ropuszek
30.12.08, 14:01
Już pisałam, że z moim mężem się nie układa, głównie w łóżku, choć także
przestał być moim przyjacielem, goni za kasą, nie chce - tak czuję za każdym
razem - słuchać, że ja mam jakieś problemy.. Chce mieć święty spokój i jeśli
chodzi o seks to on nie widzi problemu..
A tymczasem ja, osoba, którą moi wcześniejsi partnerzy określali najlepszą
kochanką, wspaniałą w łóżku, osoba ta straciła ochotę na seks kompletnie. I
odechciewa mi się żyć.. Mamy dziecko i to sprawia, że jeszcze się waham, ale
chyba odejdę, nie wytrzymam, jestem już tak sfrustrowana, zdołowana, poniżona,
że nie chcę się wpędzić w jakąś chorobę psychiczną..
Nic na to nie poradzę, ale bez seksu nie ma dla mnie mowy o związku dwojga ludzi..
I to poczucie winy, że to ja jestem zła.
Mam dosyć. Czy kobieta mająca dziecko i 29 lat może jeszcze odnaleźć
szczęście? Bo tak jak wcześniej czułam, że sama jestem jakąś energią, tak
teraz czuję, że umarłam.
Czy ja mogę jeszcze zacząć od nowa? Znacie takie przypadki? Może i jestem
naiwna, ale teraz się tak czuję...
Ech..