nasz problem

17.04.09, 09:54
Witam,
od samego początku seks z moim chłopakiem jest średnio udany. On ma 29 lat i
zanim zaczął się ze mną spotykać to przez ok. 1,5 roku był sam. Ma dosc duży
temperament i wiem, że przez ten czas zaspokajał się sam. Teraz uprawiamy seks
mniej więcej raz, dwa razy w tygodniu (nie mieszkamy razem, duzo pracujemy i
nie spotykamy się codziennie) i z tego co widzę, jemu to nie wystarcza.
Powiedział, że nadal się masturbuje. I wydaje mi się, że z tego powodu
wynikają nasze problemy - chodzi o to, że on bardzo długo nie moze skonczyc,
naprawdę nasz stosunek trwa bardzo długo i o ile na początku jest fajnie to
potem mnie wszystko zaczyna bardzo bolec i czekam tylko az on skonczy. Nie
wiem, czy ze mną jest cos nie tak bo wiem, ze niektóre kobiety lubią długo ale
naprawdę dla mnie pozniej jest okropnie. Rozmawialam z nim jakis czas temu i
powiedzial, że przestanie ale jakos chyba tego nie zrobil. Co mam zrobic?
    • gomory Re: nasz problem 17.04.09, 10:01
      Ale on dlugo nie moze skonczyc, czy tez nie chce skonczyc?
      Gdy sam sie masturbuje to tez nie moze skonczyc?
      • buglady Re: nasz problem 17.04.09, 10:13
        No wlasnie gdy jest ze mną to nie może chociaż chce. I trwa to całą wiecznosc.
        • songo3000 Re: nasz problem 17.04.09, 10:46
          Akurat tutaj rada jest bardzo prosta. Koniec z trzepaniem gruchy (przynajmniej na kilka dni) przez seksem z Tobą. Pomoże jak w banku. Ba, z początku będzie problem w drugą stronę, znaczy za szybko ale po kilku razach wszystko powinno się ustabilizować :)
        • gomory Re: nasz problem 17.04.09, 10:52
          To moze byc utrwalony nawyk masturbacyjny albo kwestia stresu w
          czasie stosunku. W sumie nietrudno sprawdzic. Gdy juz jestes
          spelniona to niech on sam sie rozladuje. Jesli nie bedzie mial z tym
          problemu to by wskazywalo na to, ze ma przyzwyczajenia do
          specyficznego nacisku ktory daje mu dlon. Moze to wyeliminowac tylko
          drastycznie ograniczajac onanizowanie sie w taki sposob.
          Jesli jednak i tak bedzie mial problem z wytryskiem moznaby sie
          pokusic o stwierdzenie, ze to pod wplywem napiecia jakie sie
          wytwarza w lozku. Mozesz byc pomocna w tym by sie luzowal. W koncu
          nie tylko bzykaniem moze dojsc do wytrysku ;). Z czasem gdy bedzie
          sie oswajal coraz bardziej to powinno minac. Zwiekszona ilosc seksu
          najczesciej w naturalny sposob odwraca uwage od onanizmu. Sam tez
          moze sobie pomoc roznymi technikami budowania napiecia, kazdy ma
          jakies wyobrazenia ktore go stymuluja.
          • buglady Re: nasz problem 17.04.09, 11:11
            Dziękuję za wszystkie rady. Wlasnie juz zdarzyło się, że musiał skonczyć sam
            ręką bo ja juz miałam dośc i wtedy nie było problemu. Czyli jest tak jak piszesz.
        • avide Re: nasz problem 17.04.09, 10:55
          Facet masturbując się rozładowuje napięcie.
          Ponadto koduje się na konkretny rodzaj bodźców. Bardzo dokładnie je dawkuje i w
          ten sposób dochodzi. Kochając się z Tobą nie ma możliwości takiej precyzyjnej
          kontroli nacisku, szybkości itp. Dlatego nie może skończyć.

          Ograniczenie autoerotyzmu powinno pomóc. Wzrośnie poziom jego napalenia, przez
          co nie powinien mieć problemów ze skończeniem a wręcz przeciwnie. Odzwyczai się
          od jedynego właściwego sposobu doprowadzania do orgazmu. Generalnie same plusy.

          Problem jest tylko jeden. Odzwyczaić się o autoerotyzmu takiemu człowiekowi
          będzie piekielnie ciężko. Ale jest to jak najbardziej wykonalne. Musi tylko chcieć.
        • krzysztof-lis Re: nasz problem 17.04.09, 21:05
          > No wlasnie gdy jest ze mną to nie może chociaż chce.

          A poćwiczyć mięśnie Kegla?
          A doprowadzić go ustami?

          No wykaż choć trochę inicjatywy.
          • mujer_bonita Re: nasz problem 18.04.09, 12:06
            krzysztof-lis napisał:
            > A poćwiczyć mięśnie Kegla?
            > A doprowadzić go ustami?
            >
            > No wykaż choć trochę inicjatywy.

            Wykazać inicjatywę w celu dostosowania się do patologicznej sytuacji?
            • krzysztof-lis Re: nasz problem 18.04.09, 17:14
              > Wykazać inicjatywę w celu dostosowania się do patologicznej sytuacji?

              Raczej w celu jej zmiany.
              • mujer_bonita Re: nasz problem 18.04.09, 17:29
                krzysztof-lis napisał:
                > Raczej w celu jej zmiany.

                Tyle, że do zmiany są jego nawyki a tego ćwiczenie mięśni Kegla nie zmieni.
                • krzysztof-lis Re: nasz problem 18.04.09, 20:06
                  > Tyle, że do zmiany są jego nawyki a tego ćwiczenie mięśni Kegla nie
                  > zmieni.

                  Oczywiście
                  • mujer_bonita Re: nasz problem 18.04.09, 20:46
                    krzysztof-lis napisał:
                    > Oczywiście
                    • krzysztof-lis Re: nasz problem 18.04.09, 23:10
                      > Nie 'do zmiany zawsze jest facet' tylko zmieniać się powinno coś
                      > co jest PRZYCZYNĄ problemu. Tu są to nawyki masturbacyjne.

                      Patrząc przez Twój filtr "winny zawsze jest facet" rzeczywiście widać taką
                      przyczynę.

                      > tylko Ty proponujesz coś zupełnie odwrotnego od reszty.

                      To jeszcze nie oznacza, że się mylę.

                      Żeby to ocenić, trzeba zadać kilka pytań pomocniczych, które zadałem ja.
                      Naprawdę nie ma się co oburzać, że zostały zadane.
                      • mujer_bonita Re: nasz problem 19.04.09, 12:41
                        Krzysztofie - ręce opadają.

                        Przyczyna jest tu widoczna i dobrze opisana. A to, że leży w zachowaniu faceta to nie 'mój filtr' bo akurat wcześniej zauważyli to panowie. Natomiast Ty nie 'zadałeś kilku pytań pomocniczych' w celu ustalenia przyczyny tylko zaproponowałeś konkretne DZIAŁANIE, które ma wykonać oczywiście kobieta.

                        Gdybyś wyłączył swój filtr 'moja żona jest bierna więc na pewno żadna kobieta nie wykazuje inicjatywy i to jej wina' to może potrafiłbyś zrozumieć, że proponujesz pielęgnowanie patologii.
                        • krzysztof-lis Re: nasz problem 19.04.09, 21:35
                          > Ty nie 'zadałeś kilku pytań pomocniczych' w celu ustalenia
                          > przyczyny tylko zaproponowałeś konkretne DZIAŁANIE, które ma
                          > wykonać oczywiście kobieta.

                          Oczywiście
                          • mujer_bonita Re: nasz problem 19.04.09, 22:07
                            krzysztof-lis napisał:
                            > Oczywiście
                            • krzysztof-lis Re: nasz problem 20.04.09, 20:47
                              Odpowiadając Ci zupełnie szczerze i zupełnie poważnie: spodziewałem się, że
                              wątkotwórczyni odpowie "próbowałam jednego i drugiego, nie działa"
                              • buglady Re: nasz problem 21.04.09, 17:07
                                To moze teraz ja odpowiem szczerze - tak, próbowalam. Probowalam ustami -
                                długo,ale to tez na nic. NAwet kiedys zapytalam go, czy moglabym doprowadzic go
                                do orgazmu ustami a on odpowiedzial, że 'PEwnie tak, gdybys jeszcze sobie
                                pomogla ręką'.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja