gehamorus
23.01.09, 08:12
Hodowla facetów
Pierwszy dzień w domu
Nowy mężczyzna w domu to radość dla kobiety, ale i nowe obowiązki.
Nie można zapominać o tym, że często nie znamy rodowodu, ani nawet
poprzedniej właścicielki naszego nowego pupila. Nie wiemy, jak był
traktowany i jakie ma nawyki. Na wszelki wypadek nie należy
wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, lepiej też unikać podnoszenia
głosu, bo może się skulić, schować za szafę i trzeba będzie włączyć
odkurzacz żeby go wypłoszyć. Dlatego już od progu przemawiamy do
niego łagodnym, acz stanowczym głosem. Układamy na kanapie,
głaszczemy po głowie (ostrożnie, bo może nieprzyzwyczajony) i
pozwalamy mu zatrzymać paletko, by czuł zapach z poprzedniego domu.
Pierwsza noc jest zazwyczaj najtrudniejsza, ponieważ może
pochlipywać i piszczeć, ale musimy wykazać się konsekwencją i nie
brać go od razu do swojego łóżka, żeby się nie przyzwyczaił.
Złe nawyki
Już po kilku dniach pobytu nowego mężczyzny w domu orientujemy się
pobieżnie, jakie ma nawyki. Najczęściej przywiązuje się do miejsca,
na którym spędził pierwszą noc, czyli kanapy i tam zalega w pozycji
horyzontalnej. Często z pilotem od telewizora w dłoni. Czasem z
gazetą, sporadycznie z książką. Ponieważ mało mówi, mogłoby się
wydawać, że myśli, ale najczęściej okazuje się, że to tylko
złudzenie. Gdy czuje głód, opuszcza legowisko i buszuje po kuchni.
Wtedy najlepiej być w domu i szybko zrobić mu coś do jedzenia. W
przeciwnym razie w kuchni zastaniemy wypiętrzone grzbiety brudnych
naczyń, pod stopami lepkie substancje, a wszystko posypane
zgrzytającym cukrem i okruszkami chleba. W lodówce natomiast puste
kartony po mleku. W żadnym wypadku nie wolno wtedy bić mężczyzny. Bo
ucieknie.
Karmienie
Karmienie mężczyzny zwykle nie jest zbyt skomplikowane i nawet
średnio zdolna kulinarnie kobieta udźwignie ten ciężar, w niektórych
przypadkach również i związane z tym koszty. Nie należy się też
stresować opinią mężczyzny na temat smaku podawanych dań, bo i tak
żadna z nas nie potrafi gotować tak, jak jego mamusia. Podajemy
zatem cokolwiek, byle było ciepłe, ponieważ on i tak nie oderwie
oczu od gazety lub telewizora. Podobno znane są przypadki, że udało
się nauczyć mężczyznę, żeby kanapki jadł nad talerzem i nie w łóżku
oraz nie podjadał z rondla, ani też nie gryzł całego pęta kiełbasy
jak barbarzyńca, ale informacje te nie zostały potwierdzone naukowo.
Jedno jest pewne - mężczyzna lubi dostawać jeść regularnie i
szybciej się wtedy oswaja.
Pielęgnacja - ubieranie
Pielęgnacja mężczyzny wymaga wielu starań i nieustannego nadzoru.
Nikt, kto jeszcze nie hodował w domu mężczyzny, nie zdaje sobie
sprawy, jaki obowiązek bierze na swoje barki zarówno w dni robocze
jak i w święta.
Pierwszorzędną sprawą jest skompletowanie nowej garderoby. W
przeciwnym wypadku mężczyzna nie porzuci rozciągniętego podkoszulka
i wypchanego na kolanach dresu. No chyba, że się na nim rozpadną ze
starości. Potem już tylko trzeba podsuwać mu rano gotowy zestaw do
ubrania, prać, czyścić prasować, przyszywać guziki, zestawiać kolory
i chwalić, że świetnie wygląda. I bywa, że jedynym znakiem uznania
za pielęgnacją mężczyzny jest odcisk obcej szminki na jego
kołnierzyku.
Pielęgnacja - higiena
Są mężczyźni, którzy boją się wody jak ognia, ale takich na
szczęście można wyczuć na odległość. Pozostali uwielbiają się
chlapać w łazience godzinami. Co za tym idzie, musisz zaakceptować
(bo jeszcze nikt nie wymyślił na to sposobu) permanentnie
podniesioną deskę, brudną wannę, zachlapania w promieniu 5 metrów,
nie zakręconą pastę, wodę w mydelniczce i zdeptany na podłodze, twój
osobisty biały ręczniczek.
W skrajnych przypadkach, dzięki wieloletnim wysiłkom, można
przyuczyć mężczyznę do obcinania paznokci u nóg. Co prawda zrobi to
na podłogę, ale twoje łydki po spędzonej wspólnie nocy nie będą
wyglądały jak po walce z bengalskim tygrysem.
Pielęgnacja - kosmetyki
Zazwyczaj mężczyźni niechętnie używają kosmetyków, ale piankę do
golenia i dezodorant podbierają z twojej półki, a do tego bezczelnie
pyskują, że ma za bardzo kwiatowy zapach. Często idą dalej i
podłączają się również do szamponu i odżywki, pasty i płynu do
płukania ust. To jest irytujące, ale jeszcze nie naganne. Niepokoić
się trzeba, kiedy ubywa brokatowego pudru, szminki, a zwłaszcza
kiedy zauważasz, że ktoś chodził w twojej koronkowej bieliźnie...
Zdrowie
W przypadku mężczyzny nawet najlżejsze przeziębienie lub katar mogą
być niebezpieczne i brzemienne w skutki. Nie dla niego oczywiście,
tylko dla nas. Wystarczy stan podgorączkowy albo lekkie skaleczenie
i mamy w domu rozhisteryzowaną, konającą ofiarę, która wymaga od nas
wysoko wyspecjalizowanej opieki medycznej i psychoterapii, oraz
zapewnień, że na pewno nie umrze. Nadludzkim wysiłkiem woli i
cierpliwości musimy jakoś przeżyć te erupcje hipochondrii i wyzbyć
się jakichkolwiek złudzeń, że gdy my będziemy umierać w malignie na
zapalenie płuc, ktoś poda nam szklankę wody. W sytuacji naszej
choroby on przyjdzie i zapyta "a co dzisiaj mamy na obiad?".
Ruch
Oprócz wąskiej grupy fascynatów czynnego wypoczynku, mężczyzna, tak
jak kot, potrafi przyjemnie przeżyć życie, nie opuszczając
zamkniętychpomieszczeń. Nie licząc krótkiego dystansu "do" i "z"
samochodu. Będzie się wił jak diabeł pod kropidłem, gdy spróbujemy
namówić go na spacer. Gotów jest wtedy nawet wziąć się za jakąś
pracę domową i lepiej nie stawać mu w tym na przeszkodzie. Ostatnią
deską ratunku, żeby utrzymać jego i siebie w kondycji, jest
sprowokowanie aktywności seksualnej. To nam rozwiąże kwestie jogi,
aerobiku, gimnastyki artystycznej, hiperwentylacji i drenażu
limfatycznego. Sposób domowy - tani i zdrowy.
Mnożenie
Ukoronowaniem wzorowej hodowli jest uzyskanie zdrowego potomstwa. Tu
nie można popełnić częstego błędu czekając, aż mężczyzna sam się
rozmnoży, ani też żywić nadziei, że wzbogacenie hodowli o drugiego
mężczyznę rozwiąże te palącą kwestię. Otóż nie rozwiąże, najwyżej
się pozagryzają. A zatem pamiętajmy, że w rozmnażaniu mężczyzny
musimy mu pomóc i odegrać w tym kluczową rolę. Jedyne, co mężczyzna
powinien samodzielnie mnożyć, to środki na wychowanie potomstwa.
Kontrola
Kiedy nacieszymy się już naszym mężczyzną, a on oswoi się z nami i
zacznie ufnie jeść z ręki, możemy zacząć delikatnie wypuszczać go z
domu.Najpierw tylko do pracy, potem do mamusi na obiad, a za dobre
sprawowanie nawet na piwo z kolegami. Ale trzeba być czujnym.
Wprawdzie nie można go przykuć do kaloryfera, ani wszędzie mu
towarzyszyć, ale od czego mamy komórki. Jak ma czyste sumienie i
kocha, to sam się melduje średnio co godzinę, przynajmniej SMS-em.
Martwić się należy, gdy za długo "abonent jest czasowo niedostępny".
Wtedy trzeba przykrócić smycz, bo byłoby wielkim marnotrawstwem,
gdyby naszego wypielęgnowanego ulubieńca używała jakaś flądra. I to
za nasze pieniądze.
Tresura
Prędzej wielbłąda przeprowadzisz przez ucho igielne, niż nauczysz
czegoś mężczyznę. Tesura powinna odbywać się w wieku szczenięcym i
jeśli została zaniedbana w rodzinnym gnieździe, to nie mamy żadnych
szans, żeby to zmienić. W wypadku braku elementarnych zasad dobrego
wychowania, najlepiej po prostu zmienić egzemplarz na inny. Nie
usypiać!!! Można przecież oddać w dobre ręce irytującej nas od dawna
koleżanki, zostawić w schronisku wysokogórskim, bądź porzucić w
lesie na parkingu.
Czas wolny
Mężczyznę nabywamy w przekonaniu, że wypełni nam przyjemnościami
nasz czas wolny. I tu następuje duże rozczarowanie, gdyż okazuje
się, że w związku z posiadaniem mężczyzny nie mamy już czasu
wolnego. Raczej pozostaje nam zorganizować jego czas wolny, żeby nie
zgnuśniał do reszty. Niektóre optymistki odnajdują się, oglądając
transmisje sportowe, lepiąc samolociki, albo przekopując ogródek
jego rodziców. Pesymistki biorą drugi etat, prace zlecone i robią
b