urquhart
29.04.09, 08:30
Dla tych których interesuje współczesna dyskusja (bo jest takowa) o antykoncepcji wewnątrz KK czy jest wewnętrznie zła w każdym przypadku, czy kwestią oceny sumienia:
wyborcza.pl/1,75515,5752125,Antykoncepcja_dzieli_Kosciol.html
Kościelne "nie" dla antykoncepcji jest dla większości katolików "oczywistą oczywistością". Ty od pewnego czasu udowadniasz - co wywołało już wiele głosów oburzenia - że tak nie jest. Antykoncepcja dzieliła Kościół?
- Dzieliła i dzieli nadal, a ja to opisuję i próbuję zrozumieć. Warto podkreślić, że ten aspekt nauczania Kościoła spotykał się od lat z oporem nie tylko wśród wiernych, lecz także wśród samych hierarchów. Wprawdzie nigdy żaden lokalny episkopat nie odciął się od papieża Pawła VI po jego encyklice "Humanae Vitae" z 1968 r. [dalej: "HV"] potępiającej sztuczne sposoby regulacji poczęć, ale wielu biskupów miało trudność z jej przyjęciem w całości. Duchowni i świeccy zgłaszali swoje wątpliwości i tak jest do dzisiaj.
Jak zareagowali hierarchowie po ukazaniu się "HV"?
- Wiele episkopatów, przede wszystkim krajów germańskich, zaczęło łagodzić jej wydźwięk, podkreślając, że encyklika nie jest elementem nauczania nieomylnego, że nie są to prawdy objawione. I jeśli katoliccy małżonkowie mają trudności z jej recepcją, to niech będą wierni swojemu sumieniu. Kard. Schönborn komentuje to twierdzeniem, że biskupom brakowało odwagi, żeby jednoznacznie stanąć za Pawłem VI. Uważam jego ocenę za jednostronną: wątpliwości hierarchów były szczere, mieli je jeszcze przed ogłoszeniem encykliki, i sygnalizowali je papieżowi.