kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa?

30.12.08, 14:01
Już pisałam, że z moim mężem się nie układa, głównie w łóżku, choć także
przestał być moim przyjacielem, goni za kasą, nie chce - tak czuję za każdym
razem - słuchać, że ja mam jakieś problemy.. Chce mieć święty spokój i jeśli
chodzi o seks to on nie widzi problemu..
A tymczasem ja, osoba, którą moi wcześniejsi partnerzy określali najlepszą
kochanką, wspaniałą w łóżku, osoba ta straciła ochotę na seks kompletnie. I
odechciewa mi się żyć.. Mamy dziecko i to sprawia, że jeszcze się waham, ale
chyba odejdę, nie wytrzymam, jestem już tak sfrustrowana, zdołowana, poniżona,
że nie chcę się wpędzić w jakąś chorobę psychiczną..
Nic na to nie poradzę, ale bez seksu nie ma dla mnie mowy o związku dwojga ludzi..
I to poczucie winy, że to ja jestem zła.
Mam dosyć. Czy kobieta mająca dziecko i 29 lat może jeszcze odnaleźć
szczęście? Bo tak jak wcześniej czułam, że sama jestem jakąś energią, tak
teraz czuję, że umarłam.
Czy ja mogę jeszcze zacząć od nowa? Znacie takie przypadki? Może i jestem
naiwna, ale teraz się tak czuję...
Ech..
    • diabel.pl Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 14:07
      pewnie ze ci sie uda jestes mloda, pewnie interesujaca dla facetow i napewno ci
      sie uda tylko wiecej sily.szacunku dla siebie
      • ropuszek Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 14:16
        Dziękuję za słowa otuchy, diabel.pl:)
        Chciałabym też usłyszeć przykłady z życia, mam małe dziecko, który facet to
        zaakceptuje??
        • caline-czka78 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 14:49
          Napewno jest trudno rozstac sie majac male dziecko,sama nieraz rozwazalam czy tak postapic czy dac nam szanse.dzis powoli widze ze dobrze zrobilam zostajac ale to malenki kroczek,jest jeszcze wiele "ale".
          wracajac do tematu,znam kobiety ,ktore samotne z dziecmi po jakims czasie odnalazly swoje polowki,nawet starsze kobiety od ciebie.Kazda jednak swoje przezyla i opowiadaja jak bylo im strasznie ciezko.Pytanie czy wystarczy ci sil?czy napewno chcesz odejsc?czy to moze chwilowa zlosc itd.
        • krzysztof-lis Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 15:17
          > Chciałabym też usłyszeć przykłady z życia, mam małe dziecko,
          > który facet to zaakceptuje??

          Na pewno mniej facetów zaakceptuje kobietę z dzieckiem, niż tę samą kobietę bez
          dziecka. Ale na pewno się tacy zdarzają.
        • avide Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 05.01.09, 14:18
          Pewnie nie każdy zaakceptuje, ale dla wielu nie tyle dziecko stanowi problem co matka owego dziecka i jej podejście do nowego tatusia oraz do kwestii oddania temu dziecku.

          Dla mnie fakt posiadania dziecka przez kobietę w Twoim wieku nie jest żadnym problemem. Ja dla przykładu patrzę na to trochę inaczej. Po pierwsze ważne jest dla mnie czy chciała byś mieć kolejne dzieci (ja np. chce i dlatego dla mnie to warunek konieczny, przy czym podkreślam liczbę mnogą ;-) ) w przyszłości oraz to jaki masz stosunek do już posiadanego dziecka.

          Po drugie i chyba najważniejsze jest to jaki byłby stosunek takiej kobiety do mnie. Jaka FAKTYCZNIE byłaby w łóżku i czy pasowalibyśmy do siebie. Jakby na mnie patrzyła i jak pożądała. No i cała reszta. Czy pasowalibyśmy do siebie, bo choć łóżko ważne i priorytetowe to jednak istnieje jeszcze cała nie mniej ważna tzw. "reszta".

          Widzisz, ja patrzę na takie kobiety trochę inaczej. Fakt bycia matką daje mi o wiele szersze spektrum wiedzy o danej kobiecie. Wiedzy której nigdy bym nie zdobył, gdyby ta matką nie była.
          Generalnie kobieta przed ciążą (zwłaszcza pierwszą) jest trochę jak puszka pandory z której nie wiadomo ki diabeł wyskoczy.

          Ciąża oraz pojawienie się dziecka potrafi całkowicie przemeblować sposób myślenia kobiety. Przypadki w których z namiętnej kochanki robi się kura domowa myśląca jedynie o maleństwu, zaniku libido po burzy hormonalnej związanej z ciążą, przesadna troska oraz odstawieniu na boczny tor faceta wcale nie są odosobnione.

          A tak ... mamy wszystko jak na dłoni. Wiem jaki jest jej stosunek do dzieci, jaki do seksu, czy potrafi patrzeć na mężczyznę jak na obiekt seksualny a nie jedynie jako ojca swojego dziecka, jak się organizuje i czy dziecko dla niej to cały świat czy potrafi znaleźć chwilę dla siebie. Czy potrafi oddać maleństwo pod opiekę niańki, babci etc. i umieć spędzić namiętna randkę ze swoim facetem bez stresu, patrzenia na zegarek i telefonów co 5 minut do domu czy aby wszystko w porządku. Słowem czy potrafi zachować odpowiednią równowagę w życiu. O to myślę, najbardziej chodzi facetom, jeśli taka kobieta potrafi być matką, żoną i kochanką i w dodatku jest dla nas atrakcyjną fizycznie, to chyba nie znam takiego, który by na nią nie poleciał ;-)))

          To wiedza bezcenna, przynajmniej dla faceta umiejącego z niej skorzystać.

          Dlatego dziecko (1-2) to nie problem.
          Pytanie czy faktycznie pisząc o sobie te wszystkie rzeczy w pierwszym poście była obiektywna ;-), bo wiesz z tym obiektywizmem rożnie bywa. ;-))))))))
    • glamourous Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 15:27

      ropuszek napisała:

      > Czy ja mogę jeszcze zacząć od nowa?

      Mozesz. 29 lat to jeszcze bardzo atrakcyjny "rynkowo" wiek u kobiety, a szanse
      na ponowne (i szybkie) ulozenie sobie zycia sa tym wieksze, im wyzsza jest Twoja
      obiektywna "wartosc rynkowa" (tzn. zbior pozadanych przez mezczyzn cech :
      atrakcyjnosc fizyczna i intelektualna, ciekawa osobowosc, seksapil, spory
      temperament seksualny i bycie "dobra w te klocki", niezaleznosc finansowa itp)

      > Znacie takie przypadki?

      Znamy. Nawet z dwojka dzieci nie jest to problemem, jezeli spelnione sa w/w warunki.
      • ropuszek Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 15:38
        atrakcyjnosc fizyczna i intelektualna - jest ok myślę
        ciekawa osobowosc - to kwestia indywidualna, trzeba chyba trafić na tego
        jednego, dla kogoś ciekawa, dla kogoś nie..:)
        seksapil, spory temperament seksualny - nie ma problemu, tylko aktualnie ta
        część została "zamrożona"
        i bycie "dobra w te klocki" - myślę, że w porządku
        niezaleznosc finansowa - tak...

        Tylko nie mam jakoś możliwości spotkania kogokolwiek, ponieważ choć pracuję (pół
        etatu) - to cały dzień to ja się opiekuję dzieckiem... Zresztą, przecież się
        stąd wyniosę i może wiele się zmienić..
        :)
        • rachela25 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 15:49
          Ja mam 26 lat , i powiem że ciężko jest znaleźć ,,normalnego,,
          faceta. Od czasu rozstania (tez mam dziecko) spotkałam dwóch,
          poznaliśmy sie na czacie. Ten pierwszy okazał sie maniakalnym świrem
          na punkcie czystości,i nie chciał sie leczyć .Drugi jest w moim
          wieku,i właściwie to nie sądze by sie babrał w związku na poważnie z
          samotną matką . Podobam mu sie ..no właśnie chyba nic więcej oprócz
          chęci bzyknięcia mnie nie bedzie . Ale chłopak OK
          • urquhart Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 16:05
            rachela25 napisała:
            > samotną matką . Podobam mu sie ..no właśnie chyba nic więcej oprócz
            > chęci bzyknięcia mnie nie bedzie . Ale chłopak OK

            No cóż, to już coś na początek, Musisz tak to rozegrać żeby bzykniecie dobrze sobie zapamiętał i chciał cały czas powtórek na okrągło :)

            W mojej rodzinie facet poleciał na taki temperament i wcale nie przeszkadzało mu że kobieta miała już dzieci.
            To że facet został wydudkany jak dzieci dorosły a wydatki na nie zwiększały się w tempie geometrycznym to inna sprawa.
          • glamourous Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 16:11
            No nie wiem, dziewczyny, ja akurat mieszkam w kraju godzie rozwodow jest duzo i
            takich "rodzin z odzysku" jest caaaale mnostwo, wlasciwie co druga rodzina ktora
            tutaj znam jest rodzina porozwodowa z przyszywanym tatusiem lub mamusia. Tutaj
            facetom nie robi najmniejszego problemu fakt, ze kobieta ma dziecko (czy nawet 2
            czy 3) i nie posterzegaja oni kobiety jako "gorszej rynkowo" dlatego ze juz sie
            rozmnozyla - traktuja to jako cos naturalnego ze jezeli wybranka ma np. 30 lat
            to ma prawo byc po rozwodzie i miec potomstwo z poprzedniego zwiazku. W Polsce,
            z tego co zaobserwowalam, faceci sa rzeczywiscie bardziej wymagajacy, bardziej
            kreca nosem i bardziej kalkuluja (finanse, wzgledy praktyczne, akceptacja ze
            strony ich rodziny itp) zanim rzuca sie w wir uczuc. Faktycznie kobiecie jest
            moze troche ciezej znalezc tu kogos sensownego kto nie bylby zajety. NIEMNIEJ w
            gronie moich polskich znajomych jest tez kilka przypadkow, ze facet zakochal sie
            do nieprzytomnosci w kobiecie z dzieckiem, zalozyl z nia szczesliwa rodzine
            poczym doczekali sie wlasnego potomka ;-)

            Pocieszajace jest, ze wybor partnera na tym etapie w Waszym zyciu to swojego
            rodzaju selekcja "oddzielajaca ziarno od plew" - jezeli trafi Wam sie facet w
            pelni akceptujacy fakt, ze macie dziecko, to znaczy ze nie jest to zaden
            kryptodupek, tylko jest spora szansa, ze jest on naprawde wartosciowym czlowiekiem.
            • marek_gazeta Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 16:33
              > NIEMNIEJ w gronie moich polskich znajomych jest tez kilka
              > przypadkow, ze facet zakochal sie do nieprzytomnosci w kobiecie
              > z dzieckiem, zalozyl z nia szczesliwa rodzine poczym doczekali
              > sie wlasnego potomka ;-)

              Z uczuciami się nie dyskutuje :) Tak na chłodno, to uważam, że ludzie bezdzietni powinni jednak wiązać się z bezdzietnymi, aby mieć szansę na stworzenie rodziny bez obciążeń na starcie.

              > Tutaj facetom nie robi najmniejszego problemu fakt, ze kobieta ma
              > dziecko (czy nawet 2 czy 3) i nie posterzegaja oni kobiety jako
              > "gorszej rynkowo" dlatego ze juz sie rozmnozyla

              No nie wiem. Nie wiem, jak wygląda życie i opieka nad dziećmi na Wyspach (oraz finansowanie takich rodzin), ale w Polsce różnica jest. Spójrzmy prawdzie w oczy: większa liczba dzieci to więcej wydanych na nie pieniędzy, więcej czasu poświęconego na wychowanie i opiekę, więcej problemów przy ew. wyjazdach itp. To dotyczy nie tylko matek, ale i ojców, którzy chcą utrzymywać kontakt ze swoimi dziećmi po rozwodzie. Taki tatuś płaci spore alimenty i spędza z dziećmi pewną ilość czasu; siłą rzeczy ma go mniej dla swojej nowej miłości. Tak więc różnica pomiędzy jednym dzieckiem a trojgiem jest ogromna, w obu przypadkach.
              • glamourous Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 17:18
                marek_gazeta napisał:

                > Spójrzmy prawdzie w oczy: większa liczba dzieci to więcej wydanych > na nie
                pieniędzy, więcej czasu poświęconego na wychowanie i
                > opiekę, więcej problemów przy ew. wyjazdach itp.


                No wlasnie, to dowodzi tego ze Polacy sa bardziej nastawieni na konsumpcje i na
                dazenie do jak najwygodniejszego dolce vita, natomiast na Zachodzie ludzie maja
                wieksza tendencje do "brania zycia za bary" i tak jakby mniej sie boja tzw.
                szarej codziennosci oraz szeroko pojetego challenge'u. Moze rzeczywiscie dobry
                socjal i wieksza stabilnosc ekonomiczna daje im ten psychiczny komfort, zeby
                mniej martwic sie o pieniadze, albo moze wplywa na to raczej ogolna tendencja
                odwrotu od konsumpcjonizmu... Tak czy owak przecietny mieszkaniec zachodu Europy
                nie bedzie czul sie pokrzywdzony jezeli raz do roku nie pojedzie na zagraniczne
                wakacje, tylko w zamian za to uda sie z liczna rodzina 100 kilometrow od swojego
                miejsca zamieszkania i wynajmie domek kempingowy. Ludzie maja mniejsze wymagania
                od zycia i troche inaczej na nie patrza. Dlatego nie wahaja sie miec -
                swiadomie- po 2, 3 czy 4 dzieci, pomimo, ze antykoncepcja jest rozpowszechniona
                i latwo dostepna. W Polsce zas powszechnym wymogiem jest wygodnictwo : "ustawic
                sie", miec jedno, MAX dwojke dzieci, bo wiecej miec jest "niepraktycznie".

                Nikogo oczywiscie tutaj nie krytykuje, bo sama, jako Polka, mam tendencje do
                wygodnictwa i myslenia o zyciu w kategoriach bardziej praktycznych niz
                romantyczno-wyzwaniowych.
                To po co wyzej napisalam to po prostu moja prywatna obserwacja po 10 latach
                miedzynarodowych porownan :-)
                • marek_gazeta Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 17:41
                  Chyba się nie zrozumieliśmy.

                  > Moze rzeczywiscie dobry
                  > socjal i wieksza stabilnosc ekonomiczna daje im ten psychiczny komfort, zeby
                  > mniej martwic sie o pieniadze, albo moze wplywa na to raczej ogolna tendencja
                  > odwrotu od konsumpcjonizmu...

                  Po prostu Anglicy są bogatsi i każdy problem natury finansowej (np. kupno mieszkania) jest o wiele mniejszym problemem, niż w Polsce.

                  > Tak czy owak przecietny mieszkaniec zachodu Europy
                  > nie bedzie czul sie pokrzywdzony jezeli raz do roku nie pojedzie
                  > na zagraniczne wakacje, tylko w zamian za to uda sie z liczna
                  > rodzina 100 kilometrow od swojego
                  > miejsca zamieszkania i wynajmie domek kempingowy.

                  To już zabrzmiało groteskowo. Czyżby standardem był Polak na Hawajach?

                  > Dlatego nie wahaja sie miec - swiadomie- po 2, 3 czy 4 dzieci,
                  > pomimo, ze antykoncepcja jest rozpowszechniona i latwo dostepna.

                  Czyli liczba ludności na Wyspach - bez uwzględniania Polaków - musi lawinowo rosnąć.
                  • glamourous Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 17:54

                    marek_gazeta napisał:

                    > To już zabrzmiało groteskowo. Czyżby standardem był Polak na Hawajach?

                    Nie pisze tu o standardach i o sredniej krajowej, tylko o wlasnych obserwacjach
                    poczynionych na podstawie znajomych mi ludzi. Otoz moze nie chodzi tu o Hawaje,
                    ale liczne grono moich polskich znajomych to takie przebrzydle yapiszony ;-) ze
                    czuja autentyczny dyskomfort jezeli przynajmniej raz w roku obowiazkowo nie
                    zalicza "wakacji pod palemka" (Grecja, Egipt, Turcja itp). Dlatego nie raz i nie
                    dwa slyszalam z wielu polskich ust argument, ze jezeli dziecko to tylko jedno,
                    bo oni bez podrozowania nie wyobrazaja sobie zycia, a wyjazd z 2 to juz jest
                    uzeranie i obnizony standard zycia.

                    > Czyli liczba ludności na Wyspach - bez uwzględniania Polaków -
                    > musi lawinowo rosnąć.

                    Nie pisze wcale o Wyspach. Skad to zalozenie ze skoro juz jakas Polka klika z
                    emigracji, to koniecznie musza to byc Wyspy? ;-) I fakty sa akurat takie, ze tu
                    gdzie mieszkam (nie Anglia) kupno mieszkania czy domu jest rownie trudne jak w
                    Polsce - moi tubylczy znajomi rowniez biora kredyty, zaluzaja sie, korzystaja z
                    pomocy rodzicow itp. - wcale nie jet tak rozowo.
            • bi_chetny Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 05.01.09, 16:35
              jakbym się w kobiecie zakochał, to dziecko nie jest żadnym problemem. przecież
              to jej część :D
          • avide Rachela25 05.01.09, 14:31
            Masz problemy bo celujesz w zły "target" ;-).

            W wieku 26 lat faktycznie ciężko znaleźć kogoś rozsądnego zwłaszcza wśród facetów. Choć, powiem Ci że i kobietę poukładaną i wiedzącą czego chce, taka dojrzała, ale młodą to nie łatwo. Ludzie dojrzewają emocjonalnie dopiero koło magicznej 30-stki + - 2-3 lata. ;-)

            Jeżeli nie trafi ci się wyjątkowy równolatek, poczekaj do 30-stki (albo już teraz zacznij), i poszukaj w przedziale 29-34. Zawłaszcza faceci z tzw "drugiego sortu". Tzn rozwodnicy, którzy weszli w swe związku wcześnie i w okolicach 30-stki się rozstali z żonami bo okazało się, że ich cele życiowe całkowicie się rozmijają. Wiele jest takich facetów. Rozwodnik wcale nie znaczy, że gość musi być zaraz psychopatą, dziwkarzem, czy pijakiem. Fakt, odpady się zdarzają, ale myślę iż nie częściej jak w tej teoretycznie "pełnowartościowej" grupie kawalerów do wzięcia 30-

            Grupę facetów o których wspomniałem porównał bym do niemieckich win. Solidna, pełnowartościowa i jednocześnie baaardzo niedoceniana marka.
            Mało kto docenia te wina a są naprawdę fantastyczne i w zadziwiająco dobrej cenie. Rewelacyjny stosunek ceny do jakości.
            Taka metafora ;-)))).
    • marek_gazeta Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 30.12.08, 16:19
      Po pierwsze, proponowałbym jednak próbę naprawy małżeństwa. Może facet ma problemy, może jest chory. Warto spróbować, chyba, że już masz próbę za sobą.

      A jeśli chodzi o pytanie - pewnie, że tak. W pewnym wieku ludzie po prostu mają dzieci i ewentualni faceci będą też raczej "dzietni" i po rozwodzie. A 29 lat to piękny wiek, niestety, mnie minął już dość dawno.
      • ropuszek Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 31.12.08, 09:04
        Wczoraj była rozmowa i być może trochę mu się rozjaśniło. Noc gorąca i namiętna,
        wspaniała. Powiedział, że mnie kocha, ale gdybym zechciała odejść, to "czy jemu
        się uda mnie zatrzymać? Gdy odeszłam od poprzedniego partnera, to on nic nie
        mógł na to poradzić, zrobiłam to, choć on nie chciał". Tak mi powiedział mąż na
        pytanie, czy walczyłby o mnie.. Opadły ze mnie siły w tym momencie..
        Twierdzi, że jest przemęczony pracą i myślał, że skoro jesteśmy razem na co
        dzień i przytulimy się raz, to ja powinnam wiedzieć, że on mnie kocha i że nic
        się nie zmieniło. Więc ja mu mówię, że chcę też słyszeć, że kocha i chcę,
        żebyśmy znowu byli przyjaciółmi.. On powiedział, że sądził, że wszystko jest w
        porządku, że narodziny dziecka spowodowały, że mamy więcej obowiązków i że nasze
        chwile to te, które przypadkiem wykradniemy..
        Spytałam, co z kochaniem się - twierdzi, że jest zmęczony pracą.. Może to i
        prawda, bo nigdy w sytuacji intymnej nie miał problemów z erekcją itp.. Albo tak
        jak gdzieś tu przeczytałam, ma niskie libido i nie potrzebuje tak często...
        Tematem wątku było odejście, po takiej nocy nie chcę od niego odchodzić, ale
        teraz będzie to samo.. A może ja nie mam racji w tym wszystkim..?
        • new.one Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 31.12.08, 09:24
          > Tematem wątku było odejście, po takiej nocy nie chcę od niego
          odchodzić, ale
          > teraz będzie to samo..

          Dokładnie tak właśnie będzie... Wielu tu z nas właściwie często to
          przeżywa.. Najpierw posucha i odstawka a później rzucenie jakiegoś
          ochłapu... czyli w miarę udanego sexu po którym zaczynamy mięknąć i
          dawać kolejną czansę... Po iluś tam latach nikt już nawet nie
          pamięta ile tych szans daliśmy i tylko latka lecą a sznse na odmianę
          w innych ramionach maleją.. Niestety, ale zegar bilogiczny
          faktycznie nie działa na naszą korzyść.., zarówno mężczyzn jak i
          kobiet...
          Szczerze mówiąc cholernie mnie to wkurza, że tylu z nas żyje latami
          w takich związkach i męczy się poświęcając swoje życie by być z kimś
          kto i tak nas za chwile oleje...
          Za parę godzin Nowy Rok może przychodzi już czas na zmianę... Może
          to sobie warto dać szansę a nie kolejny raz naszemu parterowi..?
    • zebra12 To jest przykład na to 31.12.08, 09:46
      Przeczytałam uważnie Twój post i widać wyraźnie z tego fragmentu:

      <A tymczasem ja, osoba, którą moi wcześniejsi partnerzy określali najlepszą
      kochanką, wspaniałą w łóżku>

      otóż widać, że Twoje liczne wcześniejsze doświadczenia z mężczyznami mają
      negatywny wpływ na Twój obecny związek. Wspominasz, ze było tak i tak, ze Ty
      robiłaś to i to i oni byli zadowoleni i reagowali tak i tak... A tu mąż nie chce
      tak często i nie reaguje tak jak tamci...
      Zrób jednak na kartce spis tego, co dobre w Waszym związku, w Twoim mężu i co
      złe. Ale problemy łóżkowe wpisz, jako jeden punkt, a nie piętnaście :)
      I zobacz, czy tylko tutaj są problemy i czego jest więcej, dobrych czy złych stron.
      Starych związków nie wspominaj. Byłaś młodsza, partnerzy na krócej, bez
      zobowiązań, bez dziecka. Twój mąż poza igraszkami w sypialni musi Was utrzymać,
      ma zwykłe, codzienne problemy. Zanim podejmiesz ostateczne kroki, postaraj się
      dojść do sedna problemów i je rozwiązać. Macie dziecko. Ono potrzebuje Twojego
      męża, który je z pewnością kocha. Nowego partnera może nie zaakceptować.
      A co do ułożenia sobie życia, to ja mam 3 dzieci. Rozwiodłam się, bo mój mąż się
      nad nami znęcał. Nie jestem super laską, mam bliżej do 40 niż do 30, jestem
      gruba, ubieram się zwyczajnie, w stroje sportowe, nigdzie nie bywam, a wciąż
      kręcą się koło mnie jacyś faceci. Tyle, ze ja nie chcę związku, bo mam dzieci i
      wiem, jak one by się czuły, przy nowym "tatusiu".
      • songo3000 Re: To jest przykład na to 01.01.09, 13:30
        zebra12 napisała:

        Khem, takie małe przypomnienie:

        > dojść do sedna problemów i je rozwiązać. Macie dziecko. Ono
        > potrzebuje Twojego
        > męża, który je z pewnością kocha. Nowego partnera może nie
        > zaakceptować.
        Tak to już jest, że na tym forum krytykujemy 'poświęcalstwo' więc kity w stylu "zostań to dla dzieciaczka" sobie daruj.

        > nad nami znęcał. Nie jestem super laską, mam bliżej do 40 niż do
        > 30, jestem gruba, ubieram się zwyczajnie, w stroje sportowe,
        > nigdzie nie bywam, a wciąż
        > kręcą się koło mnie jacyś faceci.
        Adonisy zapewne.

        > Tyle, ze ja nie chcę związku, bo > mam dzieci i
        > wiem, jak one by się czuły, przy nowym "tatusiu".
        Skoro boisz się nowego związku to się dziećmi nie zasłaniaj. I swoich fobii innym nie wpieraj.
        • zebra12 songo3000 01.01.09, 17:09
          Poświęcalstwo? Dla dzieciaczka? Co Ty piszesz? Dziecko to nie zabawka. Nie
          dzieciaczek. Dorosły odpowiedzialny człowiek myśli o swoich dzieciach, to tak
          oczywiste, ze szkoda o tym pisać nawet... Jak mozesz pisać o poświęcalstwie dla
          kogoś, kogo kocha się miłością bezwarunkową. Przez nowy związek może stracić
          dziecko, a nikt jej nie da 100% pewności, że trafi lepiej. Jeśli da się naprawić
          jej dotychczasowy związek, to warto spróbować.
          A co do mnie: nie oceniam ludzi po urodzie. Nie umiem nawet określić, czy to
          Adonisy, czy nie, bo i tak nie jestem zainteresowana nowym związkiem. I nie
          chodzi o strach, tylko o wygodę. Dobrze mi samej. Ja potrzebuję seksu to go mam.
          Każdy musi być w związku? Ja już byłam te naście lat i wystarczy.
          A gdybym chciała zawrzeć nowy związek, to na pewno nie patrzyłabym, czy to
          Adonis, czy nie, tylko, czy to człowiek, z którym mam o czym pogadać, który ma
          cechy, jakie mi odpowiadają. A Adonisa, to sobie mogę na ścianie powiesić. Mam
          takie, a nie inne poglądy. Nie ganię innych za odmienne i oczekuję tego samego.
          -
          • songo3000 Re: songo3000 01.01.09, 21:10
            Miej sobie poglądy jakie chcesz, to nie Arabia Saudyjska. Skoro jednak wystawiasz je publicznie licz się z tym, że ktoś może uznać to za zwykłe pierdoły.

