Teściowa - udręka

18.02.09, 10:28
Mam może by się wydawało, ale jednak kłopot z moją fantastyczną
teściową. Od kilku miesięcy przeprowadza remont w swoim mieszkaniu i
tymczasowo o zgrozo mieszka z nami. Ogólnie trzeba przyznać jest ok,
ale jeśli chodzi o moje kontakty z jej ukochanym synem dostaje
szału. Wogóle nie przyjmuje do wiadomości, że jej syn może kochać
się z jakąś kobietą - nieważne że zona - wogóle jak on może to
robić. POtrafi wejśc w czasie trwania akcji do naszego pokoju i
rzucać głupie komentarze. Przeważnie i tak chodzi o mnie, że
biednemu synkowi nie daje się wyspać. Może wydawać się to śmieszne
ale mamy oboje dość. Nie przemawiają żadne argumenty. Tragedia!!
Dlatego mam pytanie czy może ktoś się orientuje gzdie można wynająć
pokoje na godziny w okolicy Sosnowca, Będzina, Dąbrowy, Katowic -
gdziekolwiek! Póki co weekendy spędzamy w Wiśle. Jest pięknie.
Pozdrawiam - pewnie nie ja jedna mam taki kłopot z zakochanymi
mamusiami
    • krzysztof-lis Re: Teściowa - udręka 18.02.09, 10:41
      > Mam może by się wydawało, ale jednak kłopot z moją fantastyczną
      > teściową.

      A możecie zamykać drzwi na klucz?
      • anula36 Re: Teściowa - udręka 18.02.09, 11:15
        wynajac tesciowej pokoj [przy innej rodzinie i przetransportowac ja tam z rzeczami.
        • euzebio56 Re: Teściowa - udręka 18.02.09, 12:26
          A może ja jara patrzenie na Waszą akcję? Proponuję nie zwracać uwagę ale jeszcze
          bardziej symulować stosunek, zmienić pozycję, wydawaj więcej odgłosów typu
          Mamusiu jak dobrze, ale ten Twój synek super kochanek itp - zobacz jaka będzie
          reakcja.
          • prosty_facet Super pomysł :-) 19.02.09, 11:06
            euzebio56 napisał:

            > A może ja jara patrzenie na Waszą akcję? Proponuję nie zwracać uwagę ale jeszcz
            > e
            > bardziej symulować stosunek, zmienić pozycję, wydawaj więcej odgłosów typu
            > Mamusiu jak dobrze, ale ten Twój synek super kochanek itp - zobacz jaka będzie
            > reakcja.



            Super pomysł :-)
    • gacusia1 Re: Teściowa - udręka 18.02.09, 15:35
      Zalozyc zamek w drzwiach albo przystawic komode. Przeciez to WASZ
      dom/mieszkanie!!! Z jakiej racji Wy macie sie wynosic na sex? DLa
      mnie to ponizej krytyki. Ja chyba za bardzo szanuje wlasna
      intymnosc,zeby myslec o "dobru" tesciowej zamiast o wlasnym.
      • cyklista6 Re: Teściowa - udręka 18.02.09, 16:50
        Jeżeli to jego matka, to i jego rola aby mamusię powstrzymać. Jeżeli się ma
        żonę/męża to są oni po prostu ważniejsi niż rodzice - i szlus. Ogólna zasada
        dotycząca kłótni z rodzicami - każdy się kłóci ze swoimi rodzicami, oni swojemu
        dziecku i tak wybaczą, natomiast synowej/zięciowi mogą łatwo nie zapomnieć.

