rozmowy o seksie

17.03.09, 21:56
To mój debiut na forum. Korzystam z nieobecności męża w domu :)
Jesteśmy ogólnie szczęśliwy, ale zawsze może być lepiej. W łóżku przede
wszystkim. Problem w tym, że o tej sferze i swoich potrzebach to ja mówić nie
umiem :/ Nie chcę mu zrobić przykrości...ogólnie jest tak, że jestem dość
wyzwolona w tych sprawach. W poprzednich związkach było wszystko...no prawie i
co dziwne problemów z ekspresją pragnień nie miałam. Teraz brakuje mi przede
wszystkim seksu oralnego, on go ma a ja jedynie jako ta strona aktywna, on
można powiedzieć, że pozwala mi na takie wykorzystywanie.
Nie wiem, czy chcę się wyżalić czy liczę na rady. Może na i na to i na to.
Pozdrawiam,

Kornela
    • prosta-kobieta56 Re: rozmowy o seksie 17.03.09, 22:30
      Lepiej porozmawiaj o tym z mezem nie czekaj az to przerodzi sie w problem.
    • prosty_facet Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 07:32
      kornelia.997 napisała:

      > Teraz brakuje mi przede
      > wszystkim seksu oralnego, on go ma a ja jedynie jako ta strona aktywna.
      > Kornela

      Pieszcząc go ułóż się w pozycji 69 - to powinno dać mu do zrozumienia czego
      oczekujesz ;-)
      • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 09:31
        > Pieszcząc go ułóż się w pozycji 69 - to powinno dać mu do zrozumienia czego
        > oczekujesz ;-)


        Nie raz się nastawiałam ;)
    • gomory Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 08:19
      Skoro nie mialas wczesniej problemow z wyrazaniem swojego zdania zakladam, ze pojawilo sie to w kontaktach z mezem.
      Moze nie bardzo radzi sobie ze slowami krytyki? Obraza sie? Staje chlodny, melancholijny, wrogi, wybuchowy czy cos takiego? W ten sposob mozna skutecznie obrzydzic chec omawiania nielatwych spraw.
      To sympatyczne, ze chcesz chronic meza przed przykrosciami. Jesli cos meczacego Cie zaczniesz tolerowac i nagle po dlugim czasie dasz ujscie nagromadzonej frustracji to nie dosc, ze bedzie to gwaltowny wybuch to i maz zostanie bardziej dotkniety.
      Rozne lozkowe zachowania czasem daja sie przeforsowac bez slow i wielkich dyskusji. Ot przesuwajac jego glowe w stosownym momencie, szepczac w czasie pieszczot, pocalunkow "poliz mnie". Tylko partner musi byc chetny i lotny ;).
      • zakletawmarmur Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:07
        > Rozne lozkowe zachowania czasem daja sie przeforsowac bez slow i
        wielkich dysku
        > sji. Ot przesuwajac jego glowe w stosownym momencie, szepczac w
        czasie pieszczo
        > t, pocalunkow "poliz mnie".

        Zgadzam się z Gomorym, że warto w trakcie seksu zasygnalizować na co
        ma się ochotę.
        Jeśli to nie pomoże lub sprawia Ci jakiś problem rozmowa w trakcie,
        można spróbować naprowadzić faceta w inny sposób.
        Polecam:
        - Kupić żel durexa i powiedzieć mężowy "zobacz co kupiłam, mam
        ochotę wypróbować to w pozycji 6/9".
        - Oglądając taką scenę w filmie (możesz wcześniej coś wybrać pod tym
        kątem) powiedzieć "też chciałabym tego spróbować".

        Później w łóżku znowu spróbuj nakierować faceta... Powinien już
        kumać o co Ci chodzi:-)

        Jeśli już uda Ci się męża przekonać to koniecznie go pochwal.
        Najlepiej w trakcie. Gdy facet poczuje jaką Ci sprawia satysfakcje
        to będzie chętniej się do tego zabierał...
        • krzysztof-lis Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 19:16
          > Później w łóżku znowu spróbuj nakierować faceta... Powinien już
          > kumać o co Ci chodzi:-)

          Czekaj, a czy nie dyskutowaliśmy tu wiele razy, że należy facetom mówić prosto z
          mostu, czego się od nich oczekuje?
          • zakletawmarmur Re: rozmowy o seksie 21.03.09, 22:18
            > Czekaj, a czy nie dyskutowaliśmy tu wiele razy, że należy facetom
            mówić prosto
            > z
            > mostu, czego się od nich oczekuje?

            To zależy co przez to rozumiesz... Jeśli o poważną rozmowę z
            wyrzutami to pomysł mi się nie podoba.

            Wolę w odpowiedni sposób powiedzieć/pokazać facetowi w łóżku co ma
            robić. Czasami jednak to nie jest takie proste... Mówienie "wyliż mi
            cipkę" może być krępujące. Ja też długo nie byłam w stanie się w
            łóżku odezwać. Może to była kwestia małego doświadczenia. Musiałam
            się z tym "oswoić". Wcześniej nakierowywałam faceta w inny sposób...
            • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 21.03.09, 22:49
              > To zależy co przez to rozumiesz... Jeśli o poważną rozmowę z
              > wyrzutami to pomysł mi się nie podoba.

              Wyrzutów nie będzie, tekstów w stylu "wyliż mi cipkę" też nie. Krepujące i
              nieprzyjemne dla mnie i dla niego. Najpierw wybadam jego zdanie na ten temat a
              potem podejmę ewentualnie dalsze kroki.
    • loppe Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 08:31
      W międzynarodowym języku kochanków oralne upieszczenie organu jest
      zarazem zaproszeniem do świadczenia wzajemnego, a zatem wydaje mi
      się że podstawową komunikację - rozmowę zapraszającą to Autorka już
      przeprowadziła z partnerem. Obecnie chodziłoby więc raczej o rozmowę
      reklamacyjno-dyscyplinującą, tylko czy warto...
      • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 09:44
        Właśnie nie wiem, czy warto...To jest bardzo dobry i wrażliwy człowiek. Seks
        ogólnie jest częściej niż rzadziej, bo bez tego to ja życia nie widzę. Na seksie
        oralnym życie się nie kończy, ale niedosyt pozostaje i boję się, że właśnie
        kiedyś w najmniej odpowiednim momencie powiem o tym, kiedy nastąpi kumulacja
        pragnień, będzie gorszy dzień itp. Z poprzednimi partnerami może było inaczej
        dlatego, że wiedziałam, że nie są to związki dożywotnie i nie bałam się reakcji
        ;) Jak poznałam męża po bardzo krótkim czasie wiedziałam, że to ten jedyny.
        Szybki ślub i szczęśliwe życie. Przeszkadza mi ta moja nieudolność, czuję się,
        jakbym nie do końca była z nim szczera...szczególnie po udanym orgazmie, gdy ja
        myślę, że inaczej bym to rozegrała a on się cieszy, że mi tak dobrze było ;)
        • loppe Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:23
          Znasz Partnera i zapewne masz jakąś hipotezę nt. jego prawdopodobnej
          odpowiedzi na Twoje ewentualne słowa w tej sprawie. I to ona Cię
          wstrzymuje...
          • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:31
            nie mam takiej hipotezy, ale boję się, że mu się to nie spodoba i
            tyle...Ekspresji niewerbalnych było mnóstwo :(
            • loppe Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:34
              Zatem Twoja hipoteza dotyczy nie tyle odpowiedzi, co reakcji
              partnera - obawiasz się że cunnilingus mu się nie spodoba
              • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:40
                że u się propozycja nie spodoba i wpłynie to na nasze dotychczasowe pożycie, że
                zrobię mu przykrość, że będzie miał pretensje, że wcześniej nic nie mówiłam...
                • loppe Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:44
                  To może mogłabyś, zamiast cokolwiek proponować, po prostu spytać go
                  co sądzi o seksie oralnym, jakie są jego myśli na taki temat.
                  • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:49
                    loppe napisał:

                    > To może mogłabyś, zamiast cokolwiek proponować, po prostu spytać go
                    > co sądzi o seksie oralnym, jakie są jego myśli na taki temat.

                    Proste a nigdy o tym nie pomyślałam :) Spróbuję przy sprzyjających
                    okolicznościach. Może zacznę przy nim czytać np. "Radość seksu" i naturalnie
                    pociągnę temat? Dzięki Loppe :)
                    • loppe Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:52
                      'couse you're worth it:)
                      • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:54
                        loppe napisał:

                        > 'couse you're worth it:)

                        Dziękuję :) Zdam relację w sowim czasie ;)
    • janusz_66 Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:21
      u mnie jest akurat odwrotnie, ja bardzo lubię pieścić oralnie żona, a ona ma
      opory żeby wziąć mojego do ust :(
      rozmowy nie pomagają, po prostu nie może się przemóc :(
      • loppe Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:25
        Czy nie jest tak że osoby nie lubiące obdarowywać pieszczotą oralną
        często nie są także wdzięcznymi jej biorcami?
        • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:35
          jest w sumie bardzo wdzięczny, gdyby nie jest rozkosz z jego bijąca awno bym
          seks oralny porzuciła. Czasem (kilka razy w m-cu) mam ochotę go rozpieszczać do
          końca, bo uwielbiam właśnie tą wdzięczność wypisaną na twarzy, błogość w
          radosnych oczach...
          • loppe Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:38
            Jeśli partner lubi otrzymywać seks oralny to o tyle łatwiej byłoby
            mu wejść także w rolę dawcy
            • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 10:42
              wiem, że lubi...a to wejście w rolę dawcy, jak widzisz łatwe dla niego nie jest :(
    • skarpetka_szara Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 15:59
      Ja bym bez zadnego skrepowania, ale tez bez zadnych emocji,
      czytajac gazete przy porannym sniadanku zadala pytanie: "Kochanie,
      nastepnym razem gdy bedziemy sie kochac chcialabym abys mi zrobil
      sex oralny". I zobaczymy gdzie konwersacjia pojdzie. Tylko nie
      rob (na razie) z tego "big deal". Jak chclopak jest madry, to
      bedzie chcial spelnic ci to zyczenie.
      • bi_chetny Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 16:19
        jeśli kobieta powie facetowi patrząc mu w oczy "pragnę żebyś wylizał moją
        cipkę", to chyba każdy da się namówić :D
        • skarpetka_szara Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 17:06
          Wlasnie tak mysle.
        • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 17:13
          bi_chetny napisał:

          > jeśli kobieta powie facetowi patrząc mu w oczy "pragnę żebyś wylizał moją
          > cipkę", to chyba każdy da się namówić :D


          A czy każda dziewczyna da się namówić na słowa ukochanego: "pragnę na nim poczuć
          twoje usta"? ;)
          • skarpetka_szara Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 17:45
            Oczywiscie ze nie kazdy, chodzi mi zeby w bezstresowej sytuacji
            oznajmic KOCHANEMU ze taka owa potrzebe sie ma!

            Najgorzej mowic o swoich potrzebach w czasie lub przed seksem, bo
            wtedy facet moze sie speszyc, czuc sie przymuszany, itd...

            Wazne jest zeby podjac pierwszy krok. Facetom czasami trzeba
            wylozyc kawe na lawe. Oni czasami nie kumaja gestow. Ale jezeli
            to glosno wypowiesz... przyjmie to do wiadomosci.

            Jestem tylko ciekawa jego reakcji. Bo faceci sa rozni, wiec
            reakcjie tez.
            • gomory Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 19:05
              Ano faktycznie ludzie rozni sa. Na logike - gdyby taka forma pieszczot go ekscytowala toby ja po prostu uprawial. Skoro tego nie robi to rzucona mimochodem uwaga zostanie raczej puszczona mimo uszu (obym sie mylil).
              W tej chwili przypominam sobie trzech roznych kumpli ktorzy wyznali, ze nie liza kobiet.
              Jeden stwierdzil: eee... a ja wiem kto tam wsadzal? I mam lizac bueee...
              Drugi: to jest nuuuudne
              Trzeci: ale ja dobrze dymam wiec po co.
              W sumie to moglbym jeszcze dorzucic czwartego, ale o tym nie gadalem z nim tylko jego zona wiec nie znam motywow ;).
              • skarpetka_szara Re: rozmowy o seksie 18.03.09, 19:11
                alez tu nie chodzi o jego przyjemnosc tylko jej. I jako kochany
                maz, ktoremu sie oznajmia taka potrzebe powinnien zareagowac. Byc
                moze wczesniej uwazal ze nie jest to AZ TAK potrzebne partnerce.
                Gdy jednak zostanie postawiony przed faktem ZE JEST POTRZEBNE I
                MILE WIDZIANE, byc moze zmotywuje go to do dzialania.

                innej rady nie mam. Ja swojego partnera kieruje tam gdzie go chce w
                danym momencie. I nie ma "na skroty".
                • bi_chetny Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 11:08
                  no nie do końca. a jak mąż będzie cię kierował na seks analny a ty nie lubisz ?
                  Facet też może nie lubić [sam się dziwię :)] lizanka no i co poradzisz ?
                  • janusz_66 Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 12:49
                    moja zona lubi jak ją liżę, ja tez uwielbiam to robić, ale ona mówi, że mi się
                    nie zrewanżuje i muszę to zaakceptować, choć ona mówi, że jak nie chcę nie muszę
                    jej lizać ale ja to uwielbiam, po minetce gdy już doprowadzę ją do orgazmu,
                    jestem tak podniecony że szybko w nią wchodzę i kończę, tak tez jest fajnie :)
                    jak się nie ma co się lubi...
                    • gomory Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 13:34
                      Lizesz ja bo lubisz, a jej (jak twierdzi) to powiewa. Wiec trzeba
                      powiedziac jasno: robisz to z wlasnych pobudek. Jak sam twierdzisz
                      potrafisz niezle zadowalac sie tym co masz, zamiast tego co lubisz.
                      To Ty w sumie szczesliwy czlowiek jestes :).
                      • janusz_66 Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 13:53
                        nie tak do końca jej powiewa, bo tylko podczas lizania osiąga orgazm, tylko
                        dziwi mnie jedno: dlaczego nie godzi się na to zbyt często, bo muszę powiedzieć
                        że na lizanie to ma ochotę 2-3 razy w miesiącu, poza tym woli spełnić małżeński
                        obowiązek myśląc o tym co ugotuje jutro na obiad, więc nie powiem, żebym do
                        końca był szczęśliwy :(
                    • skarpetka_szara Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 14:29
                      ja nie wiem dlaczego kobiety maja opory z seksem oralnym. To jest
                      taka przyjemnosc robienie przyjemnosci swojemu partnerowi.
                      • janusz_66 Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 14:32
                        skarpetko, każda kobieta jest inna, moja mówi, że zrobiłaby to gdyby nic tam się
                        nie wydobywało z niego, a jak tylko poczuje coś w ustach zaraz ma odruch wymiotny :(
                        • funny-valentine Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 15:40
                          To musisz zmienic dietę, sok z ananasa, ananasy saute, duuużo
                          wanilii, zero przypraw, cebuli i takich tam...
                          Sprawdzone, naprawdę działa ;))
                          • janusz_66 Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 15:42
                            ale jej nie chodzi o smak spermy, ona już brzydzi się samym śluzem :(
                            o spermie to nawet nie ma mowy żeby połknęła :(
                            • funny-valentine Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 15:44
                              Ech, to cięzki przypadek...
                          • skarpetka_szara Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 16:37
                            sok z ananasa NAPRAWDE dziala !!!
                        • skarpetka_szara Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 16:36
                          Janusz_66 - Ale przeciez nie musi tego robic do konca. Przeciez
                          moze to byc tylko gra wstepna. Wtedy jest ladniutki, i gotowy na
                          seks.
                          Dla nas z mezem jest to czescia seksu, i szczerze mowiac ja mu
                          robie seks oralny o wiele czesciej niz on mi, ale z drugiej
                          strony.. moja wina bo tak strasznie nie nalegam.
                          • janusz_66 Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 17:13
                            szkoda, że nie jesteś moją żoną, moja żona po prostu nie chce tego robić, a
                            zmuszać jej nie mam zamiaru, wiele razy próbowała, zaraz po kąpieli jak był
                            czyściutki i pachnący, wiadomo, że to podnieca, więc jak tylko poczuła śluz w
                            ustach zaraz biegła do łazienki z odruchem wymiotnym :(((((
                            • funny-valentine Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 17:54
                              >szkoda, że nie jesteś moją żoną,
                              Czy mam to traktowac jako propozycję matrymonialną? ;)

                              Obawiam się że może to byc niereformowalne...
                              Chociaż wiesz co? Tez tak miałam przez pewien czas, i mi przeszło.
                              Więc może jest nadzieja :)
                              • janusz_66 Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 17:55
                                tyle tylko, że ona już więcej nawet nie chce próbować :(((
                            • songo3000 Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 17:57
                              Szukacie głębokiej filozofii tam gdzie jej nie ma. Żonka nie zrobi laski bo NIE i już ;) Znana i często spotykana postawa w PL, hehe.
                              Jak Ci chłopie będzie tego brakować to chyba jest to najtańsza 'usługa towarzyska' :D A fochy szanownej małżonki - na drzewo.
                              • janusz_66 Re: rozmowy o seksie 20.03.09, 07:08
                                na szczęście są jeszcze takie, które robią to bez kasy ;)
    • yayamiomur Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 16:23
      mężczyźni wogóle wolą prostą i jasną komunikację bez żadnego pola do domysłów. sugerowanie - dla ciebie jasne jak słońce - to jednak nie to samo co proponowane powyżej przez skarpetkę "może byś mnie wylizał" przy śniadanku.

      a'propos domyślania się...

      facet z żoną na terapii małżeńskiej u psychologa. po wywiadzie psycholog diagnozuje:
      -pańska żona potrzebuje czułości.
      -??? (mina faceta mówi, że ni hu hu nie kuma)
      -potrzebuje przytulania, głaskania...
      -??? (ciągle nic...)
      psycholog wstaje, prosi kobietę o podejście po czym prezentuje przytulanie, głaskanie, drobne czułości...
      -to jest właśnie to, czego pańska żona potrzebuje co najmniej trzy razy w tygodniu!
      facet potakuje ze zrozumieniem i mówi:
      -ok, w piątki gram w golfa ale mogę ją do pana przywozić w poniedziałki i środy.
      • skarpetka_szara Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 16:44
        hahahaha, dobry kawal. Wlasnie go wyslalam paru znajomym.
      • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 20:15
        dobre :D

        Zbieram się z tą rozmową i zebrać nie mogę, bo okazji nie ma...przy śniadaniu
        jednak nie chcę ;) Uda się - będę happy, nie uda...cóż, do odważnych świat należy ;)

        • stary.kawaler Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 21:05
          Jakoś nikt o tym jeszcze nie wspomniał....ale wydaje mi się, że on
          odczuwa, że jesteś tam "nieczysta" :-). Wiem, na pewno faktycznie tak
          nie jest, ale to kwestia odruchu, trochę bezwarunkowego, jakiegoś
          skojarzenia, wyobrażenia, może jakiegoś uwarunkowania, żeby nie
          myśleć o matce jako obiekcie seksualnym...Wiesz, chodzi mi to, ze to
          jak z lękiem przed pająkami - obiektywnie nieuzasadnionym, o ile
          pająk nie jest wielkości Szeloby.

          Zastanów się chwilę jaki zapach jemu kojarzy się z czystością, jaka
          nuta zapachowa...umyj się solidnie, ogol, a następnie obficie użyj
          tego zapachu (nie wiem, rodzaj mydła, krem, który mu ładnie pachnie).
          Zacznij od rozgrzania go i poproś o "delikatne pobawienie się"
          podstawiając się odpowiednio, ale wszystko w formie czułej
          pieszczoty, a nie jak Ci tu proponują "najpierw liżesz, a potem
          zobaczymy czy Ci dam " :D
          Przypuszczam, że on ma reakcję obrzydliwą i trudno będzie mu z niej
          wyjść. Raczej perswazja nic nie da, trzeba go powoli i delikatnie
          oswoić z Bestią...:)))))
          • skarpetka_szara Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 21:35
            podoba mi sie to: "oswoic z Bestia" hahaha
            • stary.kawaler Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 22:26
              :)))
              Z męskiego punktu widzenia to Bestia....wabi, nęci, potrafi
              zdominować psychicznie, chwyta w swoje sidła, trzyma, jak ptaka na
              uwięzi...,aż wypuszcza zmiętego, bezsilnego i bez tchu.
              Najgorsze jest to, że Bestia jest nigdy nienasycona, praktycznie
              natychmiast gotowa jest rozpocząć ucztę na nowo, podczas, gdy my
              jeszcze nie wiemy gdzie niebo, a gdzie ziemia. To głęboko
              frustrujące, to znamionuje nasze ubezwłasnowolnienie i słabość. Na
              szczęście - słabość w naszej sile :D
              • skarpetka_szara Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 22:39
                hahahaha, przekaze ten kawalek moim przyjaciolkom. Napewno bedzie
                duzo hihotow.
                Wiesz... to naprawde ciekawy punkt.
          • kornelia.997 Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 21:56
            >Jakoś nikt o tym jeszcze nie wspomniał....ale wydaje mi się, że on
            odczuwa, że jesteś tam "nieczysta" :-)

            Tak jest :( Po wszelkich pieszczotach jego ręce są jak skażone. Swoje spermy też
            nie lubi. Nawet po "lodziku" bez prysznica się nie obejdzie...
            • stary.kawaler Re: rozmowy o seksie 19.03.09, 22:29
              Większość Panów nie przepada za swoimi wydzielinami....Spróbuj
              wcześniej dać mu trochę alkoholu w niewielkiej dawce i w ulubionej
              przez niego postaci (najlepiej mocne wino, ale nie wiele - raczej nie
              piwo, bo skacze cukier i efekt będzie usypiający)....:)))
              Alkohol obniża poziom lęku ogólnego, być może to jest sposób, by
              Bestia nie wydawała mu się aż tak straszliwa....:D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja