Małżeństwo + kochanek

26.03.09, 11:55
Ja mam posuchę statystycznie kwartalną także przy moim libido to
jest masakra ( chciałabym minimum 3 x w tygodniu, najchętniej
codziennie:-). Pomyślałam sobie ,że może coś zmienić, przede
wszystkim myślałam,że mąż jest mną znudzony więc świece, wibratory ,
gadżety odpadają, zaproponowałam ,że znajdę fajną parę i my razem (
ale hardcore przyszedł mi do głowy!) . Mąż zdędbiał, kategorycznie
powiedział nie i i zaczął mnie męczyć czy mam kochanka, czy on mi
się już znudził itp. tego samego wieczoru był seksik i ... do tej
pory znowu nic , minęły już 3 tygodnie . Kocham mojego męża, mamy 3
dzieci, dużo nas wiąże, ale sex już chyba nie, myślę o kochanku ,
mąż do seksuologa nie chce iść , twierdzi,że nie mamy problemu.Ja
jak każdy człowiek potrzebuję ciepła, bliskości, mąż ze mną się
całuje tylko jak uprawiam seks:-( ( pomijam cmoknięcia na dzień
dobry i powroty z pracy, brzydko z ust mi nie pachnie( dla
uprzedzenia).Zastanawiam się jak zmienia się człowiek , jego
nastawienie do związku, postawa, jak się jest mężatką/mężem i
posiada się kogoś na boku.Czy jest możliwe względne funkcjonowanie
małżeństwa i posiadania kogoś tylko do łóżka?
    • mantis_after_dinner Re: Małżeństwo + kochanek 26.03.09, 12:13

      Pomijam aspekt etyczny przedsiewziecia - na ten temat pewnie
      wypowiedza sie inni z tego forum i pewnie tez na kilka z.bek
      powinnas byc przygotowana.

      Ja od strony praktycznej:
      - czy jest mozliwe?
      hmmm ... chyba bardzo trudne, a przynajmniej dla kobiet.
      Mezczyzni potrafia czasem latami wystepowac w potrojnej roli - meza,
      ojca i kochanka. Nie czuja dyskomfortu, bo seks z ewolucyjnego
      punktu widzenia sluzy u nich rozprzestrzenianiu wlasnych genow, a
      jego rola wieziotworcza jest slabsza.
      Kobiety z tzw. seksem bez zobowiazan maja wiekszy problem,
      wynikajacy z uwarunkowan biologicznych. Predzej czy pozniej
      zaczniesz czuc cos do osoby, z ktora idziesz do lozka. Nie musi to
      byc od razu milosc przez wilekie M - moze byc fascynacja,
      zainteresowanie, a minimum ktore powinno byc to pozadanie (bo jakos
      nie wyobrazam sobie, ze ide do lozka z kims kogo nie pozadam - w
      koncu lozko to nie sala gimnastyczna). Ta wiez tworzy sie w wyniku
      dzialania Twoich hormonow (a konkrenie oksytocyny, ktora podczas
      seksu rowniez jest wydzielana), a ma na celu zatrzymanie przy sobe
      na dluzej mezczyzny, z ktorym dzielisz tak intymna sfere zycia (w
      koncu pierwotnie bylo tak, ze z seksu zwykle powstawalo potomstwo i
      fajnie bylo, jak potomstwo mialo ojca, ktory od czasu to czasu mogl
      przytahac do domu mamuta).
      Jak juz ta wiez miedzy Toba i kochankiem sie utworzy, to bedziesz
      miec problem ... glownie z tym, aby ukryc ten fakt przed swoim
      mezem. Bo wyobraz sobie ze nie reagujesz juz na zapach meza,
      reagujesz na zapach kochanka, w lozku zaczynasz prezentowac nieco
      odmienne zachowania, nabierasz nowych przyzwyczajen, czasem po
      prostu dziwisz sie, bo pod rekoma wyczuwasz nie to cialo co
      dotychczas ... A zwyczajnie po jakims czasie moze Ci sie nie chciec
      isc juz z mezem do lozka, bo po co, skoro gdzie indziej jest lepiej.
      Odpowiesz pewnie - no i co? przeciez jemu na seksie nie zalezy ...
      Moze i nie zalezy, ale gwarantuje, ze kiedys w koncu przyjdzie mu do
      glowy mysl: kiedys chciala przynajmniej raz na 3 tygodnie, a teraz
      jakos sie ze mnie wyczepila. Ciekawe dlaczego?

      Tyle ode mnie w kwestii praktycznej.
      Aspekt etyczny i psychologiczny pewnie porusza inni - ja sie nie
      podejmuje, bo na razie jestem w tej kwestii biernym czytelnikiem i
      uczniem ;)

    • misyjka Re: Małżeństwo + kochanek 26.03.09, 12:32
      Miałam tak , kiedyś , ale to było dla mnie nie do przyjęcia, żebym
      po prostu zeszła na drugi plan, po oboleniu sprawy i urodzeniu 3
      dzieciaka mam kiedy chcę i ile chcę * ostatnio mniej, bo padnięta
      jestem :) ale to ja się wzięłam w garść i go na nowo uwiodłam, tak
      można powiedzić , nie ma się co łamać , tylko twardo wziąść w
      garść ,kochanek - dla mnie nie do przyjęcia, bo kocham męża i jego
      proagnę , nie jest mi obojętne kto obok mnie leży w łóżeczku.To
      tyle .
    • stary.kawaler Re: Małżeństwo + kochanek 26.03.09, 20:18
      > Zastanawiam się jak zmienia się człowiek , jego
      > nastawienie do związku, postawa, jak się jest mężatką/mężem i
      > posiada się kogoś na boku.

      Z lektury różnych forum wynika, ze jest ciężko: poczucie winy, świadomość
      nielojalności, lęk przed konsekwencjami ujawnienia, niemożnośc kontaktu z
      kochankiem/ą wtedy kiedy się chce, w ogóle życie częściowo cudzym życiem.

      Statystycznie wynika mniej, więcej , że 1/5 kobiet w związkach jest zadowolonych
      z posiadania kochanka. 4/5 ma wyrzuty sumienia (nie bez wpływu na to jest nasza
      obyczajowość).

      Kobiety zadowolone z tego układu z reguły mają w ogóle silne charaktery i
      swoistą cechę jakiejś zaradności życiowej i kierowanie się własnym zdaniem bez
      oglądania się na konwencje. Tak by wynikało ze sposobu pisania na forum.
      :-)

      Tak, że to głównie sprawa Twojego charakteru :-).
    • maclusky Re: Małżeństwo + kochanek 26.03.09, 22:36
      majula06 napisała:

      > gadżety odpadają, zaproponowałam ,że znajdę fajną parę i my razem
      (
      > ale hardcore przyszedł mi do głowy!) . Mąż zdędbiał, kategorycznie
      > powiedział nie i i zaczął mnie męczyć czy mam kochanka, czy on mi
      > się już znudził itp. tego samego wieczoru był seksik i ...

      Aby w związku powtórnie pojawiła się pasja niezbędne jest poczucie
      zagrożenia (rzeczywistego lub nie)- to a'propos sexiku wieczorem.

      A z tą fajną parą i sexie w czwórkę, to rzeczywiście poszłaś po
      bandzie. Tacy co tak robią smażą się w piekle, także tylko kochanek-
      znajdź sobie kochanka (patrz wątek małżeństwo+małżeństwo:) )
    • zakletawmarmur Re: Małżeństwo + kochanek 27.03.09, 01:19

      Jeśli chodzi o sprawę uczuć do kochanka to nie miałabym problemu.
      Mogłabym bzykać się z kimś bez zobowiązań. Jednak zdrada nie wchodzi
      w grę. Szczerość i lojalność to dla mnie podstawa. Mój facet
      oczekuje wierności (ja dałam mu wolną rękę).
      Mam jednak póki co ten komfort, że nic nie muszę... Mogę odejść,
      mogę go zmotywować. Nie wiem co by było z trójką dzieci, kredytem
      mieszkaniowym i brakiem pomysłów na zaciągnięcie go do łóżka:-)

      Ja na Twoim miejscu popróbowałabym o męża jeszcze zawalczyć... Tylko
      innymi sposobami niż te świece i kajdanki. Mój facet na początku
      związku powtarzał mi, że przypominam mu Scarlett O'Harę. Wiem, że
      właśnie to mu się we mnie podobało. Z czasem zrozumiał, że jestem
      zdobyta, wierna i zawsze chętna... To był błąd. Zmieniłam się znowu
      w Scarlett i znowu chętnie mnie bzyka. Twój mąż też po tym jak
      przemknęła mu myśl o zdradzie... bzyknął Cię...
      - zadbaj o siebie. Nie chodzi tylko o urodę, może być jakiś kurs,
      coś co Tobie sprawi frajdę a jemu zaimponuje,
      - bądź egoistką (mam na myśli bardziej pieniądze i obowiązki domowe
      niż kochanka),
      - bądź samodzielna (nie chcesz iść ze mną na spacer, nie ma problemu
      idę sama),
      - spraw, żeby znowu było fajnie w życiu. Dobra zabawa jest
      ważniejsza niż pieniądze, porządek czy bycie rodzicem idealnym
      - pokarz mu że nie jest jedyny i niezastąpiony. Poflirtuj z innymi
      (na jego oczach), poumawiaj się z kolegami na kawę czy piwo, nie
      zapewniaj że będziesz z nim na zawsze i inni mężczyźni Cię nie
      interesują
      - przestań robić problemy z seksu. Nie chce to nie, łaski bzy...
      Pokaż mu, że po Tobie brak jego zainteresowania totalnie spływa.

      To wszystko ale dopiero w połączeniu pomaga. Potrzeba trochę czasu i
      energii.

      Jeszcze jedno. Nie chcę żeby to zabrzmiało jak atak czy zarzut... To
      tylko taka możliwość. Wiele rzeczy robimy nieświadomie i dopiero po
      głębszym przemyśleniu odnajdujemy prawdziwe pobudki naszych działań.
      Na przykład: Kobieta chce rozstać się z mężem, z którym jest w ciąży
      (bo podświadomie czuje, że może mieć lepszego). Nie chce mieć
      wyrzutów sumienia, nie chce być tą złą co rodzinę rozbija i dziecko
      ojca pozbawia... Więc wynajduje w nim wady, wymusza złe traktowanie,
      robi wszystko, żeby facet zasłużył na miano winnego. Faceci są mało
      kumaci i poddają się takim schematom z tą samą nieświadomością, co
      kobieta je wprowadza (zresztą w drugą stronę to też się zdarza,
      tylko mężczyźni nie są tak wyrafinowani i ich pobudki są lepiej
      widoczne).
      Wróćmy do Ciebie. Zastanawiam się, czy faktycznie Tobie o ten brak
      seksu chodzi? Czy w pewien sposób stopniowo do tego nie
      doprowadzasz? Może Twój mąż też już zdążył Ci się znudzić? Może Ty
      masz po prostu ochotę bzyknąć się z kimś nowym? Może cała ta sprawa
      to tylko takie usprawiedliwienie się (może nawet przed samą sobą) z
      uczuć, które wydają Ci się wstrętne?
      • combi6 Re: Małżeństwo + kochanek 13.06.09, 21:23
        Zakleta Ty naprawde wiesz o co chodzi w zyciu....
        Pieknie napisane....Tak trzymaj....
    • efi-efi Re: Małżeństwo + kochanek 13.06.09, 23:07
      > Zastanawiam się jak zmienia się człowiek , jego
      > nastawienie do związku, postawa, jak się jest mężatką/mężem i
      > posiada się kogoś na boku.

      Nie wiem jak jest w przypadku faceta. Zgaduję, że wyrzuty sumienia to czysta
      abstrakcja dla nich.

      Kobieta zmienia się. Jak ma fajnego kochanka to rozkwita, talia robi się
      smuklejsza, cyc prężniejszy. Pan mąż zauważa to najczęściej i próbuje bzyknąć
      żonę. Pojawia się problem bo żona już nie czeka na bzykanie z panem mężem.
      Tak naprawdę przestaje babkę cokolwiek innego interesować, to co się kiedyś
      lubiło, nie ma znaczenia, nie pielęgnuje się tzw.ogniska domowego , kwiatki na
      balkonie czy w ogródku, które cieszyły mogą wyschnąć na wiór.

      Dostaje się wstrząsu mózgu od dupczenia.

      Czasami fakt posiadania dzieci przywołuje do porządku, ale częściej babki są w
      stanie stanąć na głowie żeby zbudować nowy związek z kochankiem.


      • urquhart Re: Małżeństwo + kochanek 14.06.09, 17:25
        > Kobieta zmienia się. Jak ma fajnego kochanka to rozkwita, talia robi się
        > smuklejsza, cyc prężniejszy. Pan mąż zauważa to najczęściej i próbuje bzyknąć
        > żonę. Pojawia się problem bo żona już nie czeka na bzykanie z panem mężem.

        Można wykorzystać do lepszeo zwiazku albo przeciw niemu
        Czy którykolwiek z mocnych leków leczacyjeden organ nie ma szkodliwego wpływu na
        inne o których nie wiemy najczęściej?
      • para_my Re: Małżeństwo + kochanek 14.06.09, 19:00
        efi-efi napisała:

        > Kobieta zmienia się. Jak ma fajnego kochanka to rozkwita, talia robi się
        > smuklejsza, cyc prężniejszy. Pan mąż zauważa to najczęściej i próbuje bzyknąć
        > żonę. Pojawia się problem bo żona już nie czeka na bzykanie z panem mężem.

        O kurcze ... moja ma chyba kochanka. Talia smukła i cyc prężny
        Allele bzyka się ze mną. Nic z tego nie rozumiem
    • mujer_bonita Re: Małżeństwo + kochanek 14.06.09, 12:25
      majula06 napisała:
      > Ja jak każdy człowiek potrzebuję ciepła, bliskości,
      > mąż ze mną się całuje tylko jak uprawiam seks:-( (

      Chciałabym tylko zauważyć, że kochanek nie załatwi Twojego problemu braku bliskości z mężem.
Pełna wersja