songo3000
25.11.08, 13:43
Było już o tym co kręci panie w starszych facetach, młodszych facetach, dlaczego panie się nie rozwodzą jak ich mężowie nie bzykają, itp.
A ja zastanawiam się nad motywacjami babeczek, które trwają lub o dziwo rozpoczynają związek z facetem, który je nijak nie kręci.
Wygląda to tak, że Panie takie myślą (paradoksalnie) tylko o 'własnej dupie'? Skoro osobniczki te tak 'kochają' swoich facetów (samo to stwierdzenie jest kpiną niestety) to może pomyślałyby chwilkę o nich a nie tylko o własnej w miarę wygodnej sytuacji?
Jeżeli (ci konkretni) faceci babeczek nijak nie pociągają to jakie żałosne życie seksualne im fundują, niby dlaczego ONI mają płacić za BABSKIE błędy.
IMHO babczki, które decydują się na takie związki i trwają w nich to mimo wzniosłych deklaracji kochają tylko siebie... Mężulo jest tylko bankomatem, majsterklepką, pocieszycielem, przyjacółką a nie jest facetem. Przecież to jest zwykłe wykorzystywanie pod zasłoną dymną "bo ja go kocham ale z seksu nici".
Teraz oczekuję postów typu "dobrze gada, dać mu wódki" ;) No, ewentualnie Bonitka może się przejechać :DDD
A tak poważnie, zmroziła mnie (na szczęście obecnie wirtualna) perspektywa wpadnięcia w taki kanał. Może jednak się mylę i jest zupełnie inaczej?