Jedrne cialo=wieksze pozadanie

27.04.09, 16:43
Jeszcze niedawno też podobnie jak Wy, forumowe Kobietki narzekałam
na leniwego w sexie mojego M. Ani kolacje, ani świece ani uwodzenie
go nie brały. W pewnym momencie wpadłam na pomysł że skoro ładne
opakowanie (sprośne fatałaszki, bielizna) go nie bierze, to może sam
produkt już mu się mniej podoba :( rozumiecię o czym mowię. O moim
ciele. Niby mówił mi że wszystko gra, że jest ok i mu się nadal
podobam, nadwagi nie miałam (waga ta sama co przed ślubem) ale jakoś
tak tu i ówdzie mi sflaczalo, pojawił się celulit. Niby w ciuchach
figura niczego sobie, ale pod ciuchami jakoś tak flakowato.
Wyobraziłam sobie co czuje ten mój biedny małż: no dobra,fajna ta
bielizna, ale czy ma ochotę ją zdejmowac?? :) No powiedzcie same, co
kręci facetów w gołych panienkach na necie? ich gładkie, sprężyste
ciała, a nie bielizna! Postanowiłam ćwiczyć , wziełam się za siebie
ostro, jogging i aerobik pełną parą 4 razy w tygodniu, masaże,kremy,
balssamy. I pomogło, fajnie sobie wyrzezbiłam ciałko. Małżonek
zaczął chętniej mnie dotykać , chętniej zerkał kiedy przemykałam mu
przed nosem nago, zaczął mnie nawet od niechecenia klepać w wyraznie
twardsza pupę, podszczypywać,pomrukiwać . Widzę teraz jaką
przyjemność sprawia mu głaskanie mnie, dotykanie. No i sex częstszy
jest dzięki temu.
Pomyślcie o tym, kochane Kobietki. Mezczyżni lubią poczuć pod ręką
jędrne, zdrowe kobiece ciałko. to u nich atawizm, silny bodziec:)
Może u Was też zda egzamin taki sposób na ruszenie lenia?
    • loppe Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 16:53
      Zgadzam się. Liczy się nie opakowanie, lecz produkt i obsługa.
    • songo3000 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 17:13
      No cóż, co tu dodawać...
    • ciezka_cholera Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 19:15
      Najsampierw chcialam Ci, Ragdoll, pogratulowac samozaparcia i osiagniecia celu
      :-). Mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko potraktowaniu podjetego przez
      Ciebie tematu w nieco szerszym kontekscie. Zastanawiam sie mianowicie, jak
      dalece mozna sie posunac w aktywnosci majacej na celu poprawienie swojego
      wizerunku w oczach ukochanego. Dla mnie osobiscie nieprzekraczalna granica jest
      ta, gdy moj gust jest odmienny od jego - nie wyobrazam sobie dla niego przytyc,
      paradowac po miescie w szpetnych (wg mnie) ciuchach, zrobic jakas paskudna
      (znow, nie obiektywnie, tylko wg mnie) fryzure. Jesli sama czuje sie zle i
      brzydko, to najpewniej zachwyt w jego oczach i ogien w ledzwiach by mi tego nie
      wynagrodzil.
      Jest taka bardzo plynna i trudna do okreslenia granica, poza ktora praca nad
      soba dla dobra zwiazku zmienia sie w rezygnacje z siebie dla dobra zwiazku. Nie
      pije tu oczywiscie do Ragdoll i jej jedrnego ciala :-), choc sama nie
      znalazlabym w sobie tyle determinacji (niestety), chodzi mi o bardziej
      drastyczne sytuacje np poddawanie sie kolejnym operacjom plastycznym, zycie na
      permanentnej diecie (800 kcal dziennie), smazenie na solarium itd i to wszystko
      dlatego ze on lubi bardziej cycate, chude, z pelniejszymi usty, smaglejsze,
      mlodsze...
      • anyx27 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 19:31
        Po pierwsze gratuluję samozaparcia i osiągniecia celu :)
        najwazniejsze, ze ty czujesz się teraz lepiej, ale fajnie tez, że
        twój mąż to docenia :)
        Tak się tylko zastanawiam, co bedzie za 10, 20, 30 lat? czasu sie
        jednak nie oszuka :( zaznaczę, że pisze to w szerszym kontekście,
        nie konkretnie do ciebie Rag_doll, bo znowu mnie zrugają, ze się
        czepiam ;)
        • ania_05 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 19:43
          A co ON robi, żeby się Tobie podobać?
          • efi-efi Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 19:51
            >A co ON robi, żeby się Tobie podobać?

