nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i ...

24.02.09, 12:27

i milosci. co jest ze mna nie tak?
mialam calkiem sporo partnerow seksualnych, sporo jednonocnych
przygod, moze w jakis sposob wydawalo mi sie to bezpieczniejsze.
nie umiaalm tez byc wierna jednej osobie, nie widzialam zupelnie
takiej potrzeby u siebie i nie rozumialam jej u innych.
potem sie zakochalam i pierwszy raz w zyciu kochalam sie z kims, a
nie po prostu uprawialam seks albo pieprzylam(przepraszam za
dosadnosc). wiec do seksu doszedl caly ten "mistycyzm", poczucie
jednosci z kims, calosci, bycie jedna wielka kula energii,
skonczylam ze starymi przyzwyczajeniami, bo juz nie wyobrazalam
sobie, zeby ktos inny moglby mnie dotknac, ale nie do konca umialam
wyrazic siebie w tej "milosci". trwalo to 1,5 roku i skonczylo sie
jakies dwa miesiace temu. nadal go kocham i za nim tesknie, ale nie
to jest tutaj wazne. ostatnio przydarzyla mi sie jednonocna przygoda
i to uswiadomilo mi jak bardzo mi brakowalo po prostu seksu, bez
tych wszystkich uczuc, bez milosci i zaangazowania emocjonalnego,
pokazalo, ze aby byc w zwiazku z kims kogo kocham(?) odrzucilam
jakas czastke siebie, ktora byla wazna i ktora bardzo lubilam.
nie rozumiem tego, bo jeszcze do niedawna wydawalo mi sie, ze , ze
sama nie wiem co.
przepraszam, ze takie przydlugie i chaotyczne, ale wlasnie probuje
zrozumiec o co mi tak wlasciwie biega i licze, ze moze choc troszke
mi pomozecie. dzieki.
    • asqe Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 24.02.09, 12:28
      a w ogole to jestem tutaj pierwszy raz i chyba wypadaloby zaczac od
      przywitania, co tez ninijeszym czynie teraz. czytalam was przez
      jakis czas i wydaje mi sie, ze fajni ludzie tutaj pisza.
    • dziewczyna_na_poscie Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 24.02.09, 13:51
      witaj. mam podobny problem, chociaż sporo partnerów seksualnych nie miałam. nie
      taki sam, ale podobny. dzielę swoich facetów na tych, którzy nadawali się do
      łóżka, bardzo mnie pociągali i tych, którzy nadawali się do "życia", byli moimi
      przyjaciółmi, mogłam z nimi konie kraść, ufałam im.
      i nie wiem czemu, ale nie udało mi się jeszcze znaleźć 2w1.

      sporo czytam, błądzę, rozmawiam z ludźmi, ale właśnie na tym forum ktoś napisał
      (nie do mnie, ja swój pierwszy wątek - i w ogóle pierwszy post - założyłam dwa
      dni temu), że to może mieć związek z DDA. długo się przed tym broniłam, bo nikt
      u mnie w rodzinie nie pił. ale później przełamałam się i dowiedziałam się, że
      DDA to nie tylko alkoholizm - dotyczy to rodzin dysfunkcyjnych w ogóle.

      na razie idę więc tym tropem.
      zobacz, może to dotyczy po części ciebie.
      www.wyspa-kobiet.pl/sekrety_szczescia/psyche/84.html
      a jeśli nie, to przynajmniej wykluczysz jedną przyczynę ;)
      • asqe Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 24.02.09, 13:56
        ten opis do mnie dosyc pasuje, ale moja rodzina nie jest
        dysfunkcyjna. mam "normalnych" kochajacych siebie i swoje dzieci
        rodzicow, dwoch fajnych braci i tylko ja jestem jakas taka "inna".
        musze to sobie przemyslec mimo wszystko.
        • dziewczyna_na_poscie Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 24.02.09, 14:38
          moja też na pierwszy rzut oka jest normalna ;)
          ale im dłużej o tym myślę, choć staram się nie wkręcać za bardzo, tym więcej
          widzę błędów u moich rodziców. teraz tym bardziej, bo po kilkuletniej przerwie
          znów z nimi mieszkam. może te ich małe błędy plus moja wrodzona wrażliwość - z
          której też sobie nie zdawałam sprawy, bo byłam chowana na dzielną babę - zrobiły
          swoje?
          • asqe Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 24.02.09, 14:48
            ja juz sie temu przygladalam pare lat temu z psychoterapeuta w
            czasie leczenia depresji i potem jeszcze raz po zalamaniu nerwowym.
            wiesz wszyscy ludzie/rodzice popelniaja jakies bledy, moi tez
            popelnili, ale jestem pewna, ze nie az takiej wagi. a co do
            wrazliwosci to ja jestem niesamowicie nadwrazliwa osoba.
            moze jednak przydalaby mi sie terapia znowu.
    • zakletawmarmur Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 24.02.09, 18:39

      Już jakby co to zastanowiłabym się nad "BPD" Emocjonalne Pograniczne
      Zaburzenie Osobowości:-)

      A może Ty za młoda jesteś? Moja kumpela też długo wierna być nie
      potrafiła. Teraz od roku jest lojalną żoną i nawet planuje dziecko:-)

      Może problemem w twoim związku była zbyt duża bliskość, która zabija
      pożądanie... Jeśli tak, to powinnaś sobie znaleźć faceta, który
      będzie potrafił utrzymać Cię w odpowiednim dystansie. Związek nie
      powinien polegać na całkowitym oddaniu...
      • dziewczyna_na_poscie Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 24.02.09, 19:00
        a gdzie takiego faceta znaleźć? ;)
        • merlynn Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 24.02.09, 19:28
          Dla mnie twoje cechy bardziej podchodzą POD borderline niz do DDA.
          • dziewczyna_na_poscie Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 25.02.09, 10:55
            dzięki za podpowiedź. więcej się dowiedziałam o sobie przez dwa dni na tym forum
            niż przez rok terapii... chociaż ta wiedza boli :(
      • asqe Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 24.02.09, 21:17
        ale w moim zwiazku pozadanie nie zostalo zabite:)
        ja bym po prostu chciala, zeby seks z kims kogo kocham i jestem w
        zwiazku(choc aktualnie nie jestem i mam male doswiadczenie w tej
        kwestii - jeden tylko partner spelniajacy ten warunek) byl dla mnie
        czasem zwyklym seksem, czyms raczej fizycznym niz metafizycznym, a
        nie jakims magiczno-mistycznym rytualem polegajacym na zlaczeniu sie
        dwoch dusz i cial i przeplywie kosmicznej energii pomiedzy tymiz.

        a bezmilosne stukanko tez jest czasem fajne:)przynajmniej nie mam
        zadnych glupich idiotycznych blokad, ktore niestety pojawily sie
        podczas "uprawiania milosci".

        i rozstalismy sie z jego inicjatywy a nie mojej, moze po prostu nie
        pasowalismy do siebie?
        taka mloda to tez juz nie jestem w sumie.
        • dziewczyna_na_poscie Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 25.02.09, 10:52
          > a bezmilosne stukanko tez jest czasem fajne:)przynajmniej nie mam
          > zadnych glupich idiotycznych blokad, ktore niestety pojawily sie
          > podczas "uprawiania milosci".

          no właśnie mam to samo. głupie idiotyczne blokady, których w kontaktach z
          kochankiem nie było i wreszcie przy nim nauczyłam się osiągać orgazm.
          • dziewczyna_na_poscie Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 25.02.09, 14:35
            > no właśnie mam to samo. głupie idiotyczne blokady, których w kontaktach z
            > kochankiem nie było i wreszcie przy nim nauczyłam się osiągać orgazm.

            nie, zaraz... na początku też miałam blokadę, potem udało się ją nam zdjąć, a
            potem zwiałam, kiedy zaczął się emocjonalnie angażować. ale chyba głównie
            dlatego zwiałam, że "życiowo" mi nie odpowiadał. i w momencie postawienia pod
            ścianą musiałam podjąć decyzję.
            na jedno wychodzi. i tak nie bylibyśmy razem.

            przepraszam, że tak nieskładnie, ale dopiero stawiam pierwsze kroki na tym forum
            i porządkuję myśli.
    • yayamiomur Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 25.02.09, 11:26
      (miałem zacząć od napisania "he, he" ale mogłoby to być źle
      odebrane)

      widzimy tu nieczęsto spotykany problem sacrum i profanum w wydaniu
      żeńskim. wow!

