galaxyradio
21.01.09, 01:13
Kochani forumowicze,witam wszystkich.
Mam kochanka,wielki mezczyzna,madry,imponuje mi i podoba mi
sie,uwielbiam jego zapach,smak,dotykac go,facet mnie kreci,dodatkowo
ma mily charakter,czuje sie z nim bezpiecznie...ale w lozku totalna
porazka,jak temat
powyzej.Penetracja jest wlasciwie niemozliwa,to jeszcze nie jest
jakis wiekszy problem,bo moge miec fajne orgazmy bez obecosci
penisa.A jesli potrzebowalabym czegos ostrzejszego to zawsze moznaby
uzyc wibratora...
Ale juz sie troche zniechecilam.On nie dba o mnie w
lozku.Zdecydowanie dazy do swojego orgazmu,potem oglada tv,zostawia
mnie rozgrzana i glodna.Domaga sie seksu oralnego,widze jak go to
uszczesliwia,a po jego orgazmie oglada tv.Cos tam probuje robic
przed ,ale niedelikatnie,sucho i bolesnie dla mnie.
Potem z lekiem w oczach pyta sie czy ja na pewno jeszcze chce sie z
nim spotkac...Parterek mial sporo,nie mam powodu mu nie wierzyc,ale
chyba wiem dlaczego jest sam i dlaczego pracuje codziennie tyle
godzin.
Boje sie go zranic,delikatnie mowilam co i jak,on mnie chyba nie
slucha.Albo ma gdzies moja satysfakcje,chcialabym tez seksu
oralnego,zadbania o moj orgazm,chce tego faceta,pragne go,ale jego
egoizm rani mnie.Nie chce mi sie wierzyc,ze jest tak tepy w te
klocki,a moze jest?W zw z tym mam pytanie:czekac jak to sie
rozwinie,domagac sie czegos,prosic, czy po prostu odejsc...?Ta
relacja oparta jest na seksie.Nie bede konkurowala z jego praca i
hobby.Nie chce wejsc w pulapke,ze on sie zmieni,on ma swoje lata.Nie
wiem, to takie troche upokarzajace dla mnie,dbac o mezczyzne i
doswiadczac niczego...
Przepraszam jesli opisalam cos niejasno albo zbyt szczegolowo.