inverti
13.03.09, 11:39
Takistan miedzy mna a moja zona trwa juz od 2 lat. Seks 1-2 w miesiacu po tym
jak go dosc
intensywnie "wymusze". W zwiazku z tym, ze kochamy sie tak rzadko trwa to
zenujaco krotko (nie daje rady). Kiedys bylo normalnie.
Probowalem juz generalnie wszystkiego, od wspomnianego calodziennego glaskania,
mowienia cieplych slow, etc. Zeby bylo zabawniej wiele lat siedzialem z dziecmi
w domu (i pracowalem), do dzis wiekszosc obowiazkow zwiazanych z dziecmi jest na
mojej glowie (poranne budzenie, ubieranie, karmienie i wyprawianie do
przedszkola), wiec pod tym wzgledem moja zona nie moze narzekac na nadmiar
obowiazkow i zmeczenie.
Wiem natomiast, ze ma stresujaca prace i nie ma rowniez absolutnie ochoty na
seks. Od dawna juz, nie pamietam chwili zeby sama cos zainicjowala.
Byl okres ze kochalismy sie czesciej, ale wtedy naprawde intensywnie dzialalem
na tym polu, starajac sie organizowac "mile" wieczory prawie codziennie
(przegialem chyba z tymi zabiegami), wliczajac w to kolacje, wino, masaze itd.
Teraz niestety jestem na takim etapie, ze za bardzo nie mam juz sily starac sie
tak jak kiedys, skoro efekty sa mizerne lub zadne.