Codzienny seks jako antidotum na niskie libido?

02.02.09, 13:41
Błyskotliwy, acz nieco uproszczony i hurraoptymistyczny artykuł w The Times
referujący tzw. JUST DO IT approach:

www.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/men/article5598881.ece
Hmm, rada dobra raczej dla par przytłoczonych rutyną i obowiązkami, bez
nagromadzonych większych nieporozumień.
Zgadzam się, że praktyka czyni mistrza, ale jest jedno ale:

>> Want to rediscover passion? Here’s how. The good news is it involves you
having more sex. The bad news is it’s with your spouse.
Więcej seksu??? Taaak!! Ale z WŁASNĄ żoną/mężem lol
I jeszcze słowa eksperta: DESIRE IS A DECISION.
Jak dla mnie totalna bzdura. Pożądania nie da się wygenerować perswazją,
względem na dobro wspólne etc.
    • loppe Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 02.02.09, 14:13
      Owszem
      To eat an apple a day, eat an apple a day (stare amerykańskie
      lekarskie)
      • gardenersdog Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 02.02.09, 14:48
        Zgadzam się, tak - podejście JUST DO IT jest dobre dla wiecznych
        procrastinators, którzy łatwo tłumią libido meczem, praniem, sprzątaniem i tym,
        co jutro na obiad.
        Pozostanę jednak przy swoim - desire is NOT a decision! Whether U follow it or
        not can be a decision though.
        Tutaj DECYZJĄ jest postanowienie, że "od Nowego Roku seks codziennie", a dalsza
        reakcja, i nie zaprzeczam - pojawienie się pożądania, lepszego porozumienia itp.
        jest skutkiem tej inicjalnej, ZDROWOROZSĄDKOWEJ decyzji właśnie.
        • loppe Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 02.02.09, 14:53

          Być może, lecz na głębszym gruncie, gdzie mogą korzonki desire
          sięgać niewidocznie dla nieuzbrojonego oka... np. decyzja o zmianie
          diety na pro-pożądliwą czyż wtedy desire nie staje się decision...
          • gardenersdog Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 02.02.09, 14:55
            To już "ustawka" ;-)
            • loppe Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 02.02.09, 15:15
              nie no przykład, nie chciałem żeby to w afrodyzjaki szło, to myślenie
      • loppe Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 02.02.09, 14:49
        Just do it

        Jak pisał wieszcz: "Żeby nam się chciało chcieć":)
      • gardenersdog Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 02.02.09, 15:04
        And one apple a day keeps the doctor away.

        Kto komu strzelił samobója? Amerykanie Anglikom? ;)
    • puciatkowa Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 02.02.09, 14:25
      gardenersdog napisała:

      > Błyskotliwy, acz nieco uproszczony i hurraoptymistyczny artykuł w The Times
      > referujący tzw. JUST DO IT approach:
      >
      > www.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/men/article5598881.ece
      > Hmm, rada dobra raczej dla par przytłoczonych rutyną i obowiązkami, bez
      > nagromadzonych większych nieporozumień.
      > Zgadzam się, że praktyka czyni mistrza, ale jest jedno ale:
      >
      > >> Want to rediscover passion? Here’s how. The good news is it in
      > volves you
      > having more sex. The bad news is it’s with your spouse.
      > Więcej seksu??? Taaak!! Ale z WŁASNĄ żoną/mężem lol
      > I jeszcze słowa eksperta: DESIRE IS A DECISION.
      > Jak dla mnie totalna bzdura. Pożądania nie da się wygenerować perswazją,
      > względem na dobro wspólne etc.

      Moje zdanie bedzie na przekor. Zgadzam sie z autorem artykulu i tak,
      DESIRE IS A DECISION. Rzeczywiscie nie da sie go wygenerowac perswazja, ale juz wzgledem na dobro wspolne - TAK. Wystarczy ten pierwszy krok - zaczac sie kochac codziennie. Nawet jesli nie jest sie w nastroju.
      Przy codziennych stosunkach seks szybko staje sie coraz bardziej satysfakcjonujacy, im bardziej staje sie satysfakcjonujacy, tym bardziej chce sie go uprawiac, im bardziej chce sie go uprawiac, tym bardziej staje sie satysfakcjonujacy. Wspomniany przez autora vicious circle tylko a rebours.
      Czesty, satysfakcjonujacy seks bardzo zbliza do siebie, otwiera na potrzeby partnerow, lepiej do siebie nastraja. Po udanym nocnym seksie jestesmy dla siebie milsi w dzien, bardziej sklonni do kompromisow, bardzie sklonni, by robic dla partnera cos, na czym mu zalezy. Poniewaz w ciagu dnia nasze potrzeby sa lepiej zaspokajane, jest mniej wzajemnych frustracji i konfliktow chetnie przypieczetowujemy dobry dzien, dobra noca.

      Zgadzam sie natomiast z paragrafem
      > Hmm, rada dobra raczej dla par przytłoczonych rutyną i obowiązkami, bez
      > nagromadzonych większych nieporozumień.
    • loppe Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 02.02.09, 16:32
      Warto być może - w kontekście Just Do It - wspomnieć, że założyciel
      tego najlpeszego z for/ów (nadal nie zdecydowałem się, dzisiejsza
      norma słownikowa mnie tu niezbyt obliguje) MARCIN nadmienił na forum
      że postanowił po prostu just do it - just brać swoją chłodną
      połowicę... i tego się trzymał
      • zakletawmarmur Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 03.02.09, 22:52
        > że postanowił po prostu just do it - just brać swoją chłodną
        > połowicę... i tego się trzymał

        Niektóre to lubią:-)
    • sagittka Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 15:28
      wyborcza.pl/1,75476,6215266,Ostrozniej_z_seksem_.html

      czyli antidotum kancerogenne :)

      Jak widać, takie naukowe smaczki są jak horoskopy, przeczytac,
      uśmiechnąć się i żyć dalej :)
      • yoric Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 19:00
        Bardzo ciekawy tekst, bez wątpienia jeden z lepszych, jakie się tu pojawiły. I
        pisany nie 'z d..y', tylko na podstawie doświadczenia własnego, rad terapeutów
        oraz kilku książek (co prawda bez danych naukowych).
        Przesłanie trochę mi nie pasuje do światopoglądu, ale ja jestem pragmatykiem -
        jeśli (jeśli) to ma działać, to jestem za.

        Tylko jedno zastrzeżenie. Desire may be a decision, kto wie. Ale, jak zawsze tu
        powtarzam za Davidem D., "attraction is not a choice". Jeśli w związku już nie
        ma attraction, a to wydaje mi się częsty przypadek, to zaproponowana strategia
        raczej na niewiele się zda.

        Pozdrawiam
        • gardenersdog Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 20:25
          Desire is a decision vs Attraction is not a choice.

          Nie widzisz sprzeczności tych 2 stwierdzeń?
          • yoric Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 22:24
            Masz mnie.

            Przyparty do muru wybieram attraction is not a choice, a to, co zależy od
            decyzji to może nie tyle 'desire', co radość z seksu - ALE z partnerem, który
            nadal jakoś tam kręci. Moim dogmatycznym zdaniem kręcenia nie da się wypracować.
            Może lepszą metaforą jest tu chodzenie na siłownię - nie chce się jak diabli i
            łatwo sobie odpuścić, ale jak już się człowiek zmobilizuje i chodzi regularnie,
            to fizycznie i psychicznie czuje się rewelacyjnie.

            Pozdro
            • gardenersdog Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 22:49
              Czyli zwyciężyło loppe'owskie To eat an apple a day...
              Swoją drogą dzięki, loppe! To teraz moje aktualne motto życiowe! Nie może być
              prościej:)))))
              • twardycukierek Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 22:51
                Apple? Ja znam inną wersję tego przysłowia ;D
                • gardenersdog Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 22:57
                  Jaką???Dawaj!!
                  • twardycukierek Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 23:00
                    One orgasm a day keeps the shrink away.

                    To do jutra :D

                    • gardenersdog Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 23:03
                      Eeeeeee, I prefer to set realistic goals...
                      buu
                      • twardycukierek Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 23:15
                        Co mi tu buuuu, dziewczyno, słuchaj wieszcza i mierz siły na zamiary a nie
                        odwrotnie. Go girl! :)
              • loppe Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 14:49
                Dzięki (przy okazji, Loppe piszemy z dużej) i -

                "Any intelligent fool can make things bigger, more complex and more
                violent. It takes a touch of genius and a lot of courage to move in
                the opposite direction." - Albert Einstein.

                • loppe Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 14:55
                  Tego samego autora (Einsteina:):

                  Make everything as simple as possible, but not simpler.
                  • twardycukierek Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 15:44
                    Tak, Loppe przez 'L', i sam żył zgodnie ze swoją maksymą, na przykład posiadając
                    kilka identycznych garniturów albo, wcześniej, wysyłając pocztą ciuchy do prania
                    swojej Milevie...
                    • loppe Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 15:54
                      kilka identycznych ciuchów to brzmi całkiem jak ja:)
                      rekord 3 pary butów
                      ma rację Einstein - coś się b. podoba, to brać!

                      więcej na temat prof. Schwartz i jego goodseller:

                      www.amazon.com/Paradox-Choice-Why-More-Less/dp/0060005696/ref=pd_bbs_sr_2?
                      ie=UTF8&s=books&qid=1233845576&sr=8-2


                      • twardycukierek Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 15:58
                        I ja tak mam, ale on z innego powodu: nie miał głowy do decyzji, w co się rano
                        ubrać. To znaczy nawet mniej, niż przeciętny mężczyzna.

                        Dobrze ta książka wygląda, agony of choice...to czasem jest ból.
                        • loppe Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 16:08
                          Tak, naprawdę warto upraszczać sobie życie na ile to możliwe (nie
                          bardziej)
          • loppe Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 22:26
            gardenersdog napisała:

            > Desire is a decision vs Attraction is not a choice.
            >
            > Nie widzisz sprzeczności tych 2 stwierdzeń?


            Co znaczy umysł na bieżąco wykorzystywany akademicko, brawo
    • lilyrush Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 04.02.09, 22:36
      no cóz... mój facet właśnie wczoraj dobił nasz związek warunkiem seksu 25 razy w
      miesiącu, bo to wg niego świadczy o istniejącej miedzy nami więzi
      seksualnej...bo ostatnio wg niego tej więzi nie ma- odważyłam sie chorować
      tydzień,a potem mi sie grzybica po antybiotykach przyplątała i chciałam 2 dni na
      zaleczenie. Poza tym seks jest najrzadziej co 2-gi dzień

      tyle w w temacie
      • prosty_facet Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 08:08
        lilyrush napisała:

        > no cóz... mój facet właśnie wczoraj dobił nasz związek warunkiem seksu 25 razy
        > w
        > miesiącu, bo to wg niego świadczy o istniejącej miedzy nami więzi
        > seksualnej...bo ostatnio wg niego tej więzi nie ma- odważyłam sie chorować
        > tydzień,a potem mi sie grzybica po antybiotykach przyplątała i chciałam 2 dni n
        > a
        > zaleczenie. Poza tym seks jest najrzadziej co 2-gi dzień
        >
        > tyle w w temacie
        >

        Nie noooooo - dziwnego masz faceta ....
      • sagittka Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 11:37
        > no cóz... mój facet właśnie wczoraj dobił nasz związek warunkiem
        seksu 25 razy

        może dla równowagi, trzeba go dobić jakimś analogicznym warunkiem :)
      • krzysztof-lis Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 11:42
        A to seks to tylko genitalny może być?

        Rany boskie, jak mnie wk--wiają takie bzdurne posty.

        "Nie mogę się kochać z mężem, bo (zszyli po porodzie / grzybica / pochwica /
        zupa była za słona) a on nie chce tego zrozumieć!"

        Tak jakby kobieta nie mogła zaspokoić mężczyzny inaczej...
        • twardycukierek Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 12:09
          11.42

          'Tak jakby kobieta nie mogła zaspokoić mężczyzny inaczej... '

          A gdzie Bonita? ;)
          • yoric Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 14:18
            >> Tak jakby kobieta nie mogła zaspokoić mężczyzny inaczej...

            > A gdzie Bonita? ;)

            podobno chwilowo zaniemogła, ale słyszałem, że już dzwoni do Szczuki, w sprawie
            zastępstwa :o
            • twardycukierek Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 14:26
              Nie mogłam sobie odmówić, straciłam kontrolę i ciach :)
        • zakletawmarmur Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 12:13
          > Tak jakby kobieta nie mogła zaspokoić mężczyzny inaczej...

          Krzysztofie, gdybyśmy tak zawsze was miały zaspakajać, nigdy nie
          odmawiając, to prędzej czy później same byśmy na forum trafiły z
          pytaniem: "dlaczego on nie chce mnie bzykać".
          • krzysztof-lis Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 12:55
            > Krzysztofie, gdybyśmy tak zawsze was miały zaspakajać, nigdy nie
            > odmawiając, to prędzej czy później same byśmy na forum trafiły z
            > pytaniem: "dlaczego on nie chce mnie bzykać".

            Niewykluczone, ale między zawsze a nigdy jest jeszcze mnóstwo miejsca.
            • zakletawmarmur Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 14:27
              > Niewykluczone, ale między zawsze a nigdy jest jeszcze mnóstwo
              miejsca.

              Zgadza się:-)
        • zyg_zyg_zyg Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 12:46
          > A to seks to tylko genitalny może być?

          Nie tylko, ale "manualny" odpada ze względu na wiążące sie z
          grzybicą podrażnienia miejsc intymnych kobiety. Oralny raczej też,
          chyba, że mężczyźnie nie przeszkadza smak globulek antygrzybicznych.
          • krzysztof-lis Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 12:56
            > Nie tylko, ale "manualny" odpada ze względu na wiążące sie z
            > grzybicą podrażnienia miejsc intymnych kobiety. Oralny raczej też,
            > chyba, że mężczyźnie nie przeszkadza smak globulek antygrzybicznych.

            Przepraszam, chyba nie zrozumiałaś, co miałem na myśli.

            Skoro to facet domaga się seksu w celu zaspokojenia, to chodzi raczej o loda, w
            którym globulki antygrzybiczne nie przeszkadzają. Albo ja się nie znam... No ale
            nawet jeśli te globulki antygrzybiczne wciera się w członka, to czemu ma ten
            smak przeszkadzać mężczyźnie? :O
            • zyg_zyg_zyg Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 14:25
              > Przepraszam, chyba nie zrozumiałaś, co miałem na myśli.

              Obawiam się, że zrozumiałam. Ale nie wiem, czy Ty rozumiesz, że w
              zbliżeniu ważne jest RÓWNIEŻ zadowolenie kobiety. I nie bierz
              dosłownie tego, co wcześniej napisałam - nie chodzi o rozdawanie
              orgazmów po równo. Miewam również taką potrzebę, jak zaspokojenie
              mojego partnera. Seks oralny sprawia mi radość i frajdę nawet wtedy,
              kiedy -
              z różnych przyczyn - tylko ja go daję. Frajdę sprawiają mi też
              (niezbyt częste) szybkie numerki, w których do końca dochodzi tylko
              on.

              Ale gdyby mój partner WYMAGAŁ ode mnie zaspokojenia nie zważając, że
              zdycham rozłożona grypą, lub obrażał się, że przez dwa dni nie mam
              ochoty na zbliżenie, bo dopadła mnie upierdliwa grzybica i
              wszystkiego mi się odechciewa, to pewnie kopnęłabym sobka w dupę.
              Rozumiem, gdyby to była permanentna sytuacja, ale nie o takiej pisze
              Lilyrush. Jak jej faceta tak rozsadza, to niech sobie zjedzie na
              ręcznym.

              • krzysztof-lis Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 14:45
                > Obawiam się, że zrozumiałam.

                No nie wiem, bo ja piszę o tym, że nie ma się co wymigiwać niesprawnością jednej
                dziurki od sprawiania przyjemności facetowi a Ty z kolei piszesz, że kobiecie
                również trzeba sprawiać przyjemność.

                Tak, jakbyś w ogóle nie czytała tego, co napisałem.

                > Ale gdyby mój partner WYMAGAŁ ode mnie zaspokojenia nie zważając,
                > że zdycham rozłożona grypą, lub obrażał się, że przez dwa dni nie
                > mam ochoty na zbliżenie, bo dopadła mnie upierdliwa grzybica i
                > wszystkiego mi się odechciewa, to pewnie kopnęłabym sobka w dupę.

                Nie no, ja wszystko rozumiem.

                Kiedy on czegoś chce i wymaga wbrew Tobie, to nie jest okay.
                Kiedy Ty czegoś nie chcesz i nie zamierzasz tego robić, wbrew jemu, to jest okay.

                Trochę to pokrętne, ale zrozumiałe. Nie, żebym pochwalał taką postawę, ale ją
                rozumiem.
                • zyg_zyg_zyg Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 14:53
                  > No nie wiem, bo ja piszę o tym, że nie ma się co wymigiwać
                  niesprawnością jednej
                  > dziurki od sprawiania przyjemności facetowi

                  No tak - inaczej zrozumieliśmy Lilyrush, która w moim pojęciu, wcale
                  się nie wymiguje niesprawnością jednej dziurki.
                • lilyrush Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 05.02.09, 18:45
                  krzysztof-lis napisał:

                  >
                  > > Ale gdyby mój partner WYMAGAŁ ode mnie zaspokojenia nie zważając,
                  > > że zdycham rozłożona grypą, lub obrażał się, że przez dwa dni nie
                  > > mam ochoty na zbliżenie, bo dopadła mnie upierdliwa grzybica i
                  > > wszystkiego mi się odechciewa, to pewnie kopnęłabym sobka w dupę.
                  >
                  > Nie no, ja wszystko rozumiem.
                  >
                  > Kiedy on czegoś chce i wymaga wbrew Tobie, to nie jest okay.
                  > Kiedy Ty czegoś nie chcesz i nie zamierzasz tego robić, wbrew jemu, to jest oka
                  > y.
                  >
                  > Trochę to pokrętne, ale zrozumiałe. Nie, żebym pochwalał taką postawę, ale ją
                  > rozumiem.

                  Cóz..pasujecie do siebie Panowie. Powodzenia zatem w znalezieniu partnerki,
                  która będzie maszynka do seksu i będzie Wam robiła dobrze nawet ze szpitalnego
                  łóżka, żeby sie nie wymigiwać

                  Dodając do tego rożne inne rzeczy, to był ostatni gwóźdź do trumny w moim związku.
                  Sytuacja jest skomplikowana bo jestem u niego z dzieckiem na drugim końcu świata
                  i nie mogę wyjść następnego dnia- muszę zorganizować powrót do domu. Wracam do
                  pracy w marcu. On sie pyta na kiedy załatwiam samolot- ja na to, ze optymalnie
                  byłoby na ostatni tydzień lutego, bo trzeba wszytko pozamykać tutaj
                  "A seks do tego czasu będzie? bo jak nie to nie am sensu, żebyś tu tyle była"
                  Facet mnie podobno kocha.....
                  • krzysztof-lis Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 06.02.09, 10:32
                    > Cóz..pasujecie do siebie Panowie.

                    Osoba, z którą dyskutowałem w gałęzi wątku, do której się podpięłaś, to kobieta.

                    > Powodzenia zatem w znalezieniu partnerki, która będzie maszynka do
                    > seksu i będzie Wam robiła dobrze nawet ze szpitalnego łóżka, żeby
                    > sie nie wymigiwać

                    Jeśli nie widzisz różnicy miedzy infekcją pochwy a leżeniem w szpitalnym łóżku,
                    to chyba nie mamy o czym rozmawiać.

                    > Facet mnie podobno kocha.....

                    Albo tak mówi.

                    Co nie zmienia faktu, że jakbyś CHCIAŁA mu sprawić przyjemność, to żadna
                    infekcja by Ci w tym nie przeszkodziła.

                    Rozumiem, że masz prawo NIE CHCIEĆ, ale moim zdaniem nie powinnaś się wymigiwać
                    infekcją, bo to żaden argument.
                    • victoria08 Re: Codzienny seks jako antidotum na niskie libid 10.02.09, 11:23
                      a wiesz krzysztofie ze jak jest infekcja intymna to jest zwykle OBUSTRONNA? i
                      wskazane jest wyleczyc OBIE STRONY tak na wszelki wypadek zeby znow nie trzeba
                      bylo leczyc?
                      i nie wiem czy miales kiedys infekcje intymna, ale niektore kobiety to tak boli
                      i piecze ze potrafie uwierzyc ze nic im sie nie chce wtedy w lozku dopoki sie
                      skutecznie nie wylecza. obie strony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja