misiakowalska
07.02.09, 00:28
czasami zastanawiam sie czy faceci maja problem ze sluchem...jestem z mezczyzna od 4 lat,jest nam dobrze, dogadujemy sie w codziennych sprawach, jest miedzy prawdziwa nic prozumienia.potrafimy o wszystkim gadac, takze o seksie, co nam sie podoba, co nas podnieca.wiec wszystko powinno byc w porzadku.ale moj partner po pierwsze chce rzadziej niz ja, zawsze ma mnostwo rzeczy do zalatwienia i wieczorem czesto nie ma juz sily, zaspokaja mnie w inny sposob.znowu rano czuje jak bardzo chce i czasami puszczaja mu hamulce,ale czesciej leci gdzies bo znowu sie spieszy.nie mam o to pretensji, moze nie tak czesto, ale czasami moglby zapomniec o ataczajacym go swiecie i skupic sie na naszej bliskosci.
musi wszystko zrobic co tego dnia sobie zaplanowal, a zawsze tego jest za duzo i wieczorem nie ma juz sily.chce podkreslic, ze to on czesto mowi przez caly dzien "musimy" sie dzis wykochac,itd.a ja sie napalam przez caly dzien i wieczorem robi mi sie przykro.nie moge zasnac, on za to zasypia od razu.rozmawialismy na ten temat wiele razy, sam mowi ze cos jest nie tak ze trzeba to zmienic, ze sie postara,ale mija tydzien i znowu jest tak samo.chce jeszcze zaznaczyc, ze nie naleze do osob pruderyjnych, jestem otwarta i mysle ze jest mu dobrze ze mna, boli mnie to ze ja musze czesiej proponowac seks i go zachecac.dlaczego faceci tylko tak sie chwala ze moga zawsze???