      vide "ojciec chrzestny":
      "nie wyobrażam sobie robienia TYCH rzeczy z żoną - od tego są
      dziwki"

      założę się, że ten twój ukochany:
      1. nie będzie się cieszył jeśli się dowie, że "pewne rzeczy" robisz
      z innymi "bo jego kochasz"
      2. by się ucieszył jeśli chciałbyś "te rzeczy" robić z nim. można
      przecież umówić się na jakąś mimikrę, dziki wieczór i tym podobne

      ale tak, czy tak to wcześniej czy później on się dowie i...
      • asqe Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 25.02.09, 13:06
        my juz nie jestesmy razem, rozstalismy sie dwa miesiace temu z jego
        inicjatywy. w czasie kiedy bylismy razem nie zdradzilam go, nawet
        sobie nie wyobrazalam, ze moglabym uprawiac seks z kims innym.
        ale masz racje to bylo cos w rodzaju "sacrum-profanum" :)
        a moj ukochany wiedzial wszystko o mojej przeszlosci i tym bardziej
        nie mogl zrozumiec moich blokad. a kiedy te w koncu ustapily po
        wielu miesiacach, naprawde sie staralam to zmienic, cos miedzy nami
        sie zmienilo i on juz nie reagowal na mnie tak jak wczesniej.
    • juzia214 Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 25.02.09, 11:47
      dziewczyny skoro obie widzicie ,ze macie problem-blokady-to szukajcie pomocy u
      specjalistow.
      (a tak na marginesie-procz DDA istnieje tez DDD czyli dorosle dziecko z rodziny
      dysfunkcyjnej,czyli czlowiek ktoremu wpojono pewne dziwaczne schematy
      zachowań.warto poszukac tego co boli, ponazywac to bardzo konkretnie a potem
      wziąc sie do parcy nad soba -przy pomcy specjalisty-terapeuta,psychiatra,psycholog).

      asqe pisze:
      >>ale w moim zwiazku pozadanie nie zostalo zabite:)
      ja bym po prostu chciala, zeby seks z kims kogo kocham i jestem w
      zwiazku(choc aktualnie nie jestem i mam male doswiadczenie w tej
      kwestii - jeden tylko partner spelniajacy ten warunek) byl dla mnie
      czasem zwyklym seksem, czyms raczej fizycznym niz metafizycznym, a
      nie jakims magiczno-mistycznym rytualem polegajacym na zlaczeniu sie
      dwoch dusz i cial i przeplywie kosmicznej energii pomiedzy tymiz.<<

      najwyrazniej problemem jest tu Twoje postrzeganie uprawiania seksu z osoba z
      ktora jestes zwiazana emocjonalnie.
      nie widze zadnego problemu zeby dwoje kochajacych sie ludzi, traktowalo sie
      czasem ,za obopólna zgodą ,czysto fizycznie,bez otoczki duchowej.
    • powabna.helga Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 25.02.09, 12:01
      A dlaczego zakladasz, że musisz mieć WSZYSTKO?

      Może to nie jest żadna dysfunkcja tylko prosty wybór: bezmyślne stukanko ALBO uprawianie milości (ktore przecież również może być radosne, ale z natury zawsze będzie mialo większy cięzar własciwy).

      Mam czasami wrazenie, ze wspólczesna kultura oszukuje nas trochę tym maksymalnym spelnieniem we wszystkich dziedzinach - nie masz wszystkiego=jesteś niepelnowartościowy. Tymczasem w życiu jest tak, że każdy dokonany wybór oznacza rezygnację z czegos innego. Warto ten fakt zaakceptować, zamiast miotac się między opcjami nie do pogodzenia.
      • nolus Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 26.02.09, 23:22
        chyba wiem o co Ci chodzi,bo mam podobnie. miałam 3 partnerów seksualnych- 2
        "dorywczych" że tak powiem i jednego związkowego, którego kochałam. i
        paradoksalnie, łatwiej było mi się cieszyć "bezmyślnym stukaniem" z rzypadkowym
        facetem niż seksem z kimś,kogo przecież kochałam-ciągle coś nie wychodziło,
        miałam mnóstwo oporów i byłam spięta, tak jakby bliskość emocjonalna
        uniemożliwiała bliskość fizyczną.
        • mistalovalova drogie dysfunkcyjne panie 27.02.09, 12:00
          skoro jzu zostalyscie uswiadomoine o swych problemach psyche oreaz
          zyczliwie wyslane do szrinka to jzu wzasadzie zalatwie sprawe. Ja
          tylko pozwoel sobie dodac pare atrybutow normalnosci - czyli tak ja
          k90% forumowiczow odczuwa zwiazek:

          1) seks tylko z mezam/zona ale rozwodzic sie mzona dowolna isloc
          razy (jak sek sie znudzi)

          2) nie jest to fourm o dzieciach ale jak o kosnekwencja wielu
          rozwodow dzieci w wielu przypadkach sa najmiej choc o nie toczy sie
          zazarta walka.

          3) jak to w normalnych zwiazkach "manie"dzieci z jednym facetm i
          wmawianei drugiemu, ze to jego to normalka.

          4) kobieta w zwiazku ciagle msu biegac do lusterka z przerazeniem
          widzac uplyw czasu - kazda zmarszczka kazdy siwy wlos ja przerazaja -
          no rpzeciez nei jest jzu tak atrakcyjna kochanka ale naciagana z
          botoksem i drogimi kremami i tak jest lepsza dla meza niz dlugonoga
          18stka. Szczegolnei po 20 latach wsplzycia.


          Jak sobie ta wiedze przyswoicie bedziecie nornalne. znaczy bedziecie
          przystawac do wiekszosci.

          Uszanowania
          mll
          • dziewczyna_na_poscie zwątpiłam... 27.02.09, 12:16
            czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, co autor miał na myśli?
            idę do szrinka.
            • mistalovalova nie watpie 27.02.09, 12:27
              Mozesz zapytac autora in person. Autor opisal atrybuty pary
              normalnej nej normy. Skoro do takowej normy chcesz aspirowac musisz
              takowe atrybuty sobie z ukochanym przyswoic. Jak przyjmiesz
              wilorrotna monogamie za standard wtedy sek bedzie mistyczny ;D


              Aha skoro idziesz po kanseling do szrinka nie zadawaj mu/jej jednego
              pytania: czym jezdzi. Po jaka cholere sie masz denerwowac jels
              izaleci ci nastepna wizyte?


              Uszanowania
              mll
              • kawitator Re: nie watpie 28.02.09, 13:40
                Mnie piko to żeś ty jest bajtel i nie godasz co jest „szrank” Te rychtig fajne dziołchy psinco bydy z tego mieli. Rzeknij jak na „szrank” w altreichu godojom bo inaczej w rzyci żeś boł i ćma widzioł.
                • mistalovalova co to szrink? wiec o pisownie chodzi 28.02.09, 20:51
                  wobec tego przepraszam za makaronizmy rowniez. Wiec w tym psocie
                  bede nudnyi rzeczowy jak niemiecko pornol:

                  Wlasciwa pisownie powinna byc shrink & counselling

                  tu dosc dobrze opisuja
                  www.urbandictionary.com/define.php?term=shrink
                  znaczenie 2 jesli ktos nie bylby pewien ;)


                  counselling
                  www.merriam-webster.com/dictionary/counselling

                  a tu dyskusja dla zapalencow jezykowych:
                  answers.yahoo.com/question/index?qid=20060929185955AArd0lp


                  uszanowania
                  mll
            • songo3000 Re: zwątpiłam... 28.02.09, 00:58
              No to Ci wyjaśnił...
              • dziewczyna_na_poscie Re: zwątpiłam... 28.02.09, 21:09
                o songo, dobry człowieku, a może ty spróbujesz :)
                akurat co to shrink to wiem, a co do reszty - dalej nie rozumiem, no może poza
                pierwszym punktem :)
                pytam tylko z ciekawości, przecież ten tekst nie będzie bazą moich rozmów z
                psychiatrą ;)
    • mistalovalova zwiazek, mistyczny sek a potem rozwod 28.02.09, 12:15
      no wlasnie skoro sek jest jak ta wikwintna ptrawa smakujaca coraz
      lepiej w miare starzenia sie i uplywu lat z tym samym partnerem.

      Dobr sex jest jedynie zwiazany z uczuciem, ba prawie mistyczny! Ci
      co traktuja go jako fizjologie sa ubodzy.

      To rozumiem ale za cholere nie rozumiem dlaczego w takim razie
      rosnie ilosc rozwodow?

      No i po co to szacowne forum skoro jest TAK dobrze i mistycznie?


      Ja prosty czlek jestem moze ktos pomoc? osboa powinna miec udany
      seks -> wykwintny oraz mistyczny. Sa takie? Dziekuej z gory.


      Uszanowania
      mll
    • olawikk Re: nie umiem "pogodzic" w swojej glowie seksu i 28.02.09, 22:24
      Ale przecież w udanym związku jest miejsce i na wielki mistycyzm i
      na "bezmyślne pukanko"... Właściwie to właśnie to drugie, często w
      mało odpowiedniej porze i zupełnie nieodpowiednim miejscu, najlepiej
      się wspomina.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja