remenica
30.11.08, 14:30
Mam pytanie do mezczyzn chodzacych na saune.Jak postrzegacie kobiety w tej
sytuacji?Czy naprawde jest to takie totalnie aseksualne? Przyznam,ze mam duzy
problem z soba,ktory probuje przezwyciezyc,ale niestety mam jak to okresla moj
maz chora wyobraznie i jest mi naprawde ciezko.Maz chetnie chodzi na
saune.Sama mu mowie tat racjonalnie,zeby poszedl,bo to dla zdrowia.A z drugiej
strony siedze wtedy i rycze,ze on tam z golymi babami siedzi i sie
relaksuje.Nie wiem co mysli,a ja w domu obiad mu pyszny pichce.Nie mowcie,ze
mam isc z nim,bo ja primo nie mam natury ekshibicjonisty i latac nago przed
obcymi nie mam ochoty.Secundo maz nie chce ze mna chodzic,bo czuje sie
skrepowany moja obecnoscia.Bylismy kilka razy-ja w reczniku owineta i sledzaca
jego reakcje.Tak wiem,to podlega zlinczowaniu.Do tych co chca mnie
zlinczowac-od razu dziekuje,ale to nic nowego nie wnosi.Bo to juz z mezem
przerobilismy.Nie jestem idiotka.Kocham meza i wiem,ze teoretycznie nic mi nie
grozi.Rozmawialismy na ten temat 1000 razy.Zawsze konczy sie kiepsko.Ale nie
jestem tez bezmyslna trzpiotka,zeby we wszystko wierzyc np.to ze sauna i plaza
to miejsca aseksualne.Moja wyobraznia mnie zabija.