Może się od was dowiem od tych doswiadczonych

26.02.09, 21:44
Mam taki mały problem. Jestem osobą zapracowaną, wiem czego chcę. I tu zaczyna
się mój problem. Nie jestem brzydka, ale modelką też nie jestem. Po rozmowie z
kumplem i z moim byłam z którym mam od lat kontakt, wiem, że moim błędem jest
to, że jestem bezposrednia. WG nich powinnam dawać się zdobywać, powoli i
mozolnie. Czy ja mam jakas szansę? Ja żyje jak czuje, mówię co myslę :( Nie
umiem udawać. Kochałam seks, więc dla mnie nie było problem, żeby wskoczyć do
łóżka jak mnie mężczyzna pociągał. Poprostu instynkt, emocje, ciało dla mnie
są bardzo ważne. Ja od razu wiem czy ktos mnie interesuje czy nie. Miałam
tylko kilku mężczyzn, bo po każdym choruję kilka lat. I tu moje pytanie. Czy
naprawdę trzeba udawać niedostępną, żeby mężczyzna nie potraktował Cię jak
kobiety do łóżka? Po co to całe zakłamanie, nie można mówić wprost, że tego a
tego oczekuję? Po co to całe zakłamanie :(
    • zamyslonaona Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 26.02.09, 22:19
      No tak sie przyjęło że kobieta musi byc niedostepna i nie podana
      mężczyznie bezpośrednio na tacy i tego sie nie zmieni, wiekszosc
      mężczyzn chce zdobywac swoją wybrankę, starac sie o nią jesli juz
      czują że ja mają to traci ona takie znaczenie bo nie trzeba sie
      starac o to czego jest sie pewnym. Myślę jednak ze zdarzają sie też
      nieśmiali mężczyzni ktorzy marzą o takiej partnerce jak ty. Nie trac
      nadzieji na pewno spotkasz kiedys tego odpowiedniego mężczyzne ktory
      będzie tylko dla Ciebie i będzie Cie kochał za to jaka jesteś.
    • zakletawmarmur Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 26.02.09, 23:22
      > kumplem i z moim byłam z którym mam od lat kontakt, wiem, że moim
      błędem jest
      > to, że jestem bezposrednia. WG nich powinnam dawać się zdobywać,
      powoli i
      > mozolnie.

      > kobiety do łóżka? Po co to całe zakłamanie, nie można mówić
      wprost, że tego a
      > tego oczekuję? Po co to całe zakłamanie :(

      Bezpośrednia to ja jestem, ale przy kumplach lub na forum:-) Gra w
      otwarte karty wydaje mi się mało sexy. Przed oczami mam zdecydowaną
      panią Robinson z Absolwenta... Jest grupa facetów którym to
      odpowiada na dłuższą metę.
      Flirt to nie kara za grzechy (i to za te, które dopiero mają
      nastąpić)... Jak dla mnie to jeden z przyjemniejszych elementów.
      Często jest on celem samym w sobie i nie czuje się stratna gdy na
      tym etapie znajomość się kończy.
      Uwielbiam odwlekać moment seksu i nie ma to nic wspólnego z
      udawaniem niedostępnej... Lubię czuć jak napięcie między nami
      stopniowo narasta, aż do momentu gdy nie jestem w stanie dalej
      protestować... Gdyby trafił mi się odpowiedni egzemplarz (bardziej o
      portret psychologiczny tu chodzi niż fizyczny) to mogłoby się to
      zakończyć na pierwszej randce:-)

      > umiem udawać. Kochałam seks, więc dla mnie nie było problem, żeby
      wskoczyć do
      > łóżka jak mnie mężczyzna pociągał. Poprostu instynkt, emocje,
      ciało dla mnie
      > są bardzo ważne

      Nie wiem czy długość znajomości jest faktycznie taka ważna. Znam
      pary, które do łóżka wskoczyły na pierwszej randce. Myślę, że dużo
      zależy atrakcyjności naszej i seksu a już najwięcej od pewności
      siebie (chyba z tym nie ma problemu?)... Jest grupa mężczyzn, która
      nigdy nie umówi się po raz drugi z poderwaną kobietą (mam takiego
      kolegę a zaliczył już chyba ze sto lasek), ale to faceci z
      zahamowaniami. Boją się seksualności kobiet... Tacy Cię też chyba
      nie interesują? Zaciągnięcie do łóżka nie musi się równać zdobycie
      kobiety...

      Myślę, że warto się zastanowić, czy faktycznie nie zniechęcasz
      części facetów tą bezpośredniością. Czy jednak potrafiłabyś być z
      takim facetem szczęśliwa na dłuższą metę? Czy nie lepiej poszukać
      partnera, który doceni twój sposób bycia? Może potraktuj to jak taką
      wstępną selekcje?

      Gorzej jeśli Ty sama lecisz na typ "uwodziciela"... Wtedy będzie
      trudno Ci go zadowolić bez zmiany nastawienia. Lepiej gdyby facet
      był podobny do Ciebie. Jest spora grupa konkretnych facetów.
      Poszukaj wśród inżynierów lub wojskowych... A już najlepiej
      wojskowego inżyniera:-) Mam znajomych po WAT-ie, w większość
      konkretni i marudzą, że laski takie być nie potrafią:-) Tylko czy
      tacy Ciebie kręcą?
    • eeela Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 27.02.09, 00:12
      Nie chciałabym zabrzmieć zbyt brutalnie, ani też broń Boże ferować jakichś
      osądów o tobie, bo przyczyny twoich perypetii mogą być bardzo różne i trudno nam
      się tu ich domyślać. Ale powiem, co mam do powiedzenia: ja również nigdy nie mam
      problemu z okazywaniem seksualnego zainteresowania, i nigdy zbytnio nie
      odwlekałam przejścia do konkretów, jesli byłam naprawdę zainteresowana. A nie
      zdarzyło mi się, żeby mnie ktoś potraktował jako kobietę 'tylko do łóżka'.
      Wydaje mi się, że nawet jeśli nie gra się niedostępnej, to ważne są bardzo inne
      aspekty poza łóżkowym - czy ma się coś interesującego do zaoferowania poza nim.
      Nie mówię, że ty nie masz, ale może masz zgubny pociąg do takich panów, których
      po prostu nie interesują u kobiet inne aspekty poza łóżkowym? Może, zanim
      pójdziesz z kimś do łóżka, powinnaś przeanalizować, czy jest w danym facecie
      coś, co współgra z tobą poza seksem? Moje ekspresowe akcje lądowania w łóżku z
      panami były wynikiem fascynacji nie tylko fizycznej, ale też intelektualnej,
      osobowościowej - jeden, dwa wieczory namiętnego gadania o sprawach tego świata
      potrafią budować niesamowite napięcie i zainteresowanie po obu stronach, które
      nie wyczerpuje się po rozładowaniu napięcia seksualnego.
    • stokrotka_pospolita Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 27.02.09, 07:13
      jchlebowska napisała:
      Czy
      > naprawdę trzeba udawać niedostępną, żeby mężczyzna nie potraktował Cię jak
      > kobiety do łóżka? Po co to całe zakłamanie, nie można mówić wprost, że tego a
      > tego oczekuję?

      A czego oczekujesz? Czyż nie tego właśnie, by wskoczyć od czasu do czasu do
      łóżka komuś, kto cię pociąga? Czyż nie oczekujesz bycia kobietą do łóżka..?
    • avide Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 27.02.09, 07:39
      Brutalna prawda jest taka że im bardziej facet się napoci nad zdbyciem kobiety
      tym bardziej to docenia.
      Zdecydowanie poza tym ma jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. Jest czas by zacząć
      się pożądać emocjonalnie, intelektualnie, osobowościowo a nie tylko stricte
      fizycznie. To bardzo ważne. Trzeba po prostu dać sobie czas bym móc się
      zauroczyć ;-).

      I jeszcze jedno. Jestem bardzo konkretnym facetem dlatego też lbię takich ludzi.
      Nie trawię wselkich ciap i krętaczy. W ciągu dnia zatem bezpośredniość to bardzo
      fajna i nawet pożądana cecha. Takie trochę kumplostwo.
      Jednak w łóżku chcę mię kobietę a nie kumpla. Muszą być te niedopowiedzenia i
      trochę intuicji a nie hasła: "zrób to tak i tak". Musi być odrobina uwodzenia,
      gry czysto damsko męskiej w której facet jest samcem-zdobywcą a kobieta ta
      zdobywaną. Albo na odwrót kobieta uwodzi carem i urokiem i tymi wszystkimi
      znanymi sztuczkami swojego samca a on daje się uwodzić.
      Słowem musi pozostać wyraźny podział ról jakie wykształcić w nas natura.
      Faceci chcę chodzić do łóżka z kobietami a nie z kobietą-kumplem. Z taką chodzi
      się ... co najwyżej na piwo.
      • zakletawmarmur Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 27.02.09, 09:33
        > I jeszcze jedno. Jestem bardzo konkretnym facetem dlatego też lbię
        takich ludzi
        > .

        Avide. Naprawdę konkretny facet jest w stanie na pierwszej randce
        wprost punku po punkcie przedstawić:
        - swoje oczekiwania względem kobiety (i oczekiwać potwierdzenia czy
        kobieta jest w stanie im sprostać)
        - swoje oczekiwania względem związku (ile dzieci, seksu, kto gotuje)
        - swój plan na życie (sprawdzi na ile pokrywa się z planami kobiety)

        A na koniec ma pretensje, że kobiety "same nie wiedzą czego chcą".
        Mam takich kolegów... Dawno temu zaliczyłam kilka takich randek, jak
        dla mnie koszmar:-)
      • marek_gazeta Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 27.02.09, 11:02
        > Brutalna prawda jest taka że im bardziej facet się napoci nad
        > zdbyciem kobiety tym bardziej to docenia.

        Dokładnie tak jest. Życie (czy raczej: związki damsko-męskie) to gra.

        Facet będzie kombinował, jak kobietę zdobyć (czytaj: zaciągnąć do łóżka), będzie się natężał, napinał intelektualnie itp. A po fakcie będzie go rozpierać duma, że oto udało się, dzięki temu, że jest takim fajnym facetem i tak dobrze kombinował. Jeśli kobieta od razu pójdzie do łóżka, to facet sobie pomyśli - ze mną poszła, z innym też pójdzie, po co mi taka kobieta.

        Kobieta może pokazać facetowi, że jej się podoba, bez natychmiastowego wskakiwania z nim do łóżka. Taka odsunięta w czasie "konsumpcja" smakuje potem lepiej, dłużej, intensywniej. Oczywiście trudno podać jakiś konkretny czas, przez który kobieta powinna się "wstrzymywać" - chodzi raczej o to, aby facet musiał się wykazać, pokonać przeszkody, przełamać "opór". Jest jeszcze jeden istotny powód - przy dzisiejszej dostępności seksu fakt, że facet się trudzi, sugeruje, że mu zależy i są widoki na poważny związek, a nie tylko na jednonocny seks.

        > Jestem osobą zapracowaną, wiem czego chcę.
        > [...]
        > WG nich powinnam dawać się zdobywać, powoli i mozolnie. Czy ja mam
        > jakas szansę?
        > [...]
        > Ja od razu wiem czy ktos mnie interesuje czy nie.

        Z tych słów przebija pośpiech - jesteś zapracowana, ale nie masz czasu na związki z facetami? Niestety, co nagle to po diable; wydaje mi się, że zbudowanie czegoś trwałego wymaga czasu i staranności.

        > Muszą być te niedopowiedzenia i
        > trochę intuicji a nie hasła: "zrób to tak i tak". Musi być odrobina uwodzenia,
        > gry czysto damsko męskiej w której facet jest samcem-zdobywcą a kobieta ta
        > zdobywaną. Albo na odwrót kobieta uwodzi carem i urokiem i tymi wszystkimi
        > znanymi sztuczkami swojego samca a on daje się uwodzić.

        I tu się zgadzam - dla mnie kobiety bezpośrednie są mało kobiece i mało atrakcyjne. Urok, powab, niedomówienie, paląca niepewność, jak daleko tym razem kobieta pozwoli się facetowi posunąć - to fascynująca gra, która daje mnóstwo erotycznych przeżyć (bez stosunku) i na długo zapada w pamięć.
    • poitevin Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 27.02.09, 07:44
      Bo chodzi o to, żeby gonić króliczka...;)
    • antekcwaniak Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 27.02.09, 08:51
      Chlebosiu Ty tutaj ? Trzeba było zadać to pytanie na naszym forum ;)
    • yayamiomur Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 27.02.09, 12:03
      >> Czy naprawdę trzeba udawać niedostępną, żeby mężczyzna nie potraktował Cię jak kobiety do łóżka? Po co to całe zakłamanie, nie można mówić wprost, że tego a tego oczekuję? Po co to całe zakłamanie :( <<

      teoria:
      ludzie (wbrew obiegowym opiniom, mężczyźni to ludzie) bardziej cenią rzeczy, które więcej kosztują. działają tu dwa mechanizmy:
      1. jeśli coś jest drogie to musi być dobre
      2. jeśli w coś dużo zainwestowałem (czasu, pienędzy, wysiłku) to to musi być tego warte - musi być dobre (bo inaczej wychodzę na głupca)

      poza tym, cenimy bardziej rzeczy, których nie możemy mieć (dobra trudno dostępne). im coś jest trudniej osiągalne, tym lepszym się wydaje. (było takie badanie, w którym ludzie byli proszeni o ocenę smaku czekoladek. jedna grupa dostawała cały słój a druga słój z dwiema czekoladkami na dnie. jak myślicie, jaki był wynik?)

      na pocieszenie:
      to tylko dwa z wielu z mechanizmów. kobieta fascynująca może być bezpośrednia i facet wcale nie będzie jej cenił przez to mniej.
      • mistalovalova wikszosc ma racje? 27.02.09, 12:22
        np miliony much jedza gowna. Jednak ja sie nie rpzylacze.

        Czytalem w niektorych postach, ze "mezczyzna zdobywa kboieta jest
        zdobywana" i takei tam. Pewno taie tez sa jak tacy faceci. A ja nie
        lubie tego tak zwanego "ceremoialu" laski, tkore chc byc zdobywane
        najczesciej tego zdobywania nie sa warte. Szkoda czasu i pieniedzy ;-
        )

        Jesli jestes bezposrenia i zdarza sie wskoczyc facetowi do lozka -
        to musisz szuka swoje pary. Tacy facei sa np. ja ;)
        Niekoniecznie natomiast musisz sie dostosowywac sie do zyciowych
        frustratow, ktorzy musza zdobywac kobiete w np. zawodowo czy
        materialnie im niewyszlo. Tacy wzykle rzadko zmieniaja samochody
        czesciej zony.


        Uszanowania
        mll

        Ja niestety do




        yayamiomur napisał:

        > >> Czy naprawdę trzeba udawać niedostępną, żeby mężczyzna nie
        potraktow
        > ał Cię jak kobiety do łóżka? Po co to całe zakłamanie, nie można
        mówić wprost,
        > że tego a tego oczekuję? Po co to całe zakłamanie :( <<
        >
        > teoria:
        > ludzie (wbrew obiegowym opiniom, mężczyźni to ludzie) bardziej
        cenią rzeczy, kt
        > óre więcej kosztują. działają tu dwa mechanizmy:
        > 1. jeśli coś jest drogie to musi być dobre
        > 2. jeśli w coś dużo zainwestowałem (czasu, pienędzy, wysiłku) to
        to musi być te
        > go warte - musi być dobre (bo inaczej wychodzę na głupca)
        >
        > poza tym, cenimy bardziej rzeczy, których nie możemy mieć (dobra
        trudno dostępn
        > e). im coś jest trudniej osiągalne, tym lepszym się wydaje. (było
        takie badanie
        > , w którym ludzie byli proszeni o ocenę smaku czekoladek. jedna
        grupa dostawała
        > cały słój a druga słój z dwiema czekoladkami na dnie. jak
        myślicie, jaki był w
        > ynik?)
        >
        > na pocieszenie:
        > to tylko dwa z wielu z mechanizmów. kobieta fascynująca może być
        bezpośrednia i
        > facet wcale nie będzie jej cenił przez to mniej.
        >
        • fzf007 Re: wikszosc ma racje? 01.03.09, 15:58
          dziwne rzeczy prawisz kobieto ;) Mieszkasz w prawie w stolicy a to
          co mowisz pasuje mi bardziej do bialostockiej wsi z poczatkow XX
          wieku ;) A sama nie potrafisz sobie odpowiedziec na pytanie jakie
          babki lubia faceci ?
          Ja powiem tylko jedno jak masz udawac niedostepna i ma sie to klocic
          z Twoja natura, i pomimo tego spotkasz faceta ktory bedzie chcial z
          Toba byc, bo zakocha sie w tej niedostepnej, to nie wroze CI pieknej
          przyszlosci z nim.
          NA Twoim miejscu caly czas bym sie zachowywal tak jak dotychczas.
          Jakie z tego bedziesz miala korzysci. Po pierwsze seks ;) POznasz
          kilku facetow - a wiadomo, warto poznac kazdego zeby lepiej wybrac.
          Po drugie jesli znajdzie sie taki ktory zakocha sie w
          Tobie "naturalnej" otwartej na seks, to prawdopodobnie bedzie to o
          wiele lepiej rokowalo dla waszej wspolnej przyszlosci
    • kinkygirl Re: Może się od was dowiem od tych doswiadczonych 01.03.09, 17:33
      chyba musisz podac wiecej szczegolow.
      mysle, ze tylko to, ze jestes "bezposrednia" na wstepie zwiazku nie jest
      wylaczna przyczyna problemu z mezczyznami.
      piszesz, ze "latami" dochodzisz do siebie po takich nic nie znaczacych (dla
      mezczyzn) zwiazkach. to troche dziwne. miesiac-dwa, mozna zrozumiec, ale lata
      cale? a czy nie jest tak, ze mezczyzn odstrasza to, ze za szybko sie angazujesz
      wlasnie nie tylko seksualnie. jak slusznie napisal avide, wiekszosc ludzi
      potrzebuje troche czasu, zeby wytworzyc zauroczenie, ktore przetrwa wiecej niz 2
      randki.
      mowisz, ze "wiesz czego chcesz". czy naprawde? pomijajac przypadki, ze
      wskakujesz do lozka kumplowi, ktorego znasz od lat, skad wiesz, czy facet
      ktorego dopiero co poznalas to material na powazny zwiazek?
Pełna wersja