            - no właśnie :)
            • anyx27 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 19:58
              efi-efi napisała:

              > >A co ON robi, żeby się Tobie podobać?
              >
              > - no właśnie :)

              On po prostu JEST ;)
              • songo3000 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 28.04.09, 00:27
                Hehe, wyrok już zapadł, nie?
          • mujer_bonita Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 21:07
            ania_05 napisała:
            > A co ON robi, żeby się Tobie podobać?

            Zapuszcza piwny brzuszek ;)
    • triss_merigold6 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 21:40
      Serdeczne wyrazy współczucia z powodu faceta, który zauważa celulit.
      • ania_05 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 21:48
        Celulit powinien być ,,legalny,, :):):) Ma go prawie każda kobieta.
        • triss_merigold6 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 21:51
          I zdrowy psychicznie facet celulitu nie widzi, chyba, że ma przed
          nosem matkę Gilberta Grape'a. Dla tych co nie widzieli filmu - pani
          ważyła z pół tony.
          • glamourous Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 22:18
            triss_merigold6 napisała:

            > I zdrowy psychicznie facet celulitu nie widzi, chyba, że ma przed
            > nosem matkę Gilberta Grape'a. Dla tych co nie widzieli filmu - pani
            > ważyła z pół tony.

            Łoj tam, zaraz matka Grape'a ;-))) I jak to : facet nie widzi? ;-) To ze go nie
            razi, albo ze MÓWI, ze go nie razi, to nie znaczy zaraz ze nie widzi, hehe ;-)
            Ja tam myślę, ze oni go (ten cellulit) doskonale widza, a tylko starają się być
            wobec swoich kobiet politycznie poprawni ;-)
            • mujer_bonita Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 22:33
              glamourous napisała:
              > I jak to : facet nie widzi? ;-)

              Całkiem normalnie. Tylko kobiety ulegają cellulitowej histerii :)
              • songo3000 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 28.04.09, 00:30
                Zależy co kto lubi. Jeśli gładka skóra jest jedenym z elementów 'kręcenia' to pocieszajcie sie Panie dalej :)
                • wiek_chrystusowy Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 28.04.09, 13:41
                  haslo dla panow: lepszy cellulit w garsci, niz silikon w telewizji ;)
                  • songo3000 wyczuwam podpuchę ;) 28.04.09, 13:51
                    Taaa, podchwyć tylko to słuszne hasło a zaraz gromy się zwalą na głowę, że 'ci prymitywni faceci to piepe... każdą, która im w ręce wpadnie, bezguścia jedne' :DDD
      • krzysztof-lis Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 22:54
        > Serdeczne wyrazy współczucia z powodu faceta, który zauważa celulit.

        Można współczuć faceta, który KOMENTUJE cellulit. A jeśli facet go nie zauważa,
        to właśnie wtedy zasługuje na współczucie...
        • mujer_bonita Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 22:57
          krzysztof-lis napisał:
          > Można współczuć faceta, który KOMENTUJE cellulit. A jeśli facet go nie zauważa,
          > to właśnie wtedy zasługuje na współczucie...

          Przekazałam wyrazy współczucia mojemu... w najbliższym czasie przekażę facetom większości moich znajomych jeżeli pozwolisz ;)
          • songo3000 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 28.04.09, 00:32
            Wiesz, bez jaj. Chyba, że w hospicium dla ślepych mieszkasz ;) My naprawdę mamy oczy i przeważnie choć odrobinę taktu :D
            • glamourous Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 28.04.09, 09:39
              No właśnie, nie ma co się oszukiwać, ze faceci NIE WIDZA celulitu. Tak samo jak
              "nie widza" innych fajnych lasek na ulicy, ani ze "nie wyobrażają sobie" seksu z
              inna kobieta niż ukochana, hehe. To jest myślenie życzeniowe idealistek, niestety.

              Prawda jest taka, ze faceci widza u kobiet celulit, pryszcz na nosie, odrosty i
              inne defekty. Ale co maja zrobić z ta wiedza? Przecież się nie potną, nie będą
              tez wymieniali właścicielki celulitu na fizycznie doskonałą, idealnie gładką
              modelkę, bo przecież nie w tym rzecz, a kobieta nie z samego ciała się składa.
              • mujer_bonita Glam, Songo 28.04.09, 11:54
                To, że wy coś widzicie i na coś zwracacie uwagę nie znaczy, że inni też tak mają. Zgadzam się, że są faceci, którzy widzą i taktownie milczą ale spora grupa jest taka, która nie widzi :)

                Mój facet na przykład. Etapu kadzenia sobie nigdy nie przechodziliśmy, potrafi powiedzieć mi wprost nawet przykre rzeczy. Siedzieliśmy sobie kiedyś rozmawiając nawet nie pamiętam o czym - zażartowałam, że cellulit powinni zalegalizować bo i tak większość kobiet go ma. Na to muj facet z wielkim oburzeniem 'No coś ty! Fuuuuj!' Zrobiło mi się głupio, wiec zapytałam, czy jestem dla niego odrażająca. A on - dlaczego? Ja - że cellulit mam. No i on w tym momencie zrobił wielkie oczy - 'Gdzie ?!?'. Nie muszę dodawać, że miał okazję oglądać mnie nago w bardzo wielu różnych sytuacjach, do tego jest wzrokowcem :)

                Inny przypadek. Facet znajomej kiedyś zapytał ją co to jest ten cellulit co to laski ciągle o nim mówią. To mu pokazała na sobie a on na to ze zdziwieniem 'I to nie jest normalne?'.

                Być może faceci, którzy 'wychowali' się na normalnych kobietach a nie a wyfotoshopowanych modelkach z Playboya mają nieco inne pojęcie tego co normalne czy ładne. Dla nich nierówności na skórze są raczej normą niż defektem.
                • glamourous Re: Glam, Songo 28.04.09, 12:11

                  mujer_bonita napisała:

                  > Być może faceci, którzy 'wychowali' się na normalnych kobietach a
                  nie a wyfotos
                  > hopowanych modelkach z Playboya mają nieco inne pojęcie tego co
                  normalne czy ła
                  > dne. Dla nich nierówności na skórze są raczej normą niż defektem.


                  Moze sek w tym ze jest celulit i celulit. Moze Ty masz po prostu nie
                  bardzo widoczny, ktory nie rzuca sie w oczy. Miedzy jednym pryszczem
                  na nosie a prawdziwym tradzikiem tez jest spora roznica. My tutaj
                  nie wiemy jak zaawansowany celulit miala autorka watku zanim nie
                  wziela sie za siebie. Ja tu nie pisze, ze facetow kluje w oczy
                  bardzo nieznaczny celulit, tylko taki ktory NAPRAWDE widac golym
                  okiem.
                  • mujer_bonita Re: Glam, Songo 28.04.09, 12:17
                    glamourous napisała:
                    > Moze sek w tym ze jest celulit i celulit. Moze Ty masz po prostu nie
                    > bardzo widoczny, ktory nie rzuca sie w oczy.

                    Mam średnio widoczny, może nie rzuca się od razu w oczy ale da się go gołym okiem zobaczyć ;)
                    • glamourous Re: Glam, Songo 28.04.09, 12:30
                      No wlasnie, to wszystko tlumaczy. Twoj celulit nie jest jakis
                      tragiczny, a faceci maja jednak jakas tam tolerancje na kobiece
                      niedoskonalosci. Jakos juz tak jest, ze kobiety wyolbrzymiaja swoje
                      wady, a faceci maja bardzo realistyczne podejscie do sprawy. Czyli
                      np. kompletnie olewaja symboliczny pryszcz na kobiecym nosie, ale
                      juz np. maja mniej tolerancji dla powazniejszych klopotow z cera.
                      To samo z celulitem.
                      • cyklista6 Re: Glam, Songo 28.04.09, 12:45
                        glamourous napisała:

