powazny problem - brak jednego cycka

09.01.09, 10:01
a wiec sprawy sa własciwie takie same jak u Was czyli brak sexu i
juz...wymówki a to zle sie czuje, a to zmeczony, a to głowa boli a to jakos
tak wychodzi , ze nie i ciagle nie! Pytałam czemu nie chdce a on mowi , ze
chce tylko tak jakos tak sie składa ze nie ma . ale do rzeczy - problem jest
bardziej skomplikowany bo ja mam dosc tego braku i nie wiem co mam zrobic?
Najchetniej znalazłambym sobie kochanka. Ale jest problem- mialam raka piersi
i nie mam jednej piersi. Ogolnie jestem pomimo choroby bo włosy, rzesy , brwi
juz odrosły i nie widac po mnie co było w przeszłosci atrakcyjna kobieta i
wiem , ze nie miałbym problemu znalezc sobie faceta . Nie mam tez skrupolow
moralnych poniewaz moj facet mnie zdradził - mial regularny romans z
wyznaniami milosnymi co odkryłam po zakonczeniu romansu, potem była choroba
wiec sami widzicie potworny pech zyciowy po całosci. Z facetem jakos to sie
ułozyło wszystko ale nie w sexie. Mysle, ze ja go obrzydzam, ze nie mam
jednego cycka. Bo nie chce sexu i te wszystkie gadki ze cos sie zmieni
prowadza do nieczego.
nie wiem ile lat mi zostało- statystyki sa do dupy i chciałbym jeszcze troche
uzyc zycia i stad ten pomysł , ze sobie kogos poderwe. ale...co potem- jak
nowy facet zareaguje, ze nie mam cycka?? Jak myslicie?? boje sie odrzucenia
kolejnego ...czy moze zrobic tak ..ze owszem sex ale i w jakiejs sexi koszulce
bez dotykania jednego cycka- ten co został jest bardzo ładny no ale tylko
jeden. Rekonstrukcje bede miec dopiero za dwa lata jak dozyje bo miałam
radioterapie i nie mozna od razu odtwarzac cycka. Co robic ? Nie chce juz
szukac zadnej nowej milosci- chce sobie znalezc fajnego misia do łozka do
rozmowy bez stresow, zobowiazan i przezyc negatywnych gdyby cos nie wyszło.
ale nie wiem jak mam rozegrac sprawe z cyckiem Przyznac sie od razu czy udac
ze mam tylko nie bedzie mogł widziec, bo niby mam taka fanaberie.
Z moim facetem straciłam juz resztki złudzen , ze sex bedzie. Łaczy nas
przywiaznie, jakies wspolne inne sprawy - na swoj sposob moze jakas inna
milosc bo uczucie takiego całkowitego bycia za mineło po zdradzie chociaz
wybaczyłam ...
A ja po prostu z tym jednym cyckiem chciałbym sie posexowac bo trafi mi sie
jakis przerzut a rak to przewrotna choroba i nie zadaze wiec czasu mało... bo
nie wiadomo co bedzie - ot taka niepewnosc - ile bede zyc. wiec kazdy dzien
wazny mojego zycia i chce aby był sex...
jak myslicie brak cycka nie bedzie stanowił problemu ?? napiszcie
szczerze...jak oceniacie moje szanse na znalezienie kochanka??
    • bi_chetny Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 10:09
      jestem zwolennikiem nie ukrywania braku piersi.
    • new.one Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 10:58
      Zastanawiam się ile macie lat i dlaczego jesteście razem, kiedy nie
      macie wobec siebie specjalnie szczególnych zobowiązań. Po co chcesz
      szukać kochanka, kiedy oczywistym i najprostrzym wyjściem jest
      rozpocząć życie z kimś innym kto nie będzie miał oporów związanych z
      konsekwencjami po twojej przebytwj chorobie...
      • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 11:03
        to byłoby najlepsze wyjscie ale wydaje mi sie, ze prawdziwosc milosc to mnie juz
        nie spotka bo mam 38 lat w tym roku i trudno kobiecie w takim wieku zacząc
        szukac kogos nowego na stale a o kochanka łatwiej.
    • glamourous Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 11:23
      smutek20 napisała:

      > jak myslicie brak cycka nie bedzie stanowił problemu ?? napiszcie
      > szczerze...jak oceniacie moje szanse na znalezienie kochanka??


      Przy calym zrozumieniu dla Twojego problemu ciezko tu cos sensownego
      doradzic. Nie ma co sie chyba oszukiwac, ze dla facetow kwestia
      piersi lub ich braku jest obojetna - bo nie jest. Mowie tutaj
      oczywiscie o wiekszosci. Bo na pewno istnieja mezczyzni, ktorym taki
      brak jak u Ciebie nie przeszkadzalby na tyle, zeby nie zdecydowac
      sie na seks z atrakcyjna pomimo tego kobieta. Kwestia znalezienia
      takowego. Mysle ze latwiej by Ci bylo go znalezc, gdybys nie
      zakladala szukania partnera wylacznie na seks, ale gdyby wchodziloby
      rowniez zaangazowanie uczuciowe i porozumienie na wszystkich innych
      plaszczyznach - hormony milosci potrafia bowiem
      skutecznie "znieczulic" na wszelkie niedoskonalosci cielesne
      partnera. No, ale to juz wylacznie Twoja decyzja, w gruncie rzeczy
      doskonale rozumiem Twoje motywy.

      No i kwestia 'mowic/nie mowic'. Jesli chodzi o mnie to odradzalabym
      Ci ukrywanie braku piersi przed potencjalnym kandydatem na kochanka.
      Po pierwsze dlatego, ze nie mozna traktowac czlowieka jak przedmiotu
      manipulacji czy srodka do celu - facet powinien wiedziec na co
      sie "pisze". Poza tym poinformowanie go o tym lezy rowniez w Twoim
      interesie. Chocby po to, zeby nie dane Ci bylo przezyc niemilej
      sytuacji, gdy Twoj kochanek odkryje niechcacy brak piersi (nie da
      sie przeciez w seksie wszystkiego wyrezyserowac i zapobiec wszelkim
      spontanicznym dotknieciom) i totalnie zaskoczony zrezygnuje z seksu
      w samym srodku akcji. Lepiej chyba powiedziec od razu i ewentualnie
      wyeliminowac takiego, dla ktorego brak piersi bylby przeszkoda w
      seksie, niz przezyc taki zonk. Chocby dlatego, ze z pewnoscia sa
      tacy, dla ktorych nie bedzie to az takim problemem - i wtedy
      bedziesz mogla korzystac z seksu na luzie i bez tego calego stresu
      ze "co bedzie jak sie niechcacy wyda i jak on wtedy zareaguje".

      Tak czy owak fajnie, ze choroba nie zabila w Tobie apetytu na zycie
      i ze myslisz o rozrywkach zamiast sie umartwiac i uzalac nad soba.
      Mysle, ze taka dynamiczna, pelna zycia kobieta znajdzie sobie bez
      trudu faceta, ktory da jej to, czego potrzebuje. W koncu energia
      seksualna miedzy dwojgiem ludzi nie opiera sie tylko na idealnym
      wygladzie. I cale szczescie, bo malo kto z nas jest idealny i bez
      skazy.
      • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 11:41
        nie mysle o chorobie ale jestem realistka i wiem , ze to roznie bywa ale
        przetłumaczyłam sobie , ze mogłabym nie miec raka i wyjsc na ulice i zostac
        zabita na pasach w pełnym zdrowiu i sił..tak wiec zycie to dar nie na wiecznosc
        i nikt nie wie kiedy sie skonczy chociaz kazdy z nas teoretycznie zakłada ze
        pociagnie do poznej starosci. A osoby, ktore otarły sie o smierc patrza na zycie
        innaczej- zyje teraz i tu i chce tego czy owego- a ja chce faceta do sexu i do
        milosci tez tylko ten wariant z miloscia to juz tak jest abstrakcyjny dla mnie ,
        ze jakby mi sie udało to zalicze to do kategorii cudu. a patrze na siebie w
        lustrze i sie sobie podobam - bo jestem ładna kobieta i mysle sobie - ze zamiast
        fikac w łozku z jakims misiem to ja prowadze dyskusje, kiedy ten sex bedzie z
        moim partnetrem i juz mi jest niedobrze o tego gadania - bo zaczyna byc to dla
        mnie ponizajace ze musze prosic aby zechcial mnie za przeproszeniem przeleciec.
        I stad zaczął rodzic sie w mojej głowie pomysł- ktos nowy. Gdyby nie
        naswietlania to juz bym zrobiła rekonstrukcje i nie byłoby problemu - bo
        naogladałam sie zrobionych cyckow i widac róznice ale jest niewielka i zuopełnie
        nie stresujaca. Nawet brodaweczke zrobia z łechtaczki - tacy teraz sa magicy od
        chirurgii plastycznej. ale musze czekac 2 lata na operacje a rok ostatni to było
        3 razy z facetem- to załosne 3 razy, ze nawet nie pamietam jak było. wiec
        przestałam sie oszukiwac- nie chce mnie - pewno ma kogos na boku a ze mna jest z
        litosci i ze mamy wspolne interesa.ale poprzedni rok to posucha..teraz mam
        czekac 2 lata na nowego cycka i 3 lata bez sexu to wydaje mi sie za długo - i
        stad nachodza mnie takie mysli- marze o kims nowym i to mnie motywuje do zycia.
        Nawet obkupiłam sie na przecenach co by ładnie wygladac bo nie wiadomo kiedy
        człowiek sie natknie na jakiegos fajnego misia...
        normalnie marzy mi sie nowy facet i fiki miki z nim...ech...
        i jeszcze jedno- teraz oczywiscie mam proteze i daje Wam słowo- w dotyku przez
        bluzeczke nie poczuje roznicy ze to sztuczny cycek...no ale jak sie rozbiore i
        stane przd nim..to co...
        moze niech faceci sie wypowiedza..jakby zareagowali na taka kobiete...prawdziwa
        amazonke?? chcieliby sie sexic..i utrzymywac kontakt czy ucieklibyscie gdzie
        piperz rosnie??
        • mondrian4 Re: powazny problem - brak jednego cycka 12.01.09, 10:03
          > moze niech faceci sie wypowiedza..jakby zareagowali na taka kobiete...prawdziwa
          > amazonke?? chcieliby sie sexic..i utrzymywac kontakt czy ucieklibyscie gdzie
          > piperz rosnie??

          Ja jestem facetem i to po nowotworze jąder i co mam powiedzieć? W dodatku miałem
          17 lat jak to się stało. Majac lat 25 myślałem ze bedę miał zonę ale dziewczyna
          doszła skądinąd do słusznego wniosku że woli jednak znaleźć sobie kogoś z kim
          będzie miała własne dzieci. Wypisujac się ze szpitala usłyszałem ze mam sobie
          szukac panny z dzieckiem, dziecka w spadku, układać sobie życie inaczej i
          generalnie że jestem ćwierć facetem. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie -
          trochę wyprano mi mózg w ten sposób. W jednej chwili z wesolego normalnego
          chłopaka zrobiono człowieka ktory wdepnął w dorosłe problemy takie jak załozenie
          rodziny, niepodnosć i generalnie wszystko co sę z tym wiąże. I co? Byłem
          załamany. W dodatku byłem czy jestem w miarę do rzeczy chłopakiem a doszło
          później do tego ze dziewczyny się kręcą dookoła a ja albo nie mam ochoty albo
          najnormalniej w swiecie widzę że akurat tej osobie nie powiedziałbym nigdy o
          czymś takim (czyli chodziło o zwykły numerek). wiec sobie odmawiałem.
          Własciwie wtedy po szpitalu zastanawiałem się czy warto taki lajf kontynuować.
          Pomyślałem ze warto choć spróbować i próbuję tak przez kolejne 15 czy 16 lat (32
          obecnie) . W tym czasie było bardzo różnie. Nie mogłem się sam zaakceptować albo
          jak pisałem ktos nie akceptował tego ze nie mogę mieć dzieci więc nie było to
          łatwe ale cóz.. ja sobie choroby nie wybierałem - to nie moja wina i nie
          zawracałem sobie glowy pytaniem "dlaczego". Po ostatnim związku przestałem sobie
          też zawracać głowę pytaniem o to czy ktoś kiedyś jeszcze będzie czy nie.
          nauczyłem się z tym żyć po prostu. I tyle.
          Nigdy też nie zakładałem że ktoś na kim mi zależy ma akceptować taki stan rzeczy
          tylko dlatego ze ja coś tam czuję do niej. Po prostu przyjąłem do wiadomosci ze
          coś się stało i nie odstanie i tu nie chodziło wtedy o to co mam w spodniach lub
          czego nie a o to co mam w głowie. Teoretycznie mógłbym doprowadzić sie do
          takiego stanu że nikt by nie wiedział że przeszedłem jakąkolwiek operację czy
          chorobę. niemniej jednak ani ja ani ty szramy na psychice nie wyleczysz u
          platyka. Z tym ze ty dojrzewałas jako normalna kobieta i być moze po
          rekonstrukcji wrócisz do normalnego życia ale obawiam sie że nawet jak zrobisz
          tą rekonstrukcję to tak czy siak będziesz miała blokadę tym bardziej ze myślisz
          o romansach a cusik mi się wydaje ze w ten sposób znajdziesz kiedyś kogoś kto ci
          powie że jak będzie chciał coś takiego to pójdzie sobie znaleźć coś w hospicjum.
          ludzie są jacy są - jedni lepsi drudzy gorsi.
          Jeśłi uważasz że rekonstrukcja Ci w czymś pomoże to ją zrób. na pewno nie
          czujesz sie z tym komfortowo, ale nie spodziewaj sie też że coś takiego zmieni
          Cię w kobietę która zrestetuje sobie umysł i zapomni nagle o tym co się stało. Z
          tym że rzeczywiście - jeśłi miałabyś sie z tym męczyć to to po prostu zrób ale
          tylko wtedy gdy bedziesz miała pewność ze to zostanie zrobione dobrze. Nie wiem
          jak zareagowaliby na taki stan rzeczy faceci bo jak już wiesz ja jestem po
          podobnych problemach tylko z drugiej strony i dla mnie to byłaby raczej sytuacja
          normalna ale może być rożnie po prostu. Zależy na kogo trafisz. jak trafisz na
          "wariant abstrakcyjny" to bedzie wszystko Ok nawet bez rekonstrukcji a jak
          trafisz na ten mniej abstrakcyjny czyli na bzykacza znudzonych mężatek to raczej
          nie spodziewaj sie cudów bo masz przykład własnego męża. A co do niego... no
          cóż. masz doopę w domu a nie chłopa.
          jeśłi mógłbym coś radzić to raczej musisz znaleźć jakiś inny rodzaj motywacji do
          życia niż tylko nowe amory. Nie chodzi mi o to żebyś przestała w sobie widzieć
          kobietę i żyła jak mniszka tylko musisz zacząć się realizować również na innych
          płaszczyznach niż tylko szukanie nowego misia bo w taki sposób rozczarowanie
          które możesz acz nie musisz przeżyć będzie dość bolesne. Nie chciałbym opisywac
          tu własnych historii ale doswiadczenia mam takie że myślę iż dobrze bedzie jak
          staniesz twardo na ziemi i nauczysz się kontrolować własne emocje i bardzo
          zdroworozsądkowo oceniać tego kogoś komu zdecydujesz się powiedzieć o chorobie.
          Na marginesie to takiego kogoś musisz też przygotowac na coś takiego. Preciez
          nie zabierzesz go do domu zrobisz czary mary i staniesz przed nim naga bo nawet
          jak mu nie będzie przeszkadzało to na 100% będzie w lekkim szoku i z takiego
          sexu nic nie będzie. To zadna skaza wg mnie ale cóż... żyjemy tu gdzie zyjemy.
          Prywatnie przyznam ze mam więcej kumpli w Stanach i Australii z którymi mogę o
          tym wszystkim normalnie pogadać niż w Polsce. Tutaj nawet ludzie którzy przeszli
          to samo co ja mówią w jakims dziwnym narzeczu pełnym półsłówek, krępacji i
          czegoś tam jeszcze. Po prostu temat taboo. Ty masz o tyle szczęście że masz
          mnóstwo koleżanek które jakoś tam się organizują. Ja przez 13 lat nawet nie
          miałem z kim pogadac oprócz rodziny, lekarzy i dziewczyny na której zresztą się
          zawiodłem niestety.
          to moje 5 groszy w dyskusji. nie wiem czy przydatne czy nie. życie jest jakie
          jest i osobiście po prostu nie uważam że ty czy ja mamy jakiś wielki problem.
          Problem mają ludzie którzy nie potrafią tego zaakceptować
          pozdro
        • prosty_facet niedyskretne pytanie ..... 12.01.09, 11:04
          smutek20 napisała:

          > Nawet brodaweczke zrobia z łechtaczki - tacy teraz sa magicy od
          > chirurgii plastycznej. ale musze czekac 2 lata na operacje


          Sorki za niedyskretne pytanie ale wolisz mieć ładny sutek zamiast przyjemności z
          łechtaczki ?????
          • smutek20 Re: niedyskretne pytanie ..... 12.01.09, 12:07
            prosty facecie...lekarze robia tak , ze z kawałka i na dole nie ma zadnego
            uszczerbku w doznaniach. Zreszta sa rozne sposoby na zrobienie brodawki z czesci
            łechtaczki to jeden z wielu.
        • dosia2308 Re: powazny problem - brak jednego cycka 24.03.09, 19:18
          Przecież zawsze możesz kochać się w staniku. Tak naprawdę to co to jest za
          problem.... Myślę, że problemem jest brak miłości. W Twoim życiu.
      • zamyslonaona Re: powazny problem - brak jednego cycka 24.03.09, 21:04
        Jeśli masz takie myśli to czemu otwarcie nie porozmawiasz ze swoim
        mężem i nie powiesz mu tego co piszesz tutaj. Na twoim miejscu
        dałabym mu to przeczytac, niechby wziął to sobie do siebie i
        przemyślał. Może nie celowo, ale zostaw włączony komputer na tej
        stronie i idz się kapac, żeby tak przypadkowo to przeczytał lub
        nawet nie przypadkowo. Bardzo mnie twój list wzruszył, smutne jest
        to że kobieta aby pociagac faceta musi byc w pełni "wyposażona"
        kobiety są bardziej tolerancyjne w stosunku do męzczyzn i szukaja
        oparcia, przyjaciela, miłosci i seksu czesto nie dostrzegając nawet
        pewnych braków...W przypadku kobiety to inna sprawa,to ma znaczenie
        a zachorowalnosc na raka piersi zwieksza sie z roku na rok... Czuje
        że jestes pogodną osobą, myśle że wlasnie takie kobiety najbardziej
        przyciągają mężczyzn i życzę Tobie aby twoje relacje z twoim
        partnerem się zmieniły, a jesli to nie nastapi to abys poznała kogos
        kto będzie dawał Ci nie tylko seks a przede wszystkim milosc
    • merlotka30 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 11:34
      Cycek, cycek, cycek. Okropne słowo. Dla mnie.
      Mimo wszystko doradzam czas.
      Wyczuwam wscieklosc i silne postanowienie wzięcia odwetu za wszystko co Cie
      spotkalo.
      Seks ma byc lekiem na cale zlo?
      Niebezpieczne podejscie.
      • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 11:45
        mylisz sie..zaden odwet..chce radosci i chec zycia i cieszenia sie z płnego
        zycia i z sexu tez. a cycek pisze..bo tak sie potocznie mowi..a dla mnie w nim
        był rak..wiec nie bede pisac na jego temat poematów ...to był zły cycek i dobrze
        ze go nie mam...
        a sexu chce i juz..jak wiekszosc na tym forum..mam prawo chceiec jak cała reszta
        innych ludzi i nie jest to lek na całe zło..chce sexu aby sie cieszyc z zycia i
        z sexu ...

        • merlotka30 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 11:59
          Widzisz, nie wdajac sie w szczegóły ja mam zupelnie inne podejscie do nowotworu.
          Niepokojące jest słowo "zły". Rak to loteria nie ma twarzy.

          Mam wrażenie, że Twoja wewnętrzna zgoda na fakt, że tego seksu może nie być tak
          szybko jak chcesz, paradoksalnie zbliży Cie do sytuacji kiedy to nastąpi.
          • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 12:10
            do nowotwory to Ty mozesz sobie miec podejscie jakie chcesz...miałas nowotwor??
            jak nie...to nie masz pojecia o nowotworach..nawet jezeli sie okaze, ze ktos z
            bliskich Twoich mial- uwierz mi - ktos kto sam nie przerobił na własnym tylku
            raka to moze sobie teorytyzowac tylko.a poglady o raku takich osob sa mi
            obojetne bo nie sa prawdziwe. Ja mialam w rodzicie bliska osobe chora na raka -
            mame i tez myslałam, ze wiem wszystko.Jednak nie i dlatego Twoje podejscie do
            nowotworu - wybacz - nie interesuje mnie zupełnie! ...ale moj post nie jest o
            raku..jak chce gadac na temat raka to mam inne fora i rozmawiam sobie z osobami,
            ktore miały badz maja raka..na tym forum chce dowiedziec sie co sadzicie - czy
            amazonka bez cycka ma sznas na nowego faceta - zawziłam sprawe do kochanka bo
            jak pisałam..milosc to cud...i tak daleko nie siegam...i oczekuje odpowiedzi -
            szczegolnie od facetow na tym forum..czy dla nich byłby to problem??
            i nie rozumiem..dlaczego tak sie dziwisz, ze chce sie posexowac?/ to co..według
            Ciebie mam juz załozyc wor pokutny i tylko odmawiac rozance bo mnie to juz nic
            sie nie nalezy od zycia??

            • merlotka30 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 12:33
              :)))
              Jakbym nie wiedziała, to bym nie pisała. To nie temat na który sie teoretyzuje.
              Zupełnie nie rozumiesz tego co chce Ci powiedzieć.
              Życzę wyrównania :)
            • wers-alik Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 12:50
              Czy ma szanse? Odpowiedż jest banalnie prosta: oczywiście MA. Groźba
              jest inna - żebyś się przesadnie nie zaangażowała wobec możliwości rezygnacji przez znalezionego partnera. Bo wtedy możliwa jest deprecha.

              Mam b. smutne doświadczenie z takim problemem u mojej kobiety. Po obcięciu sutka załamała się, zaczęła pić i zapiła się na śmierć. Najgorsze chwile przeżywaliśmy oboje kiedy się obnażała gwałtownie i
              patrzyła mi głęboko w oczy szukając reakcji. I właśnie NIE BRAK SUTKA
              lecz to zachowanie było dyskomfortowe, zniechęcające. Mam wrażenie, że Twoja determinacja nie doprowadzi do takiego modelu zachowania się. Idź na całość! Szkoda życia, szkoda potencjalnych doznań...
    • salma75 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 12:35
      Spokojnie, dlaczego taka agresywna jesteś??

      Zamiast tylko "myśleć", że go "obrzydzasz" może porozmawiaj z nim o tym?
      Chyba, że masz go gdzieś tak naprawdę i o nowe wrażenie z kim innym Ci chodzi.
      Wtedy nie ma o czym gadać.
      I nie pytaj tu na forum co faceci na brak jednej piersi powiedzą - pewnie
      nieliczni się znajdą, którzy w takiej sytuacji byli, inni nic sensownego nie
      doradzą.

      Brak piersi to nie koniec świata, na litość boską :/
      Piersi, nie "cycka" :/.

      A w ogóle to trollem mi pachnie.
      • wiek_chrystusowy Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 13:06
        o rany, bez przesady! Rownie dobrze mozna sie czepiac, dlaczego tylek a nie posladki
        • kachna79 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 13:15
          > o rany, bez przesady! Rownie dobrze mozna sie czepiac, dlaczego
          tylek a nie pos
          > ladki

          niby tak, ale ja mam odczucia podobne do Salmy...
        • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 13:28
          nie jestem trolem jak tu juz sugeruja niektorzy, pisze cycek a nie piers czy
          sutek z przyzwyczajnia- jak sie spotykam z innymi amazonkami to nie mowimy pokaz
          swoj sutek nowy czy pokaz swoja nowa piers...mowimy jak tam nowy cycek,
          cycuszek..i nikogo to nie razi..wiec zwracanie mi po raz nty uwagi z pisz cycek
          a nie piers jest bezsensu i nic nie wnosi do dyskusji.
          spokojna głowa- nie ma zamiaru zapijac sie na smierc, nie mam zamiaru miec jakis
          ogromnych kompleksow z powodu braku - ucieli bo tak trzeba było, mama zamiar
          zrekonstruowaac, czuje sie nadal atrakcyjna i ładna tylko jak pisałam - jestem
          realistka i wiem , ze to moze byc szok dla faceta a chcialabym juz wykorzystac
          czas na sex a nie czekac az mi odtworza cycka. Ja mysle ze mam duze szanse na
          cos fajnego i dlatego postanowiłam poszukac sobie słodkiego misia..mam nadzieje,
          ze mi sie uda...i jeszcze jedno...sa kobiety , ktore maja tzw syndrom
          połkobiety- to tkwi w psychice i nawet jak sobie odtworza to w głowie beda miec
          i tak destruktywne mysli. ja tak nie mam ..na szczscie ale wiem, ze wiele kobiet
          ma. Ale ja i jedna moja znajoma amazonka mamy myslenie na odwrot- ona ma juz
          rekonstrukcje zrobiona i znalazła sobie faceta ( ale znalazła jak cycek juz był
          ponownie) i to mlodszego od siebie i jest szczesliwa - nawet twierdza oboje z to
          milosc..ja mam zamiar isc w jej slady a nie w slady zadreczjacych sie kobiet, ze
          miały pecha po calosci i teraz juz po raku to tylko mozna usiasc w fotelu i
          ogladac Klan albo robic na szydełku.

          • salma75 Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 13:42
            smutek20 napisała:

            > nie jestem trolem jak tu juz sugeruja niektorzy, pisze cycek a nie piers czy
            > sutek z przyzwyczajnia- jak sie spotykam z innymi amazonkami to nie mowimy poka
            > z
            > swoj sutek nowy czy pokaz swoja nowa piers...mowimy jak tam nowy cycek,
            > cycuszek..i nikogo to nie razi..wiec zwracanie mi po raz nty uwagi z pisz cycek
            > a nie piers jest bezsensu i nic nie wnosi do dyskusji.
            > spokojna głowa- nie ma zamiaru zapijac sie na smierc, nie mam zamiaru miec jaki
            > s
            > ogromnych kompleksow z powodu braku - ucieli bo tak trzeba było, mama zamiar
            > zrekonstruowaac, czuje sie nadal atrakcyjna i ładna tylko jak pisałam - jestem
            > realistka i wiem , ze to moze byc szok dla faceta a chcialabym juz wykorzystac
            > czas na sex a nie czekac az mi odtworza cycka. Ja mysle ze mam duze szanse na
            > cos fajnego i dlatego postanowiłam poszukac sobie słodkiego misia..mam nadzieje
            > ,
            > ze mi sie uda...i jeszcze jedno...sa kobiety , ktore maja tzw syndrom
            > połkobiety- to tkwi w psychice i nawet jak sobie odtworza to w głowie beda miec
            > i tak destruktywne mysli. ja tak nie mam ..na szczscie ale wiem, ze wiele kobie
            > t
            > ma. Ale ja i jedna moja znajoma amazonka mamy myslenie na odwrot- ona ma juz
            > rekonstrukcje zrobiona i znalazła sobie faceta ( ale znalazła jak cycek juz był
            > ponownie) i to mlodszego od siebie i jest szczesliwa - nawet twierdza oboje z t
            > o
            > milosc..ja mam zamiar isc w jej slady a nie w slady zadreczjacych sie kobiet, z
            > e
            > miały pecha po calosci i teraz juz po raku to tylko mozna usiasc w fotelu i
            > ogladac Klan albo robic na szydełku.
            >

            Jeśli uważasz, że Twoje małżeństwo to pomyłka i nie ma o co walczyć, nie wiem
            skąd Twoje wątpliwości i pytania zadawane tutaj...Czego oczekujesz?
            Ty już chyba podjęłaś decyzję...
            • wers-alik Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 14:03
              Popieram Salmę. A Ty smutek walnij się pozostałym cyckiem w czoło i
              rób swoje. Po kiego ch... Ci dobre rady?
              • kawitator Re: powazny problem - brak jednego cycka 09.01.09, 19:20
                Smutek
                1 Zmień nicka bo ten jest do dupy
                2 Co roku diagnozuje się w Polsce około 13500 nowych zachorowań na raka piersi czyli w pięć lat mamy 67500 kobiet które to dotyka. Biorąc pod uwagę siłę oddziaływania tego forum, jego liczebność można na tylko tej podstawie stwierdzić z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością że są tu kobitki po operacjach lub faceci którzy zmagali się z problemem razem ze swoimi partnerkami
                Więc troszkę spokoju i mniej pewności żeś taka wyjątkowa i tylko ciebie dotknęło. Więcej szacunku i uwagi dla innych albowiem
                "Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść."
                Teraz do twoich pytań.

                - jak myslicie brak cycka nie bedzie stanowił problemu ?? napiszcie
                szczerze...jak oceniacie moje szanse na znalezienie kochanka??

                Jeżeli potrafisz zaakceptować siebie to bez problemów. Niby dlaczego nie. Natomiast jeżeli będziesz się na świat patrzyła przez pryzmat braku cycka to wątpię.
                W stałych związkach taki brak jest zupełnie nieistotny

                Facet bardzo szybko przestaje tak naprawdę zwracać na to uwagę myśleć o tym czy robić z tego powodu problemy Mówimy oczywiście o fizycznym braku cycka który to niby ma przeszkadzać w figlach..

                Myśli i pamięta bowiem o zagrożeniu dla swojej dziewczyny ale to jest temat na inną opowieść

                Natomiast ja ten brak ciebie złapie z gardło i nie pozwoli być tą fajna dziewczyną którą byłaś kiedyś to niezależnie nowy czy stary facet będzie uciekał i nie ze względu na brak cycka ale ze względu na popapranie emocjonalne Problem i jego rozwiązanie jak to zwykle bywa jest w twojej głowie.

                Jak nowy facet zareaguje na brak cycka –

                Jak będzie wiedział to może z rozczuleniem a może nie będzie się zastanawiał tylko musi być przygotowany To nie ukrywam trudne zadnie aby powiedzieć a nie opowiadać Im sama będziesz temu mniej poświęcać uwagi tym będzie to mniejszy problem

                Inne mają strasznie wielkie dupy, krzywe nogi lub cycki typu jajko sadzone nie mówiąc o tych co mają to wszystko naraz. O ile wiem tez mają swoich facetów i nie narzekają na brak bzykanka, jeżeli poza tymi drobnymi szczegółami są super kobitkami
                Twoja chęć znalezienia misia i pobzykania nie jest niczym niespotykanym Po traumie która unaocznia nam kruchość naszego istnienia ludzie zwykle reagują gwałtowną chęcią użycia Jeszcze jedno bzykanko, jeszcze jedno pijaństwo, jeszcze jedno szaleństwo bo może nie zdążę.

                To mija dziecko

                Następnym etapem jest poszukiwanie transcendencji i próba pogodzenia się z życiem a potem się uspokajasz i zaczniesz żyć długie lata jak przed operacja i czego ci życzę
                • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 10.01.09, 09:12
                  pocieszajace jest mimo wszystko w waszych postach to, ze jednak uwazacie, ze mam
                  szanse całkiem realna poznac kogos, kto sie nie wystraszy. A trzeba sie spieszyc
                  z zyciem bo własnie wczoraj sie dowiedziąłm , ze znajoma w moim wieku umarła...a
                  rozpoznanie a miala o pol roku wczesniej ode mnie. Nie chce uzywac zycia jak
                  ktos tu sugeruje..pijanstwo itp..to mi nie odpowiada..chce po prostu zyc...a mam
                  problem w zwiazku - brak sexu..tak jak wy..tylko mam inna sytuacje...i stad moj
                  wpis..na tym forum bo chce ten problem rozwiazac...i jak sie nie uda z obecnym
                  facetem to chce poznac kogos nowego a nie stracic reszte zycia na uzalanie
                  sie...nad soba..i i na proby przekonania faceta, zeby zechcial isc do lozka..jak
                  nie chce. Bo proszenie o sex to ponizajace jest. ot co..
                  przemyslenia na temat zycia , smierci mam az za duzo...ciagle mnie spotyka
                  smierc..przez chorobe poznalałam mnostwo osob chorych...i ciagle ktos z nich
                  odchodzi.
                  wiem, ze to moze jest strasznie głupie..ze ja o sexie , o nowym facecie..i o
                  fiki miki...ale co mi pozostało jak nie myslec o radosciach zycia...smutku to i
                  tak za wiele jest wokoło
                  • new.one Re: powazny problem - brak jednego cycka 10.01.09, 16:29
                    Wielu z nas zdaje sobie sprawę, że nie ma nic gorszego niż proszenie
                    o sex. Ten temat często się tu przewija i można jedynie powiedzieć,
                    że Ci współczujemy bo to wyjątkowo przykre a wręcz upokarzające na
                    dłuższą metę...
                    Dobrze, że wciąż masz w sobie dużo optymizmu i sił by cieszyć się
                    życiem. Myślę, że z pewnością kogoś znajdziesz kto będzie chciał Cię
                    zrozumieć i dać Ci tak bardzo upragnione szczęście...
                    Myślę, że jak się ma dobre podejście do życia takie jak Twoje to
                    wszystko jeszcze może się dobrze skończyć...
          • dosia2308 Re: powazny problem - brak jednego cycka 25.03.09, 19:12
            Jeśli chodzi Ci o deformację jaką tę okoliczność odpychającą to nie jest to
            żaden problem dla faceta, któremu się spodobasz. Ja mam okropną bliznę i pocięte
            cycki i sex jest ok i był ok z dużo młodszymi partnerami.... To jest tylko w
            naszych głowach przeszkodą. W realiach z mężczyzną nie jest takie ważne.
    • titilion Re: powazny problem - brak jednego cycka 10.01.09, 13:29
      Rozumię Twoją sytuację doskonale i myślę, że jeszcze czeka Cię w życiu wiele dobrego. Polubiłem Cię bardzo za to, że potrafisz bez pruderii wyjawić swoje oczekiwania. Nie chcę się więcej rozpisywwać, bo co bym nie powiedział to i tak wszystko mogło by się obrócić (na tym forum) przeciwko mnie. Z całego serca życzę Ci szczerze spełnienia wszystkich Twoich marzeń i oczekiwań. Bardzo bym pragnął usłyszeć od Ciebie te dobre wieści które napewną się pojawią, ale nie chcę być posądzany o nieuczcciwość.
      Trzymaj sie - pozdrawiam Cię milutko. Pa, pa.
    • aandzia43 Re: powazny problem - brak jednego cycka 10.01.09, 15:50
      Jak to dobrze, że po wszystkich tych tragicznych przejściach nei
      straciłaś chęci do zycia.
      Czy masz szansę na kochanka? To zalezy, według jakiego klucza
      będziesz go szukać. A klucz zależy od tego, jaki masz obecnie
      stosunek do seksu i czego od niego oczekujesz. Jeśli taktujesz seks
      jako jeszcze jeden sposób na znieczulenie się w obliczu grozy tego,
      co nieuniknione ("jeszcze jedno pijaństwo, jeszcze jedno bzykanko")
      i jesli interesują cię znajomości oparte na czystym bzykanku to
      czarno widzę. Panowie zainteresowani takimi znajomościami mogą nie
      strawić pewnej "niekompletności" kochanki, bo tylko kompletny kawał
      miecha ich interesuje. Jeśli natomiast chcesz bliskości, owszem,
      cielesnej, ale nie tylko, to myślę, że są szanse. Wśród innego
      rodzaju panów będziesz poszukiwać, kierowana tymi potrzebami.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki:-)

      A ja tam lubię słowo "cycek";-)
      • eeela Re: powazny problem - brak jednego cycka 10.01.09, 20:22

        > A ja tam lubię słowo "cycek";-)

        Ja też nie mam nic przeciwko. Zresztą kazdy ma swoje słownictwo na seks i
        atrybuty, nie rozumiem, czego tu się czepiać. Mamy w koło Macieju o dziewiczej
        bieli piersiątek rozprawiać, już 'cycek' nie mozna napisać?

        Przepraszam za offtop, ale ja się nie czuję na siłach wypowiadać w temacie
        głównym, bo mnie to nieco przerasta. Glam wyżej napisała słusznego, że jak jest
        zauroczenie, to hormony miłości sprawiają, że się na takie pierdoły nie zwraca
        uwagi - więc jesli autorka wątku szuka seksu i poczucia akceptacji w seksie, to
        lepiej postawić na romans niż na bezemocjonalne bzykanko.
        • stary.kawaler Re: powazny problem - brak jednego cycka 25.03.09, 08:34
          Co to znaczy postawić na romans? Wręcz przeciwnie - trzeba postawić
          na seks, a jak przy okazji będzie przyjaźń i romans, to tylko bonusy.
          Ona potrzebuje rozrywki erotycznej, a fakt, że nie skończy się na
          jednym razie juz będzie dla niej potwierdzeniem atrakcyjności. :-)
    • gardenersdog Re: powazny problem - brak jednego cycka 11.01.09, 02:28
      >> "Jeżeli potrafisz zaakceptować siebie to bez problemów. Niby dlaczego nie.
      Natomiast jeżeli będziesz się na świat patrzyła przez pryzmat braku cycka to wątpię.
      W stałych związkach taki brak jest zupełnie nieistotny"


      Wszystkie teorie można tu o kant dupy potłuc, naprawdę. Nie zmusza się nikogo
      do heroizmu ani politycznej poprawności. Co z tego, że potrafi zaakceptować
      siebie, jak facet nie będzie potrafił zaakceptować jej? Asertywność towarzysząca
      wszelkiej ułomności, "brakowi", kalectwu itp. często wprowadza tylko drugą
      stronę w zakłopotanie i bywa odbierana jako desperacja. To jest jak bęben
      maszyny losującej, aczkolwiek częściej się przegrywa;(
      Jedyne, co mogę ci poradzić, to nie wychodź z założenia, że brak cycka to powód
      do obniżenia wymagań co do partnera, bo wtedy tylko powielisz swoją sytuację. To
      już lepiej zainwestować w wibrator;)

      Pozdrawiam
    • de.bill eee tam 11.01.09, 05:50
      szczerze (moze i do bolu), acz subiektywnie:

      1.
      Jak jestes poza tym zdrowa to juz jestes w super sytuacji

      2.
      Jesli szukasz tylko seksu to ja bym sie mogl pisac.

      3.
      Brak cycka nie jest wielkim problemem.
      Tylko po hiszpansku odpada ....
      INNE kombinacje mozliwe ;)
      Najwazniejsze jest zeby kobieta nie lezala jak kloda ....
      A sex-appeal (czy jak to sie literuje) zaczyna sie od glowy.
      Cycki, owszem, pomagaja, ale najlepsze cycki nie pomoga gdy leb pusty albo nabity bzdetami.

      4.
      Nie kombinuj z facetem nawet jesli to ma byc tylko seks.
      Dla wielu TYLKO SEKS to sytuacja wymarzona .... ;)
      A jak sie nie zgodzi to jego strata, znajdziesz innego.

      Glowa do gory, cycek do przodu, i zycze takiego bzykanka zeby wam skali Richtera zabraklo ;)
      • smutek20 Re: eee tam 11.01.09, 09:44
        Wasze posty nastroiły mnie pozytywnie a a de.billa post rozsmieszył:):):)
        grunt to myslec pozytywnie i byc pozytywnie nastrojonym do zycia do swiata i do
        przyszłosci. Z tym kochankiem to wymysliłam sobie bo wydaje mi sie, ze łatwiej
        kogos znależć na sexik niz na milosc ale może sie myle i może powinna pomyslec w
        taki sposob..szukam misia do milosci a sexik to juz wartosc dodana:)bo przeciez
        Wy wszyscy radzicie...ze sam kochanek to nie...
        na dzien obecny jestem zdrowa, i to faktycznie najwazniejsze stad pewno we mnie
        tyle pomysłow i energii co by jeszcze zaszalec:)
        Na razie sa to jeszcze pomysły ..a nie czyny,ale czas zaczac sie rozgladac...i
        teraz tak sobie mysle..gdzie i jak szukac ??
        jakie macie propozycje? bo mnie przyszedł do głowy na razie net...jako
        potencjalne źrodło znalezienia misia..no ale wiadomo jak to jest z netem...
        mam wspaniałego pieska- suczka west terier- sliczna i zwraca uwage przechodniow-
        zaczepiaja psinke jaka piekna wiec moze ja wykorzystac -i zaczac z nia chodzic
        na spacerki. Zreszta psinka tak kocha ludzi..ze jak zobaczy na horyzoncie
        człowieka to od razu leci jak szalona i merda ogonkiem i chce aby kazdy ja
        głaskał. wiec - obzerkam- fajny Misio..to ja szepne..lec lec..i juz jakas okazja
        jest...ha ha ha ...ale to musiałabym chodzic z nia do parków..gdzie duzo sie
        roznych osob kreci a nie tylko latac z moja pieknotą wokol osiedla. ale to da
        sie zrobic:)
        a wogole to juz od mojego pomysłu co do poznania kogos nowego, jaki mi sie
        zrodził w głowce jest mi lepiej i weselej...
        człowik jak ma jakis cel to to wymysli plan jak cel osiagnac i działanie..i juz
        zycie toczy sie innaczej...
        a i jeszcze jedno ..wracajac do tego sexu- ze taka mam dzika ochote - to
        zastanawiałam sie tez dlaczego?? co sie stało , ze czuje sie jak Sachara co
        pragnie deszczu...
        i juz wiem..jestem po prostu zdrowa.
        • labadine Re: eee tam 11.01.09, 11:23
          Bardzo poruszyl mnie Twoj watek,wlasnie wczoraj chcialem Ci podsunac mysl o
          psach bo dzieki psim spacerom spotykamy dobrych i zyczliwych ludzi a takze
          bardzo latwo nawiazujemy kontakty.Faktycznie tylko zdrowi ludzie maja apetyt a
          szczegolnie wilczy apetyt na zycie,duzo radosci i slonca w Nowym Roku a
          szczegolnie udanych lowow.
          • anula36 Re: eee tam 11.01.09, 12:30
            gorzej jak bedziesz flirtowac z nowym misiem,a tu stary sie przypaleta,podejdzie i powie "moze mnie przedstawisz kochanie":)
            • anula36 Re: eee tam 11.01.09, 12:49
              a serio- sprobuj znalezc faceta w ktorego towarzytwie dobrze sie czujesz, z wzajemnoscia,a potem sie zastanowisz czy nadaje sie na kochanka,chlopaka,meza, a moze tylko do jakichs wypadow na kawe.
              Byloby uczciwie uswiadomic obecnemu,ze zmierza szybkim tempem w strone bycia eks,ale to juz sama musisz zdecydowac.Moze go to ruszy? Uswiadomi ze nie chce Cie tracic?
              • smutek20 Re: eee tam 11.01.09, 14:13
                informowac o swoich planach , ktore nie wiadomo czy sie zrealizuja, nie mam
                zamiaru. a to dlatego, ze przed moja choroba - miał romans, było wszystko ok, a
                on bezszczelnie mnie zdradzał - nawet planował z ta kobieta wspolne zycie- wiem
                bo wszystko odkryłam juz po fakcie. Łaskawie wybrał mnie - tak twierdzi ale ja
                do konca nie wiem, czy to ona nie zrezygnowała- w kazdym razie - w tamtym
                okresie dałabym sie za niego pociac- tak go kochałam a on mnie zdradzał i w zywe
                oczy oszukiwał. było mineło- wybaczyłam mu, zostalismy z soba i było dobrze- sex
                tez był ...a potem przyszła choroba ale juz w trakcie choroby sie odsunał ode
                mnie fizycznie i teraz gdy doszłam juz do siebie - sexu jak niema tak nie ma.
                Gdyby w przeszlosci nie było tamtej jego historii z ta inna- to nawet teraz gdy
                nie ma sexu to nie przyszłoby mi do glowy szukac kogos ani odchodzic. Teraz mam
                zamiar zrobic dokładnie tak jak on mi zrobił- bez tłumaczenia i mowienia
                cokolwiek. I nie jest to zadna zemsta.
                I sprobuje znalezc faceta- tak jak radzicie..bez okreslania na razie roli- do
                czego.
                A moj facet jest dziwny- potrafi mi przysłac smsa , ze mnie kocha a do łozka nie
                chce isc bo sie wykreca..a to głowka a to brzuszek..a to duzo pracy i
                zmeczony....jak go zapytam czy mnie kocha to powie tak..jak zapytam czy chce byc
                ze mna to powie tak..zawsze powie tak...nawet jak zapytam czy chce sex to tez
                powie tak..tylko sexu nie ma...
                kreci cos na moj nosek
                • jchlebowska Re: eee tam 11.01.09, 15:12
                  A nie mozesz sobie zrobic piersi?
                  • smutek20 Re: eee tam 11.01.09, 21:55
                    juz pisałam..moge i istnieje mozliwosc rekonstrukcji na fundusz zdrowia ale jak
                    sie ma radioterapie na blizne to nalezy odczekac minimum dwa lata na
                    operacje..wczesniej lekarze nie podejmuja sie rekonstrukcji.
                    wiec jest alternatywa..czekac..na rekonstrukcje i dopiero wtedy ....tylko czasu
                    szkoda..
                    • jchlebowska Re: eee tam 13.01.09, 22:37
                      Miło, że tak podchodzisz do życia :)
    • floric Re: powazny problem - brak jednego cycka 11.01.09, 14:13
      jakbyś miała HIV też byś szukała kochanka?
      bez seksu można żyć. czas pogodzić się z rzeczywistością. kup sobie
      wibrator, zażywaj brom, ew. odwiedzaj agencje towarzyskie.

      w szwajcarii bodajże, prowadzą domy publiczne specjalnie dla
      niepełnosprawnych i okaleczonych. zdaje się, że jest to nawet
      dotowane przez państwo.
      • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 11.01.09, 14:16
        i w tych domach sa meskie prostytutki?? fajni , młodzi chłopcy co zaspakajaja
        okaleczone amazonki?? ha ha ha
        a rak to nie hiv- rakiem sie nie zaraza. Ty floric jestes albo debilem albo
        człowiekiem z kompleksami.Sam sobie kup dmuchana lale jak jestes facetem.
      • aandzia43 Re: powazny problem - brak jednego cycka 11.01.09, 14:19
        floric napisał:

        > jakbyś miała HIV też byś szukała kochanka?
        > bez seksu można żyć. czas pogodzić się z rzeczywistością. kup
        sobie
        > wibrator, zażywaj brom, ew. odwiedzaj agencje towarzyskie.
        >
        > w szwajcarii bodajże, prowadzą domy publiczne specjalnie dla
        > niepełnosprawnych i okaleczonych. zdaje się, że jest to nawet
        > dotowane przez państwo.

        Troll czy burak?
        • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 11.01.09, 14:34
          a swoja drogą to troll, burak, debil czy jak kto chce ow floric - poruszył
          powazny problem- czy osoby niepełnosprawne maja prawo do sexu, milosci?? czy juz
          po prostu - jak obcieli nogi, czy rece, czy ktos ma zespol Downa, czy amazonki ,
          - głusi, slepi i cała rzesza osob niepełnosprawnych ma prawo do sexu?? czy po
          prostu tacy ludzie nie wpisuja sie w standardy i tylko poprawnosc polityczna
          kaze powiedziec..tak ma prawo ..ale wielu sobie pomysli..niepełnosprawni to
          wibrator tylko albo tyle jego co pooglada w telewizji.
          albo wielu pomysli..maja prawo- ale ja za cholere bym sie nigdy nie zwiazał nie
          zwiazała z osoba niepełnosprawna, chora..po co mi takli balast jak dookoła pełno
          zdrowych , atrakcyjnych ludzi.
          • kateoz Re: powazny problem - brak jednego cycka 11.01.09, 16:23
            zalezy jakiego faceta naprawde szukasz.jesli misia do romansu to
            chodz na spacer z pieskiem a jesli bzykanka to moze do jakiegos
            baru ??? pare piwek i chetnych nie zabraknie ; ))
            a dla obu rozwiazan internet napewno nie zawiedzie..
            Najwazniejsze wedlug mnie to szczere postaniwenie sparwy- nie mam
            cycka.Jeden sie sploszy,drugi zaciekawi nowym doswiadczeniem a
            trzeci oleje bo dla niego nie bedzie to problem ,ale beda wiedzieli
            co ich czeka i w co wchodza .Musisz ich poinformowac, zeby nie bylo
            niezrecznych sytuacji.Tyle ryb w morzu napewno trafisz na swojego
            misia.....powodzenia...
            • anula36 Re: powazny problem - brak jednego cycka 11.01.09, 17:35
              zaciekawi nowym doswiadczeniem ...dziewczyna chyba chce czegos wiecej niz wiwiseksji,ale to prawda moze tak byc.
              Kazdy ma prawodo milosci i seksu - trzeba tylko trafic na "swego", jednym latwiej innym trudniej.Ale kto powiedzial ze ma byc latwo??
          • aandzia43 Re: powazny problem - brak jednego cycka 12.01.09, 12:32
            poruszył
            > powazny problem- czy osoby niepełnosprawne maja prawo do sexu,
            milosci?? czy ju
            > z
            > po prostu - jak obcieli nogi, czy rece, czy ktos ma zespol Downa,
            czy amazonki
            > ,
            > - głusi, slepi i cała rzesza osob niepełnosprawnych ma prawo do
            sexu?? czy po
            > prostu tacy ludzie nie wpisuja sie w standardy i tylko poprawnosc
            polityczna
            > kaze powiedziec..tak ma prawo ..

            Nie widzę powodu, dla którego nie mieliby do tego prawa. Inna
            sprawa: znaleźć partnera. Jeśli o mnie chodzi nie widzę problemu w
            zwiazaniu się z panem np. bez nogi, ręki, oka, na wózku, z bliznami.
            Byle miał mocne psyche, chartakter, osobowość i był FACETEM. Więc
            oczywiście, żeby tego braku nie miał tak wdrukowanego w głowę, że
            postrzegałby siebie przede wszystkim z persektywy tego braku.
            Mam pewne fetysze cielesne, które spełnione być muszą. Ale nie ma
            ich dużo i braki w innych obszarach męskiego ciała mnie nie
            odstręczają.
            • mondrian4 Re: powazny problem - brak jednego cycka 12.01.09, 13:41
              > Nie widzę powodu, dla którego nie mieliby do tego prawa. Inna
              > sprawa: znaleźć partnera. Jeśli o mnie chodzi nie widzę problemu w
              > zwiazaniu się z panem np. bez nogi, ręki, oka, na wózku, z bliznami.
              > Byle miał mocne psyche, chartakter, osobowość i był FACETEM. Więc
              > oczywiście, żeby tego braku nie miał tak wdrukowanego w głowę, że
              > postrzegałby siebie przede wszystkim z persektywy tego braku.
              > Mam pewne fetysze cielesne, które spełnione być muszą. Ale nie ma
              > ich dużo i braki w innych obszarach męskiego ciała mnie nie
              > odstręczają.

              no cóż... jest dużo racji w tym co piszesz ale nie ukrywajmy. Każdy człowiek
              który choruje, który coś tam traci, który przeszedł coś w życiu zmienia się i
              cudów nie ma. Jeśli ktoś jest przykuty do wózka to trudno oczekiwać od niego aby
              nie postrzegał siebie przez perspektywę własnej przypadłości choćby dlatego że
              żyje z tym 24/h i to w sposób diametralnie inny niż reszta tzw normalnych.
              Psycha? Charakter? Wiesz, łatwo powiedzieć "żyj normalnie"... Można sobie
              wmawiać że nic się nie stało.. do pierwszych rozczarowań. W pracy, w związku...
              Ktoś tu słusznie zauważył że można siłować się z życiem ale prędzej czy później
              wróci do tego co musi zrobic - do zaakceptowania własnej niedoskonałości i
              pogodzenia się z tym że życie nie jest już takie jakie było choćby zaklinac
              rzeczywistość na tysiące sposobów.
              Co do tego czy ktoś jest facetem czy ma mocną psyche.. ostatnio rozmwawiałem z
              kobieta której mąż zachorował na raka i pomimo że jest już zdrowy to ten chłop
              żyjący pełnią życia załamał się jak małe dziecko i kobieta nie wie co ma teraz z
              nim zrobić. Czy go głaskać, czy nim wstrząsnąc czy jeszcze co innego.. Ten
              50letni facet nie potrafil zaakceptowac samego siebie niestety bo coś mu tam
              wycięli. Standard. każdego choroba łamie na swój sposób i wpisuje się w
              życiorys, zwłaszcza po okaleczeniach przez które postrzegany jest jako w pewnym
              sensie kaleka. problem jest tylko jeden - nauczyć się z tym zyć. ja to zrobiłem
              - za późno niestety bo gdybym zrobił to 10 lat temu byłoby mi znacznie łatwiej w
              życiu ni obecnie. No ale cóż - przeszłości się nie zmieni ale warto z niej
              wyciagać wnioski i z negatywów umiec robić pozytywy.
              Podsumowując - trudno po prostu znaleźc człowiek który przeszedł traumę i
              jednocześnie coś takiego nie wpłynęłoby na jego psychikę. Powiedziałbym nawet że
              to niemożliwe aczkolwiek znam wielu po przejściach którzy są wspaniałymi osobami
              z optymizmem wypisanym na twarzy.Tyle ze oni już nie napinają się aż tak bardzo
              na dolce vita, sukces, powodzenie towarzyskie itd. A co do seksu? nie jest to
              najważniejsza rzecz w życiu . Często jest tak niestety że osoby które chorują
              tracą poczucie samoakceptacji i seks czy udany związek traktuja jako sposób na
              potwierdzenie własnej atrakcyjności. wiadomo ze fajnie być w udanym związku ale
              szukanie seksu i romansu na siłę przez takie osoby skończy się prędzej czy
              później dramatem. trzeba po prostu mocno stac na nogach i trzeźwo widziec świat
              bo ludzie są ludźmi - mocno niedoskonałymi stworzeniami które z reguły myślą
              przede wszystkim o własnym interesie i korzyściach i nikogo nie będą oszczędzać
              ze wzgl na to że ktoś przeszedł raka czy nie czy jeszcze coś innego. C'est la
              vie - nie warto sie nad sobą rozczulać po prostu i trzeba brac życie takim jakie
              ono jest. Po prostu świat jest taki a nie inny.
              • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 13.01.09, 08:21
                a wczoraj niby mial byc sex - cos tam gadal i co- przyszedł wieczor a ona chory
                niby. Juz witał sie z gaska juz był w ogrodku. On do sexu to jestem za a nawet
                przeciw.
                stwierdzam, ze to co mi robi po tylu latach to swinstwo.
                A we mnie krew sie burzy - zawsze miałam spory temperament i choroba go nie
                zmiejszyła. I teraz wychodzi, ze z kims nowym to bedzie trudna sprawa - tak
                wnioskuje z tego co piszecie- bo potrzeba na prawde faceta o niebalnalnej
                osobowosci.
                Ja mysle, ze 99% kobiet , które byłby w zwiazkach nagle staloby sie cos z ich
                facetem to by go nie odtracily w łozku. ale moge sie mylic- bo przykład
                mondriada4 , ktory miał tak duzo złych doswiadczen z kobietami daje do myslenia.
                a wczoraj zrobiłam sondaz uliczny- odsroiłam sie aby wygladac atrakcyjnie a jak
                pisałam wczesniej nakupowałam sobie troche fajnych ciuchow 0- i sondaz wypadł
                pomyslnie. Faceci sie za mna na ulicy ogladaja - kobiety rowniez hi hi
                hi...czyli wyglad dobry pozostał oprocz tego braku. Tak wiec jestem pewna, ze
                poderwac kogos nie miałabym problemu, tylko nie chce miec jakis przykrych
                rozczarowan i doswiadczen tak jak mondrian4. i wychodzi teraz , ze rak skazał
                mnie na celibat ech...
                • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 13.01.09, 08:32
                  i jeszcze Wam powiem, ze myslałam- ze znalezc faceta to nie problem, ktory
                  zaakceptuje mnie ale teraz jak tak mysle otym to jednak jest to chyba wielki
                  problem- bo co z tego jak sie jakis napali w ciuchach nie zauwazy nic..ale co
                  potem- nawet jak powiem i teoretycznie on powie , ze ok- nie ma sprawy - to
                  przeciez jak mnie zobaczy to nie wiadomo jak zareaguje....bo dopiero w praktyce
                  sie okaze i nawet misio, ktoremu sie bedzie wydawało ze to mu nie przeszkadza
                  moze przeszkadzac- bo pomysli- po co mu kobieta bez cycka?
                  A czułosci wiecej mam od swojej psiny , ktora co rano budzi mnie lizac mi stopy
                  i psinka jak zachorowałam to ciagle mi wynagradza - ciagle lize mi reke, ta
                  gdzie mam wyciete wezły chłonne. To pies ma wiecej uczuc do mnie niz moj facet.
                  zale sie Wam.
                  • gardenersdog Re: powazny problem - brak jednego cycka 13.01.09, 22:02
                    Haha, dokładnie to ostatnio zaliczyłam:)) Mówisz mu, bo szanujesz jego prawo do
                    decyzji, wyboru, nie chcesz, by poczuł się zmanipulowany etc.; on oczywiście, że
                    jest open minded,że przecież czuje mentalne attraction, więc nie widzi problemu,
                    poza tym jestem przecież superlaską...Po czym teatralnie cię przytula i
                    komplementuje twoją inteligencję...
                    Tak, nie wystarczy powiedzieć. Mogę wiedzieć, o czym jest twierdzenie Gödla, a i
                    tak go nie rozumiem. To dwie różne rzeczy.
                  • kalam07 Re: powazny problem - brak jednego cycka 21.01.09, 19:42
                    dla mnie jako faceta żaden problem, jesteś atrakcyjną, temperamentną babką więc
                    prosta sprawa, tylko może być jedno ale ... dla faceta może to być jednak jakieś
                    tam psychiczne obciążenie, pomimo tego że będzie mu się wydawało że nie ma z tym
                    'jednym cyckiem' problemów, w punkcie kulminacyjnym rożne rzeczy mogą wyjść i
                    adaś zastrajkuje ;)... ale to przecież kwestia rozpalenia odpowiedniej żądzy ;]
                    udanego polowania ;]
                • mondrian4 Re: powazny problem - brak jednego cycka 14.01.09, 09:35
                  > poderwac kogos nie miałabym problemu, tylko nie chce miec jakis przykrych
                  > rozczarowan i doswiadczen tak jak mondrian4. i wychodzi teraz , ze rak skazał
                  > mnie na celibat ech...

                  A kto tak powiedział? nikt nie namawia cię do celibatu tylko z tego co mi się
                  wydaje wszyscy próbują Ci wytłumaczyć ze szukanie faceta tylko do sexu w Twoim
                  wypadku może (acz nie musi) skończyć się dość nieprzyjemnie. Po prostu nawet jak
                  da Ci do zrozumienia że mu to nie przeszkadza to odmawiając Ci czegoś tam nie
                  bedziesz pewna jak jest naprawdę a w ekstremalnych przypadkach usłyszysz coś
                  przykrego więc po co się wystawiać od razu na nieprzyjemne niespodzianki.
                  Co do mnie.. nikt mnie nie odtrącał w łóżku. Powiedziałbym nawet że czasem nie
                  musiałem się prosić o taki dopust;-) aczkolwiek to temat na inną dyskusję. Ja
                  mam po prostu nieprzyjemne doświadczenia z próbą założenia rodziny czy
                  generalnie z ułożeniem sobie pewnych życiowych spraw ale dziś myślę to był efekt
                  nie tylko choroby ale i złego podejścia do samego siebie i obrażenia się na cały
                  świat. Dziś niczego nie żałuję i patrząc z perspektywy czasu to nawet się cieszę
                  że z pewnych rzeczy nic nie wyszło bo widze dziś że chyba byśmy się po drodze
                  pozabijali ;-) Z drugiej strony to fakt, jednej rzeczy załuję - tego ze tkwiac w
                  jakimś dziwacznym układzie który dawno ju nie miał sensu przegapiłem kilka
                  fajnych osób z którymi mógłbym sobie to wszystko poukładać. No cóż... już się
                  tego nie zmieni. No nie było mi lekko ale z drugiej strony podobnie jak ty nigdy
                  nie zaniżałem sobie poprzeczki tylko dlatego że coś tam się stało. gdyby tak
                  było to oznaczałoby to dla mnie że rzeczywiście coś ze mną nie tak .
                  A co do przeprowadzanych przez Ciebie sondaży.. No weź się nie wyglupiaj ;-)
                  Przeciez ty nie masz na czole wypisanej dewizki "no breast society". Z tabliczką
                  też pewnie nie chodzisz wiec jak jesteś do rzeczy laską to co ty tam chcesz
                  testować? Męża lepiej pogoń do roboty i przetestuj.
              • aandzia43 Re: powazny problem - brak jednego cycka 13.01.09, 17:37
                Oczywiste, że jeśli ktoś chorował, choruje, lub jest okaleczony jest
                tym naznaczony. Pewnie, że nei ma sensu zaprzeczać stanowi rzeczy,
                udawać gieroja i radzić sobie przy pomocy huraoptymizmu. Kalectwo
                jest z kaleką 24 godziny na dobę, bo jest jego częścią. Ale nie
                jedyną częścią. Nie jest jedynym pryzmatem, przez jaki można patrzeć
                na życie. Chodziło mi tylko o to, by żyć z blizną, a nie blizną.
                • cyklista6 Re: powazny problem - brak jednego cycka 14.01.09, 11:49
                  do Smutek20 - ja mogę powiedzieć tylko tyle, że interesująca z Ciebie kobieta,
                  tak mi to wygląda z Twoich postów. Nie wiem, dlaczego w Twoim związku coś się
                  posypało ale wiem, że dla mnie brak cycka (bardzo ładne słowo!) nie byłby
                  problemem, bo bym się cieszył że reszta mojej kobiety żyje i (współ)żyje nadal.
                  Nie wiem, jak Ci się ułoży - ale życzę Ci jak najlepiej i wiem, że na pewno
                  możesz znaleźć faceta który będzie umiał Cię docenić. Pozdrawiam!
                  • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 15.01.09, 08:33
                    dziekuje cyklisto za miłe słowo:) w tym moim związku to posypało sie z sexem bo
                    inne sprawy to sa nawet ok- zero kłotni, awantur ogolnie charakterami to
                    pasujemy do siebie . Owszem jak pisałam pare lat temu była akcja a na to moja
                    reakcja ale po rozmowach doszlam do wniosku ze trzeba wybaczyc i poprawiło sie i
                    było dobrze.To było mineło- nie wracamy do tego - mało tego nawet nieraz to sie
                    razem smiejemy z jego romansu i tej jego laski, zreszta opowiedzial mi o niej po
                    czasie wszystko i jak sam mowi, ze dopiero zobaczył jaki ja mam niekonfliktowy
                    charakter i jakie moga byc babki - zazdrosne, humorzaste itd itd. ale ta sprawa
                    to sprawa przeszlosci - było mineło. Ale nawet wtedy sex był jak sie oczysciła
                    atmosfera. a sex przestał istniec własnie po chorobie i dlatego upatruje w tej
                    kwestii- ze chłopina ma problem.
                    ale ja ciagle wracam uparcie do tej kwestii i mu gadam- ot tak a to zartem a to
                    przypdakiem - i najgorsze a moze najlepsze- ze on gada ze chce- ciagle gada , ze
                    chce tylko jakos tak sie nie składa zeby było.
                    Moze to on ma problem w swojej głowie nie ja...ale jak tylko cos sie wydarzy u
                    mnie to nie omieskam Wam doniesc. Na razie to sie przeziebiłam i prycham kicham
                    - ech fatalnie.
                    aha..jak z nim gadam- to on mowi , ze ma chcice na mnie..albo mowi ze
                    chce...itp..tylko ze chcenie a czyny...sie rozmijaja..
                    no dziadyga sie z niego zrobiła straszna...swinka podła
                    ale powiem Wam , ze tak sobie pogadałam z paroma amzonkami od serca- i wiele z
                    nich ma to samo- chłopy nie chca i juz! Kazda sobie to tłumaczy jak moze,
                    niektore sie z tym pogodziły..ale to sie bardzo czesto zdaza u amazonek -
                    oczywiscie - nie u wszystkich- sa takie ze po operacji sex rozkwitnał i z łozka
                    nie wychodza bo po lekach niektorym kobietom tmperament urósł a niektorym opadł
                    oczywiscie.
                    • gardenersdog Re: powazny problem - brak jednego cycka 15.01.09, 14:26
                      >> Moze to on ma problem w swojej głowie nie ja...

                      Właśnie! zauważyłam to też u siebie - branie na siebie 100% odpowiedzialności za
                      niepowodzenie. I mogę sobie nie wiem jak tłumaczyć i racjonalizować, a
                      obciążenie pozostaje.
                      • kawitator Re: powazny problem - brak jednego cycka 15.01.09, 16:14
                        Będę megalomański
                        Widzę dobroczynny wpływ pozornie bezsensownych dyskusji na forum
                        Smutek-Sutek spuściła trochę pary i co post to ciekawiej i mądrzej pisze

                        Mozę to on ma problem w swojej głowie nie ja..

                        Diagnoza w połowie trafna On ma problem ale ty też go masz
                        Na pewno masz problem w głowie bo to co przeżyłaś po diagnozie i w czasie leczenia to jest prawdziwa trauma i trzeba mieć jaja by to przetrzymać i zachować trzeźwe spojrzenie na świat :-)

                        Brak cycka jak to fajnie określasz to jest dla kobiety szok i często sobie w główce ubzdura, że zaprzeczenie jej kobiecości.

                        On tez ma problem może nie tak nasilony jak ty ale tez jest to bardzo poważne obciążenie Tym większe im ma żywsze uczucia dla Ciebie. Jemu też życie wyskoczyło ze znajomych pewnych szyn Też musi się przyzwyczaić do nowej sytuacji nowego wyglądu Też nie wie jak postępować co robić i mówić aby nie zwiększać Twojej drażliwości Też boi się o Ciebie

                        Nie napisałaś w jakim wieku jest twój wybrany Jeżeli po 40 to być może wszedł już w wiek poloneza czyli bez ssania i korby nie ruszy ;-)) i gdyby omineła cie twoja choroba i operacja sytacja byłaby identyczna.
                        • cyklista6 Re: powazny problem - brak jednego cycka 15.01.09, 18:15
                          > Nie napisałaś w jakim wieku jest twój wybrany Jeżeli po 40 to być może wszedł
                          > już w wiek poloneza czyli bez ssania i korby nie ruszy ;-)) i gdyby omineła
                          > cie twoja choroba i operacja sytacja byłaby identyczna.

                          Oooo przepraszam, pożegnałem pierwsze 40 lat swego życia już dwa lata temu i
                          wcale nie jestem 'polonezem' według powyższej definicji.

                          Może nie jestem już śmigłym BMW, ani figlarną Alfą - ale takim - no, powiedzmy
                          statecznym Oplem. Ale nie Polonezem, kurczę blade!
                          • kawitator Re: powazny problem - brak jednego cycka 15.01.09, 18:42
                            Oooo przepraszam, pożegnałem pierwsze 40 lat swego życia już dwa lata temu i wcale nie jestem 'polonezem' według powyższej definicji.
                            Może nie jestem już śmigłym BMW, ani figlarną Alfą - ale takim - no, powiedzmy statecznym Oplem. Ale nie Polonezem, kurczę blade!
                            O ile wiem to nie na ciebie narzeka smutek. A opelek taki mV6 to wcale nie stateczny jest.

                            Przypadłość Cię dopadnie niezawodnie choć może za lat kilkadziesiąt. To tak samo jak pobożny opad cycków u kobitek. Też w różnym wieku i różnym natężeniu ale dopada . Nie pozostaje nic innego jak wykorzystywac te mozliwości co sie ostały.
                            • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 15.01.09, 20:17
                              ma 38 lat wiec chyba niepowinien być ani oplem ani tym bardziej polonezem
                              :)chociaz mam wrazenie - ze jest trabantem ha ha ha
                              pisałam , ze sie przeziebił i to prawda w dodatku mnie zaraził - i rozebrało go
                              bardzo- trzesie i zdycha i nagle mówi do mnie- tak sobie mysle, jak Ty musiałas
                              sie fatalnie czuc po chemii skoro mnie przeziebienie wykancza to co Ty
                              przezyłas?? ech..zadumał sie- wniosek z tego chyba pozytywny, ze jakies oznaki
                              empatii przejawia.
                              Moze dotrze do jego pustego łba, ze trzeba cos zmienic bo to sie zle skonczy .
                              a jak nie- to pomysł z misiem aktualny..a co..pomyslec zawsze mozna hi hi hi.
                              • renap Re: powazny problem - brak jednego cycka 18.01.09, 23:07
                                Przeczytałam wszystkie posty jednym tchem :) Podziwiam cię, smutek
                                (kurcze, zmień nick!) za specyficzne poczucie humoru :))) Tak
                                szybko - też jestem amazonką po częściowej mastektomii. Problemu ze
                                swoim mężem po chorobie nie miałam, bo od -nastu lat jestem wdową.
                                Chcę ci tylko powiedzieć, że właśnie teraz spotkałam Człowieka - też
                                po przejściach i operacjach... To daje tak niesamowite zbliżenie,
                                zrozumienie i tolerancję, jak nigdy wcześniej :) Mamy przemyślane i
                                przeżyte najtrudniejsze życiowe sprawy - to pozwala naprawdę cenić
                                drugiego człowieka i dostrzegać istotę rzeczy... A i seks jest
                                bardziej udany niż kiedykolwiek przedtem :)
                                A twój "pęd do normalności", do seksu jest objawem zdrowia
                                psychicznego :) Myślę, że spokojnie sobie poradzisz i z mężem -
                                wygląda na to, że to jego bardziej poraziła twoja choroba... Trzymaj
                                się! :)))
                                • smutek20 Re: powazny problem - brak jednego cycka 22.01.09, 09:45
                                  ranap - to super, ze wszystko Ci sie poukładało i jesteś szcześliwa. bo w zyciu
                                  człowieka to po zdrowiu to szczeście jest najwazniejsze. Ba nawet mówia, ze w
                                  chorobie trzeba mieć szczeście.
                                  Nick to ja mam jeszcze ze starych czasów,( był załozony do jakis tam cełow,
                                  ktorych teraz nie pamietam ) na długo przed choroba i tak ten nick przyczepił
                                  sie do mnie ale nie jest moim odzwierciedleniem bo ja smutkiem nie jestem a
                                  wrecz przeciwnie mam wesołe usposobienie.
                                  A psychike rzeczywiscie mam silna - nawet w trakcie diagnozy i choroby to jak
                                  sie porownywałam do innych pacjentek to czułam , ze problemów z głowa nie mam
                                  tj. z psychika. Przez chorobe odkryłam zastanawiajaca rzecz- ze w sytuacji
                                  powaznej - zero paniki, biadolenia, złych mysli , zwatpienia - pełna mobilizacja
                                  az sama mnie to zdziwiło bo wczesniej potrafiłam panikowac w kwestiach
                                  pierdołowatych i nieistotnych.
                                  a teraz uwaga- wczoraj gadał, ze na necie był artykul o sexie w zwiazku , ze
                                  jest wazny i takie tam bla bla bla i sam gadal ze trzeba cos z tym zrobic - ale
                                  perfidna swinka stwierdzila, ze to ja niby nie chcialam - taki klamca w zywe
                                  oczy. Oczywiscie na razie jak zwykle jest tylko na ten temat rozmowa a czynow
                                  zero. no ale jakis postep jest skoro czyta artykuły o roli sexu w zwiazku i sam
                                  sie nad tym zastanawia.Przynajmniej edukuje sie teoretycznie- dobre i to!
                                  ech...ten moj stary misiek moze sie wyczuł intuicyjnie ze go wymienie na nowszy
                                  model ha ha ha ha stad edukacja o roli sexu w zwiazku ha ha ha ha ...
                                  a wczoraj to przyjrzałam mu sie krytycznym okiem i co widze- wiecej siwych
                                  włosow na głowie..wiecej zmarsczek a i brzusio sie zaokragliło i sadelko zebrało
                                  sie troszke przy cycuszkach i jak sie przebierał i ja go bach za cycuszki i juz
                                  chciałam powiedziec..oj cos sadełko sie wiąże- niedługo to bedziesz miał
                                  wieksze cycki ode mnie ha ha bo ja calkiem w polowie deska.. ha ha ha a
                                  on..ech ale mam owłosienie na klacie co..fajne nie??
                                  no zesz...tak mnie tym zaskoczył ze przemilczałam temat ze robia mu sie tu i
                                  owdzie okraglosci , ktorych wczesniej nie mial...
                                  tak- chłopina 40 lat jeszcze nie ma ale starzeje sie oj starzeje sie i na
                                  zewnatrz i wewnatrz, tylko ze jemu sie wydaje , ze ma 30 lat i wyglada jak Brad
                                  Pit
                                  • gardenersdog Re: powazny problem - brak jednego cycka 22.03.09, 21:19
                                    Smutku, jak tam? Są podstawy do zmiany nicka?
                                  • stary.kawaler Re: powazny problem - brak jednego cycka 25.03.09, 08:40
                                    Ty, smutek20...Ty to sarkastyczna laska jesteś :D

                                    > tak- chłopina 40 lat jeszcze nie ma ale starzeje sie oj starzeje
                                    > sie i na zewnatrz i wewnatrz, tylko ze jemu sie wydaje , ze ma 30
                                    > lat i wyglada jak Brad Pit

                                    Poszukaj sobie faceta do seksu, są serwisy swingerskie, gdzie się
                                    roi od fotografii Panów, którzy chcą pochędożyć. Nie ukrywaj, że
                                    jesteś po mastekotomi, jak któryś ma dostać opadu szczęki i całej
                                    reszty na widok nagiej kobiety, to lepiej niech jedzie na ręcznym ;P
                    • kalam07 Re: powazny problem - brak jednego cycka 21.01.09, 19:54
                      to może weź go konkretnie przyciśnij, tak żeby nie mógł nawiać z łóżka ;D
                      facet ewidentnie się czegoś boi (skoro gada i gada, ale nic nie wychodzi tzn. że
                      sam siebie tym gadaniem jakoś stara się podbudować, zagłuszyć jakieś głosy w
                      głowie,walczy, no ale widać nie daje rady), może wyciągnął sobie jakiś dziwny
                      wniosek, że Cie po tej chorobie, to podczas seksu pouszkadza, czy coś w ten deseń
                      przywiąz go do łóżka i pokaż , że z cukru nie jesteś ;]
    • skarpetka_szara Re: powazny problem - brak jednego cycka 24.03.09, 22:13
      Jezeli znajdziesz faceta na jedna noc, to nie mow - nic mu do
      tego. Nie jego bizness, po prostu nie zdejmoj gory. Wielu mezczyzn
      i tak nie zauwazy.

      Jezeli angazujesz sie z kims emocjionalnie - uprzedz. Ale nie rob
      z tego wielkiego wydarzenia.

      Wiesz... wielu mezczyzn ma hopla na punkcie piersi, ale jest tez
      wielu innych ktorych piersi calkowicie nie interesuja (jak mojego
      meza). Zamiast tego maja hopla na inne walory - zgrabna dupa,
      ladna twarz, naturalnosc, kobiecosc, itd... Wiec nie przejmowalabym
      sie brakiem piersi na Twoim miejscu az tak. Faceci wbrew pozorom
      nie sa az tak wybredni.

Pełna wersja