porno i masturbacja

04.03.09, 13:21
Zanim przejdę do tematu głównego ;) przedstawie się, bo to bodajże
mój pierwszy raz.

Jestem 30 letnim normalnym facetem. Mam piękną żonę, wspaniałego syna
i jestem bardzo zadowolony z życia.
Na forum siedzę już prawie ze 3 lata (jak nie więcej), ale do tej
pory głównie podczytywałem (nie licząc jednego razu, gdy nie
wytrzymałem i musiałem napisać glossatorowi jakim (cenzura) jest).
Forum jest dla mnie bardzo ważne, szczególnie na początku chłonąłem
tematy i problemy jak gąbka, sam nawet nie wiem czemu. Wiem natomiast
że lektura pozwoliła mi uniknąć wielu niebezpiecznych meandr w moim
związku; historie innych ludzi, decyzje jakie podejmowali dały mi
ważną wiedzę jak należy dbać o małżeństwo (związek), czego unikać i
na co uważać. Także chciałem niniejszym również podziekować za mądre
słowa i naukę. Szczególne pozdrowienia dla avide, glam, loppe, eeeli,
yorica oraz wszystkich mądrych ludzi, których mogłem przeczytać. To
tyle tytułem wstępu.

Ale o czym ja chciałem. Właśnie - temat powraca co jakiś czas i w
różnych odmianach, ale zawsze mniej więcej chodzi o to samo. Czemu
mój facet ogląda porno i czemu się przy tym masturbuje?. Ponieważ ja
jestem takim facetem, pomyślałem, że było by interesujące, gdybyście
poznali jakie są moje powody. (a jak nauczyło mnie życie, ludzie
zachowuje się w gruncie rzeczy podobnie; zachowania, których się
wstydziłem, okazywały się zupełnie powszechnymi).

Mam z żoną całkiem zdrową średnią spotkań łóżkowych, około 2 razy w
tygodniu, ale zdarza się, że i nie kochamy się przez tydzien+, jak i
że robimy to codziennie przez parę dni. Seks jest całkiem udany, nie
mamy w sypialni zahamowań, mówimy o swoich potrzebach, wprowadzamy
różne pikantne dodatki. Mimo to, raz na jakiś czas (średnio co 2/3
dni), gdy mam możliwość to z przyjemnością zajmuje się sobą.
Czemu to robię? Kocham moją żonę, podnieca mnie i kręci, ale kręcą
mnie również inne rzeczy, kobiety, zachowania, które niekoniecznie (a
dokładniej nie w takim zakresie) chciałbym z nią dzielić. Kręcą mnie
lezbijki, kobieca masturbacja, seks grupowy, wytryski, ekshibicjonizm
itd. a także, a może przedewszystkim różnorodność. O większości moich
podniet moja żona wie, ale nie jest w stanie przecież zaspokoić mojej
ciekawości np. seksem między dwiema kobietami.
Dlatego, od czasu do czasu takie niskie bodźce są mi potrzebne. Nie
mówię o tym (masturbacji) żonie, i staram się być dyskretny,
jednocześnie jestem prawie pewien, że nie wpływa to na jakość naszego
współżycia. Żona w pewnym zakresie pewnie nie miała by nic przeciwko,
razem czasami oglądamy filmy, sama mnie czasami zachęca, żebym sobie
dobrze zrobił, gdy jej nie ma obok mnie. Ja też nie mam nic przeciwko
jej igraszkom ze sobą i 'sztucznymi przyjacielami'. Mimo wszystko
wolę zachować tą małą cząstkę swojej seksualności i moich potrzeb dla
siebie. Myślę, że nie jest to coś 'zamiast' niej, tylko 'obok';
inaczej: nie uważam, żebym swoim zachowaniem zabierał/umniejszał
cokolwiek z naszej wspólnej seksualności.

I teraz parę pytań. Czy moje przekonanie, że to co robię jest
normalne, jest właściwe? Czy jest jakieś niebezpieczeństwo, że takie
tłumaczenie sobie tych zachowań może powodować jakąś ich
eskalacje/ekspansje na inne obszary? (mam jakieś kosmate myśli
kierujące się w stronę ekshibicjonizmu)

Pozdrawiam serdecznie,
30letni
    • zakletawmarmur Re: porno i masturbacja 04.03.09, 15:03

      Myślę, że jesteś w pełni normalnym facetem. Nie powinieneś mieć
      wyrzutów sumienia z powodu masturbacji.

      > I teraz parę pytań. Czy moje przekonanie, że to co robię jest
      > normalne, jest właściwe? Czy jest jakieś niebezpieczeństwo, że
      takie
      > tłumaczenie sobie tych zachowań może powodować jakąś ich
      > eskalacje/ekspansje na inne obszary? (mam jakieś kosmate myśli
      > kierujące się w stronę ekshibicjonizmu)

      A może właśnie jest przeciwnie? Jeśli będziesz żył z poczuciem winy,
      z poczuciem, że twoje fantazje są chore to może powodować problemy.
      Będziesz się "ograniczał" i w końcu gdzieś wybuchnie. To tak jak
      przy odchudzaniu rezygnujesz z jednego posiłku a później wygłodzony
      rzucasz się na jedzenie.

      Fantazje o ekshibicjonizmie jak dla mnie to standard. Może kobiet
      dotyczą częściej niż mężczyzn. Ostatnio zauważyłam, że sąsiad z
      bloku na przeciwko mnie podgląda. I wiesz co? Dalej od czasu do
      czasu paraduje nago/w ładnej bieliźnie po mieszkaniu:-) Lubię
      ubierać się bardzo sexy, tak że staruszki są nieraz zdegustowane.
      Mogłabym się pozabawiać w miejscu publicznym (w wersji soft). Jednak
      nie wyobrażam sobie, że mogłabym się publicznie masturbować łamiąc
      przy tym prawo:-) Może lepiej zaspakajać takie "małe" potrzeby na
      bieżąco, zamiast pozwolić im urastać do rangi niespełnionych marzeń?
    • gomory Re: porno i masturbacja 04.03.09, 16:55
      > Czy jest jakieś niebezpieczeństwo, że takie
      > tłumaczenie sobie tych zachowań może powodować jakąś ich
      > eskalacje/ekspansje na inne obszary?

      No jasne, ze istnieje takie niebezpieczenstwo. Zreszta sam napisales "niebezpieczenstwo" wiec postrzegasz to jako cos co moze stac sie problemem ;).
      Ja tam bym sie nie pokusil o kategoryzowanie czy Twoja fascynacja pornografia okaze sie w jakikolwiek sposob klopotliwa. Moze tak, moze nie. Poki co nie wskazales elementow ktore bylyby uciazliwosciami. Ale moze tez i nie wyciagnales wszystkich asow z rekawa ;).
      Ludzie to swoiste malpy kopiujace rozne zachowania. Filmy xxx sa seksualnym natchnieniem milionow. Moga byc zarowno pikantna podnieta podkrecajaca atmosfere jak i chorobliwa obsesja.
      Jesli napedzany pornografia zaczniesz kultywowac patologiczny ekshibicjonizm to jak sam wiesz trudno nie bedzie tego uznac za problem. Jesli zacznisz zonie wyrzucac, ze jest zacofana ramota nie chcac sie angazowac w grupowe uklady to... co ja Ci zreszta bede tlumaczyl sprawiasz wrazenie rozsadnego faceta :).
      To cos jak z wodka - niby szkodliwa jest dla kazdego, ale rozsadni ludzie daja sobie z tym rade ;).
      • kawitator Re: porno i masturbacja 04.03.09, 18:29
        To cos jak z wodka - niby szkodliwa jest dla kazdego, ale rozsadni ludzie daja sobie z tym rade ;).

        Odpowiem Ci cytatem z Przemysława Osuchowskiego
        Wszak mężczyzna postem ograniczony jest jak dyrygent z ręka w gipsie lub jak enkawudzista – abstynent. Ponury, złośliwy, poirytowany, rozproszony rozchwiany i bardzo bardzo nieużyteczny
        Wstrzemięźliwość w rozsądnych granicach owszem pochwalam ale abstynencje nawet ze szlachetnymi intencjami w tle kategorycznie potępiam

        Co prawda dotyczyło to bardziej wódczanego przykładu Gomorego ale i twój problem można tu podstawić

        Patrząc na powyższe wniosek jest oczywisty : nie przestawaj ;-))
        • agatar-m Re: porno i masturbacja 04.03.09, 19:57
          ja napiszę znowu, nie wiem w ogóle w czym problem!!! mój mąż te jak ma okazje to
          sobie pornuski oglada, i ja jak jestem wieczorami sama to też i się masturbuje.
          oglądamy oczywiście takie filmy i razem. małżeństwem jesteśmy bardzo udanym, w
          sypialni również.
          ja właśnie nie potrafię zrozumieć ,że ktoś może mieć z tym problem...dla mnie
          nigdy takim nie był.
          • gomory Re: porno i masturbacja 05.03.09, 17:52
            > ja właśnie nie potrafię zrozumieć ,że ktoś może mieć z tym problem

            Bez obrazy - ale to akurat bardziej problem Twojej wyobrazni niz braku zagrozenia w pornografii.
    • kipuros Re: porno i masturbacja 04.03.09, 20:34
      jestes 100% normalny....z masturbacją u nas jest tak ze tylko
      niektórzy sie przyznają a wszyscy to robia....i kazdy z nas czyje
      podniecenie widząc jaką s kobiete jakiegos faceta jakis ruch czy cos
      innego i tez jest to normalne....dylemat twój jest bez
      podstaw.....pozdrawiam z okrzykiem "Laski w dłoń"....
    • julka1800 Re: moje gratulacje:) 04.03.09, 22:20
      Podczytuje to forum od jakiegos czasu, ale jestes jednym z
      nielicznych tu osob piszacych bardziej niz rozsądnie (szczegolnie
      mezczyzn).
      Tak trzymaj:)
      • krzysztof-lis Re: moje gratulacje:) 04.03.09, 23:22
        > Podczytuje to forum od jakiegos czasu, ale jestes jednym z
        > nielicznych tu osob piszacych bardziej niz rozsądnie (szczegolnie
        > mezczyzn).

        Bardziej niż rozsądnie = tak, że pasuje Tobie i wielu innym kobietom?

        BPNMSP!

        A nie, jednak MSPANC.
        • julka1800 Re: moje gratulacje:) 08.03.09, 19:30
          krzysztof-lis napisał:

          " > Podczytuje to forum od jakiegos czasu, ale jestes jednym z
          > nielicznych tu osob piszacych bardziej niz rozsądnie (szczegolnie
          > mezczyzn).

          Bardziej niż rozsądnie = tak, że pasuje Tobie i wielu innym kobietom?
          BPNMSP!

          A nie, jednak MSPANC."

          Tak, ze pasuje mi - masz racje. Całokształtem, treścią, sylem,
          emocjami, nawet przecinkiem i kropka w odpowiednim miejscu.
          A czy innym kobietom - tego nie wiem.

          XYZVB
    • kachna79 Re: porno i masturbacja 05.03.09, 08:31
      Dopóki Twoja żona nie bedzie się uskarżac, że Twoje zabawy powodują
      niemoc w Waszej sypialni to nie ma problemu:) O ile potrafisz
      zachować umiar (vide: porównania alkoholowe przedmówców).

      Czy moje przekonanie, że to co robię jest
      > normalne, jest właściwe? Czy jest jakieś niebezpieczeństwo, że
      takie
      > tłumaczenie sobie tych zachowań może powodować jakąś ich
      > eskalacje/ekspansje na inne obszary? (mam jakieś kosmate myśli
      > kierujące się w stronę ekshibicjonizmu)

      Tylko skąd u Ciebie te wątpliwości?
    • avide Re: porno i masturbacja 05.03.09, 09:21
      Przede wszystkim Twoje podejście wydaje się być z mojego punktu widzenia jak najbardziej normalne.

      Wszystko jest dla ludzi tylko trzeba wiedzieć jak z tego korzystać.

      Na forum utyskiwania na męską masturbację oraz oglądanie porno odbywa się najczęściej w warunkach mocnego zaniedbywania kobiety.

      Sam często się onanizuję. Czasami z musu, czasami z wewnętrznej potrzeby. Jednak żona to podstawa. Jeżeli żona ma większą ochotę, automatycznie ilość masturbacji maleje do zera włącznie. Byliśmy ostatnio na urlopie. Wypoczęci, zrelaksowani, seks był częściej niż codziennie. Nawet nie spojrzałem na własną grabę. Nie miałem takiej potrzeby.

      Dobrze określiłeś przyczyny takiego zachowania. Jest to rodzaj wirtualnej odskoczni. Zmienność bodźców. Realizowanie, chociaż w głowie, swoich fantazji. Fantazji, które czasami lepiej by w realu nie były jednak realizowane. Przynajmniej część z nich.

      Kiedy pojawia się problem ?
      Ja mam taki pogląd na tą sprawę. Dopóki onanizacja jest efektem nadwyżki popędu i partnerka czuje się całkowicie usatysfakcjonowana zarówno ilościowo jak i jakościowo to sytuacja jest jak najbardziej zdrowa. Jeśli masturbacja zaczyna zastępować życie seksualne z kobietą, częściej wolisz wybrać własną rękę mimo chętnej obok żony - problem jest.

      Czy Twoje zainteresowania mogą być niebezpieczne. Mogą. Jak każda rzecz w naszym życiu, która pojawia się w nadmiarze. Jeżeli potrafisz to kontrolować nie powinno być problemu.

      Pytanie jak sprawdzić czy potrafię to jeszcze kontrolować ?
      Ja mam taką zasadę. Ja czuję że mnie do czegoś za bardzo ciągnie i to coś zaczyna ustawiać mi życie, robię chirurgiczne cięcie i odstawiam ową rzecz na tak długo, aż nie będę czuł grama potrzeby tego.

      Kiedyś popalałem dla zabawy papierosy. Jak się przyłapałem na tym, że mnie ciągnie do kiosku po fajki bo "muszę" zapalić, rzuciłem to w jednej chwili i omijałem szerokim kołem wszystko co było z tym związane.

      W seksie stosuję bardzo podobną zasadę. Oglądam porno i masturbuję się. Jak zaczynam czuć, że bodźce muszą być co raz silniejsze odstawiam wszystko na tak długo jak trzeba. Po tym czasie nawet erotyk puszczany na RTL-u rodem z drugiej połowy lat 70-tych wyprodukowany w Niemczech potrafi być niesamowitym bodźcem ;-).
      Taki rodzaj detoksu. ;-)

      Zrób sobie tak. Jeżeli przez tydzień, lub dwa nie będziesz w stanie wytrzymać bez owych bodźców, znaczy się że zaczynasz się uzależniać. Twoje ciało zaczyna tego potrzebować do normalnego funkcjonowania. A to nie jest przecież normalne tylko wyuczone. Ludzkie ciało i umysł to takie bestie które można zaprogramować na bardzo wiele rzeczy.
      Uzależnienie, jakiekolwiek by nie było praktycznie zawsze jest problemem.

      Pozdrawiam.
    • juzia214 Re: porno i masturbacja 05.03.09, 12:41
      letni30 napisał:
      >>I teraz parę pytań. Czy moje przekonanie, że to co robię jest
      normalne, jest właściwe? Czy jest jakieś niebezpieczeństwo, że takie
      tłumaczenie sobie tych zachowań może powodować jakąś ich
      eskalacje/ekspansje na inne obszary? (mam jakieś kosmate myśli
      kierujące się w stronę ekshibicjonizmu)<<.

      wiesz, to co robisz jest w porzadku jesli nikomu nie robisz tym krzywdy i jesli
      ty sam z tym się dobrze czujesz.
      a mam wrazenie ,ze ty sie nie do końca dobrze zaczynasz czuc ze swoimi
      potrzebami,czy efektem tych potrzeb.
      mysle ,ze pytania ktore tu postawiłes powinienes zadac jednak seksuologowi.to
      bardziej kompetentna osoba niz (nic nikomu nie ujmując)przypadkowi ludzie z sieci.
      seksuolog jako doswiadczony specjalista albo rozwieje twoje obawy albo jesli
      faktycznie masz problem,pomoze ci go rozwiazac,jako ktos kto ma duzo wiekszą i
      bardzie różnorodną wiedze i doswiadczenie niż tu piszący.
    • mistalovalova n ocoz nie chcesz zdradzac zony 06.03.09, 01:12
      to chwalebne, jesl iinen kobiety cie nie rkeca to naprawde cos
      zlegho z toba albo sie oklamujesz. T onie kwestia zeby inne nie
      rkecily ale zeby jej przykrosci tym nie zrobie i tyle.

      A proenografia - IMHO jest nudna ale skoro cie kreci a nie chcesz z
      zony zdradzac to rozumiem dlaczego masturbujesz sie.

      to czego natomiast nie rozumiem to

      > Kręcą mnie
      > lezbijki, kobieca masturbacja, seks grupowy, wytryski,
      ekshibicjonizm
      > itd. a także, a może przedewszystkim różnorodność. O większości
      moich
      > podniet moja żona wie, ale nie jest w stanie przecież zaspokoić
      mojej
      > ciekawości np. seksem między dwiema kobietami.

      a dlacaego nei probowaliscie?

      uszanowania
      mll
    • yayamiomur Re: porno i masturbacja 06.03.09, 11:00
      tak sobie śledzę ten wątek i się dziwię...
      bo jak przeczytałem post otwarcia to wykwitł mi na twarzy paskudny uśmiech na myśl o tym, co tu się będzie działo. przemkęły mi przez głowę epitety jak "zboczeniec", "perwers", "nienormalny", "idź się leczyć" czy wreszcie ostateczne "spadaj, trollu".

      i tak podczytuję od kilku dni i nadzieja zmienia się w rozczarowanie - ekran nie spływa ani krwią ani fekaliami. to tak, jaby kupić najnowszy film z bruce'em willis'em a tam... nie pada ani jeden strzał, trupów nie ma nawet zwietrzałych, nikt nie został ranny, nie pada słowo na f... a bruce nie podarł sobie nawet koszulki. słowem: dramar (psychologiczny).

      tłumaczę sobie to na dwa możliwe sposoby.
      *albo społeczeństwo nam się podźwignęło z mroków katolickiego średniowiecza (hura!hura!hura!)
      *albo panie się nie przejmują masturbacją w wykonaniu innych facetów ("bo mój mąż jest inny")
      • aandzia43 Re: porno i masturbacja 06.03.09, 13:16
        tłumaczę sobie to na dwa możliwe sposoby.
        > *albo społeczeństwo nam się podźwignęło z mroków katolickiego średniowiecza (hu
        > ra!hura!hura!)
        > *albo panie się nie przejmują masturbacją w wykonaniu innych facetów ("bo mój m
        > ąż jest inny")
        >

        Panie nie przejmują się masturbacją i swoich facetów, jeśli czynnosci te nie
        przeszkadzają facetom wywiązywac się z obowiązków małżeńśkich (i nie prowadzą do
        wyrośnięcia włosów na dłoniach i uwiądu rdzenia kręgowego;-).
        Po pierwsze - społeczeństwo (przynajmniej społeczność forumowa) wyszło z mroków
        potępienia masturbacji (potępianej zresztą przez długie wieki tak samo, jak inne
        formy aktywności seksualnej dające przyjemność). Po drugie - panie zdobywają
        wiedzę na temat panów - ich potrzeb, odmiennosci (nei tylko w sferze seksualnej).
        Potem panowie zdobywają wiedzę na temat pań i robi nam się ogólna sielanka. I na
        koniec wszyscy tanczą i śpiewają, jak w epilogu bollywoodzkiej produkcji;-D
        Przykro nam bardzo, że nie było dziś Q.Tarantino. Następnym razem się postaramy;-D
        • yayamiomur Re: porno i masturbacja 06.03.09, 13:41
          > Panie nie przejmują się masturbacją i swoich facetów, jeśli czynnosci te nie
          > przeszkadzają facetom wywiązywac się z obowiązków małżeńśkich (i nie prowadzą d
          > o
          > wyrośnięcia włosów na dłoniach i uwiądu rdzenia kręgowego;-).

          autor tego wątku przypomina chyba już goryla-bezkręgowca...


          > Potem panowie zdobywają wiedzę na temat pań i robi nam się ogólna sielanka. I n
          > a
          > koniec wszyscy tanczą i śpiewają, jak w epilogu bollywoodzkiej produkcji;-D
          > Przykro nam bardzo, że nie było dziś Q.Tarantino. Następnym razem się postaramy


          trzymam za słowo. i niech będzie naprawdę krwawo! bollywood jest dla mięczaków a tu są sami twardzi faceci.

          a tymczasem wznoszę toast za zdrowie "form aktywności seksualnej dających przyjemność" oraz na pohybel "mrokom potępienia"!
          ...i za twoje zdrowie andzia.
          • aandzia43 Re: porno i masturbacja 06.03.09, 18:58
            > a tymczasem wznoszę toast za zdrowie "form aktywności seksualnej dających przyj
            > emność" oraz na pohybel "mrokom potępienia"!
            > ...i za twoje zdrowie andzia.