            "Dorosły odpowiedzialny człowiek" myślący tylko o swoich dziciaczkach to zwykłe poświęcalstwo. Ubieraj to sobie w szlachetne laurki ale faktów nie zmienisz, co najwyżej humor sobie poprawisz.
            • zebra12 Żeby to zrozumieć, trzeba być dorosłym 03.01.09, 13:02
              I być może kiedyś to zrozumiesz, a może nie. Są ludzie, którzy nigdy nie
              dojrzewają. Do odpowiedzialności najpierw za siebie, a potem za innych trzeba po
              prostu dorosnąć. 15 latek może uważać to za pierdoły i nie zdziwię się. Choć są
              i w tym wieku ludzie myślący racjonalnie. A seks? Fajna rzecz, ale wszystko z głową.
              Jedno jest pewne, w życiu bym nie weszła w żaden związek z osobą myślącą jak Ty.
              Mało tego większość osób by tego nie zrobiła. I nie piszę o przelotnej
              przygodzie. Ale o stałym, normalnym związku, gdzie oczekuje się wsparcia drugiej
              osoby, jego dojrzałości i niestety również odpowiedzialności.
              Ale szkoda pisać, bo to wszystko jest teraz zapewne dla Ciebie abstrakcją i
              śmiechu wartymi farmazonami.
              Ale wolne się kończy, koniec głupot, czas do szkoły!
              • songo3000 Miałaś racię Glam, warto być sobą :))) 03.01.09, 14:20
                Tak, tak, dojrzała panienko w wieku popoborowym. Jak kończą się argumenty to zaczynają wyzwiska i deprecjonowanie adwersarza a nie jego poglądów. Jakie to typowe dla frustratów.
                A najlepsze jest to, że tyrady o 'dobrych' związkach wygłasza osoba, która jak sama pisze, ma na koncie wielki kanał w tym temacie a i dalej na takowy związek są zerowe perspektywy.

                Aha, przyniosę Ci ze szkoły słowniczek to sobie sprawdzisz znaczenie "racjonalnego myślenia". Nie ładnie jest używać słówek, które co prawda mądrze brzmią ale nie znamy ich znaczenia. W szkole czasami o tym nam mówią.
    • ciezka_cholera Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 05.01.09, 16:55
      ropuszek napisała:

      Czy kobieta mająca dziecko i 29 lat może jeszcze odnaleźć
      > szczęście? Bo tak jak wcześniej czułam, że sama jestem jakąś energią, tak
      > teraz czuję, że umarłam.
      > Czy ja mogę jeszcze zacząć od nowa? Znacie takie przypadki? Może i jestem
      > naiwna, ale teraz się tak czuję...
      > Ech..

      Ropuszku,
      teraz mam 29 lat, 6 lat temu bylam w podobnej do Twojej sytuacji. Mialam
      paromiesieczne dziecko i dojrzewajace przekonanie, ze nie chce sie wiazac z jego
      ojcem. Jest bardzo trudne, o ile w ogole mozliwe, zeby takie przekonanie
      zmienilo sie w niezlomna pewnosc, wiec kazda decyzja wiaze sie z ryzykiem. Z
      jednej strony masz perspektywe pozostania w niesatysfakcjonujacym zwiazku, zas z
      drugiej samotne macierzynstwo. Musisz sie zastanowic, ktora z tych opcji wydaje
      Ci sie bardziej odstreczajaca, bez zakladania pozytywnych scenariuszy (naglej
      poprawy stosunkow z mezem, albo spotkania wielkiej milosci wkrotce po rozstaniu
      z nim) poniewaz nie bardzo jestes w stanie porownac prawdopodobienstwo takich
      wydazen, nie ma sensu brac ich pod uwage. Ja wybralam samotne macierzynstwo i
      uwazam, ze byla to jedna z lepszych decyzji w moim zyciu. Niedlugo po rozstaniu
      z ojcem mojego pierworodnego zwiazalam sie ze wspanialym facetem, ktory jest
      teraz moim mezem. Jest mi trudno powiedziec, czy jesli nadal bylabym samotna, to
      zalowalabym tamtej decyzji, ale jakos bardzo w to watpie.
    • sagittka Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 07.01.09, 13:33
      Mam wrażenie, że pytasz głównie o to, czy możesz znaleźć nowego
      faceta. Czy gdybyś założyła, że nie ma takiej szansy, to zostałabyś
      z mężem, z którym nie jesteś szczęśliwa i którego nie kochasz?

      Nie dostrzegasz innej alternatywy niż tylko wyprowadzka do nowego
      pana?
      • ropuszek Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 08.01.09, 14:38
        sagitka - nie mam żadnego innego pana. Ale słusznie zauważyłaś coś, nad czym się
        nie zastanawiałam, mianowicie, że mówię tak, jakby bez mężczyzny życie nie
        miałoby sensu.. Musze to sobie przemyśleć, może tu gdzieś tkwi sedno.. A może po
        prostu to wygoda? A może to fakt, że chyba w życiu nie zaznałam nigdy prawdziwej
        miłości, tylko raczej takie związki, bo wypada, bo dobry seks, bo nie chcę być
        sama..
        Dziękuję Ci za tą wypowiedź, daje mi ona dużo do myślenia.
        Pozdrawiam.
        • joasiek75 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 11.01.09, 00:03
          Mam 1 dziecko, niedawno powiedziałam partnerowi że go nie kocham,
          były łzy i cała reszta jego i moje. Nie jestesmy małzenstwem, ale
          razem od ponad 10 lat.On twierdzi ze mnie kocha. Po 30 mam ochote na
          dłuzszy sex niż 1 do 2 minut a on nie potrafi tego zmienić.
          Oczywiście to nie jest jedyny powód że przestałam go kochać.
          Mnie martwi to samo co ciebie, nie potrafie zyć bez faceta...może
          przez jakis okres ale nie przez całe zycie...
          Jestem w tej samej sytuacji więc rozumiem ciebie , jestem starsza,
          nie wiem czy ładniejsza czy nie...nie oceniam facetów po wyglądzie,
          raczej za to jacy są...Od pół roku mysle i jeszcze nic nie
          postanowiłam, ostatnio było goraco pokłóciliśmy się i powiedziałam
          że ma się wynieść. pogodzilismy się jednak...czekam az bomba
          wybuchnie ...nie wiem co mam zrobić, ale już zaczęłam i odwrotu nie
          ma, on wie co ja mysle i dlatego kłucimy się teraz czesto...
          Zycze tobie i sobie dobrego wyboru...trzymaj się:)))
          • ropuszek Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 11.01.09, 13:20
            joasiek75 - Ty już mu powiedziałaś, ja nie mam odwagi, nie chcę widzieć łez w
            jego oczach.. No i taka jestem głupia du.pa, że się lituję, zamiast wziąć sprawy
            we własne ręce.. Wczoraj mi powiedział: "jak ja mam się z Tobą kochać, skoro
            ostatnio jesteś taka oschła i zimna, nie uśmiechasz się do mnie itp.." W ogóle
            to ja już nie chcę się z nim kochać, już mi przeszło do niego, jest mi wszystko
            jedno, i tak jak u Ciebie - czekam na wybuch wielkiej bomby..
            No właśnie - to czekanie - strach przed samotnością, niepewność jutra? A może na
            jakąś terapię iść razem..? Tylko terapeuta spyta: chcecie? Ja już nie.
            • joasiek75 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 11.01.09, 14:03
              Tak powiedziałam mu, ale długo sie z tym "bujałam" ciężko mi było (
              nie spałam 2 noce), bo ja się nad nim lituje...wiem że jak nie
              bedzie ze mna to bedzie mu gorzej, on nie ma np.mieszkania i jest
              dużo starszy ode mnie...tak się złozyło, kiedyś kochałam go bardzo
              naprawde.Z moim rozmawialismy niedawno, tak szczerze...powiedziałam
              mu o sexie itd. powiedział że potrzebuje dobrego ogiera, a ja mu
              przytaknełam, bo taka jest prawda... kochamy się...ale ja mam
              trudności z orgazmem , bo on mnie nie pociąga, po rozmowie
              stwierdzilismy że jeszcze spróbujemy, więc próbuje, jesli się nie
              zmieni to koniec i tak nieodwołalny jest.
              próbuje oswoic się z mysla o zyciu tylko z dzieckiem, mysle jednak
              że może kogos znajde.
              U nas przez to ze ja jemu powiedziałam sa częste sprzeczki, kiedyś
              tak nie było, on wie ze grunt mu się pod nogami pali, powiedział mi
              wiele przykrych rzeczy i tego mu nie zapomne, a ja chciałam być fair
              w stosunku do niego. jestem z nim tylko dlatego ze mamy dziecko...

              Musimy się przełamac i myslec o zyciu z dzieckiem , jak to poukładać
              i jak dac sobie rade. Myśle że bedzie trudno przez jakiś czas, ale
              później sie jakoś wszystko poukłada. Musi przeciez mamy dzieci,
              chociaz ja nie jestem żadna zwariowana mamuśką...wiesz co mam na
              mysli ze tylko dziecko widze i nic innego, oczywiście jest ono dla
              mnie wazne, ale moje zycie tez się liczy...miłośc ,sex, zwiazek,
              zaufanie do partnera...tego szukam

              Widzisz jesli ty juz nie chcesz to terapeuta nic nie poradzi, wiesz
              może lepiej na bombe nie czekac tak biernie...wiem wiem to jest
              trudne. Musisz sobie wyobrazić swoje życie bez faceta..jak bedzie
              ono wygladało, czy masz gdzie mieszkac, za co zyć, opieka nad
              dzieckiem, praca itp. jak sobie to przemyslisz bedzie troche prościej

              Wiesz moja przyjaciółka znalazła faceta a ona ma 3 dzieci w tym 1
              dorosle i 2 nastolatków . ma 38lat
              Tylko że ona sobie juz kogos poszukała , rozwiodła sie i zaraz potem
              wyszła za nowego za maz...mozna i tak.
              jej 1 maz bil ja i byl alkoholikiem czego ja swojemu nie moge
              zazucić...szkoda może byłoby mi łatwiej, a tak czuje się w stosunku
              do niego niewporzatku...chlipa taki mam charakter..z litości jestem
              z nim...ale czy tak może wygladac moje zycie do konca? Chyba nie
              dlatego ciesze się ze jemu powiedziłam...mam to za sobą

              A ty co planujesz? Jakie masz przemyslenia?

              • joasiek75 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 11.01.09, 14:07
                A tak wogóle to wiesz dlaczego juz go nie kochasz? potrafisz to
                nazwać?
              • krzysztof-lis Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 13.01.09, 15:36
                > ale ja mam trudności z orgazmem , bo on mnie nie pociąga,

                No to się nie dziwię, że się facet załamał.

                Czy coś się zmieniło, że nagle Cię nie pociąga?
                • joasiek75 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 13.01.09, 23:37
                  Facet sie załamal , bo usłyszał prawde!
                  Kiedys odpowiadało mi ze było szybko, miałam orgazm i było ok...
                  Teraz mam fioła na punkcie sexu...a on nie daje rady...kiedys było
                  mi obojętne, a teraz nie. Jest dużo starszy, ale on zawsze był
                  szybki....Chcialabym pozmieniać pozycje a tu się nie da...

                  jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzine...ja nie moge dzwigać
                  całych problemów na swoich kobiecych barkach.
                  Wiesz czego chciałbym...poprostu móc liczyc że facet cos zrobi żeby
                  było lepiej...tak kiedys robił, a odkąd ja pokazałam że tez umiem to
                  osiadł na laurach. stracił duzo w moich oczach własnie tym.
                  Facet musi zachowywac sie jak facet a nie jak kobieta.
                  To nie nastąpilo od razu...uzmysławiałam sobie to od jakiegos
                  czasu...ale jak sie jest zakochanym to sie nie widzi dobrze.
                  Poza tym 3 lata po porodzie byłam tylko matka, nie miałam ochoty na
                  sex....potem jakby strzeliła bomba we mnie, nigdy nie miałam takiej
                  ochoty jak teraz...
                  no ale sie ropisałam...sorki...musialam się wyzalić...;)


                  • urquhart > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzine...ja n 14.01.09, 00:46
                    joasiek75 napisała:
                    > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzine...ja nie moge dzwigać
                    > całych problemów na swoich kobiecych barkach.
                    > Wiesz czego chciałbym...poprostu móc liczyc że facet cos zrobi żeby
                    > było lepiej...

                    No tak. Pobocznie mam taką refleksję...
                    Faceci ogólnie naiwnie oczekują że ich babka będzie szczupła, z jędrnym biustem i pupą ideały kobiecości ogólnie znane, a tu nagle masowo po ślubie, albo ewentualnie po dziecku się wszystko zmienia, seksowne ciuchy, diety idą w kąt, dupa rośnie, cyc opada, kilogramów przybywa. Okażesz niezadowolenie i zaraz mamy łajanie typu: mnie pokochałeś egoisto czy moje cycki (ew brzuch).
                    Jednocześnie jak facet podobnie nie dba o siebie nie spełnia oczekiwań męskiego wzorca z reklamy "mężczyzna musi zarabiać" to oczywiste jest przecież bez dyskusji że nadaje się jedynie żeby go kopnąć w dupę i pogonić won. I nikomu do głowy nie przyjdzie zapytać się: mnie pokochałaś czy moją kasę i zaradność?
                    Zatem gdzie tu sprawiedliwość i równouprawnienie?!
                    • songo3000 Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 02:44
                      Dobrze wiesz, że jest tylko filozofia Kalego aka "przez 3 lata byłam tylko mamuśką i facet miał się dostosować a jak MI się odmieniło to ma wypier..." :)
                      Przecierz to takie typowe, z siebie nie dam nic ale cały świat ma na mnie robić zrzutę, bo MI się należy, hehe.
                      • mujer_bonita Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 09:22
                        songo3000 napisał:
                        > Przecierz to takie typowe, z siebie nie dam nic ale cały świat ma
                        na mnie robić
                        > zrzutę, bo MI się należy, hehe.

                        Oczywiście, że typowe. I to może Cię zaskoczy - dla OBU płci. Faceci
                        nie różnią się w tym względzie od kobiet.
                        • songo3000 Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 23:05
                          Hehe, dobrze wiesz, że akurat mnie nie zaskoczy, chociażby z lektury tego forum. Rozumiem, że wyartykuowałaś to tak 'edukacyjnie' dla słabiej zorientowanych :)
                      • joasiek75 songo 14.01.09, 16:40
                        to ze 3 lata nie mialam ochoty na sex nie oznaczło tego że sie z
                        nim nie kochałam, mial sexu tyle ile potrzebował( dokładnie 1do 2
                        tygodniowo), a ze ja teraz potrzebuje wiecej to inna sprawa,
                        poprostu zmieniło mi sie...

                        Przecierz to takie typowe, z siebie nie dam nic ale cały świat ma na
                        mnie robić
                        > zrzutę, bo MI się należy, hehe
                        Z siebie to ja daje ile moge, doby juz mi nie starcza, pracuje ,
                        opiekuje sie dzieckiem ( pracuje w domu) ,gotuje, szlifuje
                        język ...on pomaga mi sprzątac. Czy to jest dla Ciebie mało???
                        Nie znasz mnie więc nie osadzaj, bo to przychodzi najłatwiej.

                        on byl kiedyś inny i to on sie zmienil i to za co go pokochałam.
                        ja potrzebuje więcej sexu i częsciowego odciązenia za calkowita
                        odpowiedzialność za dziecko i nasza przyszłość. Zwiazek to
                        partnerstwo!!!
                        • songo3000 Re: songo 14.01.09, 23:35
                          Akurat do Ciebie (ani do kobiet jako takich) bezpośrednio nie piłem ale skoro sama się podkładasz...

                          > to ze 3 lata nie mialam ochoty na sex nie oznaczło tego że sie z
                          > nim nie kochałam, mial sexu tyle ile potrzebował( dokładnie 1do 2
                          Z tego co tu piszesz miał dokładnie tyle odrabianej pańszczyzny a nie seksu. Jaka jest jakość seksu z niechętnym do niego partnerem to chyba można sobie wyobrazić.

                          > tygodniowo), a ze ja teraz potrzebuje wiecej to inna sprawa,
                          > poprostu zmieniło mi sie...
                          Pomyśl trochę. Trzy lata pańszczyzny, później Tobie "się zmienia" i facet raz, dwa ma być zachwycony i 'podciągnąć' się do żonki. Bo jej się w końcu "zmieniło". A niby po co miałby to zrobić?

                          > Z siebie to ja daje ile moge, doby juz mi nie starcza, pracuje ,
                          > opiekuje sie dzieckiem ( pracuje w domu) ,gotuje, szlifuje
                          > język ...on pomaga mi sprzątac. Czy to jest dla Ciebie mało???
                          > Nie znasz mnie więc nie osadzaj, bo to przychodzi najłatwiej.
                          Możemy dyskutować na podstawie tego, co sam tu umieściłaś i niczego więcej. Z takimi lamentami do zapraszam do przedszkola a nie na forum.

                          > on byl kiedyś inny i to on sie zmienil i to za co go pokochałam.
                          > ja potrzebuje więcej sexu i częsciowego odciązenia za calkowita
                          > odpowiedzialność za dziecko i nasza przyszłość.
                          Prostacko mówiąc na więcej seksu to trzeba zapracować a nie tylko "chcieć". Masz dokładnie to na co zapracowałaś w związku.
                          Z tego kawałka rozumiem za to, że mężulo nie pasuje Ci całościowo. OK, zdarza się i tak. Nie widać perspektyw na poprawę to mówimy sobie papa i tyle. Nie trzeba tylko robić z siebie uciśnionej brakiem seksu bidulki.

                          > Zwiazek to partnerstwo!!!
                          Ojej, to już nie ma innych typów związków na świecie? Może dla czytelniczek Cosmo.
                          Przy okazji, "partnerstwo zabija namiętność".
                          • johana75 Re: songo 15.01.09, 11:29
                            to ze 3 lata nie mialam ochoty na sex nie oznaczło tego że sie z
                            > > nim nie kochałam, mial sexu tyle ile potrzebował( dokładnie 1do
                            2
                            > Z tego co tu piszesz miał dokładnie tyle odrabianej pańszczyzny a
                            nie seksu. Ja
                            > ka jest jakość seksu z niechętnym do niego partnerem to chyba
                            można sobie wyobr
                            > azić
                            widzisz róznica jest taka że ja starałam sie zmienić, byłam u
                            enokrynologa z tego powodu i po jakimś czasie mi się udało, a on na
                            moje prośby żeby może popróbował cos z przedwczesneym wytryskiem
                            zrobić, twierdził że nie ma problemu , bo poprostu jest tak na mnie
                            napalony, kazdy facet majacy ten problem,tak sobie to tłumaczy.

                            Prostacko mówiąc na więcej seksu to trzeba zapracować a nie
                            tylko "chcieć". Mas
                            > z dokładnie to na co zapracowałaś w związku.
                            jam mam zapracowac jak on skonczył zanim zacząl i nie widział w tym
                            problemu.Za to po tym jak mu powiedziałam o rozstaniu stwierdziła że
                            pójdxie się leczyć.
                            Myslisz że tylko kobieta ma na sex zapracować?
                            A to może on miał taki sex na jaki zapracował? Kilka pchnięc i po
                            kłopocie;)

                            Z tego kawałka rozumiem za to, że mężulo nie pasuje Ci całościowo.
                            OK, zdarza s
                            > ię i tak. Nie widać perspektyw na poprawę to mówimy sobie papa i
                            tyle. Nie trze
                            > ba tylko robić z siebie uciśnionej brakiem seksu bidulki.
                            >
                            Dokładnie teraz po kilku latach prób naprawy tego wszystkiego on nie
                            pasuje mi całościowo, całe szczęście że nie jest moim męzem:))))

                            Nie trze
                            > ba tylko robić z siebie uciśnionej brakiem seksu bidulki.
                            Ja nie narzekam na brak sexu ogolnie, tylko na brak sexu z nim
                            narzekałam. Teraz mam kochanka:)))

                            Zwiazek to partnerstwo!!!
                            > Ojej, to już nie ma innych typów związków na świecie?
                            Są ale, ja preferuje ten rodzaj.

                            Przy okazji, "partnerstwo zabija namiętność".
                            Mam inne zdanie na ten temat.


                            • joasiek75 Re: songo 15.01.09, 11:31
                              pisałam z innego nicka
                    • mujer_bonita Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 09:21
                      urquhart napisał:
                      > Zatem gdzie tu sprawiedliwość i równouprawnienie?!

                      No przecież to jest sprawiedliwość i równouprawnienie! Obie strony w
                      przypadku braku spełnienia oczekiwań narzekają lub dają kopa w dupę.
                      I obie strony uważają to za niesprawiedliwe. Gdzie widzisz
                      nierówność?
                      • urquhart Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 10:05
                        mujer_bonita napisała:
                        > No przecież to jest sprawiedliwość i równouprawnienie! Obie strony w
                        > przypadku braku spełnienia oczekiwań narzekają lub dają kopa w dupę.
                        > I obie strony uważają to za niesprawiedliwe. Gdzie widzisz
                        > nierówność?

                        Nie wiem czy rzeczywiście tego nie zauważasz. To że tak się dzieje to jedno.
                        Ocena społeczna i tu na forum na przykład to juz inna sprawa.
                        Jeżeli kobieta to jest leniem i sobie odpuszcza, to facetów partnerów którzy
                        otwarcie przynajmniej ze im to nie odpowiada i chcą zmienić model dotyka
                        społeczny ostracyzm i wręcz oburzenie na nieczułość . Jeżeli facet jest leń i
                        sobie odpuszcza męski wizerunek zaradności to powód do kopnięcia go w dupę jest
                        oczywisty i ogólnie społecznie zrozumiany i akceptowany.
                        • mujer_bonita Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 10:48
                          urquhart napisał:
                          > Nie wiem czy rzeczywiście tego nie zauważasz. To że tak się dzieje
                          to jedno.
                          > Ocena społeczna i tu na forum na przykład to juz inna sprawa.

                          Urquhart - jesteś facetem nic więc dziwnego, że bardziej zauważasz
                          kwestie niekorzystne dla facetów. To nie ma nic wspólnego z 'oceną
                          społeczną' tylko z punktem siedzienia. Ocena społeczna jest
                          negatywna zawsze kiedy dochodzi do odstępstwa od społecznej normy.
                          Czy normy są sprawiedliwe? Zapewne nie ale akturat w stosunku do obu
                          płci tak samo ;)


                          > Jeżeli kobieta to jest leniem i sobie odpuszcza, to facetów
                          partnerów którzy
                          > otwarcie przynajmniej ze im to nie odpowiada i chcą zmienić model
                          dotyka
                          > społeczny ostracyzm i wręcz oburzenie na nieczułość . Jeżeli facet
                          jest leń i
                          > sobie odpuszcza męski wizerunek zaradności to powód do kopnięcia
                          go w dupę jest
                          > oczywisty i ogólnie społecznie zrozumiany i akceptowany.

                          No to spróbuj sobie na przykład być kobietą, która zamiast na męża i
                          dzieci decyduje sie na karierę, rozwój, niebycie 'leniem' i
                          niezapuszczenie się. zobaczysz jak wtedy spotak się
                          społeczny 'ostracyzm' :)
                          • songo3000 Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 23:38
                            Co by nie mówić, babeczki w obecnym (i dawniejszym) świecie zawsze mają pod górkę...
                            • mujer_bonita Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 15.01.09, 01:50
                              songo3000 napisał:
                              > Co by nie mówić, babeczki w obecnym (i dawniejszym) świecie zawsze
                              mają pod gór
                              > kę...

                              To miało być złośliwe?
                              • songo3000 Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 15.01.09, 09:57
                                A gdzie tu złośliwość? Przykra rzeczywistość i tyle.

                                Ale spoko, spoko. Skoro tak tęskisz za złośliwościami to zaraz coś wysmażę :DDD
                        • kmoczar Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 19:53
                          Nie przesadzaj z tym ostracyzmem - mieszkasz w Andrychowie?
                    • joasiek75 Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 16:32
                      "nie zarabia na rodzine" znaczy ze przez 3 lata nie potrafił sobie
                      znaleśc pracy!!! ja nie oczekiwalam od niego żebysmy zyli jak pączki
                      w masle! Ale majac pieniadze tylko na przyslowiwy chleb ze zmalcem ,
                      co mialam zrobić jak dziecko zachoruje...pójśc po zasilek i tak mi
                      się nie nalezał bo miałam wychowawcze człe 550 zł wtedy 5 lat
                      temu...więc nie mów mi że nie był leniem!!! Zreszta on do tej pory
                      pracy nie ma. Ja zarabiam dobrze to po co ma sie trudzić!!!
                      • joasiek75 Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 16:46
                        Nie jestem idealna, wiem ale się staram.
                        po ciąży róznie się dzieje , miałam problem z hormonami, ale już
                        jest ok:)

                        Nie moge wiecej z siebie wykrzesać bo mi doby brakuje! Czuje że
                        dziecko cierpi na tym ze pomimo tego że jestem w domu , nie mam dla
                        więcej czasu.
                        • songo3000 Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 23:46
                          Powtarzam to, co napisałem kilka postów powyżej: Tobie facet nie pasuje całościowo. Przestań lamentować o seksie tylko zmień go na inny (lepszy, o ile Cię stać) model i niebo znów będzie niebieskie.
                          • joasiek75 Re: > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzi 14.01.09, 23:57
                            Stać mnie i własnie to mam zamiar zrobić:)))
                    • marek_gazeta Fakt 14.01.09, 17:53
                      To jest fakt, który trza wziąć na klatę.

                      Kobieta rzuca faceta -> gnojek, leń, egoista, maminsynek, komunista.

                      Facet rzuca kobietę -> egoista, maminsynek, gnojek, leń, komunista.

                      A to i tak pikuś, weź pod uwagę, że statystycznie facet żyje krócej.
                      • mujer_bonita Re: Fakt 14.01.09, 20:03
                        marek_gazeta napisał:
                        > Kobieta rzuca faceta -> gnojek, leń, egoista, maminsynek,
                        komunista.
                        > Facet rzuca kobietę -> egoista, maminsynek, gnojek, leń, komunista.

                        Kobieta porzuca dziecko -> wyrodna matka bez uczuć, co z niej za
                        kobieta, potwór!

                        Facet porzuca dziecko (jak tylko się o nim dowie) -> 'hmmm, takie
                        rzeczy się zdarzają...'

                        Takich różnic można znaleźć setki. Raz w lepszej sytuacji jest
                        kobieta, raz meżczyzna.


                        > A to i tak pikuś, weź pod uwagę, że statystycznie facet żyje
                        krócej.

                        I za to aurat sami są odpowiedzialni ;)
                  • krzysztof-lis Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 15.01.09, 09:58
                    > Kiedys odpowiadało mi ze było szybko, miałam orgazm i było ok...
                    > Teraz mam fioła na punkcie sexu...a on nie daje rady...kiedys było
                    > mi obojętne, a teraz nie. Jest dużo starszy, ale on zawsze był
                    > szybki....Chcialabym pozmieniać pozycje a tu się nie da...

                    Kiedyś mi odpowiadało to, jaki jest w seksie. Teraz mi to nie odpowiada. On ma
                    się zmienić.

                    Urocze...

                    > jest pantoflarzem, nie zarabia na rodzine...ja nie moge dzwigać
                    > całych problemów na swoich kobiecych barkach.

                    A to już zupełnie inna historia... Tylko myślę, że marudzenie teraz, że od kilku
                    lat nie pracuje, jest trochę nie na miejscu. Pytanie: co robiłaś wcześniej, żeby
                    zaczął pracować?
                    • joasiek75 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 15.01.09, 11:14
                      Kiedyś mi odpowiadało to, jaki jest w seksie. Teraz mi to nie
                      odpowiada. On ma
                      > się zmienić.
                      >
                      > Urocze...
                      >
                      może nie całkiem tak to było, miałam orgazm ale nigdy podczas
                      stosunku, bo on konczył zanim zaczął, francuski ratowal sytuacje.
                      kiedys namawiałam go zeby poszedł do lekarza, nie wiem czy to cos by
                      dało, bo cierpi na przedwczesny wytrysk, ale on kwitowal to tym że
                      ja go tak rozpalam...ze tak szybko jest po wszystkim.
                      Teraz jak mu powiedziałam że go nie kocham , to zmieniła zdanie na
                      ten temat, tylko że teraz to już mnie nie interesuje...za późno do
                      niego to dotarło.

                      A to już zupełnie inna historia... Tylko myślę, że marudzenie teraz,
                      że od kilk
                      > u
                      > lat nie pracuje, jest trochę nie na miejscu. Pytanie: co robiłaś
                      wcześniej, żeb
                      > y
                      > zaczął pracować?
                      Nigdy nie byłam zadowolona że on nie pracuje. Myslisz że szukanie
                      dla niego pracy to obowiazek kobiety? Urocze!
                      Zrobił sie wygodny i tyle...zreszta jak juz pisałam postanowiłam o
                      odejściu i dalsza dyskusje uważam za bezsensowna, bo ja nie chce
                      ratowac tego związku. Ja go kilka lat ratowałam, jak jeszcze było
                      uczucie, to nie jest tak że mi sie miesiąc temu cos odwidziałao i
                      zabieram zabawki.
                      • krzysztof-lis Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 15.01.09, 12:53
                        > Zrobił sie wygodny i tyle...

                        Sam się zrobił wygodny? Znaczy Ty mu suszyłaś głowę o tę robotę przy każdej
                        okazji, a on mimo to zrobił się wygodny?

                        Jeśli tak, to rzeczywiście masz moralne prawo mieć o to pretensje.

                        Jeśli nie, to nie bardzo.

                        Bo wiesz, jak moja żona siedziała w domu i było jej wygodnie coś tam sprzątnąć i
                        udawać, że szuka pracy, to robiłem jej awanturę raz w tygodniu i rozliczałem z
                        tego, co robi. Jak jesteście małżeństwem, powinnaś wspierać go w poszukiwaniu
                        pracy. Wcale nie szukając mu roboty, kopanie w dupę za to, że tego nie robi, też
                        mogłoby być skuteczne.
                        • joasiek75 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 15.01.09, 13:40
                          Dokładnie suszyłam mu głowe b. często, potem sama miałam b. trudny
                          okres w swoim zyciu i przestałam. Jak się pozbierałam stwierdziłam
                          że nic sie nie zmieniło. Próbowałam nadal cos zmienić, nie dało
                          rady, więc podjełam ważne decyzje w swoim zyciu, chociaz boje sie
                          strasznie wiem że musze dac rade i dam :)
                          po tym trudnym okresie dla mnie i dla mojej rodziny jestem
                          silniejsza wiem że moge:)
                          pozdrawiam :)
                  • bi_chetny Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 15.01.09, 12:51
                    joasiek75: ty w ogóle kogolwiek kochasz ? na innym forum napisałaś że swojego
                    dziecka też nie kochasz za bardzo...
                    • joasiek75 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 15.01.09, 13:16
                      depresja...to całkiem inna ja byłam
                      Teraz jestem za to soba i wiem co czuje , więc pobaw się dalej w
                      detektywa jesli nic więcej nie masz do roboty;)
    • mujer_bonita Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 11.01.09, 15:21
      ropuszek napisała:
      > Czy ja mogę jeszcze zacząć od nowa? Znacie takie przypadki? Może i
      jestem
      > naiwna, ale teraz się tak czuję...

      Znam przypadek kobiety lat 29-30, z dwójką dzieci, która po
      rozwodzie znalazła sobie inną kobietę. Nie wiem czy to się liczy ale
      ona właśnie rozpoczeła życie od zera i jest teraz bardzo
      szczęśliwa :)
      • bi_chetny Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 13.01.09, 15:12
        najgorsze jest to, że często nie umiemy odejść, bo czujemy litość, inne uczucia
        niż miłość które z kochaniem się mylą.
        • bi_chetny Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 13.01.09, 16:57
          mam koleżankę, która rozwiodła się w wieku lat 29, z dwójką dzieci na karku.
          Podjęła trudną decyzję, po romansie jaki sama sobie zafundowała. Mąż niby
          próbował być dalej z nią, ale nic z tego nie wychodziło. W końcu odeszła,
          zostawiając mu własne mieszkanie. I cieszy się dziś że to zrobiła. Jest z innym
          gościem, ten z którym romansowała tak ją [jak zapewniał] kochał, że wyprowadził
          się od żony z małym dzieckiem do kawalerki, po czym właśnie okazało się że
          będzie miał kolejne dziecko. proza życia, co ? :)
          • jchlebowska Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 14.01.09, 20:04
            eh, a ludzie nie rozumieja mojego podejcia do życia XD Wszyscy szukaja wilkiej miłości :P A tak sie nie da :P
            • songo3000 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 14.01.09, 23:47
              Szukać zawsze "się da", co najwyżej nie znajdziesz :P
              • joasiek75 do ropuszka 15.01.09, 13:32
                Jesli chcesz porozmawiać to pisz na maila:)Pozdrawiam cię i zycze
                dobrego wyboru ja swojego juz dokonałam.
    • ropuszek STARA SIĘ. 19.01.09, 12:44
      Mój mąż poniał.
      Chyba zrozumiał powagę sytuacji, ALE dręczy mnie jedna rzecz, o której powiem na
      końcu. Otóż kocha się ze mną coraz częściej i intensywniej, i do czego to
      prowadzi moi drodzy? Abstrahując od ciągłych mych przemyśleń, zaczyna się ze mną
      dziać coś nowego, a mianowicie - kiedy jestem na górze, odczuwam nowy rodzaj
      przyjemności - nie wiem do czego to doprowadzi, na razie do tego, że aż się tego
      zawstydziłam, JA się zawstydziłam, że on widzi takie uczucia na mojej twarzy,
      nie wiem, czy to będzie orgazm, bo przerwałam, dotychczas byłam nastawiona na
      DAWANIE rozkoszy mężczyźnie, a nie branie, kurczę, to chyba powinien być inny
      post, a tutaj coś otrzymuję tylko dla siebie, i jego to cieszy, bo dotychczas
      ŻADEN mężczyzna nie doprowadził mnie na szczyt, w znaczeniu org. pochwowego, a
      tu proszę, co się dzieje?
      Piszę jak jakaś idiotka rozemocjonowana.
      Niewątpliwie czuję, że im bardziej pracuję na górze, tym wyżej idę, ale się
      boję, cholera, że jeśli to nie orgazm, to się skończy to cudowne grzmocenie co
      drugi (sukces) wieczór. Czuję, że on bardzo chce, żebym ja doszła do końca i nie
      rozumie, czemu zmieniam pozycję w trakcie, a ja się boję..
      Cholera, mam prawie 30 lat, a pieprzę jak gówniara. Tzn. w znaczeniu werbalnym,
      nie oralnym... Nieważne..
      Moje pytanie do cierpliwych na tym wątku: czy to może być orgazm, i co do
      cholery zrobić, jak to nie będzie orgazm?

      joasiek75 - na razie zostaję... Taka decyzja.
      • bi_chetny Re: STARA SIĘ. 19.01.09, 13:01
        zmieniasz pozycję na gorszą , bo się boisz ?
        • ropuszek Re: STARA SIĘ. 19.01.09, 20:39
          boję się - jeśli to nie będzie orgazm, to może on już nie zechce się kochać,
          znów się będę zastanawiała, cholera, to wszystko bez sensu, głupia presja.. A
          przecież my dwoje byliśmy i jesteśmy ponad takie drobnostki.. Coś się popsuło,
          boję się, że to jest szansa na naprawienie naszego seksu, tak krucha.
          • arronia Re: STARA SIĘ. 19.01.09, 22:02
            Ej, Ropuszek, nie wygłupiaj się! Nie rób sobie sama kuku. Nie uciekaj spod
            szczytu, stamtąd widoki są naprawdę warte obejrzenia. A to do poczytania:
            the-clitoris.com/f_html/anorgasmia.htm Interesujące IMHO

            BTW skąd przekonanie, że jak nie będziesz miała orgazmu, to Twój mąż nie będzie
            chciał się z Tobą więcej kochać? To jego przekonanie, czy Twoje?
      • gardenersdog Re: STARA SIĘ. 20.01.09, 11:53
        Podświadomie orgazm nie jest dla Ciebie autonomiczny, samolubny, spontaniczny.
        Twój in spe orgazm jest obciążony odpowiedzialnością za seksualną przyszłość
        twojego związku. Nie umiesz być, choć na moment, egoistycznym biorcą, wstydzisz
        się swojego ciała, jego ekspresji, tego jak na nie zareaguje twój mąż. A
        umiałabyś np. załatwić potrzebę fizjologiczną w obecności twojego męża?
        Chodzi też o zaufanie i poczucie bezwarunkowej, bezgranicznej akceptacji całej
        Ciebie, zarówno przez twojego męża, jak i ciebie samą. To chyba materiał na
        dłuższą sesję ze specjalistą.
    • ropuszek Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 20.01.09, 11:16
      arronia - nie znam na tyle angielskiego, by wszystko zrozumieć, czy jest to
      artykuł o tym, że niektóre kobiety po prostu orgazmu nie mają? W jakim celu go
      przytaczasz?
      • arronia Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 20.01.09, 11:33
        Raczej o tym, że niektóre nie mają - ale mogą zacząć mieć. Artykuł długi, więc
        dokładnie nie streszczę, ale teza jest taka, że kobiety mogą mieć problem z
        orgazmem, jeśli mają problem z potrzebą ciągłego kontrolowania siebie i swojego
        ciała. Że zbliżanie się do orgazmu niesie czasem na tyle nowe i nieznane
        odczucia, że część kobiet się płoszy, spina, "ucieka". I że nad potrzebą ciągłej
        samokontroli się da pracować (nie wiem, czy tak, jak w artykule). Czyli miało
        być raczej budująco niż dobijająco ;)

        W sumie tu np. jest więcej rad dla przedorgazmicznych kobiet, ale znowu po
        angielsku :/ the-clitoris.com/f_html/tips.htm
        • ropuszek Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 20.01.09, 11:38
          Dziękuję arronia:) W takim razie nad drugim artykułem posiedzę dłużej:)
          • cyklista6 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 20.01.09, 12:00
            Droga Ropuszko,

            Może nie analizuj wszystkiego do ostatniego milimetra, miligrama czy
            milisekundy, po prostu daj się ponieść swoim emocjom, żądzom i chuciom. To
            częsta przypadłość u kobiet - nastawione na perfekcjonizm w szkolnym stylu,
            równe szlaczki i czyste obrusy - tak naprawdę zabijają w sobie otwartą
            emocjonalność. Naturalnie, o nic Cię nie oskarżam ale - nie odbieraj tak mojej
            wypowiedzi w Twoim wątku. Jako facet Ci powiem, że najlepiej wspominam te
            seksiki kiedy widziałem i czułem że moja żona się po prostu zatraciła.

            No i życzę sukcesów. A w razie sukcesów proszę o powrót na forum i raport
            pozytywny, coby i pocieszające przykłady tu były.
            • ropuszek Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 20.01.09, 12:16
              Ach jak wspaniale przeczytać coś tak budującego! Zabieramy się do dzieła tym
              samym, tylko mi zawsze ciężko jest się zatracić, a co dopiero będzie to trudne w
              pozycji na górze, ponieważ mam rozmiar 75FF..., mąż uwielbia moje piersi,
              natomiast dla mnie są powodem ciągłego zawstydzenia, ponieważ... są. Kazałam mu
              je trzymać i dzięki temu mogłam o nich zapomnieć, a on oczywiście chce je
              oglądać i czasami "przypadkiem" odsłoni...
              Ale powiem Ci cyklisto6, że właśnie gdy kochaliśmy się ostatnim razem, na chwilę
              o tym zapomniałam i wtedy przyszły naprawdę wspaniałe odczucia. No ale
              przypomniałam sobie i koniec.
              Ale powrócę i zrelacjonuję.
    • mmichal78 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 21.01.09, 16:26
      Pewnie, ze mozesz zaczac zycie od nowa - a nawet powinnas. Masz
      tylko jedno zycie, dlaczego mialabys je zmarnowac??

      Znam przypadki gdzie ludzie po przejsciach, odnalezli sie, wiedzieli
      czego chca od zycia i stworzyli szczesliwy zwiazek.

      P.S. Myslalem, ze tylko mezczyzni maja tego typu problemy, a tu
      okazuje sie, ze wszyscy cierpimy jak sie zle dobierzemy - niestety.

      • ropuszek Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 22.01.09, 10:23
        Powoli otwieraja mi sie oczy, on chyba chcial mnie zlapac na dziecko, matka mu
        trula, zeby sie ozenil, to sie ozenil...
        A niech to wszystko szlag..
        • ropuszek Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 22.01.09, 12:34
          Starania się skończyły. On ma stresy w pracy. Oczekuje ode mnie ciepła i
          uśmiechu, gdy wróci.. Nie umiem tego wydobyć, gdy patrzę na człowieka, który w
          poprzednią noc strasznie mnie sfrustrował, zaczęłam go pieścić, podczas gdy
          czytał rzeczy związane z pracą, zero reakcji, w końcu nie wytrzymałam sama
          napięcia, musiałam sama się dotykać, chciałam, żeby chociaż popieścił mi piersi,
          zrobił to, ale w drugiej ręce trzymał NOTATKI i CZYTAŁ. Odrzuciłam jego rękę,
          pełna goryczy i upokorzenia, a on się roześmiał i odwrócił:((
          Cholera, miotam się jak zwierzę w potrzasku, a po prostu trzeba to skończyć.
          • facet_4 Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 22.01.09, 16:52
            Strasznie miotasz sie miedzy skrajnosciami. Jeden udany seks i juz
            szczesliwa i pelna optymizmu, jedno odrzucenie przez meza i skrajnie
            przeciwne wnioski. Pozwol by w zwiazku byl pewien margines
            tolerancji, ze raz jest troche lepiej innym razem cos sie moze nie
            udac ale to nie znaczy od razu ze wszystko stracone. Oceniaj efekty
            poprawy z perspektywy kilku miesiecy a nie jedynie ostatnich 24h.
      • gardenersdog Re: kobieta 29 lat, dziecko, chcę zacząć od nowa? 25.01.09, 15:19
        >> P.S. Myslalem, ze tylko mezczyzni maja tego typu problemy, a tu
        okazuje sie, ze wszyscy cierpimy jak sie zle dobierzemy - niestety.

        lol!
Pełna wersja