                        > No wlasnie, to wszystko tlumaczy. Twoj celulit nie jest jakis
                        > tragiczny, a faceci maja jednak jakas tam tolerancje na kobiece
                        > niedoskonalosci. Jakos juz tak jest, ze kobiety wyolbrzymiaja swoje
                        > wady, a faceci maja bardzo realistyczne podejscie do sprawy. Czyli
                        > np. kompletnie olewaja symboliczny pryszcz na kobiecym nosie, ale
                        > juz np. maja mniej tolerancji dla powazniejszych klopotow z cera.
                        > To samo z celulitem.
                        >

                        Ło matko, cóś przesadzacie w tym podwątku - to jak fajna kobitka ma cellulit to
                        ma się pochlastać? A on to co, Brad Pitt czy jak? Pewnie, że warto dbać o siebie
                        (o czym pisze rag_doll w tym wątku), ale nie przesadzajcie z tym cellulitem.
                        Wszyscy się starzejemy, panie będą miały cellulit, zmarchy itp, a panowie
                        siwieją, łysieją i co najgorsze - fiutki im miękną. Nie panikujmy, tylko - carpe
                        diem i do roboty :-)
                        • glamourous Re: Glam, Songo 28.04.09, 17:04

                          cyklista6 napisał:

                          > A on to co, Brad Pitt czy jak?

                          Rozne ludziska maja podejscie do sprawy. Znam facetow, ktorym do
                          Pitta daleko, oj daleko. Ale wymagania co do kobiet maja w
                          stylu "ponizej Angeliny nie schodze"
                          ;-)
                          No coz, zyjemy w epoce maksymalnego kultu ciala, medialnej nagonki
                          na fizyczna atrakcyjnosc, silikonow, botoksow, fotoszopu oraz
                          krzyczacej zewszad pieknej golizny. Mlode pokolenie siedzace w tych
                          klimatach jeszcze bardziej niz my (stare ramole ktorym udalo sie nie
                          spedzic dziecinstwa w necie) bedzie mialo jeszcze trudniej z
                          odroznieniem normalnego, kostropatego zycia od sztucznie
                          wygladzonego wirtuala oraz z zaakceptowaniem jego niedoskonalosci.
                      • mujer_bonita Re: Glam, Songo 28.04.09, 12:57
                        Ehhh... Glam. Podziwiam Twoją wiarę w mój wygąlad ;) Mój cellulit naprawdę widać ;)

                        > kompletnie olewaja symboliczny pryszcz na kobiecym nosie, ale
                        > juz np. maja mniej tolerancji dla powazniejszych klopotow z cera.
                        > To samo z celulitem.

                        Jasnym jest, że tolerancja pewnych rzeczy jest różna u różnych facetów. Tak samo jak gust.

                        Nie rozumiem tylko dlaczego tak ciężko jest zaakceptować fakt, że istnieją faceci (i wcale nie jest ich mało), dla których cellulit jest sprawą całkiem normalną, że go nie zauważają a nie 'tolerowaną niedoskonałością'?
                        • songo3000 Re: Glam, Songo 28.04.09, 13:47
                          mujer_bonita napisała:

                          > Ehhh... Glam. Podziwiam Twoją wiarę w mój wygąlad ;) Mój cellulit naprawdę widać
                          Zarządzam komisyjne sprawdzenie, co u Bonitki widać a czego nie widać :) Aha, do składu komisji rekomenduję siebie :)))

                          Jasne, że każdy ma tam jakiś próg zwracania uwagi na 'szczegóły' swojego otoczenia. Jasne, że istnieje spora grupa facetów, która nie dostrzega celucośtam bo najzwyczajniej nie wiedzą co to takiego. Dla mnie osobiście, mimo 'uświadomienia' w temacie jest to sprawa znacznie drugorzędna bo mam inne fetysze (ładna twarz i okrągła pupa ;)
                          Niemniej jednak nie ma co ściemniać. Stawiając obok siebie babeczkę z gładką skórą i drugą z pomarszczoną (a reszta w miarę taka sama) ta pierwsza będzie atrakcyjniejsza nawet dla ślepego (dotyk). Ale chyba nie w tym sęk bo liczy się odbiór całościowy a ‘kłopoty’ to zawsze się pojawiają w chwili ‘porównywania’, hehe.
                          I jeszcze jedna sprawa: dostrzegać a widzieć to różnica :)
                          • mujer_bonita Re: Glam, Songo 28.04.09, 14:24
                            songo3000 napisał:
                            > Zarządzam komisyjne sprawdzenie, co u Bonitki widać a czego nie widać :) Aha, d
                            > o składu komisji rekomenduję siebie :)))

                            Zrobię Ci gipsowy odlew ;)

                            > Stawiając obok siebie babeczkę z gładką sk
                            > órą i drugą z pomarszczoną (a reszta w miarę taka sama) ta pierwsza będzie atra
                            > kcyjniejsza nawet dla ślepego (dotyk).

                            Niekoniecznie. Są rzeczy, które są ludziom obojętne. Gdybyś postawił mojemu facetowi taką taką samą laskę jak ja tylko bez cellulitu zapewne przy pierwszym spojrzeniem nie stwierdziłby różnicy. Gdybyś tę różnicę mu pokazał pewnie stwierdziłby 'no ok... teraz widzę... i co?'.

                            Tak samo ma np. z makijażem. Dostrzega różnicę, kiedy jestem umalowana i kiedy nie ale oba stany są dla niego równorzędne ;)
                            • songo3000 Re: Glam, Songo 28.04.09, 14:29
                              Warunkowo przyznam Ci rację ale w zamian dostanę ten odlew :P
                              • mujer_bonita Re: Glam, Songo 28.04.09, 14:41
                                songo3000 napisał:
                                > Warunkowo przyznam Ci rację ale w zamian dostanę ten odlew :P

                                Hmmm, biorąc pod uwagę, że przyznałeś się do fetyszu krągłej pupy Twoja żona może nie być z tego zadowolona ;)
                        • glamourous Re: Glam, Songo 28.04.09, 14:47

                          mujer_bonita napisała:

                          > Ehhh... Glam. Podziwiam Twoją wiarę w mój wygąlad ;) Mój cellulit
                          naprawdę widać ;)


                          No, moja droga...:-) Jak sie obnosi po forumach nick "Mujer Bonita"
                          i jeszcze do tego ma sie w sygnaturce Stanikomanie (sugerujaca duze
                          i apetyczne ubiustowienie), no to coz - sila sugestii jest naprawde
                          duza ;-)))

                          Ja tam mysle sobie tak : pewnie ze normalni faceci toleruja celulit,
                          choc to wcale nie znaczy, ze go nie WIDZA (o ile maja pojecie co to
                          jest i jak wyglada). Wiedza bowiem, ze prawdziwy lajf to nie
                          fotoszop, a na kobiete pokroju Dody (czyt. z idealnym, gladkim
                          cialem, bez grama celulitu) moga sie tylko co najwyzej poslinic.
                          Kazdy woli wiec - tak jak napisala Wiekchrystusowy powyzej - swojski
                          celulit w garsci niz idealnie gladki silikon na ekranie. I na tym
                          IMO polega sedno, a nie na "niewidzeniu".
                        • bi_chetny Re: Glam, Songo 29.04.09, 15:20
                          tak tak, tak samo jak są faceci, którzy zawsze spotykają tylko stare i brzydkie
                          kobiety. naprawdę kobiety w to wierzą ???
    • krzysztof-lis Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 27.04.09, 22:55
      > No powiedzcie same, co kręci facetów w gołych panienkach na necie?
      > ich gładkie, sprężyste ciała, a nie bielizna!

      Nie wiem, jak facetów w ogóle, ale mnie w gołych panienkach na necie kręcą dwie
      rzeczy:
      * to, że jest ich wiele i żadna z nich nie jest moją stałą partnerką,
      * to, że na filmach robią to, na co ja liczyć nie mogę.

      To, jak one wyglądają, ma mniejsze znaczenie.
      • cyklista6 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 28.04.09, 09:21
        Droga Rag_doll,

        No to w sumie dobrze się stało, Ty jesteś bardziej wysportowana, macie więcej
        seksu, wszystko okay. Twierdzisz, że mężowi Twoje ciało się teraz znacznie
        bardziej podoba i dzięki temu on ma na Ciebie większą ochotę.

        Ale ja wyrażę przypuszczenie (bo naturalnie nie mam na to dowodów), że mechanizm
        mógł być nieco inny. Zaczęłaś ćwiczyć i po prostu poczułaś się lepiej (bo
        serotonina, endorfiny i inne hormony, bo jędrniejsza skóra itp.). A kiedy
        poczułaś się lepiej, wzrosła Twoja samoocena, być może i libido i to się po
        prostu przełożyło na Twoje zachowanie, przez co stałaś się atrakcyjniejsza dla
        męża no i dalsze konsekwencje są jasne.

        Wydaje mi się, że jest jeden feler w Twojej opowieści - to, że zaczęłaś ćwiczyć
        po to aby się podobać mężowi. Czy nie lepiej by było, abyś zaczęła ćwiczyć aby
        się podobać samej sobie? Faceci (naturalnie, nie wszyscy - ot, taka gruba
        generalizacja na potrzeby tego postingu) raczej nie zauważają tej odrobinki
        cellulitu tu i ówdzie a przynajmniej niewiele im to przeszkadza. Ale pewność
        siebie, akceptacja własnego ciała i własnej wartości u kobiety - to ich
        przyciąga i pociąga.

        Bo widzisz - nie wiem, ile masz lat, ale z czasem nawet i mimo ćwiczeń ta
        jędrność ciała będzie maleć, nic się na to nie poradzi i nie ma co nad tym
        płakać ani dążyć do jakiejś wyimaginowanej perfekcji. Ale wydaje mi się, że
        należy dbać o siebie aby się dobrze i zdrowo czuć w swoim ciele. Wszak można być
        atrakcyjną pięćdziesięciolatką, czy sześćdziesięciolatką.
        • kachna79 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 28.04.09, 09:59
          > Ale ja wyrażę przypuszczenie (bo naturalnie nie mam na to
          dowodów), że mechaniz
          > m
          > mógł być nieco inny. Zaczęłaś ćwiczyć i po prostu poczułaś się
          lepiej (bo
          > serotonina, endorfiny i inne hormony, bo jędrniejsza skóra itp.).
          A kiedy
          > poczułaś się lepiej, wzrosła Twoja samoocena, być może i libido i
          to się po
          > prostu przełożyło na Twoje zachowanie, przez co stałaś się
          atrakcyjniejsza dla
          > męża no i dalsze konsekwencje są jasne.

          To samo chciałam napisać:) Od około roku ćwiczę intensywnie i
          regularnie - wygląd zewnętrzny oczywiście się zmienił (choć nie
          jakoś drastycznie), ale zmiany w psychice i wzrost ochoty na seks są
          naprawdę mocno zauważalne.
    • rag_doll Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 28.04.09, 11:27
      Nigdzie nie napisałam, że ćwiczę tylko dla męża. Oczywiście przede
      wszystkim robię to dla siebie, nie mogłabym się chyba aż tak
      poswięcić, żeby wyciśkac z siebie 7me poty 4 x/tyg. gdybym tego nie
      lubiła i sama nie czuła motywacji.
      A zmiana stanowiska u małża jest spektakularna:) Czeęściej na mnie
      patrzy,częściej dotyka,podszczypuje i częściej ma ochotę na
      igraszki. On lubi wysportwane babki, sam też sport uprawia,brzucha
      nie ma, figura ok. I jest chyba z tych co widzą celulit chociaż
      taktownie przemilczają i potrafią go zaakceptować:) Jednak wydaje mi
      się że gładkie jędnrne w dotyku kobiece ciało jest dla panów
      silniejszym seksualnym impulsem bo kojarzy im się z młodoscia
      kobiety... bardziej niż ciało miekkie i rozlazłe, albo nawet takie
      zwyczajne ,czyli od biedy zgrabne ale asportowe. No z wyjętkiem może
      konesrów kobiet puszstych, bo i tacy są, ale to chyba rczej rzadkość.
      Aha, wiek. Mam 32 lata i aktualnie o wiele lepsze ciało niż gdy
      miałam 20.
      Pzdr i z góry przepraszam za literówki.
      • yayamiomur Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 28.04.09, 13:07
        tak jak napisała wyżej glam - jest cellulit i cellulit. ten pierwszy widać nawet przez dżinsy, ten drugi ma prawie każda kobieta.

        a ja się chciałem zgodzić z kachną i cyklistą: przemiana zaszła w tobie - to ty wydzielasz więcej chemii, to ty masz teraz w oczach blask, akceptujesz się bardziej niż wcześniej.

        że tak sparafrazuję znaną piosenkę - "nie ma brzydkich kobiet tylko dobrej samooceny czasem brak".

        czy czytelnicy tego forum nie doświadczyli takiego obrazka, kiedy szara skądinąd myszka w stanie zakochania rozkwita? ja odpowiem, że widziałem to wiele razy.
      • arronia Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 28.04.09, 15:03
        Człowiek wysportowany nie tylko ma inną skórę, proporcje tłuszczu/mięśni, inny
        nastrój, energię itd., wszystko o czym tu było. Ma też inną postawę. Zwykle
        prościej się trzyma, nie ma w nim przykurczeń, kanciastości, niezborności,
        przybywa za to swobody, płynności ruchu. Już przez samo to przyjemniej na taką
        osobę patrzeć. Co z tego, np., że cycki nie rosną, jak na wyprostowanym tułowiu
        jakoś bardziej dziarsko się prezentują. Pupa może się jakoś przesadnie nie
        zmienić, ale sama zmiana postawy 'robi różnicę'.
    • zlosnica100 Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 30.04.09, 22:30
      Co? Ze niby facet cellulitu nie widzi...Oj widzi, widzi...Ja nie mam, ale 9 lat
      intensywnego basenu zrobiło swoje, wcześniej byłam gruba , cellulitowata..i
      jakby niewidzialna....

      Nie oszukujmy sie...jędrne= młode= powabne= seksowne.
    • filoz_off_ka Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 01.05.09, 10:48
      ooo rany.....dla lenia tyle wysiłku????? never!!!! owszem dla
      sprężystego,mocno wyrzeźbionego ogiera,który bryka do rana,nie ma
      nigdy dość to rozumiem :))))) więc dawaj kopa na zachęte dla pana z
      piwnym brzuszkiem i zwisem niekoniecznie męskim,który zasiadł w
      fotelu,łaskawca niech sam popatrzy na siebie a później wymaga wprost
      wypowiedzianym słowem lub aluzją zostawioną w historii "ostatnio
      przeglądane" lub "moje ulubione"....wymagajmy od siebie nawzajem,lub
      róbmy to tylko dla siebie.
      • rag_doll Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 01.05.09, 12:01

        Ehhhh.Nie wiem dlaczego wszscy założyliście sobie z góry, ze mój luby to jakiś
        żałosny skunks z piwnym brzuszkiem i zwisem :( Smutne to,bo widać jakie są normy
        w nszej rzeczywistości.A ja rzecież napisałam powyżej, ze nie ćwiczę tylko dla
        niego, ale te dla siebie a on jest fajnym wysportowanym facetem i dlatgo też
        lubi wysportowane ciałka u płci niewieściej.
        • filoz_off_ka Re: Jedrne cialo=wieksze pozadanie 01.05.09, 12:43
          rag_doll napisała:

          >
          ........A ja rzecież napisałam powyżej, ze nie ćwiczę tylko dla
          > niego, ale te dla siebie a on jest fajnym wysportowanym facetem i
          dlatgo też
          > lubi wysportowane ciałka u płci niewieściej.

          ....ale też dla siebie......odwróć proporcje Ty a później mąż
Inne wątki na temat:
Pełna wersja