            No to la chaim, la chaim, to life!!!!!!!!!!!
            jak śpiewała cała knajpa w miejscowości Anatewka, gdy córka Tewiego Mleczarza
            wychodziła za mąż:-D
            • aandzia43 Re: porno i masturbacja 06.03.09, 18:59
              www.youtube.com/watch?v=Vvr8AjT0aD0&feature=related
      • songo3000 Kryzys Panie :) 06.03.09, 16:35
        To i mało krwi ostatnimi czasy na forum się leje :(((
        Osobiście jestem zdegustowany.
      • eeela Re: porno i masturbacja 08.03.09, 00:27
        > tak sobie śledzę ten wątek i się dziwię...
        > bo jak przeczytałem post otwarcia to wykwitł mi na twarzy paskudny uśmiech na m
        > yśl o tym, co tu się będzie działo. przemkęły mi przez głowę epitety jak "zbocz
        > eniec", "perwers", "nienormalny", "idź się leczyć" czy wreszcie ostateczne "spa
        > daj, trollu".


        Krótko jesteś na forum, widocznie jeszcze nie zauważyłeś, że tutaj raczej
        goszczą ludzie z dość zdrowym podejściem do seksu. Zazwyczaj, w kazdym razie.
        Nigdy nie było tu takiej reakcji na 'newsy' o porno czy masturbacji.
        Nieprzychylne reakcje pojawiają się wówczas, gdy porno i masturbacja powodują
        problemy we współżyciu pary (czy też, mówiąc bez ogródek, powodują jego brak).
    • sagittka Re: porno i masturbacja 06.03.09, 13:27
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=89207880
      Jak we wszystkim, najważniejsza jest równowaga.
      Zauważ, że większość kobiet nie ma pretensji o masturbację, a
      jedynie o zaniedbywanie ich w wyniku uprawiania tejże.
      • letni30 Re: porno i masturbacja 06.03.09, 13:46
        Parę osób zastanawiało się, że skoro uważam swoje działania za
        normalne, to skąd wątpliwości.

        Wątpliwości biorą się z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że mimo iż
        uważam swoje działania (związane z masturbacją) za mniej więcej
        normalne, to jednak mimo wszystko ukrywam je przed żoną. A jeżeli
        człowiek coś ukrywa przed najbliższą osobą, to samo w sobie ma jakiś
        posmak czegoś zakazanego, wstydliwego.

        Drugi powód, myślę że dużo bardziej poważny został przeze mnie trochę
        przemilczany w moim pierwszym poście (tylko wspominałem, że ciągnie
        mnie do ekshibicjonlizmu). Mianowicie miałem taki epizod w soim
        związku, gdy podczas okresowej rozłąki (nie dostałem urlopu, żona z
        synem była u rodzinki) poznałem przez internet pewną Panią, z którą
        baaardzo dobrze mi się rozmawiało. Po 3 dniach rozmów, wylądowaliśmy
        w 'wirtualnym łóżku' i aż do powrotu żony spędzałem sporą część nocy
        i wieczoru przed kamerą, bynajmniej nie zachowując się poprawnie. Po
        powrocie żony, z Panią już więcej się nie skontakowałem. Miałem
        jeszcze pojedyńcze sytuacje jak ta (kamerowe), ale łapię się na tym,
        że mnie do tego ciągnie, oj ciągnie. Żona jest moją pierwszą kobietą
        w łóżku. Czasami się tym sobie usprawiedliwiam, ale zdaję sobie
        sprawę jak kiepskie to usprawiedliwienie jest.

        Avide:
        Czy ja steruję swoimi zabawami, czy zabawy sterują mną. Eksperyment z
        odstawieniem 'nałogu' na jakiś czas, powodował moją narastającą
        potrzebę do jego powrotu. Jeżeli np. przez dwa tygodnie nie robiłem
        tego, to pod koniec tego okresu ciągło mnie do tego bardzo mocno.


        • kachna79 Re: porno i masturbacja 06.03.09, 14:04
          A jeżeli
          > człowiek coś ukrywa przed najbliższą osobą, to samo w sobie ma
          jakiś
          > posmak czegoś zakazanego, wstydliwego.

          Ja powiedziałabym, że jest odwrotnie: ukrywamy coś, bo uważamy, że
          jest to wstydliwe. Zapewne spodziewadz się, że reakcja żony mogłaby
          być nieprzychylna.

          Po 3 dniach rozmów, wylądowaliśmy
          > w 'wirtualnym łóżku' i aż do powrotu żony spędzałem sporą część
          nocy
          > i wieczoru przed kamerą, bynajmniej nie zachowując się poprawnie.

          Dla mnie to byłaby zdrada i tu już dostrzegałabym negatywne skutki
          Twoich zachować. Ale rozumiem, że Ty i żona inaczej to oceniacie.

          > Jeżeli np. przez dwa tygodnie nie robiłem
          > tego, to pod koniec tego okresu ciągło mnie do tego bardzo mocno.

          I tu dochodzisz do sedna: już nad tym nie panujesz, a przynajmniej
          masz z tym problem...

          Ja osobiście nie wierzę w to, że masturbacja nie wpływa na Wasze
          życie intymne. Nie rozdzielam własnej seksulności na: ja ze sobą i
          ja z mężem. Dla mnie w całej tej sytuacji złem byłby brak szczerości
          w Twoich relacjach z żoną - cała reszta to konsekwencja niedomówień.
          • mujer_bonita Re: porno i masturbacja 06.03.09, 20:16
            kachna79 napisała:
            > Dla mnie to byłaby zdrada i tu już dostrzegałabym negatywne skutki
            > Twoich zachować. Ale rozumiem, że Ty i żona inaczej to oceniacie.

            Założę się, że żona autora nie ocenia tak samo łagodnie jego
            internetowych przygód ;)
        • papuga66 Re: do autora wątku 06.03.09, 14:22
          Ja Ciebie w 100% rozumiem. Akceptuję taki sposób na dobre samopoczucie i nie
          uważam tego za nic zdrożnego. Szczególnie,jeżeli nikt nie doznaje krzywdy a
          niektórzy wręcz czerpią z tego same "rozkosze życia".
          pzdr.


        • aandzia43 Re: porno i masturbacja 06.03.09, 22:23
          Nooo..., fiki-miki z obcą panią przez kamerkę to w moim kodeksie
          łóżkowym zdrada.
        • yayamiomur Re: porno i masturbacja 06.03.09, 23:19
          szło ci całkiem niźle misiaczku - większość pań na forum przyklasnęła twojemu "niezbywalnemu prawu do własnej seksulaności". aleś tu przesadził - kamerka? z żywą osobą (nie żoną bynajmniej) po drugiej stronie? to już podpada pod paragrafy. paragrafy małżeńskiego poczucia zdrady.
          nie możesz już liczyć na pobłażliwe stwierdzenia, że "krzyś jest tylko przyjacielem puchatka". tutaj na scenę wkracza świnia... ups. prosiaczek.

          a na poważnie. stary, masz problem z onanizmem. rozwlekłość opisów, dopieszczanie detali, problem z odstawieniem, opis "ulubionych wątków"... jeśli to, co piszesz jest prawdą, to niestety za daleko chyba w ten świat zabrnąłeś.
          boisz się opowiedzieć o tym żonie? i słusznie - wszak ma się tylko jedną parę jajek i nie są one w stanie utrzymać ciężaru męskiego ciała.
    • kilmore.fisz Re: porno i masturbacja 08.03.09, 00:52
      Pocieszę Cię, tak długo jak nie przekładasz masturbacji ponad sex z żoną, wszystko z Tobą jest w porządku. To co robisz jest jak najbardziej naturalne.
    • felicia.3 Re: porno i masturbacja 08.03.09, 01:06
      Dokladnie-porno i masturbacja to NIC w porownaniu z prawdziwa zdrada albo
      brakiem seksu.Wlasciwie te dwa piewersze to raczej afrodyzjaki.
      • mmichal78 Re: porno i masturbacja 11.03.09, 16:23
        jezeli ogladanie porno i masturbacja jest np. wspolna, albo on lub
        ona to lubi dla urozmaicenia - to OK - ale jezeli jest zamiast ---->
        to chyba sygnal, ze cos w zwiazku jest nie tak i raczej zmierza w
        zlym kierunku...
Pełna wersja