pamelcia26
26.04.09, 10:23
Dlaczego to wszystko jest takie trudne? Dlaczego życie płata nam
figle?
Gdyby ktoś kiedyś powiedział mi że 1,5 roku po ślubie moje
małżeństwo się rozpadnie pomyślałabym, że upadł na głowę :(
Może od początku...
Jesteśmy razem 7 lat, małżeństwem prawie od 2 lat. Mamy po
dwadzieścia kilka lat, oboje pracujemy - dobrze zarabiamy. Nigdy nam
niczgo nie brakowało, piękne mieszkanie, znajomi, super rodzina.I co
z tego? Między nami pustka!
Od początku naszego związku mój mąż nie był demonem seksu. Myślałam
wtedy, że seks nie jest w życiu najważniejszy. Że to chyba ze mną
jest coś nie tak, że może za dużo wymagam. Tak żyliśmy przez 5 lat -
kiedy byliśmy parą. Potem zamieszkaliśmy razem. Wtedy zauważyłam, że
coś jest nie tak:( Była tylko praca, komputer a sexu coraz mniej :(
Mąż wieczory i noce wolał spędzać przed komputerem a nie ze mną. Nie
kochaliśmy się całymi tygodniami - tłumaczyłam to pracą, że jest
zmęczony itp itd. Sama siebie oszukiwałam. Pewnego dnia zauważyłam,
że zamiast pracy na kamputerze są grane strony pornograficzne. Nie
muszę chyba pisać jak się wtedy czułam???
Prosiłam, błagałam, tłumaczyłam żeby przestał i zajął się mną.
Niestety nic się nie zmieniło między nami. Dalej była pustka.
Nie mogłam tego wytrzymać, czułam się bezwartościową kobietą.
Najgorsze było to, że widziałam zainteresowanie innych mężczyzn a
swojego nie.
Poznałam mężczyznę. Zaczeliśmy się spotykać, zdradziłam męża. Mimo
tego, że pokochałam kogoś innego cały czas miałam nadzieję, że mąż
się "ogarnie" i zobaczy, że zaraz może mnie stracić.
Dowiedział się o mojej zdradzie, wyprowadziłam się z domu, 4
miesiące mieszkamy oddzielnie i jestem na rozdrożu :(
Mąż chce mi wybaczyć i chce żebym do niego wróciła. Ja w głębi duszy
wiem, że on się nie zmieni i będę z nim nieszczęśliwa ale mimo tego
go kocham i strasznie mi szkoda zakończyć nasz związek.
Z drugiej strony mam wspaniałego mężczyznę, który kocha mnie do
szlaleństwa, z którym sex jest najwspanialszym przeżyciem mojego
życia.
Walnijcie mnie w głowę! Powiedźcie szczerze co myślicie. Potrzebuje
głosu z "zewnątrz". Kogoś kogo mnie nie zna i zupełnie na zimno
oceni moje życie.
P.s ggw228 bardzo dużo dał mi Twój post, zobaczyłam że nie jestem
sama z takim problemem. Dał mi on dużo do myślenia. Może warto
zmienić swoje życie teraz póki nie mamy dzieci i nikt po nas
cierpiał nie będzie.