nie wychodzi nam seks

24.02.09, 14:11
Witam,
już pisałam o możliwości odejścia, ale zaczęliśmy się starać. Mąż stara się,
aby mi seksu nie brakowało, ja staram się o ciepło między nami, którego to mu
rzekomo ode mnie brakowało i chyba trochę lepiej umiemy zorganizować sobie
czas, żeby żadne z nas nie było przemęczone. On pracą, ja dzieckiem -
wymieniamy się itp..
Kiedy już zaczynamy, a właściwie w trakcie zmieniania pozycji, innych czułości
itp. zaczynam odczuwać, że wcale nie jest mi przyjemnie i przerywam seks, po
prostu mi się odechciewa.. Mówię że mnie boli, żeby go nie urazić, że mi się
odechciało, ale powód jest taki, że chyba zmieniły się moje warunki fizyczne
wewnątrz.
Jak już pisałam, jestem po ciąży i ćwiczyłam po porodzie Kegla, może przez dwa
miesiące, ale tak po 100 razy dziennie. Dziecko ma teraz ponad rok.
Ostatnio mam wrażenie, że jestem luźniejsza i wcale mnie to nie kręci. A
wcześniej tak nie czułam, wręcz mąż stwierdził, że jest ciaśniej niż przed
porodem - też to czułam. Teraz jest jakaś tragedia, czy jeśli teraz zacznę te
ćwiczenia, to znów będzie lepiej? Naprawdę jest to nieprzyjemne..
    • axe11 Re: nie wychodzi nam seks 24.02.09, 14:31
      Nie rodzilam jeszcze dziecka, wiec trudno mi powiedziec, ale i tak
      kazde cialo jest inne i organizm inaczej reaguje. Wiec wypowiem sie
      tak czy inaczej;). Stawiam, ze bedzie lepiej. Ja cwicze
      codziennie:)... Nie licze, ile razy, bo bym sie zanudzila - za to
      mozesz to robic gdziekolwiek - ogladajac TV, czytajac ksiazke,
      rozmawiajac z mezem o tym, co jutro na kolacje;). Efekt - nie tylko
      poprawia sie sposob odczuwania, ale - i to jest rewelacyjne - po
      prostu ciagle jest ochota na seks.
      • zakletawmarmur Re: nie wychodzi nam seks 24.02.09, 14:39
        Ja cwicze
        > codziennie:)... Nie licze, ile razy, bo bym sie zanudzila - za to
        > mozesz to robic gdziekolwiek - ogladajac TV, czytajac ksiazke,
        > rozmawiajac z mezem o tym, co jutro na kolacje;). Efekt - nie
        tylko
        > poprawia sie sposob odczuwania, ale - i to jest rewelacyjne - po
        > prostu ciagle jest ochota na seks.

        Dokładnie:-)
        • ropuszek Re: nie wychodzi nam seks 25.02.09, 21:17
          Fajnie, biorę się więc..
        • avide Re: nie wychodzi nam seks 26.02.09, 01:18
          Wiecie co. Niedawno widziałem w TV program. Chyba w TVN. Mówili że mięśnie kogela mogą ćwiczyć też ponoć panowie. Że to ponoć poprawia (ew. przedłuża) sprawność seksualną oraz powoduje lepsze doznania. Mówili o tym kontekście prezydenta Francji i jego rzekomych ćwiczeń poprawiających zdolności seksualne. Żonę ma młodą, więc facet musi zawijać w te sreberka ehehehe, bo inaczej go zostawi ;-)).

          Ale wracając do pytania. Przyznam się, że nigdy nie słyszałem o męskich mięśniach kogela.
          Czy ktoś się na tym zna ????? To jakaś buja czy faktycznie facet też może coś takiego ćwiczyć ? ;-))
          • zyg_zyg_zyg Re: nie wychodzi nam seks 26.02.09, 07:50
            Zawsze się kobietom tłumaczy, że mięśnie Kegla to te, których
            zaciskanie może zatrzymać strumień moczu. Potrafisz, Avide, przerwać
            na chwilę sikanie? Jeśli tak, to może to, co zaciskasz w tym
            momencie to odpowiednik kobiecych mięśni Kegla?

            O, takie znalazłam:
            tiny.pl/bg51
            Czyli macie na pewno
            • avide Re: nie wychodzi nam seks 26.02.09, 16:05
              Eee noto spoko. Nie było jeszcze takiego ciśnienia w pęcherzu którego bym nie
              powstrzymał. :-))).

              Nie mniej od dziś zaczynam świadomy trening ;-).
              • glamourous Re: nie wychodzi nam seks 26.02.09, 16:17
                avide napisał:

                > Nie było jeszcze takiego ciśnienia w pęcherzu którego bym nie
                > powstrzymał. :-))). Nie mniej od dziś zaczynam świadomy trening


                Avide, nie wydaje mi sie zeby te meskie cwiczenia polegaly na
                powstrzymywaniu strumienia moczu (to ograniczaloby bardzo czas i
                intensywnosc takich cwiczen, podobnie jak u kobiet) Tutaj chodzi
                raczej o trening na sucho, polegajacy na poruszaniu czlonkiem ;-)))
                Wiem, brzmi dosc smiesznie, ale chodzi o takie ruchy miesniami
                podbijajace czlonek do gory, wyglada on wtedy jakby podskakiwal.
                Mozna to robic w zwisie lub w erekcji. Z reguly wszyscy faceci to
                potrafia, nie powinenes wiec miec problemow - jakby co, to sluze
                bardziej szczegolowa instrukcja ;-)))
          • zakletawmarmur Re: nie wychodzi nam seks 26.02.09, 08:08
            Zalinkuje jeszcze raz... Propozycje ćwiczeń dla kobiet i mężczyzn:

            www.sexfitness.org/sexshop/newsdesk_info.php/newsdesk_id/14
            Ropuszku, chodzenie na wyższych obcasach też poprawia napięcie tych
            mięśni:-)
            • set.me.free Re: nie wychodzi nam seks 26.02.09, 09:11
              Dzięki, bardzo dobre konkrety :-)
          • glamourous Re: nie wychodzi nam seks 26.02.09, 12:13
            avide napisał:

            > Mówili o tym kontekście prezydenta
            > Francji (...) Żonę ma młodą, więc facet musi zawijać w te sreberka

            Hehe, Carla Bruni ma 42 lata ;-)
    • glamourous Re: nie wychodzi nam seks 26.02.09, 12:11
      Nie wiem jak w Polsce, ale w zachodnich krajach Unii kobiety po
      porodzie poddawane sa kilkutygodniowej reedukacji zwiotczalych po
      porodzie miesni krocza. Sa to zabiegi specjalnym aparatem- sonda
      wysylajaca w pochwie impulsy elektryczne i pobudzajaca miesnie do
      kurczenia sie.
      Nie znam konkretow, ale podobno - tak mi opowiadaja tutejsze
      kolezanki ktore rodzily - po takiej kuracji roznica jest
      spektakularna. Moze pogadaj ze swoim ginekologiem - byc moze w
      Polsce rowniez stosuje sie ta metode...
    • yayamiomur Re: nie wychodzi nam seks 26.02.09, 13:42
      ropuszku (ropuszko?),
      męski punkt widzenia i moje komentarze...
      ćwiczenie mięśni kegla na pewno się przyda (tak trzymać! ...i
      puszczać...) ale chyba nie rozwiąże sprawy.
      pozwól mi zgadywać:

      możliwość 1. wcale nie masz ochoty na seks - traktujesz to jako
      część umowy. on wypełnia swoją część i się stara to to ty też
      musisz...
      możliwość 2. myślisz, że jesteś - lub jakaś część twojego ciała -
      nieatrakcyjna dla swojego męża (coś tam masz obwisłe, czegoś za dużo
      albo za mało...)

      ad. 1. seks zaczyna się i odbywa w głowie (najważnejsza strefa
      erogenna) mechaniczne pobudzanie przy najlepiej nawet wyćwiczonych
      mięśniach kegla nie prowadzi do satysfakcji. z drugiej strony, jeśli
      będziesz miała w głowie wystarczająco "sprośne" myśli (świntuszyć!)
      to małe bodźce staną się wystarczającą stymulacją.

      ad. 2. wiele kobiet tak myśli. w efekcie seksu nie ma albo jest
      numerek pod kołderką i przy zgaszonym świetle "żeby nic nie było
      widać". problem się pojawia właśnie przy zmianie pozycji bo wtedy
      istnieje największe "niebezpieczeństwo", że "on TO zobaczy". no i
      cały czas ta zadra w głowie: "o, boże! mam za duży brzuch!". jak tu
      czerpać przyjemność ze zbliżenia...?
      w rzeczywistości, mężczyznom podobają się ich żony, nawet jeśli one
      same nie uważają się za wystarczająco atrakcyjne. co więcej, panowie
      mają skłonność do "dodawiania" atrakcyjności swoim małżonkom
      porównując je z innymi kobietami. "zaślepienie", "zauroczenie" czy
      po prostu lenistwo? cokolwiek by to nie było, jesteś dla niego
      atrakcyjna dużo bardziej niż dla siebie!

      jakie by nie były przyczyny, efektem jest twoje niezdowolenie. a
      teraz pomyśl o swoim mężu - on nawet nie wie co się dzieje, o co
      chodzi, czy to jest jego wina... jego frustracja będzie oscylować
      pomiędzy poczuciem odrzucenia i braku akceptacji a zniechęceniem do
      seksu i chęcią rewanżu.

      najważniesze: świntuszyć!
    • mistalovalova seks= silax przesuniecie? ;) 26.02.09, 14:22
      bo jesli rozumiem tak sie uwas toczy. Jak dla mnie trenign meisni
      kegal mily ale nie jest remedy na problem z seksem.

      Pomysl sa kobiety, ktore bez dotykani moge dojsc do orgazmu.
      Dlaczego ano najlesze doznanie z seksu zaczyna sie w glowie.
      Inaczej jest to zwykla kopulacja jak u zwierzat.

      Uszanowania
      • juzia214 Re: seks= silax przesuniecie? ;) 26.02.09, 14:37
        no jeśli bez dotykania to bez udzialu mięśni Kegla sie nie da :)
        • mistalovalova jedynie moge sie zgodzic ;) 26.02.09, 15:00
          juzia214 napisała:

          > no jeśli bez dotykania to bez udzialu mięśni Kegla sie nie da :)

          zgoda w 100%, dzieki tej wiedzy kiedys wygralam z piekna kobieta
          zaklad ;)

          Ja nie mwoei, ze trenign kegla jest zly. Ja twierdze, ze podneicenie
          to nir kwestia mechaniczngo podbudzania - no bo czym to sie rozni od
          masturbacj? Dla mnie otoczka zwiazana z napieciem erotycznym,
          pragnieniem spelnienia, pozadaniem jest pdostawa pradziwego seksu. A
          mowienie o skesie w stylu wydawania komend manipulatorowi robota
          jest seks-zabojca,

          Uszanowania
          mll
Inne wątki na temat:
Pełna wersja