        Więc Ty musisz zmotywować męża, niechaj on zaprowadzi porządek. Ty natomiast
        staraj się schodzić z linii ognia. Jak 'kochana mamusia' Ci wyrzuca że przez
        Ciebie synuś się nie wysypia to jej odpowiedz, że jako dobra żona i zakochana
        kobieta nie umiesz mu odmówić :-)
    • oliweczka30 Re: Teściowa - udręka 19.02.09, 07:27
      Doskonale zdaję sobie sprawę, że to nie my jestesmy tu winni tylko
      ona. Ja staram się unikać rozmów na ten temat bo po co sie kłócić.
      Mój mąż przeprowadzał tysiące rozmów - bez rezultatu.
      Zamykane drzwi, przystawiane krzesłem i inne cuda - nic zero
      rezultatu. Mam już dość, dlatego szukam miejsca gdzie bez gumowego
      ucha mozna "porozmawiać" z własnym mężem.
      Wiem jedno - kolejny remont mojej teściowej nawet za 100 lat nie
      będzie obchodził mnie wcale, może jej nawet sufit się zawalić -
      dostałam już wystarczająca nauczkę...
    • urquhart Matka, dziecko - ważniejsze od współmałżonka 19.02.09, 08:30
      To w ogólności ciekawy temat.
      Jak to pisze Wojciszke relacje poziome w rodzinie musza być
      silniejsze niż pionowe (dzieci rodzice) żeby się nie rozpadła.
      Panie masowo deklarują ze dziecko jest ważniejsze od męża, a potem
      się dziwią że dla tak wyuczonego dziecka matka jest ważniejsza niż
      żona?
      • zakletawmarmur Re: Matka, dziecko - ważniejsze od współmałżonka 19.02.09, 11:26
        > Panie masowo deklarują ze dziecko jest ważniejsze od męża, a potem
        > się dziwią że dla tak wyuczonego dziecka matka jest ważniejsza niż
        > żona?

        W takich chwilach przypominają mi się opowieści babci z czasów
        wojny... Pytania Hitlerowców "kogo wybierasz, kto ma przeżyć kto
        zginąć". Powiem szczerze wybrałabym dziecko zamiast męża. Całe
        szczęście że nie muszę...

        Nie lubię stwierdzenia, że ktoś jest dla mnie najważniejszy i staram
        się go nie nadużywać. Takie decyzje w sprawie priorytetów podejmuje
        się przecież na bieżąco. Gdy mamy umierającego rodzica to jesteśmy w
        stanie olać pracę, rodzinę (na tyle na ile to możliwe) i trwać przy
        nim... W innej sytuacji będzie to dziecko, mąż, praca, koleżanka czy
        mój święty spokój. Nie ma w tym nic zdrożnego, że nie zawsze
        wybieramy dobro dziecka czy męża.
        • urquhart Re: Matka, dziecko - ważniejsze od współmałżonka 19.02.09, 11:52
          zakletawmarmur napisała:
          > Pytania Hitlerowców "kogo wybierasz, kto ma przeżyć kto
          > zginąć". Powiem szczerze wybrałabym dziecko zamiast męża. Całe
          > szczęście że nie muszę...

          Kwestie przeżycia natępnego pokolenia to inna sprawa. Chociaż gdzieś
          widzałem badania że wiekszość badanych facetów wybrałaby jednak
          partnerkę :) Czyżby uczucie niesymetryczne? Wielu facetów ma poważne
          trudniości z zaakceptowaniem własnych dzieci przy porodzie których
          zmarła ich partnerka.

          Ale raczej tu chodzi o lojalność, priorytery decyzji. Część facetów
          w konfrontacji matka teściowa do której kiedys musi dojśc wybiera
          matkę, nie jest w stanie sie jej przeciwstawić (całe zycie sie
          poświęcała) i ich małżeństwo nie ma wtedy szans.
          • songo3000 Re: Matka, dziecko - ważniejsze od współmałżonka 19.02.09, 12:05
            > Kwestie przeżycia natępnego pokolenia to inna sprawa. Chociaż
            > gdzieś widzałem badania że wiekszość badanych facetów wybrałaby
            > jednak partnerkę :) Czyżby uczucie niesymetryczne? Wielu facetów
            > ma poważne
            Jak już mówimy o motywatorach 'społecznych' - z daną partnerką mogę mieć (potencjalnie) wiele dzieci więc jasne jest, że ważniejsza jest dla mnie ona. Śmiem zauważyć, że całkiem niedawno i kobiety tak myślały, szczególnie gdy ileśtam dzieci i tak z tego czy innego powodu umierało (bieda, choroby, wojny, itp.) Oparcie w parnerze było po prostu ważniejsze, 'uczucia' były bardziej symetryczne.

            Dziś (przynajmniej tutaj :) generalnie nie ma takich problemów a tatuś sprowadzany jest do roli bankomatu i rozpłodnika. Tak się dzieje z pokolenia na pokolenie i co z tego wynika to widać.

            Oczywiście tylko tak sobie generalizuję :)
            • zakletawmarmur Re: Matka, dziecko - ważniejsze od współmałżonka 19.02.09, 12:17

              Chociaż gdzieś
              > widzałem badania że wiekszość badanych facetów wybrałaby jednak
              > partnerkę :) Czyżby uczucie niesymetryczne?

              Może dlatego że matka zawsze jest pewna że rodzi własne dziecko (w
              naturze) a ojciec tej pewności jednak nie ma? Gdyby matka miała
              zginąć facet z dzieckiem zostałby sam... Musiałby włożyć dwa razy
              więcej energii w wychowanie dziecka, które w dodatku mogłoby się
              okazać nie jego... Wybór kobiety, która może mu urodzić jeszcze
              wiele dzieci jest bardziej opłacalny, prawda?

              Kobieta ma świadomość, ile energii już zainwestowała w ciąże, poród,
              który kiedyś musiał być dość niebezpiecznym momentem w życiu jej i
              dziecka. Ma pewność, że dziecko jest jej. Poza tym jest "skazana" na
              opiekę nad dzieckiem (z tym mężczyzną lub innym) a partner i tak
              może za rok iść do innej, tym bardziej, że to dziecko było ich
              spoiwem... Wybór dziecka jest bardziej opłacalny, prawda?
              • urquhart Re: Matka, dziecko - ważniejsze od współmałżonka 19.02.09, 13:06
                zakletawmarmur napisała:

                > Kobieta ma świadomość, ile energii już zainwestowała w ciąże,
                poród,
                > który kiedyś musiał być dość niebezpiecznym momentem w życiu jej i
                > dziecka. Ma pewność, że dziecko jest jej. Poza tym jest "skazana"
                na
                > opiekę nad dzieckiem (z tym mężczyzną lub innym) a partner i tak
                > może za rok iść do innej, tym bardziej, że to dziecko było ich
                > spoiwem... Wybór dziecka jest bardziej opłacalny, prawda?


                I stąd sytuacje jak w poście powyżej.
                Matka zainwestowała w relacje z synem zamiast z partnerem, a tu
                przychodzi taka puszczalska zdzira i przez łóżka tak zakręci synkiem
                że sie przestaje matki słuchać i stać po jej stronie :)
                A pogonić toto w cholerę!
              • kachna79 Re: Matka, dziecko - ważniejsze od współmałżonka 19.02.09, 13:10
                "Samolubny gen" - czysta biologia:)
                • urquhart Re: Matka, dziecko - ważniejsze od współmałżonka 19.02.09, 13:44
                  kachna79 napisała:

                  > "Samolubny gen" - czysta biologia:)

                  Wracamy do strereotypu samolubnego genu: kobietą rządzi macica
                  (iwestycja w dzieci) a mężczyzną kutas (rozsiewanie genów)?
                  • kachna79 Re: Matka, dziecko - ważniejsze od współmałżonka 19.02.09, 14:17
                    > Wracamy do strereotypu samolubnego genu

                    Osobiście daleko mi do uznania tej teorii, ale tak mi się nasunęło
                    po przeczytaniu dyskusji.
                    Zresztą teoria samolubnego genu oznacza, że nie ma rozdźwięku
                    pomiędzy dążeniami kobiety i mężczyzny, bo w końcu chodzi o
                    zachowanie genu w populacji (w domyśle najlepszego genu)- cel ten
                    sam choć różne drogi realizacji...
          • tygrys-bez-rys Kolejny sukces konfabulastyki naukowej 05.04.13, 02:32
            Urq. kiedy już myślałem ze zaliczają link do lesbijskiego porno, obwiniajac Żydów o holokaust czy przytaczajac makulaturę o tym ze podróże sprzyjają twardnieniu fujara wzniolses sie na wyżyny nonsensy dopierdoliles kolejna prawda objawiena na temat jacy są ci straszni mężczyzna i co na no etyka zaczarowanego olowka.
      • kasia_i_jakub Re: Matka, dziecko - ważniejsze od współmałżonka 05.04.13, 02:09
        To jest kwestia w dużej mierze rozwiniętej duchowości i zdrowego podejścia psychicznego. Wobec silnego ducha geny, popędy itp. są niczym i można zapanować nad nimi. Dla wartościowej kobiety zawsze mąż będzie ważniejszy od dziecka. Dla mnie taka hierarchia jest oczywista. Dla wielu kobiet również - tylko one nie krzyczą tak głośno jak rozhisteryzowane mamuśki. Mam ze 20 bliskich koleżanek, wszystkie mamy dzieci, ale dla każdej z nas mąż jest numerem 1. Więc czasami tej normalności po prostu nie widać.
    • prosty_facet Re: Teściowa - udręka 19.02.09, 11:05
      oliweczka30 napisała:

      > Mam może by się wydawało, ale jednak kłopot z moją fantastyczną
      > teściową. Od kilku miesięcy przeprowadza remont w swoim mieszkaniu i
      > tymczasowo o zgrozo mieszka z nami. Ogólnie trzeba przyznać jest ok,
      > ale jeśli chodzi o moje kontakty z jej ukochanym synem dostaje
      > szału. Wogóle nie przyjmuje do wiadomości, że jej syn może kochać
      > się z jakąś kobietą - nieważne że zona - wogóle jak on może to
      > robić. POtrafi wejśc w czasie trwania akcji do naszego pokoju i
      > rzucać głupie komentarze. Przeważnie i tak chodzi o mnie, że
      > biednemu synkowi nie daje się wyspać. Może wydawać się to śmieszne
      > ale mamy oboje dość. Nie przemawiają żadne argumenty. Tragedia!!
      > Dlatego mam pytanie czy może ktoś się orientuje gzdie można wynająć
      > pokoje na godziny w okolicy Sosnowca, Będzina, Dąbrowy, Katowic -
      > gdziekolwiek! Póki co weekendy spędzamy w Wiśle. Jest pięknie.
      > Pozdrawiam - pewnie nie ja jedna mam taki kłopot z zakochanymi
      > mamusiami



      Oplułem monitor :-)

      Hahahahaha

      "Wchodzi w czasie akcji" hahahahahhahahhahaha

      Po pierwszym razie zwróciłbym mamusi uwagę a za drugim wywalił bym z mieszkania
      razem z ciuchami i szczoteczką do zębów.
      A wy uciekacie z własnego domu - śmiech .
    • szary_mysz Re: Teściowa - udręka 19.02.09, 14:18
      Dlaczego piszesz ze ona jest fantastyczna? jakos tego po jej zachowaniu nie widze.

      Pierwsze co mi sie cisnie na usta to pogonic w cholere ale z drugiej strony:
      latwiej powiedziec niz zrobic.

      Dlugo jestescie malzenstwem?

      Ale chyba bym zastosowala drastyczne srodki, na pewno bym nie uciekala z domu.
    • kinkygirl Re: Teściowa - udręka 19.02.09, 16:27
      przepraszam, ale nie rozumiem: jak zamkniecie drzwi na klucz lub
      zastawienie komoda moze nie podzialac? przebija sie przez drzwi i
      meble jak superman?
      podejrzewam, ze ta cala historia to tylko przykrywka dla osoby,
      ktora z nieujawnionych przyczyn pragnie poznac te adresy pokoi na
      godziny.
      mozna mieszkanie tesciowej wynajmowac wieczorami na godziny, jak
      ekipa ma fajrant...
    • litigate Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 21:09
      nie no
      dlaczego wy macie sobie wynajmowac pokoj na godziny?!
      mamusia za drzwi a wy w domu
      albo kochajcie sie przy otwartych drzwiach
      oczywiscie glosno
      gadajcie przy sniadaniu, obiedzie, kolacji, podczas ogladania tv o seksie, o tym
      co lubicie, jak bedziecie to robic, jak on ciebie podniecia a ty jego
      wykurzyc mamusie
      i prosze nie mow ze ona jest fantastyczna
      no chyba ze "fantastyczna inaczej"
    • luxe.calme.volupte Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 21:14
      > POtrafi wejśc w czasie trwania akcji do naszego pokoju i
      rzucać głupie komentarze.

      Zasuwka do drzwi do nabycia w wiodących sklepach budowlanych. Jeśli chłop ma
      rączkę nie tylko do seksu, robota zajmie mu nie więcej jak 10 minut.
      I po problemie.
      • litigate Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 21:17
        spakowanie i wywalenie tesciowej zajmuje wiecej czasu - ale nie tak duzo przeciez
        a jest skuteczniejsze i zapobiega innym wyskokom glupich matek
        • luxe.calme.volupte Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 21:35
          Palimy mosty? A może teściowa jeszcze się do czegoś w życiu przyda? Nie lepiej wychowywać?
          • litigate Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 21:47
            1. nie zawsze jest to mozliwe a czasem wrecz szkodliwe dla zdrowia psychicznego
            i zycia malzenskiego
            2. tesciowe lubia byc niereformowalne a jesli dorosla baba nie rozumie ze jest
            syn jest facetem to nie sadze zeby dalo sie ja wychowac
            3. po wywaleniu za drzwi istnieje szansa ze skruszy sie jej i wroci pokorniejsza
            • luxe.calme.volupte Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 22:03
              Nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś odprawiony w taki sposób kiedykolwiek powrócił.
              • litigate Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 22:09
                a ja nie tylko slyszalam
                widzialam i widze
                nie wpuszczanie do domu, odkladanie sluchawki jak dzwoni, nie widzenie jej na
                ulicy, nie odwiedzanie jej - nic nie pomaga
                nie odpuszcza i ciagle wraca
                jak jakis bumerang
                • luxe.calme.volupte Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 22:16
                  Ale takie niewpuszczanie, że "nikogo nie ma w domu"?
                  Czy jawnie - nie wejdziesz dziś ani nigdy?
                  • litigate Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 22:23
                    nie, jawne jak najbardziej!
                    nawet jak przychodzi z innymi - pani dziekujemy
                    dlaczego mam udawac ze nie ma mnie w domu?
                    to moj dom
                    i albo przychodzi w gosci i zachowuje sie jak gosc
                    albo placze za drzwiami
                    jak zaglosno to jest darmowy nr 997
                    • luxe.calme.volupte Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 22:28
                      No to problem. Może trzeba wywalić za drzwi razem z mężem.? Bo w całej opowieści
                      jak na razie wydaje mi się on dość bierną postacią.
                      u mnie tez początkowo były pewne problemy po takiej linii, ale jakoś
                      zaprowadziłem ład.
                      • litigate Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 22:35
                        ale czasem nie da sie zaprowadzic ladu
                        wspolnota majatkowa zabija wolnosc
                        ale masz racje
                        oprocz mamusi jest jeszcze syn

                        • luxe.calme.volupte Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 22:38
                          Jeszcze jest? Może już pora kupić mu walizki?
                          • litigate Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 22:42
                            spakowany byl
                            za drzwiami byl
                            i wrocil
                            jak bumerang
                            • luxe.calme.volupte Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 22:44
                              Z tego jasno wynika, że to z Tobą jest coś nie halo.
                              Konkretnie z układem SCOO (Seek & Choose the Only One).
                              • litigate Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 22:50
                                no
                                ze mna jest nie tak
                                matnia
                                • luxe.calme.volupte Re: Teściowa - udręka 20.02.09, 23:10
                                  matnia - depresja - spacer - słońce - samouleczenie
                                  • oliweczka30 Re: Teściowa - udręka 23.02.09, 16:14
                                    Dzieki za odpowiedzi.
                                    Tęściowa moja jest z gatunku tych dla , których wszystko jest
                                    nieprzyzwoite. Na poczatku myslałam, że się jakoś przyzwyczai (to
                                    trwa od października), ale kobieta nie odpuszcza.
                                    I naprawdę mam gigantyczną ochotę ją spakować i wywalić, mój mąż
                                    groził jej tym nie raz, ale co potem?? Jeśli moi rodzice znajdą się
                                    w podobnej sytuacji to co??
                                    A kochanie się wiedząc, że obok ktoś tylko czeka na to żeby
                                    symulować jakieś nagłe potrzeby do których oczywiście jest jej ktoś
                                    potrzebny nie ma żadnego sensu.
                                    radzimy sobie chyba coraz gorzej.
                                    Cóż mam nadzieję, że remont nie będzie trwał w nieskończoność...
                                    Ale mam dość :(((
                                    Pozdrawiam
                                    Chociaż się wygadałam :)))
                                    • x.armide Re: Teściowa - udręka 26.02.09, 15:22
                                      to co piszesz jest naprawde niewiarygodne.nie mozecie poprostu zajac sie soba a ja olac? w jaki sposob wam przeszkadza ? nie moge sobie wyobrazic ze poprostu wparowuje do sypialni
                                    • kasitza Re: Teściowa - udręka 27.02.09, 08:49
                                      Oliweczko, powiem ci cos, co sama - jakby mi ktos dal taka rade -
                                      uznalabym za niewygodne.Mimo wszystko, zrob sobie ta przysluge i
                                      razem z mezem w jakis sposob skonfrontujcie ja z jej zachowaniem.
                                      Wyrzuccie za drzwi, podejmijcie rozmowe, w ktorej mowcie bardzo
                                      otwarcie o seksie (pewnie wtedy nawet sama sie wyniesie) i
                                      zaznaczcie, ze to co robi, to wy wiecie, ze robi specjalnie i ze
                                      sobie nie zyczycie. Innymi slowy, albo zajmiecie stanowisko teraz
                                      wspolnie na ten temat, albo ta cala historia powstala w czasie
                                      remontu juz na zawsze bedzie ciazyc nad twoim stosunkiem do
                                      tesciowej i co o wiele gorsze przede wszystkim bedzie to mialo
                                      negatywny wplyw na twoje relacje z mezem.
                                      • niezapominajka333 Re: Teściowa - udręka 27.02.09, 16:16
                                        Na noc dolać Hydroxyzyny do herbaty.
                                        W dzień znaleźć zajęcie.
                                        Przed weekendem wypytywać przez telefon znajomych o jekiś fajny
                                        motel, bo w domu nie macie warunków do uprawiania seksu. Oczywiście
                                        nie w obecności teściowej, ale tak, żeby słyszała.
                                        Zamykać drzwi od pokoju na klucz (podstawowa sprawa).
                                        A może wy za dużo czasu spędzacie w tej sypialni i teściowa czuje
                                        się samotna :)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja