nie mam ochoty na seks z mężem- nie chce mi się po całym
        dniu warczenia na siebie, kłucenia się i generalnie wzajemnego nie
        zadowolenia kłaść się do łóżka i udawać cudowną żonke. I do tego
        jeszcze jęczeć z rozkoszy by mój szanowny mężuś był zadowolony:/
        Kurcze, jak tak dalej pójdzie, to na każdego napotkanego faceta będę
        patrzyła jak na potencjalnego partnera od seksu:)
        • wys-oki Re: Unikam seksu 30.12.08, 20:26
          warczenie generalnie nie wplywa dobrze na "pozycie" :)
          zwroccie tylko uwage, na kogo w 99% przypadkow warczymy? Na malzonka/malzonke
          (bo na kolezanke z pracy nie wypada, na szefa lepiej nie, na przyjaciela nie ma
          za co... :)), co powoduje oczywisty skutek braku checi na zblizenie jakiekolwiek
          (poza moze asystowane patelnia, ktora mozna uzyc niekoniecznie w celu usmazenia
          czegs...)
        • staryigruby Re: Unikam seksu 02.01.09, 12:48
          Ale warczycie na siebie, bo zaczynasz dostrzegać w nim negatywne
          cechy, których wczesniej nie miał, lub ci nie przeszkadzały? Typu
          rozrzucanie skarpetek, nie dbanie o zakupy w lodówce, albo
          zapomnienie o rocznicy ślubu? Tzn. wkurzają cię drobiazgi?
          Urastają do rangi cholernego problemu, albo jest ich tak wiele, ze
          swoją masą zaczynają przeszkadzać? Czy tak?
        • anais_nin666 Re: Unikam seksu 02.01.09, 17:53
          anulkas86 napisała: jak tak dalej pójdzie, to na każdego napotkanego faceta będę
          patrzyła jak na potencjalnego partnera od seksu:)

          Myślę, że tak patrzy baaardzo wiele kobiet. Tych, które seksu mają wystarczająco
          (ale z tym samym mężczyzną i zwyczajnie mają myśli o innych) oraz tych, kt.
          seksu zwyczajnie brak.
          Nawet gdy seksu mialam tyle ile trzeba, to sobie lubilam popatrzec na faceta i
          pomyslec jak byloby z nim... I naprawde nie musial byc okazem urody.
          Wystarczylo, ze przykul moja uwage jakis wazny detal, np. dlonie. Uwielbiam
          zerkac na meskie dlonie i zastanawiac sie jak by mnie dotykaly. Jak
          "prezentowałayby" sie na np. moich piersiach, jak wsuwałyby się w majtki.
          Wyobraźnia to potężna siła;)
          • eeela Re: Unikam seksu 04.01.09, 16:03
            U mnie jakoś nie pojawiają się takie fantazje. Ale może mam a krótki staż, żeby
            gadać.
    • seth.destructor Re: Unikam seksu 04.01.09, 03:59
      Unikanie, czekanie, ucieczki - baaardzo efektywne sposoby na
      osiągnięcie celu.
      • niflet Re: Unikam seksu 04.01.09, 09:58
        Podzielam wasze opinie, a jednocześnie chciałbym pokazać drugą
        stronę medalu, odwrotną sytuację. Co można dokonać jeżeli kobieta
        jest aseksualna i nie jest zainteresowana od kilkunastu lat, nawet
        jeżeli stara się dokonać róznych sposobów, a najgorsze jest to, że
        zazdrośc przekracza najwyższe oczekiwania i staje się żandarmem w
        czasie wchodzenia do internetu, i nie daj Bóg żeby złapała na
        sufrowaniu po randkach, to jest naprawdę utrapienie. Co sądzicie o
        tym? tantal
        • seth.destructor Re: Unikam seksu 04.01.09, 11:24
          Aseksualni nie powinni wiązać się z seksualnymi - takie jest moje
          zdanie.
          • wys-oki Re: Unikam seksu 04.01.09, 16:43
            problem w tym, ze aseksualni swietnie sie (do czasu) potrafia kryc ze swoja
            aseksualnoscia...
        • bi_chetny Re: Unikam seksu 09.01.09, 10:53
          niflet: pies ogrodnika ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja