majula06
26.03.09, 11:55
Ja mam posuchę statystycznie kwartalną także przy moim libido to
jest masakra ( chciałabym minimum 3 x w tygodniu, najchętniej
codziennie:-). Pomyślałam sobie ,że może coś zmienić, przede
wszystkim myślałam,że mąż jest mną znudzony więc świece, wibratory ,
gadżety odpadają, zaproponowałam ,że znajdę fajną parę i my razem (
ale hardcore przyszedł mi do głowy!) . Mąż zdędbiał, kategorycznie
powiedział nie i i zaczął mnie męczyć czy mam kochanka, czy on mi
się już znudził itp. tego samego wieczoru był seksik i ... do tej
pory znowu nic , minęły już 3 tygodnie . Kocham mojego męża, mamy 3
dzieci, dużo nas wiąże, ale sex już chyba nie, myślę o kochanku ,
mąż do seksuologa nie chce iść , twierdzi,że nie mamy problemu.Ja
jak każdy człowiek potrzebuję ciepła, bliskości, mąż ze mną się
całuje tylko jak uprawiam seks:-( ( pomijam cmoknięcia na dzień
dobry i powroty z pracy, brzydko z ust mi nie pachnie( dla
uprzedzenia).Zastanawiam się jak zmienia się człowiek , jego
nastawienie do związku, postawa, jak się jest mężatką/mężem i
posiada się kogoś na boku.Czy jest możliwe względne funkcjonowanie
małżeństwa i posiadania kogoś tylko do łóżka?